08.08.15, 09:44
Nie do końca wiem jak sobie skutecznie poradzić z pewnym issue. Może ktoś ma jakiś pomysł...

A mianowicie chodzi o to, że nie do końca wiem jak ugryźć pewien problem, chodzi o ludzi, z którymi przychodzi mi mieć różnego rodzaju relacje, spędzać cześć swojego życia etc. (mówię tutaj o narzuconych sytuacjach życiowych typu praca, jakieś kursy etc.), a raczej o ich nazwijmy to poziom rozwoju ewolucyjno-społecznego.
Chodzi o to, że co rusz wpadam ostatnio środowiska ludzi, którzy w rozwoju (osobowo-społeczno-intelektualnym) są jakby, mówiąc kolokwialnie, daleko za murzynami. Generalnie, strasznie mi to utrudnia życie (które samo w sobie i akurat dla mnie jest ciężkie jak ciężarówka :) )

Znam to, że 'jeśli nie możesz z kimś walczyć to się do niego przyłącz', ale jakoś szkoda mi 'siebie' i nie chciałabym stracić i zaprzepaścić 'tego co ma', a walczyć też nie chcę, bo po pierwsze wojen nie lubię, po drugie szkoda mi energii (którą mogę lepiej wykorzystać), a poza tym to też nie ludzi wina, że są jacy są i od 20 czy 30 lat nie rozwinęli się ani na milimetr. 'Podciągać do góry' też nie chcę, bo nie chce mi się już od dawien, dawna pomagać ludziom, którzy po prostu na to nie zasługują, zresztą wolę skupić się na sobie i ze sobą pracować.
Obserwuj wątek
    • czoklitka Re: Otoczenie 08.08.15, 10:03
      >Generalnie, strasznie mi to utrudnia życie (które samo w sobie i akurat dla
      > mnie jest ciężkie jak ciężarówka :) )

      a w jaki sposób ci utrudniają oni życie? wystarczy że są?
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 10:56
        no utrudnia-energii sporo zabiera.

        spróbuj np. 'uczestniczyć' (nawet jako przypadkowy słuchacz) kilka godzin w rozmowie
        o dupie marynie (nawet nie śmiesznej) albo spróbuj przeforsować jakąś zmianę/pomysł w środowisku, które słowa 'pomysł' nawet nie zna (przesadzam oczywiście) albo na samo słowo 'zmiana' zacietrzewia się i dusi od jakiejś złości pomieszanej z gniewem i nie wiem z czym tam jeszcze. drenuje to straszliwie.

        Ignorowanie i odpuszczanie już przerabiałam.
        • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 12:22
          Moment, zanim popadniesz w pyskówkę z piąta i szósta.,
          Moze problem nie w ludziach i ich niskim poziomie intelektualnym, prymitywizmie, a w tym, ze nie jesteś wystarczajaco dla nich komunikatywna?
          wiele bardzo, inteligentnych, kreatywnych osób ma problem z i wyłożeniem swoich pomysłów, racji "naturalnym" codziennym językiem.

          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:40
            irytuje mnie jak mi ktoś wątek wchodzi, obraża i jeszcze jakieś wąty ma.
            a pyskówki mi się raz na rok może zdarzają.

            nie chodzi o to, że ja nie jestem komunikatywna, mnie nawet na zmianach nie zależy specjalnie, ale jak ci ktoś stęka np. że zawodowo coś tam nie tak i na każde moje delikatne, "a może spróbuj" jest reakcja agresywna no to ewidentnie nie jest to mój problem... albo na jakieś rzeczy typu: ja zapłacę, tylko zamów.

            prosta jak cep jestem. i szczerze to w nosie mam czy ktoś jest głupi czy mądry, nawet prymitywnych mam nosie (dopóki mi nie wchodzą w drogę), ale mnie to męczy czasami (często) i szukam rozwiązań.
            • czoklitka Re: Otoczenie 08.08.15, 14:11
              >ale jak ci ktoś stęka np. że zawodowo coś tam nie tak i na każde moje
              >delikatne, "a może spróbuj" jest reakcja agresywna no to
              >ewidentnie nie jest to mój problem...

              to można powiedzieć, że w takim razie skoro mu nie pasuje, to niech więcej zadka nie zawraca. "Próbowałam pomóc, nie chcesz, trudno, to mi więcej głowy nie zawracaj, radź sobie sam" - jakiś problem powiedzieć coś w tym stylu i mieć święty spokój?

              Poza tym trafiasz na różnych ludzi z musu, ignorowanie całej sytuacji jest tutaj najlepszym rozwiązaniem, ale to ci się też nie podoba, bo męczy chyba. Stań się może nie niemiła, ale obojętna na wszystko, a oni powinni dostrzec, że masz ich głęboko w nosie i niech ci tyłka nie zawracają. Wtedy nikt nie odważy się do ciebie o czymkolwiek stękać, na razie stękają, bo prawdopodobnie sprawiasz wrażenie zainteresowanej ich sytuacją. Nikt nie powiedział, że będzie lekko i przyjemnie.
        • czoklitka Re: Otoczenie 08.08.15, 22:49
          >spróbuj np. 'uczestniczyć' (nawet jako przypadkowy słuchacz) kilka godzin w rozmowie
          >o dupie marynie (nawet nie śmiesznej)

          toś ty mało asertywna chyba jesteś, ja bym nie uczestniczyła, gdy takie dyskusje odbywały się w pomieszczeniu, w którym miałam siedzisko, to to olewałam, zajmując się przeglądaniem neta lub czytaniem jakiejś gazety na przykład. Wtrącałam się tylko od czasu do czasu żeby nie wyjść na taką zupełnie już olewającą.
    • piataziuta Re: Otoczenie 08.08.15, 10:30
      1)powtarzasz się w co drugim zdaniu
      2)nie da się podciągać w innym kierunku niż do góry
      3)twój cały tekst to jeden wielki bełkot

      W związku z tym masz dwie alternatywy:
      1)zaakceptować swoich znajomych, bo sama nie reprezentujesz zbyt wysokiego poziomu
      2)popracować nad sobą, jeśli się uda to i fajniejsi znajomi się znajdą
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 10:37
        mhm.
        pani podziękujemy
        • piataziuta Re: Otoczenie 08.08.15, 11:17
          Bardzo jesteś wise. Doprawdy.
    • six_a Re: Otoczenie 08.08.15, 10:37
      'szczerze' 'współczuję' 'issue'.
      'pozdrawiam' 'z' 'dołu'.
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 10:44
        no, najbardziej mi tu określenie 'issue' pasuje.
        ja z góry na nikogo nie patrzę. ale tak obiektywnie to są ludzie bardziej prymitywni i mniej prymitywni, bardziej rozwinięci i mniej rozwinięci. i to jest fakt.
        • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 11:31
          swoją drogą to takie reakcje też wchodzą w ten typ o którym piszę:

          ty do kogoś o tym, że ludzie są prymitywni, ten ktoś nagle (okazuje się) się z tymi prymitywnymi utożsamia , dalej takie 'pozdrawiam z dołu', tobie daje do zrozumienia, że jesteś głupi i zero wartości dodanej.

          to też regularnie przerabiam.
          • six_a Re: Otoczenie 08.08.15, 11:40
            eeeej, no fairnessu trochę, co nie. ja też mogę uważać, że jesteś prymitywem i to będzie fakt.
            co najmniej medialny.

            poza tym może cię ciągnie do prymitywów, przerabiałaś to?
            to całkiem powszechne zjawisko.
            daje możliwość bycia ciut mądrzejszym. w swoim mniemaniu.
            • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:13
              six_a napisała:

              > eeeej, no fairnessu trochę, co nie. ja też mogę uważać, że jesteś prymitywem i
              > to będzie fakt.
              > co najmniej medialny

              No możesz, bo czemu by nie. Ale co to ma do rzeczy?

              > poza tym może cię ciągnie do prymitywów, przerabiałaś to?
              > to całkiem powszechne zjawisko.
              > daje możliwość bycia ciut mądrzejszym. w swoim mniemaniu

              nie ciągnie mnie do nikogo. bo to nie są znajomości, które sobie 'wybieram', tak jak nie wybierasz sobie np. sąsiadów czy współlokatorów, czy rodziny, która za rogiem mieszka.
              a czuć mądrzejszą się nigdy nie lubiłam i nie lubię, i u mnie to nie zachodzi.

              i to nie chodzi o to, że ja tych wszystkich różnych ludzi nie lubię, bo lubię nawet i cenię jakieś tam inne cechy, ale mnie to po prostu męczy i frustruje, a nie mam pomysłu co z tym zrobić.
              • six_a Re: Otoczenie 08.08.15, 12:22
                > No możesz, bo czemu by nie. Ale co to ma do rzeczy?
                to ma do rzeczy, że oceniasz po nibyfaktach i wyolbrzymiasz. ktoś przemknął obok = prymityw. ktoś napisał pół zdania = męczący. siedzisz na kursie = udręka porównywalna z depresją.

                co się tak się przejmujesz ludźmi, z którymi nawet nie masz obowiązku słowa zamienić poza jakimś dzień dobry, bo ani rodzina, ani współlokatorzy? really?
                to dla równowagi się zastanów, jak sama jesteś postrzegana. powinno pomóc.
                dziękuję za uwagę.
                • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:51
                  > to ma do rzeczy, że oceniasz po nibyfaktach i wyolbrzymiasz. ktoś przemknął obo
                  > k = prymityw. ktoś napisał pół zdania = męczący. siedzisz na kursie = udręka po
                  > równywalna z depresją.

                  mam zupełnie inny moduł działania.

                  > co się tak się przejmujesz ludźmi, z którymi nawet nie masz obowiązku słowa zam
                  > ienić poza jakimś dzień dobry, bo ani rodzina, ani współlokatorzy? really?

                  jakbym obowiązku (nie tylko grzeczności wymieniać) nie miała to bym się nie zajmowała. sąsiadów dałam jako przykład. znaczenie bardziej mi to wpływa na życie.


                  > to dla równowagi się zastanów, jak sama jesteś postrzegana. powinno pomóc

                  to mniej więcej wiem. bo akurat skłonność do refleksji mam i wyobraźnię też.
                  • six_a Re: Otoczenie 08.08.15, 13:01
                    moduł masz, aha.
                    to nie przeszkadzam.
                    • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:27
                      six_a napisała:

                      > moduł masz, aha.
                      > to nie przeszkadzam.

                      mhm
                      i takie pustosłowia jak wyżej też mnie irytują.
    • to.niemozliwe Re: Otoczenie 08.08.15, 11:54
      Normalnie ludzie nie przywiązują aż takiej uwagi do otoczenia w którym muszą przebywać. Nie każdy jest też tak nastawiony na samodoskonalenie i progres jak ty. Tak, że proponuje sobie klapkę w głowie pyknac na drugą stronę i powinno ulżyć. Albo zastanowić się jak możesz im efektywnie pomoc?
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:08
        Jak można nie przywiązywać uwagi do otoczenia, z którym przebywasz większość swojego czasu albo na które jesteś skazany z różnych tam powodów?
        Nie wierzę, to.niemozliwe, ze jakbyś miał np. głupią żonę to byś klapkę w głowie i gotowe albo głupią teściową, która by np. z tobą mieszkała i tematy o niczym miała.

        Nie da się tak na dłuższą metę. Co do pomocy to tam nie ma nic do pomagania. Im jest dobrze, a to mnie szlag trafia... (ignorowanie, rezygnowanie, zajmowanie się czymś innym już przerabiałam)
        • taki-sobie-nick Nic z tego larusse 08.08.15, 16:52
          Przypominam, że mamy egalitaryzm i demokrację w pełnym rozkwicie.


          Zatem dyskurs jest taki: wszyscy jesteśmy świetni, a naszą świetność weryfikuje jedynie a) rynek, b) ilość zgromadzonych przez nas zasobów finansowych (możliwie widocznych, np. w postaci drogiego samochodzika).

          Nikomu nie wolno postponować pana Miecia spod budki z piwem, bo to jest WYNOSZENIE SIĘ i wszak pan Miecio może nas też mieć za idiotę, a ma do tego takie samo prawo jak my.

          Aha, a mensanie to takie niedostosowane dziwadła (nie należę do Mensy, to tylko uzupełnienie w/w dyskursu), a osobnik po wyższych studiach może mieć gorszy charakter niż Zwykły Człowiek itp. itd.

          (Wprawdzie po 26 latach głoszenia tego typu prawd media lewicowo-liberalne zauważyły, że jakoś dziwnie nie ma inteligencji, a obecne "salony", złożone z celebrytów, to istna groteska, po czym szybciutko się opanowały i zaczęły głosić prymat Zwykłego Człowieka).

          Ja cię rozumiem i zapewne też zaraz dostanę po d... Z tym, że mnie dobija nie tyle głupota, bo z każdym potrafię ciekawie porozmawiać, ile stereotypy.
          • taki-sobie-nick Re: Nic z tego larusse 08.08.15, 16:53
            A propos - co to jest do cholery issue?
            • larusse Re: Nic z tego larusse 08.08.15, 19:40
              > A propos - co to jest do cholery issue?

              'kwestia' i 'problem' w jednym słowie.
    • coffei.na Re: Otoczenie 08.08.15, 12:03
      Jeżeli mam być szczera,a jestem zawsze,to cały twój tekst sam w sobie nie jest jakiś porywający.
      Chcesz się odciąć ale mam wrażenie,że powoli przejmujesz (przynajmniej w pisowni) niektóre udziwnienia.

      Wiesz tak to juz jest ,że dla jednych będzie ktoś mega inteligent und angenyjm ,a dla drugich...bałwanem będzie.
      Życie wymaga elastyczności,widać tego ci brakuje.Nie zmienisz nikogo na siłę,możesz jedynie szukać ludzi swojego pokroju,nie wiem dla mnie to żaden problem ,bo świrów na każdym rogu także....
      Cóż ci poradzić? swojego charakteru nie zmienisz acz możesz nad nim popracować :)
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:37
        Jeszcze by tego brakowało, żebym kogoś porywać tutaj musiała (udziwnienia w pisowni mam i styl taki miałam zawsze-doskonale sobie zdaję sprawę ze swoich wad).

        > Wiesz tak to juz jest ,że dla jednych będzie ktoś mega inteligent und angenyjm
        > ,a dla drugich...bałwanem będzie.

        ...taka blablanina, ale poważnie to stół jest stołem, a nie krzesłem i podobnie z bardziej abstrakcyjnymi pojęciami tylko % mniejszy

        Co do elastyczności to mnie akurat jej raczej nie brakuje (szczerze to uważam, że mam jej aż w nadmiarze). Nikogo zmieniać nie zamierzam, ale siebie dostosowywać też nie chcę.
        Tak, tak... i to na pewno o mój mało elastyczny charakter chodzi.

        Też nie ma tutaj żadnej wartości dodanej coffei.na
        • coffei.na Re: Otoczenie 08.08.15, 13:07
          jakoś nie chce mi się trwonić czasu na te wywody więc...przyuważ,że jakoś to ty masz problem z otoczeniem,chyba warto się nad tym zastanowić?
          powodzenia w dopasowywaniu się...może za kilka lat...
          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:25
            ale mój problem z otoczeniem nie jest = temu, że ja mam nad sobą pracować.
            i to jest akurat dla mnie jasne.
    • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 12:25
      wysoko siedziec dumnie taksujac reszte, i nieustannie plynnie sie rozwijac niosac won lawendy.. oto marzenie rolki papieru, tylko biedna rolka zapomniala, wlasciwym swoim przeznaczeniu..i tak nadal jest do..py
      • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 12:31
        O rany,nawalon,
        ales się dał szóstce w w wtranzolic.


        • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 12:34
          kalllka napisała:

          > O rany,nawalon,
          > ales się dał szóstce w w wtranzolic.

          trzymajac sie maniery do konca, to..
          ..nie trawie, jak ktos wyzej /..a/ niz d#pe ma..
          >
          >
          • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 12:40
            kallka mialas na mysli tamten watek? ..drobiazg, czasem dobrze jest dostac kopa..8)
            szosta, raczej glupot nie pieprzy, wiec z pokora trza brac na klate..8)
            • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 12:56
              Oj pieprzy pieprzy / opieprzajac ludzi /
              Ale dajmy sobie spokój, przy weekendzie z grillsami warto uśmiechnąć; Ładna u ciebie whether?
              • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 13:09
                .. pogoda? ..nie chce irytowac, to moze tylko suche fakty, 22^ w cieniu, w sloncu moze 25-26, lekki zefirek muska ogrodowe kwiecie, rasa ogolna merda i zalega na salonowym szezlongu, a ja uzupelniam anglosaskie slownictwo, bo zaliczylem ostatnio wtope, az wsytd, ..szkoda gadac, tak to jest jak poplyniesz w przeswiadczeniu,ze znasz dobrze jezyk..8)
          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:42
            > trzymajac sie maniery do konca, to..
            > ..nie trawie, jak ktos wyzej /..a/ niz d#pe ma

            ja tak mam z debilizmem.
          • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 12:45
            Jesteś przewrażliwiony /Pewnie skutkiem poperacyjnego zmęczenia/ dlatego" nie trawisz"
            / miejscowe "Dziewczyny" są zaprawione w kwaszeniu /ic oder/ zaś laruska jest regularna dyskutantka fpsychologii , od .niemożliwego, pewnie dlatego dla tutejszych "d#p" niestrawna/
            • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 12:48
              jeszcze nie po/ teraz rozkminiam czy bede mial wiecej szczescia niz pacjent w z wiedenskiej kliniki,..milego..8)
              • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 13:04
                OK. Teraz rozumiem rozdrażnienie. Jak znam miejscowe - UK, surgerasy i hospitale, spać spokojnie. Tym bardziej spokojnie, bo z tego co orientuje, w tego typu zabiegach , dostaniesz tylko znieczulenie miejscowe.
                Nie martw, pozdrów zonę. / Mam sentyment do imienia- Ewcia, corka takoj imienie nosi, as well.
                Take care-)
                • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 13:15
                  kalllka napisała:

                  > OK. Teraz rozumiem rozdrażnienie. Jak znam miejscowe - UK, surgerasy i hospital
                  > e, spać spokojnie. Tym bardziej spokojnie, bo z tego co orientuje, w tego typu
                  > zabiegach , dostaniesz tylko znieczulenie miejscowe.
                  > Nie martw, pozdrów zonę. / Mam sentyment do imienia- Ewcia, corka takoj imienie
                  > nosi, as well.
                  > Take care-)

                  latwo mowic don't worry, kurde nie, idzie dozylne po calosci, wiec ten tego, juz nie przelewki,.
                  dzieki, pozdrowie, wszystkie Ewy jakie znalem/m to fajne babeczki..8)
                  • koszmarna.baba Re: Otoczenie 08.08.15, 13:59
                    dziala_nawalony napisał:

                    >
                    > latwo mowic don't worry, kurde nie, idzie dozylne po calosci, wiec ten tego, j
                    > uz nie przelewki,.
                    > dzieki, pozdrowie, wszystkie Ewy jakie znalem/m to fajne babeczki..8)
                    >

                    Przypominam Panu, że jeszcze nie wykonałam kierowanej przeciw Panu groźby karalnej w postaci zawarcia osobistej znajomości. W tej sytuacji wszelkie kontakty z tzw. służbą zdrowia bez względu na lokalizację i przynależność państwową są dla Pana całkowicie bezpieczne. W związku z powyższym wzywam do zachowania całkowitego spokoju. :P :*
                    • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 16:22
                      koszmarna.baba napisała:

                      > dziala_nawalony napisał:
                      >
                      > >
                      > > latwo mowic don't worry, kurde nie, idzie dozylne po calosci, wiec ten t
                      > ego, j
                      > > uz nie przelewki,.
                      > > dzieki, pozdrowie, wszystkie Ewy jakie znalem/m to fajne babeczki..8)
                      > >
                      >
                      > Przypominam Panu, że jeszcze nie wykonałam kierowanej przeciw Panu groźby karal
                      > nej w postaci zawarcia osobistej znajomości. W tej sytuacji wszelkie kontakty z
                      > tzw. służbą zdrowia bez względu na lokalizację i przynależność państwową są dl
                      > a Pana całkowicie bezpieczne. W związku z powyższym wzywam do zachowania całkow
                      > itego spokoju. :P :*

                      oki doki Babeczko! ..morza szum ,ptakow spiew dzika plaza posrod drzew, wszystko to w letnie dni przypomnia Ciebie mi.., tak sobie kombinuje,ze chyba jeszcze ostatniego slowa na tym lez padole nie powiedzialem..hi..hi.. jak znosicie te tropiki?
                      • koszmarna.baba Re: Otoczenie 08.08.15, 17:23
                        No! Tak już lepiej. :*

                        A co do tropików to czuję się jak kiełbaska na patelni. :D
                        • coffei.na boszzzz 08.08.15, 18:14
                          koszmarna.baba napisała:


                          >
                          > A co do tropików to czuję się jak kiełbaska na patelni. :D

                          cóż za zboczone Babsko....:P
                          • koszmarna.baba Re: boszzzz 08.08.15, 19:04
                            coffei.na napisała:


                            > cóż za zboczone Babsko....:P

                            Jaka Ty kochana jesteś. Tylko powiedz mi czamu przypomniałaś mi dowcip o psychiatrze i erotomanie??? :D
                            • coffei.na zawsze 09.08.15, 09:56
                              do usług Zboczuszko :)

                              luuuubie Cie swirusko :*
            • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 12:57
              a ty co kalka, w służby śledcze się bawisz?
              • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 13:09
                Etam bawię.,.
                / nie mów, ze ty w ciuciubabkę językowa
                ukrywając za la , russkim nadajesz :/
                • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:21
                  mhm ukraińców z krzywego rogu ci tu zaraz sprowadzę jak będziesz chciał.
                  tam grjaznyj vozduch i łomot dobrze spuszczają za kasę.
                  • kalllka Re: Otoczenie 08.08.15, 14:04
                    No nie wiem czy to dobry pomysł - odgrażać się Ukraińcami.
                    W każdym razie i ad rem,
                    sama się zapedzasz w kozi róg, larusko, manifestując w b. nieprzyjemny (!) sposób własne zniechęcenie światem.

                    • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 16:19
                      a to akurat z filmu było.
                      ja świat ogólnie lubię. jeśli zniechęcona to ludźmi bardziej, nawet nie ludźmi (bo to w sumie nie ich wina, że są tacy), a, nazwijmy to, ogólną tendencją.

                      jak byłam młodsza to naiwnie wydawało mi się, że im wyżej (szkoła, studia, praca, dorosłe życie) to tym bardziej rozwojowo, a tu się okazuje, że im wyżej (dalej) to masakra czasami i cofnięcie się o dekady całe.
      • taki-sobie-nick Re: Otoczenie 08.08.15, 16:27
        dziala_nawalony napisał:

        > wysoko siedziec dumnie taksujac reszte (...)

        Bo oczywiście sytuacja, że autorka naprawdę jest bystrzejsza i lepiej rozwinięta społecznie niż większość populacji, jest NIEMOŻLIWA - prawda nawalony?
        • piataziuta Re: Otoczenie 08.08.15, 16:51
          Jakby była bystra i rozwinięta społecznie, umiałaby sklecić kilka logicznych zdań, na które część ogółu społecznego zechciałaby jej normalnie odpowiedzieć.
          Jeśli nieumiejętność konstruowania zdań, bezrefleksyjność i egzaltacja są oznakami bystrości i rozwinięcia społecznego, to ja jestem czerwonym kapturkiem.
          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 19:01
            piataziuta napisała:
            > Jakby była bystra i rozwinięta społecznie, umiałaby sklecić kilka logicznych zd
            > ań, na które część ogółu społecznego zechciałaby jej normalnie odpowiedzieć

            pokaż mi te nielogiczne zdania... akurat specjalizację z lingwistyki robiłam to nawet chętnie poczytam i się odniosę.

            > Jeśli nieumiejętność konstruowania zdań,

            jw

            > bezrefleksyjność

            dowód

            > i egzaltacja

            tu chętnie też bym zobaczyła dowód

            >są oznak ami bystrości i rozwinięcia społecznego, to ja jestem czerwonym kapturkiem.

            obawiam się, że jesteś... w dodatku pieprzącym 3 po 3, nic nie wnoszącym.

            A tak na marginesie to nie życzę sobie.
            • koszmarna.baba Re: Otoczenie 08.08.15, 19:24
              larusse napisała:

              > akurat specjalizację z lingwistyki robiłam
              >

              Hmm... Ja tam specjalistą nie jestem ale gdyby moja córka (podstawówka) napisała wypracowanie w takim stylu to jedynki dłuugo by nie poprawiła a mnie polonistka wezwałaby na bardzo nieprzyjemną rozmowę.
              • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 19:56
                A kto mówi, że na lingwistyce się stylistyki uczysz? Po rosyjsku pisałam magisterkę.. bez obaw...
                Wiem, że stylu nie mam. Już to pisałam niejednokrotnie...

                a a propos wypracowań to w liceum (i to całkiem przyzwoitym) 4/5 zawsze miałam... finalistką olimpiady polonistycznej też w szkole byłam, a jeden mój esej na sejm dzieci i młodzieży nawet poszedł (VII edycja, ale marszałkiem nie byłam :P i w wikipedii mnie nie ma :( )

                tutaj link (jakby ktoś nie słyszało tym przedsięwzięciu)
                pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_Dzieci_i_M%C5%82odzie%C5%BCy
        • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 16:54
          taki-sobie-nick napisała:

          > dziala_nawalony napisał:
          >
          > > wysoko siedziec dumnie taksujac reszte (...)
          >
          > Bo oczywiście sytuacja, że autorka naprawdę jest bystrzejsza i lepiej rozwinięt
          > a społecznie niż większość populacji, jest NIEMOŻLIWA - prawda nawalony?

          mozliwa, nie mozliwa,.. ale zdecydowanie popycha w narcyzm,jesli delikwent obwieszcza to wszem i wobec, czyniac z tego szekspirowskie byc albo nie byc,..dla mnie zabawny folklor i tyle.. ~ zwisa mi,leszczem..8)
          ale za to zauwazylem ciekawsza przypadlosc, u ludzi naprawde wybitnych,..zdarza im sie watpic..czasem nawet publicznie! w samych siebie, a do wszystkich innych, zwlaszcza maluczkich podchodza ze szczegolna atencja i szacunkiem,..hmmm..ciekawe skad to wynika?
          • taki-sobie-nick Re: Otoczenie 08.08.15, 16:59

            > >

            > mozliwa, nie mozliwa,.. ale zdecydowanie popycha w narcyzm,jesli delikwent obw
            > ieszcza to wszem i wobec

            Wszem wobec, bo to znaczy "wobec wszystkich".

            To nawet raz obwieścić nie wolno?

            A jakie jest twoje kryterium "człowieka naprawdę wybitnego"? Czy aby nie taka, że "człowiek wybitny wątpi w siebie, szanuje innych"? Bo wtedy mamy logiczne błędne koło.

            A w ogóle jesteś pewien? Skąd wiesz, czy np. Stephen Hawking jakoś szczególnie wątpi w siebie, a szanuje innych?
            • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 17:19
              taki-sobie-nick napisała:

              >
              > > >
              >
              > > mozliwa, nie mozliwa,.. ale zdecydowanie popycha w narcyzm,jesli delikwe
              > nt obw
              > > ieszcza to wszem i wobec
              >
              > Wszem wobec, bo to znaczy "wobec wszystkich".

              Nikki,tu akurat chyba nie ma jakiegos jezykowego fo-pa?


              >
              > To nawet raz obwieścić nie wolno?

              wolno, wolno..z tym ze to arcywymowne, i czasem zabawne..8)

              >
              > A jakie jest twoje kryterium "człowieka naprawdę wybitnego"? Czy aby nie taka,
              > że "człowiek wybitny wątpi w siebie, szanuje innych"? Bo wtedy mamy logiczne bł
              > ędne koło.
              >
              ..to nie regula i nie widze tu blednego kola, wybitnosc jednostki mierze osiagnieciami
              w dziedzinie jaka sie para.

              > A w ogóle jesteś pewien? Skąd wiesz, czy np. Stephen Hawking jakoś szczególnie
              > wątpi w siebie, a szanuje innych?

              Hawking, nie znam jako osobnika wiec glupio byloby o nim dywagowac, powtorze, to nie regula.,..a @ zawsze zostanie @ chocby i doktoratem od Harwarda..dobra ide po piwo, bo mi zaschlo w gardle, Nikki Twoje zdrowko!!
              • taki-sobie-nick Re: Otoczenie 08.08.15, 17:24

                >
                > Nikki,tu akurat chyba nie ma jakiegos jezykowego fo-pa?
                >
                Nie wiem, co nazywasz językowym faux pas, to jest błąd gramatyczny. Wryło mi się w pamięć, bo sama nie tak dawno zostałam na nim złapana.
                > >
                > > To nawet raz obwieścić nie wolno?
                >
                > wolno, wolno..z tym ze to arcywymowne, i czasem zabawne..8)

                Czyli obwieszczenie RAZ czyni nas narcyzem. Aha. To ile razy można obwieszczać, żeby narcyzem nie być? Ćwierć raza? Jedną ósmą?

                \
                > ..to nie regula i nie widze tu blednego kola, wybitnosc jednostki mierze osia
                > gnieciami
                > w dziedzinie jaka sie para.

                I każda ta jednostka ocenia siebie i ludzi jak powyżej?

                Wybitni często są zadufani. Zwłaszcza oni.
                >

                >
                • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 17:41
                  taki-sobie-nick napisała:

                  >
                  > >
                  > > Nikki,tu akurat chyba nie ma jakiegos jezykowego fo-pa?
                  > >
                  > Nie wiem, co nazywasz językowym faux pas, to jest błąd gramatyczny. Wrył
                  > o mi się w pamięć, bo sama nie tak dawno zostałam na nim zła/../

                  Jezuuu, jak ja lubie Twoje sciaganie jezykowych cugli..8)
                  ale dobrze, przynajmniej cos mi we lbie zostaje..hi..hi

                  >
                  > Wybitni często są zadufani. Zwłaszcza oni.

                  uhmm, >wiem,ze nic nie wiem<,..to chyba kiedys powiedzial jakis wybitny gosc?,a to nie sa slowa zadufanego w sobie osobnika.,mysle ze stopien 'wybitnosci' ma tu swoje znaczenie, jednak.


                  > >
                  >
                  > >
                  • taki-sobie-nick Re: Otoczenie 08.08.15, 18:03
                    \
                    > > Nie wiem, co nazywasz językowym faux pas, to jest błąd gramatyczny
                    > . Wrył
                    > > o mi się w pamięć, bo sama nie tak dawno zostałam na nim złaPANA!
                    >
                    >
                    > uhmm, >wiem,ze nic nie wiem<,..to chyba kiedys powiedzial jakis wybitn
                    > y gosc?,a to nie sa slowa zadufanego w sobie osobnika.,mysle ze stopien 'wybitn
                    > osci' ma tu swoje znaczenie, jednak.

                    Uhmmm, a 150 innych oznajmiło, że wie całą kupę i społeczeństwo nie dorasta im do pięt, no ale dobrze, pielęgnuj ten swój mit.
                    >
                    >
                    > > >
                    > >
                    > > >
                    >
                    >
                    • taki-sobie-nick Nawalony 08.08.15, 18:13
                      pytanie jeszcze, co to oznacza "wynosić się".

                      Bo niektórzy za wynoszenie się nad nich uważają, na przykład, stosowanie w wypowiedzi zdań wielokrotnie złożonych i używanie takich trudnych słów (czytaj: wszystkich, których nie rozumieją), to nie ma siły, najbardziej przyjazny i egalitarystycznie nastawiony osobnik będzie uważany za wyniosłego.

                      Rzecz jasna jeśli spotykamy osobnika tzw. prostego, to widzimy, z kim mówimy, i dostosowujemy się (choć np. trudno mi jest zrozumieć, że ktoś nie rozumie pojęcia dokumenty i reaguje dopiero na synonim papiery).

                      Natomiast sytuacja jest inna, kiedy idziemy na jakieś zajęcia czy spotkanie osób, o których sądzimy, że są do nas podobne. Po czym osoby nagle obrażają się i w dodatku nie ujawniają, o co im chodzi, tylko się boczą.
                    • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 19:06
                      ..Nikki,..mialem cos napisac, chyba jednak daruje sobie, niebezpiecznie pogawedka zmierza do obnazenia mialkosci pewnego osobnika, a to juz tylko krok do kompromitacji,..a i ilosc wypitego piwa w niczym mu nie pomoze..8)
          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 19:05
            Ty, nawalony, do trzeciej liceum teraz idziesz ? Romantyzm przerabialiście przed wakacjami?
            • dziala_nawalony Re: Otoczenie 08.08.15, 19:13
              larusse napisała:

              > Ty, nawalony, do trzeciej liceum teraz idziesz ? Romantyzm przerabialiście prze
              > d wakacjami?
              >

              ..a co chcesz mi dawac korki przed poprawka?
              • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 19:44
                dziala_nawalony napisał:
                > ..a co chcesz mi dawac korki przed poprawka?

                nie, ale nie śmieć mi, plis, w wątku, bo nie chce mi się przeklikiwać.
    • lorelailee Re: Otoczenie 08.08.15, 12:29
      jakbym miala z kims glupim tak duzo spedzac czasu to bym w koncu zmienila otoczenie - prace, kurs (Co to za kurs swoja droga ze jakies pryimity na niego chodza hehe?), rodzina - hm, albo sie odcinasz albo sobie wybierasz swoja przyszla tak, zeby sie nie musiec ani z nich wstydzic ani ich unikac, tylko wspaniale spedzac wspolnie czas.
      Ja mam czesto wrazenie ze trafilam na planete gdzie czas sie zatrzymal 50 lat temu i nie ma zadnych zmian i nikt mnie nie rozumie... ale wiem ze to glownie zwiazane jest z moimi pogladami i niestety - ciezko mi z tym, ale jakos musze zyc.
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:16
        Nie chodzi nawet o to czy ktoś jest mega głupi czy prymitywny (możliwe, że mamy trochę inne pojmowanie tego słowa, ale to w sumie nieważne)

        > Ja mam czesto wrazenie ze trafilam na planete gdzie czas sie zatrzymal 50 lat t
        > emu i nie ma zadnych zmian i nikt mnie nie rozumie...
        > ale wiem ze to glownie zwiazane jest z moimi pogladami i niestety - ciezko mi z tym, ale >jakos musze zyc

        No właśnie to jest przechalapne. Ja nie mam nie wiadomo jakich oczekiwań, ale zawsze wierzę, że jest jakiś super-hiper sposób. :)
    • zabieganab Re: Otoczenie 08.08.15, 12:45
      hymmmm....
      miewalam czasem takie wrazenie, ze otaczaja mnie tylko glupsi i gorsni = bez wartosci dla mnie
      a po czasie, czasem wcale nie dlugim, zycie mi pokazywalo jakim prostaczkiem jestem ja sama... I bylo mi strrrrrasznie glupio.
      Dlatego teraz baaaardzo sporadycznie oceniam kogos jako definitywnie glupiego.

      Moza wiec sama zastanow sie, czy faktycznie osoby na ktore trafiasz w roznych momentach zycia nie sa warci twojej uwagi, czy moze jednak masz leciuchno zawyzone mniemanie o sobie?...
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 13:06
        Tu nawet nie chodzi o to, że ja kogoś oceniam i jak bardzo definitywnie oceniam.
        Bo to nawet nie ma większego znaczenia.

        Po prostu otoczenie jest jakie jest i coś z tym muszę zrobić, a nie wiem co.
        Ignorować, zajmować się swoimi rzeczami, wycofywać już próbowałam.

        PS. nie mam zawyżonego mniemania o sobie.
        • czarodziejka00002 Re: Otoczenie 08.08.15, 13:48
          Zmien prace.
          Nie widze innego wyjscia. Oni sie nie zmienia,ty sie nie zmienisz....po co sobie marnowac zycie w takim srodowisku i w takiej pracy,gdzie z nikim nie masz wspolnego jezyka....w koncu pieniadz to nie wszystko ;)
        • facettt Niestety... przebieg dyskusji, a raczej jej brak 08.08.15, 14:34
          wyraznie wskazuje - ze skoro nie ma sie sily do walki - (wystawienie Klaty na ciosy)

          ani nie ma sie mozliwosci pokazania wlasnej d... (w tyl zwrot i adieu...)

          - to jedyna opcja jest ustawienie sie do sprawy BOKIEM - czyli ignorowanie problemu.

          a ze juz probowalas ?
          - to probuj ponownie - skoro na te opcje (zdaje sie) jestes i tak skazana.
        • alpepe Re: Otoczenie 08.08.15, 20:39
          Nie masz zawyżonego mniemania o sobie?
          Parsknęłam.
          Piątaziuta cię już wypunktowała, kilka innych osób też, to sobie odpuszczę, ale weź sobie do serca zabieganab, bo to o tobie.
        • czoklitka Re: Otoczenie 09.08.15, 14:11
          >Po prostu otoczenie jest jakie jest i coś z tym muszę zrobić, a nie wiem co.
          >Ignorować, zajmować się swoimi rzeczami, wycofywać już próbowałam.

          Ale że co? Zmęczyło cię to ignorowanie i wycofywanie się? CZy robilaś to nieskutecznie i inii wchodzili ci na łeb?
    • taki-sobie-nick Re: Otoczenie 08.08.15, 16:25
      larusse napisała:

      > Nie do końca wiem

      nie całkiem


      jak sobie skutecznie poradzić z pewnym issue.

      Z czym???





      > a poza tym to też nie ludzi wina, że są jacy
      > są i od 20 czy 30 lat nie rozwinęli się ani na milimetr.

      A i owszem, ich wina. Nie tego, że mają potencjał, jaki mają, ale że się nie starali.


      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 19:26
        > > Nie do końca wiem
        >
        > nie całkiem

        nie do końca (wiadomo), nie całkiem (wiadomo) - nie widzę różnicy szczerze mówiąc... stylistycznie i jedno i drugie fatalne, a poprawność to też zawsze kwestia arbitralna.


        > jak sobie skutecznie poradzić z pewnym issue.
        > Z czym???

        issue. nie znam dobrego tłumaczenia tego słowa. a dokładnie oddaje ono to co mam na myśli.

        > A i owszem, ich wina. Nie tego, że mają potencjał, jaki mają, ale że się nie st
        > arali.

        wiem
        • koszmarna.baba Re: Otoczenie 08.08.15, 19:54
          larusse napisała:

          >
          > issue. nie znam dobrego tłumaczenia tego słowa. a dokładnie oddaje ono to co mam na myśli.

          Mam rozumieć, że wyrażenie własnej myśli po polsku jest dla Ciebie - jak sama twierdzisz osoby nieprzeciętnie inteligentnej - zbyt trudne?
          Rej się w grobie przewraca.
          • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 20:00
            Tak też może być, ale w tym przypadku nie ma po prostu odpowiednika.

            A tak na marginesie: nie przypominam sobie, żebym twierdziła, że jestem nieprzeciętnie inteligentna. Ale chętnie zobaczę...
            • koszmarna.baba Re: Otoczenie 08.08.15, 20:42
              Fakt, nie napisałaś tego wprost ale wyłazi ze wszystkich Twoich wypowiedzi np.
              - "co rusz wpadam ostatnio środowiska (!) ludzi, którzy w rozwoju (osobowo-społeczno-intelektualnym) są jakby, mówiąc kolokwialnie, daleko za murzynami. ",
              - "szkoda mi 'siebie' i nie chciałabym stracić i zaprzepaścić 'tego co ma'," ,
              - "i to nie chodzi o to, że ja tych wszystkich różnych ludzi nie lubię, bo lubię nawet i cenię jakieś tam inne cechy, ale mnie to po prostu męczy i frustruje, a nie mam pomysłu co z tym zrobić."

              No nieszczęśliwa królewna rzucona między głupi motłoch.
              • nstemi Re: Otoczenie 08.08.15, 21:00
                BTW, ja w kwestii nieprzetłumaczalnego "issue". Otóż, jest to słowo powszechnie (nad)używane w korporacyjnej "nowomowie" i generalnie oznacza w niej sprawę, problem, kwestię, ewentualnie jakiś spór.
                Ja osobiście uważam, że używanie angielskich słów, mówiąc po polsku jest zwykłym niechlujstwem językowym. Tak mówią "korporacyjne doły" ewentualnie stany bardzo średnie.
                A zwłaszcza, gdy się nie do końca wie, co dane słowo właściwie znaczy. Ale to tylko moim skromnym zdaniem i niczego tu autorce nie imputuję :-)
                • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 22:58
                  a znajdź dobry polski odpowiednik, który zawiera w sobie sem 'kwestia' i sem 'problem'.
                  szukałam, przyznam, że niespecjalnie starannie i nie znalazłam.

                  'niechlujstwo językowe' to ulubione słowo starszych pań od gramatyki na studiach filologicznych...aż mi się słabo zrobiło... bez obrazy.

                  pochodzę z klasy robotniczo-chłopskiej, więc uznaje swoje dno stylistyczno-językowe za usprawiedliwione.
                  • nstemi Re: Otoczenie 09.08.15, 00:11
                    A po co mam dalej szukać? Pierwszy lepszy słownik mi wyrzuca tłumaczenie. A lata w korpo robią swoje i taki leszcz jak ty nie jest żadną tajemnicą. Jesteś niechlujna i tyle i totalnym dołem w korporacji.
                    Dalej się podniecaj issues....
                    • larusse Re: Otoczenie 09.08.15, 10:12
                      > A po co mam dalej szukać? Pierwszy lepszy słownik mi wyrzuca tłumaczenie

                      napisz. ciekawa jestem.

                      > a w korpo robią swoje i taki leszcz jak ty nie jest żadną tajemnicą. Jesteś ni
                      > echlujna i tyle i totalnym dołem w korporacji.
                      > Dalej się podniecaj issues....

                      dasz ten odpowiednik?
                  • znana.jako.ggigus kwestia i problem 09.08.15, 10:31

                    sjp.pwn.pl/szukaj/problem.html
                    sjp.pwn.pl/szukaj/kwestia.html
              • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 23:11
                no środowiska, bo nie jedno, a kilka.

                ty mi lepiej, odpisz, co myślisz o mojej olimpiadzie polonistycznej (finalistka) i eseju na sejm w tym kontekście... :)

                nie napisałam, że jestem nieszczęśliwa, tylko sfrustrowana to raz. dwa, do królewny mi daleko, trzy: ja motłochem nikogo nie nazwałam... po prostu są ludzie niżej i są ludzie wyżej. to wszystko.
      • nstemi Re: Otoczenie 08.08.15, 19:55
        Nie wiesz co to "issue"?
        Od razu widać, że nie pracujesz w korporacji :-) W Mordorze nigdy nie byłeś?
        I pewnie też nie wiesz, że nie ma iszius, są tylko czelendże:-)
        Jeśli autorka pracuje w Mordorze lub czymś mordoropodobnym to faktycznie może mieć problem-w takim otoczeniu bardzo często znakomita większość też uważa się za jednostki wybitne, pełne zaangażowania, pasji i talentów, a reszta to idioci :-)
        Ja widzę następujące wyjścia:
        1. Mimikra i trochę polityki w myśl: "Listen, smile, agree. And then do whatever the fuck you were gonna do anyway".
        2. Odejście z korpo i założenie swojej firmy. To znakomicie weryfikuje talenty, ale i pozwala żyć mniej więcej tak jak się chce.
    • paco_lopez Re: Otoczenie 08.08.15, 17:04
      Wpisz ich wszystkich na listę w excelu. Narysuj ich twarze, narysuj siebie, polajkuj co się da na fb. Zapisuj w komórkach wszystkie ich najdziwniejsze jazdy w funkcji tygodni. Będziesz grała na nich jak na akordeonie. Za jakiś czas.
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 18:46
        Nooo :) to jest fajny pomysł :)
        • paco_lopez Re: Otoczenie 09.08.15, 10:41
          Ja tak zrobiłem ze wszystkimi fantomami.
    • tulsa00 Re: Otoczenie 08.08.15, 21:12
      Nie potrafisz w kilku slowach/ zdaniach wyjasnic jaki masz problem. Piszesz ze nie lubisz glupich ludzi I bijesz piane wokol tego ze nikt nie potrafi tu cie zrozumiec. Wiec moze to jest problem, ludzie z pracy pewnie nie wiedza o co ci chodzi. Niby wszyscy mowimy w tym samym jezyku ale niektorzy nie potrafia sie po prostu wyslowic. Albo....wszystko cie irytuje bo juz Taki masz charakter, dlatego konkretnie nie potrafisz opisac o co ci chodzi
      • larusse Re: Otoczenie 08.08.15, 23:34
        > Nie potrafisz w kilku slowach/ zdaniach wyjasnic jaki masz problem.

        stoi jak byk cały niemal trzeci paragraf. jeśli o mnie chodzi to jak krowie na rowie wyłożyłam: tkwię w środowisku ludzi słabiej rozwiniętych (osobowo-społeczno-intelektualnie) i to mi utrudnia życie. podałam przykładowe działania, które już podjęłam typu: ignorowanie, wycofywanie się etc.

        no niby mówimy w tym samym języku, a niektórzy nie potrafią/nie chce im się czytać.

        i btw nie mówię akurat o pracy


        a piany nie biję, wypraszam sobie. odpowiadam tylko na chamówę (z zasady odpowiadam wszystkim)
        • miss_fahrenheit Re: Otoczenie 08.08.15, 23:49
          larusse napisała:

          > no niby mówimy w tym samym języku, a niektórzy nie potrafią/nie chce im się czy
          > tać.

          Może być również tak, że to Ty nie potrafisz składnie przekazać swoich myśli.

          Może ludzie ze środowiska, w którym "tkwisz" też postrzegają Cię jako słabszą intelektualnie (etc.) i stąd problemy w relacjach?
          • larusse Re: Otoczenie 09.08.15, 10:27
            miss_fahrenheit napisała:

            > Może być również tak, że to Ty nie potrafisz składnie przekazać swoich myśli.
            > Może ludzie ze środowiska, w którym "tkwisz" też postrzegają Cię jako słabszą i
            > ntelektualnie (etc.) i stąd problemy w relacjach?

            Mhm.. :D
    • znana.jako.ggigus jeśli piszesz: daleko za 09.08.15, 10:17
      Murzynami, jesteś prymitywną rasistką.
      • znana.jako.ggigus I nie potrafisz napisać 09.08.15, 10:18
        zdania, używając polskiego odpowiednika issue.
        • larusse Re: I nie potrafisz napisać 09.08.15, 10:31
          daj dobry odpowiednik. może ty chociaż...
          • znana.jako.ggigus kwestia lub problem 09.08.15, 10:33
            sprawa, pytanie, zagwozdka, przemyślenie.
            Wiele jest tego. Spytaj się mamy/babci/pani od polskiego, jak by to nazwały.
            • larusse to jest poziom podstawówki 09.08.15, 14:10
              sorry. nawet pewnie nie wiesz co to sem. i o teorii znaczenia też pojęcia nie masz.
              bleee
              • znana.jako.ggigus nie widzę powodów, aby 09.08.15, 14:32
                szukać słowa/słów, zawierającego odpowiedni dla Ciebie sem. Nie widzę powodu, aby do dyskusji w kwestii polskiego opdowiednika wplatać sem i się wywyższać.
                • znana.jako.ggigus Jeśli, jak piszesz, wywodzisz się 09.08.15, 14:34
                  ze środowiska robotniczo-chłopskiego, to pewnie masz potrzebę używania takiego słownictwa i wywyższania się. To mija z reguły w drugim pokoleniu.
                  • larusse Re: Jeśli, jak piszesz, wywodzisz się 09.08.15, 14:39
                    mhm

                    o moim dziadku znajdziesz info w archiwach w Moskwie.
                    • znana.jako.ggigus PS: nie na temat 09.08.15, 14:44
                      Masz wg mnie wyjątkowo pozbawioną sensu sygnaturkę. To mi się już od dawna rzuciło w oczy.

                      Nie na temat to teraz OT, jakbyś miała problemy ze zrozumieniem.
          • czoklitka Re: I nie potrafisz napisać 09.08.15, 14:07
            chyba nie ma dobrego odpowiednika
            • znana.jako.ggigus istnieją odpowiedniki słowa issue 09.08.15, 14:36
              Z bardzo prostego powodu - jeszcze parę lat wcześniej nikt nie pisał/mówił, że ma taki issue i tu wyłuszczał sprawę.
              • koszmarna.baba Re:Mam pytanie 09.08.15, 14:50
                Czy to mnie upał zaszkodził i nie rozumiem co czytam, czy to Ona jest baardzo przeciętna a zachowuje się jakby była kimś wyjątkowym, lepszym i mądrzejszym?

                PS. Mam prośbę: nie chwal się już tą olimpiadą bo jak się czyta Twoje wypowiedzi to pierwsze co przychodzi do głowy to pytanie co na tym zyskała polonistka lub komisja oceniająca.
      • larusse Re: jeśli piszesz: daleko za 09.08.15, 10:29
        bo?
        • znana.jako.ggigus bo to jest rasistowskie 09.08.15, 10:34
          i prymitywne, jak dowcipy o Polaczkach.
          Ten sam poziom.
          • larusse Re: bo to jest rasistowskie 09.08.15, 14:04
            murzyn to murzyn, a jakie ktoś temu konotacje nadaje to jego sprawa. ja się do tego nie mieszam. a a propos zacofania to w afryce byłeś kiedyś? jak pojedziesz to zobaczysz i prymitywizm (w czystej formie) też może zobaczysz.
            • znana.jako.ggigus jeóli ktoś ma nick 09.08.15, 14:07
              znana., to jest to ona.
              Opowiedz sobie dowcip i Polaczkach przed lustrem, obojętnie jakie issue i jakie konotacje.
    • larusse olimpiada. :) żart niedzieli 09.08.15, 14:16
      a zabawne, bo mi to wszyscy się do stylu przypieprzyli i że się wysławiać nie umiem, a założę się, że olimpiady nikt to nie ma, a jak nawet ma to na bank pracy żadnej na Sejm DiM nie napisał (tu już całkiem konkretne pomysły należało zgłosić)
      :D :D :D
      zupełnie mi to z głowy wyleciało...

      żart niedzieli.

      a i sami specjaliści translatoryki... żal.pl
      • znana.jako.ggigus finalist(k)a olimpiady szkolnej to 09.08.15, 14:28
        żadna rewelacja.
        Finalits(k)a olimipady wojewódzkiej czy chociażby rejonowej, to co innego.
        A co co czepiania się - jak ci trzy osoby mówią, żeś pijany/a, to idź do domu i wytrzeźwiej.
        • larusse Weź się naucz czytać, plis 09.08.15, 14:37
          Finalistka Olimpiady Polonistycznej.

          To jest żart dnia. Może nawet mi 5 mówić co z tego jak Olimpiady nie mają, ani w Sejmie nigdy nie byli (hihi)
          • znana.jako.ggigus Re: Weź się naucz czytać, plis 09.08.15, 14:41
            Napisałaś:
            finalistką olimpiady polonistycznej też w szkole byłam,

            Musisz dodać stopień, jeśli chcesz napisać precyzyjnie. U mnie w szkole z takim stylem nie miałabyś szans, u mnie trzeba było pisać bez issue. Nie dałabyś rady:)
            • larusse Re: Weź się naucz czytać, plis 09.08.15, 16:45
              olimpiada jest jedna (i ta sama od 1970). i zobacz sobie co to znaczy finalista olimpiady.
              • znana.jako.ggigus czy istnieje związek przyczynowo-skutkowy 09.08.15, 17:10
                między przedziałem czasu, w jakim odbywają się olimpiady jęz. polskiego a Twoim, powyższym wpisem w tej dyskusji?
          • miss_fahrenheit Re: Weź się naucz czytać, plis 09.08.15, 14:42
            To tylko dowód na to, że człowiek nie zawsze się rozwija. Mózg z rzadka używany, działa coraz gorzej. Może faktycznie otoczenie źle na Ciebie wpływa.
            • znana.jako.ggigus albo się uwstecznia nawet 09.08.15, 14:43

    • miau.weglowy nie zaszkodziloby napisac 13.08.15, 18:44
      o co ci w ogole chodzi
    • rzeka_chaosu Re: Otoczenie 14.08.15, 21:12
      Najwięcej czasu spędzasz jednak sama ze sobą i sama kształtujesz siebie. Czyli o ich negatywny wpływ na ciebie nie musisz się martwić. Jeśli oni cię nie inspirują, to może ty zainspirujesz ich.
      Dla równowagi możesz też otaczać się bardziej kreatywnymi ludźmi, w końcu podobno przyciągamy ludzi podobnych do nas. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka