Dodaj do ulubionych

agresja i niechec

IP: *.net.nih.gov 03.11.04, 23:50
witam pisze bo chcialabym sie wyzalic i poprosic o rade. Bylam zwiazana z
mezczyzna zonatym , bardzo go kochalam, czy on mnie ...na poczatku bardzo a
pozniej mowil ze tak ale dziecko..... Ja nie bylam na tyle silna zeby go
zostawic i tak trwalo 7 lat. Sytuacje komplikowal fakt ze razem pracowalismy.
Kochalam go ale caly czas tkwilo to w jednym miejscu. Zdecydowalam sie
zmienic prace i miejsce zamieszkania, wyjechac za granice. Wielkie bylo moje
zaskoczenie gdy on zrobil dokladnie to samo, wyjechal za granice do tego
samego panstwa ( ale inne miasto dzieli nas spora odleglosc) co ja... sam
bez zony. Poczatkowo umawialismy sie ze bedziemy w kontakcie, bedziemy sobie
pomagac. Jestesmy jedynie w kontakcie telefonicznym i listownym ... a tym
czasem po trzech miesiacach zaczal odnosic sie do mnie agresywnie. Otrzymalam
od niego list o tresci
.....to gdzie jestem i co robie to moja sprawa.
jak bede chcial to sie bede odzywal kiedy uznam to za stosowne....
Nic nie wydarzylo sie zeby mogl sie do mnie tak odzywac.
Czuje ogromny bol. bo kochalam go i ... nie wiem dlaczego tak postepuje,
dodam ze jestem spokojna i zamknieta w sobie kobieta. Co powinnam zrobic?

Obserwuj wątek
    • daimona Bo on Ciebie nie kochał/ lub już nie kocha 03.11.04, 23:57
      To po pierwsze.

      A po drugie - byłaś dla niego tylko kochanką, czyli kobietą potrzebną tylko
      wtedy, kiedy on ma na to ochotę - i godziłaś się na to.

      Nie wiem, czemu się dziwisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka