Dodaj do ulubionych

praca czy dziecko

08.09.04, 09:51
mam dylemat: chcielibyśmy mieć dziecko ale... firma mojego męża się sypie,
dostał nową ofertę pracy na wymazonym stanowisku w fajnej firmie ale za x
mniej, ja być może dostanę ofertę pracy w innej firmie za x więcej więc się
wyrówna ale ta nowa firma to totalne mrowisko: praca po 12 godzin, zapieprz
totalny, po prosty "sekciarska" firma.
w obecnej firmie mam fajne warunki na urodzenie i odchowanie dziecka, no i
pensja nie jest słaba (choć zawsze mogłaby być lepsza). jak zmienię pracę to
w nowej firmie ciężko będzie urodzić dziecko bo duży zapieprz no i pewnie
wywaliliby mnie od razu jakby mogli. ale z kolei więcej forsy no i firma
większa (jedna z wielkiej piątki)
aha - mam 26 lat.

macie jakieś pomysły (tzn prawie zdecydowałam co robić ale szukam
potwierdzenia i jeszcze trochę się miotam
Obserwuj wątek
    • maretina Re: praca czy dziecko 08.09.04, 09:53
      jesli Twoj instynkt macierzynski nie jest silniejszy od Ciebie to mozesz
      poczekac rok lub dwa lata:) mloziutka jestes. jesli mialabys przez to cierpiec
      to ciagniej meza do wyrka i robcie bobasa;)
      nigdy w naszym zyciu nie ma super dogodnego momentu na dziecko. zawsze cos
      wypali. to tez wez pod uwage.
      • uasiczka Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:04
        no własnie boję się tego, że jak wezmę nową pracę i za rok np będa mi chcieli
        dac awans to znów odłożę o rok a potem znowu cośtam i nigdy nic nie wiadomo, a
        z kolei ta prace utrzymam będąc w ciąży będąc mamą a tamtej raczej nie - a
        musze wrócić do pracy od razu (po ustawowych 3 miesiącach) bo nie stać nas na
        wychowawczy. kurde
        chyba sobie zrobimy, a co
    • blanchet Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:15
      wybierz obojetnie jaką możliwość z tych dwoch które masz, możesz losować-
      obojetnie którą wybierzesz będziesz mieć dysonans mniej więcej takich samych
      rozmiarów.
    • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:25
      mam dokładnie ten sam problem. najpierw zmieniać pracę i potem mysleć o
      dziecku, czy urodzić dziecko w tej pracy, odchować i potem szukać?
      ta praca jest o tyle dobra, że jest pewna, wiem, że gdy wrócę z urlopu
      macieżyńskiego, to mnie nie zwolnią. z drugiej strony nie chciałabym wracać na
      to sama stanowisko.
      z kolei zmiana pracy to ryzyko, na jaką firme trafię, ile trzeba będzie
      siedzieć po godzinach, jakie będą warunki zatrudnienia itd.
      jedynie problem finansowy mam z głowy - mąż dobrzez zarabia. dlatego namawia
      mnie na dziecko teraz a potem "znajdziemy ci pracę". a jak nie znajdziemy i
      będę siedziała sama z dzieckiem w domu, bez pracy???
      to jednak prawda, że nigdy nie ma idealnego momentu na dziecko, zawsze cos
      przeszkadza:((
      • uasiczka Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:29
        no to ja na Twoim miejscu (mając problem finansowy z głowu) długo bym się nie
        zastanawiała - ale nie znam wszystkich za i przeciw u was - tak jak ja ni
        wszystkie przedstawiłam bo nie da się przekazać atmoswery w firmie albo innych
        rzeczy
        • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:34
          własnie, a tu diabeł tkwi w szczegółach, niestety:((
          ja osobiście jeszcze bym poczekała rok albo dwa, ale mąż już chciałby być tatą.
          • uasiczka Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:50
            no ja też bym już chciała - chyba nie ma na co czekać, jakoś to będzie i już
            • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:52
              tak mówi mi mąz - jakoś to będzie, musimy zaryzykowac, a prace znajdziemy, a
              jak nie to trudno. a ja nie chcę później frustrowac się w domu, siedząc sama z
              małym dzieckiem, bez pracy!!!!!
              • uasiczka Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:05
                ale chyba pisałaś że to tej pracy obecnej będziesz mogła wrócić - więc wtedy
                szukać. a jakąs pracę ZAWSZE znajdziesz - lepszą lub gorszą - tak mi sie
                wydaje. poza tym po cichu liczę że ten rynek się jakoś w końcu odbije - no bo
                ile to można ;))) ale z drugiej strony... normalnie supełek
                • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:15
                  tak, do tej pracy będę mogła wrócic bez problemu, tylko, że nie chcę być przez
                  całe życie sekretarką:(( po prostu nie chcę wracać na to samo stanowisko.
                  niby cos zaczyna się dziać na rynku, tylko, że potencjalni pracodawcy, widząc w
                  cv"asystentka" przypinaja ci z miejsca łatkę i koniec. głowa muru nie
                  przebijesz. dla nich jestes głupią sekretarką od parzenia kawy i przekladania
                  papierów. a, że studia, języki...dla nich to niewazne
    • Gość: Dalila Re: praca czy dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 10:51
      Chcecie mieć dziecko, to się o nie postarajcie teraz. W życiu zawsze są
      jakieś "przeciw" i zawsze się może wydawać, że będzie lepszy moment. I tak
      dociągniecie do menopauzy;) Jestem w trochę podobnej sytuacji i ciągle mam
      wątpliwości, ale już się zdecydowaliśmy:))
      • Gość: hanna1 Re: praca czy dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 11:03
        Trudno coś radzić, bo jakby co nie my będziemy musiały radzić sobie z
        problemami. Ja urodziam swoje maleństwo (teraz ma prawie dwa latka) w wieku 31
        lat, i z perspektywy czasu wiem, że dobrze że nie urodziłam przed trzydziestką.
        Poświęciłam się karierze i dobrze, z czasem okazało się że to jednak z kimś
        innym chcę mieć dziecko i też dobrze. Ale to moja historia. Życzę Ci
        dokonywania samych trafnych wyborów. Teraz po tych trzech latach (łącznie z
        czasem robienia dzidziusia) mam i nową i jeszcze lepszą pracę!
        • uasiczka Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:07
          ale mam wrażenie ze ja "kariery" raczej nie zrobię ;))więc na jedno wychodzi ;)
          • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:21
            ja też na kariere sie nie nastawiam
    • listek_a Re: praca czy dziecko 08.09.04, 10:59
      A ja mam taki problem, że wlasnie życie może za mnie zdecydowało juz:(
      • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:06
        to znaczy?
        • listek_a Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:10
          Tzn ze zaczynam sie obawiac ze "przypadkiem" rozpocznę karierę
          jako...mamusia.aaa
          • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:21
            Gratulacje!!!!!!
          • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:26
            dochodzę do przekonania, że tak jest najlepiej - przypadkiem:)) skoro już się
            stało, wszystko musi dobrze się potoczyć:))))
            • listek_a Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:29
              Jeszcze nie wiem czy sie stało!Możliwe, że panikuję. I to nie najlepsze
              rozwiązanie, bo nie jesteśmy jeszcze malżeństwem nawet:(
              • miawalles Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:33
                eee tam, olać małżeństwo. to do niczego nie zobowiązuje
                ps. pewnie nie będziesz mama, to taka niezdrowa panika!!! ale to nawet i
                dobrze, bo z znaszych planów o szkole tańca wyszłyby nici;((
                • listek_a Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:34
                  Z tych planów nigdy nie zrezygnuję, najwyżej potem będę uskuteczniać taniec
                  brzucha:)
      • sigrun Re: praca czy dziecko 08.09.04, 11:35
        Kariera czy bycie rodzicem, oto jest pytanie. Ale odkąd świat światem, jakoś to
        ze sobą funkcjonowało, bo gdyby nieustannie kolidowało, gatunek ludzki dawno by
        wymarł. Nasze matki przecież nas urodziły i pracowały (np. moja mama spędzała w
        pracy 12-15 godzin, a jednak mnie urodziła i wychowała). Ja nie żałuję mojego
        (raczej naszego) wyboru. Urodziłam w wieku 29 lat (zapewniam że z punktu
        widzenia lekarzy to naprawdę ostatni dzwonek na pierwszą ciążę). Miałam taką
        sytuację zdrowotną, gdzie ciąża była częścią terapii. Stanęłam przed wyborem:
        dziecko teraz, czy problemy z zostaniam matką plus inne znacznie poważniejsze
        powikłania potem. Razem z Szanownym Małżonkiem nawet się nie zastanawialiśmy.
        Wybraliśmy pierwsze rozwiązanie. Pracowałam w wymarzonym i wyuczonym zawodzie
        na stanowisku kierowniczym. Niestety, prezes postanowił wypowiedzieć mi umowę w
        piątym miesiącu ciąży. Nie miałam etatu, więc w świetle prawa mógł robić co
        chciał. Jako wolny strzelec też musiałam zaprzestać, bo ciąża okazała się
        zagrożona i musiałam leżeć w łóżku. Po porodzie przez trzy lata próbowałam
        wyjść na swoje. Dopiero teraz zaczynam powoli wypływać na powierzchnię z tego
        całego marazmu. Ale ani przez chwilę nie zastanawiałam się czy postąpiłam
        właściwie. W końcu z Szanownym Małżonkiem nadal robimy to co wcześniej
        (lektura, muzyka, kino, hobby), tyle że obok nas jest jeszcze taka mała
        słodziutka osóbka. I żadne super-hiper stanowisko mi nie zastąpi tych chwil,
        kiedy nasza córcia patrzy na mnie oczami męża i mówi: "Kocham, cię mamusiu.
        Jesteś piękna".
        Ponadto ciąża i poród to naprawdę niesamowite przeżycia. Poród rodzinny jeszcze
        bardziej nas zbliżył. Wreszcie się czuję spełniona, zarówno jako żona i jako
        matka. Jako wolny zawodowiec zaczynam od nowa, ale nie jest już tak pod górkę
        jak wcześniej. Nawet jest łatwiej, bo mam teraz więcej wspólnego języka z
        współpracownikami, którzy też jak się okazało są młodymi rodzicami:-)
        Przymnjmniej w celu odstresowania możemy wymienić poglądy na temat koloru
        kupek;-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka