molly_wither
10.04.16, 19:27
Dzisiaj z okien autobusu widzialam mlodego chlopaka lezacego na chodniku z atakiem padaczki. Zajmowali sie nim jego koledzy i kolezanka, czekali na karetke pogotowia. Sami byli spanikowani.Wygladalo to tragicznie. Chlopak, z tego co zdazylam zaobserwowac, z licznymi siniakami na rekach, przekrwieniami, poobijany, pewnie od czestych atakow choroby.
Poplakalam sie, bo pomyslalam,jakie smutne i ciezkie ma zycie (wygladal na slabo sytuowanego, jego znajomi tez). Jak bardzo przejmuję sie na co dzien "pie...mi", ktore dla mnie sa problemem, a dla innych pewnie sa smieszne. Ze powinnam byc codziennie szczesliwa,a nie jestem, bo nie potrafie. Czy bycia szczesliwym mozna sie nauczyc?