samuela_vimes
23.11.13, 19:59
dzisiaj, przed chwilą. Zwiedziona przez samego szatana, postanowiłam przejrzeć się w powiększającym lusterku w poszukiwaniu nowych zmarszczek i w nadziei, że może jakoś zniknęły. Nie zniknęły, ale zauważyłam coś znacznie gorszego. Z głębin mojego nosa wystawało kilka czarnych, paskudnych włosków...niewiele myśląc sięgnęłam po pincetę i wyrwałam jednego z nich. Jezuuuuuuuuu, jakby mi ktoś pół twarzy urwał. W dodatku kichać zaczęłam i kicham do teraz, nie mówiąc, że piszę to przez łzy, nos mi odpadnie i jestem nieszczęśliwa z tego powodu.
Dobrze, bo pytanie musi być...czy wy też robicie sobie w tak idiotyczny sposób niemiło na duszy i ciele?