katalonja
11.12.13, 09:50
Wielokrotnie zastanawiałam się, co tak naprawdę pociąga mnie w mężczyźnie i powoduje, że oddałabym się bezwarunkowo. Za każdym razem to samo - polot jego umysłu. I nie mam tu na myśli wiedzy jako takiej, którą się popisuje. Raczej myślę o inteligencji przekładalnej na poczucie humoru, trafne i szybkie riposty, kombinowanie rozwiązań w tempie ekspresowym, podejmowanie ryzyka ad hoc i wychodzenie z niego niemal zawsze cało, stosowanie zachowań szachisty z przewidywaniem kilku - kilkunastu ruchów do przodu, tworzenie i realizowanie ciekawych pomysłów, od których mózg aż kipi. Mogłabym tak wymieniać...
Czasem, gdy przyglądam się takiemu mężczyźnie z podziwem i wyobrażam sobie ten zdrowy, energiczny przepływ ładunków elektrycznych w jego głowie, myślę o Nim w kategoriach Tego, Który reprezentuje świetny materiał genetyczny do przekazania kolejnym pokoleniom. Choćby nawet był opasły, wyłysiały, ze słabym uzębieniem. Dla mnie osobiście to bez znaczenia. Znam wielu takich mężczyzn - z wierzchu knur, w środku magia i poezja! Cóż, biorę!
Czy któraś z Was widzi to podobnie?