mireek4
26.09.04, 17:36
Mam problem z tesciowa, a moze bede mowil niedlugo byla tesciowa bo jak tak
dalej pojdzie to nie wytrzymam i zrobie wiele rzeczy po swojemu.
Otoz mam zone, 14 letniego syna, dobrze prosperujaca firme , bardzo udane
zycie towarzyskie.
Zona, dobra kobieta, bardzo pracowita, podoba mi sie, domatorka. Nie jestem
typem faceta, ktory tylko tym sie zadowoli. Od trzech lat mam babe do zabawy,
przyjemnosci, mozna z nia konie krasc. Tak sie stalo, ze w ciaze zaszla i
niefortunnie sie wszystko wydalo.
Co ja przezylem to tylko ja wiem. Zona zwariowala, zaniedbala firme, a ja
musialem zappieprzac tam od 6 do 21-22. Jak mialem firme na glowie to nie
moglem kolo zony latac. Placz, lęki, paplanina bez sensu, psychiatra a
ostatecznie szpital. Za duzo bylo tego na moja glowe, wiec tesciowa zajela sie
zona. Aha, jak zonie tak odbilo to akurat konczyly sie ostateczne prace nad
budowa naszego domu. wiec naprawde bylo mi ciezko, tez na zone nie moglem
liczyc i czasami musialem sie zwijac z pracy aby pewne rzeczy kontrolowac.
Jak zona wyszla ze szpitala, to wziela do nowego domu tesciowa, aby ja
wyprowadzila na prosta. Po miesiacu tak ja wyprowadzila, ze zona ma teraz
przeprany mozg. awantury. Powiedziala mi ostatnio zebym wypier... z tego domu,
ze chce rozwodu i ze firma jest jej. To wszystko wina posranej mamuski. Dobra,
rozwod moge jej dac, ale finansowe roszczenia to moze sobie wsadzic w cztery
litery. To dzieki mnie tak dobrze stoimy, moji rodzice dali lokal, wylozyli
kase na biznes w 92 roku, zona byla pracowita, biznes sie rozkrecil. Ale to
ze jest dobrze i tesciowej tez jest dobrze zawdzieczja mnie, bo gdyby nie ja
to by gowno mieli i corusia by jezdzila do mamusi na obiadki w m3 na parterze
, a nie na przyzwoita dacze za miastem. To ja ten dom kupilem tesciowej bo jej
sie podobalo, za kazdym razem jak tam bylem to kupowalem jej drogie rosliny
wiec teraz niech mnie tu nie podkur.. i nie buntuje zony, bo jak mnie poniesie
to tam pojade z pila i jej wszystko poscinam. I jeszcze absurdalnie,
podslyszane przze mnie utyskiwanie tesciowej ze pijak jestem, jak wparowalem
do tego salonu i ja zegrzmilem to zrobila sie mala, sama lubi se kielicha
walnac. A wiadomo, kazdy normalny facet lubi se walnac, wiec niech o de mnie i
moich kumpli sie odwala. Co do kochanki i naszego dziecka to materialnie jej
na pewno pomoge, a jak wyjdzie z zona zle to nawet moze z nia sie jakos
zalegalizuje, a argumenty, ze zona na mnie zarabia wrazenia na mnie nie robia,
niech pamieta jedna i druga dzieki komu to wszystko ma.
Pytanie, czy tesciowa ma prawo sie ladowac w nie swoje sprawy?