sid-15
23.04.15, 19:16
W nawiązaniu do teksu poniżej, a nawet bardziej do komentarzy.
foch.pl/foch/1,132906,17771582,Czy_mozna_byc_swiadkiem_na_slubie_ludzi__w_ktorych.html
Czy zgadzacie się z tym, że udany związek opiera się przede wszystkim na przyjaźni, a miłość może pojawić się z czasem i wcale nie musi to być burza, piorun sycylijski i szał hormonalny? Czy przyjaźń tak oczywiście, ale ten szaleńczy element zakochania musi być i bez tego jest tak bardziej z rozsądku? Jak było u was (do sparowanych w dłuższych związkach)?