candied.mallows
24.09.13, 14:43
Chciałam się chyba tylko wyżalić, bo rady są chyba oczywiste.
Zdecydowałam się na emigrację, jakieś pół roku temu ruszyłam całą machinę, zaczęłam szukać, poznawać ludzi na miejscu, intensywnie uczyć się języka. Wygląda to tak, że pojadę tam i będę szukać pracy od drzwi do drzwi - nie ufam polskim agencjom pośrednictwa pracy a z moim dyplomem (nie computer engineering ani medycyna) nie mam nawet co szukać przez Internet. Szukam różnych informacji i sama siebie nakręcam, bo wszędzie widzę, że 'jest ciężko'. Ale też wiem, że w Polsce też 'jest ciężko' a żaden imigrant nie napisze 'jest wspaniale, mnóstwo pracy, przybywajcie!'. Mimo to strasznie się boję. Mogłabym zostać w Polsce jeszcze pół roku, poduczyć się języka, zarobić sobie na jeszcze lepszą poduszkę finansową, ale równie dobrze mogłabym zostać i na następne 10 lat i ciągle się uczyć i ciągle zarabiać na emigrację.
Na miejscu znam mało kogo, nie jestem cieślą, płytkarzem ani hydraulikiem, wiem, że jest konkurencja i jestem zielona ze strachu, ale teraz już nie ma odwrotu. Chyba po prostu chcę, żebyście mnie pocieszyli i powiedzieli, że będzie dobrze. Wiem, że to forum ma taki zwyczaj poszturchiwania i sprowadzania na ziemię, ale wiem, że jest tu też sporo imigrantek, którym też na początku było ciężko.