Dodaj do ulubionych

Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych

IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 16:48
rodzice dziecka, ktore urodzilo sie z wadami genetycznymi. Co sadza o tym
zwolennicy i przeciwnicy aborcji.
Obserwuj wątek
    • agniecha27 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 10.04.02, 16:58
      Kolejny dowód ciemnogrodu lekarzy - wydawałoby się ludzi wykształconych... Nie
      chce mi się gadać ani pisać...
      • zlotyrybek Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 10.04.02, 17:02
        W Polsce można sobie robić badania prenatalne no i co z tego ?????? jedyna
        korzyść to świadomość przed urodzeniem, że dziecko jest uszkodzone. Obrońcy
        życia już sie wypowiedzieli - zawsze można je oddać do domu dziecka. Przecież
        go nie usuniesz, nie ???? w "katolickim" kraju ?
        Pozdrawiam
        • mango1 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 10.04.02, 17:15
          Należy im się odszkodowanie jak najbardziej. A na dodatek tym lekarzom powinno
          się zakazać dożywotnio wykonywania zawodu. Swoją drogą to straszne, że istnieje
          w Polsce grupa zawodowa, która stoi ponad prawem i może zmuszać ludzi, aby żyli
          według ich systemu wartości!
          • Gość: Koz Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 203.98.78.* 10.04.02, 19:29
            mango1 napisał(a):

            > Należy im się odszkodowanie jak najbardziej. A na
            > dodatek tym lekarzom powinno
            > się zakazać dożywotnio wykonywania zawodu. Swoją
            > drogą to straszne, że istnieje
            > w Polsce grupa zawodowa, która stoi ponad prawem
            > i może zmuszać ludzi, aby żyli
            > według ich systemu wartości!

            Mango1, czy bys skazal(a) lekarza za to ze potepowal
            zgodnie ze swoim sumieniem? Czy takie skazanie nie jest
            zmuszaniem go do zycia wedlug systemu wartosci kogos
            innego?

            Uwazam ze badania powinny byly byc wykonane, i nie ma w
            samych badaniach zadnego problemu moralnego. Tym samym
            argumentom podlegaja bowiem badania na przezuty
            nowotwora. A co jesli przezutow nie ma albo dziecko
            mimo obciazenia genetycznego rodzicow jest zdrowe?

            Natomiast odszkodowanie w zadanej wysokosci wydaje mi
            sie zupelnie bezzasadne. Rozwazmy nastepujaca
            sytulacje: rodzice wiedza ze plud jest kaleki ale sie
            nie decyduja na aborcje, nastepnie oddaja kalekie
            dziecko do osrodka. Czy rodzice dziecka powinni zostac
            obciazeni pelnymi kosztami i scigani przez komornika?
            Wszak wskutek decyzj rodzicow budrzet panswa zostal
            obciazony. Jesli decyzja lekaza, poprawna czy bledna,
            ma pociagac za soba odpowiedzialnosc materialna to
            dlaczego rodzice maja takiej odpowiedzialnosci nie
            ponosic?

            Jezeli sad zasadzi aby lekarze utrzymywali do konca
            zycia kalekie dziecko, to widze nastepujacy scenariusz.
            Rodzice beda masowo rzadc od ginekologa najrozmaitszych
            badan, a nuz odmowi i beda mieli darmowe ubezpieczenie
            od nieszczesliwych wypadkow. A lekaz, tak na wszelki
            wypadek, zaleci usuniecie plodu pod jakims pretekstem.

            Mimo wszystko, wyzej sobie cenie lekarza ktory
            postepuje zgodnie z sumieniem a wbrew prawu, niz
            takiego ktory postepuje wbrew sumieniu a w zgodzie ze
            swoim portfelem. Ten drugi moglby jeszcze mnie uspic i
            posprzedawac moje nazady do transplantacji.

            Tutaj porusze jeszcze jeden temat. Wszyscy wiemy ze
            renty sa tragicznie niskie. Jezeli dojdzie do
            przyznania dozywotniej renty to naturalnie lekarze beda
            musieli sie ubezpieczyc, a skladke ubezpieczeniowa
            wliczyc w koszta. Czy powinnismy zwiekszyc renty dla
            ludzi kalekich, czy tez placic wiecej za lekarza, ktory
            zaplaci zakladowi ubespieczen, ktory zaplaci prawnikowi
            aby poszkodowanego pacjeta puscil z torbami?

            • Gość: maly.k A kto tu mowi o 'skazaniu'? IP: 139.57.24.* 10.04.02, 20:06
              Uzyskanie przez pozywajacych odszkodowania nie oznacza 'skazania'. Skazanie
              odnosi sie do procesow karnych, a nie do spraw cywilnych.
              Moim zdaniem sady powinny rozstrzygac sprawy cywilne szybciej i nie wahac sie
              przed zasadzaniem odszkodowan albo od lekarzy, albo od ich pracodawcow. Czy
              dowolnych innych 'swietych' zawodow - zwlaszcza urzednikow.
              Bo tak dlugo, jak nikt nie jest w stanie wyegzekwowac zadoscuczynienia za bledy
              lekarskie (urzednicze itp.), tak dlugo bedziecie cierpiec arogancje 'wyzszych
              kast'.

              Co do lekarzy postepujacych zgodnie ze swoim sumieniem: jesli komus sumienie
              nie pozwala wykonywac podstawowych czynnosci zawodowych, powinien zmienic
              zawod.

              Pozdrawiam,

              mk.

              PS. Na ten temat byl juz watek pt. "Niech sie kos w koncu dobierze do dupy..."
            • spacja Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 10:37
              > Mango1, czy bys skazal(a) lekarza za to ze potepowal
              > zgodnie ze swoim sumieniem? Czy takie skazanie nie jest
              > zmuszaniem go do zycia wedlug systemu wartosci kogos
              > innego?

              Nie, nie jest. Prawo jest jasno sformulowane - jesli taki lekarz sie z nim nie
              zgadza, niech idzie piec chleb albo zostanie pilotem mysliwca.

              > Uwazam ze badania powinny byly byc wykonane, i nie ma w
              > samych badaniach zadnego problemu moralnego. Tym samym
              > argumentom podlegaja bowiem badania na przezuty
              > nowotwora. A co jesli przezutow nie ma albo dziecko
              > mimo obciazenia genetycznego rodzicow jest zdrowe?

              Wtedy wszyscy zyja dlugo i szczesliwie! A jednak uwazasz ze badania powinny byly
              byc wykonane! No i wlasnie o to chodzi, o to toczy sie proces!

              > Natomiast odszkodowanie w zadanej wysokosci wydaje mi
              > sie zupelnie bezzasadne. Rozwazmy nastepujaca
              > sytulacje: rodzice wiedza ze plud jest kaleki ale sie
              > nie decyduja na aborcje, nastepnie oddaja kalekie
              > dziecko do osrodka. Czy rodzice dziecka powinni zostac
              > obciazeni pelnymi kosztami i scigani przez komornika?
              > Wszak wskutek decyzj rodzicow budrzet panswa zostal
              > obciazony. Jesli decyzja lekaza, poprawna czy bledna,
              > ma pociagac za soba odpowiedzialnosc materialna to
              > dlaczego rodzice maja takiej odpowiedzialnosci nie
              > ponosic?
              >
              > Jezeli sad zasadzi aby lekarze utrzymywali do konca
              > zycia kalekie dziecko, to widze nastepujacy scenariusz.
              > Rodzice beda masowo rzadc od ginekologa najrozmaitszych
              > badan, a nuz odmowi i beda mieli darmowe ubezpieczenie
              > od nieszczesliwych wypadkow. A lekaz, tak na wszelki
              > wypadek, zaleci usuniecie plodu pod jakims pretekstem.

              To jakis koszmarny stek bzdur!! Nawet nie bede probowala z tym polemizowac.
              >
              > Mimo wszystko, wyzej sobie cenie lekarza ktory
              > postepuje zgodnie z sumieniem a wbrew prawu,

              OOOOO!!! no to niezly z ciebie zawodnik: a wyobraz sobie ze np. ze zlamana noga
              trafiasz do szpitala prosto w lapska chirurga - satanisty - sadysty! Ja jednak
              wole miec pewnosc, ze lekarz bedzie przestrzegal obowiazujacego prawa, bo jego
              sumienie byc... hmmm... delikatnie mowiac: "wypaczone"
              niz
              > takiego ktory postepuje wbrew sumieniu a w zgodzie ze
              > swoim portfelem. Ten drugi moglby jeszcze mnie uspic i
              > posprzedawac moje nazady do transplantacji.

              Ech, no i moze dobrze by bylo? Zrobilbys cos dla ludzkosci...
              >
              > Tutaj porusze jeszcze jeden temat. Wszyscy wiemy ze
              > renty sa tragicznie niskie. Jezeli dojdzie do
              > przyznania dozywotniej renty to naturalnie lekarze beda
              > musieli sie ubezpieczyc, a skladke ubezpieczeniowa
              > wliczyc w koszta. Czy powinnismy zwiekszyc renty dla
              > ludzi kalekich, czy tez placic wiecej za lekarza, ktory
              > zaplaci zakladowi ubespieczen, ktory zaplaci prawnikowi
              > aby poszkodowanego pacjeta puscil z torbami?
              >
              A to lekarze nie sa ubezpieczeni? A zlodziejstwo firm ubezpieczeniowych to juz
              inna bajka, inny watek!
              • Gość: Koz Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 203.98.78.* 11.04.02, 13:30
                Wydaje mi sie ze obydwaj mamy cos za zle lekarzom:
                Spacja samowole, a ja chciwosc (wielu z nich zrobi
                karzde swinstwo ktore poplaca, przyklad: afera w Lodzi).

                [...]
                > Wtedy wszyscy zyja dlugo i szczesliwie! A jednak
                uwazasz ze badania powinny byly
                > byc wykonane! No i wlasnie o to chodzi, o to toczy
                sie proces!

                Mysle ze upraszczasz. Proces sie toczy o dwie rzeczy, o
                odmowe badan oraz o niebotyczne odszkodowanie. A moze i
                o trzeca: o upokorzenie ludzi z niepopularnymi pogladami.

                1) Co do pierwszej kwestji to przypuszczam ze jestesmy
                zgodni.
                2) Co do drugiej kwestji to uwazam ze ubespieczenie
                spoleczne a nie odszkodowania powino finansowac zycie
                kalek. Mysle ze sie zgadzamy co do tego ze pieniadze na
                to i tak pojda z podatkow (bezposrednio albo za
                posrednictwem kasy chorych i zakladu
                ubezpieczeniowego). Uwazam ze nalezy trzymac prawnikow
                z daleka od medycyny. Jesli sie nie mozesz zaakceptowac
                mojego argumentu, prosze przedstaw swoj punkt widzenia.
                3) Politycy i media znalezli sobie pozywke aby zbic
                interes: i ci czarni i ci czerwoni. Czarni wykrakali ze
                "prawo do wyboru" jest nieetyczne wiec bedzie lamane.
                Ziscilo sie wiec im. Czerwoni beda wiec chcieli
                przykladnej kary bo to precedens.

                [...]
                > OOOOO!!! no to niezly z ciebie zawodnik: a wyobraz
                sobie ze np. ze zlamana noga
                > trafiasz do szpitala prosto w lapska chirurga -
                satanisty - sadysty! Ja jednak
                > wole miec pewnosc, ze lekarz bedzie przestrzegal
                obowiazujacego prawa, bo jego
                > sumienie byc... hmmm... delikatnie mowiac: "wypaczone"
                > niz

                Wychowalem sie w PRL i widzialem juz prawo ktore mialo
                bardzo niewiele wspolnego ze sprawiedliwoscia.
                Widzialem tez jak prawo dziala na zachodzie, oprocz
                roznic, jest czesc wspolna: mozni tego swiata stanowia
                prawo tak aby im bylo wygodnie. Bardziej boje sie
                bezdusznego chirurga biurokraty niz chirurga sadysty,
                satanisty, czy warjata. Pare lat temu byla sprawa
                chlopaka ktorego wozono z jednej izby przyjec do
                drugiej i rzaden szpital nie chcial go przyjac
                powolujac sie na dyrektywy biurokratyczne. Pacjent wiec
                zmarl zgodnie z prawem (malo przejrzystym lasem ustaw i
                rozporzadzen). Pozwol wiec ze pozostane przy swoim,
                wierze bardziej ludziom postepujacym zgodnie z
                sumieniem. Cenie takich ludzi nawet jesli nie podzielam
                ich pogladow.

                [... wyjete z ciagu artykulu ...]
                > Nie, nie jest. Prawo jest jasno sformulowane - jesli
                taki lekarz sie z nim nie
                > zgadza, niech idzie piec chleb albo zostanie pilotem
                mysliwca.

                Albo zostanie UBekiem i zgodnie z obowiazujacym prawem
                katuje ludzi. IPN wyciaga teraz na swiatlo dzienne
                tylko tych ktorzy mordowali z pogwalceniem owczesnego
                prawa. Ci co robili to zgodnie z prawem sa cacy.

                [... wyjete z ciagu artykulu ...]
                > Ech, no i moze dobrze by bylo? Zrobilbys cos dla
                ludzkosci...

                Atak personalny.

                • agniecha27 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 14:34
                  Lekarz nie jest od wypowiadania swoich poglądów, nie dawajmy im wyłączności na
                  nieomylność. Owszem może odmówić wykonania aborcji, bo do tego upoważnia go
                  prawo, ale na miłość boską, nie może odmówić skierowania na badania. Niedługo
                  trzeba będzie błagać na kolanach o zwykły coroczny bilans (analiza krwi i
                  moczu), bo lekarz przewidzi w swojej chorej głowie, że ja robię te badania, bo
                  pewnie chcę sie poddac eutanazji. Wiem, że przykład jest paranoiczny, ale
                  uwierzcie mi, że lekarze nie chcą kierować już na badania hormonalne - jak
                  daleko się więc posuną?
                  • Gość: realistka Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.tr.univ.szczecin.pl 19.08.02, 10:33
                    na badania podstawowe nie można dostać skierowania od lekarza, a cóż dopiero
                    mówić o specjalistycznych, chociaż zdarzają się i przyzwoici lekarze. Pacjenta
                    nie obchodzi światopogląd lekarza - ma wykonywać swoją powinność najlepiej jak
                    potrafi a swoje poglądy zostawić w domu na prywatny użytek. Każda rodzina
                    powinna mieć prawo decydować o swoim losie. A odszkodowanie - może czegoś
                    nauczy lekarzy - dziecko kalekie i jego rodzina też muszą żyć, nie mówiąc o ich
                    cierpieniu. Każdy widzi tylko ile oni dostaną ale rzadko kto widzi los tego
                    dziecka jak zabraknie rodziców - nie wszyscy oddają swoje dzieci do przytułków.
                • spacja Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 14:57
                  1. ja plci pieknej jestem :))) (kobieta, znaczy sie!)
                  2. nie sadze zeby lekarze wykazywali sie wieksza chciwoscia niz statystyczny
                  obywatel, oni po prostu maja mozliwosc jej zaspokojenia, a "okazja czyni
                  zlodzieja"
                  3. jak juz ustalilismy, obydwoje jestesmy zdania, ze badania prenatalne, zgodnie
                  z prawem, powinny byly byc wykonane. I sumienie lekarza nie ma tu nic do rzeczy:
                  badanie to jeszcze nie aborcja. Prawo zostalo zlamane, winny powinien za to
                  odpowiedziec, m.in. wyplacajac odszkodowanie.
                  4. moim zdaniem kazdy lekarz powinien byc ubezpieczony od "bledu w sztuce". Tak
                  jak kazdy kierowca musi miec OC! Jesli chodzi o "trzymanie prawnikow z dala od
                  medycyny" to nie za bardzo rozumiem Twoje stanowisko: jasniej poprosze!
                  5. czarni i czerwoni: "teoria spisku"???
                  6. rowniez nie chcialabym trafic w lapy chirurga - biurokraty.
                  7. UB, IPN: nie, no az tak daleko nie dam sie zapedzic. mielismy tu mowic o
                  badaniach prenatalnych!!
                  8. atak personalny: eee, tam! jaki atak? raczej drobna uszczypliwosc
                  pozdr.
                  • Gość: Koz Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 203.98.78.* 11.04.02, 15:57
                    spacja napisał(a):

                    > 1. ja plci pieknej jestem :))) (kobieta, znaczy sie!)

                    Ops, najmocniej przepraszam, nie poznalem po charakterze
                    pisma :)))

                    > 2. nie sadze zeby lekarze wykazywali sie wieksza
                    chciwoscia niz statystyczny
                    > obywatel, oni po prostu maja mozliwosc jej
                    zaspokojenia, a "okazja czyni
                    > zlodzieja"
                    > 3. jak juz ustalilismy, obydwoje jestesmy zdania, ze
                    badania prenatalne, zgodnie
                    > z prawem, powinny byly byc wykonane. I sumienie lekarza
                    nie ma tu nic do rzeczy:
                    > badanie to jeszcze nie aborcja. Prawo zostalo zlamane,
                    winny powinien za to
                    > odpowiedziec, m.in. wyplacajac odszkodowanie.

                    Odszkodowanie za odmowe badan, tak, ale nie za kalectwo
                    dziecka. I to w dodadku jesli sprawy sie maja tak jak
                    powodztwo twierdzi.

                    > 4. moim zdaniem kazdy lekarz powinien byc ubezpieczony
                    od "bledu w sztuce". Tak
                    > jak kazdy kierowca musi miec OC! Jesli chodzi o
                    "trzymanie prawnikow z dala od
                    > medycyny" to nie za bardzo rozumiem Twoje stanowisko:
                    jasniej poprosze!

                    Tradycyjnie na tzw. zachodzie prawnicy oferuja "no win no
                    fee" uslugi dla poszkodowanych pacjentow. Prawnik wiec
                    chce wycisnac z ubezpieczenia lekarza jak najwiecej, bo
                    czesto dostaje procent od uzyskanej sumy. Firma
                    ubespieczeniowa wiec wynamuje drugiego prawnika, aby
                    pochamowac tego pierwszego. I wten oto sposob mamy malo
                    komu potrzebne przedstawienie w sadzie za pieniadze ktore
                    mialy byc wydane na leczenie. Jak juz podkreslalem forsa
                    na to idzie i tak ze skladek spolecznych.

                    > 5. czarni i czerwoni: "teoria spisku"???

                    Jesli wolisz: ugrupowania na skrajnaej prawicy i skrajnej
                    lewicy.

                    > 6. rowniez nie chcialabym trafic w lapy chirurga -
                    biurokraty.
                    > 7. UB, IPN: nie, no az tak daleko nie dam sie zapedzic.
                    mielismy tu mowic o badaniach prenatalnych!!

                    Mowimy tez o wiernym trzymaniu sie litery prawa.

                    > 8. atak personalny: eee, tam! jaki atak? raczej drobna
                    uszczypliwosc pozdr.

                    Dziekuje z ulgowe potraktowanie i pozdrawiam.
            • Gość: Krysia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.04.02, 16:45
              Koz ty jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. Na całym świecie lekarze są
              ubezpieczeni na okoliczność popełnienia błędu tylko u nas nie. Poza tym badania
              powinny być przeprowadzone zawsze tam gdzie jest ryzyko, a ta rodzina była
              rodziną wysokiego ryzyka. Gdyby płód okazał się uszkodzony kobieta chciała
              dokonać aborcji. I dlatego właśnie lekarz nie skierował jej na te badania i
              powiedział, że uroiła sobie chorobę genetyczną w rodzinie. Jakim prawem lekarz
              jej tak powiedział, skoro miała juz chore dziecko w domu? Jakim prawem pozbawił
              ją praw do badań do samostanowienia? Bo ma swoje przekonania? Ty jesteś
              nienormalny! Od kiedy to w zawodzie lekarza najważniejsze są przekonania? Poza
              tym PRAWO w tych sprawach jest jednoznaczne - jeżeli lekarz nie chce dokonać
              aborcji to ma obowiązek skierować kobietę do placówki, w której to zrobią. A on
              nie wysłał jej na badania tylko dlatego, że przypuszczał, że ona po nich dokona
              aborcji. To tak jakby przyznał: "wiem, że płód jest uszkodzony, ale i tak nic
              pani z tym nie zrobi". NALEŻY IM SIĘ ODSZKODOWANIE JAK PSU KOŚĆ! I to nie tylko
              od szpitala, który takiego palanta zatrudnia, ale od samego lekarza.
              Może wtedy taki lekarz by leczył, a nie zajmował się swoimi przekonaniami.
              Mojemu dziecku aparat USG uratował życie, a co by było gdybym trafiła na idiotę
              (uwierz mi są tacy!), który byłby przekonany, że promieniowanie USG szkodzi?
            • Gość: mika Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.gdal1.hawkcommunications.com 08.07.03, 18:18
              Jak mozna pisac plod przez "u" zwykle? Jak mozna pisac
              budzet przez "rz"?????? Tresc listu jest na tym samym
              poziomie co ortografia. Narzady przez "z" z
              kropka??????????????????????????????????????

              > mango1 napisał(a):
              >
              > > Należy im się odszkodowanie jak najbardziej. A na
              > > dodatek tym lekarzom powinno
              > > się zakazać dożywotnio wykonywania zawodu. Swoją
              > > drogą to straszne, że istnieje
              > > w Polsce grupa zawodowa, która stoi ponad prawem
              > > i może zmuszać ludzi, aby żyli
              > > według ich systemu wartości!
              >
              > Mango1, czy bys skazal(a) lekarza za to ze potepowal
              > zgodnie ze swoim sumieniem? Czy takie skazanie nie jest
              > zmuszaniem go do zycia wedlug systemu wartosci kogos
              > innego?
              >
              > Uwazam ze badania powinny byly byc wykonane, i nie ma w
              > samych badaniach zadnego problemu moralnego. Tym samym
              > argumentom podlegaja bowiem badania na przezuty
              > nowotwora. A co jesli przezutow nie ma albo dziecko
              > mimo obciazenia genetycznego rodzicow jest zdrowe?
              >
              > Natomiast odszkodowanie w zadanej wysokosci wydaje mi
              > sie zupelnie bezzasadne. Rozwazmy nastepujaca
              > sytulacje: rodzice wiedza ze plud jest kaleki ale sie
              > nie decyduja na aborcje, nastepnie oddaja kalekie
              > dziecko do osrodka. Czy rodzice dziecka powinni zostac
              > obciazeni pelnymi kosztami i scigani przez komornika?
              > Wszak wskutek decyzj rodzicow budrzet panswa zostal
              > obciazony. Jesli decyzja lekaza, poprawna czy bledna,
              > ma pociagac za soba odpowiedzialnosc materialna to
              > dlaczego rodzice maja takiej odpowiedzialnosci nie
              > ponosic?
              >
              > Jezeli sad zasadzi aby lekarze utrzymywali do konca
              > zycia kalekie dziecko, to widze nastepujacy scenariusz.
              > Rodzice beda masowo rzadc od ginekologa najrozmaitszych
              > badan, a nuz odmowi i beda mieli darmowe ubezpieczenie
              > od nieszczesliwych wypadkow. A lekaz, tak na wszelki
              > wypadek, zaleci usuniecie plodu pod jakims pretekstem.
              >
              > Mimo wszystko, wyzej sobie cenie lekarza ktory
              > postepuje zgodnie z sumieniem a wbrew prawu, niz
              > takiego ktory postepuje wbrew sumieniu a w zgodzie ze
              > swoim portfelem. Ten drugi moglby jeszcze mnie uspic i
              > posprzedawac moje nazady do transplantacji.
              >
              > Tutaj porusze jeszcze jeden temat. Wszyscy wiemy ze
              > renty sa tragicznie niskie. Jezeli dojdzie do
              > przyznania dozywotniej renty to naturalnie lekarze beda
              > musieli sie ubezpieczyc, a skladke ubezpieczeniowa
              > wliczyc w koszta. Czy powinnismy zwiekszyc renty dla
              > ludzi kalekich, czy tez placic wiecej za lekarza, ktory
              > zaplaci zakladowi ubespieczen, ktory zaplaci prawnikowi
              > aby poszkodowanego pacjeta puscil z torbami?
              >
      • yak-ona Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 10.04.02, 19:59
        agniecha27 napisał(a):

        > Kolejny dowód ciemnogrodu lekarzy - wydawałoby się ludzi wykształconych... Nie
        > chce mi się gadać ani pisać...

        dobrze powiedziane, no tez sie nawet nie chce myslec o tym ...
      • Gość: ROBERT Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 217.8.191.* 22.10.02, 23:41
        POPIERAM
    • goga.74 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 10.04.02, 17:46
      Lekarze przede wszytskim naruszyli prawo. Czy sie temu
      pamu to podobalo czy nie, kobieta miala prawo do badan i
      miala prawo do aborcji.
    • Gość: ana Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.alcatel.ch 10.04.02, 17:54
      Jakim prawem lekarz odmawiajac badan mowi do kobiety "to nie pani sprawa"!!!!!!!
      • Gość: vagin Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.acn.pl / 10.131.130.* 10.04.02, 19:07
        Jestem lekarzem i też jestem zbulwersowany zaistniałą sytuacją! Ale przecież
        można było zażądać skierowania od innego medyka! A odszkodowanie powinni
        zapłacić lekarze prowadzący oraz prof. Chazan!!
        • kitek1 odszkodowanie, powinni zaplacic politycy.......... 10.04.02, 19:34
          za doprowadzenia panstwa do realizacji takiej polityki zdrowotnej:(
      • Gość: ryżymałp Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 195.116.167.* 10.04.02, 21:37
        Prawo mówi, że mamy prawo do badań prenatalnych.
        Prawo mówi, że mamy prawo do aborcji jeżeli płód jest uszkodzony.
        Lekarz może odmówić wykonaia aborcji ale dlaczego badzń prenatalnych?
        Dlaczego w panstwie prawa nie ma mozliwości wykonania legalnych badań i
        legalnego ( w tym wypadku, nie mówmy juz o moralności tylko o suchym prawie)
        zabiegu aborcji?
        Dlaczego paradoksalnie na aborcje stać tylko zamożne kobiety?
        Według mnie jest to dyskryminacja ze względu na stan majątkowy. Podejrzewam ,
        że gdyby ci ludzie mieli pieniądze i mozliwości nie było by tego procesu ani
        dziecka. Jakiś " moralny" lekarz bez szemrania wyskrobał by dziecinę - a że
        tego nie zrobił to tylko wina braku kasy .
        Lekarz złamał prawo. Złamał także ( moim zdaniem prawo :" moralne"0. Kobieta
        powinna wiedzieć , czy jej dziecko bedzie zdrow czy chore- tak samo jak ma
        prawo dowiadywac sie o swoje zdrowie bądx zdrowie juz narodzonego dziecka.I nic
        tu nie ma do rzeczy czy się wyskrobie czy nie. Chodzi o dostep do badań i
        możliwośc decydowania o swoich sprawach.
        Jeżeli to nie jest jej sprawa ( zdrowie JEJ dziecka) , to do jasnej cholery,
        CZYJA?
        Mam wrażenie, że niedługo miarka lekarskiej samowoli sie przebierze.
        • zlakobieta To jest dokladnie to, co sama chcialam napisac! 11.04.02, 09:55
          Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

          > Prawo mówi, że mamy prawo do badań prenatalnych.
          > Prawo mówi, że mamy prawo do aborcji jeżeli płód jest uszkodzony.
          > Lekarz może odmówić wykonaia aborcji ale dlaczego badzń prenatalnych?
          > Dlaczego w panstwie prawa nie ma mozliwości wykonania legalnych badań i
          > legalnego ( w tym wypadku, nie mówmy juz o moralności tylko o suchym prawie)
          > zabiegu aborcji?
          > Dlaczego paradoksalnie na aborcje stać tylko zamożne kobiety?
          > Według mnie jest to dyskryminacja ze względu na stan majątkowy. Podejrzewam ,
          > że gdyby ci ludzie mieli pieniądze i mozliwości nie było by tego procesu ani
          > dziecka. Jakiś " moralny" lekarz bez szemrania wyskrobał by dziecinę - a że
          > tego nie zrobił to tylko wina braku kasy .
          > Lekarz złamał prawo. Złamał także ( moim zdaniem prawo :" moralne"0. Kobieta
          > powinna wiedzieć , czy jej dziecko bedzie zdrow czy chore- tak samo jak ma
          > prawo dowiadywac sie o swoje zdrowie bądx zdrowie juz narodzonego dziecka.I nic
          >
          > tu nie ma do rzeczy czy się wyskrobie czy nie. Chodzi o dostep do badań i
          > możliwośc decydowania o swoich sprawach.
          > Jeżeli to nie jest jej sprawa ( zdrowie JEJ dziecka) , to do jasnej cholery,
          > CZYJA?
          > Mam wrażenie, że niedługo miarka lekarskiej samowoli sie przebierze.

    • chudyy do obrońców życia 11.04.02, 11:09
      jeśli naprawdę tak mocno życia poczętego bronicie to do roboty, adoptujcie
      dzieci, które chcą kobiety usuwać, dlaczego istnieją jeszcze domy dziecka???

      tylko wtedy będziecie dla mnie wiarygodni

      tylko szczekacie moralnie słuszni, za życia zbawieni

      pfu
      • Gość: Koz Re: do obrońców życia IP: 203.98.78.* 11.04.02, 13:42
        chudyy napisał(a):

        > jeśli naprawdę tak mocno życia poczętego bronicie to do
        roboty, adoptujcie
        > dzieci, które chcą kobiety usuwać, dlaczego istnieją
        jeszcze domy dziecka???

        Wyglada mi to jak czysta demagogia.

        Jak rozumiem matka/rodzice musza sie zgodzic na adopcje.
        Czy ktos z doswiadczeniem prawniczym moze cos na ten
        temat powiedziec?
        • chudyy Re: do obrońców życia 11.04.02, 14:09
          Gość portalu: Koz napisał(a):
          > chudyy napisał(a):
          >
          > > jeśli naprawdę tak mocno życia poczętego bronicie to do
          > roboty, adoptujcie
          > > dzieci, które chcą kobiety usuwać, dlaczego istnieją
          > jeszcze domy dziecka???
          >
          > Wyglada mi to jak czysta demagogia.
          >
          > Jak rozumiem matka/rodzice musza sie zgodzic na adopcje.
          > Czy ktos z doswiadczeniem prawniczym moze cos na ten
          > temat powiedziec?

          czysta demagogia, hie hie,
          a obrońcy to co robią, spróbujesz ostrożnie swoje zdanie wyrazić choćby w jedenej
          kwestii to od razu pod ścianę Cię stawiają choćby używając sformułowań "obrońcy
          życia", jakeś nie obrońca toś morderca, ot i już,

          jak się rodzic zrzeka dziecka i nie kombinuje to się szybko dziecku papiery
          czyści i może być do wzięcia, przedtem naturalnie już może trafić do rodziny
          zastępczej na czas załatwiania formalności,

          miałem kiedyś okazję widzieć w szpitalu porzucone dzieci, sztuk 4, w tym czasie
          było tam też moje dziecko, koło którego biegaliśmy jak z pieprzem, cieszyliśmy
          się nią, pieściliśmy nowym człowiekiem, a tamte leżały po kilka godzin w moczu
          nim je pielęgniarki przebrały, ciągle płakały ...

          no, ale oczywiście życie poczęte jest święte, a narodzonemu chuj w dupę
          • Gość: Koz Re: do obrońców życia IP: 203.98.78.* 11.04.02, 14:39
            chudyy napisał(a):

            > czysta demagogia, hie hie,
            > a obrońcy to co robią, spróbujesz ostrożnie swoje
            > zdanie wyrazić choćby w jeden
            > tej kwestii to od razu pod ścianę Cię stawiają
            > choćby używając sformułowań "obrońcy
            > życia", jakeś nie obrońca toś morderca, ot i już,

            Swieta prawda, nie liczy sie kto ma racje ale kto
            glosniej wrzeszczy. Tylko czy to zmieni prawde?

            Pozatym to ze jedna strona mija sie z logika jest
            kiepskim powodem aby to zrobila i druga.
            • goga.74 Re: do obrońców życia 11.04.02, 14:44

              >
              > Swieta prawda, nie liczy sie kto ma racje ale kto
              > glosniej wrzeszczy. Tylko czy to zmieni prawde?
              >
              > Pozatym to ze jedna strona mija sie z logika jest
              > kiepskim powodem aby to zrobila i druga.


              Pytanie tylko ktora ze stron mija sie z ta logika...
              • Gość: Koz Re: do obrońców życia IP: 203.98.78.* 11.04.02, 14:51
                goga.74 napisał(a):
                [...]
                > Pytanie tylko ktora ze stron mija sie z ta logika...

                Obie :-) Ludzie ktorzy probuja cos logicznego napisac
                (czy im sie to udaje czy tez nie) sa eliminowani przez
                obydwie frakcje. Wtedy dopiero widac co sie swieci!
            • chudyy Re: do obrońców życia 11.04.02, 14:51
              Gość portalu: Koz napisał(a):
              > Swieta prawda, nie liczy sie kto ma racje ale kto
              > glosniej wrzeszczy. Tylko czy to zmieni prawde?

              hm... ale nie ma jednej prawdy,
              ciągle pokutujące przekonanie, że taka jedna prawda istnieje to jeden z głównych
              powodów wielkiej ilości zła na świecie;
              naturalnie nie sama prawda jest tu winna co jej nosiciele,
              pozdrawiam
              • Gość: Koz Re: do obrońców życia IP: 203.98.78.* 11.04.02, 15:09
                > hm... ale nie ma jednej prawdy,
                > ciągle pokutujące przekonanie, że taka jedna prawda
                istnieje to jeden z głównych
                > powodów wielkiej ilości zła na świecie;
                > naturalnie nie sama prawda jest tu winna co jej
                nosiciele,
                > pozdrawiam

                Powiedzilbym ze akceptowanie "lokalnej" prawdy jest
                jednym z glownych powodow wielkiej ilosci zla na
                swiecie. Mysle ze poszukiwanie Prawdy przez duze P
                uswiadamia jak niewiele wiemy i jest przyczyna pokory.
                Pozdrawiam.
                • chudyy Re: do obrońców życia 11.04.02, 17:53
                  Gość portalu: Koz napisał(a):
                  > Powiedzilbym ze akceptowanie "lokalnej" prawdy jest
                  > jednym z glownych powodow wielkiej ilosci zla na
                  > swiecie. Mysle ze poszukiwanie Prawdy przez duze P
                  > uswiadamia jak niewiele wiemy i jest przyczyna pokory.
                  > Pozdrawiam.

                  i tu się raczej nie zgodzimy, bo istnieją raczej jedynie prawdy lokalne, a
                  problem polega na tym, że ciągle jest wielu takich, którzy swoje lokalne prawdy
                  chcą narzucić wszystkim na około, bo oni są przekonani, że ich lokalna prawda
                  jest globalna
                  ot i mój relatywizm ;-)
                  a do tego jeszcze jestem liberałem i kosmopolitą...
          • Gość: Kas Re: do obrońców życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 14:41
            Widząc tych 4 porzucnych dzieci, przeszło ci chociaż przez myśl, jak możesz im
            pomóc? "Trzepiesz gębą" pełną nienawiści do drugiego człowieka, ale nic nie
            zaproponowałeś, jak dotąd, żadnego ludzkiego rozwiąznia.
            Najlepiej zabijać wszystkie chore i niechciane dzieci i pewnie byś to zrobił ze
            swoimi, gdyby okazło się, że mogą się tobie takie urodzić (chore lub w nie
            wczasie)?
            Powiesz to kiedyś swoim dzieciom? Odwagi! Ciekawe, co o tobie
            pomyślą? "Kochający tata"?
        • Gość: xsenia do Koza pro life IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 16:36
          Gość portalu: Koz napisał(a):

          > chudyy napisał(a):
          >
          > > jeśli naprawdę tak mocno życia poczętego bronicie to do
          > roboty, adoptujcie
          > > dzieci, które chcą kobiety usuwać, dlaczego istnieją
          > jeszcze domy dziecka???
          >
          > Wyglada mi to jak czysta demagogia.
          >
          > Jak rozumiem matka/rodzice musza sie zgodzic na adopcje.
          > Czy ktos z doswiadczeniem prawniczym moze cos na ten
          > temat powiedziec?

          nawet ludzie bez doświadczenia prawniczego wiedzą, że aby adopcja była możiwa
          trzeba najpierw pozbawić praw rodzicielskich bilogicznych rodziców. Koz jednak
          zdaje się nie wie, ze o intytucji rodziny zastępczej, jak również o rodzinnych
          domach dziecka. Pytanie ile rodzin pro life jest jednocześnie rodzinami
          zastępczymi dla sierot? Ile takich rodzin zakłada rodzinne domy dziecka? Wśród
          wielu znanych mi katolickich rodzin nie spotkałam zadnej, która podejmowałaby
          podobne starania, nie zauważyłam nawet żeby tego typu ludzie starali sie pomagać
          swoim wielodzietnym sąsiadom, kiedy ci maja kłopoty z dzieciakami. Tymczasem moja
          matka, która jest pro choice, regularnie pomaga w odrabianiu lekcji dziecku
          naszych wielodzietnych znajomych, bywa nawet w szkole, gdyż niepracująca mama
          Agatki nie ma czasu na wywiadówki. Mimo, że mieszkam w mieście widziałam już
          niejedną podobną katolicką rodzinę - 5 dzieciaczków i wszystkie zaniedbane, mimo
          że nie koniecznie biedne, a mamcia w domku, o dziwo pomagają im ci wstretni
          ateiści. Nietety nie zauwazyłam, aby katolickie rodziny robiły cokolwiek np. dla
          niepełnosprawnych dzieci. Mozliwe, ze tylko ja mam takie obserwacje, ale z tego
          co się tutaj pisze wynika, że chyba nie tylko. Ten cały katolicyzm w obronie
          zycia to esencja dewocji i bigoterii.
          • chudyy hej Xsenia 11.04.02, 18:47
            Gość portalu: xsenia napisał(a):
            > Gość portalu: Koz napisał(a):
            >
            > > chudyy napisał(a):
            > >
            > > > jeśli naprawdę tak mocno życia poczętego bronicie to do
            > > roboty, adoptujcie
            > > > dzieci, które chcą kobiety usuwać, dlaczego istnieją
            > > jeszcze domy dziecka???
            > >
            > > Wyglada mi to jak czysta demagogia.
            > >
            > > Jak rozumiem matka/rodzice musza sie zgodzic na adopcje.
            > > Czy ktos z doswiadczeniem prawniczym moze cos na ten
            > > temat powiedziec?
            >
            > nawet ludzie bez doświadczenia prawniczego wiedzą, że aby adopcja była możiwa
            > trzeba najpierw pozbawić praw rodzicielskich bilogicznych rodziców. Koz jednak
            > zdaje się nie wie, ze o intytucji rodziny zastępczej, jak również o rodzinnych
            > domach dziecka. Pytanie ile rodzin pro life jest jednocześnie rodzinami
            > zastępczymi dla sierot? Ile takich rodzin zakłada rodzinne domy dziecka? Wśród
            > wielu znanych mi katolickich rodzin nie spotkałam zadnej, która podejmowałaby
            > podobne starania, nie zauważyłam nawet żeby tego typu ludzie starali sie pomag
            > ać
            > swoim wielodzietnym sąsiadom, kiedy ci maja kłopoty z dzieciakami. Tymczasem mo
            > ja
            > matka, która jest pro choice, regularnie pomaga w odrabianiu lekcji dziecku
            > naszych wielodzietnych znajomych, bywa nawet w szkole, gdyż niepracująca mama
            > Agatki nie ma czasu na wywiadówki. Mimo, że mieszkam w mieście widziałam już
            > niejedną podobną katolicką rodzinę - 5 dzieciaczków i wszystkie zaniedbane, mim
            > o
            > że nie koniecznie biedne, a mamcia w domku, o dziwo pomagają im ci wstretni
            > ateiści. Nietety nie zauwazyłam, aby katolickie rodziny robiły cokolwiek np. dl
            > a
            > niepełnosprawnych dzieci. Mozliwe, ze tylko ja mam takie obserwacje, ale z tego
            >
            > co się tutaj pisze wynika, że chyba nie tylko. Ten cały katolicyzm w obronie
            > zycia to esencja dewocji i bigoterii.

            jakkolwiek nie uogólniałbym, że tylko pro-choice innym pomagają, to wiesz mam też
            takie smutne wrażenie, że bardzo wielu ludzi "prawomyślnych" jakoś rzadko chce
            czynem swe prawdy potwierdzać. Bo taki przykład. Starzeje nam się społeczeństwo i
            mamy coraz więcej babć, co to dzieci mają odchowane i czasu sporo, mężów często
            też w grobie itd. Obok w tych samych bramach mieszkają rodziny z dziećmi. Nie
            wszystkich rodziców stać na opiekunki i tak sobie czasmi myślę, czemu Ci starsi
            ludzi do karmienia kotów i gołębi się ograniczają i pędzenia na każde nabożeństwo
            z podpisywaniem słusznych postulatów, a nie pomogą takim rodzinom? Naturalnie to
            samo pytanie można zadać osobom młodym nie angażującym się w pomoc starszym i
            niesamodzielnym już sąsiadom.
            smutno mi się zrobiło, niestety wolimy w tv się gapić,
            lub siedzieć do późna w pracy jak ja teraz
    • kini Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 11:34
      Mam nadzieję, że otrzymają OGROMNE odszkodowanie, a lekarze zostaną przykładnie
      ukarani!!!
      • Gość: kasia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 212.244.59.* 11.04.02, 14:19
        JAko osoba z wykształceniem prawniczym postanowiłam zabrać głos:
        tak, na adopcję potrzebna jest zgoda rodziców lub pozbawienie ich władzy
        rodzicielskiej przez sąd.
        Co do obowiązkowych badań prenatalnych - w powoływanej ustawie o przerywaniu
        ciąży nie ma ani słowa, że lekarz ma obowiązek je przeprowadzić. Zapewniam was,
        że są osoby, które by te badania robiły standardowo przy każdej ciąży, bo mają
        głęboką hipochondrię (znam osobiście dwie takie osoby i czekam na ich ciąże z
        niepokojem, szczególnie, że obie po 30-tce). Może dlatego żaden znany mi
        przepis nie ustanawia, kiedy te badania są obowiązkowe (jak ktoś zna to niech
        mi podrzuci, nie chce mi się zbytnio szukać). Podejrzewam, że jest to
        zostawione decyzji lekarza prowadzącego.
        Dla wszystkich, nie tylko dla obrońców życia, uwaga istotna chyba, bo ja jako
        prawnik o tym niewiedziałam, wyczytałam to przed chwilą, a mianowicie, że ze
        względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia
        płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (art. 4a ust. 1 pkt 2)
        można usunąć ciążę do czasu, gdy płód nie jest w stanie żyć poza organizmem
        matki - zatem do końca ciąży jak sądzę (dziwi mnie to w kontekście
        histerycznego w tonie artykułu bodaj w GW o kobietach, które nie mogły dokonać
        aborcji i pani z z ciążą z zespołem Downa, której miał minąć termin do
        legalnego zrobienia zabiegu - co za bzdet? - zresztą w artykule na ten temat
        powołany jest art. 23b kk, który od prawie 4 lat nie obowiązuje, bo mamy nowy
        kodeks, na co również zwróciłam - bez echa ochywiście - uwage redakcji).
        Po tej dygresji jeszcze jedno: proces toczy się o odszkodowanie, gdzie badania
        prenatalne są elementem stanu faktycznego. Należy jeszcze wykazać ich związek
        ze szkodą, czyli posiadaniem chorego dziecka i musi to być jedeyna przyczyna
        szkody, by dostali odszkodowanie w wysokości takiej, jak chcą.
        Powiem wam jeszcze jako prawnik, że myślę, iż nigdy sąd nie uzna, że jedyną
        przyczyną posiadania chorego dziecka jest niezrobienie badań, bo przecież do
        zapłodnienia doszło bez winy lekarzy, a niech się okaże, że państwo stosowali
        kalendarzyk małżeński, to umówmy się, że sami są sobie winni. Co prawda artykuł
        powołuje, że stosowali wszystkie metody antykoncepcji (na raz???), jeśli tak,
        to warto zwrócić uwagę, iż palenie papierosów i tusza tej pani...etc...
        Zatem proces będzie długi i żmudny, nie da się moim zdniem z pewnoscią wykazać,
        że sprawcą szkody w postaci chorego dziecka jest lekarz lub kilku lekarzy,
        którzy nie zrobili badań. Ponieważ mogłoby być i tak, że po zrobieniu badań
        lekarz ten odmówiłby wykonania zabiegu i to mu wolno oraz nie zrobiłby tego
        żaden inny i tak dalej...
        Burząc się w całej tej sprawie trzeba pamiętać, że baaardzo wątpliwe jest
        stwierdzenie, że jedyną przyczyną powstania szkody jest brak badań prenatalnych.
        a ponadto sąd może jeszcze stwierdzić, że nie można nazwać szkodą urodzenia
        dziecka ze względu na jakieś szeroko rozumiane zasady współżycia społecznego.
        Inna sprawa, że wyczytałam w jakiejś mniej popularnej gazecie niż GW, że pani
        ta przyszła do lekarza w 5 miesiacu żądając aborcji (a nie badań) - wtedy chyba
        jasne jest, że lekarz nie tylko mógł ale musiał odmówić? JAk on to udowodni, a
        sąd mu da wiarę - to tzw. kiszka...
        Mogłabym tak spekulować jeszcze kilka godzin, rozumiem jednak, że założycielowi
        wątku chodziło o kwestie bardziej etyczne?
        Nie zgadzam się, że obowiązkiem - podstawowym lekarza ginekologa jest usuwanie
        ciąży i jak tego nie robi, to niech zmieni pracę. Co innego badania, te
        powinien przeprowadzić, ale nie każdej pacjentce chyba? A bohaterka reportażu
        wydaje się osobą nerwową, może nie umiała spokojnie przekonać lekarza? A może
        lekarz jest świnią, ale nie może ponosić wyłacznej odpowiedzialności za to, że
        ludzie się mnożą...
        to chyba tyle na razie.
        Ps mam swoje dziecko, myśle o adopcji w przyszłości, nie musi być zdrowe.
        Ps 2 nie wiem, czy słyszeliście wypowiedź Chazana, że Tulos-Lautrec miał tę
        chorobę i może szkoda byłoby go za to zabić - to dopiero punkt wyjścia do
        pyskówki...


        • goga.74 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 14:30
          Podejrzewam, że jest to
          > zostawione decyzji lekarza prowadzącego.
          > Dla wszystkich, nie tylko dla obrońców życia, uwaga
          istotna chyba, bo ja jako
          > prawnik o tym niewiedziałam, wyczytałam to przed
          chwilą, a mianowicie, że ze
          > względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i
          nieodwracalnego upośledzenia
          > płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego
          życiu (art. 4a ust. 1 pkt 2)
          >
          > można usunąć ciążę do czasu, gdy płód nie jest w stanie
          żyć poza organizmem
          > matki - zatem do końca ciąży jak sądzę

          do 24 tygodnia.


          > Nie zgadzam się, że obowiązkiem - podstawowym lekarza
          ginekologa jest usuwanie
          > ciąży i jak tego nie robi, to niech zmieni pracę. Co
          innego badania, te
          > powinien przeprowadzić, ale nie każdej pacjentce chyba?
          A bohaterka reportażu
          > wydaje się osobą nerwową, może nie umiała spokojnie
          przekonać lekarza? A może
          > lekarz jest świnią, ale nie może ponosić wyłacznej
          odpowiedzialności za to, że
          > ludzie się mnożą...
          Ta pani mial pierwsze dizecko chore, sam byla chora i to
          chyba byl wystarczajacy powod do zrobienia badan.

          > Ps 2 nie wiem, czy słyszeliście wypowiedź Chazana, że
          Tulos-Lautrec miał tę
          > chorobę i może szkoda byłoby go za to zabić - to
          dopiero punkt wyjścia do
          > pyskówki...
          Ten argument w zaden sposbn sie nie ma do tej sprawy.


        • spacja Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 11.04.02, 15:14
          > Nie zgadzam się, że obowiązkiem - podstawowym lekarza ginekologa jest usuwanie
          > ciąży i jak tego nie robi, to niech zmieni pracę. Co innego badania, te
          > powinien przeprowadzić, ale nie każdej pacjentce chyba?

          jesli pijesz do mojej wypowiedzi, to wyjasniam: mowilam o obowiazku wykonywania
          badan prenatalnych - w uzasadnionych przypadkach, oczywiscie - a nie o aborcji
          • Gość: kasia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 212.244.59.* 11.04.02, 15:47
            Do niczyjej wypowiedzi nie piję, chciałam z grubsza przedstawić swój pogląd.
            Natomiast co do 24 tygodnia: goga74, nie ma tego w ustawie, może są badania
            które mówią, że po 24 tygodniu dziecko zawsze może przeżyć poza organizmem
            matki, ale sądzę, że trzeba to oceniać w każdym konkretnym przypadku i jeśli
            ustawa przewiduje, że do momentu, kiedy dziecko może żyć poza ustrojem, to
            znaczy to dokładnie: nie kiedy potencjalnie może, ale kiedy to konkretne może.
            Gdyby było inaczej ustawodawca napisałby, że do 24 tygodnia, jak napisał 12
            tygodni dla ciąży pochodzącej z gwałtu. Zatem moim zdaniem wniosek, że jest to
            24 jest nieuprawniony.
            Co do tego, że pani miała wcześniej chore dziecko: jakoś nie padło w reportażu,
            że lekarz o tym wiedział, szczególnie że urodziło się w SZczecinie a następne w
            Łomży, chodizło mi tylko o to, że artykuły tego typu w GW są histeryczne w
            tonie i oddają emocje bohaterek (co może słuszne), zatem mnie jako sceptycznemu
            prawnikowi od razu nasunęło się, że być może pani poszła do lekarza bez
            historii poprzedniej ciąży i bez wyników badań, zakładając, że jej słowo
            wystarczy dla wykonania aborcji lub badań (bo jak pisałam inne źródło podaje,
            że nie o badania jej chodziło - a my spekulacje opieramy tylko na materiale
            prasowym). Choć oczywiście posiadanie chorego dziecka jest powodem do badań.
            Ale czy jeśli ja bym przyszła do lekarza i powiedziała, że mam chore jedno
            dzicko i proszę mi usunąć ciążę, to powinien mnie poważnie potraktować...
            ALE TAK JAK mówię, to moje ucho sceptyka łowi, że sprawa nie jest taka
            oczywista. I skazywanie lekarzy nie takie łatwe.
            Bo moi państwo sprawa karna też się toczy: i ślimaczy się co nie dziwne. To a
            propos, że ktoś mówił, że nie chodzi o skazywanie.
            Co do Lautreca: ma związek ze sprawą taki, że jeśli sąd nie stwierdzi, że czy
            można tę chorobę zakwalifikowac, jako ciężkie uszkodzenie (czy trochę lżejsze),
            czy chorobę bezpośrenio zagrażającą życiu (czy tylko pośrednio), to nie ma
            uzasanienia ani dla badań prenatalnych ani dla usunięicia ciąży.
          • Gość: xsenia do Kasi prawniczki IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 15:49
            Przyklad Tolouse de Lautreca to rzeczywiście, czysta demagogia, jenak
            przyjrzyjmy się mu blizej.
            Tolouse przec całe zycie cierpiał okropni, gdyż jego choroba wiązała sie z
            ogromnym bólem, większość życia spędził w burdelach, gdyz jako odrazający
            karzeł nie mógł liczyć na inne towarzystwo, był tak nieszczśliwy, ze nie umiał
            nawet cieszyć się sławą, w końcu zmarł na syfilis. Gdyby biedny Tolouse nie
            urodził się hrabią tylko wiejskim dzieckiem nie miałby wielkich szans na
            przetrwanie - niezdolny do fizycznej pracy nie zdołałby się utrzymać. Właśnie
            jego bogactwo umożliwiło mu jako takie zycie, musiał przecież płacic za
            wszystko, nawet za miłość. Jak na ironię przykład Lautreca pokzauję, ze
            odszkodowanie należy sie tej rodzinie jak psu buda, oni są biedni nie stać ich
            na niezbędne leczenie, ani rehabilitację, mają fatalne warunki mieszkniowe.
            Przyznanie odszkodowania byłoby więc w kontekście przykładu autorstwa pana
            Chazana oczywistą konsekwencą powołania na swiat nieuleczalnie chorego dziecka,
            konsekwencją jego prawa do zycia.
            • Gość: kasia Re: do Kasi prawniczki IP: 212.244.59.* 11.04.02, 16:24
              I o to mi właśnie chodziło, dlatego napisałam, że dopiero można się przerzucać
              argumentami (w końcu zmarł na syfilis a nie chorobę, z którą się urodził). Ja
              podałam te ze swej działki, ty innej. A przecież nie o to tutaj chodzi, tylko o
              ludzkie nieszczęście.
              Mnie jako osobę wierzącą zawsze porusza w takiej sytuacji, jaki plan miał Bóg.
              Nie wierzę w ślepe i bezmyślnie nieszczęście. Dlatego dla mnie problemem tu nie
              jest bezmyślość lekarzy tylko ten wielki eschatologiczny stach: a jeśli mnie
              też... I co z tym zrobić...A przecież TO, to jest moje dziecko, owoc mojej
              miłości i mojego męża też. I rozumiem, że to co robią Ci Państwo, to jest próba
              zapewnienia dzieciom lepszego życia. Argumentując, że po zrobieniu badań
              zabiliby dziecko, żeby nie żyło chore i w nędzy. Jest to coś tak okropnego i
              bolesnego, że w sumie się nie dziwię, że wszyscy kwitują to kometarzami o
              samowli lekarzy. A matka, rozmawiając ze spowiednikiem (rozumiem zatem, że
              wierząca) nie myśli, o co Bogu chodziło, że dał jej drugie dziecko, choć go tak
              nie chciała? Może właśnie po to, by dostała pieniądze, ogromne odszkodowanie,
              dające szansę na rehabilitację obojgu dzieciom? Dla mnie samej ta historia jest
              mottem od kilku dni, myślę o nich wszystkich ciągle.
              NAtomiast na tym forum chciałam tylko wszystkich nieprawników uświadomić, że
              taka dyskusja jest biciem pieny, bo może się okazać, że nie dostaną ani grosza,
              bo nawet z tego co wiemy trudno ułożyć stabilną konstrukcję na podstawie której
              sąd zasądzi odszkodowanie. A walka będzie zaciekła. Może warto, a może
              pochłonie to tylko czas i pieniądze.
              kasia
              • Gość: wiwerna Re: do Kasi prawniczki IP: 213.25.31.* 11.04.02, 16:59
                Dla mnie okropne i bolesne jest to, że decyzję w sprawie zycie tego małzenstwa -
                tak wazną - podjął jakiś obcy facet, na podstawie swojego widzimiesię, nie
                ponoszacy żadnej odpoweidzialności za swe decyzje, a "przy okazji" łamiący prawo.
                Przerazajace jest dla mie tez to, ze ja tez na takiego skurwiela mogę trafic.
                Nie jestem prawnikiem i, niestety, mozliwe ze wczesniejsza wypowiedz prawnika
                jest zgodna ze stanem faktycznym pod wzgledem prawnym i nie bedzie latwo
                odszkodowanie uzyskac. Dla mnie jednak nie ulega watpliwosci, ze decyzja lekarza
                (zastępująca decyzję Państwa W) naraziła Panstwa W na szkody zarówno materialne
                jak i (niewymierne) psychiczne. Cokolwiek kto by o tym nie myslał, Pani W miala
                prawo do samodzielnej decyzji, a takze do aborcji o ile taka decyzje podjela -
                iprawa tego prawem kaduka zostala pozbawiona.
                Nie jestem takze katoliczka i dlatego nie uwazam zeby kazde cierpienie trzeba
                bylo akceptowac jako znak od Boga. Rozumiem ze są w Polsce (i nie tylko) osoby
                ktore tak wierza, ale nie widze powodu zeby z tego powodu do cierpienia byli
                zmuszani ci ktorzy tak bynajmniej nie uwazaja. Kasia ma pelne prawo urodzic i
                wychowywac nieuleczalnie chore dziecko, ale nia ma prawa zmuszac do tego innych.
                Mam pytanie: czy ten - tak katolicki i pobozny - lekarz zrobil cokolwiek aby
                pommoc Panstwu W? Zaoferowal im jakakolwiek pomoc i wsparcie? Czy zrobila to -
                zanim sprawa trafila do gazet - jakakowiek inna organizacja "pro life"? Nie. Oni
                sa mocni tylko w gebie. I dlatego nie mam dla nich absolutnie zadnego szacunku -
                to banda hipokrytow

              • Gość: xsenia Re: do Kasi prawniczki IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 17:07
                w Stanach i Europie takie odszkodowania były zasądzane, czyżby polski system
                prawny był aż tak chory?
                o eschatologicznym strachu:
                mieliśmy kiedyś psa (tak, będzie o psie) wprawdzie nie miał rodowodu, ale
                kupilismy go jako rasowego, okazał się być mieszańcem w dodatku zaraz
                zachorował na nosówkę, później miał zakażenie od zstrzyku brudna igłą, wylizał
                się jakoś z tego wszystkiego, jednak została mu szpacąca łysa plama po
                zakazeniu i różne alergie po tej całej chorobie, często trzaeba było odwiedć
                weterynarza. Myslisz, ze komuś przeszło przez myśl zeby go oddać? nigdy, mimo
                ze nie przystawał do naszych wyobrazeń przywiązaliśmy sie do Maksia i dbaliśmy
                o niego, przezył z nami 12 lat. To doświadczenie nauczyło mnie jednego: jak już
                przywiążesz się do psa to go nie oddasz chocby był łysy i nie miał łap.
                Porównanie człowieka do psa może się wydać niewłaściwe,ale nie o to tutaj
                chodzi. Wskazuję tylko na kwestię przywiązania, które powstaje niezaleznie od
                tego czy obiekt spełnia nasze oczekiwania, czy też nie. Oszustwo jednak
                poostaje oszustwem (sprzedawca Maksia na okłamał), a błąd lekarza błędem
                (badania prenatalne należało przeprowadzić). Lekarze powinni ponieść
                konsekwencje swojego błędu, a roprawianie o tym czy to chore dziecko powinno
                zyć, czy nie to już że tak powiem musztarda po obiedzie. Jeśli jeszcze kiedyś
                będę kupować psa nie pozwolę się oszukać, dowiem się czy był szczepiony, itp.
                Jednak nie załuję tych 12 lat z Maksem. Rozumiesz? Przywiązanie przywiązaniem,
                a przestepstwo przestepstwem, wykorzystywanie argumentu o przywiązania w celu
                przesunięcia kwestii przestepstwa na dalszy plan uważam za obrzydliwą
                manipulację ludzkimi uczuciami.
                • Gość: kasia Od kasi IP: 212.244.59.* 11.04.02, 17:21
                  Jak widzę nie zrozumiałyście jednego z mojej wypowiedzi: nie ma przepisu, który
                  mówiłby, że lakarz ma obowiązek badania przeprowadzić!!!!
                  Jest to tylko i wyłącznie kwestia prawidłowego wykonywania zawodu oraz
                  ewentualnej odpowiedzialności za błąd w sztuce. Pewnie też nie wiecie, że do
                  1998 r. mozna było lekarza skazać, gdy zrobił to nieumyślnie, obecnie tylko
                  umyślnie i dlatego sprawa karna tego lekarza trwa i pewnie nie skończy się
                  skazaniem, bo baaardzo trudno będzie wykazać, że chciał - i właściwie co
                  chciał? Tak że wątek karny moim zdaniem jest od razu przegrany.
                  Jeśli zaś lekarz - wracając do wątku cywilnego - nie miał takiego ustawowego
                  obowiązku - to jak może odpowiadać za szkodę? Widzę, że czytacie a wręcz
                  łowicie wszelkie smaczki zwolenników życia. JA nie napisałam, że urodziłabym
                  kalekie dziecko, ale pewnie tak, bo nie robiłabym badań prenatalnych, więc nie
                  stawiałabym się przed wyborem, a tych, którzy przed nim stają, moge tylko
                  żałować, szczególnie bohaterki reportażu, która dacyzję podjęła, tylko nie
                  udało się jej zrealizować. Pominąwszy ten aspekt, uważam, że każdy ma prawo
                  wybrać i ponieśc konsekwencje tego wyboru.
                  Proszę tylko, nie piszcie więcej, że lekarz nie przestrzegał prawa, bo to
                  trudno stwierdzić. Nie jest nieprzestrzeganiem prawa postępowanie inne niż
                  spodziewa się pacjent, ponieważ nie ma przepisu, który by mówił: jeśli kobieta
                  ma już chore dziecko (lub jeśli w rodzinie do... pokolenia) należy
                  przeprowadzić badania prenatalne, lekarz który tego nie zrobi, odpowiada: -
                  całym majątkiem lub/i podlega karze.
                  To tylko chciałabym, żebyście zrozumiały, że jako prawnika wkurza mnie, kiedy
                  po raz n-ty czytam, że złamał prawo, bo miał obowiązek... Co najwyżej moralny,
                  prawnego na pewno nie, ale za to, że ktoś jest niemoralny i nie pomaga innym w
                  potrzebie jeszcze nikt do pierdla nie poszedł - chyba że niealimnciarze, ale
                  wtedy ich obowiązek wynika z wyroku sądowego i odpowiedniego przepisu kk, który
                  naruszyli.
                  Chyba znowu na dłużej muszę zniknąć z forum, bo dyskusja z kobietami, ktore
                  wychwytują z wypowiedzi to, co im wygodnie jest męcząca.
                  • chudyy do Kasi prawniczki 11.04.02, 17:50
                    Gość portalu: kasia napisał(a):
                    > Jak widzę nie zrozumiałyście jednego z mojej wypowiedzi: nie ma przepisu, który
                    > mówiłby, że lakarz ma obowiązek badania przeprowadzić!!!!
                    > trudno stwierdzić.
                    > Nie jest nieprzestrzeganiem prawa postępowanie inne niż
                    > spodziewa się pacjent, ponieważ nie ma przepisu, który by mówił: jeśli kobieta
                    > ma już chore dziecko (lub jeśli w rodzinie do... pokolenia) należy
                    > przeprowadzić badania prenatalne, lekarz który tego nie zrobi, odpowiada: -
                    > całym majątkiem lub/i podlega karze.
                    > To tylko chciałabym, żebyście zrozumiały, że jako prawnika wkurza mnie, kiedy
                    > po raz n-ty czytam, że złamał prawo, bo miał obowiązek... Co najwyżej moralny,
                    > prawnego na pewno nie

                    hej hej Prawniczko,
                    to jak mam rozumieć zapis, że pacjent MA PRAWO ???
                    jeśli prawo do czegoś ma zależeć od widzimisię lekarzyny to nie jest to prawo
                    tylko łacha przypadkowych prawa interpretatorów

                    no chyba, że ja nie-prawnik źle rozumiem sformułowanie MA PRAWO,
                    pewnie zaraz będziemy mieli w tym kraju taki sam cyrk jak w USA + powszechną
                    nienawiść do prawników hie hie
                  • Gość: maly.k Kasiu, juz to napisalem raz, powtorze IP: 139.57.24.* 11.04.02, 17:54
                    Nie ma sensu chyba oczekiwac 'skazania' ktoregokolwiek lekarza. Nie jest to
                    material na proces karny i juz.

                    Mozna natomiast zrozumiec, ze rodzice wystapia z powodztwem cywilnym o
                    finansowe zadoscuczynienie. Nie wiem, czy akurat w tej sprawie sad znajdzie
                    powody, aby takie zadoscuczynienie zasadzic. Moj wlasny punkt widzenia jest
                    taki, ze i owszem, w czesci powinien.

                    Najbardziej denerwuje mnie fakt, ze 'funkcjonariusze' polskiej sluzby zdrowia
                    zdaje sie nigdy nie byc za nic osobiscie odpowiedzialni. Poparzono w
                    Bialymstoku kilka kobiet promieniowaniem X - pech! Nikt za nic nie jest
                    odpowiedzialny.
                    A sady petryfikuja taki stan rzeczy, przyjmujac przy procesach o odszkodowania
                    niemal takie same zasady, jak przy procesach karnych. A to jednak zupelnie inna
                    para obuwia.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: kasia Re: Kasiu, juz to napisalem raz, powtorze IP: 212.244.59.* 11.04.02, 18:02
                      I w 100% się z Tobą zgadzam. Ale to nie tylko mentalność sądów - skorumpowanych
                      i olewających klienta, ale w ogóle chyba nas jako narodu - lekarzy też, którzy
                      chronią jedni drugich. JA tylko napisałam, jak jest, a nie jak powinno być.
                      Jakbyście chcieli wiedzieć ostatnio czytałam orzeczenie SO w Jeleniej górze
                      chyba, że kobiecie lekarz obciął obie piersi stwierdzając, że ma raka, a potem
                      się okazało, że raka nie było: Pomylił się... A kobieta dostała za to, no
                      zgadnijcie? 150.000 zł. Dlatego NIE uwierzę, że powodowie w tej sprawie dostaną
                      tyle, a to czy dostaną w ogóle zależy od skomplikowanych ustaleń o nieznanym
                      rezultacie.
                      Chydyy, ceniłam Cię bardziej. Gdzie, do diabła jest napisane, że ma prawo???
                      Czy ja czytać nie umiem czy ty?
                      JEśli chodzi o badania, to o nich mówi art. 2 ust. 2a
                      Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich
                      kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić
                      swobodny dostęp do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy
                      istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub
                      rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu.
                      Ale to nie lekarz powinien być pozwany tylko gmina lub Skarb Państwa.
                      W kodeksie pracy też jest zapisane prawo do pracy, wiesz, tylko wskaż mi sąd,
                      który uzna to za podstawę do roszczenia!!!
                      na razie zmykam do domku, a jak mnie mocno nie zwiążecie w nocy, to wam obalę
                      jutro teorię Darwina
                      • Gość: xsenia Re: Kasiu, juz to napisalem raz, powtorze IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 18:50
                        Gość portalu: kasia napisał(a):

                        > I w 100% się z Tobą zgadzam. Ale to nie tylko mentalność sądów - skorumpowanych
                        >
                        > i olewających klienta, ale w ogóle chyba nas jako narodu - lekarzy też, którzy
                        > chronią jedni drugich. JA tylko napisałam, jak jest, a nie jak powinno być.
                        > Jakbyście chcieli wiedzieć ostatnio czytałam orzeczenie SO w Jeleniej górze
                        > chyba, że kobiecie lekarz obciął obie piersi stwierdzając, że ma raka, a potem
                        > się okazało, że raka nie było: Pomylił się... A kobieta dostała za to, no
                        > zgadnijcie? 150.000 zł. Dlatego NIE uwierzę, że powodowie w tej sprawie dostaną
                        >
                        > tyle, a to czy dostaną w ogóle zależy od skomplikowanych ustaleń o nieznanym
                        > rezultacie.
                        > Chydyy, ceniłam Cię bardziej. Gdzie, do diabła jest napisane, że ma prawo???
                        > Czy ja czytać nie umiem czy ty?
                        > JEśli chodzi o badania, to o nich mówi art. 2 ust. 2a
                        > Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich
                        > kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić
                        > swobodny dostęp do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy
                        > istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub
                        > rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu.
                        > Ale to nie lekarz powinien być pozwany tylko gmina lub Skarb Państwa.

                        Nie przywiązuj się tak do dosłownego znaczenia słów "ma prawo, nie ma prawa" dla
                        każdego, kto nie jest prawnikiem fakt, iż jakaś insttytucja jest zobowiązana coś
                        mu zapewnić w takiej, a w takiej sytuacji oznacza, ze on ma do tego prawo, tzn.
                        wolno mu sie tego domagać jeś znalazł sie w tej sytuacji. Wyglądan na to, że
                        lekarzowi nic nie grozi nawet gdyby z zamiłowania amputował pacjentom kończyny,
                        pod byle pretekstem, albo i bez pretekstu. W takim razie może można sakrżyć ZOZ?
                        Podobna sytuacja jest w szkolnictwie wyższym, nie można w ogóle skarżyć
                        wykładowcy, tylko uczelnię, mimo to są przypadki (wprwdzie rzadkie) wygrywnia
                        procesów przez studentów, a nawet odsuwania nauczycieli akademickich od pełnienia
                        funkcji dydaktycznych. Czy w jakimś kodeksie jest np. zapis na temat
                        przeprowadzenia egzaminów wstepnych na studia? nie sądzę. A jednak odbywały sie
                        podobne procesy, jeśli udało się wykazać, iż kandydat nie został przyjety w
                        wyniku źle przeprowdzonego postepowania kwlifikacyjnego (co czasami można
                        wykazać) decyzja sądu była na korzyść kandydata.

                        > W kodeksie pracy też jest zapisane prawo do pracy, wiesz, tylko wskaż mi sąd,
                        > który uzna to za podstawę do roszczenia!!!

                        no właśnie to nie zapis w kodeksie jako taki jest podstawą do roszczenia każdego
                        niezadowolonego, tylko konkretna sytuacja w której doszło do naruszenia prawa, o
                        którym napisano w kodeksie, a sytuacja Państwa W. daje wyraźnie podstawy do
                        roszczeń, co większość tu-piszących usiłuje Ci zakomunikować.
                        > na razie zmykam do domku, a jak mnie mocno nie zwiążecie w nocy, to wam obalę
                        > jutro teorię Darwina

                      • chudyy Re: Kasiu, juz to napisalem raz, powtorze 11.04.02, 18:50
                        Gość portalu: kasia napisał(a):
                        > Chydyy, ceniłam Cię bardziej. Gdzie, do diabła jest napisane, że ma prawo???
                        > Czy ja czytać nie umiem czy ty?

                        no to chętnie doczytam, masz jakiś namiar internetowy? bardzo poproszę
                        hej
                        • chudyy znów troszkę prawa 11.04.02, 19:14
                          USTAWA GŁOSI:
                          Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich
                          kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić
                          swobodny dostęp do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy
                          istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub
                          rozwojowej płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu.


                          a więc mają obowiązek nie tylko wtedy jak jest zagrożenie, podejrzenie, wtedy to
                          mają szczególnie, mają k*** obowiązek zawsze!!!
                          takie jest moje zdanie

                          te sukinsyny mają w dupie swoje obowiązki, czyli jak zwykle obywatel za swoje
                          obowiązki płaci, władza niekoniecznie,

                          oto dlaczego ciągle jestem anarchistą
                          choć przyznam pesymistą :(((
                          • Gość: miśka Re: znów troszkę prawa IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.04.02, 20:01
                            Boże, jak to dobrze, że anarchiści są wśród nas. Do obrzydliwości wszystko
                            wokół nas kręci się dokoła forsy. Nie znam biednego lekarza, a na całej zadymie
                            aborcyjnej właśnie oni najlepiej się mają. Wszak skladali przysięgę, ale
                            hipokryta.
                          • Gość: black Re: znów troszkę prawa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 20:39
                            chudyy napisał(a):


                            > mają szczególnie, mają k*** obowiązek zawsze!!!
                            > takie jest moje zdanie
                            >
                            > te sukinsyny mają w dupie swoje obowiązki, czyli jak zwykle obywatel za swoje
                            > obowiązki płaci, władza niekoniecznie,
                            >
                            > oto dlaczego ciągle jestem anarchistą
                            > choć przyznam pesymistą :(((

                            Ty musisz byc ciekawa postać Chudzina: anarchista, kosmopolita, pesymista,
                            idealista, choleryk, miłośnik relatywizmów ;)))))))))))) (a illle tu
                            subiektywnych sprzecznosci, mniam,mniam ;)
                            Tytuł hrabiowski?
                            Błekitna krwia?

                            jak mi jeszcze podasz stan konta, to ew.mogę byc zainteresowana ;)
                            generalnie się zgadzam, obowiązek mają i już
                            inna inszość(przyznaję - całego wątku nie przeczytałąm, pewnie ktoś coś o tym
                            pisał, sorenieczki) że w tym kraju jest histeria: z jedenej strony obrony życia
                            poczetego z drugiej: obrony wolnośći dezintegracji w/w (osobiście jestem
                            zwolenniczką opcji no 2:)))). I wszyscy (czyli 2 a nawet 3 strony) wpadają w
                            paranoję - muszą, nie muszą, wolno, nie wolno, zabijanie czy wolność. Taki czas
                            tu mamy, najmilsi :)
                            I się robi szum komunikacyjny z efektem 0 jak wiadomo. ;((((

                            a Twoje komunikaty Chudyy, z którymi merytorycznie zgadzam się absolutnie
                            (buziaczki nocne, pracownicze)-----(och, jaka szkoda, że musisz byc 70.
                            fertycznym staruszkiem otoczonym wianuszkiem kwilących, dorodnych, wnucząt;) są
                            skonstruowane z niedopowiedzeń, subiektywnych, indywidualnych skrótowców, które
                            nie dla wszystkich muszą byc zrozumiałe, stąd ten chaos (kolejny, czy mi się
                            zdaje ;), chyba że Ci o to chodzi

                            alle, alle, kij w mrowisko tylko wtedy ma sens gdy
                            - czasami
                            - odpowiednie mrowisko
                            - mówki się jeszcze nie przyzwyczaiły
                            (jakjesttuniemnieoceniać;)


                            i to mój ukłon w strone wyżej wzmiankowanej aury subiektywno- indywidualno-
                            interpretacyjnej
                            (a rozumcie mnie jak chcecie :))))))


                            pozdróffffka

                            Black

                            :))))))))))))))))))))))
                  • Gość: xsenia Re: Od kasi IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 18:09


                    Widzę,że Kasia nawet hipotetycznie nie ma ochoty założyć, że jednak sąd stwierdzi
                    iż lekarz złamał prawo. Obywatel ma przecież prawo do badań prenatalnych w
                    uzasadnionych przypadkach, a gdyby jednak ten przypadek okazał się być
                    uzasadniony? Każdy ma prawo (konstytucyjne) do opieki medycznej, na prawdę polski
                    system prawny jest aż tak niemormalny, że lekarz, który według swojego widzimisię
                    odmówi ubezpieczonemu pacjentowi tej opieki nie łamie prawa? Czy lekarz nie ma
                    przypadkiem "ustawowego obowiązku" świadczenia usług medycznych na rzecz
                    obywatela ubezpieczonego w danej kasie chorych? Płacę składki na kasę chorych,
                    przychodzę do lekarza ze złamaną ręką, a ten mówi otwarcie ze mam sobie iść
                    precz, bo on tak chce i koniec, bo np. nie lubi księgowych i nie będzie się mną
                    zajmował. Jestś pewna, że tu nie ma nic naruszenia porzadku prawnego? Dziwne
                    (chociaż możliwe, ale jeśli tak to faktycznie lekarze stoją ponad prawem)
                    P.S. jakaś kancelaria podjęła się prowadzenia tej sprawy, gdyby to było w tak
                    oczywisty sposób przegrane to czy znalazłby się ktoś chętny? Prawnikiem nie
                    jestem, jednak zdaję sobie sprawę ze kodeks to nie przepis na kisiel, a
                    poszczególne paragrafy podlegają interpretacji. Miałam kiedyś zamiar skarżyć
                    pewną instytucję (nie medyczną) uznałam jednak, że mi się nie opłaca, za dużo
                    zachodu, odwiedziłam jednak kilku prawników i od tamtej pory wiem jak dalece mogą
                    sie róznić między sobą prawnicy w opiniach na daną sprawę. Może ci państwo mogli
                    by wnieść np.pozew o naruszenie dóbr osobistych? Dziwi mnnie, że z takim uporem
                    twierdzisz, że zasądzenie odszkodowania jest praktycznie niemozliwe, skoro w
                    skali światowej to wcale nie jest precedens, pierwszy tego typu proces na swiecie
                    też pewnie był trudny (ja go nie znam, ale Tobie może by się przydało), a jednak
                    się udało, może tym razem uda się ustanowić precedens w naszym kraju? Nawet jeśli
                    polski system prawny jest bezdennie idiotyczny, to jest jeszcze Trybunał Praw
                    Człowieka, były już tam procesy o odszkodowania. Osobiście trzymam kciuki za
                    tych państwa i wierzę, że będą walczyć do skutku, nie tylko ze względu na ich
                    dobro, ale dlatego że uważem iż polski precdens w tym zakresie jest potrzebny. To
                    na tyle.


                    > Jak widzę nie zrozumiałyście jednego z mojej wypowiedzi: nie ma przepisu, który
                    >
                    > mówiłby, że lakarz ma obowiązek badania przeprowadzić!!!!
                    > Jest to tylko i wyłącznie kwestia prawidłowego wykonywania zawodu oraz
                    > ewentualnej odpowiedzialności za błąd w sztuce. Pewnie też nie wiecie, że do
                    > 1998 r. mozna było lekarza skazać, gdy zrobił to nieumyślnie, obecnie tylko
                    > umyślnie i dlatego sprawa karna tego lekarza trwa i pewnie nie skończy się
                    > skazaniem, bo baaardzo trudno będzie wykazać, że chciał - i właściwie co
                    > chciał? Tak że wątek karny moim zdaniem jest od razu przegrany.
                    > Jeśli zaś lekarz - wracając do wątku cywilnego - nie miał takiego ustawowego
                    > obowiązku - to jak może odpowiadać za szkodę? Widzę, że czytacie a wręcz
                    > łowicie wszelkie smaczki zwolenników życia. JA nie napisałam, że urodziłabym
                    > kalekie dziecko, ale pewnie tak, bo nie robiłabym badań prenatalnych, więc nie
                    > stawiałabym się przed wyborem, a tych, którzy przed nim stają, moge tylko
                    > żałować, szczególnie bohaterki reportażu, która dacyzję podjęła, tylko nie
                    > udało się jej zrealizować. Pominąwszy ten aspekt, uważam, że każdy ma prawo
                    > wybrać i ponieśc konsekwencje tego wyboru.
                    > Proszę tylko, nie piszcie więcej, że lekarz nie przestrzegał prawa, bo to
                    > trudno stwierdzić. Nie jest nieprzestrzeganiem prawa postępowanie inne niż
                    > spodziewa się pacjent, ponieważ nie ma przepisu, który by mówił: jeśli kobieta
                    > ma już chore dziecko (lub jeśli w rodzinie do... pokolenia) należy
                    > przeprowadzić badania prenatalne, lekarz który tego nie zrobi, odpowiada: -
                    > całym majątkiem lub/i podlega karze.
                    > To tylko chciałabym, żebyście zrozumiały, że jako prawnika wkurza mnie, kiedy
                    > po raz n-ty czytam, że złamał prawo, bo miał obowiązek... Co najwyżej moralny,
                    > prawnego na pewno nie, ale za to, że ktoś jest niemoralny i nie pomaga innym w
                    > potrzebie jeszcze nikt do pierdla nie poszedł - chyba że niealimnciarze, ale
                    > wtedy ich obowiązek wynika z wyroku sądowego i odpowiedniego przepisu kk, który
                    >
                    > naruszyli.
                    > Chyba znowu na dłużej muszę zniknąć z forum, bo dyskusja z kobietami, ktore
                    > wychwytują z wypowiedzi to, co im wygodnie jest męcząca.

                    • Gość: miśka Re: Od kasi IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.04.02, 20:28
                      To prawda, jestesmy straszliwie ograniczone i takie pitu-pitu tylko moze
                      zniesmaczyć. Wyciaganie co pasuje z kontekstu świadczy o ślepocie i
                      doktrynerstwie i smierdzi faszyzmem. Kto nie z nami, to przeciw nam. Pozdrawiam.
                      • Gość: Roma Re: Od kasi IP: *.acn.pl / 10.130.128.* 11.04.02, 22:44
                        Ja jestem przeciwniczką aborcji ale uważam,że prawo powinno być przestrzegane i
                        jeśli jest w ustawie zapis,że osoby z obciążeniem genetycznym mają prawo do
                        badań prenatalnych to powinno to prawo być w taki sposób zabezpieczone,żeby
                        żadem szpital nie mógł go złamać. Uważam,że lekarze mają prawo odmawiać
                        wykonywania aborcji ale nie powinni odmawiać wykonywania badań p. ponieważ do
                        rodziców należy decyzja czy poświęcą zycie dla bardzo chorego dziecka czy też
                        zdecydują się na zabieg. Zresztą badania prenatalne niekoniecznie sprzyjają
                        aborcji znam wiele pań w okolicach 40, które obawiały się urodzenia dziecka z
                        dawnem a że nie było możliwości zrobienia badań na wszelki wypadek usuwały
                        ciążę.
                        • Gość: kasia Jeszcze raz i powoli IP: 212.244.59.* 12.04.02, 09:10
                          Nie upieram się, że Państwo W. nie wygrają w sądzie. Upieram się co do jednego,
                          nidgy w życiu nie taką kwotę - nie w naszym systemie. Tak jest w USA, gdzie jak
                          nastolatek zastrzeli kogoś w szkole, to można skarżyć producenta naboi. Oraz
                          palacz producenta papierosów za raka gardła.
                          U nas bardzo powoli przełamuje się takie stereoptypy. JA o tym wiem i chciałam
                          się z wami tym podzielić. Znam przykład z Krakowa, gdzie pies bez smyczy
                          odgryzł przechodniowi wargę i pocharatał twarz i facet dostał 3.000 zł
                          zadośuczynienia. Podałam przykład kobiety, której lekarz popełniwszy błąd w
                          sztuce obciął dwie piersi, na rok pozbawili go wykonywania zawodu (rozumiem, że
                          przez ten rok się douczy...) a ona dostała 150.000 zł po 6 chyba latach procesu
                          za to, że w wieku 24 lat została pozbawiona obu piersi, a sąd w uzasadnieniu
                          napisał, że nie jest striptizerką, żeby dla niej piersi były tak ważne i nie
                          dał 300.000, których żądała.
                          Co do tego, że w omawianej sprawie prawnicy się tego podjęli: jak nie dla
                          pieniędzy to dla sławy. Jeszcze wczoraj rozmiawiałam z moim mężem o tym i
                          zwrócił mi uwagę (co akurat mi umknęło), że to skrupulatne wyliczenie koty
                          żądania nie zma sensu, bo na dziś ta ich szkoda nie wynosi 1.400 tys, a na
                          przyszłość można ustalić tylko odpowiedzialność, nie zaś jej rozmiar, bo
                          dziecko może za rok umrzeć i wtedy całe wyliczenie bierze w łeb. Już was nie
                          chcę zanudzać prawniczymi gadkami, bo widzę, żę nie wszystko rozumiejąc
                          przypisujecie mi opaczne intencje.
                          Np. Chydyy, nie przeczytasz, co napisaŁAM I ZA 5 minut cytujesz ten sam
                          fragment ustawy, który podałam, pomijasz mój komentarz do niego, że z niego
                          wynika obowiązek GMINY i Administracji rządowej a nie lekarza. Czy ja mam to
                          narysować, żeby było jasne? Powiecie mi, że obojętne kto, ale wtedy w tym
                          procesie Państwo W. przegrają, bo wskazali niewłaściwą osobę...
                          I ja tylko o tym, nie jak powinno być, bo powinna być praca dla wszystkich,
                          chleb i igrzyska. Jest inaczej i nie wiem, czemu pisanie o tym wywołuje
                          oburzenie.
                          Na koniec jeszcze o jednym: jak czytam o rozróżnieniu pro choice i pro life, to
                          ogarnia mnie pusty śmiech z nielogicznosci tego podziału. Tak samo jak gdy
                          zwolennicy metod naturalnych planowania rodziny mówią, że w oparciu o metody
                          naturalne planuje się, czy mieć dziecko czy nie, a metody nienaturalne
                          zapobiegają posiadaniu dziecka. Te drugie to metody anty, a te pierwsze to
                          emtody planowania. Śmiech na sali.
                          pozdrawiam
                          Kasia
                          • chudyy Re: Jeszcze raz i powoli 12.04.02, 09:46
                            Gość portalu: kasia napisał(a):
                            > Np. Chydyy, nie przeczytasz, co napisaŁAM I ZA 5 minut cytujesz ten sam
                            > fragment ustawy, który podałam, pomijasz mój komentarz do niego, że z niego
                            > wynika obowiązek GMINY i Administracji rządowej a nie lekarza. Czy ja mam to
                            > narysować, żeby było jasne?

                            sorki, ale mnie nie tyle interesuje wina konkretnego lekarza co całość tego
                            wariatkowa
                            jest to dla mnie tylko kolejny przykład fasadowości rozwiązań prawnych w tym
                            kraju, robionego dla uspokojenia sumień obrońców życia, prawo jest, więc mogą iść
                            spokojnie spać; moje ataki są w nich właśnie wymierzone, broń boże w Ciebie :)
                            mniej mnie interesują prawne dywagacje, a bardziej ludzki wymiar, który w takich
                            sporach kompletnie przestaje się liczyć

                            a jeszcze co do posiadania prawa do czegoś to chyba jest jeszcze coś takiego jak
                            ogólna zasada, że co nie jest zabronione to jest dozwolone. W takim razie czy
                            jest gdzieś zabronione przeprowadzanie badań prenatalnych? Jeśli nie to jakim
                            prawem tej kobiecie tego odmówiono? Jak to się stało, że nie mogła tego zrobić?

                            pozdrawiam
                            • Gość: kasia Re: Jeszcze raz i powoli IP: 212.244.59.* 12.04.02, 10:07
                              Ja napisałam, że moim zdaniem to zależy od lekarza, ale on nie ma obowiązku
                              tego robić, bo od tego ma wiedzę fachową, by oceniać, kiedy to jest zasadne.
                              Mozna powiedzieć, że tutaj źle ocenił sytuację, ale można też tak ja mój
                              małżonek: że ani ta choroba ani zespół Downa nie zagraża bezpośrednio życiu
                              (choć dany organizm jest słabszy, ale czytaliśmy trochę wyżej, że Lautrez zmarł
                              na syfilis, ani zapalenie stawów, płuc czy ucha, zatem śmierć nie jest
                              natruralną konsekwencją urodzenia dziecka z taką wadą). I dlatego ten proces
                              jest kontrowersyjny, bo on w zasadzie nie ma konkretnej podstawy prawnej,
                              roszczenia wywodzą się z tego, że życie tych dzieci będzie do luftu i lepsza
                              byłaby śmierć. A samo to już jest kontrowersyjne. Tak jak napisałam, lekarz
                              może się obronić (i jak bedzie miał dobrych prawników, to to zrobi), że choroba
                              dziewczynki nie jest cięzkim uszkodzeniem płodu oraz nie zagraża bezpośrenio
                              życiu, więc nie było powodu do aborcji a co za tym idzie do badań prenatalnych
                              itd
                              PODKREŚLAM, że nie chodzi mi tu o ludzki wymiar ale o wykłądnię prawa. A jak
                              idzie o wymiar ludzki, to najbardziej poruszył mnie Ewy ŁĘTOWSKIEJ, ŻE rodzice
                              domagają się odszkodowania za to, że nie mogli uśmiercić dziecka.
                              Przykład z łysym psem z nosówką mnie nie przekonuje, bo jego właścicielka nie
                              skrżyła sprzedawcy psa.
                              Zresztą pod kątem aspektu też ludzkiego: czy aborcja po 5 miesiącu ciązy (a
                              wedy się ta pani zgłosiła do lekarza) nie jest niebezpieczna dla kobiety?
                              Lekarz zaś jej zdrowie ma najpierw na względzie. Zakładając, że jak chciała
                              usunąć ciąże, to 4 misiące jeszcze wytrzyma i odda dziecko do domu dziecka. A
                              jak nie mogła przez pół roku wziąć dzieka na ręce, to może lepiej było oddać je
                              do domu opieki? Czy ten łysy pies też tak długo czekał, aż go ktoś przytuli????
                              Sorry, ale ta historia tak mnie porusza, że ciągle trafiam na bolące miejsca.
                              nie będę już o tym mysleć, pomodlę się za nich i tyle.
                  • Gość: Nauma Re: Od kasi IP: 62.233.200.* 05.08.02, 16:04
                    Uważam, że lekarz postąpił amoralnie, odszkodowanie się należy, większości
                    działań "obrońców poczętego" towarzyszy hipokryzja albo po prostu głupota. Tyle
                    tytułem wstępu.
                    Jedno mnie zadziwiło w tej całej dyskusji: JAK TO - LEKARZ NIE MA OBOWIĄZKU
                    WYKONAĆ (SKIEROWAĆ NA) BADAŃ PRENATALNYCH??? Przecież w sytuacji, gdy jest
                    widoczne jakieś zagrożenie, obowiązkiem lekarza jest przeciwdziałanie tej
                    sytuacji, a gdy wiadomo, że pierwsze dziecko urodziło się z ciężkim defektem
                    genetycznym, to prawdopodobieństwo wystąpienia tego drugiego jest DUŻE, a więc
                    trzeba skierowac na badanie prenatalne! Per analogiam: ktoś dostał młotkiem po
                    głowie i co chwila mdleje - logiczne jest podejrzenie solidnego urazu i
                    konieczność zrobienia USG jest obowiązkiem! Lekarz, który nie zrobi takiego
                    badania (było już parę takich sytuacji opisanych w prasie) popełnia błąd w
                    sztuce lekarskiej, ergo odpowiada za to, że pacjent nagle się przekręci, bo
                    mimo możliwości nakazywanych przez sytuację nie zdiagnozowano mu krwiaka na
                    mózgu.
                    Konkluzja? Istniało prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się z wadą genetyczną
                    i należało to potwierdzić, lub obalić. I to jest clou całej sprawy.
                    Natomiast kolesia, który odmówił takiego badania (a także pana Chazana)
                    zmusiłbym do prac w społecznych w domach dziecka, domach opieki lub hospicjach
                    dla umierających na raka - może coś by zrozumieli. Sam to robiłem jako
                    wolontariusz.
                    Już abstrahując od tego, że gdybym był rodzicem w takiej sytuacji, obiłbym
                    palantowi tę jego gębę pełną frazesów.
                    Pozdr
        • miriam_73 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 12.04.02, 15:52
          szanowny prawniku (prawniczko?) - pominiety został tylko niestey jednen istotny
          szczegół w twoim wywodzie: pacjent ma prawo do pełnej informacji a lekarz
          może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego
          sumieniem, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego
          świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej oraz
          uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój
          zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek
          uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.
          • Gość: kasia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 212.244.59.* 12.04.02, 15:58
            No to pas. Nikt z was nie rozumie, że nawet przyjęcie, że ten lekarz zawinił
            nie przesądzi, że będzie odpowiadał???
            Ja już prościej napisać nie mogę. Milion razy słyszałam, że jakieś przepisy są
            głupie. Ale innych nie ma.
            Z tego, co napisałaś dalej mi nie wynika, za co i na jakiej podstawie lekarz
            miałby odpowiadać? Ze stosunku pracy - to do pracodawcy, gdyby ten poniósł
            szkodę...Ale nie ma sensu ta dyskusja, bo ja wysuwam argumenty merytoryczne a
            wy pobozne życzenia.
    • Gość: Kas Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 15:08
      Skąd w ludziach tyle nienawiście do drugiego człowieka?
      Skąd biorą się "ludzie", którzy bronią tych, co dla własnej wygody, jakości
      życia zdecydowani byli (są) zabić swoje chore lub niechciane dziecko?
      O jakie sprawiedliwości, odpowiedzialności za skutki swoich działań my mówimy?
      Gdzie ta sprawiedliwość, równość wobec prawa, szacunek dla życia człowieka?
      Dlaczego broni się "lekarzy", którzy bez wahania zabiliby człowieka, a "wiesza
      się psy" na tych, którzy tego życia bronią? Jakim prawem ktokolwiek może
      decydować o tym, czy moja część publicznych pieniędzy (też płacę podatki)ma być
      przeznaczona na zabijanie dzieci? To nie sprawiedliwość, to totalitaryzm!!!
      Czy ludzie zapomnieli już co było 60 lat temy? Zapomnieli obozy koncentracyjne,
      Hitlera, Stalina itd.?
      Czym różni się tamten holocaust od dzisiejszego?
      Po co orgaznizuje się międzynarodwe koneferencja nt. starzenia się
      społeczeństw, jeżeli w tak wielu krajach zabija się własnych obywateli?
      Naród, który zabija swoje dzieci, jest narodem bez przyszości!!!!
      Ludzie opamiętajcie się!!! Tu nie chodzi o ideologię, czy politykę.
      Tu trwa walka o przetrwanie ludzkości!!!
      Chory człowiek ma takie same prawo do życia, jak każdy z nas, a "niechciany"
      może znaleźć kochającą rodzine, jeżeli prawo i media będą sprzyjać takim
      decyzjom, jak chęć adobcji!
      Czy nie zauważacie, że macie bardzo dużo szczęcia, że żyjecie?
      Przecież ktoś inny mógł zdecydować, że jesteście zbędni, tylko dlatego, że
      mogliście być chorzy lub niechciani przez biologicznych "rodziców!
      Jak zginie jeden młody człowiek, zabity przez drugiego bez powodu, to robi się
      marsze w obronie praw człowieka. Gdy zabija się miliony bezbronnych dzieci,
      niewielu ma odwagę ich bronić. Dlaczego?!!!
      • goga.74 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 12.04.02, 15:52
        > Skąd w ludziach tyle nienawiście do drugiego człowieka?
        No wlasnie, skad w Tobie tyle nienawisci???

        > Skąd biorą się "ludzie", którzy bronią tych, co dla
        własnej wygody, jakości
        > życia zdecydowani byli (są) zabić swoje chore lub
        niechciane dziecko?
        Po pierszw oni chcieli najpierw badan, po drugie to
        jeszcze nie bylo dziecko. Po trzecie nie o ich wygode im
        chodzilo.




        > Czy ludzie zapomnieli już co było 60 lat temy?
        Zapomnieli obozy koncentracyjne,
        >
        > Hitlera, Stalina itd.?

        Jak To to w ogole potrafisz porownywac. To dopiero swiadczy
        o jakiejs znieczulicy.


        > Po co orgaznizuje się międzynarodwe koneferencja nt.
        starzenia się
        > społeczeństw, jeżeli w tak wielu krajach zabija się
        własnych obywateli?
        > Naród, który zabija swoje dzieci, jest narodem bez
        przyszości!!!!
        > Ludzie opamiętajcie się!!! Tu nie chodzi o ideologię,
        czy politykę.
        > Tu trwa walka o przetrwanie ludzkości!!!

        Nieprawda, Tobie chodzi o ideologie. Takie dziecko na
        pewno "nie przedluzy gatunku", wiec nie zuywaj tego
        argumentu bo w tej sytuacji jest on pozbawiony sensu.

        > Chory człowiek ma takie same prawo do życia, jak każdy
        z nas, a "niechciany"
        > może znaleźć kochającą rodzine, jeżeli prawo i media
        będą sprzyjać takim
        > decyzjom, jak chęć adobcji!
        Wiekszosc ludzi chcacych adoptowac dziecko chce dzieko
        male i zdrowe. Wiesz, moze zamiast tak pisac to prostu
        sam zaadoptuj ta dzieczynke, dobrze? Potwierdz swoje
        slowa czynami.


        > Czy nie zauważacie, że macie bardzo dużo szczęcia, że
        żyjecie?
        > Przecież ktoś inny mógł zdecydować, że jesteście
        zbędni, tylko dlatego, że
        > mogliście być chorzy lub niechciani przez biologicznych
        "rodziców!

        Trudno, wtedy bym sie nie urodzila. Bycie kalekim
        dziekiem to los ktorego nie chcialabym miec. Jakos ten
        argument nie robi na mnie wrazenia.

        • Gość: Kas Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 18:10
          goga.74 napisał(a):

          > Po pierszw oni chcieli najpierw badan, po drugie to
          > jeszcze nie bylo dziecko. Po trzecie nie o ich wygode im
          > chodzilo.

          Po pierwsze - mogli badania mogli wykonac takze gdzie indziej.
          Po drugie - jesli "to" nie było dziecko, to co? Według genetyki, czlowiekiem jest
          sie od chwili zaplodnienia i nawet ty nie jestes wstanie temu zaprzeczyc!!! TO
          NIEZAPRZECZALNY FAKT!!!
          Po trzecie - jesli nie o ich wygode chodzilo to o co? Skarza za "zle zycie"!

          > Jak To to w ogole potrafisz porownywac. To dopiero swiadczy
          > o jakiejs znieczulicy.

          A czym sie to rozni? Rasa, czy obywatelstwem? Wiekiem dziecka?!!
          Dlaczego uzurpujesz sobie wieksze prawa do zycia? Tylko dlatego, ze jestes
          starszy od tych dzieci? Silniejszy atakuje slabszego? Wiesz co to swiadczy o
          tobie?


          > Nieprawda, Tobie chodzi o ideologie. Takie dziecko na
          > pewno "nie przedluzy gatunku", wiec nie zuywaj tego
          > argumentu bo w tej sytuacji jest on pozbawiony sensu.

          Jak ty wszystko wiesz, nawet to o co mi chodzi?
          Jasnowidz? "Czlowieku", malo jeszcze wiesz o zyciu! Oby zycie cie tego nie
          nauczylo!!!

          > Wiekszosc ludzi chcacych adoptowac dziecko chce dzieko
          > male i zdrowe. Wiesz, moze zamiast tak pisac to prostu
          > sam zaadoptuj ta dzieczynke, dobrze? Potwierdz swoje
          > slowa czynami.

          Ja, jak i moja zona jestesmy gotowi adoptowac ta dziewczynke.
          Wyrazilismy swoja deklaracje juz w dyskusji na ONET.PL!

          > Trudno, wtedy bym sie nie urodzila. Bycie kalekim
          > dziekiem to los ktorego nie chcialabym miec. Jakos ten
          > argument nie robi na mnie wrazenia.

          Moze chorzy wypowiedza sie na ten temat? Choc trudno uznac, ze z toba jest
          wszytko w porzadku!
          • goga.74 Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 13.04.02, 16:15

            >
            >
            > > Nieprawda, Tobie chodzi o ideologie. Takie dziecko na
            > > pewno "nie przedluzy gatunku", wiec nie zuywaj tego
            > > argumentu bo w tej sytuacji jest on pozbawiony sensu.
            >
            > Jak ty wszystko wiesz, nawet to o co mi chodzi?
            > Jasnowidz? "Czlowieku", malo jeszcze wiesz o zyciu! Oby zycie cie tego nie
            > nauczylo!!!
            A jak Ty swietnie wiesz, co ja wiem o zyciu...

            > Choc trudno uznac, ze z toba jest
            > wszytko w porzadku!
            Nawzajem.
            Bez pozdrowien.

      • Gość: kasia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 212.244.59.* 12.04.02, 15:53
        Kas! Jak odnosisz się do mojej wypowiedzi, to po raz kolejny i głośno mówię:
        nie bronię lekarzy, tylko staram się obiektywnie przedstawić sprawę. Natomiast
        co do wyborów jakie każdy z nas podejmuje, pisałam już: tyle wiemy o sobie ile
        nas sprawdzono,więc ja, by nie kusić mojej słabości nie robiłabym badań
        prenatalnych - nawet gdybym miała jedno chore dziecko.
        To tyle. I uważam, ale to osobiście, że ludzie za lekko określają się mianem
        zwolenników wyboru. I nie powinni przypisywać sobie uprawnień boskich. Ale na
        nikogo nie krzyczę, bo nikt tego słuchać nie chce.
        kasia
      • chudyy Słusznie Kas 12.04.02, 16:26
        ale jakoś bardziej szanuję ludzi którzy czynem potwierdzają swoje słowa, Ty jak
        mniemam adoptowałaś choć jedno takie biedne dziecko może ew. pomagasz jakimś
        dzieciom w potrzebie z wielodzietnej rodziny z sąsiedztwa

        bo ja nie, ale takich podziwiam
        • Gość: black Re: Słusznie Kas IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 17:04
          chudyy napisał(a):

          >
          >
          > bo ja nie, ale takich podziwiam

          czyli polski standard :(
          teoretyczny
          wszyscy podziwiamy a nikt nic nie robi
          a wiesz jak się ma teoria do praktyki????? :(
          wiesz
          ano właśnie
          • chudyy Re: Słusznie Kas 12.04.02, 17:09
            Gość portalu: black napisał(a):
            > chudyy napisał(a):
            > > bo ja nie, ale takich podziwiam

            > czyli polski standard :(
            > teoretyczny
            > wszyscy podziwiamy a nikt nic nie robi
            > a wiesz jak się ma teoria do praktyki????? :(
            > wiesz
            > ano właśnie

            ale nie posuwam innym gadek umoralniających
            • Gość: ryzymałp Re: Słusznie Kas IP: 195.116.167.* 12.04.02, 18:02
              Nie życzę naszej forumowej pani prawnik urodzenia chorego dziecka. Musiała by
              wtedy zrezygnować CAŁKOWICIE ze swojej niewątpliwie błyskotliwej kariery i z
              całego życia i oddać się łasce lub niełasce męża pracującego w gimnazjum ( jak
              tamta pani). Do tego doszło w tym przypadku drugie chore dziecko. Podejrzewam,
              że nieco zrzedła by minka naszej Kasi i przestała by postrzegać świat czarno-
              biało.
              Pozdrawiam chudeego za szczere i prostolinijne myslenie ( to komplement).
              • Gość: kasia do ryżymałpa IP: 212.244.59.* 13.04.02, 18:39
                Nie robię błyskotliwej kariery, bo nie miałabym czasu siedzieć tu i pisać o
                pierdołach. Mam dziecko, którego stanu zdrowia nie sprawdzałam, aby urodziło
                się ładne i zdrowe. Na dodatek mój mąż zarabia mniej niż nauczyciel w
                gimnazjum, ma nie skończone studia i nie ma stałęj pracy, a dziecko nam się
                urodziło, kiedy mieliśmy 7.000 zł debetu. Więc nie oceniaj moich życiowych
                wyborów. Dodam, że dziecko było wapdką bardzo nie w porę, więc coś wiem o tym,
                kiedy wolałoby się robić karierę. Ale nie załuję ani jednego dnia mojego życia,
                ani że nie robię kariery, ani że często schodzimy poniżej zera na koncie, nie
                mamy mieszkania i mamy nienowy samochód. Ale gdybym była drugi raz w ciąży, nie
                przysłżoby mi do głowy, bo sprawdzać, co będzie z dzieckiem, albo starac się o
                aborcję. Mój świat może jest czarno biały, ale nie jest szary. I chyba to wolę.
                • Gość: Iza Re: do ryżymałpa IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.04.02, 05:04
                  Kasiu
                  mnie twoja naiwnosc i brak odpowiedzialnosci za czyny przeraza.
                  Twoje poglady to zywcem wziete poglady kobiety, ktora urodzila 8 dzieci bo tak
                  wyszlo, ale zapomniala ze dzieci to nie tylko porod, ale co najmniej
                  kilkanascie lat odpowiedzialnosci za nie, odpowiedzialnosc nas rodzicow za ich
                  przyszle zycie-bo my rodzice kreujemy ich przyszlosc
                  Mama prawie doroslych synow,studiujacych za granica.
        • Gość: Kas Re: Słusznie Kas IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 18:16
          chudyy napisał(a):

          > ale jakoś bardziej szanuję ludzi którzy czynem potwierdzają swoje słowa, Ty jak
          >
          > mniemam adoptowałaś choć jedno takie biedne dziecko może ew. pomagasz jakimś
          > dzieciom w potrzebie z wielodzietnej rodziny z sąsiedztwa
          >
          > bo ja nie, ale takich podziwiam

          Odpowiedz masz w poprzedniej mojej wypowiedzi.
          Po szczegoly odsylam do onet.pl - "Chcemy adptowac te chore dzieci"
    • dr.jekyll problemy z czytaniem? 12.04.02, 18:14
      probuje wam drodzy panstwo Kasia wytlumaczyc, ze pragmatyka i (de facto) litera
      prawa w Polsce jest taka, ze lekarze napewno nie beda skazani w sprawie karnej
      ze z odszkodowania w sprawie cywilnej nie bedzie nic, albo grosze; a publika na
      to uuuuu....

      nie ona pisala to prawo, badzmy jej wdzieczni za przedstawienie prawdy o nim; z
      chciejstwa chudego, xseni i ryzymalpa nic nie wyniknie
      nasze poczucie sprawiedliwosci (a ja jestem wk..wiony na zadufanych lapiduchow
      z wlasnych, osobistych przyczyn) nie ma tu nic do rzeczy; prawo i sprawidliwosc
      to dwie troche rozne rzeczy!

      a prawo cywilne (i jego egzekucja) w Polsce sa chore; do szpiku kosci;
      najpowazniejsza przeszkoda w rozwoju kraju, systemowa niemoznosc pociagniecia
      do odpowiedzialnosci kogokolwiek za cokolwiek

      pani pozywajacej lekarzy zycze wszystkiego najlepszego i trzymam za nia kciuki;
      bedzie jej forsa potrzebna

      dr.jekyll


      • Gość: ryżymałp Re: problemy z czytaniem? IP: 195.116.167.* 13.04.02, 10:07
        No i co my możemy zrobić? Niech ktoś mi to powie !!!!!
        • Gość: xsenia Re: problemy z czytaniem? IP: *.bydgoska.krakow.pl 13.04.02, 12:58
          Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

          > No i co my możemy zrobić? Niech ktoś mi to powie !!!!!

          może jakaś petycja?
          Safiji pomogło, mimo że wiele osób uważało jej sytuację za przypadek
          beznadziejny...
          lepiej robić coś, niż nic

    • serena Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 12.04.02, 19:07
      Ja mam tylko jedno pytanie, z braku możliwości zadania go Tej Pani, zadam go
      wam: Dlaczego ona nie poszła do drugiego lekarza?????????? Ewentualnie
      trzeciego, czwartego..... Dlaczego nie zrobiła tych badań prywatnie??
    • agniechaa Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 12.04.02, 20:14
      Gość portalu: zocha napisał(a):

      > rodzice dziecka, ktore urodzilo sie z wadami genetycznymi. Co sadza o tym
      > zwolennicy i przeciwnicy aborcji.

      Ja akurat jestm przeciwniczka aborcji ale jednoczesnie jestem tez za szanowaniem
      prawa. Dlatego uwazam, ze badan prenatalnych nie powinno sie im bylo odmawiac.

      A kwestia ewentualnej aborcji - jest mase par nie mogacych miec dzieci i
      czekajacych z niecierpliwoscia na adopcje (ktora przedluza sie niemozebnie bo z
      jednej strony biologiczni rodzice nie chca wychowywac dziecka a z drugiej strony
      nie chca tez sie zrzec swoich praw rodzicielskich i mysla, ze jak pojawia sie w
      sierocinscu raz na rok, to rozwiaze to problem).

      Wiec jak ktos nie kocha swojego dziecka, uwaza je za ciezar to niech dla jego
      dobra zrzeknie sie od razu swoich praw rodzicielskich i pozwoli, zeby bylo one
      wychowane przez rodziny, ktore z upragnieniem na nie czekaja.

      • Gość: ryżymałp Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 195.116.167.* 13.04.02, 10:09
        A ja ci zacytuje słowa pewnego ana z pewnej książki ( " Kroniki abisyńskie" )
        pod którymi podpisuję sie całkowicie i lepiej tego nie można ująć:
        " Nie mam zamiaru płodzić dzieci za cały bezpłodny świat".Wystarczy.
        • agniechaa Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 13.04.02, 14:52
          Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

          > A ja ci zacytuje słowa pewnego ana z pewnej książki ( " Kroniki abisyńskie" )
          > pod którymi podpisuję sie całkowicie i lepiej tego nie można ująć:
          > " Nie mam zamiaru płodzić dzieci za cały bezpłodny świat".Wystarczy.

          To niech sie ich nie plodzi...
          Wolny kraj... wolny wybor...
          • Gość: Kas Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 15:17
            agniechaa napisał(a):

            > Gość portalu: ryżymałp napisał(a):
            >
            > > A ja ci zacytuje słowa pewnego ana z pewnej książki ( " Kroniki abisyński
            > e" )
            > > pod którymi podpisuję sie całkowicie i lepiej tego nie można ująć:
            > > " Nie mam zamiaru płodzić dzieci za cały bezpłodny świat".Wystarczy.
            >
            > To niech sie ich nie plodzi...
            > Wolny kraj... wolny wybor...

            Wolność, która ogranicza prawa innego człowieka jest totalitaryzmem!
            W imię "wolnego wyboru" zaakceptujcie prawa każdego człowieka do życia!
            • agniechaa Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 14.04.02, 20:50
              Gość portalu: Kas napisał(a):

              > Wolność, która ogranicza prawa innego człowieka jest totalitaryzmem!
              > W imię "wolnego wyboru" zaakceptujcie prawa każdego człowieka do życia!

              W pelni sie z Toba zgadzam. Piszac "to niech nie plodzi... wolny kraj... wolny
              wybor" mialam na mysli fakt, ze nikt nie zmusza ludzi do zachodzenia w ciaze (to
              wolny wybor) a nie aborcje. (O niej napisalam w poscie wyzej).

    • Gość: xsenia do Kasi prawniczki IP: *.bydgoska.krakow.pl 13.04.02, 09:58
      1. nie łysym psem, tylko z blizną - łysą plamą
      2. nie skarżyli, bo i po co, przecież w tak błahej sprawie to nie byłoby warte
      zachodu
      3. de Tolouse - Lautrec zmarł na syfilis, ponieważ wskutek swojej choroby tylko
      w burdelu mógł znaleźć towarzystwo
      4. gdyby nie jego bogactwo i hrabiowskie pochodzenie nie przezyłby nawet tych
      swoich 37 lat, przecież nie był zdolny do fizycznej pracy

      konkluzja: bardzo ciekawe, jak tendencyjnie czytasz posty, wybierasz z nich
      tylko to, co może potwierdzić Twoje przekonania i interpretujesz po swojemu,
      zakładam że w ten sam sposób interpretujesz prawo - zgodnie ze swoim katolickim
      sumieniem pro life, a to że Polskie prawo jest chore, lekarze bezkarni nie jest
      dla nikogo tajemnica, pytanie: czy w związku z tym trzeba zrezygnować z
      dochodzenie swoich racji? przecież precedens kiedyś musi się pojawić, wolisz by
      się nie pojawił? a jeśli nawet przegrają, czy to znaczy ze nie powinni walczyć?
      Moim zdaniem powinni, bo na tym polega walka o respektowanie praw człowieka w
      zacofanych krajach, Twoje zdanie jest chyba jednak odmienne, tak mi się
      przynajmniej wydaje. Całe szczęście, ze co prawnik to inna interpretacja
      zapisów w kodeksie.
      • kitek1 Re: do Kasi prawniczki 13.04.02, 18:42
        Proces o odszkodowanie za odmowę wykonania badań prenatalnych w państwowym
        szpitalu jest w istocie testem na to, czy Najjaśniejsza Pomroczna jest państwem
        wyznaniowym, czy normalnym
      • Gość: kasia Re: do Kasi prawniczki IP: 212.244.59.* 13.04.02, 18:46
        Chyba nie całe szczęście, że co prawnik, to inna interpretacja, bo akurat może
        się zdarzyć, że sędzia orzekający w sprawie będzie równie sceptyczny jak ja.
        Chciałabym, żeby wygrali, bo pieniądzę są przepustka do lepszego świata - dla
        nich. Ale nie daję im wielkich szans. I ciszę się, że niektórzy tak to
        zrozumieli. nie wynika to z mojego nastawienia pro life, ale z suchego i
        wypranego z uvczuć czytania przepisów, czego Wy zrozumieć nie możecie. To
        piszcie petycje. W sprawie Safiry okazały się one o tyle nie potrzebne (sama
        napisłam, gwoli wyjaśnienia), że orzekła Sąd i ją uniewinnił, a petycje były do
        prezydenta i on mógł ułaskawić, gdyby sąd skazał. Tutaj do sądu możecie pisać
        co chcecie, bez efektu, bo sąd ma być niezwisły. I pewnie znowu będzie, że się
        nie wczuwam, tylko piszę na zimno. Wczuwam się do cholery, w los dziecka, do
        którego matka przez pół roku się nie zbliżyła w szczególności.
        • Gość: Simius do Kasi IP: *.chello.pl 14.04.02, 14:55
          Twoje twierdzenie, że lekarz nie ma obowiązku przeprowadzić akurat badań
          prenatalnych jest nie do przyjęcia, ponieważ prowadziłoby wprost do
          absurdalnego wniosku, że lekarz nie ma obowiązku przeprowadzać w ogóle
          jakichkolwiek badań. Tymczasem Ustawa z dn. 5 grudnia 1996 r. o zawodzie
          lekarza (Dz.U.1997 nr 28 poz.152) wyraźnie stwierdza, że:

          Art. 2.
          1.Wykonywanie zawodu lekarza polega na udzielaniu przez osobę posiadającą
          wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń
          zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i
          zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich,
          a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich.

          oraz:

          Art. 4.
          Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy
          medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i
          leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą
          starannością.

          Widać zatem, że obowiązek należytej staranności ciąży na lekarzu, a nie
          pacjentce.

          Art. 31.
          1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu
          przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu,
          proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających
          się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach
          leczenia oraz rokowaniu.

          Na jakiej podstawie stwierdzasz zatem, że lekarz nie miał obowiązku
          przeprowadzić badań, skoro wykonywanie badań należy do jego zawodu, który MA
          OBOWIĄZEK wykonywać z pełną starannością, używając całej dostępnej wiedzy
          medycznej? W jaki sposób lekarz mógłby zadośćuczynić przepisowi nakazującemu
          udzielenie wszechstronnej informacji pacjentowi, jeżeli by się sam takich
          informacji świadomie pozbawiał?

          Ponieważ wcześniej powołałaś się na przepis pozwalający lekarzowi na odmowę
          przeprowadzenia aborcji z zamiarem wykazania, że niemożliwe byłoby
          przeprowadzenie takiego zabiegu ze względu na sprzeciw wszystkich lekarzy po
          kolei, odniosę się i do tego wątku:

          Art. 39.
          Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z
          jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne
          możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie
          opieki zdrowotnej oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej.
          Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma
          ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.

          Jeżeli z przepisu ustawy wynika obowiązek wskazania innego lekarza, a skądinąd
          wiadomo, ponieważ wynika to z rządowego raportu z realizacji ustawy
          antyaborcyjnej, że takie zabiegi są w Polsce przeprowadzane, konstrukcja
          prawna, jaką zaprezentowałaś jest bezwartościowa.

          Jeżeli powódka używała środków antykoncepcyjnych, nie można jej postawić
          zarzutu, że nie zabezpieczyła się należycie przed ciążą. Żaden środek
          antykoncepcyjny nie gwarantuje pełnej skuteczności, a chyba nie będziesz
          próbowała wykazać, że w takiej sytuacji prawo wymaga od kobiety całkowitego
          powstrzymania się od współżycia z mężem?
          Nawet zakładając, że nie wykazała się jakąkolwiek starannością i nie stosowała
          żadnych metod zapobiegawczych, nie można z tego faktu wyciągać żadnych wniosków
          odnośnie sytuacji prawnej lekarza. Najwyżej można dokonać podziału winy i
          odpowiednio zmniejszyć żadaną kwotę odszkodowania.
          To prawda, że dotychczas sądy bardzo powściągliwie (rzekłbym nawet, że za
          bardzo) oceniały szkody powodów. Chyba czas najwyższy, aby zaczęły bardziej
          doceniać ludzkie życie, nieprawdaż? Nie rozumiem, na jakiej podstawie uznawać
          za nieuzasadnione żądania odszkodowań (zwłaszcza popartych szczegółowymi
          wyliczeniami) sięgających setek tysięcy, czy nawet milionów zł, jeżeli można
          bez trudu znaleźć w Polsce ludzi, którzy mają miesięczne dochody porównywalnej
          wysokości i jakoś nie kłóci się to z zasadami współżycia społecznego?
    • Gość: jt Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 208.149.252.* 19.04.02, 21:15
      Typowe dla polaczkow.
    • Gość: MARIUSZ Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.chello.pl 21.04.02, 15:00
      I MA RACJE ABORCJA TO TEMAT DLA KOBIET TO ONE POWINNY DECYDOWAC CZY SIE JEJ
      PODDAC A NIE KTO INNY TO CHYBA NORMALNE.
      LEKARZA TO SWIETY OBOWIAZEK BY BEZ WZGLEDU NA WSZYSTKO SKIEROWANIE WYDAC JESLI
      TEGO PACJENT RZADA I ZA TO SZPITAL A ZWLASZCZA LEKARZE ODPOWIEDZIALNI ZA TA
      DECYZJE POWINNI PONIESC KONSEKWENCJE.
    • Gość: bety Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 195.117.71.* 24.04.02, 14:46
      Moja kolezanka ma 30 lat i jest w 4-m miesiącu ciąży. Lekarz zdiagnozował ciążę
      podwyższonego ryzyka, więc moja koleżanka stale przesiaduje w poradniach na
      badaniach. Za wszystkie medyczne usługi płaci z własnej kieszeni, bo jak jej
      powiedziano "bezpłatnie to może sobie najwyżej zrobić morfologię". Więc moja
      kolezanka leczy się u specjalisty prywatnie, bo jeśli i tak ma płacić , to
      niech przynajmniej ma luksusowe warunki. Na jej sugestię, czy nie powinna
      wykonać badań prenatalnych, lekarz zdecydowanie odpowiedział, że jedynie może
      ją zabrać na USG. Pan Doktór ma 30 lat, własny gabinet i tatusia także lekarza
      z doskonałymi układami w jednym z warszawskich szpitali położniczych.
      Zgadnijcie zatem gdzie moja koleżanka wykonała badanie USG ? Tak, tak -
      dokładnie, w państwowym szpitalu wykorzystując "państwowe" urządzenie, Pan
      Doktór zarobił prywatne pieniążki. Fantastyczny biznes. Oby tak dalej Szanowni
      Lekarze !!!! W końcu każdy orze jak może.
      • Gość: xsenia do bety IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 20:40
        Gość portalu: bety napisał(a):

        >Na jej sugestię, czy nie powinna
        > wykonać badań prenatalnych, lekarz zdecydowanie odpowiedział, że jedynie może
        > ją zabrać na USG.

        O ile mi wiadomo, to badania prenatalne można zrobić kiedy się chce na własny
        koszt, wystarczy skierowanie od prywatnego lekarza. Koszty leczania i badań nie
        są dla nikogo tajemnicą. Nic na to nie poradzisz.
        • Gość: bietka Re: do bety IP: *.acn.pl / 10.129.136.* 27.04.02, 17:51
          Gość portalu: xsenia napisał(a):

          > O ile mi wiadomo, to badania prenatalne można zrobić kiedy się chce na własny
          > koszt, wystarczy skierowanie od prywatnego lekarza. Koszty leczania i badań nie
          >
          > są dla nikogo tajemnicą. Nic na to nie poradzisz.
          wiesz nie bylabym taka pewna, na tym zeszta polega problem, ze w Polsce nie mozna
          przeprowadzic badan na zadanie pacjentki. Z tego co wiem, lekarz to wystawia
          jedynie skierowanie na konsultacje genetyczna, a dopiero tam kieruja Cie na
          wlasciwe badania. Nie bede jednak upierac sie przy swoim, bo moze sie myle.
          Mysle, ze sprawa nie jest w ogole prosta, z jednej strony mamy dramat rodzicow
          (bo nie wiem jak bysmy byli wierzacy, wrazliwi itp, to urodzenie chorego dziecka
          jest zawsze dramatem, szczegolnie jezeli juz jedno sie takie ma), dramat tej
          malej dziewczynki, ktora jak rozumiem jest nieakceptowana przez swoich rodzicow,
          z drugiej zas kogos kto chce na tym wszystkim niezle zarobic. Nie myslicie chyba,
          ze to rodzice dziecka wpadli na tak kontrowersyjny pomysl i jeszcze do tego
          wymyslili taka kwote odszkodowania, niespotykana zupelnie na polska skale?
          Nie twierdze, ze im to odszkodowanie sie nie nalezy, ale czuje w tym cos
          niepokojacego, ta dziewczynka przeciez zyje, niedlugo dzieci beda pozywaly
          rodzicow za to, ze wydali je na swiat, a przeciez one sie tu nie prosily.
    • Gość: afia Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 00:33
      polskie położnictwo leży, ponieważ za prowadzenie ciąży i poród mogą odpowiadać
      zupełnie inne osoby, a to znaczy w konsekwencji NIKT. Sama jestem w ciąży i mam
      wspaniałego lekarza położnika, który przez jakieś niezrozumiałe układy wraz z
      reformą został oddalony z oddziału,bo był zbyt dużą konkurencją dla nieudolnego
      ordynatora. teraz jest lekarzem na kontrakcie i jego "związek" z pacjentką
      kończy się gdy ta idzie rodzić. to skandal na skalę światową, by pacjentka nie
      mogła urodzić pod opieką swojego lekarza!!!!!!!!!!! co nakazuje mi obnażać się
      przed kolejnymi osobami, często widzianymi po raz pierwszy w życiu???? Może
      ktoś mi to wytłumaczy???????????
    • anty moze eutanazja 27.04.02, 21:08
      Gość portalu: zocha napisał(a):

      > rodzice dziecka, ktore urodzilo sie z wadami genetycznymi. Co sadza o tym
      > zwolennicy i przeciwnicy aborcji.

      A moze lepiej bylo by usmiercic jakos to dziecko teraz. Bogiem a prawda - jaka to
      roznica dla niego czy kilka miesiecy przed porodem czy kilka miesiecy po porodzie?
      I tak zadnej radosci z zycia nie bedzie mialo. Nie mowiac o zmarnowanym zyciu
      rodzicow. Chyba ze rodzicom zalezy na zbiciu fortuny. Moze nalezalo by pomyslec
      serio o eutanazji dla noworodkow - kalek?


      • Gość: Krysia Re: moze eutanazja IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.04.02, 23:06
        Jesteś śmieszna!
        Usunęłaś kiedyś ciążę? Nie sądzę, bo gdyby tak było wiedziałabyś co czuje wtedy
        matka. Tak matka, bo niezależnie od tego czy nazwie to ciążą, embrionem, płodem
        czy nienarodzonym dzieckiem - ona jest matką. Jeśli to robi znaczy, że musi
        (mówię o matkach, nie kurwach). Ta kobieta chciała oszczędzić swemu dziecku
        cierpień, bo żadna matka nie chce patrzeć jak jej dziecko cierpi. A ona ma już
        jedno w domu. Skoro lekarz zmusił ją do patrzenia na cierpienie swego dziecka,
        skoro lekarz dla własnych przekonań zmusił to dziecko by cierpiało, to ja się
        nie dziwię rodzicom, że chcą temu dziecku stworzyć raj na ziemi, a to
        odszkodowanie im to umozliwi. Dlaczego nie mają dostać odszkodowania skoro
        podjęto decyzję za nich? Ich na to nie stać i nie oni są winni, że to dziecko
        cierpi na tym świecie, lecz lekarza, który nie wysłał matki na badania.
    • Gość: ewa Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.bialogard.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 18:55
      oczywiscie, prawo do badan prenatalnych powinno byc bez obawiania sie ze lekarz
      moze sie nie zgodzic, ale zamiast zachodzic w ciaze, gdy juz jedno jej dziecko
      jest chore na horobe genetyczna, powinna stosowac jakas metode antykoncepcyjna-
      przeciez sa one ogolnie dostepne, kosztowalaby to na pewno mniej niz
      wychowywanie dziecka z wada genetyczna
      P.S. nie wierze ze kobieta zabilaby, tzn. dokonalaby aborcji(bez ironii),
      wlasne dziecko bo jest chore i ze zgodzilby sie na to ojciec. Niestety sa
      dorosli i musza braz odpowiedzialnosc za swoje czyny, swoje zycie i zycie ich
      niepoczetych/ nienarodzonych dzieci
    • Gość: Kapuściń Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 62.233.184.* 15.05.02, 12:37
      Skoro lekarze słuchali kleru a nie tych co im płacili za pracę,to niech się do
      niego udadzą po radę kto teraz ma radzić w tej sprawie i łożyć na utrzyman tej
      biednej istoty ludzkiej ,bo kler bardzo pięknie mówi,ale gdy przyjdzie mu
      płacić za swoje błędy,to mówi Bóg tak chciał,posługują się tym słowem Bóg jak
      jakimś wytrychem,przedtem była komuna jedynie słuszna siła,teraz sa pośrednicy
      Boga jako również jedynie słuszna siła,choćby dać tu przkład tfu tfu Paetz.
      • Gość: Annie Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.kim.pl / 213.77.26.* 19.05.02, 17:46
        Nikt nie moze mi odebrac prawa do decydowania o moim zyciu, "moja macica nalezy
        do mnie"; nie wiem czy usunelabym ciaze ale powinnam miec do tego prawo! Odmowa
        wykonania badan to bezprawie! Tu nie chodzi o przekonania i o sumienie tylko o
        to zeby nie miec problemow, zeby sie nie narazic kosciolowi, srodowiskom
        katolickim i innym lekarzom. Ktos juz wczesniej napisal ze jezeli przekonania
        nie pozwalaja lekarzowi wykonywac czynnosci zawodowych to niech zmieni zawod
    • Gość: Lidka Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: *.toya.net.pl 24.04.03, 17:05
      Ludzie, czy wyscie poszaleli??? Jakie odszkodowanie? Za co?? Za glupote
      rodzicow??? A przy poczeciu nie mysleli o tym, ze sie moze pojawic poblem?
      Teraz zwalaja wine na lekarzy. Co by im dalo, gdyby te badania zostaly
      przeprowadzone? To sa badania, ktore pozwalaja okreslic, czy dziecko urodzi sie
      zdrowe. Badaja, nie lecza!!! Ja bym na miejscu tych rodzicow modlila sie o to,
      by ich dziecko nigdy ich nie zaskarzylo o powolanie do zycia. Zaden lekarz nie
      kazal im tego dziecka poczynac! Sami sie na to zdecydowali! A co do aborcji, to
      nie jest to metoda zapobiegania ciazy! Bogu dzieki istnieja swietne metody
      antykoncepcyjne i jek ktos nie chce miec dziecka, to sie moze zabezpieczyc.
      Jestesmy ludzmi, nie zwierzetami. Jak ktos nie umie myslec, to mu juz zadne
      badania nie pomoga. Chyba, ze odmowa ich wykonania pomoze mu sie dorobic. To
      sie nazywa zrobic dobry interes! Uwazam, ze zadne odszkodowanie sie nie
      nalezy!!!
    • Gość: asdfg Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych IP: 80.51.242.* 03.08.03, 14:00
      Najlepiej wybrac się z tym dzieckiem do Holandii i wyjasnić na miejscu, że
      matka zgłosiła się do lekarza w 25 tygodniu ciąży po skierowanie na aborcję.
      Ale okazało się, że już na aborcję za późno.
      Prosiła o badania prenatalne ale ich nie zrobiła.
      Gdyby je zrobiła to i tak choroba, na która choruje dziecko nie klasyfikuje
      się jako "ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu", ani jako "choroba
      grożąca zyciu".
      Gdyby badania wykonała przed piatym miesiącem chortoby kości nie dałoby się
      wykryć.
      Niestety istnieje wiele chorób, których badania prenatalnie w ogóle nie są w
      stanie wykryć.
      Cóż pozostaje ? Tylko Holandia. I wszystkow majestacie prawa. Z całą pewnością
      znajdą się sponsorzy.
    • kasia.lomanczyk Re: Chca odszkodowania za brak badan prenatalnych 04.08.03, 10:06
      Jestem zdania, ze w takich sytuacjach nalezy sie odszkodowanie. Stwierdzenie,
      ze kobieta zada badan prenatalnych bo szuka pretekstu do usuniecia ciazy,
      uwazam za kompletna bzdure - tak naprawde to za 1500 zl mozna usunac ciaze bez
      tych wszystkich zbednych formalnosci, uzerania sie z lekarzami itp. Natomiast
      badania prenatalne pozwalaja wykryc wady plodu i leczyc je jeszcze w trakcie
      trwania ciazy albo tuz po narodzinach dziecka. Odmawianie kobietom skierowania
      na badania prenatalne uwazam za ciemnogrod, takiemu lekarzowi powinno sie
      dowalic takie odszkodowanie, zeby sie nie wyplacil do konca zycia, a dodatkowo
      zakazac wykonywania zawodu, poniewaz powolaniem lekarza jest leczenie i
      ratowanie zycia.
      Jesli lekarz ma jakies dziwne opory moralne (swoja droga takie opory uwazam
      rowniez za dowod na ciemnote umyslowa), to powinien zmienic specjalizacje albo
      nawet zawod. Na tej samej zasadzie - jesli ktos jest wegetarianinem, to nie
      pojdzie do pracy w rzezni.
      Ta samowola lekarzy MUSI sie skonczyc. Ludzie roznych zawodow musza nauczyc sie
      odpowiedzialnosci za swoje czyny i decyzje. Musza przyzwyczaic sie do sytuacji,
      w ktorej jesli wyrzadza komus krzywde, to moze ich to drogo kosztowac. Tak jest
      we wszystkich cywilizowanych krajach i tak powinno byc u nas. Powoli sie to juz
      zaczyna, co mnie bardzo cieszy. Lekarze beda placic za swoje bledy, pogotowie
      np. za nie dojechanie na czas. Skad wezma pieniadze? Coz, pewnie beda musieli
      sie poubezpieczac - a szpitale najlepiej zatrudniac ludzi, ktorzy takich bledow
      nie popelniaja. Nie moze byc tak, ze zwykly czlowiek jest bezsilny w walce z
      systemem. To ma byc panstwo prawa. Odpowiednie zapisy prawne juz istnieja,
      tylko ze sady ich nie wprowadzaja w zycie - chociaz juz powoli zaczynaja. Czas
      najwyzszy. Tak trzymac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka