Gość: chudyy
IP: 217.153.23.*
07.10.04, 08:36
wczoraj wieczorem w szpitalu moja córa zachciała jeść, jako że lubi salami to
skoczyłem do sklepu i nabyłem jej. Wzięła dziewczyna bułę, parę plasterków,
wcina, aż jej się uszy trzęsą. Koleżanka z sali (Weronika) patrzy na moją
małą i mówi do mamy, że jest głodna. Jej mama, że dostanie wafelka ryżowego.
Dziecko na to, że ono nie chce wafelka, że chce coś innego. A mama "nie bo
będziesz gruba"... Ale chętnie bym tej pani przygadał... Dodam, że i pani i
dziecko są szczupłe i nie widzę powodu do paranoi.
A moja Pani jest fajna babka przy kości, a chudych nie tykam,
pozdrówka ;)