edalia
29.09.04, 09:47
Wiem ze to forum tylko o dzieciach, ale macie tez swoje rodziny wiec licze na
pomoc i rade.Od prawie roku jestem męzatka. W lipcu urodził nam sie sliczny
synek. Od tego czasu mąz bardzo sie zmienił. Wyraznie jest znudzony codzienna
rutyną: praca-dom, dom-praca.Z wielkim trudem pomaga przy dziecku, buntuje
sie nie chce wychodzc na spacery.,
zaczał palic papierosy choc nigdy tego nie robił, no i te straszne wyzwiska
pod moim adresem.A ja przezz te nieprzespane noce jestem u kresusił.
Postraszyłm go ze jak sie nie uspokoi to powiem o wszystkim
jego matce ( matka jest strasznie zaborcza-błąd),a wiecie co on zrobił. Przy
mnie zadzwonił do matki cała wine zwalił na mnie, powiedział ze go
przesladuje i wyzywam od skur... i innych. ( wiecie w pewnym momencie nerwy
juz mi posciły). Podał mi słuchawke, powiedziałam jej ze to nieprawda i ze to
nie jest rozmowa na tel. Matka zaczeła mnie wyzywac i powiedziała, ze mamy
przyjechac w ten weekend wyjasnic sprawe (mieszkamy 100 km od niej)
W takim wypadku nic nie pomoga moje tłumaczenia ona zawsze bedzie trzymac
strone syna. A w mysl zasady winny sie tłumaczy.. Nie wiem co robic wyjasniac
czy dac sobie na spokój i niesiac plot w rodzinie. na pewno sprawa przybrała
by oddzwiek rodzinny. Teraz wyszło ze ja jestem ta zła. poradzcie cos . proszę