Dodaj do ulubionych

w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co?

08.10.04, 13:35
Jakis czas temu stwierdził,ze już mnie nie kocha.Dokladnie 5 dni
temu.Ponieważ kupilam kolejnego psa.Nieważne,że obiecałam znaleźć psu nowy
dom.Okazalo sie,ze on sobie uświadomił,ze jestem nienormalna i nie chce
być już ze mną.Nie widzi możliwosci poprawy,nie ma o co walczyć.Zapytałaam
czy latwiej wybaczyłby mi zdrade niz ten niecny czyn -"być moze".Mieszkaliśmy
razem 2 lata.Miało być oczywiście forever.Kochaliśmy sie naprawdę.Znaczy ja
dalej kocham ale to nie ma znaczenia.
Z czułego,fantastycznego faceta zmienił sie NAGLE w buca,ktory ma mnie
głeboko w dupie i nie przywita się nawet po przyjsciu do domu.Powrót do domu
oczywiście koniecznie o nietypowo poźnej porze.Teraz już nie płaczę-ostatnim
razem spojrzał ma mnie z taką pogardą że zrozumiałam kim dla niego jestem.

Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 13:40
      Mi się nie zdarzyło...Jakoś nikt mnie nie rzucał. No może w ogólniaku, bo
      kolega na obozie zakochał się w bardziej biuściastej panience ;)))
      Wiesz, myślę, że masz szczęście, ze teraz sie to rozwaliło. Miałabyś meczyć się
      latami z kimś, kto Ciebie nie rozumie?
      Trochę poboli teraz, ale przestanie...
      • natasha77 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 13:48
        Może masz rację,że tak bedzie lepiej.
        Tyle,że ja wciaż jestem w szoku,to był pierwszy facet przy ktorym wiedzialam co
        czuję i że to jest to czego szukałam.Wszyscy moi eks mniej lub
        bardziej,okresowo lub stale mnie drażnili:/
        • Gość: ziuta Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: 212.69.68.* 08.10.04, 14:10
          on chciał, żebyś wyrzuciła psa, pewnie jak najszybciej ? to nie żałuj. Jak
          ktoś nie lubi zwierzętów i je krzywdzi - to człowieka też skrzywdzi. olej go
          ciepłym moczem, kutafona jednego
          • Gość: mm Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:44
            Czy to ta Ziuta co kiedys pracowala w S a teraz pracuje w C ???;-)
            • Gość: ziuta Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: 212.69.68.* 08.10.04, 15:41
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > Czy to ta Ziuta co kiedys pracowala w S a teraz pracuje w C ???;-)


              nie wiem o co chodzi, czyli na pewno nie ta. ja to tylko ziuta tworkowska :))
              • Gość: mm Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 16:06
                No nie ta :-(
    • losiu4 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 14:40
      jesli nie był to 31. pies trzymany 20 metrowej kawalerce, to trochę dziwne. A
      może on nie lubi/boi się psów? Albo szukał byle jakiego pretekstu do odejścia?

      Pozdraswiam

      Losiu
      • natasha77 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 15:02
        No warunkow to super nie mamy na dużą ilosc psów,zwykłe 2 pokojowe mieszkanie
        niecałe 50 metrów,wiem,ze ten pies to dla większosci ludzi cos dziwnego bo po
        co.Z drugiej strony on zawsze wiedzial ze to moje pasja.Kiedyś nawet
        postanawiał że tez cos sobie znajdzie "do pasjonowania sie" bo nie ma
        hobby.Kiedyś wydawało mi się że psy lubi.Nie okazywal im czułosci ale w pewnym
        sensie się troszczył.Teraz okazuje sie,ze psy mu zawsze przeszkadzały(jeden
        mały i jeden duży)-mimo, ze on przy nich nic nie robił(ja załatwiam wszystkie
        spacery,sprzatanie,gotowanie,opiekę na wyjazd.)
        Ale on sie czuje uwiazany a ja za duzo puszczam na nie pieniedzy,niewazne,ze on
        tyle samo wydaje na płyty czy gierki -to jest normalne.Ja jestem nienormalna a
        on chce żyć jak wszyscy.Co prawda wszyscy znajomi wzieli sluby ale to dziwnym
        trafem nigdy go nie martwiło.Kryteria normalności ustala on.

        Może i szukał pretekstu,nie wiem,nie mogę z nim rozmawiać bo się gapi w monitor
        i wciaz powtarza swoje teksty o psach.Nie ma nikogo podobno, ja niekoniecznie w
        to wierzę ale nie ma żadnych poszlak..
        Ale na razie nie mowy o odejsciu,mieszkamy razem we wspólnym mieszkaniu i co
        dziwne jak go zapytałam jak to sobie wyobraża teraz -" no on w jednym pokoju
        a ja w drugim".Zdziwiony ,ze chcę sprzedać swoja część.


    • Gość: Asik Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 08.10.04, 14:47
      natasha77 napisała:

      Teraz już nie płaczę-ostatnim
      > razem spojrzał ma mnie z taką pogardą że zrozumiałam kim dla niego jestem.
      >

      Bardziej, kim on jest.
      Prawdziwego mężczyznę poznaje się, jak kończy coś, a nie zaczyna:-)
    • Gość: nutka Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.10.04, 15:04
      Mój były facet powiedział, że on nie umie być w związku. Owszem, kocha mnie i
      to bardzo, jestem dla niego najważniesza, wyjątkowa i bardzo chętnie poświęci
      mi 2 niedziele w miesiącu w celu odbycia niezobowiązującego stosunku seksualnego

      Właściwie to nie wiem, kto tu kogo rzucił ale właśnie tak wyglądał nasz koniec.

      Cieszę się, że to się już skończyło. Nadal coś się we mnie jeszcze tli ale
      muszę stwierdzić, że byłam idiotką zakochując się i będąc z facetem, który
      wychodząc na imprezkę do dyskoteki z kolegami i koleżankami nie chciał, żebym
      mu towarzyszyła, bo "tam się chodzi bez osób towarzyszących" :-D
      Z tego co się potem dowiedziałam, to wszyscy przychodzili z "osobami
      towarzyszącymi", tylko on i jedna jego bliska wieloletnia przyjaciółka (mężatka
      z resztą) byli sami (tzn razem)
      • ladylazaruss Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 16:16
        moj powiedzial DOKLADNIE TO SAMO. och jak on mnie kocha, och jaka jestem
        cudowna, niezastapiona, swietna, dobra i wspaniala, ale tak sie sklada, ze on
        nie potrafi zyc w zwiazku i mimo ze trudno podjac mu ta decyzje, to chce sie ze
        mna rozstac. po 2latach tak go olsnilo :) wtedy plakalam. teraz sie ciesze..

        ostatnio dostaje niepokojace smsy, ze nie wie co ma robic, bo teskni i zle mu
        bezemnie.. ja wiem co ma robic.. gonic sie. mimo ze go kocham.

        a rzucil mnie mailowo :)

        pozdrawiam!
        • Gość: nutka Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.10.04, 20:47
          Może to ten sam :-D
          A tak poważnie to coś w tym jest, bo wczoraj ten osobnik dzwonił i stwierdził,
          że się stęsknił za mną itp. Cóż, niedziela się zbliża, pewnie chce trochę
          punktów nałapać...
    • Gość: camillo Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: 80.51.231.* 08.10.04, 15:51
      Abstrahując od oceny Twojego faceta - nie sądzisz, że decyzje o przyjęciu
      nowego domownika powinny być podejmowane wspólnie? I jeśli takich decyzji z nim
      nie uzgadniasz i nie widzisz w tym nic dziwnego, to to jest problem?
      • natasha77 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 18:43
        > nie sądzisz, że decyzje o przyjęciu
        > nowego domownika powinny być podejmowane wspólnie? I jeśli takich decyzji z
        nim nie uzgadniasz i nie widzisz w tym nic dziwnego, to to jest problem?"
        Decyzję usiłowałam uzgadniać ale on mówił tylko"nie,ja nie chcę" jedź sobie po
        nią sama" "ja sie nie dorzucam".Próbowałam sie targować,osiągnąc kompromis,cos
        obiecać w zamian - -aż w końcu w swej naiwnosci uwierzyłam,ze jakos sie ułoży
        przecież,jak zobaczy malucha to zmięknie.
        Wiem,ze to był mój błąd ale tak jak wspomniałam ,zdecydowałam sie zrezygnować z
        tego marzenia jeśli on tak cierpi.
        A on z powodu mojej samowoli przekreślił już wszystko,to dla mnie jednak
        dziwne,naprawde łączyło nas cos więcej niż wspólne planowanie zakupów.

        • Gość: camillo Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.04, 13:01
          > Decyzję usiłowałam uzgadniać ale on mówił tylko"nie,ja nie chcę" jedź sobie
          po nią sama" "ja sie nie dorzucam".Próbowałam sie targować,osiągnąc
          kompromis,cos obiecać w zamian - -aż w końcu w swej naiwnosci uwierzyłam,ze
          jakos sie ułoży przecież,jak zobaczy malucha to zmięknie.

          Czyli wygląda na to, że od początku tego nie akceptował, a Ty mu usiłowałaś to
          narzucić.

          > A on z powodu mojej samowoli przekreślił już wszystko,to dla mnie jednak
          > dziwne,naprawde łączyło nas cos więcej niż wspólne planowanie zakupów.

          Być może coś takiego się zdarzyło nie po raz pierwszy wcale?
    • Gość: Artur Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.ss.shawcable.net 08.10.04, 15:56
      Faceta mozna zrozumiec. Gdyby mi babeczka sprowadzala do domu psy i koty bez mojej zgody to tez bym sie pewnie wkurzyl i kto wie co zrobil. Wiec nie sprowadza. A ty nie wyczulas bluesa to teraz cierp.
      • Gość: Fema Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.b.pppool.de 08.10.04, 16:29
        Artur, a gdzie jest mowa o psach i KOTACH???????????? Chodzi o dwa psy,przy
        ktorych on palcem nie kiwa. Ma swoje gierki i plytki i nie pyta jej zapewne o
        zgode.wiec sie od niej odwal.
      • Gość: Fema Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.b.pppool.de 08.10.04, 16:30
        aha! Co to za stwierdzenie "MI sprowadzala"? Pan i wladca jestes buraku?
        • Gość: Artur Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.ss.shawcable.net 08.10.04, 16:50
          Fema,
          Zdaje sie, ze jako para to bysmy za dlugo nie pomieszkali :-)
          • Gość: Fema Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.b.pppool.de 08.10.04, 17:22
            a co, lubisz ulegle, ciche kobietki? -jesli tak to masz racje:), nie
            pomieszkalibysmy dlugo....
            • lonusia Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 17:25
              Nie, nie lubie uleglych kobietek. Ale ty ... jakby to powiedziec, przekraczasz granice dobrego smaku. Taka przesolona zupa!
              • Gość: Fema Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.b.pppool.de 08.10.04, 18:08
                to bylo do Artura,
                mozesz mi wyjasnic na czym polega przekraczanie granic dobrego smaku w moim
                wydaniu?
                • artur737 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 18:14
                  Twoje wypowiedzi na pewno nie pochodza od cichej kobietki.

                  Ale bylo malo smiesznie i malo przyjemnie.
                  Awantura, pod warunkiem, ze jest prowadzona z klasa i dowcipem, moze byc czyms mocno cementujacym zwiazek. Karczemna taka nie jest.
                  • Gość: Fema Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.b.pppool.de 08.10.04, 18:24
                    jaka awantura? I o jakim zwiazku mowisz?
                    • Gość: tete Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.10.04, 13:33
                      Odwalcie się od Femy ja ją lubię
    • wanilia1 taki jeden... 08.10.04, 18:47
      Właściwie, to on mnie nie rzucił. On po prostu zniknął z mojego życia.
      Nawet się nie zdążyłam zakochać, ale i tak mi było smutno.
      Widywalismy się głównie w weekendy, przyjeżdżałam z miasta, w którym
      pracowałam, zawsze dzwonił, umawialiśmy się. Były randki, czułe słówka, sceny
      łóżkowe, codzienne maile i telefony. Pan był bardzo miłym dziennikarzem i
      prowadził program w pewnym znanym radiu. Zawsze kwieciście mi opowiadał, co w
      pracy, co będzie robił, jaki program przygotowuje etc. I tak to sobie trwało
      jakiś czas. Aż tu nagle cisza przez trzy dni. Nagle dzwoni moja siostra i mówi:
      włącz radio, Ten Twój JakMuTam właśnie robi SuperKonkurs w ramach
      SuperAkcjiSuperRadia. A ja nic nie wiedziałam o konkursie, ani o tej akcji...
      No i wtedy już było jasne. Podjęłam heroiczną próbę odpowiedzenia sobie na
      pytanie, dlaczego, ale w niej poległam. I taki był koniec tej znajomości.
      • Gość: Johan Bengtson Re: taki jeden... IP: 195.245.217.* 11.10.04, 18:37
        > włącz radio, Ten Twój JakMuTam właśnie robi SuperKonkurs w ramach
        > SuperAkcjiSuperRadia

        Czy inicjały tego JakMuTam to M.M.?
    • caprice83 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 18:49
      Za co to nawet nie wiem, nie sprecyzował konkretnie, ogólnie nakrzyczał pewnego
      razu i to bardzo mocno:(
      Bardzo bolało i nie wiedziałam co robić, ale po kilku miesiącach wrócił. Na
      razie jest dobrze i mam nadzieje że drugi raz to już się nie przydarzy.
      • lonusia Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 20:48
        A ty ciemna kobieto nawet sie nie spytalas za co?????
    • sita_atlantis Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 23:12
      Mój pojechał sobie na oaze i doznał objawienia religijnego. Powiedział, że
      będąc ze mną nie czuł Boga...
      • ruda_szczurka Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 23:20
        wygrałaś!
        ;)))]
      • natasha77 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 08.10.04, 23:23
        Jezu.A powiedz mi,co ty na to,odpusciłaś sobie czy próbowałaś sie ureligijnić?
      • Gość: Ania Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 23:24

        Rzucił mnie za to, że "nie byłam tak wyluzowana na imprezie jak inne
        uczestniczki i narobiłam mu tym obciachu i wyszedł przed kumplami na idiotę".
        Wypowiedział to po 1,5 roku znajomości. Od tamtej chwili minęło 5 lat a ja
        ciągle nie wiem, o co mu tak naprawdę chodziło (nie potrafił tego uzasadnić).
        Nie wiem też, jak mogłam spotykać się z tak żałosnym typem.
        Pierwsze tygodnie po rozstaniu były dla mnie trudne, ale w końcu poszłam po
        rozum do głowy i przestałam się zamartwiać.
      • Gość: Artur Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.ss.shawcable.net 09.10.04, 00:05
        Musi byc z ciebie niezly diabelek ;-)
        • katja Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 09.10.04, 01:39
          Jak mnie rzucil? Po prostu po przyjezdzie (2 tygodnie) od mamy zastalam u
          niego nowa dame serca ktora rozpakowywala swoje kufry.
          Bez slowa, nawet nie przez sms ...nigdy od niego nic nie uslyszalam. Byl i
          zniknal! Bylismy razem rok i 7 miesiecy i to mialo byc jak to sie
          mowi "na cale zycie" jeszcze mnie calowal w dniu wyjazdu i napisal naj, naj
          kochanszy smsik na droge.
          Czy mozna kiedykolwiek po tym zaufac komus, nie wiem.
          • katja Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 09.10.04, 01:43
            A jeszcze musze dodac , ze po 5 miesiacach rzucil mi na schody moje rzeczy
            ktore smierdzialy stara piwnica. Widocznie schowal tam napredce moje osobiste
            rzeczy przed ta pania. Chyba dostane najwyzsze punkty za najbardziej chamskie
            porzucenie mnie przez mojego "ukochanego"
            • julia001 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 09.10.04, 18:53
              Powiedział to tak po prostu... Że nie ma sensu dalej tego ciągnąć...
              Zrozumiałam, chociaż bolało przez pierwsze kilka tygodni. Godzinę rzed
              rozstaniem usłyszałam że kocha. No nic. Trzeba żyć dalej. Do teraz mam żal do
              Niego, że mnie okłamał. Później jakoś sobie z tym poradziłam. Minęło pół roku
              od rozstania. Od tamtego dnia Dostałam jednego maila i na tym kończy się nasz
              kontakt. Miesiąc temu dowiedziałam się, że przez 2,5 roku spotykał sięz kimś za
              moimi plecami. I żeby to tylko z jedną... Ehhh. Nie widziałam tego. odszedł
              wtdy do innej. Już z nią nie jest. Spotyka się z kolejną. Nie mogę pojąć jak
              mogłam być tak naiwna i tak mu bezgranicznie ufać. Podobno codziennie o mnie
              myśli i nigdy nie zapomni. Heh... nie uwierzę już w ani jedno jego słowo.
              Ciężko mi komukolwiek zaufać.
              Łatwo się radzi, żeby nie wracać do przeszłości. Ta przeszłość wraca sama.
              Chociażby w snach... Nie wiem co wtedy było prawdą a co kłamstwem. Całował mnie
              na "do widzenia" i szedł do tej drugiej... Więc co mi z tego, że były plany na
              przyszłość, że spędziliśmy wiele miłych chwil. Szczerze mówiąc, nie boli mnie
              złamane serce... Z tym sobie poradziłam. Może to dziwnie zabrzmi, ale boli mnie
              urażona duma.
      • Gość: nutka Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.10.04, 15:50
        Jezu. Wygrałaś.
      • Gość: tete Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.10.04, 13:36
        Znaczy się nie poczuł tzw. Woli Bożej
    • Gość: womanzwenus Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.attu.pl / *.attu.pl 09.10.04, 05:41
      Poszliśmy na studniówkę, jak przystało na nauczycielskie małżeństwo. Tam po
      jakichś 3 godzinach oznajmił, że odchodzi, po czym poprosił jedną z pań do
      tańca i oznajmił jej "Odchodzę od żony, czy jesteś mną zainteresowana?".
      To było jakieś 2 lata temu, wciąż widuję ich razem, nawet kupił mieszkanie
      naprzeciwko niej. Wypiera się romansu. Pracujemy wszyscy w jednym miejscu. COŚ
      PIĘKNEGO!!!
    • Gość: wojtek Re: czasami kropka drąży skałę, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 08:20
      czasami kropla przelewa czarę - najczęściej nasze miłe panie odbierają nasze
      delikatne uwagi (że coś nam się nie podoba, że chcielibyśmy coś zmienić itp.)
      jako marudzenie faceta. Coś w nas się powoli kruszy - aż w końcu mówimy dość
      lub nie i odchodzimy przy następnej okazji, przy następnym, nawet najmniejszym
      konflikcie, chocby to był spór o pogodę.

      To taka luźna dygresja do wątku Nataszy.
      • Gość: effa Re: czasami kropka drąży skałę, IP: *.bredband.comhem.se 09.10.04, 12:05
        Widzisz bo to o to chodzi. Ze trzeba miec styl i odwage powiedziec , ze sie
        odchodzi , ze trzeba rozmawiac wczesniej jak cos nie jest tak jak trzeba. Po to
        dal na Bog mowe i rozum i uczucia abysmy sie komunikowali.
        A mezczyzni to cienkie tchorze, nogi za pas i uciekaja. Jesli dorosli do
        zwiazku to trzeba miec odwage na rozmowe , na wytlumaczenie , trzeba wziasc pod
        uwage uczucia partnerki z ktora sie przezylo dobre i zle dni i kochalo.
        Tak jest w przyjazni, milosci, nie znika sie bez slowa, egoizm najwiekszej
        klasy. A pomyslalo sie o partnerze ktory cierpi i meczy sie aby zrozumiec?
        Ale wiadomo, po co sie fatygowac gdy juz nastepna panienka czeka za rogiem,
        iles tam lat wspolnego zycia? Eeeee, co tam...
        • marmelada Re: czasami kropka drąży skałę, 09.10.04, 16:40
          Dlaczego właściwie przy tej ostatniej rozmowie, czyli takim "związkowym
          pstryczku on/off", w przypływie odwagi Szanowny Pan, ten sam co dnia
          poprzedniego "Misiaczkiem-słodziaczkiem" zwanym był, wylewa nam za kołnierz
          wiadro lodowatego błota? Nagle... dowiadujemy się że jesteśmy X, albo jeszcze
          Z, że robimy Y a powinnyśmy O!!! Nagle, tak dużo tego się robi. A przepraszam
          nie można było tego jednego X jedną rozmową wyjasnić? A tu nagle taki potok,
          toniemy w błocie! A przecież wcześniej można było pogadać i poprawić to co nie
          idzie jak trzeba.
          Brrr coś strasznego. Gadać, mówić, rozmawiać, paplać.
    • aretse11 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 09.10.04, 14:04
      moj byly byly....z ktorym bylam 3,5 roku...hmm..od zawsze wiedzielismy,ze nie
      jestesmy w swoim typie jesli chodzi o wyglad..jestem bardzo atrakcyjna ale dla
      niego zawsze bylam za wysoka..typ pelnej kobiety ktora ma wszystko na
      miejscu..a on przy mnie taka chudzina i o cm nizszy///ale kochalismy sie
      bardzo..az pewnego dnian w moim ulubionym klubie poznal kobiete starsza od
      siebie o 8lat...jak tylko ja przelecial..to zaczal z nia krecic..powod?byla
      drobniejsza ode mnie i miala mniejsza pupe..a on zawsze chcial miec kobiete
      mniejsza od siebie z mala pupka..Ku@#$#@^wiedzialam o tym.,.ale po cholere
      latal za mna by mnie zdobyc.???to on na sile chcial byc ze mna ..choc on nie
      byl tez w moim typie..naprawde sie kochalismy...a on polecial do niej bo miala
      mala dupke.,,.no sorryy....teraz minelo 1,5 roku odkad nie jestesmy ze soba..a
      on mi pisze,ze ona jest beznadziejna i ze zaluje ze nie jest ze mna..i ze ja
      wclae nie mialam duzego tylka..(bo nie mialam..)..co za debilizm..
    • Gość: taka tam Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 15:06
      a ja czekam na ten moment :-( czuje, ze to juz blisko
      • ruda_szczurka Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 09.10.04, 15:40
        to nie czekaj. zrob to pierwsza. dusza bedzie wyla z bolu ale przynajmniej
        ambicja pozostanie nienaruszona...
        • Gość: ladyl Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 18:19
          a ja sie ciesze ze to ON mnie rzucil. nie mam mozliwosci powrotu.. a sytuacji
          ze chcialam- mialam setki. teraz jest raz lepiej raz gorzej, ale nigdy do niego
          nie wroce (czasem twierdzi ze chcialby). za bardzo mnie zranil.
          • Gość: natasha77 Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:16
            Nie rozumiem jak mozna bliską kiedyś osobę traktować nagle gorzej niż wroga
            tylko dlatego,ze przestało się kochać.Tak sobie teraz mysle,ze ja go przez te
            wszystkie lata wyidealizowałam,a miałam przecież sygnały -widziałam jak go
            wkurzają inni ludzie(za wolno idą,za szybkoidą,zarzymuja się,coś mówią,są za
            głośno .."kurwa, bydło"),jak sie odnosi do swojej mamy .Dla mnie był super wiec
            myślałam ,ze tak będzie zawsze.I mam za swoje.
            • kohinor Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? 11.10.04, 11:50
              To proste - uczucie milosci i nienawisci sa bardzo podobne i rownie silne. Ale
              sa na skrajnych biegunach. Gdy minie milosc, najczesciej obraca sie wszystko o
              180 stopni. Nienawisc poza tym ulatwia rozstanie.

              Nie rozumiem tylko jednego - po co wspominacie takich dupkow, jakich opisujecie
              w swoich postach? Ja bym na Waszym miejscu wymazal ich z pamieci na zawsze. A
              na proby nawiazania kontaktu (zaluje, chcialbym, wrocic) albo bm sie w ogole
              nie odzywal albo odezwal sie wprost: Spadaj chlopczyku. Straciles swoja szanse.
              Wiecej godnosci babeczki!!!
              • Gość: tete Re: w jakim stylu Cię RZUCIŁ i za co? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 12.10.04, 13:09
                Znajomy z roku mojego kumpla (patologiczny rasista) kiedy mój kumpel i jeszcze
                jeden przyszli ich odwiedzxić na kemping powiedział do swojej dziewczyny:
                "No Marzena ściągaj majtki, koledzy przyjechali". Kumpel na niego potem z
                mordą, że tak się zachował a on, że nie umiał jej tego inaczej a chciał raz a
                zdecydowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka