znana.jako.ggigus
04.08.14, 19:48
Mam taki mały rozdrap. Z koleżanką przyjaźniłyśmy się od ogólniaka, potem nas poróżnił taki jeden, drogi się rozeszły. Nawiązałyśmy kontakt po wielu latach, było fajnie jak za dawnych dobrych czasów. Pojechałam do niej, ona do mnie. Od dłuższego czasu, paru mies. keidy telefonujemy, to ona opowiada o sobie. Tylko i ciągle. Kiedy ja coś mówię, to ona - miałam to samo i leci story paruminutowa.
Ma zupełnie inną sytuację życiową niż ja dodam, mniejsza o szczegóły.
Pod koniec rozmow rzuci - a u ciebie w porządku? Mówię, że tak, bo co powiedzieć po kwadransie monologu?Sama mam zacząć? Dzisiaj też prosiła o tel., ja mogę telefonować, ile chcę i w pewnym momencie zaczęłam tylko mhm tak tak. Ona na to, że jestem od dłższego czasu niemiła, no szczęka mi opadła.
Nie zadzwonię, nie napiszę (pisała w smsach tylko o sobie nb) ale jakiś taki mam niesmak. Beczkę soli.
Jak wy byście się zachowali?