Dodaj do ulubionych

Poderwać mężatkę? Nic trudnego v2

19.08.21, 02:57
Witam serdecznie. Do stworzenia wątku zainspirował mnie istniejący już wątek na tym forum o bardzo zbliżonej tematyce.

Zaskoczył mnie fakt, jak bardzo łatwo można mężatkę owinąć sobie wokół palca. Bynajmniej żadnych starań nie trzeba wykazywać. Starczy po prostu trafić na egzemplarz, który jest niedoceniany przez swego męża i nagle okazuje się, że sama wskakuje do łóżka.

Owszem, jest to delikatnie podkoloryzowane, bo nie samym wyglądem udało mi się otworzyć jej wrota. Aczkolwiek osobiście bym swój wygląd określił jako standardowy. Żaden muskularny brunet z amerykańskimi rysami twarzy. Słowa natomiast mają dużą moc, oj tak… A na tej płaszczyźnie czuję się akurat jak ryba w wodzie.

Kobieta tego typu bardzo szanuje inteligencję u mężczyzny, przy czym sama na każdym kroku w subtelny sposób próbuje podkreślić, jaka to mądra ona nie jest. Polecam w takich sytuacjach wejść na temat, który potocznie uważany jest za wymagający wiedzy specjalistycznej. A niech jeszcze będzie to przypadkiem leżeć w kręgu jej zainteresowań… Koktajl emocjonalny gwarantowany. Tak na dobrą sprawę można nawet lać wodę i kłamać w żywe oczy, byle brzmieć z sensem - one to uwielbiają.

Panie, co Wami kieruje w takich sytuacjach? Jeszcze powiedzmy, że zrozumiem jeśli nie macie potomstwa, wówczas same ponosicie ewentualne konsekwencje, ale żeby puszczać się, gdy jest już dziecko i tworzyć niepewną mu przyszłość? Gdzie ten cały instynkt macierzyński?

Miałem do czynienia z klasycznym przypadkiem. Mąż nie poświęca uwagi żonie i vice versa, a wręcz ta czuła do niego obrzydzenie, a przynajmniej taka energia przez nią przemawiała. Szanowna Pani stwierdziła, że nie czuje już pociągu do swego mężczyzny, że brakuje jej emocji, które by ktoś jej dostarczał. Na szczęście znam się na tym dobrze, więc mogłem dostarczyć jej odpowiednia dawkę narkotyku jakim są silne emocje. I te złe, i te dobre - emocje to emocje, czyż nie? Odnosiłem wrażenie, że samymi słowami doprowadzę ją do szczytowania.

Na osłodę jeszcze dodam, że jest to ta sama kobieta, która pięć lat temu przyprawiła mnie o rogi. Jakaż ma satysfakcja była ogromna, a w zasadzie to jest nadal. Ego urosło większe niż przyrodzenie w gotowości do działania. Jedynie dziecka dwuletniego nieco mi szkoda, bo Pani ewidentnie pozbawiona jest instynktu macierzyńskiego. No nic. Pobawię się do momentu, aż mi się znudzi, a następnie polecę do męża. Może zupełnym przypadkiem uda mi się zasilić konto bankowe o dodatkowe grosze? Kto wie. :)
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka