Dodaj do ulubionych

Panie do sprzatania

06.10.04, 13:45

Wlasnie toczy sie na forum dyskusja czy sprzaczka czy pani do sprzatania
co mnie zainspirowalo do zebrania paru opowiastek z cyklu „z pamietnika pani
do sprzatania”

- a co tam nikogo nie ma, nikt nie widzi, tak mi zle na obczyznie podzwonie
sobie do rodziny z polski, no to jeszcze kolezance poopowiadam co sie w
weekend wydarzylo, aaaa zapomnialam o marysi, do niej tez moge........

- cif- takie jakies biale mazidlo, ono chyba do wszystkiego sluzy, umyje
skorzana kanape a co, bedzie jak nowa!

- a co mi tam pani x (czyli ja) pojechala sobie do polski ale zadzwonie do
niej i zapytam co slychac a przy okazji powiem jej, ze jakby chciala ubrac
takie biale spodnie, to wlasnie zauwazym ze sie w nich dziura, sama sie
zrobila, nie szkodzi ze jest na spodniach szpic zelazka odbity , zeby sie tym
nie sugerowala, bo dziura naprawde sama tak sie ...nagle sie pojawila
- pojechali na urlop, wspaniale chata wolna....najwyzej jak sasiedzi sie beda
skarzyc to powiem ze sasiadom sie przewidzialo ....

........
Obserwuj wątek
    • Gość: trzydziecha Re: Panie do sprzatania IP: 213.17.175.* 06.10.04, 13:51
      Zmień personel. Albo wynajmij prawdziwą niemiecką obsługę, bedzie taniej
      dzwoniła bo w Niemczech.
    • blanchet Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 14:07
      z tego co piszesz wychodzi że osoba pracowała u Ciebie pewien okres i mimo
      błędów nadal ją zatrudniałaś-po co? a może piszesz o kilku osobach? jeśli tak
      to współczuję pecha.
      • tralalumpek Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 14:13
        pisze o roznych osobach ale niestety pech do sprzataczek jest chyba u mnie
        wieczny, na szczescie przynajmniej do tego z humorem podchodze
        w wiekszosci byly to panie z polecenia , o pani ktora sie uczyla prasowac
        pisalam w poprzednim watku tez, jako humoreske
    • Gość: pokrybala Re: Panie do sprzatania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:20
      MMoja zona zatrudniła Ukrainkę jako wlaśnie ową "pania" od/do sprzątania. Ona
      powiedziała, że ma faceta, który chetnie pomoże w pracach ogrodowych itp. Ok.
      ustaliłenm z ukrainicem zakres robót i pojechałem do pracy. W ciągu godziny
      musiałem po coś wrócić do domu. Patrzę, a Ukrainka siedzi w wannie i myje
      głowę, natomiast ukrainiec drzemie na kanapie przed TV. Nagle sie ocknął,
      zobaczył mnie, zrobił głupia minę i powiedział: wot i ja usnuł. Bardzo mi sie
      to podobało. powiedziałem, żeby sobie nie przeszkadzał i wyszedlem.
      • tralalumpek Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 14:27
        wot i nieprijatnost
      • Gość: zuza Re: Panie do sprzatania IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 14:38
        Rozumiem, że Ukrainka wygrała w rankingu na sprzątaczkę ze względu na swoje
        wysokie kwalifikacje?:)Gdyż cytując twoje słowa: "Sprzątanie wymaga jednak
        kwalifikacji. Sprzatać trzeba umieć. I wbrew pozorom nie każdy sie do
        sprzatania nadaje." :)

        Pozdrawiam
        • Gość: pokrybala Re: Panie do sprzatania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:27
          Gość portalu: zuza napisał(a):

          > Rozumiem, że Ukrainka wygrała w rankingu na sprzątaczkę ze względu na swoje
          > wysokie kwalifikacje?:)Gdyż cytując twoje słowa: "Sprzątanie wymaga jednak
          > kwalifikacji. Sprzatać trzeba umieć. I wbrew pozorom nie każdy sie do
          > sprzatania nadaje." :)

          Nie było rankingu, zreszta wtedy jeszcze nie wiedziałem tyle o sprzątaniu co
          teraz.
    • Gość: bela Re: Panie do sprzatania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 15:48
      jesteś leniuchem i brudasem jeśli nie sprzątasz sama. Kobiwta która nie sprząta
      sama własnego mieszkanoia to śmieć i flejtuch
      • tralalumpek Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 16:09
        coz za gleboka filozofia, ten dobor slow, ta mardosc tak ludowa ....
      • Gość: bela Re: Panie do sprzatania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:14
        a wolisz określenie "ma dwie lewe ręce"?
        • tralalumpek Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 16:21
          Gość portalu: bela napisał(a):

          > a wolisz określenie "ma dwie lewe ręce"?


          wole miec dwie lewe rece niz dwie lewe polkule
          przeczytaja sobie moja sygna´turke i popros kogos zeby ci przetlumaczyl
          • Gość: bela Re: Panie do sprzatania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:26
            wystarczy mi twój login, gruntownie wykształcona, dobrze sytuowana
            materialnie, plasująca sie w kręgach społecznej elity i niesłychanie leniwa
            kobietko
          • Gość: bela Re: Panie do sprzatania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:28
            a ośrodki nerwowe usyuowane w lewej półkuli mówgu odpowiedzialne sa za
            analityczne myślenie
            wywłoko i brudasie
            • tralalumpek Re: Panie do sprzatania 06.10.04, 16:33
              Gość portalu: bela napisał(a):

              > a ośrodki nerwowe usyuowane w lewej półkuli mówgu odpowiedzialne sa za
              > analityczne myślenie
              > wywłoko i brudasie


              nie denerwuj sie tak stworzonko, nie pisz po pare linijek naraz bo zadyszke
              zlapiesz
              analityczne myslenie! a ty masz czym myslec?
              odnisze wrazenie ze u ciebie wyraznie dominuje zespol prostego myslenia
            • Gość: Lena Do beli IP: 80.48.96.* 06.10.04, 17:30
              Preszentujesz tu taki typ myślenia ... trochę komunistycznego a trochę
              prowincjonalnego. "Normalna" kobieta ma pracę taką, że się nie narobi bo drugi
              etat czeka w domu i tak zasuwa na dwa etaty w poczuciu krzywdy, że mało
              zarabia. Kobieta dużo pracująca uznawana jest za dziwadło mające zaniedbaną
              rodzinę i mieszkanie. A wśród ludzi bardzo dużo pracujących zawodowo i za swoją
              pracę biorących spore pieniądze nie opłaca się tracić czasu na prace które inni
              zrobią /przynajmniej na to się liczy/ bardziej fachowo i to za niewielkie
              pieniądze. To tak jakby architekt miał malować sobie sam mieszkanie albo kłaść
              kafelki w łazience a pani stomatolog szorować okna. Oni w tym samym czasie
              zarobią dużo więcej robiąc to co umieją. Chyba proste.
            • safrane1 Re: Panie do sprzatania 07.10.04, 08:34
              Wiesz bela jak kogoś stać na to, żeby zapłacić za sprzątanie to co w tym złego?
              Dwie osoby są zadowolone- ta, która sprząta, bo dzieki temu zarobi oraz ta,
              która zleca sprzątanie- zaoszczędzi czas, który może spożytkować inaczej.
    • reniatoja Marzy mi sie... 06.10.04, 17:28
      ...żeby raz w życiu chociaz, ktos posprzątał mój dom zamiast mnie. Tak sobie
      wziąć panią do sprzątania. Niechby mi okna umyła i balkony i wyprasowała.
      Zapłacę uczciwie, nie 5 zł za godzine. U nas sa stawki uczciwe za te pracę. I
      stać mnie i sprzątac mi się nie chce i czasu też na wszystko brakuje (inna
      sprawa, że gdybym tyle na forum nie siedziała to bym więcej czasu na sprzątanie
      miała) ale kurde mam opór wewnetrzny przed zatrudnieniem kogoś takiego. Sama
      kiedyś pracowałam jako pomoc domowa, nienawidziłam tego zajecia, choć płacili
      mi zawsze uczciwie. 10 lat temu (gdy się tym parałam) za godzinę płacono
      równowartość dzisiejszych 4-5 euro i to były dobre pieniądze, dziś minimum to
      chyba z 8 - 10 euro za godzine. Ale niestety wiedzac jak ja sie czulam na tym
      cudownym stanowisku pani do sprzątania, nie chce zeby ktokolwiek w moim domu
      tak sie czul. Chcę, żeby każdy kto wchodzi do mojego domu czuł się w nim
      dobrze, miło i jak u siebie. I dzis, choć mi się znacznie polepszyło życiowo,
      widzę, że całe życie bede sama sobie sprzątać. A z drugiej strony, mogłabym
      jakiejś kobiecie dać pracę, której potrzebuje. Mnie by nie ubyło, ona by tez
      była zadowolona. Czy powinnam się przełamać i poszukać kogoś? Jak Wam
      przychodziło pierwszy raz sie przełamac i oddać swoj dom w rece obcej kobiety?
      Co w tym czasie same robyłyście/robicie? Nie jest wam głupio, że ktoś myje np
      Wasz kibel?

      :(
      • zwierzoczlowiekoupior Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 18:33
        > Nie jest wam głupio, że ktoś myje np
        > Wasz kibel?

        Ano nie:)
        Natomiast z pełną niekonsekwencją nie zgadzam się, żeby ktoś mi robił pranie,
        jakoś myśl, że ktoś mi będzie grzebał w brudnej bieliźnie wywołuje mój
        sprzeciw. Co jednak nie znaczy, że potępiam tych, ktorzy sami prania nie robią.

        Reniu piszesz, że źle się czułaś sprzątając cudze domy. Ja myślę, że jest wiele
        osób, które źle się czują wykonując swoją pracę i nie każde stanowisko jest
        etatem marzeń. Czy to jest powód, żeby nie zatrudniać np. sekretarek albo nie
        korzystać z usług taksówkarzy? Zapewniam Cię, że znajdziesz masę osób, które
        mogłyby godzinami opowiadać jak nienawidzą odbierać telefonów, parzyć kawy,
        wozić tłustych tyłków tym, którym nie chce się prowadzić czy zrobić prawo
        jazdy. A co w takim razie ze sprzątaniem biur, ulic, parków? Również
        podejrzewam, że sporo z zamiatających chodniki wolałoby robić coś innego. A
        dozorcy? Czy lokatorzy nie powinny sami ustalać dyżurów mycia klatek
        schodowych? A pracownicy informacji telefonicznych? Myślisz że mało jest takich
        wkurzających się na lenistwo dzwoniących, przecież niemal wszystkie informacje
        można znaleźc w książkach tel. czy necie. A na pocztę to się sama fatygujesz,
        żeby oszczędzić dźwigania i biegania listonoszowi, który być może nie lubi
        swojej pracy?;). No i jeśli ustalimy, że wszystkie te zawody likwidujemy, to co
        proponujesz w zamian? Jak mają zarabiać na życie? Z jakiegoś powodu sprzątaczki
        na taką pracę decydują się. Jeśli będą miały inne możliwości to pewnie ze
        sprzątania zrezygnują, ale dopóki innych perspektyw nie mają, nie odbieraj im
        chleba w imię fałszywie pojętej równości.
        Pozdrawiam,
        Zwierzak
      • tralalumpek Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 22:06
        reniatoja napisała:

        ... Nie jest wam głupio, że ktoś myje np
        > Wasz kibel?
        >
        > :(


        nie, nie jest mi glupio ze ktos myje nasz kibel
        mieszkamy w domu jak ludzie a zatem spuszczamy wode po sobie, nie mamy sie
        czego wstydzic kiedy sprzataczka przychodzi sprzatac
        mysle ze masz troche skrzywione spojrzenie na temat sprzataczek, byc moze
        wlasnie stad ze sama kiedys to dla pieniedzy robilas
        ja jestem zadowolona bo ma czas dla siebie a sprzataczka bo zarobi pieniadze ,
        tak samo jest w kazdym innym sektorze, wole zaplacic prywatnej sekretarce za
        siedzenie nad kompem niz sie sama niektorymi pierdolami zajmowac bo w tym
        czasie zarobie 10 razy tyle ile ona sobie za godzine zyczy,wszyscy sa zadowoleni
        • reniatoja Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 22:21
          Nie sposób sie nie zgodzić z powyzszymi. Chyba tu tkwi sedno - sama to kiedys
          robiłam, to był bardzo ciężki (psychicznie) kawałek chleba i mam wewnetrzna
          blokade, nie chcialabym komus gotowac takiego losu, losu sprzataczki mojego
          domu. Mowiac szczerze, wolalabym byc np sprzataczka w supermarkecie czy innym
          biurowcu niz w prywatnym domu. Bardzo zle wspominam tamta prace, wykańczała
          mnie psychicznie ta wlasnie kameralnosc, to, ze to byly prywatne gacie, kible i
          sypialnie. No ale ja mam cos z glowka, wiec moze to dlatego stwarzam problemy,
          ktorych nie ma. To wobec tego jeszcze tak zpytam o Twoje zdanie: Jak uwazasz:
          Czy mogąc zatrudnic osobę do sprzatania domu powinnam to zrobic odrzucajac
          glupie skrupuly? Dac komus prace rownoczesnie zapewniajac sobie i swojej
          rodzinie troche komfortu zamiast sprzatac sama i nie dac komus pracy? Jak
          sądzisz, co powinnam zrobic? Ja mam jeszcze cos takiego, ze nie znosze jak mi
          ktos cos postawi nie takjak powinno stac, wydaje mi sie, ze dobrze posprzatac
          to potrafie tylko ja. Łaziłabym za kobitą i poprawiała chyba.
          • tralalumpek Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 22:32
            reniatoja napisała:

            .... To wobec tego jeszcze tak zpytam o Twoje zdanie: Jak uwazasz:
            > Czy mogąc zatrudnic osobę do sprzatania domu powinnam to zrobic odrzucajac
            > glupie skrupuly? Dac komus prace rownoczesnie zapewniajac sobie i swojej
            > rodzinie troche komfortu zamiast sprzatac sama i nie dac komus pracy? Jak
            > sądzisz, co powinnam zrobic? Ja mam jeszcze cos takiego, ze nie znosze jak mi
            > ktos cos postawi nie takjak powinno stac, wydaje mi sie, ze dobrze
            posprzatac
            > to potrafie tylko ja. Łaziłabym za kobitą i poprawiała chyba.


            odpowiem bardzo brutalnie...
            w ostatnich dniach odwiedzalam kolezanke w szpitalu, ma 4 kochanych dzieci
            (najmlodsze 2,5 roku), wspanialego meza, plany, marzenia, nie ma jeszcze
            czterdziestki ......i ma raka w dosc zaawansowanym stadium
            tyle wkolo mlodych ludzi chorych, tyle milosci ktora sie nie zdazyla zestarzec
            z kims bo go juz nie ma, ....
            ciesz sie tym ze jestes zdrowa , masz rodzine a wolny czas poswiecaj zamiast na
            latanie ze szmata na to by byc z tymi ktorych kochasz i z tymi ktorzy ciebie
            kochaja, miej tez czas dla innych ludzi i dla siebie samej
            • reniatoja Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 22:38
              >
              > odpowiem bardzo brutalnie...


              fakt - dowaliłas do pieca. Bede musiała przemyśleć temat jeszcze raz (chyba z
              tysiąc pierwszy, ale może właśnie tego mi trzeba...)
            • glonik A dlaczego w ogóle są różne zawody? 06.10.04, 22:54
              Zdaje się, że kiedyś, kiedyś każdy robił wszystko sam. Potem zaczęto się
              zbierać w hordy. Potem okazało się, że ktoś jest w czymś lepszy, w czymś
              gorszy, a w czymś taki sobie. To, co piszę, to ogromne uogólnienie, ale nie
              wdaję się tu w rozważania archeologiczne.
              Zadam tylko jedno pytanie. Skoro wszyscy potrafimy wszystko (he he), to
              dlaczego tego nie robimy, pozostawiając różne zajęcia różnym osobom?
              Sprzątać umiem, ale bardzo bym chciała, żeby mnie ktoś wyręczył czasem.
              Tralalumpku, skoro stać Cię na takie odciążenie, to.....chyba nie muszę pisać
              dalej.
        • Gość: goha Re: Marzy mi sie... IP: *.net 06.10.04, 22:23
          Po co tyle wątków o sprzataniu?
          • Gość: pokrybala Re: Marzy mi sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:30
            Gość portalu: goha napisał(a):

            > Po co tyle wątków o sprzataniu?

            Bo widocznie to jest - wbrew pozorom - ważna sprawa

          • reniatoja Re: Marzy mi sie... 06.10.04, 22:36
            Ile? Dwa? Policz sobie ile jest o aborcji.
    • Gość: obierzyna jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 11:43
      to potem zaklada takie smutne watki. a u nas w Polsce sa panie ktorym sie placi
      2tys.mies. kilka ich wystapilo raz u Drzyzgi. elegancko ubrane, elokwentne,
      jedna byla nawet po studiach. no, ale te panie pracowaly u ludzi, ktorych stac
      na nie. a jak kogo nie stac to niech sam bierze szmate do reki i heja! i na
      pewno nie pomyli cifa z mleczkiem do twarzy.
      • reniatoja Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk 07.10.04, 11:56
        Inteligentna Obierzyno, gdybys umiała czytac ze zrozumieniem, to wiedzialabys,
        ze problem Tralalumpka nie polegal na braku inteligencji sprzątaczek, tylko na
        braku ich uczciwosci. Z inteligencją związek jakby...żaden
        • Gość: obierzyna Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:51
          twojej logice tez brak ziazlu z inteligencja i czy ja ci to wypominam? no bo
          jak mozna zakwalifikowac dzwonienie przez telefon podczas nieobecnosci panstwa
          w domu do inteligentnego zachowania? dla mnie swiadczy to o kompletnym braku
          inteligencji. tak wiec nie masz racji w tym ustepie.
          • Gość: renia Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk IP: 194.219.131.* 08.10.04, 07:14
            Gość portalu: obierzyna napisał(a):

            > twojej logice tez brak ziazlu

            co to jest ziazel?


            z inteligencja i czy ja ci to wypominam? no bo
            > jak mozna zakwalifikowac dzwonienie przez telefon podczas nieobecnosci
            panstwa
            > w domu do inteligentnego zachowania? dla mnie swiadczy to o kompletnym braku
            > inteligencji.

            W jaki sposób dzwonienie łączy sie z brakiem inteligencji?

            >tak wiec nie masz racji w tym ustepie.

            Uważaj na powiedzonka, Pajd.. ups, sorry, OBIERZYNO, bo cie zdradzaja.

            Racji nie mam wg ciebie, ale to nie znaczy, ze jej nie mam.
      • tralalumpek Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk 07.10.04, 16:14
        Gość portalu: obierzyna napisał(a):

        > to potem zaklada takie smutne watki. a u nas w Polsce sa panie ktorym sie
        placi
        >
        > 2tys.mies. kilka ich wystapilo raz u Drzyzgi. elegancko ubrane, elokwentne,
        > jedna byla nawet po studiach. no, ale te panie pracowaly u ludzi, ktorych
        stac
        > na nie. a jak kogo nie stac to niech sam bierze szmate do reki i heja! i na
        > pewno nie pomyli cifa z mleczkiem do twarzy.




        obierzyna a ty za ile sprzatsz?
        • anka2413 Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk 08.10.04, 08:38
          Tralalumpku mam wrażenie ze to pytanie powyżej pokazuje twój totalny brak
          szacunku do pań od sprzątania, więc może nie nalezy się dziwić, że one
          odpłacają ci nieuczciwością...

          Jak nadinterpretuje to sorry ;-)ale mam wrażenie ze tym pyt. chciałaś obierzyne
          obrazić
          • tralalumpek Re: jak kogos nie stac na inteligentne sprzataczk 08.10.04, 11:31
            anka2413 napisała:

            > Tralalumpku mam wrażenie ze to pytanie powyżej pokazuje twój totalny brak
            > szacunku do pań od sprzątania, więc może nie nalezy się dziwić, że one
            > odpłacają ci nieuczciwością...
            >

            ****no to masz zle lub raczej niewlasciwe wrazenie,
            sprzataczki u mnie nie odplacyly mi za nic nieuczciwoscia, n ie mialy powidu
            one czasami byly tylko rozbrajajaco ......



            > Jak nadinterpretuje to sorry ;-)ale mam wrażenie ze tym pyt. chciałaś
            obierzyne
            >
            > obrazić



            ****co do obierzyny czy raczej pajdeczki to ona z racji swojego charakteru
            musiala napasc na mnie, niedoleczone fobie ja nachodza


            zalozylam ten watek z mysla o ciekawych "wpadkach" naszych pan sprzatajacych,
            po prostu zeby sie na luzie posmiac a nie po to zeby sobie panie z gieesu na
            mnie uzywaly, wyszlam ze zlego zalozenia po prostu ot tyle
            • anka2413 jakie to są "panie z gieesu"?? 08.10.04, 11:35

              • tralalumpek Re: jakie to są "panie z gieesu"?? 08.10.04, 11:40
                spytaj obierzyny, ona wie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka