Dodaj do ulubionych

jak długo wytrzymujecie bez.......seksu?

IP: 217.98.127.* 26.10.04, 14:07
nei kochałam się "dopiero" od kilkunastu dni,
no prawie 20 - pocieszam się
rozstałam się ze swoim partnerem
a nie chcę znajomosci tylko na seks
(co niektórzy mówią, że się nie znam)
próbuję znależć sobie jakieś zajęcia (basen, taniec)
i już nie mogę :-(
mam wrażenie, że gdy z mężczyznami rozmawiam to tylko podteksty mi w głowie

więc ostatnio już wcale się nie odzywam....

i jest jeszcze gorzej


Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.ss.shawcable.net 26.10.04, 14:11
      Zawsze mozesz sie kochac z raczka od prysznica.
    • Gość: Szop pracz Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:15
      musisz przejść na ręczne wspomaganie:)
      • Gość: Albanoboczenso Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: 80.53.160.* 26.10.04, 19:14
        Zgadzam się z moimi przedmówcami
    • Gość: lili Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.bg.pwr.wroc.pl 26.10.04, 19:43
      Ja kiedyś pościłam półtora roku....wytrzymałam, a teraz nie wytrzymuję 2 dni
      bez sexu:)
      • Gość: Wiechu Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.chello.pl 26.10.04, 19:46
        Doswiadczone życiowo kobiety zawsze utrzymują na taką chwilę kilka znajomości
        typu "pogotowie seksualne". Są to albo byli faceci, z którymi można się czasem
        niezobowiązująco bzyknąć, albo dojrzali umysłowo znajomi mężczyźni, którzy
        potrafią zachować dyskrecję.
        • Gość: Kaska TAk myslisz? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 20:23
          NIe kochałam sie od stycznia (tego roku). MAm pytanie : niby jak mogłabym to
          zaproponować facetowi, żeby nie pomyślał sobie o mnie ze jestem dziw... ?? A
          powiem ci szczerze ze na jednego znajomego mam wielką ochotę ....
          Taak na marginesie to jestem atrakcyjną kobietą i widzę jak mężczyźni
          oglądają się za mną na ulicy , ale chyba nie mam takiej "odwagi" zeby TO
          zaproponowac. Bo niby jak? Chyba bardziej niz tego co on sobie o mnie pomysli ,
          boję się tego ,że odmówi...
          • zdzichu-nr1 Re: TAk myslisz? 26.10.04, 20:56
            Na wstępie, to szczerze współczuję z powodu tak długiej posuchy:(

            Hmmmm, no nie wiem jak to zaproponować. W moim przypadku parę kontaktów
            imprezowych potem ułożyło się w jakieś niezobowiązujące seksy, no i z jedną
            byłą Panią też szło w ten deseń.
            Jeśli ten jakis facet jest "zajęty" (stała partnerka, żona), to jeśli po Twoich
            sygnałach zdecyduje sie na coś więcej, na pewno nie uzna CIę za dziwkę (sam
            byłby wtedy, no właśnie kim???)

            Pzdr. Zdzichu
            • Gość: Kaska Re: TAk myslisz? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 21:59
              Wiesz co , jest zajety (ma zone). Tylko potrzebuje "porady" jak niby te sygnaly
              mialyby wygladac? Kiedys cos "iskrzylo " miedzy nami, ostatnio trochę stosunki
              sie ochlodzily... Nnie wiem ,moze on czeka na mój krok? Czy faceci tez sie boją
              odrzucenia?
              • zdzichu-nr1 Re: TAk myslisz? 27.10.04, 00:07
                Wydaje mi sie, że samo odpowiednie spojrzenie i uśmiech dla gramotnego
                mężczyzny znaczą bardzo wiele. W ostateczności możesz przy jakiejś okazji niby
                przypadkiem przez chwilę się do niego przytulić. Będzie kompletny kiep jak tego
                nie chwyci.

                Jak kiedys coś iskrzyło, a nie zostało skonsumowane, to wystarczy tylko chwila,
                by z tego żaru zapłonął duży jasny płomień;)

                Faceci z jednej strony czekają na krok, z drugiej jednak uwielbiaja byc
                zdobywcami i nachalne narzucające się wprost kobiety skreślają na wejściu.
                Także pewna doza taktu zawsze jest wskazana.

                Skoro on ma żonę, to w przypadku braku jasnych sygnałów od Ciebie, nie będzie
                się pierwszy pchał. Myśli sobie pewnie "a po co ja ją będę atakował, nie daj
                Bóg zakocha się na zabój i będę miał gigantyczne problemy".

                Reasumując - sytuacja jest rozwojowa. Tylko się naprawdę nie zakochaj, bo
                wpadniesz jak śliwka w g....

                Pzdr. Zdzichu
                • Gość: Kaska Re: TAk myslisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 09:09
                  Tak szczerze to nie wiem czy juz sie nie zakochałam ...
                  • zdzichu-nr1 Re: TAk myslisz? 27.10.04, 13:10
                    Oj, to nie zaczynaj... Lepiej poszukać wolnego fajnego faceta
                    • Gość: Kasia Re: TAk myslisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:02
                      Powiedz mi gdzie ? Chodze do kina, klubów itp.(z kolezanką)i nic.Albo
                      zajęci ,albo pozal si Boze
                    • Gość: Kasia Re: TAk myslisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:58
                      Ojej , a kolezanka wlasnie stwierdziła, ze jestem strasznie nieznośna bo
                      jestem "wyposzczona"...hihih
    • alpepe Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? 26.10.04, 19:45
      ulżyj sobie, to Ci przejdzie, pokusa znika, kiedy jej ulegasz :)
    • Gość: S Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 22:16
      wlasnie mija 7 miesięcy uuuuuuuuuuuuuu :(
      • takazofia Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? 28.10.04, 13:10
        Gość portalu: S napisał(a):

        > wlasnie mija 7 miesięcy uuuuuuuuuuuuuu :(

        to jak i u mnie, jesli to seksem nazwać można...
        nie tęsknię za tym bynajmniej, więc wytrzymuję nad wyraz dobrze:)
    • Gość: Spoza Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 09:33
      Jakoś wytrzymuję już 23 lata, 4 miesiące i 9 dni. Oczywiście z tego tylko
      połowa to część życia, w której o takich sprawach myślę, poniżej połowy - czas,
      kiedy w ogóle jest się do tego fizycznie zdolnym. Ale jakoś żyję i powiem
      więcej, chciałabym poczekać jeszcze co najmniej 2 lata. Ale i tak nie mam
      Miłości na widoku.
      • Gość: Ewa Do Kasi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:07
        CZy chciałabys byc na miejscu żony tego faceta ?to po pierwsze.Przeciez jesli
        jestes taka atrakcyjna to czemu nie masz stałego partnera bez zobowiązan tylko
        probujesz wchodzic buciorami w zwiazek małzeński.Przeciez wiadomo że kazdy facet
        to samiec i jak mu dają bez żenady to bierze.Wiesz to co ty tu piszesz jest
        upokarzajace.Widocznie nikt na ciebie nie leci i tylko sobie wmawiasz ta
        atrakcyjnosc.
        • Gość: Kasia do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:21
          Myśl sobie jak uwazasz ,ale jestem atrakcyjną kobietą. Właśnie jestem w trakcie
          rozwodu po 2 latach małżeństwa, bo mąż okazał się największym chu.em i potworem
          na świecie. Nie mam nowego partnera, bo jeszcze chyba nie miałabym odwagi byc z
          kims innym blisko. A to ze ten facet mnie pociąga ,to jest juz inny temat.To ze
          chciałabym byc z nim, nie znaczy wcale ze bede miala odwage to zacząć. I uwierz
          mi , nie każdy bierze jak mu dają . Facet jak nie będzie chciał ,bo kocha żone,
          to po prostu nie wpuści do łóżka i tyle.
          • Gość: Ewa Do Kaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:28
            Mimo wszystko pomysł na rozwiązaznie swoich problemow jest nieziemski.Zrob co
            uwazasz .{amiętaj o jednym że krzywda wyrządzona komus zawsze wraca

            • Gość: Kaska Re: Do Kaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 10:32
              Ciekawa jestem tylko kiedy ta krzywda wróci do mojego byłego męża ...
          • lena_zienkiewicz Re: ja też do Kaśki 27.10.04, 16:06
            jak ten ktoś jest moim mężem to ci napiszę tylko "wypie..j od niego"!
            Jejku, tak se tylko pomyślałam....
            • Gość: Kaska Re: ja też do Kaśki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 20:03
              Tylko ze "do tanga trzeba dwojga" . Jak juz napisalam raczej nie bede miala
              odwagi zeby cos zaczynac. Ale mam tez pytanie : czy nie jestes pewna swojego
              męza ze tak piszesz? A przeciez nie znasz mojej sytuacji. I nie wiesz tez ze na
              poczatku w ogóle się nie przyznawal do tego ze ma zone. (wstydził sie jej?)
              Tylko nie pisz ze mowil tak zebym poszla z nim do łozka , bo do tego nie doszlo
              (jak narazie).
              • Gość: Kaska i jeszcze jedno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 20:05
                uznajac ze to jest Twoje prawdziwe imie i nazwisko mozesz byc spokojna, to nie
                ten.
                • lena_zienkiewicz Re: i jeszcze jedno 28.10.04, 08:24
                  zażartowałam sobie wczoraj, ale szczerze mówiąc to trochę irytujesz mnie swoim
                  postępowaniem.Po co ci mieszać w związku?W większości przypadków takie
                  działania nie prowadzą to niczego mądrego.Nie wiem, ja w każdym razie nie
                  potrafiłabym.
                  Co do mojego męża, to oczywiście, że nigdy pewności nie ma.Coć w 99,9% jestem
                  pewna, że nie zdradził mnie i nie zdradza teraz (oj, to na 100%).
                  • Gość: Kaska Re: i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:50
                    Tylko ja nie poradze ni na to ze na jego widok "uginają" mi sie kolana. POza
                    tym niestety niekiedy jest tak ze kochamy tych ,ktorzy nas nie kohają ,a
                    kochani jestesmy przez tych do których nic nie czujemy ....
                    • lena_zienkiewicz Re: i jeszcze jedno 28.10.04, 11:26
                      na szczęście jesteśmy trochę "wyżej" niż zwierzęta i możemy powtrzymać swój
                      popęd płciowy.Uwierz mi, że "uginanie kolan" nie dotyczy tylko ciebie.Szanujmy
                      się nawzajem, wtedy będzie nam łatwiej.

                      Pozdrawiam
    • Gość: ola Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:44
      2 miesiące, ale było ciężkko
    • Gość: mm Re: jak długo wytrzymujecie bez.......seksu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 14:58
      Jak byłam sama to długo,teraz jak mam wspaniałego faceta to ...trudno wytrzymac
      bez seksowania ;-)
      A ty chyba masz w kółko zajeta tym głowe i dlatego juz nie mozesz wytrzymać.
    • lena_zienkiewicz Re: ja wytrzymuję 27.10.04, 16:02
      kilka miesięcy bez seksu.Nawet do 8 miesięcy.Spoko, idzie jakoś przeżyć, choć
      czasami jest ciężko.Najgorzej jak hormony zaczynają szaleć.Pomimo tego uważam,
      że "dla chcącego nic trudnego " :)
    • dureksis no to mamy ten sam problem:) 27.10.04, 16:44
      ja identycznie mam.od miesiaca jestem sama i wiem jak bardzo potrafi draznic i
      doskwierac brak seksu.ale lekarstwa nie zanm.no w sumie jest jedno...seks:p
      tylko nie radzilabym z byle kim....bo to wcale nie jest dobry sposob.chyba ze
      dla ciebie seks nie ma wiekszego zanczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka