molly_wither
29.06.15, 19:31
Matka zmieniła pieluche w autobusie komunikacji miejskiej. Dziecko spore, chodzące już, pielucha,niestety z kupą. Kierowca prosil,aby wyszła z pojazdu, ona oświadczyła, że nie wyjdzie, więc wezwał policję.Hmm, miałam małe dziecko,i myślę,że te kilkanascie minut mogła poczekać i zmienić pieluche na zewnatrz pojazdu, a nie fundowac ludziom "atrakcje". A gdyby w tym samym czasie ktos w autobusie jadł kebaba? W ogole co to za czasy nastaly,żeby w srodkach komunikacji jesc, pić, gadac przez telefon i przewijac dzieci? Co sie stało z kulturą ludzi? !