Dodaj do ulubionych

Facet a porządki

IP: *.lodz.dialog.net.pl 15 lat temu
Czy macie jakiś pomysł jak namówić faceta na porządki? Jak tylko zaczynam
temat od razu się denerwuje, mówi,że nie ma czasu...a w domu jaki bałagan był
taki jest...
Obserwuj wątek
    • Gość: Matylda Re: Facet a porządki IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Kiedyś, bardzo dawno temu poskarżyłam się teściowej, że mąż nie chce mi pomagać
      w domu. Chodziło o mycie okien. Mądra kobieta popatrzyła na mnie i powiedziała
      tak. "mnie też nikt nie pomaga a jak miałabym się prosić to wolę zrobić sama.
      Nie denerwować się i nie tracić czasu". W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że
      mamusia broni syneczka ale przemyślałam i wdzięczna jej jestem za tę naukę. Od
      tej pory sama sprzątam a męża wykorzystuję jedynie do prac wymagajacych siły
      np. trzepanie dywanów. Jakoś się nie buntuje. Nie obraż się ale to czy w domu
      jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety. Jak przyjdą goście to
      najwyżej pomyślą: "biedny facet, taki brudas z tej jego żony" chociaż każdy
      wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu. Tak było od wieków i nic na
      to nie poradzimy wiec...do roboty.
      • noie Re: Facet a porządki 15 lat temu
        niestety masz racje....wqrza mnie niekiedy widok lazienki po moim mezu. pare
        razy probowalam go naklonic do posprzatania i umycia wszystkiego by widzial ile
        to pracy. niestety wyszlo to tak ze dostawalam wscieklizny gdywidzialam CZYM i
        JAK on to robi. potem by robil tak jak wedlog mnie powinnien mowilam co i jak
        ma robic. wyszlo na to ze stracilam mnostwo czasu i nerwow, wiec wszystko robie
        sama. ale sa takie momenty ze wpadam w szal i kaze sprzatac chociaz wiem ze nie
        zrobi jak ma....z tymi facetami zawsze tak jest...szkoda czasu na takie
        sprawy ....
        pozdrawiam
        noie
        • Gość: red_artist Re: Facet a porządki IP: *.host.pl / 62.233.171.* 15 lat temu
          Znam 2 facetów, którzy umieją zadbać o porządek i jak naświnią to po sobie
          posprzątają. I traktują kobietę po partnersku, a nie jak jakiegoś podwładnego -
          dlatego jeśli widzą ile jest w domu roboty, szczególnie w sobotę, to sami się
          zgłaszają do pomocy. Jednym z nich jest mój mąż, drugim mąż mojej koleżanki.

          Czyli jednak ideały istnieją.
          A ci, którym się wydaje, że to śmieszne - to po prostu zazdrośnicy i lenie ;-)

          Ale ja na przykład lubię sprzątać, więc za bardzo mojego Skarbusia nie
          wykorzystuję.
          • 4g63 Re: Facet a porządki 15 lat temu
            Hej, jestem facetem :), i mieszkam sam,
            pracuje, a w domu mam porządek idealny,
            pozatym że sprzątam, i uważam że ta czynność może zajmować niewiele czasu jak
            się robi to sprawnie i z energią, to jeszcze gotuję, piorę, prasuję itd.
            Wszystko kwestia samodyscypliny i odpowiedniego podejścia, oraz szacunku dla
            siebie między innymi.
            Kobiete traktuję conajmniej na równi ze sobą...
            Ale jestem sam, zaczynam dochodzić do wniosku że właśnie tym wszystkim przerażam
            kobiety, albo przez to nie jestem interesujący? ...
            Więc jak to jest?
              • Gość: Zdziwiony reakcją Re: Jaki jest twój nr telefonu..? ;)))) IP: *.wnp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                Niewielu? To norma! Ze mną jest tak, że pracuję do poźna i kiedy wracam do siebie nie mam sił
                sprzątać. Tak, tak - sprzątać! Bo mimo tego, że mieszkam z kobietą, ta popołudnia woli spędzać z
                koleżankami. W domu mam nieposprzątane, jem na mieście, bo obiadów też brak i tylko w sobotę
                mogę się zając porządkami. Mimo tego, że kobieta siedzi wtedy w domu, to i tak lwia część
                obowiązków należy do mnie, bo jej zdaniem - prosząc o posprzatanie - najczęściej ją "terroryzuję". I
                nie piszcie tutaj, że jestem pantoflarzem - po prostu lubię porządek, a jeśli kobieta nie dba o dom, to
                kto ma to robić? Nawet jej mama powiedziała kiedyś, że nie wytrzymam i sobie ja zmienie - tylko z
                tego powodu.
                • Gość: Wygodna Moj facet sprzata za mnie IP: *.cable.mindspring.com 15 lat temu
                  Moj facet myje ZA MNIE podloge w kuchni i wc, kibelek, wanne (takze wyciaga z
                  niej moje koltuny - blee) gotuje, ja tylko od czasu od czasu wyczyszcze lodowke
                  no i pranie zrobie. Ja zajmuje sie rachunkami, komputerem itp. Pozatym jestem
                  strasznym leniuchem, dlatego nie moglabym sie zwiazac z innym leniuchem. Jezeli
                  chcecie zeby facet sprzatal, musicie same raz na jakis czas "poleniuchowac" -
                  inaczej go przyzwyczaicie :D
                  • mateszalka Re: Moj facet sprzata za mnie 15 lat temu
                    Gość portalu: Wygodna napisał(a):
                    > chcecie zeby facet sprzatal, musicie same raz na jakis czas "poleniuchowac" -
                    > inaczej go przyzwyczaicie :D

                    Niekoniecznie. U nas to raczej ja sprzatam, bo pracuje w domu, wiec wydaje mi
                    sie to zwyczajne i naturalne, ze sie nim zajmuje, skoro spedzam tu o polowe
                    wiecej czasu niz facet. Kiedys, naczytawszy sie roznosci, postanowilam zrobic
                    eksperyment i przez trzy tygodnie nie kiwnelam nawet palcem. Sluchajcie, szkoda,
                    ze nie widzieliscie naszego mieszkania. Koty z kurzu przyczepialy sie do kapci,
                    jak sie przeszlo z kuchni do sypialni... itp. Po prostu przecietnie facet
                    (generalizujac!!) ma wyzsza tolerancje na syf - tak mi sie wydaje, choc znam i
                    wyjatki.
                    Zeby nie bylo, dla porzadku dodam, ze do mojego meza nie mam zadnych pretensji -
                    sprzata, gotuje, przynosi zakupy, wszystko wlasciwie robimy po polowie i bez
                    zgrzytow.
                    • Gość: kinia Re: Moj facet sprzata za mnie IP: 86.67.66.* 15 lat temu
                      Ja też przeważnie pracuję w domu, ale często zajmuje mi to więcej czasu niż
                      pozadomowa praca mojego towarzysza życia. W domu to ja zajmuję się komputerem,
                      często przepisuję teksty dla mojego TŻta (on pisze 2 palcami ;)). Mimo to dość
                      długo on utrzymywał, że sprzątanie, prasowanie, gotowanie itp to nie praca, i że
                      "siedząc" w domu mam obowiązek to zrobić. Czy to nie praca okazało się po moim
                      ok. 6 tygodniowym wyjeździe... Owszem, odkurzone (mamy kota, więc po kilku
                      dniach bez odkurzacza fruwająca ruda sierść musi się rzucić w oczy)ale...
                      Łazienka - matkoboskoczęstochowsko! bo kto by pomyślał, że wannę czy umywalkę
                      się myje... Ubikacja...oszczędzę. Meble szare (a wystarczy przetrzeć specjalnym
                      "piórem" raz na tydzień, nie trzeba żadnych Pronto). O kuchni (podłoga!) i
                      lodówce nie wspomnę, śmieci też jakoś same wyjść nie chcialy... Za to gazeta z
                      zaznaczonymi meczami i filmami leżała a pierwszym planie przed telewizorem.

                      Doprowadzenie mieszkania do stanu używalności zajęło mu cały długi dzień. I
                      jakoś od tego czasu ja mam zdecydowanie mniej roboty domu...
              • Gość: Kaj Re: Facet a porządki IP: *.pools.arcor-ip.net 15 lat temu
                > Gdybyś miał kobietę, conajmniej połowa obowiązków spadła by na nią.
                > Może każda się tego obawia? :D

                bez sensu, czego ma sie obawiac, przejecia polowy obowiazkow? Przeciez o to
                chodzi by sie dzielic praca domowa, przewaznie nie jest to dla faceta oczywiste
                ze i on musi ruszyc szmatka w mieszkaniu.
            • Gość: Pasqda Re: Facet a porządki IP: 195.117.66.* 15 lat temu
              Moja żona, zanim poznała mnie, umówiła się kiedyś z pedancikiem. I na drugiej
              czy trzeciej randce wyjawił jej plany sprzątania na najbliższą sobotę. Poza tym
              niewiele zdążył powiedzić. I to była ostania randka :-) No i dobrze.

              Pozdrowienia
          • Gość: ArekMiz Znam trzeciego :-) IP: 195.94.216.* 15 lat temu
            > Znam 2 facetów, którzy umieją zadbać o porządek

            Nie chwaląc się - to ja. :-))))))

            Po prostu lubię, jak w mieszkaniu jest porządek - zostałem tego nauczony przez
            mamę i babcię. Porządki w mieszkaniu zazwyczaj robię raz na tydzień - w sobotę.
            Odkurzam, zmywam mopem podłogę, wycieram kurze na regałach i czyszczę kuchnię.
            Za to sprzątanie łazienki należy do mojej lepszej 1/2. Chyba jest
            sprawiedliwie? :-)))

            Jak są większe (np. wiosenne) porządki to też jest podział: ja myję okna, moja
            lepsza pierze zasłony i firanki (ale ja je zdejmuję i wieszam - choć tej
            czynności cholernie nie lubię - przez te 'zakładki' co to nigdy nie chcą
            wyjść 'symetrycznie') :-))))))
        • anquisette Re: Facet a porządki 15 lat temu
          Co to znaczy "szkoda czasu"? Praktyka czyni mistrza. Jak zrobi to parę razy to
          za którymś tam mu się uda. Przez takie wyręczanie przez mamy a potem przez żony
          to są później takie kaleki życiowe przez całe życie. W moim domu rodzinnym
          rzeczywiście to mama zajmowała się domem, ale za to tata dbał o piwnicę i
          podwórko co często wiąże się z ciężką fizyczną pracą. Ja natomiast mieszkam z
          mężem w bloku więc nie rozumiem dlaczego miałoby być tak że sprzątanie jest na
          mojej głowie a on nie ma żadnych obowiązków.

          A a propos nakłaniania to jak uda się namówić męża do posprzątania trzeba go
          potem porządnie wychwalić. Gwarantowany sukces. ;)
          • Gość: A... Re: Facet a porządki IP: *.crowley.pl 15 lat temu
            "dzielenie obowiązków"
            Mój ukochany uważa, że on bierze na siebie te ciężkie prace, a ja pranie,
            sprzątanie, gotowanie (takie "kobiece przyjemności").

            Tylko, że tak jak Ty mieszkamy w bloku!! Co oznacza, że nie odśnieżamy
            schodków, nie nosimy węgla z piwnicy, nie nosimy wody ze studni itp.

            Jak na razie on wziął na siebie te ciężkie prace, których jak wspomniałam nie
            ma, a ja resztę, ale mam zamiar to zmienić!!!

            Powoli wdrażam to w życie. On gotuje, ja zmywam, ja gotuje on zmywa naczynia.
            Niestety nadal uważa, że on wcale nie brudzi w łazience, bo przecież on tylko
            tam się kąpał!!
            :(
            U niego w domu Mama zajmowała się domem, a Ojciec ciężkimi pracami, które
            były!!!
        • ropniak1 Re: Facet a porządki 15 lat temu
          Nie chciałabym Pań urazić, ale tak moga mówić tylko kobiety co tylko domem się
          zajmuja lub pracuja tylko na pół etatu. Ja pracując 9-17 , plus jeszcze do tego
          dziecko do przedszkola i ugotowanie obiadu nie mogłabym sobie pozwolić na
          sprzątanie za nas troje.
          Jak męża nauczyć?
          Mój uwielbia jeść. Jak musiałam wiecznie za niego sprzątać i mój dzień
          wszystkich prac kończył się o 22 powiedziałam basta i nie gotowałam. Mój ślubny
          jak dwa razy nie dostał obiadu, bo nie miałam "czasu na gotowanie " , ponieważ
          musiałam zrobić wiele innych rzeczy, poszedł po rozum do głowy i zaczął mi
          pomagać.
          • magob u mnie to nie działa 15 lat temu
            Kiedy nie ugotuję obiadu to po prostu idzie sobie zjeść "na miasto" i kompletnie
            się niczym nie przejmuje.

            Bałagan też mu nie przeszkadza. Jego ubrania mogą walać się po całym mieszkaniu,
            piętrzące się naczynia w zlewie zobaczy dobiero wtedy jak nie będzie mógł dostaś
            się do kranu, a na zużytych Pampersach (mamy pólroczną córeczkę) można by się
            zabić, ale on niczego nie zauważy.

            Biorę więc wszystko na siebie, bo nie mam już siły się awanturować.
        • Gość: B Re: Facet a porządki IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 15 lat temu
          same jesteście sobie trochę winne - jak mój K sprząta to też włos jeży mi się na
          głowie, nie wspominam,ile godzin zajmuje sama łazienka - ale nie krytykuję,
          cieszę się, że cokolwiek ruszy. Kto sam nie sprząta, nie będzie umiał uszanować
          pracy innych (będzie siał za sobą śmieciami i skarpetkami) i nie będzie potrafił
          jej docenić
        • myszkamartynka1 Re: Facet a porządki 15 lat temu
          W "Kasi i Tomku" był taki motyw że koleżanka Kasi została lesbijką bo chciała
          znaleźć mężczyznę subtelnego delikatnego i czułego aż w końcu zrozumiała, że
          tak na prawdę szuka dziewczyny. I wiecie coś dziewczyny?! RZECZYWIŚCIE COŚ W
          TYM JEST!
        • Gość: lola Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          Po prostu nie sprzataj przez jakis czas, to sam wyciagnie odkurzacz i
          mopa...Jesli mam duzo pracy lub po prostu nie mam nastroju do sprzatania, to
          tego nie robie, a wtedy moj facet po zwroceniu mi dwoch-trzech uwag sam
          sprzata. Poza tym raz w tygodniu przychodzi do nas dziewczyna do sprzatania,
          ktora finansuje moj facet, bo powiedzialam mu, ze sprzata w jego
          zastepstwie...I jakos nie ma problemu.
          • amatil Re: Facet a porządki 15 lat temu
            Tyle, że większość facetów wytrzyma w niesprzątanym mieszkaniu dużej niż
            kobieta. Jako facet mogę doradzić tylko jedno – zwracać uwagę, nudzić, w końcu
            nie wytrzyma i posprząta. Bałagan nam tak bardzo nie przeszkadza, gderanie owszem.
            • Gość: pokrowiec Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
              absolutnie sie nie zgadzam! gderanie jest rozwiązaniem doraźnym, ale pomyślcie drogie Panie perspektywicznie!! W ten sposób nie wiedzieć kiedy staniecie się gderającymi teściowymi z sennych koszmarów, z którymi trudno pod jednym dachem wytrzymać, a przynajmniej do takiego wizerunku przywykną wasi mężczyźni. dziękuję serdecznie. wolę posiedziedzieć w bałaganie i poczekać aż mój książe się opamięta i pomoże z własnej inicjatywy, albo pod presją rychłej wizyty gość.
              PS paniom które lubią czystość polecam panów z alergią na kurz (sprzatają sami i bez marudzenia :))
          • Gość: willemejun Re: Facet a porządki IP: 217.153.150.* 15 lat temu
            ... ja stosuje dokladnie te sama metode, i najczesciej dziala bez zarzutow!!!
            Na samym poczatku powiedzialam mu, ze nie ma szans, abym mu prasowala koszule,
            wiec bedzie to robil sam, albo zatrudni Pania do prasowania. Raz zawiozl
            koszule do mamy, ale chyba bylo mu troche glupio. No i zatrudnil Pania. Teraz
            ona sprzata i prasuje raz w tygodniu, maz i ja razem pierzemy i zajmujemy sie
            kuchnia, naczyniami etc.... a czas, ktory zaoszczedzamy na sprzataniu, spedzamy
            razem...
      • Gość: piotr Re: Facet a porządki IP: *.acn.waw.pl 15 lat temu
        halo tu mężczyzna - a ja sprzątam często częściej niż moja kobieta i wogóle mi
        to nie przeszkadza, czasem ona częściej ja i lubię to robić...najlepszy dowód że
        jestem tu chyba jako jedyny facet. Ktoś powie co to za facet a ja i tak się tym
        nie martwię bo po prostu wiem że polegać można tylko na sobie a że lubię czystość...
        • Gość: facet2 Re: Facet a porządki IP: *.chello.pl 15 lat temu
          Ja bardzo chciałbym, żeby było czysto, ale normalnie nie umiem sprzątać, zaraz
          się gubię i moje sprzątanie trwa kilka godzin, czegoś co moja parnerka robi w
          45 minut. Nie poddaję się, ale jestem w tym naprawdę kiepski... A sposób, to
          kazać mi posprzątać przed powrotem, nie lubię jak jest rozczarowana, ale
          kosztuje mnie to chyba zbyt wiele w porównaniu do problemu :). Czasami
          wspaniałomyślnie sprząta za mnie, mi to trzeba mówić, krok po kroku, co mam
          robić. W tej dziedzinie życia.
          • scarlett_kapusta Re: Facet a porządki 15 lat temu
            > Ja bardzo chciałbym, żeby było czysto, ale normalnie nie umiem sprzątać, zaraz
            > się gubię i moje sprzątanie trwa kilka godzin, czegoś co moja parnerka robi w
            > 45 minut.

            skarbuś... a myślisz, że kobieta się rodzi z umiejętnością sprzątania we krwi?
            ona też się musi NAUCZYĆ sprzątać. a, jak już ktoś wspomniał, praktyka czyni
            mistrza.

            straszne jest to, co tu czytam. co to znaczy, że facet nie umie sprzątać? to
            niech się łaskawie nauczy! no, chyba że nosi węgiel z piwnicy, pali w piecu,
            nosi wodę ze studni i chodzi na polowanie... a kobieta potem gotuje te mamuty ;)

            nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś, kto wszystkie prace domowe zrzuca na mnie.
            chyba, że będę mieć osobną sypialnię, łazienkę i kuchnię :>
      • sutra Re: Facet a porządki 15 lat temu
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        Nie obraż się ale to czy w domu
        > jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety.

        To jakiś XIX-wieczny pogląd.

        Kasiu, zamiast się frustrowac najlepiej zwieksz swoją tolerancję na bałagan. I
        wszystko będzie cacy.
      • nessuno Re: Facet a porządki 15 lat temu
        Gość portalu: Matylda napisał(a):Nie obraż się ale to czy w domu
        > jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety. Jak przyjdą goście to
        > najwyżej pomyślą: "biedny facet, taki brudas z tej jego żony" chociaż każdy
        > wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu.

        Znaczy się Twój facet ma dwie lewe ręce,czy jest poprostu leniem?Ja swojej żonie
        nie pozwalam sprzątać w domu,bo wiem,że to ja mam więcej siły.Również to ja
        jestem dokładniejszy,chociaż nie znaczy to,że małżonka ma jakieś braki.Te same
        zasady wpajam i to z powodzeniem swoim dorastającym synom.Wiem,że kiedyś im to
        zaprocentuje i będą dla swoich kobiet o wiele bardziej przydatni,niż za
        przeproszeniem Twój facet.Ja tak zostałem wychowany i wcale tego nie żałuję a
        ujmy też mi to nie przynosi.Pozdrawiam.
        • Gość: Bibi Re: Facet a porządki IP: 217.153.150.* 15 lat temu
          Nessuno!!! Dziekuje!! Gdyby tylko wszyscy tak ladnie wychowywali swoich synow!!
          Matka mojego 30-letniego narzeczonego powiedziala mi ostatnio cos, co dobrze
          pokazuje mentalnosc polskich matek (a sytuacja byla taka, ze u jego rodzicow w
          domu, ja mu zwrocilam uwage, zeby sam sobie cos przyniosl z kuchni, a nie ze
          mamuska ma w okol niego latac). Na to mama mnie wziela na bok, i powiedziala,
          ze dobrze robie, bo tak jak sobie go wychowam, takie korzysci bede z niego
          miala w przyslosci!!! Gryzlam sie w jezyk, zeby ironicznie sie nie zapytac,
          czym ona sie zajmowala przez 30 lat....
          • Gość: maria Re: Facet a porządki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15 lat temu
            Miałam dokładnie taką samą sytuację.I cóż zrobić mamusia, że nie wychowała.Po
            trzydziestu latach wyręczania synka można sobie w nos wsadzić wszelkie techniki
            żony, aby męża przyuczyć do sprzątania.A zwłaszcza rady typu, żeby nic nie
            robić, to może nie wytrzyma i sam się weźmie to sprzątania.Akurat z autopsji
            wiem, ze nie ma takiego bałaganu i brudu, którego by nie wytrzymał. Na dodatek w
            jeden taki "testowy" syf wlazła niezapowiedziana teściowa, zupełnie zapomniawszy
            o swoich dobrych radach, zaczęła głośno wyrażać ubolewanie, z kim to jej się
            ukochany synek związał.Ręce opadają.
      • Gość: alcik03 Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        co za bzdura! nie zamierzam mieszkać w brudzie, ale jeżeli nie mam na tyle
        czasu a nie zamierzam mieć pani do sprzątania, to facet musi również sprzątać i
        tyle. i nie robi łaski. To też jego dom więc niech się bierze do roboty. chyba,
        że ze swoich środków będzie opłacał panią Stefę czy inną Franię. i mamy taki
        układ, w sobotę ma umyć wszystkie okna i odkurzyć a ja w tym czasie upiekę górę
        ciasteczek żeby mu to osłodzić. i nie widzę w tym problemu. kwestia wychowania
        i dogadania. pozdr.
      • pluteq Re: Facet a porządki 15 lat temu
        > ...każdy
        > wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu. Tak było od wieków i nic na
        > to nie poradzimy wiec...do roboty.

        Obrażasz mnie :P

        Co prawda u nas w domu na 4 facetów i 2 kobiety, trzec h wogóle nie wie co to porządek, ale zawsze zostaje ten jeden. Teraz mieszkam z kumpelami i co jak co, nie można mi zarzucić, żebym był wiekszym bałaganiażem niż one.
        Moja ostatnia miłość, to dopiero była bałaganiara... tak więc uważaj z tymi 'każdy wie' :P

        Pzdr
        ŁP
      • Gość: titta Re: Facet a porządki IP: *.botany.gu.se 15 lat temu
        No nie wiem czy taka madra kobieta - bo to wlasnie jej zawdzieczasz, ze ty
        mosisz sprzatac sama. I pewnie - jesli masz syna, to twoja synowa bedzie miala
        to samo. No bo po co sie meczyc jak kobieta I TAK to zrobi? (Co najwyzej troche
        po pyskuje). Moze w twoim przypadku jest za puzno ale mnie sie wydaje, ze
        kluczem jest postawienie od samego poczatku jasnych regol. Bez narzekania,
        marudzenia ale konsekwentnie - przepraszam za porownanie -jak z psem. Nie
        pozbiera i wypierze skarpetek -no to ich nie bedzie mial. Nie pozmywa naczyn -
        no coz, po pewnym czasie pewnie bedzie musial isc do baru, bo czystych nie
        bezdie. Do tego chwalenie, za kazda rzecz, ktora zrobi. Chocby byle jak, no bo
        na poczatku trudno idzie ale z czasem nabierze wprawy. (Najgorszy blad to
        zrobic awanture, bo poswiecil sie i umyl okna i zostawil smugi. Trzeba
        podziekowac, ucieszyc sie i ...poprawic jak NIE BEDZIE WIDZIAL). Trudno to
        wytrzymac ale skutki sa. Moj facet sie przyzwyczail i - moze nie sprzata po
        sobie ogolnie, bo nie widzi :) ale pewne rzeczy robi i uwarza to za naturalne :)
        • Gość: Ewcia my kobiety robimy to po prostu lepiej :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
          moze to glupie i uznacie mnie za słuzącą, ale lubię sprzątac, myc okna,
          gotowac... moze i faceci potrafią to robic, ale robią to o wiele GORZEJ, na
          dodatek trzeba po nich poprawiac :/ A Matylda ma rację, o dom dba kobieta i dom
          jest jej wizytówką, mąż ma tylko płacic... No i racja: faceci przydają się do
          trzepania dywanów-wystarczy mówic: "Kochanie, jestes taki SILNY, że bez trudu
          wytrzepiesz te trzy nasze dywany...NA PEWNO sobie poradzisz, jak każdy
          mężczyzna" :)
      • Gość: Onka Re: Facet a porządki IP: *.lodz.msk.pl 15 lat temu
        Oj to ja mam chyba dużo szczęścia, mój mężczyzna - sam, bez proszenia czy
        przypominania pomaga mi w różnych pracach domowych. Szczęśliwie tak się
        podzieliliśmy obowiązkami, że każdy wykonuje te prace domowe, które lubi (lub
        sprawiają mniejszą przykrość) Ponieważ oboje pracujemy - czasem więcej ja
        czasem więcej on nie widzę też powodu żeby zgrywać "matkę polkę", która musi
        sama. Moja przyszła teściowa nie pozwoliła mojemu mężczyznie na wykonywanie
        żadnych prac domowych tłumacząc, że "po co ma się męczyć", lub "że i tak nie
        umie" - i tak to jest, że same jesteśmy sobie winne, bo zamiast pozwolić
        facetowi się wykazać, same podcinamy mu skrzydła takim gadaniem.
      • Gość: Arieska Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Chyba żartujesz!!! U mnie nie ma w ogóle opcji, żeby mąż mi nie pomagał. Jak np
        nie zmywa po obiedzie to mówię, że nie będę miała mu w czym ugotować, albo, że
        możemy prasować pół na pół albo on swoje a ja swoje(wybiera 1 opcję, gdyż jego
        rzeczy jest zawsze więcej). W sobotę sprzątamy zawsze razem a w tygodniu to
        różnie. W ogóle nie wyobrażam sobie jak by to miało być inaczej! I niby
        dlaczego? Moja mama i moja teściowa tak miały i mają, ja na to patrzyłąm i na
        pewno nie mam zamiaru powtarzać ich wg mnie błędu...
      • kobieta_na_pasach no Matylda 15 lat temu
        znaczy sie wpasowalas sie w rodzine męza, albo inaczej - nie mialas innego
        wyjscia. rob tak dalej, a maz i tak znajdzie sobie kochanke.
        podpisana: mezatka z 17letnim stazem.
      • acerania Re: Facet a porządki 15 lat temu
        No cóż, nie dziwię się, że teściowa dała Ci taką odpowiedź.
        Przez lata całe własnym przykładem hodowała swojej przyszłej synowej okaz
        kalectwa więc trudno, żeby teraz nie wmawiała Ci takich bzdur :-/ Twój
        mężczyzna żyje w przekonaniu, że sprzątać nie musi, bo jego ojciec tez nie
        sprzątał :-)))
        Człowiek, który od dziecka uczy się od rodziców partnerstwa, uważa za
        naturalne, że sprzatać należy. I, gdy już jest dorosły, nie trzeba go o to
        prosić.
      • napolnoc ale glupio gadasz... 15 lat temu
        ...wierzyc sie nie chce,powielasz schemat mamusi-zonki-sprztaczki,az mi zal twoich corek.
        Sprawa jest prosta,mieszkanie uzytkowane jest przez obu,wiec przez obu jest sprzatane.raz dwa
        ,razem sie za to bierzemy,i tylko pytanie o preferencje:wolisz wyszorowac prysznic czy zmyc podloge?
        Sprzatamy razem i tyle.A jak on twierdzi ze nie ma czasu,to ja tez nie,proste.A jak bardzo narzeka to
        mowie ze zamawiam sprzataczke,hehe.Z drugiej strony moj facet nie moze udac ze nie potrafi
        sprztac(bo widzialam jego czysciutka kawalerke),wiekszosc facetow po prostu dostaje "dwoch lewych
        rak"po zamieszkaniu razem.Moj,jak nie wstawil prania przez ponad tydzien,to pralam tylko swoje
        rzeczy.Wtedy panika:"gdzie czyste gacie?-a wyprales?"I sie nagle okazuje ,ze on sobie doskonale z
        pralka radzi.Gotuje tez sobie sam,choc czesto "zapomina"umyc naczynia.I musze taki rezim trzymac,bo
        pracuje w domu i niewiele brakuje,bym "domowa niewolnica"zostala.powodzenia.
      • noie Re: Facet a porządki 15 lat temu
        no wiesz...mozesz zrobic jakas "terapie" hihi nie sprzatac dluzszy czas...dosc
        dobrze nabalaganic....a potem gdy bedziesz miala duuuuzo czasu, lyknac jakies
        proszki uspokajajace i kazac mu popsprzatac by wiedzial ile to
        daje "przyjemnosci" sprzatanie po kims ;-) albo kaz mu wyczyscic kibelek hihih
        pozdrawiam
        noie
    • Gość: elfik Re: Facet a porządki IP: *.atman.pl / *.atman.pl 15 lat temu
      Ja tez miałam problem ze s[przątaniem i sie niepotrzebnie wkurzałam, a teraz w
      sobote pytam co sprząta, pokoje( 2) czy łazienkę i kuchnię.Npo to sobie wybiera
      i sprzata:) Wadomo ze czasem musze poprawic ,ale jesli nie widzi). W tygodniu
      ja poprzatam. Ale duże sprzatanie w weekend razem, nie wyobrażam sobie że ja
      tylko miałabym sprzątać. Gdybym nie pracowała i siedziała w domu to tak, ale
      jesli oboje pracujemy...( nad facetem trzeba sporo sie napracować, ale warto:)
      Życzę powodzenia:):)
      • zielony_listek Kasia nie daj się 15 lat temu
        > Ja tez miałam problem ze s[przątaniem i sie niepotrzebnie wkurzałam,
        a teraz w
        > sobote pytam co sprząta, pokoje( 2) czy łazienkę i kuchnię

        Elfik, świete słowa :-)

        Kasia, nie odpuszczaj!
        Jeśli dwie osoby pracują, to dlaczego Ty masz jeszcze być sprzątaczką?
        U mnie też są kłopoty z namówieniem faceta do pomocy, a główne tłumaczenie
        to "jeszcze nie jest tak brudno". Akurat...
        Tak dziel robotę, żeby robił to czego się nie da zepsuć.
        Nie daj się sprowokować do kłótni (on się obrazi az sama nie skończysz
        sprzątania, to bardzo wygodne). Jak co zrobi to bardzo chwal, a najlepiej
        dobry obiad.

        Okropne są takie podchody, ale niestety takie są realia :-(

        Pozdrawiam
        zielony_listek
      • Gość: qaz Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        I tu kolezanka dobrze robi. Ja jak wiekszosc facetow nie lubie/nie umiem
        sprzatac. Moja pani podobnie jak ty nie goni mnie do sprzatania tylko daje
        wybor: zrob to lub to i sprzatamy wspolnie. Mysle, ze to jest jedyne rozsadne
        rozwiazanie w sytuacji gdy facet sam nie rwie sie do sprzatania. Dodam, ze oboje
        pracujemy.
        • scarlett_kapusta Re: Facet a porządki 15 lat temu
          Gość portalu: qaz napisał(a):

          > I tu kolezanka dobrze robi. Ja jak wiekszosc facetow nie lubie/nie umiem

          hehe. widzę, że producenci ścierek, mopów, płynów do mycia naczyń, mleczek do
          sprzątania łazienek itd. powinni zamieszczać szczegółową instrukcję obsługi na
          swoich produktach.
    • Gość: x Re: Facet a porządki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      najlepiej ustalić jakis konkretny dzień i termin(np. sobota południe) i trzymać
      się tego terminu, który jest wiadomy od dłuższego czasu (czyli nie jest
      zaskoczeniem), potem podzielić robotę na ilość domowników (jak chcą wybrać to
      mogą)i nie odpuszczać wykonania(bez awantur tylko), jak nie będzie zadowalajaco
      posprzątane to albo trochę podpowiedzieć albo poprawić, na koniec pochwalić
      (umiarkowanie), praktyka zrobi mistrza, stosuję to od 20 lat i nie mam problemów
    • klodia1 Re: Facet a porządki 15 lat temu
      Zblliza sie wiosna to moze i nasz facet sie obudzi i poczuje ze cos trzeba
      zrobic ze swoim otoczeniem, brawa dla tych, ktorzy go do tego przekonaja!!!
    • Gość: Joanna Re: Facet a porządki IP: *.aster.pl 15 lat temu
      Mój się trochę buntował. Ale od kiedy zaczął sprzątać np. łazienkę i zaczęłam
      go chwalić, to teraz wie, że to jego obowiązek. A czasem zacyzna mówić: zawsze
      ja sprzątam łazienkę, może teraz Ty?" hehe

      Działa na faceta jak się go pochwali, tylko broń boże przy kolegach lub
      znajomych, bo to dla niego hańba. Ale powiedziec teściowej i jeszcze jak ona go
      chwali, to robi się dumny jak paw :) I potem mówi: inni tak nie pomagają jak
      ja :)
        • Gość: gatta Re: Facet a porządki IP: *.inds.pl / 87.239.176.* 15 lat temu
          no tak. dolaczam sie. tylko ze ja mam 4 pokoje, kuchnie i lazienke, i male
          dziecko. i ta moja cholera wszystko zabrudzi. gdzie nie pojdzie tam zostawi
          kubek, talerzyk, nakruszy, przebierze sie i ciuchy zostawi, itd itp. a ja mam
          tylko 2 rece. na szczescie dzieckiem sie zajmuje. chociaz tyle mi pomaga. raz na
          kiedy uprasuje pieluchy chociaz czasem mowi ze to "uwlacza jego meskosci" :) ale
          juz 3 kaftaniki i 5 par spichow zostawi no bo "juz mu sie nie chce":) ale kiedys
          zrobilam taki numer jak piszecie:) swietnie sie bawilam:) powiedzialam basta i
          przestalam sprzatac. ba, nawet staralam sie specjalnie swoje dolozyc! i tak w 2
          dni roslo, roslo, roslo....zaczal mnie upominac ze lupinki z orzechow powinnam
          od razu wyrzucic bo spadaja na podloge i potem wbijaja sie w stopki:) no a ja z
          usmiechem mowilam- jak Ci przeszkadza to posprzataj, ja tam mam mieciutkie
          kapciuszki i nie czuje:) no i na trzeci dzien przyszedl do niego kolega bez
          zapowiedzi:) moj mezunio sprzatal szybciej niz ja:) nie moglam sie napatrzec!:)
          "a jednak potrafi sprzatac"-pomyslalam. i nawet rece mu nie odpadly. dobrze ze
          ten kolega nas troche zna to sie nie krepowalam ze akurat dzisij tak jest. ale
          on byl zaskoczony pobojowiskiem i wyczul bunt :) wiecej tego nie stosowalam ale
          mysle ze jeszcze do tego wroce:D
          pozdrawiam!
          agata
        • Gość: jagulec Re: Facet a porządki IP: 213.77.28.* 15 lat temu
          > święta racja...mój słońc dokładnie to samo mówi "Widzisz inni nie
          > pomagaja tak jak ja"
          A ja uwazam, ze w ogole nie powinno byc mowy o POMAGANIU tylko w
          WSPOLWYKONYWANIU. W koncu oboje mieszkaja w tym domu, pracuja. Dlaczego jedna
          osoba ma byc odpowiedzialna za sprzatanie (tzn. za ostateczny stan odgruzowania
          domu), a druga ma tylko POMAGAC, i to jeszcze namowiona, zachecona,
          zmotywowana??? Zwroccie uwage na znamiennosc nomenklatury: pomocnik to tylko
          pomocnik, odpowiedzialny jest kto inny...
          U nas w domu jest pelne wspoluczestnictwo w pracach domowych. W koncu to do
          cholery NASZ dom! Poza tym ja nieustajaco walcze ze stereotypem obciazajacym
          kobiete odpowiedzialnoscia za stan czystosci domu. Do cholery, ludzie, ile osob
          brudzi, tyle osob ma sprzatac.
    • Gość: magyar30 Re: Facet a porządki IP: *.chello.pl 15 lat temu
      Mam taki sam problem. Zaprzestanie sprzątania nic nie daje, a bałagan
      przeszkadza jedynie mnie i dziecku, które raczkuje i tarza się w tym brudzie,
      więc jeśli chcę mieć czysto, muszę sobie posprzątać. Wymówki są następujące: w
      dzień powszedni jest zmęczony po pracy, w sobotę, jak ma wreszcie wolny dzień,
      chce odpocząć (tak samo jest z urlopem), a w niedzielę-dzień święty-się nie
      sprząta :)
      Do wszystkiego się można przyzwyczaić. Zastanawiam się, jak go wychowywała mama,
      bo wiem, że w domu rodzinnym miał jakieś obowiązki, może ja jestem za miękka?
      • Gość: Grazyna Re: Facet a porządki IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 15 lat temu
        Jestem jedna z tych mam ktora uczyla swojego syna porzadku od malego
        dziecka.Niestety ,nie udalo sie - MOJ SYN JEST OKROPNYM BALAGANIARZEM ! Dopoki
        byl z nami w domu z oporami i przypominaniem,jako tako sprzatal.Od kiedy zaczal
        studia w innym miescie i zamieszkal z 2-ma kolegami w wynajetym mieszkaniu -
        sprzatali, kiedy juz z ogromnym trudem dalo sie funkcjonowac w balaganie.Teraz
        ma juz wlasne male mieszkanie.Kiedy czasami musze go odwiedzic ,staram sie
        opanowac ,zeby nie wybuchnac.Co gorsza ,obecnie jest z dziewczyna,ktora
        dorownuje mu ,a nawet przewyzsza go w umiejetnosci robienia balaganu. Oboje
        pracuja -kazde ponad 12 godzin dziennie .W domu robia tylko tyle aby dalo sie
        zyc dalej.Oboje ukonczyli studia /po dwa kierunki/,,pracuja w duzych
        miedzynarodowych firmach/kazde w innej/.Jesli uda im sie wygospodarowac
        wspolnie troche wolnego czasu ,to ida sie rozerwac /kino ,spotkanie ze
        znajomymi itp.../Z moich dotychczasowych spostrzezen -widze ze jest im tak
        dobrze ,akceptuja wzajemne balaganiarstwo ,i taki styl zycia.Wygladaja na
        szczesliwych,w zwiazku z tym postanowilam nie wyrazac swojej dezaprobaty przy
        nich.Doszlam do wniosku ,ze to ich zycie i ich balagan i mnie nic do tego,ale
        przykro mi i nieraz sie zastanawiam gdzie popelnilam blad w wychowaniu ayna.
        • mateszalka Re: Facet a porządki 15 lat temu
          Moja mama tez jest jedna z mam, ktora uczyla swoja corke porzadku od malego
          dziecka. Moja tesciowa tez. Niestety, jestesmy z mezem okropnymi balaganiarzami,
          ale, jak piszesz, dobrze nam z tym. Moim (i jego) zdaniem pilnujemy, zeby w domu
          nie bylo syfu - co sobota jest sprzatanie. Ale moja mama byla ostatnio u nas z
          wizyta i od razu chciala myc okna i podlogi. Wedlug niej byl balagan. Wiec moze
          po prostu masz mniejsza tolerancje, albo zwyczajnie nie rozumiesz ich trybu
          zycia? To, co dla Ciebie jest balaganem, dla nich to same potrzebne rzeczy. Dla
          mnie nie jest balaganem stan mojego biurka, bo kazdego z miliona papierkow
          uzywam, nie sa balaganem butelki z woda mineralna, ktore stoja wszedzie - bo
          lubimy miec wode w zasiegu reki - itd. Dla mojej mamy to byl nieziemski
          burdel... Wiec jak im z tym dobrze, daj spokoj i nie mow o bledach.
    • Gość: elle Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Ja nie potrafię tego pojąć. Jeśli obydwie osoby pracują zawodowo, to chyba
      logiczne jest, że obydwoje sprzątają, zwłaszcza, że częściej mężczyźni mają
      skłonność do bałaganiarstwa niż kobiety.

      Poza tym mężczyzna, tak samo jak kobieta, ma dwie rączki i dwie nóżki :), które
      może śmiało użyć do sprzątania.

      Nie dajcie sobie wmówić, że oni nie potrafią - to jest świetna wymówka.
      Potrafią - tylko po co mają sprzątać, jeśli wy za nich to robicie.
      A nawet jak będzie mu na początku szło opornie, to trening czyni mistrza :)

      Oczywiście nie zaszkodzi pochwalić - nie ma to jak pozytywna motywacja :)
    • Gość: Asb Re: Facet a porządki IP: 217.153.180.* 15 lat temu
      Odkąd jestem z moim mężem (4lata) nie miałam odkurzacza w ręku, nie sprzątałam
      łazienki ;o)resztę sprzątam od czasu do czasu, zazwyczaj to jednak jego działka.
      U nas gdzieś się to samo ukształtowało:ja gotuję, on sprząta, razem pierzemy,
      chodzimy na zakupy ;o)
      Kwestia kompromisu ;o)
      życzę szczęścia
      Ania
    • schegor Uwaga to pisze facet 15 lat temu
      Cześć dziewczyny! Widze, ze chociaż jesteście z mężczyznami, to wcale nas nie
      znacie. A my naprawde jesteśmy tak nieskomplikowani... Moja żona ma swoje
      sposoby, zeby namówić mnie do sprzątania... Robi to w najprostszy sposób i
      dobrze wiecie jaki... Oczywiście wy zawsze powiecie, że tak się napracowałyście,
      że nie macie ochoty. Więc facet też nie będzie miał ochoty wam pomagać. W ten
      sposób koło się zamyka. Problem z większością małżeństw które znam jest taki, że
      kobiety starały się do momentu, kiedy złapały faceta, pobrały się, urodziły
      dziecko... A później uważają, że mężczyzna jest tylko do sprzątania i zarabiania
      pieniędzy. Więc nie dziwcie się, że z drugiej strony nie otrzymujecie pomocnej
      ręki. Ja wiem, że jeśli pomogę żonie posprzątać i zaopiekuję się dzieckiem, to
      będzie miała większą ochotę na sex. PAMIĘTAJCIE, JESEŚMY MAŁO SKOPLIKOWANI. To
      działa!!!
    • przypadek Re: Facet a porządki 15 lat temu
      A co jeśli facetowi sprzątanie równo wisi? Dlaczego ma harować, bo jego
      partnerka ma kaprys że wszysto musi na okrągło błyszczeć, a jemu siedzenie w
      brudzie nie przeszadza, bo uważa, że życie jest na to za krótkie, żeby się
      takimi duperelami przejmować?
    • morfeusz_1 Re: Facet a porządki 15 lat temu
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Czy macie jakiś pomysł jak namówić faceta na porządki? Jak tylko zaczynam
      > temat od razu się denerwuje, mówi,że nie ma czasu...a w domu jaki bałagan był
      > taki jest...

      Zatrudnij go w firmie sprzątającej - to pierwszy krok
    • joocelyn Re: Facet a porządki 15 lat temu
      Już samo sformułowanie "pomagać mi przy sprzątaniu", którego tutaj wiele Pań
      używa sprawia, że to i tak one wykonują większą część mrówczej, niewdzięcznej
      roboty, od której wielu mężczyzn wykręca się szowinistycznymi gadkami w
      stylu: „to niemęskie, to mnie naraża na śmieszność”. W naszym patriarchalnym
      społeczeństwie w dalszym ciągu pokutuje pogląd, że to kobiety mają dbać o
      mężczyzn, a nie oni sami o siebie. Ta rola dbającej o wszystko żony przejawia
      się m. in. w dopilnowaniu aby on i dzieci mieli podany obiad , w domu był
      porządek, naczynia umyte, koszule wyprasowane – i o tym ma myśleć w głównej
      mierze również pracująca zawodowo kobieta. Oni zaś z upodobaniem powtarzają
      (przynajmniej spora ich część), że domowe obowiązki, te „typowo kobiece”, czyli
      sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie są zgodne z naszą (kobiecą) naturą.
      Natomiast z ich naturą zgodne jest przybijanie gwoździ, naprawianie cieknących
      kranów lub naprawianie samochodów. Zauważcie jednak ile razy do roku cieknie
      kran ? Ile gwoździ miesięcznie trzeba przybić ? A samochód częstokroć i tak
      naprawia mechanik.
      Tych typowo „kobiecych” prac jest w domu po prostu więcej i kobiety, mimo, że
      pracują i zarabiają na dom na równi z mężczyznami, wciąż nie potrafią
      wyegzekwować ich sprawiedliwego podziału, zmuszone walczyć z kulturowymi
      stereotypami szlabanowego podejścia do płciowości. Ten krzywdzący układ jaki
      biorą na siebie kobiety, rozsądni mężczyźni zauważają i sami proponują
      sprawiedliwy podział domowych obowiązków. Ci, którzy w dalszym ciągu kierują
      się w życiu średniowiecznymi stereotypami podziału ról społecznych, będą z
      wyrzutem pomagać kobiecie, dogadując, że robią jej łaskę, jeśli w ogóle upiorą
      sobie koszulę lub przygotują obiad.
      Jesteście frajerkami jeśli dałyście sobie wmówić, że sprzątanie, prasowanie czy
      gotowanie jest „niemęskie” i dlatego to Wy musicie grać tu pierwsze skrzypce,
      dyrygować, zarządzać całym domem, prosić się o pomoc.
      Oni nie mają Wam pomagać tylko wykonywać domowe prace, które są przeznaczone
      dla obojga.
      • Gość: Greg Re: Facet a porządki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu

        > joocelyn napisała:
        > Tych typowo „kobiecych” prac jest w domu po prostu więcej i kobiet
        > y, mimo, że
        > pracują i zarabiają na dom na równi z mężczyznami, wciąż nie potrafią
        > wyegzekwować ich sprawiedliwego podziału, zmuszone walczyć z kulturowymi
        > stereotypami szlabanowego podejścia do płciowości. Ten krzywdzący układ jaki
        > biorą na siebie kobiety, rozsądni mężczyźni zauważają i sami proponują
        > sprawiedliwy podział domowych obowiązków.

        Ciekawy pogląd. Jest tylko jeden problem. Jeżeli moja kobieta będzie zarabiała
        TYLE SAMO co ja forsy pracując tyle samo godzin, to zatrudniam od razu kucharkę,
        sprzątaczkę i nianię. Bo jeżeli chce się tylko "realizować w pracy" dla własnych
        ambicji za marne grosze, to niech jeszcze się "realizuje" w przy obowiązkach
        domowych. Nikt nie zmuszał jej do podjęcia pracy zawodowej, bo tylko za swoją
        pensję nie żyłaby na takim poziomie i to jest mój wkład w związek oprócz
        oczywiście miłości:)
        • joocelyn Re: Facet a porządki 15 lat temu
          Gość portalu: Greg napisał(a):

          >

          > Ciekawy pogląd. Jest tylko jeden problem. Jeżeli moja kobieta będzie zarabiała
          > TYLE SAMO co ja forsy pracując tyle samo godzin, to zatrudniam od razu
          kucharkę
          > ,
          > sprzątaczkę i nianię. Bo jeżeli chce się tylko "realizować w pracy" dla
          własnyc
          > h
          > ambicji za marne grosze, to niech jeszcze się "realizuje" w przy obowiązkach
          > domowych. Nikt nie zmuszał jej do podjęcia pracy zawodowej, bo tylko za swoją
          > pensję nie żyłaby na takim poziomie i to jest mój wkład w związek oprócz
          > oczywiście miłości:)

          Wiesz, nie wszystkie kobiety liczą na pieniądze partnerów, niektóre liczą na
          siebie i może nie zarabiają tyle samo, co faceci (dobrze wiesz dlaczego) to
          wolą żyć na niższym poziomie ale ze swoich pieniędzy. Doskonale też wiem, że
          tu, na tym forum, nie znajdę w tej materii sojuszniczek, bo tutaj uważa się za
          normalne, że mąż utrzymuje żonę.
          Sama sobie potrafię zapewnić poziom życia który mi odpowiada. Nawet będąc w
          związku nie widzę w tym problemu, jeśli to ja zarabiam mniej i nie wymagam,
          żeby partner płacił więcej na dom. Nie lubię dostawac kasy od faceta, żeby on
          mógł się poczuć mężczyną.
          • mateszalka Re: Facet a porządki 15 lat temu

            > Doskonale też wiem, że
            > tu, na tym forum, nie znajdę w tej materii sojuszniczek, bo tutaj uważa się za
            > normalne, że mąż utrzymuje żonę.

            Znalazlas przynajmniej jedna :-)
            Odnosnie wczesniejszych wypowiedzi: wydaje mi sie, ze rozliczanie uslug przy
            pomocy pieniedzy w zwiazku jest