natasha77
08.10.04, 13:35
Jakis czas temu stwierdził,ze już mnie nie kocha.Dokladnie 5 dni
temu.Ponieważ kupilam kolejnego psa.Nieważne,że obiecałam znaleźć psu nowy
dom.Okazalo sie,ze on sobie uświadomił,ze jestem nienormalna i nie chce
być już ze mną.Nie widzi możliwosci poprawy,nie ma o co walczyć.Zapytałaam
czy latwiej wybaczyłby mi zdrade niz ten niecny czyn -"być moze".Mieszkaliśmy
razem 2 lata.Miało być oczywiście forever.Kochaliśmy sie naprawdę.Znaczy ja
dalej kocham ale to nie ma znaczenia.
Z czułego,fantastycznego faceta zmienił sie NAGLE w buca,ktory ma mnie
głeboko w dupie i nie przywita się nawet po przyjsciu do domu.Powrót do domu
oczywiście koniecznie o nietypowo poźnej porze.Teraz już nie płaczę-ostatnim
razem spojrzał ma mnie z taką pogardą że zrozumiałam kim dla niego jestem.