Dodaj do ulubionych

Moja miłość...

23.08.04, 09:48
Czuję że wypłakałam wszystkie łzy. Nie mam pretensji, nie mam żalu... Jest mi
po prostu tak bardzo przykro.
Miał być tym kimś "na całe życie". Ideał faceta: czuły, dobry,
ciepły...Kochałam go, on kochał mnie. Mówił że jestem pierwszą kobietą z
którą się spotyka. Czułam się szczęśliwa i wyróżniona... Wtedy nawet przez
głowę mi nie przeszło że to wyznanie ma drugie dno...
Moja miłość jest homoseksualistą. Nienawidzi siebie za to, traktuje ten stan
rzeczy jako chorobę. Gdy mnie poznał pomyślał że dla takiej kobiety warto
zawalczyć, warto się zmienić...
Tak bardzo chciał aby tak było. Ale to były złudzenia. Nie mogło się udać i
się nie udało. Zranił mnie, zranił siebie...Cierpię...Czuje jakbym straciła
kawałek siebie.
Obserwuj wątek
    • boski.zawodowiec przerob sie na faceta bo przeciez miłosc co nie? 23.08.04, 09:50
    • listek_a Re: Moja miłość... 23.08.04, 09:52
      I znowu nas podpuszcza czy coś takiego może sie zdarzyc??
      • aniol_nie_kobieta Re: Moja miłość... 23.08.04, 09:55
        Nie bądź okrutna. Wystarczy że życie jest.
      • scabrosa_macabrescu Re: Moja miłość... 23.08.04, 10:29
        oj może niestety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka