Dodaj do ulubionych

we wtorek polrocze...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 11:47
We wtoek bedzie pol roku jak jestesmy razem.... Kupilam mu prezent- juz go
dostal, bo nie wytrzymal i otworzyl- na paczce byl napis: otoworzyc 14.09 (
chyba, ze nie wytrzymasz). Ciekawe, czy bedzie pamietal? Jak czasmai
rozmawiamy o tym, jak to sie zaczynalo, to pamieta kazde slowo, jak bylam
ubrana i wogole.. Ja wiem, ze faceci nie maja pamiece do takich dat i nie
spodziewam sie wiele, prezentu tez nie ( ma problemy finansowe, jak wiele
osob chyba), ale zeby chociaz jakos powiedzial cos.... Mnie to wystarczy...
Wymyslilam sobie, z esie nie odezwe slowem we wtorek na temat tej daty, a w
srode mu powiem ze wczoraj byla ta data.... I tu sie zaczyna spekulacja- jak
sie zachowa? A ja potrafie byc wredna....
Obserwuj wątek
    • Gość: mila Re: we wtorek polrocze... IP: *.icpnet.pl 12.09.04, 11:59
      Ale wlaściwie na czym polega Twój problem? Co to wogóle za okazja -
      półrocze? "Miesięcznice" też obchodzicie?
    • Gość: Cocta Re: we wtorek polrocze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 12:00
      U mnie we wrześniu, piątego minęło pół roku jak się poznaliśmy, dokładnej daty
      od której jesteśmy razem nie mamy, a przynajmniej ja sądzę że nie mamy :-))
      Niemniej jednak ja też byłabym tak wredna i tak samo "zrobiłabym" faceta jak
      Ty, bo lubię zaskakiwać i widzieć jak oni się tłumaczą :-)))))))))))
      Ale w Twoim wypadku On na pewno się już czegos domyśla i na pewno Cię zaskoczy:-
      )))))))))
    • Gość: virtuallady Re: we wtorek polrocze... IP: *.vline.pl 12.09.04, 12:17
      No patrz, a my wtedy obchodzimy 1) urodziny mojego faceta
      2) 2,5 roku znajomości

      A tak w ogóle to jaki masz problem? Skąd wiesz, że zapomni? Co za głupie
      insynuacje.. zapomni, nie zapomni..
    • anulex Re: we wtorek polrocze... 12.09.04, 12:24
      Nie lepiej przypomniec o okazji z kilkudniowym wyprzedzeniem i pozniej wspolnie
      cieszyc sie uroczystszym dniem? Po co stwarzac sztuczne problemy?
      • Gość: margie Re: we wtorek polrocze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 12:28
        bo ja jestem taka glupia, ze uwazam, ze skoro ja umiem, moge i potrafie, to
        inni maja tak samo.... Bardzo bym chcoala, z eby mnie zaskoczyl, ale jakos w
        to nie wierze...
    • klara-klara Re: we wtorek polrocze... 12.09.04, 12:29
      Dobrze, że nie jestem facetem i nie muszę użerać się z takimi psychopatycznymi, głupimi babami.
      • Gość: margie Re: we wtorek polrocze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 12:32
        a kto ci powiedzial ze ja jestem glupia i pyschopatyczna? Bo chce czegos? Bo
        czegos pragne? Bo wazna dla mnie jest pamiec, troska i zaangazowanie? Bo licza
        sie drobiagzi, z ktorych sklada sie zycie a nie wielkie slowa i deklaracje? Bo
        milo mi, gdy bliska osoba pamieta?
        • klara-klara Re: we wtorek polrocze... 12.09.04, 12:35
          Po pierwsz ty sama:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15697535&a=15698336
          Po drugie to jest tylko moje zdanie, ktore tworze na wlasna reke, nikt nie musi mi o tym mowic. Uwazam takie zachowanie za swiadczace o twoim niezrownowazeniu emocjonalnym. Nawet jesli on zachowa sie tak jak ty chcesz zaraz znajdziesz nastepna okazje do sprawdzania go, bo to wlasnie robisz. A ty kochasz go takim jakim jest, czy takiego jak chcialbys, aby byl?
          • sunday Święta słowa... 12.09.04, 13:41
            > Nawet jesli on zachowa sie tak jak ty chcesz zaraz znajdziesz na
            > stepna okazje do sprawdzania go, bo to wlasnie robisz. A ty
            > kochasz go takim ja kim jest, czy takiego jak chcialbys, aby byl?

            Święta słowa. Pary się sprawdzają, upewniają "czy on mnie kocha tak samo jak ja
            jego, czy jednak mniej"... A potem się dziwią, że związek zmienił się w
            codzienną, gorzką licytację "dowodów miłości". Gorzką, bo swoją miłość
            przyjmuje się zawsze za pewnik, a dowody drugiej strony nigdy nie są
            wystarczające...
          • Gość: margie Re: we wtorek polrocze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 14:27
            ja go kocham, takim, jaki jest, to wspanialy facet, zaden z moich byych
            partnerow nei byl taki, jak on.. pierwszy, ktory nie che mnie zmieniac, ktoremu
            wszystko pasuje, ktory niczego nie oczekuje... Ja wiem, z emam problem ze
            zrozumieniem, ze ludzie sa rozni i ze nie moge oczekiwac po innych tego, czego
            wymagam od siebie... Swoja droga ciekawe reakcje ten post wywolal:) Powiem wam
            w srode jak bylo i co sie wydarzylo. Ja z nikim sie nie licytuje na dowody
            milosci, nie lubie wielkich slow i gornolotnych deklaracji, ot po prostu
            ciekawa obserwacja psychologiczna- facet jest z toba dzien i noc, dba, pyta
            sie, rozmawia daje tyle czulosci na ile go stac, stara sie, nawet sie leciutko
            zmienia.. I mimo ze ja wiem, ze oni nie przywiazuja wagi do dat, licza sie
            fakty, to jak to sie ma do damskich pragnien? Hm?
            • anulex Re: we wtorek polrocze... 12.09.04, 21:29
              Podstawowa zasada: Jesli czegos pragniesz, powiedz mu o tym. Nie mozesz
              wymagac, zeby zgadl czego chcesz - to nigdzie nie prowadzi.

              I jak Twoje zachowanie ma sie do meskich pragnien? Moze on pragnie, zebys
              okazala troche zrozumienia i wyrozumialosci... Wydaje mi sie, ze to jest
              znacznie wazniejsze od polrocznicy.
              • Gość: margie Re: we wtorek polrocze... IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 13.09.04, 11:11
                tyle zrozumienia i wyrozumialosci, co ja mu okazuje, to chyba zadna z was w
                zyciu facetowi nie okazala:) Dla potwierdzenia: pelna swoboda, zadnych pytan,
                pelna wolnosc, robi co chce i z kim chce i kiedy chce.. jak w sobote zadzonil
                ktos o 6.35, to wstalam i zawiozlam go, nie pytajac sie o nic.... Zawsze sie
                pytam jak sie czuje, jak mu minal dzien, co by zjadl, czy napije sie czegos, o
                czym mysli i co go dreczy, pomoglam mu znalezc prace, pozyczam mu samochod, nie
                awanturuje sie o stluczki i rozwalone zawieszenie, nie nasiskam zeby poznac
                jego Mame, pogodzilam sie ze siotra mne nie akceptuje i mimo to pomagam jej tez
                znalezc prace, niczego nie ukrywam, jestem wierna, szczera uczciwa czula,
                serdeczna i bardzo wrazliwa.... I niczego od niego nie chce, tylko zeby byl i
                mnie kochal...Nie moge mu powiedziec, ze pragne, zeby pamietal o tej dacie, bo
                to idiotyczne:) znaczy idiotyczne jest powiedzenie mu tego, bo mnie chodzi o
                to, zeby pamietal, a nie zeby mu o tym przypominac co dwa dni:)
                Ale podjelam decyzje- zrobie jutro jakas zajebista kolacje przy swiecach, np.
                sola w sosie krewetkowym i wino i mam w dupie czy bedzie pamietal czy nie, bo
                wazne jest to, jaki jest dla mnie a nie glupia data:)) Mysle jednak ze cos tam
                kojarzy, bo wczoraj sie zaptal, ktory dzisiaj bedzie... a nawet jak sie zapytal
                tylko po to, zeby ustalic jaki dzien miesiaca jest dzisiaj, to nic nie szkodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka