Dodaj do ulubionych

Miłość i zakochanie

23.04.15, 19:16
W nawiązaniu do teksu poniżej, a nawet bardziej do komentarzy.

foch.pl/foch/1,132906,17771582,Czy_mozna_byc_swiadkiem_na_slubie_ludzi__w_ktorych.html
Czy zgadzacie się z tym, że udany związek opiera się przede wszystkim na przyjaźni, a miłość może pojawić się z czasem i wcale nie musi to być burza, piorun sycylijski i szał hormonalny? Czy przyjaźń tak oczywiście, ale ten szaleńczy element zakochania musi być i bez tego jest tak bardziej z rozsądku? Jak było u was (do sparowanych w dłuższych związkach)?
Obserwuj wątek
    • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 19:24
      sid-15 napisała:

      > W nawiązaniu do teksu poniżej, a nawet bardziej do komentarzy.
      >
      > foch.pl/foch/1,132906,17771582,Czy_mozna_byc_swiadkiem_na_slubie_ludzi__w_ktorych.html
      > Czy zgadzacie się z tym, że udany związek opiera się przede wszystkim na przyja
      > źni, a miłość może pojawić się z czasem i wcale nie musi to być burza, piorun s
      > ycylijski i szał hormonalny? Czy przyjaźń tak oczywiście, ale ten szaleńczy ele
      > ment zakochania musi być i bez tego jest tak bardziej z rozsądku? Jak było u wa
      > s (do sparowanych w dłuższych związkach)?


      powaznie pytasz?..nie wyobrazam sobie malzenstwa bez milosci, udany zwiazek bez milosci to moze byc tylko zwiazek zawodowy, gdzie wszyscy wszystkich dymaja bez konsekwencji i to na sucho..rozsadek dobra rzecz przy wyborze pracy, mieszkanie itd..krotko mowiac, dla mnie to utopia, tak jak i seks bez milosci,jest co najwyzej amatorskim badaniem ginekologicznym..
      • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 05:27
        o i jeszcze cos, jako ten ze sparowanego od dluzszego czasu.., gdyby nie glebokie uczucie do siebie nawzajem, to nie, nie przetrwalibysmy wielu spraw jakie po drodze sie trafialy,..tylko ktos zakochany potrafi zrezygnowac z samego siebie na rzecz bliskiej mu osoby..i przyklad, pierwszy jaki mi sie nasuwa,a oddajacy rzecz cala, gdzie moja pani oszalala ze szczescia , kiedy zamiast mojego wymarzonego od wiekow sportowego nissana gtr..kupilismy dom, dom, ktory w zasadzie nie byl ani planowany ani czyms niezbednym dla nas..i nawet nie probuj sobie wyobrazic, nie ogarniesz tego za chiny, jaka radosc sprawilem tym mojej pani..taaa, tak to wyglada, i odwrotnie tez bywalo, kiedy dostawalem cos o czym nawet nie snilem...hi..hi. ale to zbyt prywatne , bo to tu podawac..hi..hi..
      • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 18:02
        Nienienie, nie pytam o bycie ze sobą z wyrachowania, tylko o sytuację, kiedy jest przywiązanie i przyjaźń i szansa na pojawienie się miłości (nie zakochania) kontra zakochanie, piorun, fajerwerki i płomienie.
        • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 22:23
          sid-15 napisała:

          > Nienienie, nie pytam o bycie ze sobą z wyrachowania

          ..a widzisz u mnie jakies wyrachowanie?


          tylko o sytuację, kiedy je
          > st przywiązanie i przyjaźń i szansa na pojawienie się miłości (nie zakochania)
          > kontra zakochanie, piorun, fajerwerki i płomienie.


          ..pewnie,ze wszystko mozna, tylko gorzej kiedy potem nadejdzie ta milosc..i okaze sie,ze jest skierowana na kogos trzeciego..se-la-vi..
          • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:02
            > ..a widzisz u mnie jakies wyrachowanie?

            Nie, ale zrozumiałam, że tak zrozumiałeś moje pytanie.:)
            • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:19
              sid-15 napisała:

              > > ..a widzisz u mnie jakies wyrachowanie?
              >
              > Nie, ale zrozumiałam, że tak zrozumiałeś moje pytanie.:)

              no, tuman ze mnie, bo tak to zrozumialem..milego..8)
              • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 18:34
                Spoko, może to ja zamotałam. :)
                • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 26.04.15, 03:33
                  wiesz,nie wydaje mi sie, ze to Ty.. bezsens, budzi mnie cos w srodku nocy?, wracam do wyra..
        • czoklitka Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 11:02
          sid-15 napisała:

          > Nienienie, nie pytam o bycie ze sobą z wyrachowania, tylko o sytuację, kiedy je
          > st przywiązanie i przyjaźń i szansa na pojawienie się miłości (nie zakochania)
          > kontra zakochanie, piorun, fajerwerki i płomienie.

          To i tak wszystko zależy na kogo się trafi. Trafisz na kogoś podobnego do siebie to i na fundamencie pioruna zbudujesz związek. Natomiast co do pojaiwenia się miłości po czasie dopiero - to to też może być miłośc, ale czy romantyczna?
          • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 18:35
            Wydaje mi się, że to nie jest kwestia podobieństwa, bo czasami lepiej wychodzi ludziom np. o przeciwstawnych temperamentach - jedna strona ma cierpliwość, druga energię.
            • czoklitka Re: Miłość i zakochanie 26.04.15, 16:14
              muszą być dopasowani
    • mendigo Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 19:31
      Nie czytuję focha i czytać nie zamierzam, ale się wypowiem. Otóż bez zakochania byłaby kicha, bo docieranie się dwóch osób wymaga dużej dozy wyrozumiałości i dobrej woli. I stan zakochania właśnie to zapewnia. A potem, gdy już minie, solidne podstawy związku już są na miejscu. I można tyrać dalej.
      • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:13
        Docieranie sie zaczyna, jak juz zakochanie przeminie, rozowe okulary spadna i sie zaczyna dostrzegac, w czym bedzie trzeba sie dotrzec. Jednym sie udaje, innym nie i wtedy cala zabawa zaczyna sie od poczatku, oczywiscie z innym partnerem.
        • mendigo Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:17
          Zaczyna się wcześniej, ale póki różowe okulary są na nosie, jest bezbolesne. Co to za sprawa - zrezygnować z czegoś dla swojego księcia z bajki? A jak książę przestaje być bajowy - no, to jest tarcie. Ale wtedy już są więzi, zainwestowany czas, może nawet zalążek przyjaźni.
          • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 08:39
            Nie okreslalabym tego mianem docierania. Jak czlowiek jest zakochany po uszy, akceptuje wszystko, jak leci. Jezeli partner ma wyrazne wady, na poczatku one nie przeszkadzaja, bo wydaje sie, ze z czasem beda sie minimalizowac. Jezeli tak nie jest, zaczynaja przeszkadzac az z czasem moga byc przyczyna zakonczenia relacji. Docieranie sie nastepuje wtedy, kiedy oboje zdaja sobie sprawe z wzajemnych wad lub po prostu innosci, odrebnosci, odrebnego spojrzenia na pewne sprawy, odmienne przyzwyczajenia, itd, nie branie ich na slepo, jak leci, tylko proba wypracowania kompromisu. Jezeli sie uda, zwiazek przetrwa, jezeli nie, rozpada sie.
            • stokrotka_a Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 09:08
              Podpisuję się pod twoim tekstem, Czerwony Kapturku. Zakochanie nie gwarantuje dotarcia się, a jego brak nie wyklucza. Natomiast wiem (z wlasnego doświadczenia również), że silny stan zakochania, taki mega piorun sycylijski, zwiększa ryzyko związania się z kimś, kto absolutnie nie nadaje się do długotrwałego związku ze względu np. na niedopasowanie charakterów, priorytetów zyciowych itp. itd. Gdy w takim przypadku stan zakochania minie, rozpoczyna się rozpad związku i w końcu zostaje pobojowisko tylko.
              • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 18:08
                No i właśnie też się podpiszę, tym bardziej, że sama mam za sobą tylko takie doświadczenia, gdzie od razu zaczynało się dziać i był piorun sycylijski, może nie zawsze od pierwszego wejrzenia, ale zawsze zanim zdążyło się dobrze poznać drugą osobę. Z tych piorunów nic nie zostało, nawet koleżeństwo, za dużo rozczarowań i wzajemnego żalu w efekcie, a przyjaźni "po" nie było na czym budować.
                A stan zakochania rzeczywiście zakłada różowe okulary, zwiększa podatność na podejście "jakoś to będzie", przymykanie oczu, samookłamywanie się i brniecie bez sensu, kiedy należałoby odpuścić. Oczywiście, najlepiej by było, gdyby ten piorun trafił osoby, które pasują do siebie i jak najmniej tego typu problemów mogą mieć plus dodatkowo chcą się starać.
                No ale może piszę tak na zasadzie trawy bardziej zielonej po drugiej stronie płotu, bo takich rozsądnych miłości nie miałam.:)
                • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 18:40
                  Zakochanie to wspaniala sprawa, oczywiscie takie obustronne. Fajnie jest czegos takiego doswiadczyc. Ja tez doswiadczylam historii, jak w filmie. O ile poczatek przypominal komedie romantyczna, koniec niestety okazal sie niezlym dramatem psychologicznym. Oboje jestesmy DDA, ja po udanej terapii, on typ "dam rade sam". No i niestety nie dal. Mimo ze go kochalam a on mnie, postanowilam sie rozstac, poniewaz nie bylo szans na jakakolwiek zmiane, chocby i po 10 latach. Bedac DDA wiem, ze ci, ktorzy kochaja najbardziej, potrafia tez najbardziej skrzywdzic. Na dzien dzisiejszy niczego nie zaluje, bo jest jak jest i jest dobrze. Szkoda, ze wielka milosc nie wypalila, bo faktycznie uczucie bylo. Ciesze sie, ze ta historia sie wydarzyla, bo nie kazdy ma szanse choc raz w zyciu doswiadczyc takiego szalu uczuc. Moj obecny, juz ponad szescioletni zwiazek zaczal sie nieco spokojniej ale tez znacznie spokojniej trwa. Jestem szczesliwa i spokojna a tego w zyciu potrzebuje: stabilizacji i psychicznego spokoju.
                  • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:07
                    > Oboje jestesmy DDA, ja po udanej terapii, on typ "dam rade sam". No i niestety nie dal.

                    Wprawdzie bez DDA, ale miałam powiedzmy podobnie - ja uważałam, że trzeba rozmawiać i próbować zrozumieć punkt widzenia drugiej strony, a on uważał, że to męczące i niepotrzebne, bo on stara się żyć uczciwie i zawsze być w porządku (nie przyjmował do wiadomości, że "starać się" nie jest równoznaczne z "zawsze wychodzi"), a jeśli komuś coś się nie podoba w jego postępowaniu, to jest to problem tej osoby, nie jego i jego postępowania. No i nie dało rady, niestety.
                    • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 26.04.15, 18:59
                      Jesli chodzi o rozmowy, tu akurat problemu nie bylo. Potrafilismy przegadac cala noc. Mnie chodzilo raczej o to, ze on, jako bardzo pokiereszowany emocjonalnie przez ojca alkoholika, nie byl wstanie sam poradzic sobie ze zdewastowanymi emocjami. W takiej sytuacji tylko i wylacznie moglaby pomoc dobra, dlugotrwala terapia. On niestety byl przekonany, ze sam sobie poradzi. Fakt, sa osoby, ktore sa w stanie samodzielnie sobie pomoc. Tak jak w przypadku alkoholizmu. Jednak to sa nieliczne wyjatki, cala reszta potrzebuje "prania mozgu". Bez tego nie ma mowy o zmianie, bo tu chodzi o zmiane praktycznie calej osobowosci.
              • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 18:33
                Dlatego ja juz jestem siedem lat po rozwodzie, za to od szesciu w bardzo udanym zwiazku :-)
            • mendigo Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 10:07
              OK, to może jest kwestia, na ile ten rozum odbiera. I czy etap zakochania jest jednocześnie etapem "chodzenia ze sobą" - czyli telefoników, niezobowiązujących i niewymagających właściwie spotkań, czy wiąże się już z "dorosłymi" decyzjami, czyli wspólnym zamieszkaniem, budżetem; czy pojawiają się poważniejsze problemy, których zlekceważyć czy nie zauważyć się nie da.

              Ja zamieszkałam ze swoim obecnym mężem niemal od razu. Moi starzy także wzięli ślub migiem po zawiązaniu znajomości (nie, nie było wpady). W takich warunkach człowiek jest wprawdzie zakochany, ale wady partnera nie przechodzą niezauważone, bo to niemożliwe - dwoje żyjących ze sobą ludzi musi "docierać się" niemal od razu.

    • czoklitka Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 19:41
      zgadzamy się choć uważamy, że przyjaźń buduje się dopiero na fundamencie zakochania i miłości, a nie na odwrót. Wg mnie nie ma dobrego związku bez zakochania, koleżeństwa i przyjaźni. A u mnie był piorun sycylijski.
      • stokrotka_a Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 09:10
        czoklitka napisała:

        > zgadzamy się choć uważamy, że przyjaźń buduje się dopiero na fundamencie zakoch
        > ania i miłości, a nie na odwrót.

        Zakochanie nie jest konieczne do kochania kogoś i stworzenia relacji opartej na przyjaźni.
        • czoklitka Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 12:33
          do kochania kogoś jak przyjaciela może i nie
    • coffei.na Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 20:49
      Broń mnie Panie Boże przed szaleńczą burzą uczuć i totalnym zapomnieniem,bo jezeli to ma być podwaliną długoletniego związku to nie wróżę nic stałego...dwie moje psipsie rozwodzą się naznaczone swego czasu tym szaleństwem zmysłów i namiętności!
      Także..senks!
      • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 06:24
        coffei.na napisała:

        > Broń mnie Panie Boże przed szaleńczą burzą uczuć i totalnym zapomnieniem,bo jez
        > eli to ma być podwaliną długoletniego związku to nie wróżę nic stałego...dwie m
        > oje psipsie rozwodzą się naznaczone swego czasu tym szaleństwem zmysłów i namię
        > tności!
        > Także..senks!
        >
        ..rozumiem,czyzby..to brak zaufania do siebie samej? ..Coffcia, to wobec tego na czym, na czym mozna budowac cos trwalego?
        • coffei.na Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 07:40
          dziala_nawalony napisał:

          > >
          > ..rozumiem,czyzby..to brak zaufania do siebie samej

          o tak! wyróżnia mnie totalny brak zaufania do samej siebie!
          i to jest najprawdziwsza prawda niestety ;/

          >> ..Coffcia, to wobec teg
          > o na czym, na czym mozna budowac cos trwalego?

          trzeba zjeść niejedną beczkę soli,wypłakać może łez aby zrozumieć,że miłość to sztuka REZYGNACJI! to nie jakieś tam ulotne uczucie,ale żeglarskie węzły....

          bo to nie kunszt trzymać się za rączki,fanzolić o miłości dozgonnej,kiedy przy pierwszym kryzysie jest kopas w dupas & nara pipolu!! no bo przecież jakim cudem JA mam się poświęcać!?? kobieta wyzwolona???

          ale takie to rzeczy można stwierdzić po kilku latach,a w przekonaniu dopiero zapewne po kilkunastu....nie wiem,nie znam się,dopiero co serce mi drgnęło ;-P
          • stokrotka_a Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 09:13
            Cofcia, ty to rozsądna dzioucha jesteś!
            • coffei.na Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 09:16
              nawet nie mów...czuję się z tym jak babuszka :/
              to te śląskie wychowanie,to one jest winne!

              aczkolwiek....ku...ki jeszcze się tlą...;-)
          • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:08
            > trzeba zjeść niejedną beczkę soli,wypłakać może łez aby zrozumieć,że miłość to
            > sztuka REZYGNACJI! to nie jakieś tam ulotne uczucie,ale żeglarskie węzły....
            >
            > bo to nie kunszt trzymać się za rączki,fanzolić o miłości dozgonnej,kiedy przy
            > pierwszym kryzysie jest kopas w dupas & nara pipolu!! no bo przecież jakim
            > cudem JA mam się poświęcać!?? kobieta wyzwolona???

            Doskonale ujęte, acz z obserwacji - to nie kobiety, wyzwolone czy niewyzwolone, najczęściej maja problem z poświęcaniem się i rezygnowaniem z czegoś.
        • stokrotka_a Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 09:12
          dziala_nawalony napisał:

          > (...) to wobec tego na czym, na czym mozna budowac cos trwalego?

          Na przyjaźni, na miłości. Kochać to niekoniecznie być zakochaną/-ym.
          • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 23:31
            stokrotka_a napisała:
            >
            > Kochać to niekoniecznie być zakochaną/-ym.

            ..to gdzie jest ta roznica miedzy jednym a drugim?
            • sid-15 Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:14
              Dla mnie kochać kogoś, to mieć dojrzałe podejście - znać i akceptować wady partnera i mimo nich chcieć być z nim/nią, chcieć pokonywać przeciwności i trudności wspólnie, dzielić życie z tą osobą, właśnie umieć zrezygnować dla tej drugiej osoby z czegoś dla nas ważnego, bo ta osoba jest ważniejsza, umieć współdziałać, umieć patrzeć oczami drugiej osoby, a nie tylko z perspektywy swojego ja.
              Natomiast bycie zakochanym porównałabym do motylków w brzuchu i dla mnie jest to uczucie charakterystyczne dla początków znajomości - jest cudownie, pięknie i wspaniale, różowe okulary, nie dostrzegamy wad, chodzimy na randki, a dookoła biegają jednorożce.:)
              Jeśli ludzie się starają, pasują do siebie i im zależy, to zakochanie może przerodzić się w miłość, ale miłość może wykluć się też z przyjaźni, bez etapu zauroczenia i utraty głowy dla drugiej osoby. Tak mi się wydaje.:)
              • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 10:41
                sid-15 napisała:

                > Dla mnie kochać kogoś, to mieć dojrzałe podejście - znać i akceptować wady part
                > nera i mimo nich chcieć być z nim/nią, chcieć pokonywać przeciwności i trudnośc
                > i wspólnie, dzielić życie z tą osobą, właśnie umieć zrezygnować dla tej drugiej
                > osoby z czegoś dla nas ważnego, bo ta osoba jest ważniejsza, umieć współdziała
                > ć, umieć patrzeć oczami drugiej osoby, a nie tylko z perspektywy swojego ja.
                > Natomiast bycie zakochanym porównałabym do motylków w brzuchu i dla mnie jest t
                > o uczucie charakterystyczne dla początków znajomości - jest cudownie, pięknie i
                > wspaniale, różowe okulary, nie dostrzegamy wad, chodzimy na randki, a dookoła
                > biegają jednorożce.:)
                > Jeśli ludzie się starają, pasują do siebie i im zależy, to zakochanie może prze
                > rodzić się w miłość, ale miłość może wykluć się też z przyjaźni, bez etapu zaur
                > oczenia i utraty głowy dla drugiej osoby. Tak mi się wydaje.:)

                .tak, taka wersja jest do przyjecia. Bardzo dobrze Ci sie wydaje..8)
    • piataziuta Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 21:05
      >Czy zgadzacie się z tym, że udany związek opiera się przede wszystkim na przyjaźni, a miłość może pojawić >się z czasem i wcale nie musi to być burza, piorun sycylijski i szał hormonalny? Czy przyjaźń tak oczywiście, >ale ten szaleńczy element zakochania musi być i bez tego jest tak bardziej z rozsądku?

      zgadzam się, że przyjaźń jest najważniejsza, ale uważam że dobrze jak zaczyna się od pioruna sycylijskiego i burzy hormonalnej

      byłam w fajnym związku, który wywiązał się z relacji z przyjacielem i było naprawdę dobrze i zupełnie inaczej niż zawsze, i trwało dopóki mnie nie uderzył piorun sycylijski
      • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:16
        Piorun moze trafic i po dwudziestu latach malzenstwa. I co wtedy? Niektorzy zakochuja sie wielokrotnie w zyciu, inni raz albo i wcale.
        • piataziuta Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:18
          > Piorun moze trafic i po dwudziestu latach malzenstwa. I co wtedy? Niektorzy zak
          > och...a sie wielokrotnie w zyciu, inni raz albo i wcale.

          ale co to ma ze mną wspólnego, że się pode mną wpisujesz?
          • eat.clitoristwood Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:19
            piataziuta napisała:
            > ale co to ma ze mną wspólnego, że się pode mną wpisujesz?

            Może zagląda Ci pod spódnicę?
          • rotkaeppchen1 Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:35
            Napisalas, ze bylas w fajnym zwiazku, dopoki cie nie trafil.
            Niektorzy bywaja w fajnych malzenstwach, czy zwiazkach a jak trafi, to koncza zwiazek i ida za glosem pioruna :-) To kwestia wyboru i decyzji.
            • piataziuta Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 11:39
              Za młoda byłam i dalej jestem, żeby spotykać się z jednym a wzdychać do drugiego.

              Choć mam koleżanki (bez dzieci i wspólnych kredytów) które nie puszczają sprawdzonej gałęzi, nawet jak jedną nogą są już na następnej.
        • fuzja-jadrowa Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:27
          A piorun sycylijski to nie jest po prostu mocniejsze swedzenie krocza na widok nowego miesa?

          To naturalna reakcja organizmu na dobre geny, doswiadczona osoba nie pomyli tego z zakochaniem.
          • piataziuta Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 11:52
            Swędzenie krocza było przyczyną, dla której przyjaciel został chłopakiem.
            Piorunem sycylijskim nazywam zawrót głowy i na dzień dobry wrażenie więzi i porozumienia bez słów.
            • piataziuta Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 11:54
              wszystko to jedno wielkie pie...nie

              za każdym razem ma się inne wrażenie, ale kończy się prawie zawsze tak samo
    • taki-sobie-nick Nie, absolutnie 23.04.15, 21:42
      Małżeństwa z rozsądku powinny być konstytucyjnie zakazane, a motyle w brzuchu sprawdzane wariografem.
      • rotkaeppchen1 Re: Nie, absolutnie 24.04.15, 08:43
        A malzenstwa pod wplywem/w czasie zakochania to nie? Ja tak wyszlam za maz, dawno temu i juz jestem pare lat po rozwodzie. A zakochanie bylo, ze hej. Ale jak to mowia, co nas nie zabije, to nas wzmocni i faktycznie, bylo milo ale swoja lekcje dostalam :-) Mimo to nie zaluje, bo poczatki byly super, ot, bajka, szalenstwo mlodosci. :-)
        • taki-sobie-nick Re: Nie, absolutnie 24.04.15, 17:19
          rotkaeppchen1 napisała:

          > A malzenstwa pod wplywem/w czasie zakochania to nie?

          Rotkaeppchen, ależ ty mnie nie zrozumiałaś. Mnie chodziło o pewną obsesję, że małżeństwo z rozsądku to ABSOLUTNIE NIE JEST WŁAŚCIWE I NIE POPIERAMY GO. Koniecznie te motyle. Stąd moje reductio ad absurdum.
          • rotkaeppchen1 Re: Nie, absolutnie 24.04.15, 18:44
            :D Racja, nie zrozumialam ale rozne ludzie maja poglady. Trzeba bylo wrzucic jakiegos mrugacza: ;-)
          • dziala_nawalony Re: Nie, absolutnie 25.04.15, 00:10
            taki-sobie-nick
            >
            > Mnie chodziło o pewną obsesję, że m
            > ałżeństwo z rozsądku to ABSOLUTNIE NIE JEST WŁAŚCIWE I NIE POPIERAMY GO. Koniec
            > znie te motyle. Stąd moje reductio ad absurdum.

            i ja jestem za tym, zglosmy projekt do Laski Marszalkowskiej niech excelencja lasencja popchnie go do pierwszego czytania..
      • stokrotka_a Re: Nie, absolutnie 24.04.15, 09:16
        taki-sobie-nick napisała:

        > Małżeństwa z rozsądku powinny być konstytucyjnie zakazane, (...)

        Małżeństwa z ogłupienia powinny być zakazane.
    • eat.clitoristwood Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 21:43
      O sobie:

      Ukończyłam Technikum Ekonomiczne PRESTIZ w Kielcach ul. Kujawska 18 oraz Policealną szkołę Prace Biurowe PROFESJA w Kielcach ul. Barwinek 31. Oraz szkołę Podstawową w Jarząbkach . Obecnie zajmuję się BHP w Kielcach . Jestem stanu wolnego - panna .
    • ursyda Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:02
      No może być i wcale nie musi być to burza. Tylko po co|?
    • six_a Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:04
      pioruny sycylijskie wymyślił mario puzon.
      są one zarezerwowane dla mężczyzn, którym hormony odwalają co piętnaście minut lub najpóźniej wtedy, gdy na w zasięgu wzroku pojawi się kobieta dowolnej płci.
      dobrze?
      • eat.clitoristwood Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:18
        six_a napisała:
        > pioruny sycylijskie wymyślił mario puzon.

        A Puzona wymyślił Walldorf.
        Pioruna do nogi nie wiem, czytał Zaorski.
        • kura_wuja Re: Miłość i zakochanie 23.04.15, 22:28
          Piorun byl w nogi.
    • obrotowy piszemy tu o tym od lat. 23.04.15, 23:25
      sid-15 napisała:
      Czy zgadzacie się z tym, że udany związek opiera się przede wszystkim na przyjaźni

      zgadzamy sie, powim wiecej - piszemy tu o tym od lat.

      a milosc moze sie w ogoile nigdy nie pojawic.
      przyjazn i wzajemny szacunek zupelnie wystarczaja.

      Dla oponentow powyzszego uprzejmie przypominam, ze wsrod tych , ktorzy pobrali sie z milosci, jak i wsrod tych ktorzy uczynili to wskutk przeroznych kalkulacji
      - Procent rozwodow jest TAKI SAM.
    • paco_lopez Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 08:18
      z Krystynką najpierw się znaliśmy, potem przyjaźniliśmy i dopiero potem był szał. Ale wypatrzyłem ją od razu. Od początku na szał nie było warunków. Ona była zakochana w innym typie z jelonek. Przebujałem się przez kilka innych znajomych koleżanek i w takim stanie trafiłem na zgliszcze związku krysi z typem z jelonek.Wtedy przystąpiłem do akcji.
      • koszmarna.baba Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 12:03
        Jak z powyższych wpisów wynika NIE MA jednej recepty dobrej dla wszystkich. Ile osób tyle różnych rozwiązań. A cały dowcip polega na tym ,żeby znaleźć to najlepsze dla siebie. Niestety ponieważ najczęściej szukamy w ciemno to efekty bywają bardzo zaskakujące. :D
    • samuela_vimes Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 22:53
      u nas nie było etapu zakochania, była rzecz jasna przyjaźń, fascynacja, sympatia- nie jesteśmy romantykami. Miłość pojawiła się po długim czasie, ale teraz wiem, że to najmocniejsze i największe uczucie jakim kiedykolwiek kogokolwiek darzyłam.
      • dziala_nawalony Re: Miłość i zakochanie 24.04.15, 23:26
        samuela_vimes napisała:

        > u nas nie było etapu zakochania, była rzecz jasna przyjaźń, fascynacja, sympati
        > a

        ..tak samo.


        nie jesteśmy romantykami.

        ..jedno jest.


        Miłość pojawiła się po długim czasie,

        ...tak samo.


        ale teraz wi
        > em, że to najmocniejsze i największe uczucie jakim kiedykolwiek kogokolwiek dar
        > zyłam.

        ..tak samo, od ponad 30 lat i mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze i u Was i u mnie tak juz bedzie do konca..8)

        ..se-la-vi.
        • samuela_vimes Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 00:30
          > ..tak samo, od ponad 30 lat i mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze i u
          > Was i u mnie tak juz bedzie do konca..8)
          >

          u nas od ponad 10. Też sądzę tak samo, oby życie pozwoliło nam dożyć późnej starości z ukochanymi osobami.
      • ursyda Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 19:11
        Czy ty też śpiewasz to tak: kochammmm tadam jak to łatwo powiedzieeeeeć tadam.
        I jeszcze: Kolorowych jarmarków ratatata! Blaszanych zegarków ratatata!
        • eat.clitoristwood Re: Miłość i zakochanie 25.04.15, 19:16
          ursyda napisała:
          > Czy ty też śpiewasz to tak: kochammmm tadam jak to łatwo powiedzieeeeeć tadam.
          > I jeszcze: Kolorowych jarmarków ratatata! Blaszanych zegarków ratatata!

          Oprócz tego znam "Ściany Pobielane" i "Który To Pododział".
    • lilith70 Re: Miłość i zakochanie 26.04.15, 12:42
      Myślę że sama przyjaźń nie wystarczy ale jest ona podstawowym elementem miłości. Do tego jeszcze potrzebna jest namiętność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka