alpepe
04.09.16, 21:12
No, nie wiem, czy się zakochałam, ale ciąży mi to strasznie. Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę nic robić. Poza tym nie chcę dawać sobie na to przyzwolenia, bo facet żonaty, żona z dala, nic ni mi nie mówił, że ona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią, ale jej tu nie ma... Nie chcę nikogo krzywdzić, najchętniej bym się z nim przespała, licząc na to, że byłoby nam ze sobą średnio i by mi przeszło. Znacie mnie, mam 40 lat, dzieci, byłego męża, z którym codziennie wiszę na telefonie i z którym tak naprawdę rozstanę się dopiero, kiedy dzieci wyjdą z domu, a wspólna de facto firma zmieni może strukturę, by nas nic nie łączyło zawodowo.
Nie po to zbudowałam przez lata wokół siebie mur, by teraz nagle tak głupio wpaść w taki dołek. Werbalnie staram się go trzymać na dystans i na szczęście na razie wyjechał na jakiś czas, ale po prostu po tylu latach mnie trafiło. Nie mam czasu na prawdziwy związek, miałabym czas na romans, a najlepiej na przyjaciela z dodatkami, że tak to nazwę. Ale ta żona w tle...
Pomóżcie.