Frustracja domowa

IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 11:52
Ludzie!!!!
Co ja robie nie tak? Moze ktos mi powie.
Jestem 30 latkiem. Zapieprzam od rana do wieczora. Przynosze do domu kupe
siana. Mam piekna zone i dwojke dzieci, ktore kocham. Czesto jestem zmeczony,
ale poniewaz zona spedza czas w domu z dziecmi tez jest zmeczona. Oczekuje,
ze po powrocie do domu wyrecze ja w obsludze dzieci. Wysluchuje wszystkie
problemu i frustracje zony, ale ona nie jest zainteresowany mna. Czemu kurwa
nikt sie nie pyta co mnie boli??? Czuje sie jak panaceum na wszystko a nikt
nie zwraca uwagi na moje problemy. Jestem juz zmeczony....
    • listek_a Re: Frustracja domowa 13.10.04, 11:57
      A powiedziales o tym zonie?Chociaz w sumie moglaby sie domyslic. Wspolczuje,
      ale radzilbym szczerze z nia porozmawiac.
      • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:02
        Pewnie ze rozmawialem. Zawsze staram sie rozwiazywac takie problemy, ale mam
        wrazenie ze to w ogole nie dociera do niej. Wszystko zawsze jest przez pryzmat
        jej. Np. kiedy mowimy o seksie koronny agument to taki ze to ja zawsze
        szczytuje, a ona nie zawsze stad wniosek ze kto ma lepiej???

        Nie ONA (zawsze pierwsze miejsce i jej pryzmat)
    • lucjola Re: Frustracja domowa 13.10.04, 11:58
      Zafundujcie sobie babcię, cicię, nianię, do dzieci. A żona niech idzie do
      pracy. Nawet do takiej, żeby tylko zarobić na nianię. I problem się sam
      rozwiąże. Ona w pracy odpocznie od dzieci i bedzie patrzeć na swiat z innej
      strony. Dzieci są bardzo męczące i nie dziwię się jej, że jest nimi zmęczona.
      Podziwiam matki, które same wychowują swoje dzieci. I nikt im w tym nie pomaga.
      • niedzwiedzica_sousie Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:00
        jezu, jak ja bym chciała siedzieć w domu i wychowywać dzieci!!!!!!!!!
        • lena_zienkiewicz Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:02
          niedzwiedzica_sousie napisała:

          > jezu, jak ja bym chciała siedzieć w domu i wychowywać dzieci!!!!!!!!!

          Ja też
          • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:05
            Zartujecie czy mowicie serio???

            To naprawde ciezka harowka....

            • lena_zienkiewicz Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:07
              tak się składa, że 5 lat zajmowałam się domem.Teraz role się odwróciły, on
              zajmuje się domem, a ja pracuję :( wiem, co mówię :(
              • Gość: Zizi lena ja juz niz nie rozumiem z tego, pisałas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:18
                mi co innego odonsnie meza wiec juz sam nie wiem jak jest.
                • lena_zienkiewicz Re: lena ja juz niz nie rozumiem z tego, pisałas 13.10.04, 12:19
                  Gość portalu: Zizi napisał(a):

                  > mi co innego odonsnie meza wiec juz sam nie wiem jak jest.

                  Znaczy-jak pisałam?
                  • Gość: Zizi Re: lena ja juz niz nie rozumiem z tego, pisałas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:28
                    ze maz pracuje we włoszech a ty w polsce i ze planujesz do niego wyjechac i tam
                    zmaieszkac.
                    teraz piszesz troszke inaczej wiec ja sam nie wiem.
                    • lena_zienkiewicz Re: lena ja juz niz nie rozumiem z tego, pisałas 13.10.04, 12:33
                      rzeczywiście jak się kogoś nie zna to można pomyśleć, że kręci.Mój Łukasz
                      wrócił już z Włoch, pracy nie ma więc zajmuje się domem.Tak jest każdego
                      roku.Wyjeżdża dlatego, że tutaj nie ma pracy.Ja bardzo się stresuję tym faktem,
                      że jestem sama, tak więc obiecałam sobie:jeśli w przyszłym roku znowu ma
                      wyjechać, a ja zostanę sama, to pieprzę to wszystko, pakuję się, rzucam studia,
                      szkołę i wyjeżdżam.Mam nadzieję, że w miarę czytelnie to wszystko wyjaśniłam :)
                      • lena_zienkiewicz Re: lena ja juz niz nie rozumiem z tego, pisałas 13.10.04, 12:39
                        chciałam napisać oczywiście, że rzucam szkołę i pracę :)
      • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:04
        Ale ja to wszystko rozumiem!!! Funduje jej wycieczki co jakis czas.
        Wysylamy dzieci do babci na jakis czas.
        Wystarczy jeden dzien po powrocie i stan jest taki jakby wycieczka czy ich nie
        obecnosc nigdy nie mialy miejsca.
        • Gość: Fugi Re: Frustracja domowa IP: 193.0.70.* 13.10.04, 12:09
          Wydaje mi sie, ze lekarstwa na to nie znajdziesz. Problem tkwi w charakterze
          Twojej zony. Taka jest i nie sadze, zeby rozmowy, prosby cos tutaj dały. A
          wczesniej nie wykazywała takich egoistycznych cech?
        • lucjola Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:09
          Znam pewną dziewczynę, która po takiej zafundowanej przez męża wycieczce (
          Grecja 2 tyg) wylądowała na oddziale psychiatrycznym. To złożony problem i
          przedszkole albo niania jest najlepszym rozwiązaniem - wierz mi.
          • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:13
            Dobra, stac mnie na nianie.

            Ale to nie jest EUREKA ja co kilka tygodni mowie jej o niani ale ona nie chce...

            Uwaza ze zrobi to lepiej itd....
            • lucjola Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:15
              Gość portalu: Facio napisał(a):

              > Dobra, stac mnie na nianie.
              >
              > Ale to nie jest EUREKA ja co kilka tygodni mowie jej o niani ale ona nie
              chce..
              > .
              Oki poddaję się :)) Pozostało Ci tylko sklonować się, jak w jakiejś zwariowanej
              komedi, nie pamiętam tytułu :))
              > Uwaza ze zrobi to lepiej itd....
            • Gość: Artur Re: Frustracja domowa IP: *.usask.ca 13.10.04, 20:05
              Bo moze nie niania. Moze wystarczy pani do sprzatanie. Albo przedszkole dla dzieci, ale tak na krotko np na 2-3 godziny dziennie. Bo po prawdzie to przy dzieciach na okraglo to mozna ocipiec. Rozumiem twoja zone. W pracy jest chyba jednak lepiej. Uzyj tego siana na to by ulzyc zonie. Nawet jak sie broni. Przy okazji zmniejszysz troche poziom bezrobocia.










    • trzydziecha1 Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:05
      Masz wbrew pozorom baaardzo prozaiczny problem. W życiu rodzinnym nie chodzi o
      to, żeby jedna strona dostawała siano i byłą zadowolona, a druga miała swięty
      spokój, bo to nie hodowla koni...
      Człowieku, kobieta siedząca w domu (a pisze to kobieta akurat pracujaca,ale po
      ulopie macierzyńskim) też pada na twarz, jeśli chce "obrobić" chałupę, zabawić
      i WYCHOWAĆ dzieciaki, porobić zakupy i ugotować smacznie. Nawet jak tak zap...
      w domu a małżonek zmęczony wraca do domu, nie chodzi o to, żeby zabierał się za
      kąpanie dzieciaka czy przewijanie pieluch. Chodzi o jego ZAINTERSOWANIE, bo
      siąśc na kanapie przed TV z miną "ja swoje odwaliłem i mam resztę w d..." to
      kazdy potrafi. Dzieci muszą wiedzieć, że mają ojca a nie "żywiciela", który
      siano da i reszte ma gdzieś. Muszą z nim rozmawiać, poczytac z nim ksiażki, to
      on ma je nauczyć jazdy na rowerze. Jak tego nie potrafisz albo się nie
      wyrabiasz, po co chciałeś mieć dzieci? Dla zachowania linii rodu? Poczytaj
      książkę (cieniutka, mało zajmie Ci czasu) Eichelbergera "Zdradzony przez ojca",
      da Ci duzo do myślenia, każy mężczyzna chcący być prawdziwym ojcem, powinien ja
      przeczytać. A potem panowie się dziwią, że stereotypem w sądach rodzinnych
      jest, że to matka jest lepszą opiekunką i jej przeważnie przyznaje się opiekę
      nad dzieckiem. Jeżeli wiekszość ojców jest taka jak ty, to się nie dziw, że
      takie są reakcje.
      • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:11
        Mysle ze troche pochopnie mnie oceniasz.
        Wszystkie te rzeczy o ktorych mowisz, rowerki, czytanie, spacery, baseny,
        budowanie z klockow, chodzenie do kina.... robie i wykonuje.

        Mamy sprzataczke OK! Telewizji nie cierpie i nie ogladam. Maksymalnie srednio
        15 minut na dzien.

        I przeciez pisze od samego poczatku ze jestem bardzo zaiteresowany i pelny
        empatii wysluchuje wszelkich frustracji. Jednyny problem jaki mam to to ze
        czasem dostaje "wpierdal" i nikt sie nie pyta jak sie ci jest i czy jest cos
        czego pragniesz (nie chodzi o werbalne pytania ktore czasem padaja tylko o ten
        wyraz w oczach ktory mowi zadalam pytanie i czekam na twoja odopowiedz bo mnie
        ona obchodzi...)
        • listek_a Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:14
          a moze Twoja zona cierpi na depresje? Bo to strasznie nienormalne co robi.
          Przeciez po jakims wyjezdzie powinna sie "doladowac" i miec sily na jakis
          czas...
        • trzydziecha1 Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:17
          ups... sorry jeśli ciebie uraziłam...ale z pierwszego postu wyniakało, że
          dajesz siano i chcesz świetego spokoju, tak to odebrałam. MOże jestem uczulona
          (przeczulona) na taką postawę, bo niestety ale (sama pracujaca) muszę
          wykrzewiać ją ogniem i mieczem we własnym domu :((
          No cóż, moze Twoja małżonka to po prostu skupiona na sobie i swoich potrzebach
          egoistka... Prawdopodobnie jest uzależniona od Ciebie nie tylko finansowo, ale
          w ogóle może to taki typ "pnącza" który samodzielnie nie potrafi sobie radzić w
          życiu? A czy w ogóle CHCE iść do pracy? Jeśli tak, niech spróbuje, da jej to
          trochę pewnosci siebie i moze zobaczy drugą stronę medalu, Jeści jej na tym nie
          zależy, no cóż... mały blef z twojej strony? Albo zmieniamy zycie od podstaw,
          (określmy się, co i jak z nami) albo papa? To radykalne, ale skoro nie masz
          siły tak żyć, trzeba działać...
      • willow_charity Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:13
        Trzydziecho, napisałaś szybciej niz ja! Chciałam to samo powiedzieć. Pozdrawiam
        Cię serdecznie.
        Ps. Panowie Ojcowie, siano to nie wszystko.
        • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:16
          I ja sie z tym zgadzam....

          I odpisalem trzydziestce..
          • willow_charity Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:19
            Moze twoja żona potrzebuje pomocy specjalisty, psychologa,psychiatry? Może ma
            depresję?
            • listek_a Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:24
              willow_charity napisała:

              > Moze twoja żona potrzebuje pomocy specjalisty, psychologa,psychiatry? Może ma
              > depresję?


              Willow! Zobacz moja wypowiedz wyzej. Tym razem sie zgadzamy:)
              • willow_charity do Listek_a 13.10.04, 12:26
                No widzisz, czyli nie jest tak źle!
                Pozdrawiam cię jeszcze raz.
                • listek_a Re: do Listek_a 13.10.04, 12:56
                  Ja tez pozdrawiam i przepraszam za surowy osąd. czasami tak mam:)
            • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:27
              Moze ja mam depresje??

              Nie wiem chyba ona nie ma. Problem w tym, ze chcialbym aby ktos ze mna
              porozmawial i zapytal czego pragniesz i czekal na odpowiedz...
              • willow_charity Re: Frustracja domowa 13.10.04, 12:30
                Moze obydwoje macie... Osoby z depresją często nie są w stanie zauważyć potrzeb
                innych, deprasja osłabia ich percepcję i empatię. To moze dotyczyć twojej
                zony...Ale to tylko takie domorosłe chipotezy (hipotezy?)
                • Gość: facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:34
                  No to w takim razie ja nie mam ;-))))

                  Chcialbym czasmi czuc sie wazny dla niej
    • Gość: no co ty.. Re: Frustracja domowa IP: 62.233.201.* 13.10.04, 12:35
      ale po co ty to piszesz? czego oczekujesz od forumowiczek? ten okres kiedy
      dzieciaki sa male szybko minie i zaraz cie nie beda potrzebowac, a 30 to nie
      starosc jeszcze i mozesz dac z siebie duzo wiecej niz myslisz. potem
      odpoczniesz, jeszcze masz czas. ja sama wychowuje malego szkraba, nie mam
      sprzataczki, robie zakupy i staram sie zeby jedzenie w domu bylo - jak maz
      przychodzi z pracy to od razu rzucam mu syna w ramiona bo musze sie chociaz z
      godzine do niego zdystansowac. wychowywanie dziecka jest ciezszca robota niz
      jakakolwiek w ktorej pracowalam, a w paru juz mi sie zdarzylo, wiec chyba nie
      narzekaj bo poza tym jestes szczesliwy, pozdro
      • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:37
        pewnie ze jestem szczesliwy. jesli przeczytalas pozostale wypowiedzi to wiesz
        jaki ma stosunek do wychowywania dzieci.
        mam poprostu ciezki czas i nikogo to nie obchodzi. a jesli juz to tylko w
        sensie jest mi zle ze masz ciezki czas, zrob cos z tym...
        • Gość: no cos ty Re: Frustracja domowa IP: 62.233.201.* 13.10.04, 12:41
          a twoje hobby? przeciez masz hobby...
          • Gość: Facio Re: Frustracja domowa IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:42
            sport. ale czemu pytasz?
            • Gość: no co ty.. Re: Frustracja domowa IP: 62.233.201.* 13.10.04, 12:53
              to proste. uprawianie sportu + hobby daje szczescie :). ciesz sie tym co masz
              bo nakrecanie spirali wlasnego nieszczescia jest bardzo destrukcyjne.
              • Gość: Facio MASZ RACJE, PIEPRZYC TO - IDE NA FAJKE!!! IP: *.okocim.com.pl 13.10.04, 12:54
                • Gość: no co ty.. Re: MASZ RACJE, PIEPRZYC TO - IDE NA FAJKE!!! IP: 62.233.201.* 13.10.04, 12:57
                  jak ja lubie miec racje :) :) :) pozdrawiam wszystkich opty misiów, kierowników
                  i kierowniczki
              • trzydziecha1 Re: Frustracja domowa 13.10.04, 13:07
                Gość portalu: no co ty.. napisał(a):

                > ciesz sie tym co masz
                > bo nakrecanie spirali wlasnego nieszczescia jest bardzo destrukcyjne.
                WŁAŚNIE. WYDRUKUJĘ SOBIE DUŻYMI LITERAMI I POWIESZE NAD BIURKIEM.
    • Gość: greg Sposób na żonę IP: *.proxy.lucent.com 13.10.04, 21:27
      Podaje niezawodny sposób na żonę w Twojej sytuacji. Musisz jej po prostu
      powiedzieć, że czujesz się zmęczony tą całą sytuacją i że chcesz się
      wyprowadzić na jakiś czas np. na próbę tydzień z domu do rodziców. Zobaczysz że
      zmięknie po dwóch dniach jak pomyśli że potencjalnie zamknie się kurek z $$.
      Sposób jest sprawdzony empirycznie w dwóch przypadkach i działa w 100%. Potem
      będzie potulna jak baranek. Mój kolega miał taką żonę że jakby ją wpuścić do
      klatki z tygrysami to by je sama zagryzła. Po zastosowaniu tego patentu
      uspokoiła się od razu.
      • Gość: ole13 Re: Sposób na żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 08:13
        Greg, ja bym Cię więcej do domu nie wpuściła.
      • smellsliketen Re: Sposób na żonę 14.10.04, 08:23
        A może powinien okazać zonie więcej zainteresowania, uczucia, podjerzewam, że
        jest to obrazek typu: Pan i Władca przybywa po 12-godzinnej harówce, wykończony
        wyścigiem szczurów, i oczekuje, że zona będąc cały dzień sama ze wszelkimi
        domowymi obowiązkami, które wcale nie są relaksem tylko cięzką harówą bedzie
        szczęśliwa, usmiechnięta i jeszcze mu loda zrobi na dobranoc.
        Dokładnie tak myślę, nigdy wina nie leży po jednej stronie.
        • Gość: greg Re: Sposób na żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:52
          Codzienne zainteresowanie po 12h pracy?? Chyba żartujesz!. Jego żona i tak ma
          szczęście że nie musi pracować tylko opiekuje się dziećmi w domu. Przyznaje że
          jest to ciężka praca lecz jest ona niewspółmniernie lżejsza i mniej stresująca
          niż "wyścig szczurów" i pogoń za kasą. Dlatego na świecie jest więcej rodziców
          niż milionerów.
    • Gość: ona Re: Frustracja domowa IP: *.238.92.60.adsl.inetia.pl 14.10.04, 08:27
      wiesz ci a moze jak ona pojdzie do pracy to bedzie lepiej takie siedzenie w
      domu z dziecmi brak kontaktu ze swiatem moze nie jedna doprowadzic do
      frustracji wiem cos o tym bo siedziałam 2 lata z dzieckiem i dostawałam swira
    • Gość: fleurette Re: Frustracja domowa IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 14.10.04, 10:28
      proponuje zamiast czekać aż ona sama cie zapyta co ci dolega samemu jej powiedziec. czy ty ja o to wypytujesz?
    • Gość: obierzyna a do czego ci dom? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:11
      po to, aby lezec na kanapie i ogladac TV? przeciez praca męczy inaczej, i dom
      tez jest inna forma zmeczenia. w pracy meczy ci sie glowa od myslenia, a w domu
      potrzebne sa tylko twoje rece. zona natomiast musi w domu angazowac i glowe i
      rece, i to na wiecej godzin niz ty w pracy. daj tez cos od siebie rodzinie po
      powrocie, bo z tego co widze wiecej wymagasz ty od rodziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja