ona.inna
25.07.13, 11:16
Od jakiegos czasu spotykam sie z pewnym facetem. Ze wgledu na to, ze srednio u nas z dyspozycyjnoscia najczesciej jest tak, ze jak on chce sie spotkac to ja nie mam czasu, a jak ja chce to zdarza sie, ze on tez czasu wtedy nie ma. Jakis tydzien temu zadzwonil do mnie z propozycja spotkania, ja akurat nie moglam i zaproponowalam inny termin, na ktory sie zgodzil. Po czym tego dnia po poludniu odezwal sie, ze jednak nie moze i ze czekal na wiadomosc ode mnie, a ja nic, ani tel, ani smsa. Wywnioskowalam z tego, ze nie spotkal sie ze mna, bo ja sama w dniu spotkania tego nie potwierdzilam. Przy czym znowu w trakcie rozmowy stwierdzil, ze musimy sie spotkac, bo mial mi pare rzeczy zrobic. Na co ja nic nie odpowiedzialam z racji tego, ze bylam zla i wolalam trzymac jezyk za zebami. Teraz od kilku dni cisza...Wiem, ze mam dylemat niczym nastolatka, facet naprawde jest w porzadku, ale mam wrazenie, ze on oczekuje wiecej aktywnosci z mojej strony, a to przeciez facet powinien byc strona aktywniejsza. No i te jego teksty,ze jak bede miala ochote spotkac sie z nim to mam sie odzywac, a on to niby co?On nigdy do mnie nie pisze, zawsze dzwoni, nawet jak ja napisze to dzwoni i gada ze mna nawet po 30 min. Ja juz nic nie rozumiem z tego.Teraz znowu nie wiem, czy odezwac sie, czy czekac az on to zrobi. Moze on ma takie nawyki z przeszlosci, w koncu jest dosc atrakcyjnym facetem.