veralinka
30.07.13, 21:04
Witam Panie,
mam, na pierwszy rzut oka, trywialny problem.
Pokłóciłam się z chłopakiem, może nawet nie to, raczej powiedziałam mu, że oczekuję od niego więcej. Wynikł z tego jedynie najgorszy dzień mojego życia.
Leczę się hormonalnie i nawet największa bzdura jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Mój chłopak (już lub jeszcze) nie rozumie a nawet nie stara się zrozumieć, że w naszym związku (na odległość - co gorsza przeprowadzam się do niego we wrześniu) potrzeba więcej słów o miłości, niż w normalnym. Dziś, po tym jak poinformowałam go, że chcę więcej czułości, powiedział mi więcej przykrych i okrutnych słów niż usłyszałam w życiu.
Nie rozumiem, jak można jednocześnie piać peany na temat prawdziwości swojej miłości i sadystycznie patrzeć jak Twoja ukochana cierpi.
I to wszystko wynikło z takiej pierdoły. A najgorsze jest to, że po tych wszystkich tabletkach hormonalnych nie jestem w stanie normalnie reagować. Zniżyłam się nawet do tego, że błagałam żeby mi wybaczył. I muszę Wam powiedzieć, że jeszcze nigdy nie czułam się tak upokorzona i upodlona.
I zrobił mi to człowiek, który twierdzi uparcie, że mnie kocha, że chce spędzić ze mną resztę życia. Może przesadzam i tak dalej, ale po takiej dawce hormonów nie jestem w stanie niczego opanować.
Czuję się jakby wszystko na co pracowałam latami miało się zaraz rozpaść. Przeraża mnie brak kontroli nad moim emocjami. Proszę, pomóżcie mi!