ingeborg
05.01.15, 16:14
Ostatnio w krótkim odstępie czasu nasłuchałam się historii o młodych lekarzach/studentach medycyny. Generalnie wyłania się z nich obraz ludzi, którym najbardziej zależy na kasie i prestiżu, traktujących pacjentów i pozostały personel medyczny jako zło konieczne. Przykład: podsłuchana w kawiarni rozmowa takiej medycznej młodzieży siedzącej najwyraźniej nad powtórką materiału - non stop przytyki do pielęgniarek, sugerujące, że to jakiś gorszy gatunek człowieka. Rekordy pobiła relacja ze spotkania z taką młodą lekarką, która narzekała bardzo na to, że musi przyjmować w przychodni na przedmieściach Warszawy (bynajmniej nie Konstancin-Jeziorna) i że w związku z tym pacjenci są "nie na poziomie". Długo zbierałam szczękę. Zetknęłyście się z tym? Zawsze tak było, ale się szlifowało w pierwszych latach pracy czy może mamy wyjątkowo obfitujące w chamów pokolenie i w związku z tym szykuje nam się fala lekarzy-idiotów?