Dodaj do ulubionych

Kosz od faceta

06.10.15, 15:09
Dostałam kosza od faceta. Po 3 randkach, z czego 2, na których "coś" się działo, on ograniczył kontakty, co ja tłumaczyłam sobie tym, że "pewnie nie ma czasu", "jest zajęty" itp. W końcu powiedział, że kocha swoją byłą i dlatego nie możemy się spotykać. Uwierzyłybyście? I jak zareagowały? Ja się czuję strasznie, raz, że mam wrażenie, że mu się narzucałam, dwa, że jestem załamana, że nie odczytałam od niego tak czytelnych sygnałów, które były wcześniej. Szczerze mówiąc, w kontakcie z nim faktycznie przejęłam inicjatywę, bo myślałam, że już w tych czasach można, a ja się nie robię młodsza. Ale okazuje się, że to bujda na resorach. Nigdy nie można. Więc to przestroga dla kobiet
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Kosz od faceta 06.10.15, 15:16
      No dobrze, ale czego konkretnie żałujesz, to nie był dobry seks, czy jak?
      • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 15:17
        Żałuję, że mu się narzucałam :) I zastanawiam się, czy mogłam, co zrobić inaczej, żeby uniknąć błędu...
        • alpepe Re: Kosz od faceta 06.10.15, 15:26
          Rozumiem Cię, ale nie było innej możliwości sprawdzenia, czy coś z tego będzie. Nie wyrzucaj sobie. Czasem po prostu się nie udaje i człowiek nie wie, gdzie dał niewłaściwą odpowiedź. Mnie się zdaje, że to o eks to tylko ściema, ale dość honorowa.
          • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 15:30
            Też biorę pod uwagę, że to ściema. Ale dlaczego honorowa? Myślał, że po tym już się od niego odczepię?
            • alpepe Re: Kosz od faceta 06.10.15, 17:41
              Tak, bo z obrazem ukochanej eks nigdy nie wygrasz. Miał cie olać, po prostu zapaść się pod ziemię? Wybrał takie uzasadnienie.
          • znana.jako.ggigus swiete slowa 06.10.15, 16:06

    • obrotowy mozna, mozna - byle z wolna i z ostrozna... :) 06.10.15, 15:47
      saraisa napisała:
      bo myślałam, że już w tych czasach można, a ja się nie robię młodsza.
      Ale okazuje się, że to bujda na resorach. Nigdy nie można.

      mozna, mozna - byle z wolna i z ostrozna... :)
      "kosze" to jest normalne doswiadczenie (prawie) kazdego mezczyzny
      i trza nauczyc sie z tym jakos radzic...

      w "tych czasach" (jak sama piszesz) i kobiety musza sie nauczyc z tym doswiadczeniem
      jakos sobie radzic...
      • saraisa Re: mozna, mozna - byle z wolna i z ostrozna... : 06.10.15, 15:56
        No właśnie, dopiero teraz się przekonuję, czym są kosze => To faktycznie straszne i naprawdę współczuję facetom! :) Mówisz, że można, ale jak to jest ostrożnie? Ja to chyba jednak podziękuję za takie coś... Chyba że jedyną alternatywą jest pozostanie starą panną, wtedy faktycznie może lepiej jakoś nauczyć sobie z tym radzić ;)
        • saraisa Re: mozna, mozna - byle z wolna i z ostrozna... : 06.10.15, 15:58
          BTW sorki, ale dla mnie to jest zaprzeczenie męskości, żeby z facetem się obchodzić ostrożnie jak z jajkiem. Co to za czasy nastały ? ;/
          • znana.jako.ggigus mezczyzni i kobiety to ludzie 06.10.15, 16:05
            jedni sa delikatni,a drudzy nie i ida jak czolgi po innych i to nie ma z plcia nic wspolnego
          • piataziuta Re: mozna, mozna - byle z wolna i z ostrozna... : 06.10.15, 16:35
            Wszystko ci się pokręciło. "Stare czasy" z "nowymi".
            Weź ty się najpierw zastanów co to znaczy dla ciebie "facet" i czego od niego chcesz, co w zamian dasz, a potem se zrób własny kod, jak Dexter i według niego postępuj.
            Bo teraz to zero logiki. Zero!
        • obrotowy nie ma sukcesow - bez porazek... 06.10.15, 16:41
          saraisa napisała:
          Mówisz, że można, ale jak to jest ostrożnie?

          nie ma sukcesow - bez porazek...

          w kazdej dziedzinie dzialalnosci...
          i trzeba je od poczatku wkalkulowywac we wlasne starania...

          nawet sam (Prezydent) Duda rzucil haslo :

          - Duda. - Moze sie uda ?

    • znana.jako.ggigus oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 06.10.15, 16:04
      Ty mialas pecha. Zdarza sie, ale to nie jest przestroga dla wszystkich kobiet.
      A moze rzeczywiscie nie chcialas odczytac wygnalow i szlas w zaparte, a teraz chcesz to na stosunki damsko-meskie? wiem, ze nie jest latwo, ale dasz rade i zapomnisz o nim.
      • saraisa Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 06.10.15, 16:10
        Myślę, że źle przejęłam inicjatywę - zbyt dosłownie, bo że kobiety są szyją i dyskretnie wpływają na facetów wiadomo od zawsze. Ale jak to robić? Oto jest pytanie
        • gyubal_wahazar Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 06.10.15, 16:18
          Na moje - bądź sobą. Jeśli masz odpowiadającą amantowi osobowość - tyle wystarczy. Jeśli nie - żebyś stawała na uszach, na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie. No chyba, że chodzi o krótką metę. Ale wtedy osobowość ma drugorzędnie znaczenie ;)
          • kalllka Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 06.10.15, 16:26
            No rzeczywiście. Trzeba wiedzieć na jakie dystanse ma się osobowość.
            Mnie, po trzech basenach, brakuje tchu.
            No ale ja już po 50-ce i wisi mi właściwie, czy dojdę / do mety/ w dziewięć sekund.
            • obrotowy chwalipiętka. 06.10.15, 16:51
              kalllka napisała:
              > No ale ja już po 50-ce

              chwalipiętka.
              ale dodaj jeszcze , ze w grupie 50+ - to robisz na razie za niemowlaczkę...

              a tu masz lekture na dlugie zimowe wieczory...:
              forum.gazeta.pl/forum/w,45,136518485,136518485,zycie_zaczyna_sie_po_piecdziesiatce.html
              i wisi mi właściwie, czy dojdę... w dziewięć sekund.

              - ja bym wolal we dwie godziny
        • piataziuta Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 06.10.15, 16:37
          Nie jestem żadną szyją!
          Wypraszam sobie.
          Jak można tak siebie obrażać i innych!?
        • six_a Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 07.10.15, 15:00
          szyją i szyją.

          https://remekdabrowski.pl/wp-content/uploads/2013/11/kobiety-szyja.jpg
          • mariuszg2 Re: oczywiscie ze mozna przejac inicjatywe 07.10.15, 15:09
            six_a napisała:

            > szyją i szyją.

            a po latach pożycia to nawet haftują (na sam widok).
    • gyubal_wahazar Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:07
      Takie życie. Nic nie zrobiłaś źle, po prostu nie pasujecie do siebie i krótki kaszel. Ale zwykle kobiety lubią doszukiwać się bardziej wyrafinowanych przyczyn. Jeśli tak, to mam dla Ciebie w zanadrzu schrzanioną karme spieprzonego fększuja, albo ich kombinację

      A co do koszy, to pierwszy tuzin człeka rusza, potem spływa jak po kaczce. Dlatego ten pierwszy tuzin najlepiej odbębnić w w średniakach / starszakach.

      Nie ten mietek, to tysiąc innych. Uszka do góry ! :)
      • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:26
        No tak, ale to boli... "Dlaczego on mnie nie chciał?" Naprawdę współczuję facetom. Faktycznie, późno zaczęłam etap koszy, jakoś wcześniej nie musiałam, bo albo to ja decydowałam, ale po prostu nic wychodziło ze znajomości, więc nie było powodów do rozkminy
          • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 19:02
            Dziękuję, uśmiałam się :)
        • gyubal_wahazar Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:53
          Ale jaka różnica czy Cię nie chciał, bo nie masz przednich jedynek, czy że Cię nakrył na strzelaniu bobami w kierowcę tramwaju ? Dowolnie. Zrób flache z koleżankami i policytujcie się która na większego dekla trafiła i jaki to palec boży, że nic z tego nie wyszło, zamiast piątki drobiazgu i wysyłania mu paczek do pudła

          Spiętrzaj aktywa i ognia po następnego ! ;)
    • piataziuta Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:30
      Ale dlaczego niby nie można? Bo dostałaś kosza?
      Można, tylko trzeba do tego trochę więcej pomyśleć.
      Będziesz miała więcej wprawy następnym razem.
      • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:36
        Szczerze mówiąc to ja się źle czuję z przejmowaniem inicjatywy, a w tym wypadku mam na myśli np. pierwszej się odzywanie, czy pierwszej "sugerowanie" spotkania. Czułam się już tym zmęczona i ... mało kobieco... I efekt był taki, że dostałam kosza.
        • piataziuta Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:40
          Dobrze, dobrze, nic się nie stało.
          Pogłaszcz tylko trochę swoje nadszarpnięte ego i ci przejdzie.
        • posenski Re: Kosz od faceta 06.10.15, 20:15
          Ech, baby....
          "Źle się czuję z przejmowaniem..." Taaa...."Nie interesują mnie kobity, które nie wyrażają zainteresowania" - jak mawia mój kumpel, "bo po ch... mi laska, dla której jestem zapychaczem dziury"( to druga część tej gadki; trzeciej nie przytoczę ;) ). Posłuchaj Gyubala, dobrze prawi ( polać mu ). Jeden kosz i tragedia, toż gdybyśmy my tak do tego podchodzili, to by mostów nie starczyło dla samobójców, h, he.... Z facetami ( i z kobietami ) jest ja z kwiatami na łące : jak zerwiesz jeden, to on Twój. Jak nie zerwiesz żadnego, to.... wszystkie są Twoje ;)
    • six_a Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:39
      lepiej późno niż wcale.




















      chociaż to chyba nie pasuje, to może: kto rano wstaje temu pan kosz daje.
      widzisz, nie trzeba było się zrywać.
    • zeberdee28 Re: Kosz od faceta 06.10.15, 16:47
      Kobieta jak najbardziej może przejąć inicjatywę i kobiety to bardzo często robią z dobrymi dla siebie skutkami. A że czasem się nie uda to normalna rzecz - nawet Kim Kardashian nie każdemu się podoba:D
      • akle2 Re: Kosz od faceta 09.10.15, 21:42
        Ok, ale dlaczego w takim razie panowie jakiś czas korzystają (tu też była więcej niż jedna randka) a dopiero po jakimś czasie biorą nogi za pas? Dla mnie to dziwne, albo jest chemia i ktoś się podoba albo nie.
    • fuzja-jadrowa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 17:24
      Jakie to ma znaczenie, czy skłamał, żebyś lżej przyjęła odrzucenie, czy naprawdę dość szybko zorientował się, że z Tobą nie dozna nawet połowy tego, co przeżył z byłą?

      To były dopiero trzy randki, różnie to bywa, czasem ciężko poprawnie odczytać sygnały.

      Co do inicjatywy, doświadczenie nauczyło mnie, że lepiej ze swojej strony za dużo nie kombinować, nie stawać na głowie, przesadnie nie zachęcać, nie podkręcać biegu wydarzeń, nie przeżywać. Jak ma coś wyjść, to wyjdzie szybciej, niż nam się wydaje. A całkowite przejęcie inicjatywy po jakimś czasie zwyczajnie męczy, ileż można pchać coś w pojedynkę.

      Nie jesteśmy w stanie prawidłowo czytać wszystkich ludzi. Spokojnie. Tym razem nie udało się wyczuć, z kim innym się uda.
      • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 19:04
        Dokładnie, zgadzam się w 100 procentach. Lepiej za bardzo nie kombinować
    • dziala_nawalony Re: Kosz od faceta 06.10.15, 18:34
      przestroga? spokojnie,bo innej moze to sie calkiem zgrabnie udac.Sluchaj nie chce byc okrutny,hmm czy aby napewno ten gosc to Twoj target? dobra nieistotne,,..ale za to pokazal ladny styl rozstania, na ile to bylo szczere i oparte na prawdzie? trudno wyczuc, czy to ma jakies znaczenie?~na pocieszenie mozesz przyjac ~,ze gdbyby nie afekt do bylej, to moze na koncu zagraliby wam tego mendelsona ..8),.. // to ze na randce cos sie dzieje,..hi..hi !! ..nie jest sprawa ktora decyduje i przesadza o przyszlosci, w kazdym razie u mnie to nie decydowalo.THx.
      • dziala_nawalony Re: Kosz od faceta 06.10.15, 18:51
        na=pewno,
      • saraisa Re: Kosz od faceta 06.10.15, 19:01
        No właśnie taki styl mnie akurat nie pasuje, nie lubię ściem, nie wiem, w czym, by mi to miało niby pomóc? Szczerze mówiąc wolałabym, żeby zachował się jak cham, wtedy łatwiej by mi było go znienawidzić ;) A tak potraktował mnie jak jakąś nie w pełni rozwiniętą, której trzeba ściemę sprzedać, bo inaczej się nie odczepi =/ Target? Miałam do czynienia z lepszym i z gorszym, więc trudno mi powiedzieć, zresztą nie wiem, czy faceci oceniają w tych kategoriach? A jeśli chodzi o sam wygląd, to gdybym mu się nie podobała, to raczej nie doszłoby do spotkania 2 i 3, tak sądzę :)
        • dziala_nawalony Re: Kosz od faceta 06.10.15, 19:24
          ,..trudno, wywal chwasta z pamieci i tyle..sluchaj, podobanie sie facetowi nie ma tu nic do rzeczy,a chocby i sliczna byla niczym kim basinger, to pieknosc z moich czasow. Pojsc do wyra i owszem, szlo sie, ale material na zone mial duuuuzo wieksze, kryteria, ladna buzia i zgrabna pupa & ochota na seks to za malo..zdecydowanie za malo...uprzedze ewentualne pytanie ~ ja musialem sie zakochac, inaczej nie poszedlbym z zadna razem dalej.
          • nota_bene0 Re: Kosz od faceta 06.10.15, 20:28
            A może on nadzwyczajniej w świecie wyczuł, że chcesz koniecznie z nim się spotykać. No pomyślałam tak dlatego, że pisalas, że nie robisz się młodsza i że przejęłas inicjatywę. Stawiam, że gość się przestraszył i zwiał. Ale jak taki bojazliwy to niech spada.
            • saraisa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 00:11
              Też tak stawiam. Podejrzewam, że się wystraszył, dlatego nie bardzo wierzę w ta byłą, ale tak czy siak, to nie pocieszające, że faceci się mnie boją ;/
            • fuzja-jadrowa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:09
              > Stawiam, że gość się przestraszył i zwiał. Ale jak taki bojazliwy to niech spada.

              Ale dlaczego on ma spadać? Tylko dlatego, że nie miał ochoty kontynuować znajomości?

              A może słusznie się wystraszył? Znamy tylko wersję jednej strony.
              • nota_bene0 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:34
                Bojazliwy, bo co jest do choroby jasnej, żeby kobiecie wycedzic, że słuchaj, ale jakoś czuję, że z tego chleba nie będzie??? No nie jesteś w moim...etc. Jak zwał, tak zwał. Jasno prosto i zwyczajnie. A nie pitolic, że ..."kocham byłą", o matko święta! A kogo to obchodzi, kogo on tam kocha. Dorósł do tego, że spotkał się nawet te dwa razy? Nie odjelo mu mowy, a tu nie potrafi burknac o co biega? Ja bym nie marnowala czasu, na takie flaki z olejem, bo w życiu za takiego mieczaka wszystkiego się nie zrobi, a zresztą w imie czego. Zapomnij, bo to taki rozmemłany typ, nie ma nic gorszego.
                • fuzja-jadrowa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:55
                  > Bojazliwy, bo co jest do choroby jasnej, żeby kobiecie wycedzic, że słuchaj, al
                  > e jakoś czuję, że z tego chleba nie będzie??? No nie jesteś w moim...etc.

                  To Ty sobie wymyslilas, ze bojazliwy. Moze mowil prawde - nie wyleczyl sie z bylej. Probowal klin klinem, ale nie dalo rady. Dla mnie to wystarczajacy powod.
                • saraisa Re: Kosz od faceta 09.10.15, 02:34
                  Dokładnie, o to mi właśnie chodziło! Żeby miał odwagę powiedzieć wprost, że mu się nie podobam etc. Ja też tak odebrałam jego zachowanie -trochę jako mazgajstwo
    • lilith45 Re: Kosz od faceta 06.10.15, 20:30
      Ale jak przejęłaś inicjatywę? Proponowałaś te randki czy siłą go do łózka zaciągnęłas? Bo to różnica. Jak faceta ciągniesz do łózka, to zawsze skorzysta, chyba ze byłabyś jakąś zmorą.
      Przejąc inicjatywę to w moim rozumowaniu jest zrobić pierwszy krok a potem już dać sie jemu wykazać.
      Mozna też przejąc inicjatywę w łóżku, ale najpierw niech wykaże sam zainteresowanie i mnie tam zaprosi :P
      • saraisa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 00:14
        Przejęłam w ten sposób, że to ja sugerowałam spotkania, pisałam do niego pierwsza, ale i tak uważam, że powinnam odpuścić. No właśnie, "w tych" sprawach na szczęście nie musiałam nic inicjować, ale tym bardziej się czuję wykorzystana :/
        • lilith45 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 07:32
          Mogłaś zasugerować i odpuścić. Zobaczyć jego kroki. We wszystkim trzeba mieć umiar. Skoro zaproponowałaś pierwsza randkę, na propozycje drugiej mogłaś poczekać aż padnie z jego strony.
        • lilith45 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 07:34
          Poza tym zawsze jest ryzyko ze nic z tego nie będzie więc nie ma co mówić o wykorzystaniu
        • fuzja-jadrowa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:11
          > "w tych" sprawach na sz
          > częście nie musiałam nic inicjować, ale tym bardziej się czuję wykorzystana :/

          Dlaczego czujesz się wykorzystana? Zwodził Cię? Z seksu nic nie miałaś?

          Ochłoń, bo zaczynasz wyolbrzymiać.
    • lilith45 Re: Kosz od faceta 06.10.15, 20:35
      Aaaa i tak jak pisze Działa nawalony - facet i tak zachował się bardzo w porządku. Mógł zamilknąć i tyle po nim.

      Co więcej sama wiesz że niekiedy po randce jednak ktoś nam nie odpowiada, widocznie tak było w tym przypadku. jakbym miała z każdym tworzyć związek z kim byłam na randce to musiałabym załozyć harem.
      • saraisa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 00:15
        Wolałabym , żeby zachował się gorzej, serio. Byłoby mi łatwiej. Nie rozumiem, co jest dobrego w mówieniu komuś kłamstw.
        • lilith45 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 07:28
          No wiesz może nie miał odwagi wyznać ze nie jesteś w jego guście. Może nie chciał sprawiać przykrości. Faceci niestety myślą że każde kłamstwo przejdzie. Nie rozpaczaj toć to żadna ujma dla ciebie, nie kazdemu musimy sie podobać. To nie koniec świata. Pomysl o tych facetach których kobiety odrzucają. Jakoś mocno nie biorą sobie tego do serca i szukają dalej, a tez sa przciez ludzmi ktorzy odczuwają. Po prostu nie biorą tego za bardzo do siebie.
    • ecri Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 09:32
      Mógł się chwilowo wystraszyć, że Go tak zagarnęłaś dla siebie. Prawdopodobnie wymówił się byłą, żeby dać Ci trochę ochłonąć. To początek znajomości (3 randki) więc ma sporo wątpliwości. Zaprezentowałaś Mu się jako babka która ma świadomość tego czego chce (chciałaś to sobie Go wzięłaś). Pytanie: co zrobisz jak będzie chciał Cię odzyskać? No bo tak na chłopski rozum dlaczego niby miałby Ciebie nie chcieć skoro Ty Go chcesz.
      • mariuszg2 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 09:36
        ecri napisała:

        > No bo tak na chłopski rozum dlaczego niby miałby C
        > iebie nie chcieć skoro Ty Go chcesz.

        Na babski rozum..na babski...
        • ecri Babka jest w porządku 07.10.15, 10:37
          stanęła na wysokości zadania. To facet strzelił focha więc niech się martwi jakby co.
          • mariuszg2 Re: Babka jest w porządku 07.10.15, 10:53
            o widzisz...wreszcie piszesz jak kobieta...bez sensu...to mi się podoba.
            • ecri Re: Babka jest w porządku 07.10.15, 11:07
              Też mi się Moje wypowiedzi podobają. Jednak miło jak ktoś jeszcze to docenia.
              • mariuszg2 Re: Babka jest w porządku 07.10.15, 11:10
                masz bardzo ładny nik. kojarzy misie z ciepłym kakao, które mama mi do łóżka przynosiło rano :p
                • ecri Re: Babka jest w porządku 07.10.15, 11:39
                  Dzięki. Na pewno byłeś Słodziakiem z blond loczkami. No a teraz to musi być tylko lepiej.
                  • mariuszg2 Re: Babka jest w porządku 07.10.15, 11:51
                    jestem starą, opasłą świnią z poważną wadą uzębienia i ubytkami w wykształceniu, wychowaniu i kulturze osobistej oraz mam poważny problem osobowościowy oraz zdiagnozowane psychozy napadowo-opiekuńcze...
                    oprócz tego mam wiele nałogów...
                    • ecri O kurcze 07.10.15, 11:56
                      czyli kakao nie pomogło a tak się Mamusia starała.
                      • mariuszg2 Re: O kurcze 07.10.15, 11:59
                        okazało się, ze mleko było od krowy - nie od kobiety.
                        • ecri No tak 07.10.15, 12:10
                          ale chyba nie jest tak do końca źle z Tobą!
                          www.cda.pl/grafika/57823dd
      • triss_merigold6 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 09:38
        Och, błagam, co tu jest do rozumienia? Facet uznał ją za namolną desperatkę i się wycofał.
        • ecri On niczym nie zaimponował 07.10.15, 10:48
          jak dotąd.
          • triss_merigold6 Re: On niczym nie zaimponował 07.10.15, 10:54
            A kto Ci wmówił, że powinien był zaimponować obcej babie z którą widział się kilka razy w życiu?

            Zresztą, nawet gdyby chciał, to nie zdążył - pani przejęła inicjatywę.
      • czoklitka Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:06
        >No bo tak na chłopski rozum dlaczego niby miałby Ciebie nie chcieć skoro Ty Go chcesz.

        Z tej prostej przyczyny, że ona nie musi mu się aż tak bardzo podobać, żeby chciał ją odzyskać. Ona w ogóle nie musi mu się podobać.
        • triss_merigold6 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:13
          Ba, ona mogła mu się wstępnie podobać, ale uznał że jest zbyt ofensywna i po kolejnych 3 randkach przedstawi mu plany na resztę życia.
          • mariuszg2 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:14
            dziewczyny...pierniczycie dzisiaj jak potłuczone...
            • triss_merigold6 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:18
              Geee... a co tu napisać? Prapoczątki znajomości, trzy spotkania, facet uprzejmie się stlenia, a pani siedzi i rozkminia, co poszło nie tak, bo już zdążyła się przyzwyczaić i w myślach przedstawiła wszystkim koleżankom i całej rodzinie.
              • mariuszg2 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:51
                triss_merigold6 napisała:

                > Geee... a co tu napisać?

                Oj coś ciekawszego...wywołującego niepokój a wręcz sprzeciw...pozostawiającego niedomówienia...a tak to psy powieszone na saraisie, stos już płonie i co...nuda, inkwizycja i popierdółki...

                Może spojrzeć na wątek saraisy jak na kaminaut Charamsy... ?
            • alpepe Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:24
              nie pamiętam, kiedy się tak bardzo z Tobą zgodziłam, jak dziś.
              mariuszg2 napisał:

              > dziewczyny...pierniczycie dzisiaj jak potłuczone...
              • mariuszg2 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:55
                alpepe napisała:

                > nie pamiętam, kiedy się tak bardzo z Tobą zgodziłam, jak dziś.

                czyli nici z naszego romansu?
                • alpepe Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 11:49
                  No, nici.
                  • mariuszg2 Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 11:55
                    ufff...już myślałem, że tym forum jestem zdany na jedną nieszczęśliwą miłość. Dzięki Tobie wiem, że jest możliwe kochać nieszczęśliwie więcej niż raz na raz czyli poligamia nieszczęścia... oto co forum robi z mężczyzn ;(
                  • znana.jako.ggigus Alpepe, jak ja Ci zazdroszcze awansow 08.10.15, 10:46
                    mariusza...
                    Choc by on juz w lepszej formie slownej.
                    Ale nawet mariusz w zlej formie jest to obiektywnie dobra forma.
            • czoklitka Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 10:36
              Mariuszg2, sam na ogół pierniczysz jak potłuczony i nudno w dodatku.
      • fuzja-jadrowa Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 11:13
        > Zaprezentowałaś Mu się jako babka która ma świadomość tego czego chce (chciałaś to sobie Go wzięłaś).

        Bez przesady. Ciebie też można sobie tak wziąć, nawet jak nie chcesz?
    • sonia_siemionowna Re: Kosz od faceta 07.10.15, 09:54
      Przejmowanie inicjatywy to nie to samo co narzucenie sie.
      • triss_merigold6 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 10:02
        Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
        Jeśli to ona zaproponowała pierwsze spotkanie, a potem dzwoniła, sms-owała, dopytywała o kolejne, proponowała i nie zostawiła facetowi chwili czasu na wykazanie się własną wolą i inicjatywą, to owszem - narzucała się.
        • alpepe Re: Kosz od faceta 07.10.15, 10:22
          weź triss, próbujesz jej dowalić, czy jak? Ludzie są różni, ty jako kobieta z dość dużym doświadczeniem związkowym powinnaś to wiedzieć. Co się sprawdzi u jednego niekoniecznie sprawdzi się u drugiego i tyle.
          • triss_merigold6 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 10:29
            Próbuję jej przekazać, że na ogół lepiej odbierane jest zostawienie facetowi przynajmniej iluzji inicjatywy. Pułapka nie lata za myszami i takie tam.
            Zaproponowała spotkanie - super. Następny ruch należał do niego. Zasypywanie gościa sms-ami i oczekiwanie, że odpisze w ciągu 10 minut, to strzelanie sobie w kolano.
            Pani przedsiębiorcza chyba nie jest taka młoda, powinna być ciut subtelniejsza.
            • alpepe Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:16
              Pani nie taka młoda, pan zapewne też. jak z niego takie ciepłe kluchi, to najlepiej brać inicjatywę w swoje ręce, no, ale ja tylko w necie taka mądra jestem, ja z gatunku tych, siedź w kącie a znajdą cię.
              • dziala_nawalony Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:31
                alpepe napisała:

                > Pani nie taka młoda, pan zapewne też. jak z niego takie ciepłe kluchi, to najle
                > piej brać inicjatywę w swoje ręce, no, ale ja tylko w necie taka mądra jestem,
                > ja z gatunku tych, siedź w kącie a znajdą cię.


                i takie maja najlepsze branie,a jesli taka skulona w sobie sierotka od czasu do czasu strzeli extra powloczyste spojrzenie..to dlugo w tym kacie nie posiedzi..8)
            • znana.jako.ggigus ee tam triss, pulapka nie lata 08.10.15, 10:44
              za myszami? Jak sie ktos komus podoba, to obojetnie, co ta osoba robi, jest to czarujace. Czy jest to nachalna dziwa? nie, wowczas jest to pelna inicjatyw kobieta.
              A pupalki latajace za myszami to wymysly strazniczek cont innych ludzi.
              Nie zaiksrzylo po obydwu stronach z rowna sila, niestety.
      • fuzja-jadrowa Re: Kosz od faceta 07.10.15, 11:15
        > Przejmowanie inicjatywy to nie to samo co narzucenie sie.

        Cienka linia. Nie wiemy, jak było.

        Poza tym u każdego granice ustawione są inaczej, możliwe, że się nie zgrali po prostu.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Kosz od faceta 07.10.15, 12:49
      Po pierwsze bardzo ładne zachowanie ze strony faceta. Bez kręcenia, podtrzymywania znajomości, jechania na dwóch frontach. Klarowna informacja przesłana do autorki, a czy uzasadnienie zgodne z prawdą czy też zupełnie od niej odbiegające to już nie ma znaczenia, bo mówimy o trzech spotkaniach. TRZECH. Równie dobrze mógł nic nie napisać, co też się zdarza lub ciebie nakręcać, a jednocześnie bzykać się z innymi. Cywilizowany typ.

      Po drugie podoba mi się ból dupy autorki wątku. Coś pięknego, zapewne wśród koleżanek uchodzi za łamaczkę męskich serc, aż nagle trafia się taka "spektakularna porażka". No jak mógł jej to zrobić, to ona zawsze rzucała. hehehe

      Po trzecie, OJP, trzy spotkania. Fakt, że coś mu nie odpowiadało, a czy śmierdziałaś, nudziłaś, gestykulowałaś za dużo, lała ci się zupa po brodzie w czasie wspólnego posiłku, nie umiałaś grać na poziomie w warcaby to już nie ma żadnego znaczenia, bo to były trzy spotkania, z których wyciągnąć mógł niewiele informacji. Niewiele o tobie wie i na tej podstawie zerwał znajomość, więc dlaczego tym tak przeżywasz?
      Rozumiem, że tak łatwiej z tego wyjść. Tłumacz sobie, że musiało to być coś błahego, powierzchownego, więc nie ma się co zamartwiać.

      Jak to laski mówią? Mam - jego strata. hehehe
      • kalllka Re: Kosz od faceta 07.10.15, 13:45
        No proszę, a taki niby nic o dziewczętach niewiedzący, z kombinerek był:/ a tu proszę,
        znawca, nie tylko natury / niewieścich/ ale i procedury.
        Jak to mówią, kombinerki?
        uderz w stół , to się kombinerki_, odezwa.,
      • leptosom Re: Kosz od faceta 07.10.15, 18:35
        ...coś mu nie odpowiadało, a czy śmierdziałaś, nudziłaś, gestykulowałaś za dużo, lała ci się zupa po brodzie w czasie wspólnego posiłku, nie umiałaś grać na poziomie w warcaby

        stawiam na to pierwsze.
    • kalllka Re: Inna możliwość niż kosz 07.10.15, 13:09
      Inna możliwość niż., kosz., hmm,
      Można "dostać z liścia"- wprost- e-mailem.
      Mozna tez przywalic/ zza węgla/ bomba z opóźnionym działaniem np , sms, albo przez telefon.
      Kiedys, bardzo popularne / zwłaszcza wsród dziewczyn/ było omawianie swoich uczuć, w ciszy, skrobiąc do dzienniczka.
      dzisiaj /zawartość prywatnych/ koszy omawia się publicznie na blogach, forach. To dobry sposób na popularność..,

      Może, już po dwóch randkach, wcześniej tobą zainteresowany, wiedział, ze bardzo lubisz dzielić się ze swoimi uczuciami z publicznością, więc "dał ci kosza".,
      Jak widać po efekcie, efektownie.




      • saraisa Re: Inna możliwość niż kosz 09.10.15, 02:50
        Faktycznie, dziwnie się czyta wątek ze swojego życia, który nagle sam zaczyna żyć własnym życiem. Nie mógł wiedzieć tego, czy się lubię dzielić swoimi uczuciami, bo mnie na tyle nie poznał... A to jest idealizowanie przeszłości. Kiedyś też omawiało się swoje uczucia, tyle że w gronie powiedzmy kum :) I te kumy służyły za "zbiorową podświadomość", tak to widzę. Tyle że to nigdy/ rzadko nie wychodziło poza to grono. Stąd wrażenie, że się nie rozmawiało. Czasy się zmieniły, ale potrzeba gadania pozostała... Tyle że teraz każdy może sobie o tym poczytać.
        Możesz wierzyć lub nie, ale po dostaniu kosza, zażartowałam, że o nim napiszę, a on (sama się zdziwiłam) ucieszył się i stwierdził, że jeszcze nikt nigdy o nim nie napisał. Także, możesz powiedzieć, że jesteśmy siebie warci
    • czoklitka Re: Kosz od faceta 08.10.15, 16:28
      Pewnie mu się narzucałaś. Ale nie przejmuj się, teraz będziesz wiedzieć, że trzeba pozostawić facetowi choćby odrobinkę samodzielności. Tak sobie myślę że nie ma się co obawiać pozostawienia facetowi ruchu, bo jeśli ten będzie zainteresowany, to zrobi ten ruch, a jeśli nie będzie, no to nawet "odepchnie" twoje zaloty.
      • saraisa Re: Kosz od faceta 09.10.15, 02:53
        Tak, teraz wydaje mi się, że też to rozumiem, choć nie wiem, jak to będzie w praktyce. Zobaczymy następnym razem ;)
    • ptolemeusz28 Re: Kosz od faceta 08.10.15, 22:53
      Ja tam raz 3 lata cierpiałam po rozstaniu z eksem i każdemu nowo poznanemu mówiłam to co ten twój tobie, wiec bardzo możliwe, ze to prawda.
      A z moich obserwacji wynika , ze faceci bardziej cierpią po rozstaniu, ciężko zapominają, niby jest taki mit, ze oni to tacy niewrażliwi macho co tylko o seksie myślą, ale prawda jest inna.
      Większość to nadwrażliwe mazgaje.
      A co do inicjatywy, to można, ale ostrożnie.
      • lilith45 Re: Kosz od faceta 08.10.15, 23:52
        mazgaje może tak, ale z bzykania żaden nie zrezygnuje ;)
        • saraisa Re: Kosz od faceta 09.10.15, 02:53
          no widzisz, a ten jednak zrezygnował, a byłam chętna ;P
          • lilith45 Re: Kosz od faceta 09.10.15, 08:24
            Zapimnialam dodac ze pod warunkiem gdy ktos sie spodoba.
          • lilith45 Re: Kosz od faceta 09.10.15, 08:27
            Ale chwila seks tez mu proponowalas, że mówisz że nie skorzystał?
            Poza tym może był w depresji więc się ciesz że się z nim nie związałaś.
    • dziewczynkaizapalniczka Re: Kosz od faceta 12.10.15, 01:01
      Można, tylko nie z każdym.
      • agaf-ia Re: Kosz od faceta 12.10.15, 07:58
        Sluchajcie, ja poznalam lekarza przez internet, byl w trakcie rozwodu, na drugiej randce powiedzial mi ze : "spotyka sie z inna poznana rowniez na necie, ale wlasnie postanowil ze z nia zerwie poniewaz potrafi byc pragmatyczny". Nie zaalarmowalo mnie to , o dziwo. Odtad spotykalam sie z nim przez ponad dwa miesiace, bardzo intensywnie I romantycznie, a po kolejneym 3-dniowym wypadzie , napisal mi: potrzebuje przerwy. Powiedzialam:ok. Potem po trzech tygodniach pisania codziennego (zadnego absolutnie sygnalu ze cos kombinuje) zaproponowal znow spotkanie na dwa dni w cudownym miejscu. Niestety nie moglam przyjechac. Wiec za pare dni zapytal czy moze mnie odwiedzic w moim domu w weekend-nie zgodzilam sie z powodu syna. Weekendy rezerwuje dla dziecka. Wiec wtedy ja zapytalam czy moge go odwiedzic w pracy w klinice lub w jego domu, I przyjade do niego (do jego miasta musze jechac ok. 3 h). Caly dzien-ciszaaaa. Az w koncu TEN list: jestes naj...naj...naj., ale spotkalem te moja poprzednia, I chce z nia sprobowac jeszcz raz.
        Tyle wyjasnien. A spotkac sie ze mna w celu pogadania koncowego juz nie mogl-a przeciez to ja sie tam mialam fatygowac, wiec zero wysilku z jego strony. Zreszta skad ja mialam domyslac sie ze chce ze mna skonczyc jesli umawial sie na cale DWA DNI! Czy ktos widzial zrywanie przez cale dwa dni I jedna noc? Skad mialam sie domyslic ze to mialo byc spotkanie koncowe??? Gdybym wiedziala, to bym przyjechala z pewnoscia, bo dotad NIE ROZUMIEM I nie moge zapytac o szczegoly. I po co zaczynal ze mna, skoro nadal kochal tamta? Mowil ze nie wiedzial ze ja kocha. Czyli wnioskuje ze uswiadomil to sobie "dzieki" mnie... tak, dzentelmen w wyjasnieniach, nieprawdaz?. To bardzo "mile",
        Co o nim myslicie? A moze nie wiedzial jak nalgac bo znalazl trzecia z kolei, a na necie urodzaj pan, konca nie ma, I zal kogos omijac...
        Choc musze przyznac ze na zadnym klamstwie nie udalo mi sie go zlapac, nigdy... I zawsze podkreslal ceche "uczciwosc". Nie wiem co myslec.
        • znana.jako.ggigus nie mysl nic 12.10.15, 12:13
          Trafilas na porzadnego swira. Wygrzebiesz sie, ale nie ma o nim co myslec. Wg mnie to psychopata.
          • dziala_nawalony Re: nie mysl nic 12.10.15, 12:15
            znana.jako.ggigus napisała:

            > Trafilas na porzadnego swira. Wygrzebiesz sie, ale nie ma o nim co myslec. Wg m
            > nie to psychopata.

            no moze az psychopata, to nie,ale w kazdym razie niezly z niego manipulant.
            • znana.jako.ggigus psychopaci to manipulanci 12.10.15, 14:43
              przeczytaj sobie, co on zrobil i postzaw sie w sytuacji tej kobiety. A potem pomysl, czy chcialbys miec tez taka jazde:)
    • potworski Znowu to samo= 14.10.15, 19:34
      Hahaha=laska dostała kosza i się zaczęło=rozkminianie i dzielenie włosa na czworo=dlaczego on mnie nie chce? a czy dobrze zrobiłam, że zadzwoniłam pierwsza? A czy aby nie za głośno szuram taboretem przy wstawaniu? A może on woli androida zamiast iOS-a?
      Kiedyś na tym forum pisała laska, która miała podobny problem i była tak zdesperowana w dochodzeniu do sedna, że zaczęła mi wysyłać na priva swoje nagie fotki abym ocenił czy to może jednak tak, że ona ma za małe cycki i przez to facet dał jej kosza.
      Na ch#uj to wam? Nie potraficie skumać jednej prostej wiedzy=jak się typkowi nie podobasz to nie ma znaczenia czy będziesz dzwonić pierwsza, czy odczekasz z sms-em dwie godziny czy zaproponujesz randkę, czy spóźnisz się celowo 15 minut czy też nie, czy wersalkę będziesz rozkładać ty czy on. Musiałabyś trafić na wyjątkowo małostkowego typa, a chyba nie na takim ci zależy.
      Tu sprawa jest prosta jak świński ogon=nie wpadłaś mu w oko i cię skasował. Nie wiem=może masz wg niego krzywe nogi, może nie spodobała mu się twoja facjata a może robił cię w ch#uja bo lubi sobie podbudować ego. Nie ma to znaczenia=liczy się konkluzja.
      • dziala_nawalony Re: Znowu to samo= 14.10.15, 19:55
        znowu to samo? otoz tak byc musi,zdaje sie,ze latwiej pogodzic sie z teza ~wszstko/cy sa winni tylko nie ja sam/a.Obalenie przekonania o wlasnej doskonalosci jest bardziej bolesne, niz pelnowymiarowy wrzod na zadzie, tak wiec nadal bedziemy upatrywac winy w zbyt poznym lub w zbyt wczesnym wyslaniu sms-a , tudziez w przesolonej pomidorowej i zimnych golabkach podanych ostatniej niedzieli u mamusi.To juz forumowa klasyka gatunku.
      • lilith45 Re: Znowu to samo= 14.10.15, 20:43
        Hahaha padłam ze śmiechu hahahahaha
        Zgadza się. Czasem jest tak że po prostu ktos nie pasuje i już. Trzba wziąć na klatę i iść dalej :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka