Gość: Sas IP: *.w.club-internet.fr 27.04.02, 13:44 To pytanie kieruje do panow. Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat, co myslicie o potrzebach kobiet dotyczacych mezczyzn? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: chris Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.02, 05:29 Pewnie sam chcialbym dowiedziec sie wreszcie czego potrzebuja kobiety ale "splycajac temat"podlug siebie,ciepla,czulossci i poczucia bezpieczenstwa, pewnie oklepane ale najbardziej trafione ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Częstoch Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.04.02, 10:35 Nawet Freud tego nie wiedział : " wielkie pytanie , na które nie znalazłem odpowiedzi przez 30 lat badania duszy kobiecej , brzmi : czego kobieta chce . " Odpowiedz Link Zgłoś
kohinor Re: Czego potrzbuja kobiety? 28.04.02, 14:55 Gość portalu: Sas napisał(a): > To pytanie kieruje do panow. Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat, co > myslicie o potrzebach kobiet dotyczacych mezczyzn? To proste. Banalne. I prawdziwe. Przez tyle lat swoich obserwacji mogę stwierdzić śmiało: kobiety potrzebują zapewnienia poczucia bezpieczeństwa i faceta, który je zaspokoi. Jeśli e te dwie rzeczy są zapewnione, są szczęśliwe, spokojne, wierne i spełnione. ( Nawet jeśli są wieloletnimi kochankami i wiedzą, że facet się dla nich nie rozwiedzie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Purcia Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 00:56 Ciężko pracujące kobiety najbardziej potrzebują tamponów ze skrzydłami (komfort,wygoda i bezpieczeństwo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nefer Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 01:17 Jestem kobietą - chyba nie tego oczekiwał założyciel wątku. Ale wiem czego chcę. Jednym słowem : wsparcie. W każdej dziedzinie życia. Buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
janowski Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 09:56 Dużo szmalu . ...i w domu będzie spokój. Całusy Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 10:25 że niby dużo szmalu i po sprawie..?? a gucio prawda..! forsa to nie wszystko - wiem z własnego doświadczenia..... miała włąśnie takiego pana, który forsą chciał załatwić wszystkie sprawy - gniewasz się..? kup sobie buty... nie wróciłem na noc..? to jedź na zakupy.... zapomniałem o czymś ważnym.? ile Ci potrzeba.... itd... a teraz mam przysłowiowego "golasa" i nie zamieniłabym go na nikogo innego.... daj mi to, czego jako kobieta potrzebuję... dużo ciepła, czułości, zrozumienia dla czasem dziwnych zachowań (np. czesane fryzury u fryzjera przez 1.5 godziny a potem mycie glowy w domu...)i tego męskiego spokoju d kobiecego gadania.... mojego - jak to określa - kłapania.... i nie jest pantoflem - absolutnie.... ma swoje zdanie i poglady... ale szanuje mnie i nigdy an siłę niczego nie forsuje. no i ma moje ukochane 2 metry. Odpowiedz Link Zgłoś
janowski Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 10:33 Czyli musi mieć dużo forsy , albo mocno kochać. Z tym się zgodzę. Całusy Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 10:42 forsa jest potrzebna jako środek do życia... ale najważniejszy jest człowiek.... jedno drugim musi się opiekowć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: 217.153.46.* 29.04.02, 11:54 agick napisał(a): > a teraz mam przysłowiowego "golasa" i nie zamieniłabym go na nikogo innego.... Widocznie jest nie dosc "goly"... jarek Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 12:34 nie rozumiem Twojego stwierdzenia.... co miałeś na myśli...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: 217.153.46.* 29.04.02, 14:28 agick napisał(a): > nie rozumiem Twojego stwierdzenia.... > co miałeś na myśli...? Skojarzyl mi sie rysunek Mleczki, na ktorym jeden zebrak mowi do drugiego: "To jest moje zdjecie z okresu gdy myslalem ze pieniadze szczescia nie daja" jarek Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 11:05 janowski napisał(a): > Dużo szmalu . ...i w domu będzie spokój. > Całusy Dużo, tzn. ile? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: 217.98.119.* 29.04.02, 10:50 Kobieta jest jak roslina , trzeba ja odpowiedznio traktowac , czesto podlewac, trzymac w odpowiednich warunkach, dbac i chronic przed niesprzyjajacymi warunkami zewnetrznymi i wtedy bedzie rozkwitac , rodzic owoce i piekniec z dnia na dzien. Poza tym oprocz "upiekszania" zycia i spelniania swoich walorow estetycznych, odwdziecza sie nam poniewaz produkuje tlen niezbedny do zycia. Mysle ze nie musze Wam tlumaczyc powyzszych metafor Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Czego potrzbuja kobiety? 29.04.02, 10:55 nie muszisz.... ale wiesz, faceci tez potrzebują troskliwej opieki... i bez sensu jest wzajemne rozumienie na siłę kobiet i mężczyzn... jesteśmy inni pod każdym względem - trzeba siebie zaakceptować i polubić... bo jak facet lubi kobiety to wszystko jest normalne... umie instynktownie dać kobiecie to, czego ona chce... i w drugą stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Czego potrzbuja kobiety? IP: *.tim.pl 29.04.02, 11:19 Aqick tak masz racje jestesmy inni ale wlasnie ta innosc miedzy innymi tak bnas do siebie zbliza i przyciaga. Opieka, zaufanie, zrozumienie i akceptacja to podstawy zwiazku a milosc to dopelnienie(nie mowie juz o sexie, jest oczywisty) Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Cześć Patryku! 29.04.02, 11:09 Gość portalu: Patryk napisał(a): > Kobieta jest jak roslina , trzeba ja odpowiedznio traktowac , czesto podlewac, > trzymac w odpowiednich warunkach, dbac i chronic przed niesprzyjajacymi > warunkami zewnetrznymi i wtedy bedzie rozkwitac , rodzic owoce i piekniec z > dnia na dzien. Poza tym oprocz "upiekszania" zycia i spelniania swoich walorow > > estetycznych, odwdziecza sie nam poniewaz produkuje tlen niezbedny do zycia. > Mysle ze nie musze Wam tlumaczyc powyzszych metafor Coś mi trąca Twoja wypowiedź wiedzą książkową. No, ale nie znam Ciebie , tylko się domyślam, że tak samo postępujesz z Agnieszką, bo za coś musiała Cię pokochać. Zastanawiają mnie tylko te owoce. Bez przesady. Kobieta to nie jabłonka. Pzdr. serd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Cześć Wierna! IP: *.tim.pl 29.04.02, 11:16 Wierna , to Ty nie wiesz ze nie kocha sie za cos? Kocha sie pomimo.....ale moze w Twoim wieku to juz zapomniany frazes:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 oczywiscie pytanie jest zle zadane... 29.04.02, 12:12 nie ma czegos takiego jak czego potzrebuja kobiety... mozna odpowiedziec czego potrzebuje kobieta... znaczy sie konkretna kobieta.. jedan potrzebuje forsy, druga czulosci, trezcia (wasia) troche perwersji... i tak dalej... i wogole po co sie zastanawiac czego potzrebuja kobiety in abstracto? znowu jakas ustawe maja uchwalic? Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: oczywiscie pytanie jest zle zadane... 29.04.02, 12:24 Alez mylisz sie, pytanie jest zadane prawidlowo. Dotyczy kobiet ogolnie a nie poszczegolnych przypadkow, wiec i wypowiedzi sa ogolne i nikt nie mowi o konkretnych typach kobiet ale o kobietach jako obiektach tematu. A tak na marginesie, kobieta jaka jest widzimy sami my, faceci:-)I nie jest to szowinistyczne stwierdzenie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: oczywiscie pytanie jest zle zadane... 29.04.02, 12:35 patrykpe napisał(a): > Alez mylisz sie, pytanie jest zadane prawidlowo. Dotyczy kobiet ogolnie a nie > poszczegolnych przypadkow, wiec i wypowiedzi sa ogolne i nikt nie mowi o > konkretnych typach kobiet ale o kobietach jako obiektach tematu. A tak na > marginesie, kobieta jaka jest widzimy sami my, faceci:-)I nie jest to > szowinistyczne stwierdzenie:-) No właśnie, jaka jest ta kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: oczywiscie pytanie jest zle zadane... 29.04.02, 12:42 wierna1 napisał(a): > patrykpe napisał(a): > > > Alez mylisz sie, pytanie jest zadane prawidlowo. Dotyczy kobiet ogolnie a > nie > > poszczegolnych przypadkow, wiec i wypowiedzi sa ogolne i nikt nie mowi o > > konkretnych typach kobiet ale o kobietach jako obiektach tematu. A tak na > > marginesie, kobieta jaka jest widzimy sami my, faceci:-)I nie jest to > > szowinistyczne stwierdzenie:-) > > No właśnie, jaka jest ta kobieta? Wierna i Ty 100% kobieta pytasz sie mnie jaka jest TA kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Panie Bukowski 29.04.02, 12:34 bukowski27 napisał(a): > nie ma czegos takiego jak czego potzrebuja kobiety... mozna odpowiedziec czego > potrzebuje kobieta... znaczy sie konkretna kobieta.. jedan potrzebuje forsy, > druga czulosci, trezcia (wasia) troche perwersji... i tak dalej... i wogole po > co sie zastanawiac czego potzrebuja kobiety in abstracto? znowu jakas ustawe > maja uchwalic? Jak Pan się, Panie Bukowski, uchował w stanie kawalerskim z taką filozofią? Indywidualne traktowanie kobiet, no,no! Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Panie Bukowski 29.04.02, 12:37 uchował się bo to pijak od nas z bagna... żadna go nie chce więc płąci 5 zeta żeby za kolanko potrzymać.....:)) bulki - do domu łotrze jeden...!! Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Cześć Wierna! 29.04.02, 12:32 Gość portalu: Patryk napisał(a): > Wierna , to Ty nie wiesz ze nie kocha sie za cos? > Kocha sie pomimo.....ale moze w Twoim wieku to juz zapomniany frazes:-) > Pozdrawiam Brawo, tak właśnie jest ze mną (będę mówić teraz w l.poj., chociaż kobiety to straszne materialistki, a z wiekiem są coraz bardziej interesowne), a już szczególnie, jak mają męża który zarabia od nich mnie, a wymagania ma, że ho,ho! Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: Cześć Wierna! 29.04.02, 12:41 Widzisz Wierna i znowu sprowadzasz problem do swojego poziomu a po co? To, ze kobiety to materialistki to, dla mnie jest zrozumiale, bo nie sama miloscia sie zyje, ale czy mozna zyc w niedostatku i tez kochac sie nawzjem? Coz z tego ze Twoj maz zarabia mniej od Ciebie i ma wieksze wymagania. Skoro zdecydowalas sie na taki uklad to chyba nie narzekasz i kochasz go. Lubisz byc gora zarowno w zyciu jak i w dyskusji prawda? Tylko co to Tobie daje, przewaga to chwilowe zwyciestwo ale jeszcze nie wygrana:-) Zaczynam Cie lubic, chociaz tak wiele sprzecznych racji wymieniamy, ale chyba o to chodzi na forum.I przepraszam za moje szczeniackie uwagi , wszak jestem od Ciebie mlodszy wiec moga Ciebie wkurzac.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Cześć Wierna! 29.04.02, 13:18 patrykpe napisał(a): > Widzisz Wierna i znowu sprowadzasz problem do swojego poziomu a po co? To, ze > kobiety to materialistki to, dla mnie jest zrozumiale, bo nie sama miloscia sie > > zyje, ale czy mozna zyc w niedostatku i tez kochac sie nawzjem? > Coz z tego ze Twoj maz zarabia mniej od Ciebie i ma wieksze wymagania. Skoro > zdecydowalas sie na taki uklad to chyba nie narzekasz i kochasz go. > Lubisz byc gora zarowno w zyciu jak i w dyskusji prawda? Tylko co to Tobie > daje, przewaga to chwilowe zwyciestwo ale jeszcze nie wygrana:-) > Zaczynam Cie lubic, chociaz tak wiele sprzecznych racji wymieniamy, ale chyba o > > to chodzi na forum.I przepraszam za moje szczeniackie uwagi , wszak jestem od > Ciebie mlodszy wiec moga Ciebie wkurzac.:-) Układ taki jest od niedawna, muszę go akceptować, bo mam dziecko . A co do sprowadzania dyskusji do swojego poziomu to za bardzo aluzji nie zrozumiałam. Tzn. co, mam sprowadzać dyskusję do czyjegoś poziomu? W życiu jestem zmuszona być górą, taką rolę narzucił mi (radczej nieświadomie) mój mąż. Bo u nas w małżeństwie to jest tak, jak u większości na tym forum, z małą różnicą - rolę faceta i kobiety pełnię ja, zaś tylko kobiety mój mąż. I dlatego może jesteś nierozumiana przez wielu forumowiczów. Naprawdę, trudno jest napisać, że jest się 100proc. kobietą, jeżeli czujesz, że tak naprawdę jest inaczej. Czy ty jetseś tym samym Patrykiem, bo nick trochę inny? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: Cześć Wierna! 29.04.02, 13:40 wierna1 napisał(a): > patrykpe napisał(a): > > > Widzisz Wierna i znowu sprowadzasz problem do swojego poziomu a po co? To, > ze > > kobiety to materialistki to, dla mnie jest zrozumiale, bo nie sama milosci > a sie > > > > zyje, ale czy mozna zyc w niedostatku i tez kochac sie nawzjem? > > Coz z tego ze Twoj maz zarabia mniej od Ciebie i ma wieksze wymagania. Sk > oro > > zdecydowalas sie na taki uklad to chyba nie narzekasz i kochasz go. > > Lubisz byc gora zarowno w zyciu jak i w dyskusji prawda? Tylko co to Tobie > > > daje, przewaga to chwilowe zwyciestwo ale jeszcze nie wygrana:-) > > Zaczynam Cie lubic, chociaz tak wiele sprzecznych racji wymieniamy, ale ch > yba o > > > > to chodzi na forum.I przepraszam za moje szczeniackie uwagi , wszak jestem > od > > Ciebie mlodszy wiec moga Ciebie wkurzac.:-) > > Układ taki jest od niedawna, muszę go akceptować, bo mam dziecko . A co do > sprowadzania dyskusji do swojego poziomu to za bardzo aluzji nie zrozumiałam. > Tzn. co, mam sprowadzać dyskusję do czyjegoś poziomu? W życiu jestem zmuszona b > yć > górą, taką rolę narzucił mi (radczej nieświadomie) mój mąż. > Bo u nas w małżeństwie to jest tak, jak u większości na tym forum, z małą > różnicą - rolę faceta i kobiety pełnię ja, zaś tylko kobiety mój mąż. > I dlatego może jesteś nierozumiana przez wielu forumowiczów. Naprawdę, trudno > jest napisać, że jest się 100proc. kobietą, jeżeli czujesz, że tak naprawdę jes > t > inaczej. > Czy ty jetseś tym samym Patrykiem, bo nick trochę inny? Pzdr. > Tak jestem tym samym Patrykiem. Nie wiem czy Tobie wspolczuc czy gratulowac wyboru a raczej roli , jaka narzucil Tobie maz. Jezeli robisz to dla dziecka to jestem pelen podziwu ale jezeli trwasz w takim zwiazku bo tak musi byc czy tak powinno byc, to raczej nie jestem a stanie Ciebie zrozumiec. Ja jestem mlodszy od Ciebie, mam zone, dziecko, i stanowimy bardzo dziwny rodzaj rodziny(nie chce mi sie tlumaczyc dlaczego), do niedawna wytrzymywalem ten uklad ale kazdy ma jakis prog odpornosci. Moj sie wlasnie skonczyl. Zmieniam swoje zycie i dobrze mi z tym.Moja "zona" jest typem materialistki, tak jak to pisalas Ty wczesniej, ale zarazem nie jest w stanie utrzymac mnie przy sobie, wyrzadzila mi zbyt wiele krzywdy.A dziecko.....kocham i bede kochal zawsze (to nie frazes w meskim stylu).Takiej kobiety juz nie chce traktowac jak Ty to nazwalas jablonki i porownania ze swiatem roslin raczej mi nie przychodza na mysl, raczej z brutalnym swiatem zwierzat :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Patryku 29.04.02, 13:49 patrykpe napisał(a): > wierna1 napisał(a): > > > patrykpe napisał(a): > > > > > Widzisz Wierna i znowu sprowadzasz problem do swojego poziomu a po co > ? To, > > ze > > > kobiety to materialistki to, dla mnie jest zrozumiale, bo nie sama mi > losci > > a sie > > > > > > zyje, ale czy mozna zyc w niedostatku i tez kochac sie nawzjem? > > > Coz z tego ze Twoj maz zarabia mniej od Ciebie i ma wieksze wymagani > a. Sk > > oro > > > zdecydowalas sie na taki uklad to chyba nie narzekasz i kochasz go. > > > Lubisz byc gora zarowno w zyciu jak i w dyskusji prawda? Tylko co to > Tobie > > > > > daje, przewaga to chwilowe zwyciestwo ale jeszcze nie wygrana:-) > > > Zaczynam Cie lubic, chociaz tak wiele sprzecznych racji wymieniamy, a > le ch > > yba o > > > > > > to chodzi na forum.I przepraszam za moje szczeniackie uwagi , wszak j > estem > > od > > > Ciebie mlodszy wiec moga Ciebie wkurzac.:-) > > > > Układ taki jest od niedawna, muszę go akceptować, bo mam dziecko . A co do > > > sprowadzania dyskusji do swojego poziomu to za bardzo aluzji nie zrozumiał > am. > > Tzn. co, mam sprowadzać dyskusję do czyjegoś poziomu? W życiu jestem zmusz > ona b > > yć > > górą, taką rolę narzucił mi (radczej nieświadomie) mój mąż. > > Bo u nas w małżeństwie to jest tak, jak u większości na tym forum, z małą > > różnicą - rolę faceta i kobiety pełnię ja, zaś tylko kobiety mój mąż. > > I dlatego może jesteś nierozumiana przez wielu forumowiczów. Naprawdę, tru > dno > > jest napisać, że jest się 100proc. kobietą, jeżeli czujesz, że tak naprawd > ę jes > > t > > inaczej. > > Czy ty jetseś tym samym Patrykiem, bo nick trochę inny? Pzdr. > > > > Tak jestem tym samym Patrykiem. Nie wiem czy Tobie wspolczuc czy gratulowac > wyboru a raczej roli , jaka narzucil Tobie maz. Jezeli robisz to dla dziecka to > > jestem pelen podziwu ale jezeli trwasz w takim zwiazku bo tak musi byc czy tak > powinno byc, to raczej nie jestem a stanie Ciebie zrozumiec. > Ja jestem mlodszy od Ciebie, mam zone, dziecko, i stanowimy bardzo dziwny rodza > j > rodziny(nie chce mi sie tlumaczyc dlaczego), do niedawna wytrzymywalem ten ukla > d > ale kazdy ma jakis prog odpornosci. Moj sie wlasnie skonczyl. > Zmieniam swoje zycie i dobrze mi z tym.Moja "zona" jest typem materialistki, ta > k > jak to pisalas Ty wczesniej, ale zarazem nie jest w stanie utrzymac mnie przy > sobie, wyrzadzila mi zbyt wiele krzywdy.A dziecko.....kocham i bede kochal zaws > ze > (to nie frazes w meskim stylu).Takiej kobiety juz nie chce traktowac jak Ty to > nazwalas jablonki i porownania ze swiatem roslin raczej mi nie przychodza na > mysl, raczej z brutalnym swiatem zwierzat :-) > Ja już tu kiedyś napisałam , że "uciec łatwiej jest niż żyć". I tą maksymą najczęściej kierują się mężczyźni. Niestety, przykro mi, ale mówiąc, że kochasz dziecko, a mimo to je skazujesz na niepełną rodzinę, prawisz frazesy.Pa Zabrzmi to jak paradoks, ale największą krzywdę, jaką mogłabym wyrządzić mojemu mężowi jest odejście od niego. Napisałeś, że Agnieszka Cię kocha. Ty napewno ją pierwszy pokochałeś, a więc popełniłeś zdradę. Dlaczego dopiero odchodzicie, jak kogoś poznacie? Nie macie odwagi tego zrobić wcześniej, bo boicie się samotności? Ja już nieraz proponowałam mężowi, że jak mu tak źle to niech odejdzie. Ale nie chce. Może, jak się trafi jakaś na horyzoncie i się zakocha to będzie miał powód żeby odejść. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: Patryku 29.04.02, 14:41 Wierna, ja odszedlem od zony zanim poznalem "moja" Agnieszke, takze Twoja wizja mnie jako tego zlego, gorszego , chyba troszeczke ulegnie zmianie(mam nadzieje). A powod dla ktorego odszedlem nie byl frazesem, ale uwierz ze i Ty zrobilabys na moim miejscu to samo. Dziecko...wiem ze ucierpi najbardziej , ale z drugiej strony nie chcialbym zeby widzialo co sie dzieje, bylo swiadkiem wymiany zdan nie zawsze "na poziomie" oraz , wole byc "niedzielnym" tatusiem niz "codziennym" koszmarem, przez ktory moja coreczka bedzie pozniej miala zwichnieta psychike. Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Patryku 29.04.02, 14:53 patrykpe napisał(a): > Wierna, ja odszedlem od zony zanim poznalem "moja" Agnieszke, takze Twoja wizja > > mnie jako tego zlego, gorszego , chyba troszeczke ulegnie zmianie(mam nadzieje) > . > A powod dla ktorego odszedlem nie byl frazesem, ale uwierz ze i Ty zrobilabys > na moim miejscu to samo. > Dziecko...wiem ze ucierpi najbardziej , ale z drugiej strony nie chcialbym zeby > > widzialo co sie dzieje, bylo swiadkiem wymiany zdan nie zawsze "na poziomie" > oraz , wole byc "niedzielnym" tatusiem niz "codziennym" koszmarem, przez ktory > moja coreczka bedzie pozniej miala zwichnieta psychike. Ale co to znaczy odszedłem? Mieszkałeś poza domem, byliście w separacji, sprawa już była w sądzie? Z Twojej wcześniejszej wypowiedzi zrozumiłam co innego. Sorry, jeśli cię uraziłam. Przykład z życia mojego brata. Też jest od lat tylko niedzielnym tatusiem. Efekt jest taki, że jego 16-letnia córka, mając zakłócone relacje z ojcem, bezkrytycznie poznaje co i rusz nowych kolesi i jest przy tym starsznie ufna.A oni najczęściej ją robią w konia. Ja to nazwałam "syndromem braku ojca". Oby to nie spotkało Twojej córki. A wiem z doświadczenia, że więź łącząca córkę z ojcem, jest o wiele ważniejsza dla córki niż ta , która łączy ją z matką. Jeżeli zostaną zakłócone realacje z ojcem w jakikolwiek sposób - rzutuje to potem na jej stosunki z mężczyznami. Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: Patryku 29.04.02, 15:34 Wiesz , moze i masz racje, ze "syndrom" niedzielnego tatusia obroci sie i tak kiedys przeciwko dziecku, ale po to sa oboje rodzice, zeby do tego nie doposci pomimo faktu nie bycia juz ze soba. Dziecko to najwazniejsza osoba w zyciu,wiesz to z autopsji. Nie wyobrazam sobie tego zebym mogl je swiadomie lub tez nieswiadomie skrzywdzic. Wybralem wiec mniejsze zlo(moim zdaniem mniejsze). Zreszta corka ma dopiero 6 lat wiec nie mam moralnego dylematu czy robie dobrze czy zle, to dopiero sie okaze. A ze postepuje egoistycznie, to wiem i nie staraj sie mi o tym przypominac:-)(usmiech zalosny). Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: Patryku 29.04.02, 15:42 patrykpe napisał(a): > Wiesz , moze i masz racje, ze "syndrom" niedzielnego tatusia obroci sie i tak > kiedys przeciwko dziecku, ale po to sa oboje rodzice, zeby do tego nie doposci > pomimo faktu nie bycia juz ze soba. Dziecko to najwazniejsza osoba w > zyciu,wiesz to z autopsji. Nie wyobrazam sobie tego zebym mogl je swiadomie lub > > tez nieswiadomie skrzywdzic. Wybralem wiec mniejsze zlo(moim zdaniem mniejsze). > Zreszta corka ma dopiero 6 lat wiec nie mam moralnego dylematu czy robie dobrze > > czy zle, to dopiero sie okaze. A ze postepuje egoistycznie, to wiem i nie > staraj sie mi o tym przypominac:-)(usmiech zalosny). Na koniec, bo myślę, że temat powoli wyczerpujemy. Co z tego, że miałam pełną rodzinę, kiedy nie było w niej zgody między rodziacami? A ojciec nawet, jak był w domu(delegacje) to go faktycznie nie było. On nawet nie wiedział z kim aktualnie się spotykam, do jakiej szkoły chodzę, a podobno na swój sposób mnie kochał. Rzadko siedziałam na jego kolanach. Może i masz rację, tylko żal , że "dzbana już nie da się skleić".Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 patryk 29.04.02, 12:49 alez oczywiscei sie nie myle... czego potzrebuja kobiety to fajne na tytul filmu albo ksiazki jakiegos johna m. c. squer'a: "czego potrzebuja kobiety? 100 pytan i tylez odpowiedzi; zostań fantastycznym partnerem w jeden tydzien". wiesz, mozesz zapytac czego potrzebuja kfiaty? wody. na ptranie czego potrzebuja kobiety mozna odpowiedziec: jedzenia? natomiast cala reszta odpoweidzi jest na tyle spersonifikowana (to takie slowo, powaznie ono istnieje) ze nie mozna poweizdic, że np. kobiety potzrebuja kasy, bo znam takie ktore nie potzreebuja... albo ze: kobiety nie potzreb7ja kasy, bo znam takie ktore potzrebuja... a cala reszt ajest domyslem... mnie interesuje tylko czego chce moja kobieta... i to dbam... a ze ktos tam (wasia) potzrebuje perwersji... albo inna jeszcze czulosci... to nie ma znaczenia... i tak naprwde nie wiem kto ? co? czego? potzrebuje... oczywiscie zaczalem tlumaczyc i sam weszlem w wejscie z ktorego nie wiem jak wyjsc... ale to nic nie szkodzi.. tak naprawde jestem fajnym chlopakiem... adzik zaszwiadczy (za 2,50 przelewem)... taaaaa... co to ja mialem... wierna... a bo wiesz... zadna mnie nie chce... 3 lata juz szukam po sieci... i nic... byla kaska ale mnie chgyba rzucila... adzik: juz ide mamo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 czego..... IP: 62.233.139.* 29.04.02, 14:57 Kobiety potrzebuja mezczyzn Odpowiedz Link Zgłoś
wierna1 Re: czego..... 29.04.02, 15:04 Gość portalu: frisky2 napisał(a): > Kobiety potrzebuja mezczyzn ...a nie gumki od majtek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: czego..... IP: 62.233.139.* 29.04.02, 15:06 wierna1 napisał(a): : > > > Kobiety potrzebuja mezczyzn ...a nie gumki od majtek! > Swiete slowa. Bez gumki, a nawet bez calych majtek, moga sie zupelnie obejsc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrek Oj Patryk, Patryk... IP: *.pw.edu.pl 29.04.02, 14:59 Prawisz banały i do tego nie prawdziwe. "Kocha sie nie za coś, tylko pomimo czegoś" ? To w takim razie wytlumacz, dlaczego kochasz tę, a nie inną Agnieszkę, jeżeli nie kochasz jej za coś ? Odpowiedz Link Zgłoś
patrykpe Re: Oj Patryk, Patryk... 29.04.02, 15:19 Gość portalu: matrek napisał(a): > Prawisz banały i do tego nie prawdziwe. > > "Kocha sie nie za coś, tylko pomimo czegoś" ? To w takim razie wytlumacz, > dlaczego kochasz tę, a nie inną Agnieszkę, jeżeli nie kochasz jej za coś ? Myslalem ze podobne pytanie nie padnie na tak znakomitym forum na jakim sie znajdujemy, ale coz mylic sie jest rzecza ludzka i Twoj przypadek zdaje sie to potwierdzac... Jezeli nie rozumiesz mojego stwierdzenia, to dobrze , uczynie zadosc Twoim watpliwoscia i odpowiem. Kocham pomimo tego, ze ona znajac moja sytuacje i niezbyt ciekawa przeszlosc, a uwierz ze nie jest do pozazdroszczenia, jest ze mna.Malo ktora kobieta zdecydowalaby sie na to. Kocham ja pomimo rozlicznych wad jakie posiada, mimo tego ze jest niezdecydowana w najprostrzych sprawach a zarazem umie podjac szybka decyzje w trudnych i podbramkowych sytuacjach, moglbym tak wymieniac jeszcze przez kilka minut, ale konkluzja jest jedna. Pomimo tego ze jest taka to ja kocham, a dla porownania i uzmyslowienia Tobie tego stanu, odpowiem Toobie jeszcze pytaniem na pytanie. Dlaczego oddychasz nieczystym powietrzem i dlaczego pijesz zanieczyszczona wode? Mysle ze dlatego ze jej potrzebujesz po to zeby zyc i wtedy nie zastanawiasz sie nad tym czy sa zatrute czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trotula Re: Oj Patryk, Patryk... IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 00:50 No, to ostatnie porównanie to Ci romantyczne wyszło. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renata Re: Oj Patryk, Patryk... IP: *.ath.spark.net.gr 30.04.02, 01:05 patrykpe napisał(a): > Gość portalu: matrek napisał(a): > > > Prawisz banały i do tego nie prawdziwe. > > > > "Kocha sie nie za coś, tylko pomimo czegoś" ? To w takim razie wytlumacz, > > dlaczego kochasz tę, a nie inną Agnieszkę, jeżeli nie kochasz jej za coś ? > > Myslalem ze podobne pytanie nie padnie na tak znakomitym forum na jakim sie > znajdujemy, ale coz mylic sie jest rzecza ludzka i Twoj przypadek zdaje sie to > potwierdzac... > Jezeli nie rozumiesz mojego stwierdzenia, to dobrze , uczynie zadosc Twoim > watpliwoscia i odpowiem. > Kocham pomimo tego, ze ona znajac moja sytuacje i niezbyt ciekawa przeszlosc, a > > uwierz ze nie jest do pozazdroszczenia, jest ze mna.Malo ktora kobieta > zdecydowalaby sie na to. Kocham ja pomimo rozlicznych wad jakie posiada, mimo > tego ze jest niezdecydowana w najprostrzych sprawach a zarazem umie podjac szyb > ka > decyzje w trudnych i podbramkowych sytuacjach, moglbym tak wymieniac jeszcze > przez kilka minut, ale konkluzja jest jedna. > Pomimo tego ze jest taka to ja kocham, a dla porownania i uzmyslowienia Tobie > tego stanu, odpowiem Toobie jeszcze pytaniem na pytanie. > Dlaczego oddychasz nieczystym powietrzem i dlaczego pijesz zanieczyszczona wode > ? > Mysle ze dlatego ze jej potrzebujesz po to zeby zyc i wtedy nie zastanawiasz si > e > nad tym czy sa zatrute czy nie. Oj patryk patryk, nie za bardzo dajesz rade z tym "pomimo tego", wszystko co napisales mozna by rownie dobrze, a nawet lepiej (logiczniej) oddac uzywajac sformulowania "za to, ze", czy poprostu "dlatego, ze", zamiast Twojego "pomimo..." Wiem, ze sie starales, ale troche niefortunnie podszedles do tematu. Dla jasnosci - zgadzam sie, ze kocha sie czesto "mimo cos". Ja na przyklad kocham swojego faceta, mimo, ze mnie zdradzil i moze nadal zdradza, ale mimo to go kocham, a to znaczy, ze mu wybacze, jesli on dorosnie do tego, by mu wybaczyc. Kocham Go mimo to, ze mnie rani, a nie mimo to, ze jest ze mna, nie mimo to, ze potrafi podejmowac trudne decyzje, lecz rowniez wlasnie dlatego. Widzisz roznice? Kocha sie za cos, mimo czegos, chociaz, dlatego,ze..... Milosc nie jest prostą ani nawet plaszczyzną, milosc jest pewna bryla o wielu krawedziach, ostrych, gladkich, milosci nie da sie skwitowac jednym truizmem. pzdrw, renata Odpowiedz Link Zgłoś