tralalumpek
06.10.04, 13:45
Wlasnie toczy sie na forum dyskusja czy sprzaczka czy pani do sprzatania
co mnie zainspirowalo do zebrania paru opowiastek z cyklu „z pamietnika pani
do sprzatania”
- a co tam nikogo nie ma, nikt nie widzi, tak mi zle na obczyznie podzwonie
sobie do rodziny z polski, no to jeszcze kolezance poopowiadam co sie w
weekend wydarzylo, aaaa zapomnialam o marysi, do niej tez moge........
- cif- takie jakies biale mazidlo, ono chyba do wszystkiego sluzy, umyje
skorzana kanape a co, bedzie jak nowa!
- a co mi tam pani x (czyli ja) pojechala sobie do polski ale zadzwonie do
niej i zapytam co slychac a przy okazji powiem jej, ze jakby chciala ubrac
takie biale spodnie, to wlasnie zauwazym ze sie w nich dziura, sama sie
zrobila, nie szkodzi ze jest na spodniach szpic zelazka odbity , zeby sie tym
nie sugerowala, bo dziura naprawde sama tak sie ...nagle sie pojawila
- pojechali na urlop, wspaniale chata wolna....najwyzej jak sasiedzi sie beda
skarzyc to powiem ze sasiadom sie przewidzialo ....
........