15.08.14, 12:24
Drogie forumki i forumkowie,

jesteście dotykalscy czy niedotykalscy? Chodzi mi o dotyk, nie intymny, ale o wasze podejście do dotykania/bycia dotykanym/ą przez rozmówcę itd? Buziakujecie się na powitanie/pożegnanie ze znajomkami? Przytulacie się? Czy może zachowujecie dystans podając rękę lu tylko witacie/żegnacie się ustnie?

Denerwuje Was jak ktoś szuka kontaktu fizycznego? Jest to neutralne, czy może to lubicie i sami/e szukacie?

Ja w sumie nie mam problemu z dotykiem, choć kiedyś byłam bardzo sztywna i nie wiedziałam, co robić, jak ktoś mnie chciał przytulić albo dać mi buziaka w policzek. Teraz generalnie chyba jestem "dotykalska" i sama dotykam, czasem ludzi, których może nie powinnam - np. wykładzinę;>

Ale nie lubię jak ktoś stoi za blisko mnie rozmawiając ze mną, tak że twarzą prawie dotyka mojej twarzy. Nie wiem, czy chodzi o to, że słabo widzę, czy jednak to jest moja granica. No i nienawidzę być dotykana przypadkiem, w stylu potrącana przez kogoś itd. Wtedy łapię agresora.
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Dotyk 15.08.14, 13:02
      Nie mam pojęcia po co obcy ludzie się dotykają. Dość to obrzydliwe jest.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dotyk 15.08.14, 13:59
        Nie obcy, tylko znajomi.

        A jak obcy się dotykają, to może chcą się poznać?

        Obrzydliwe, jeśli jedna z osób ma problemy z higieną, ale jeśli nie, to czemu?
    • shmu Re: Dotyk 15.08.14, 13:30
      W wiekszosci przypadkow dotyk przez kogos innego niz moj partner mnie krepuje. Ale lubie jak przyjaciolka czy przyjaciel mnie przytuli czy da buziaka. Ale to tyle, cos krotkiego, znaczacego i potem potrzebuje przestrzeni.
      Wiec juz stanie zbyt blisko i czucie czyjegos oddechu na twarzy to zdecydowanie zbyt wiele i teraz tak: jesli ktos jest mily, i mi bliski, wprawia mnie to w zaklopotanie ale doceniam gest. Jesli to ktos niezbyt bliski, wprawia mnie w poploch i wywoluje zdenerwowanie. Chodzenie pod reke, rozmowa w uscisku dotykanie mojego pasa w trakcie przepuszczania przez drzwi jest dla mnie tak niewygodne, ze nie moge skupic sie na rozmowie.
      Sama przytulam i dotykam tylko gdy chce kogos pocieszyc. No i standardowe pozegnania.
      Na ogol nie inicjuje buziakow na powitanie, chyba, ze to zwyczaj w danym srodowisku i wiem, ze bedzie to zle przyjete jesli tego nie zrobie.
      Natomiast w przypadku partnerow, lubie se przytulac i dawac buziaki. I generalnie robie to dosc czesto.

    • eat.clitoristwood Podwątek możnaby założyć, 15.08.14, 13:54
      o skubaniu, poprawianiu kołnierzyka, strzepywania niewidocznego pyłku, jak to praktykują niewiasty niektóre na osobach znajdujących się w ich pobliżu.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Podwątek możnaby założyć, 15.08.14, 14:01
        I co, denerwują Cię takie "niewiasty"? (ja myślę, że to wiedźmy, bo wiedzą, co czynią, a nie nie wiedzą;>)
    • light_in_august Re: Dotyk 15.08.14, 14:06
      W związku czy w kontakcie z bliską rodziną jestem bardzo "dotykalska". A poza tym, akceptuję lekkie całusy na powitanie z bliskimi znajomymi, jakieś poklepanie po ramieniu czy udzie (nie wiem, czy wiecie, o co chodzi - jak się rozmawia z kimś na siedząco, to czasem takie klepnięcie powyżej kolana się zdarza ;)). Ale bez przesady. I raczej dzieje się to z inicjatywy drugiej strony, bo ja takiego kontaktu nie szukam. Natomiast przypadkowego dotyku obcych osób nienawidzę szczerze.
    • liisa.valo Re: Dotyk 15.08.14, 15:55
      Nie lubię jak mnie ktoś obcy dotyka. Ja też obcych raczej nie dotykam, ewentualnie podaję rękę.
    • czoklitka Re: Dotyk 15.08.14, 15:56
      Jestem dotykalska tylko wobec osób, które darzę większą sympatią. Dotyk pozostałych osób wywołuje we mnie uczucie dyskomfortu i wówczas albo odsuwam się, albo zwracam uwagę, aby zabrać ręce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka