Dodaj do ulubionych

Kobiety kontra korporacje

IP: *.telia.com 20.11.04, 10:16
"szefostwo składało się z cudzoziemców, tzw. ekspatów",
To karygodne, ze nie ma w Polsce zadnej instytucji nadzoru, ktora by sie
upomniala o polskiego pracownika. W krajach pochodzenia tych firm zostalyby
puszczone z torbami za takie traktowanie ludzi.
W praktyce sa to warunki jak niegdys w krajach skolonizowanych, powtarza sie
historia sprzed paruset lat.
No i ta cicha zgoda na takie traktowanie podwladnych, "brat brata w d..e
charata", za pare nedznych groszy uszkadza sie innych.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anonim Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:49
      Mnie wręcz zadziwiają tego typu artykuly w czasopiśmie, którego redaktor
      naczelny "o take Polskie walczyl" albo taka mu wyszla
      • Gość: . Szkoda, że nie ma tu relacji z redakcji Gazety! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 16:02
        Z tego co wiem los dziennikarza terminujacego w Gazecie Wyborczej nie jest dużo
        lepszy od losu praktykanta w Biedronce.
        • Gość: Beti Re: Szkoda, że nie ma tu relacji z redakcji Gazet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 22:02
          BRAWO, ZGADZAM SIE !W WYBORCZEJ JEST TAK SAMO
        • Gość: Joanna Re: Szkoda, że nie ma tu relacji z redakcji Gazet IP: *.ecb.int / *.ecb.int 22.11.04, 09:22
          CZY AGORA JEST KORPORACJĄ?
          ponoć wśród młodych dziennikarzy (sam nie należę do nich, niech się wypowiedzą)
          funkcjonuje opinia o Agorze i GW jako o miejscu pracy nieodległym w charakterze
          od nieprzyjemnych korporacji opisanych w artykule - Agora ma według tych opinii
          objawiać wiele negatywnych cech zbyt szybko wyrosłej polskiej firmy:
          1. brak możliwości awansu (miejsca zarządcze zajmują wciąż młodzi
          menadżerowie),
          2. opieranie wyników gospodarczych na czeladniczej pracy słabo opłacanych
          młodych ludzi: praktykantów, stażystów, "juniorów" itp. (praca przez nich
          wykonywana idzie na konto starszych kolegów, którzy już nie mają siły na
          zawodowy entuzjazm, nie potrafią tworzyć wokół siebie zespołów, wręcz obawiają
          się konkurencji, a jednocześnie muszą czyjąś - cudzą - pracą uzasadniać swoje
          wysokie stanowiska i wynagrodzenia),
          3. niedrożne kanały informacji wewnątrz firmy - dozowanie informacji (o
          projektach, kontaktach) jako instrument kontroli,
          4. wzorowana na najgorszych zachodnich wzorcach wewnętrzna propaganda (mit
          marki i rzekomej wyjątkowości Firmy, tworzenie atmosfery uprzywilejowania
          pracujących w Firmie ludzi - co ma blokować dyskusje o zarobkach/ ścieżkach
          kariery),
          5. kreowanie zwierzchników na pseudo-autorytety, guru niepodlagających
          profesjonalnej weryfikacji, tworzenie atmosfery oblężenia, sztuczne pompowanie
          lojalności wobec firmy w sposób stylistycznie pewnie bardziej wyrafinowany,
          lecz co do natury tożsamy z chwytami Amwaya, Avonu itd.

          Zatem: Amway, Avon, Agora... ?

          Wypowiedzcie się, ci którzy znacie tę firmę od środka.
          • Gość: może lepiej Re: Szkoda, że nie ma tu relacji z redakcji Gazet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.04, 19:20
            Jest dużo gorzej, uwierz mi, banda nadętych, niedouczonych chamów, którzy
            dorwali się do stołków i pod przykrywką "etosu", prestiżu itp. próbują upodlić
            innych.
      • Gość: WojTek Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:21
        Nie potrzeba dodatkowych instytucji. Należy myśleć samodzielnie od najmłodszch
        lat. Im więcej instytucji tym większa biurokracja i większe koszty pracy, więc
        praca coraz trudniejsza do zdobycia. Świat dorosłych ludzi to materialna
        dżungla. Ważne jest aby nie dać się wykiwać, ale jednocześnie nie popadać w
        cynizm i nie oszukiwać innych. To taki prosty życiowy spryt. Tego uczcie dzieci
        od najmłodszych lat, to potem nie będą musieli płacić innym, żeby ich bronili
        tylko obronią się sami, a w skrajnych przypadkach wystarczą wolne media, które
        tylko czekają na takie afery. Nie posyłajcie dzieci do panstwowych szkół, bo tam
        nauczyciele ich niczego nie nauczą, albo dziecko będzie zastraszone, albo
        zbuntowane. A chodzi o to by nauczyć je podróży przez meandry życia. Pozdrawiam.
        • Gość: olgafur Do WojTka IP: 5.5.* / 80.58.47.* 22.11.04, 08:19
          Nie zgadzam sie w zupelnosci z opinia Wojtka. On promuje taki model kultury i
          cywilizacji (lub anty-kultury i cywilizacji), w ktorej obowiazuje prawo piesci
          i klow, a slabszy, bezbronniejszy zawsze musi przegrac z mocniejszym. Nie po
          to ludzie wyszli z jaskin, zeby zyc jak zwierzeta, jak w epoce kamienia
          lupanego. Wszyscy pracownicy maja swoje prawa, kazdy czlowiek powinien byc
          traktowany srawiedliwie i z godnoscia. Sadze, ze bardzo dobrze sie stalo, iz te
          kobiety przelamaly sie i zaczely mowic o problemie wyzyskiwania pracownikow,
          ktory istnieje w Polsce. Uwazam, ze maja prawo sie bronic przed takim
          traktowaniem. Instytucje broniace praw pracownika sa konieczne. Dziki
          kapitalizm to najlepsza droga de barbazynstwa, do egoistycznego i samolubnego
          spoleczenstwa, w ktorym juz nie bezie miejsa na altruizm, solidarnosc i milosc
          blizniego, bo to sie przeciez nie oplaca!
          • darr.darek Dlaczego LEWICOWE BREDNIE są tak łatwo przyswajane 22.11.04, 15:17
            Gość portalu: olgafur napisał(a):
            >Nie zgadzam sie w zupelnosci z opinia Wojtka. On promuje taki model kultury i
            >cywilizacji (lub anty-kultury i cywilizacji), w ktorej obowiazuje prawo piesci
            >i klow, a slabszy, bezbronniejszy zawsze musi przegrac z mocniejszym.

            Czy awansowanie i dobieranie własciwych ludzi do własciwych zadań jest "prawem
            pięści, kłów i pazurów" ?
            Jeśli ktoś nie potrafi stworzyć sobie innej sfery życia niż sfera zaspokajania
            potrzeb materialnych w pracy zawodowej, to powinien pójść do psychologa lub do
            księdza.
            Po co przewracać do góry nogami cały system kapitalistyczny, tylko z tego
            powodu, że ktoś cierpi z tytułu, że "tamten awansował i więcej zarabia, a ja
            nie awansowałem i mniej zarabiam" ??? To się nazywa "lewacka głupota".
            A może u lewaków wszycy awansują po równo i wszyscy zarabiają po równo ? Tak ?


            >Wszyscy pracownicy maja swoje prawa, kazdy czlowiek powinien byc
            >traktowany srawiedliwie i z godnoscia. Sadze, ze bardzo dobrze sie stalo, iz te
            >kobiety przelamaly sie i zaczely mowic o problemie wyzyskiwania pracownikow,
            >ktory istnieje w Polsce. Uwazam, ze maja prawo sie bronic przed takim
            >traktowaniem. Instytucje broniace praw pracownika sa konieczne.

            A ZASTANOWIŁEŚ SIĘ O CZYM PISZESZ ???
            W kapitaliźmie pojawiają się tymczasowe extra-szanse zarobku i wybicia się dla
            przedsiębiorstw na rynku. Aby wykorzystać te szanse, przedsiebiorstwa
            zatrudniają za EXTRA-zarobki pracowników o umiejętnosciach właśnie potrzebnych
            w tym czasie. Gdy te momenty extra-zapotrzebowania mijają, naturalną koleją
            rzeczy jest wypłacanie pracownikowi tylko tyle na ile jego umiejętnosci są
            wykorzystywane aktualnie !!!

            Wyobraź sobie firmę, która w roku 1990 w chwilach wykorzystywania wielkiej
            szansy rynkowej i wielkiego zarobku na rynku, zatrudnia za EXTRA-zarobki (np. 5-
            krotność średniej krajowej) osobę znającą biegle język angielski (wówczas
            bardzo trudno było znaleźć takich pracowników). Wyobraź sobie, że np. po 2
            latach, firma nie ma już żadnego szefa-obcokrajowca, znika potrzeba delegacji
            zagranicznych, zmniejsza się w firmie zapotrzebowanie na osobę znającą biegle
            angielski. MAŁO TEGO, przez lata przybywa na rynku mnóstwo wykształconych,
            młodych osób znających biegle angielski, które gotowe są pracować za średnią
            pensję rynkową.
            Czy Twoim zdaniem byłoby nie fair zaproponowanie "zwyczajnej" płący,
            dawnemu "krezusowi" zarabiającemu 5-krotność średniej ?
            Czy Twoim zdaniem firma powinna już dożywotnio płacić płacę wg relacji
            płącowych ustalonych 5-10-15 lat temu ?

            CZY LEWICOWCY nie rozumieją, że firmy obłożone takimi obostrzeniami już NIGDY
            nie dadzą pracownikowi szansy na ekstra zarobek ? Każda firma w nagłej
            potrzebie zatrudnienia rzadko spotykanego specjalisty zatrudni go przez jakąś
            pod-firemkę-kogucika, który zdzierając za pośrednictwo zatrudni tego
            specjalistę i przekaże fakturowane usługi firmie zgłaszjącej zapotrzebowanie.

            • Gość: komuchzusa Re: Dlaczego LEWICOWE BREDNIE są tak łatwo przysw IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.04, 19:19
              Dlatego, ze Ty kkotku bredzisz, nobel z 2001 z ekonomii byl za udowodnienie, ze
              taka polityka placowa jest nieefektywan ekonomicznie. To napisz tak zebys
              zrouzmial, firmy traca tak placac. Idea jest taka, ze pozytyna motywacja daje
              wieksze efekty niz nakalady na nia poniesione. Ale Ty i tobie podibni
              pseudoenadzerowi, ktorzy nadaja sie do prowadzenia straganu z warzywami na
              powiatowym targu tego nie rozumieja.
              • darr.darek Re: Dlaczego LEWICOWE BREDNIE są tak łatwo przysw 23.11.04, 11:33
                Gość portalu: komuchzusa napisał(a):
                >Dlatego, ze Ty kkotku bredzisz, nobel z 2001 z ekonomii byl za udowodnienie, ze
                >taka polityka placowa jest nieefektywan ekonomicznie. To napisz tak zebys
                >zrouzmial, firmy traca tak placac.

                A który to nobel i z którego roku został przyznany ... i za co ?
                Za udowadnianie, że każdej firmie opłaca się przepłacać ???

                Widać z tego, że nie rozumiesz ekonomii i nie znasz się na zarządzaniu
                przedsiebiorstwem. No bo od czegóż mam zacząć Ci tłumaczyć całą tą sferę ?
                Przejedź się do prawdziwego raju (nie w cudzysłowiu) "robotników i chłopów",
                czyli do USA, gdzie rzeczywiście kazdy niewykształcony robol lub robotnica przy
                zmywaniu garów jest w stanie zarobić równowartość 3000 PLN miesięcznie. I tam
                jest to najniższa płaca i tam taką "słabo" płatną pracę robotnica lub robotnik
                potrafi znaleźć w ciągu ... tygodnia (w Polsce średnio po 2 latach szukania, w
                Europie zach. po 1 roku szukania).
                Jedna uwaga : w USA nieważne czy masz słabo płatną pracę czy dobrze płatną,
                możesz stracić ją (również kobiety w ciąży) niemalże z dnia na dzień i WSZYSCY
                traktują to tam jako coś naturalnego (... poza gupami durnych i pazernych
                lewaków rozdmuchujących takie przypadki i próbujacych wyrawać kasę z
                odszkodowań).
                Rozumiesz już teraz dlaczego w USA niewykształcony robol zarabia więcej niż
                profesor uniwersytecki w Polsce ?

                > Idea jest taka, ze pozytyna motywacja daje
                > wieksze efekty niz nakalady na nia poniesione. Ale Ty i tobie podibni
                > pseudoenadzerowi, ktorzy nadaja sie do prowadzenia straganu z warzywami na
                > powiatowym targu tego nie rozumieja.

                A ilu ludzi do tej pory zatrudniłeś/-aś i jakie pieniądze im dawałeś/-aś za
                pracę ?

            • Gość: slawek Re: Dlaczego LEWICOWE BREDNIE są tak łatwo przysw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:14
              darr.darek - rozumujesz blednie, ale dokladnie tak samo jak pracodawca pani
              Ewy. Jak zatrudniasz kogos na czas nieokreslony, to licz sie z konsekwencjami.
              A kodeks pracy i tak daje coraz mniejsza oslone szeregowym pracownikom, zreszta
              nic dziwnego, to pracodawcy go nowelizuja. Ale to co jeszcze zostalo musi byc
              przestrzegane - takie jest prawo i basta!
              • darr.darek dlaczego GANGSTERZY w USA tworzyli związki zawodow 23.11.04, 12:12
                Gość portalu: slawek napisał(a):
                >darr.darek - rozumujesz blednie, ale dokladnie tak samo jak pracodawca pani
                >Ewy. Jak zatrudniasz kogos na czas nieokreslony, to licz sie z konsekwencjami.

                Zatrudnianie kogokolwiek na czas nieokreślony nie sprawia, że z chwilą, gdy
                stanowisko staje się zbędne (np. niepotrzebny jest już biegły tłumacz z języka
                portug.), pracodawca może wypowiedzieć umowę. Poczytaj trochę kodeks pracy !

                W tym przypadku, pracodawca chcał być fair w stosunku do pracownicy i zamisat
                zwalniać ją z chwilą, gdy stała się zbędna dla przedsiebiorstwa, zmniejszył jej
                płacę ... a ta wykorzystując zamieszanie w formalnym przeprowadzeniu sprawy ...
                pozwała pracodawcę do sądu.

                Pomyśl chwilę CZYM SKUTKUJĄ próby uwalania pracodawców na takich bzdurach ?
                No ???
                Ano skutkują tym, że pracodawca wzbrania się przed umowami na czas
                nieokreslnony, włacznie z nieprzedłużaniem umów z doświadczonymi pracownikami z
                chwilą, kiedy zmuszony by był podpisać którąś z kolei umowę jako umowę na czas
                nieokreślony. O to chodziło imbecylom od "chronienia pracowników" ???

                Ano skutkują tym, że pracodawca wzbrania się przed podpisywaniem umowy na
                wyższą płacę, nawet w sytuacji, gdy rzadko spotykana specjalność pracownika
                jest mu w tym czasie bardzo potrzebna (chociażby tenże biegły tłumacz
                j.portugalskiego). Zamiast tego pracodawca jest skłonny zawierać tymczasowe
                umowy z pod-firemkami pana Kazia, który zatrudni tego specjalistę kasując po
                drodze wysoka prowizję, która mogłaby trafić do rąk tego pracownika.
                Czy o to chodziło imbecylom od "chronienia pracowników" ???


                >A kodeks pracy i tak daje coraz mniejsza oslone szeregowym pracownikom, zreszta
                >nic dziwnego, to pracodawcy go nowelizuja. Ale to co jeszcze zostalo musi byc
                >przestrzegane - takie jest prawo i basta!

                "Ochrona" pracownika to BZRURA !!! Jaka ochrona i gdzie ??? Górników i
                hutników, którzy mając czerwoną hołotę "ochroniarzy" okradali biednych emerytów
                i miliony biedniejszych podatników : ekspedientek, kierowców, nauczycieli, PO
                TO ... aby dostawać wyższą płacę niż byli w stanie wypracować. To jest
                ta ... "ochrona ?

                Najbogatsi pracownicy są w USA, gdzie relatywnie "ochrona" jest najmniejsza.
                Tylko prawo PODAŻY i POPYTU jest w stanie dać pracownikom godność i wysokie
                płace ! Związki zawodowe, "ochroniarze" ludu to zwyczajne bandy złodziei
                próbujacych się załapać na wysokie płace z publicznych pieniędzy.

      • Gość: Iwona Re: Kobiety kontra korporacje IP: 212.244.154.* 26.11.04, 09:42
        Michnik jest od jakiegoś czasu w szpitalu a swoje obowiązki powierzył Łuczywo,
        może właśnie dlatego takie artykuły zaczeły pojawiać się w wybiórczej....
    • Gość: Była pracownica Ach, jaka wzruszająca hipokryzja. IP: *.aster.pl 20.11.04, 13:31
      Ciągle czekam aby ktoś opublikował artykuł lub książkę o relacjach
      pracowniczych w spółce "AGORA". Wyzysk, pogarda podlana mocnym sosem
      wszechpotężnej hipokryzji (" z chciwości i pychy robimy świństwa, ale ponieważ
      to jesteśmy MY to nie są to świństwa z definicji)
      • Gość: nikt A możesz opowiedzieć coś więcej? IP: *.attu.pl / *.attu.pl 20.11.04, 16:28
        Naprawdę jestem ciekawy, jeśli to prawda.
        Czy może po prostu jesteś sfrustrowana, bo Cię zwolnili (byłaś za słaba, nie
        pasowałaś, etc) i się mścisz?
      • Gość: Dexter Re: Ach, jaka wzruszająca hipokryzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 15:33
        Co ty opowiadasz? Relacje między pracownikami w Agorze są wyśmienite, wszyscy
        traktują się po koleżeńsku, od ochroniarza po dyrektora. Nie ma żadnego
        wywyższania się przez tych drugich. Jedynym problemem są bardzo niskie zarobki,
        ale to jest przypadłosc większości firm z przewagą polskiego kapitału.

        Były pracownik Agora S.A o/Kielce
        • Gość: Do Kielc. Re: Ach, jaka wzruszająca hipokryzja. IP: *.jwt.com.pl 22.11.04, 12:26
          To moze w Kielcach jest tak wspaniale. W Warszawie ostatnio ok. 450 osob
          znalazlo sie na bruku. Dlaczego? Dlatego, ze byla (bo juz nie ma) recesja na
          rynku mediow i wszyscy bali sie o wlasna d. Wiec nikt nie protestowal. Ten
          swiatek jest ciasny i idac potem pracowac do konkurencji latwo wlac za soba
          opinie "tego co sie stawial". Dlatego prawie nikt sie nie stawia.
          • darr.darek Ach, jakie wzruszające ... NIEZROZUMIENIE PODSTAW 22.11.04, 16:19
            Gość portalu: Do Kielc. napisał(a):
            > To moze w Kielcach jest tak wspaniale. W Warszawie ostatnio ok. 450 osob
            > znalazlo sie na bruku. Dlaczego? Dlatego, ze byla (bo juz nie ma) recesja na
            > rynku mediow i wszyscy bali sie o wlasna d. Wiec nikt nie protestowal. Ten
            > swiatek jest ciasny i idac potem pracowac do konkurencji latwo wlac za soba
            > opinie "tego co sie stawial". Dlatego prawie nikt sie nie stawia.

            Ja sam nie lubię GW za wysługiwanie się "różowo-czerwonym".
            Jednak pytam, w czym tkwi Twoje przekonanie o "spisku" w Agorze ? Bo niby
            sugerujesz, że Agora nie ma żadnego kryzysu i tych 450 pracowników było aż
            nadto potrzebnych do pracy, ale oni ich zwonili, aby ... ... aby chytrze
            udowodnić, że byli niepotrzebni ? Tak ?


    • Gość: ewa Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 20.11.04, 13:58
      Zapraszam do MasterFood Polska wtedy dowiecie sie jak mozna gnoić zwiażki i
      ludzi, którzy do nich należa
    • Gość: Tytus A moze o wyzysku,"karierach" i chamstwie w Agorze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 14:27
      • Gość: nikt No słuchamy, opowiedz nam IP: *.attu.pl / *.attu.pl 20.11.04, 16:26
        Czy tylko tak pie^%$^olisz, żeby przysr.. Michnikowi?
      • Gość: nowastara Re: A moze o wyzysku,"karierach" i chamstwie w Ag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 16:34
        A co bys chcial wiedziec? Jestem pracownikiem Agory z kilkunastoletnim stazem.
        To taka sama korporacja jak te opisywane w tekscie, tak samo postepuja z
        ludzmi, tak samo lamia prawo. Kiedy urodzilam dziecko, szef nie mial odwagi
        powiedziec mi, ze musza lub tez chca mnie zwolnic, ze dostal taka rade z
        Warszawy od szefa oddzialow. Jestem inteligentna, domyslilam sie z polslowek,
        stopnia grzecznosci wobec mnie i tego co szeptali ludzie. Nie zdazylam wrocic
        do pracy po urlopach macierzynskich i wypoczynkowych, przyszly zwolnienia, bo
        dziecko trafilo z sepsa do szpitala, do tego zaszlam w kolejna ciaze, bo mialam
        guza wielkosci pomaranczy i lekarz zalecil taka naturalna terapie hormonalna.
        Nie byl to (a jednoczesnie byl) najszczesliwszy okres mojego zycia. A w
        redakcji dowiedzialam sie, ze szef dostal ochrzan za to, ze jestem w ciazy i
        jeszcze mnie nie wylano. A teraz nie mozna. Co wymyslili nowi szefowie, bo
        starego zwolniono? Zeby zasugerowac mi zwolnienie lekarskie. Najlepiej jak
        odciaze gieldowa Agore matke wysylajac mnie na garnuszek Panstwa. Dowiedzialam
        sie tez, ze nie ma dla mnie miejsca, takze jak urodze dziecko, bede mogla po
        urlopie macierzynskim pojsc na bezplatny wychowawczy lub na zielona trawke. Ale
        oni czuja sie OK, bo przeciez mam teraz duzo czasu i bedac w ciazy na pewno
        znajde sobie prace. Co moge zrobic? Poczekac do porodu,wrocic do pracy, dostac
        zwolnienie, pojsc do sadu? Pewnie tak, jak tekst pokazuje tak mozna, a nawet
        trzeba, tylko ze po drodze jest jeszcze brak forsy, depresja, strach o rodzine,
        poczucie ze jest sie nikim. Tak pozegnala sie ze mna firma, ktora
        wspoltworzylam na tak zwanej prowincji. Nie mam watpliwosci, ze czasy i
        konkurencja wymuszaja redukcje, madre zarzadzanie zespolem i rywalizacje. Tylko
        szkoda, ze firma - gazeta, ktora ujmuje sie za lamaniem praw pracownikow i
        ludzkim ich traktowaniem, sama tego nie robi. To po prostu hipokryzja.
        • Gość: WojTek Re: A moze o wyzysku,"karierach" i chamstwie w Ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:34
          Proszę nie mylić software z hardware. To co jest pisane w Gazecie tylko w pewnym
          stopniu zależy od mechanizmów gazety. Artykuł piszę dziennikarz, a różni ludzie
          zajmują się różnymi działami.
        • darr.darek hipokryzja czy ... zwyczajnie ŻAŁOSNE zachowanie 23.11.04, 12:52
          Gość portalu: nowastara napisał(a):
          >oni czuja sie OK, bo przeciez mam teraz duzo czasu i bedac w ciazy na pewno
          >znajde sobie prace. Co moge zrobic? Poczekac do porodu,wrocic do pracy, dostac
          >zwolnienie, pojsc do sadu? (..)
          > szkoda, ze firma - gazeta, ktora ujmuje sie za lamaniem praw pracownikow i
          > ludzkim ich traktowaniem, sama tego nie robi. To po prostu hipokryzja.

          Sam byłem w sytuacji, gdy poświęcając jednej firemce nadmiar pracy i tworząc
          jej sukces, nie zagrzałem w niej dłużej miejsca po osiągnieciu szczytu sukcesu
          (dla tej firemki).
          Morał tylko taki, że poświęcanie swojego zaangażowania dla innych - tak, pod
          warunkiem twardych zapisów w umowach dających coś w przyszłosci lub wysokiej
          płacy jako rekompensata za bieżące zaangażowanie, wysokiej płacy traktowanej
          jako coś, co może zniknąć w bliskiej przyszłości.

          Problem GW właśnie jest taki, że zachowując się pewnie jak racjonalnie
          postępujące przedsiebiorstwo i nie przywiazując się zbytnio do "starych
          pracowników", ta sama GW daje żałosne akcje pod tytułem :
          "kobiety, uwalajcie swoich dawnych pracodawców ! Nawet jeśli to była
          kooperacja na zasadzie współpracy firm (Avon), to Wy kobiety, zróbcie wszystko,
          aby uwalić takie niecne przedsiebiorstwa".

          To nawet nie jest hipokryzja, to jest zwyczajnie żałosne zachowanie na wzór
          zachowania czerwonej hołoty :
          można coś popierać i w każdej chwili można to odwołać i popierać coś innego;
          ważne aby się akcja dobrze sprzedawała (w kioskach).
    • Gość: thistle Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.crowley.pl 20.11.04, 14:51
      niewiele fim ma czyste konto, narodowość managementu nie gra roli, Polak Polaka
      też zgnoi jak zechce, niekompetencja, wykorzystywanie i zamordyzm są
      ponadnarodowe i niestety, często bezgraniczne :P
      • Gość: MalyaleWysoki Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.04, 17:40
        ""Pani Ewa"" wrocila do firmy ...po 4 latach. i ma pretensje....
        Ja pracuje w amerykanskiej korporacji tu, w USA i po 12 dniach choroby zrzucaja
        mnie z payrollu, dostaje 50 dolcow dziennie przez nastepne 2 miesiace, a potem
        won na ulice. A pracuje w duzej (7500) ludzi firmie, z doskonala renoma na
        swiecie.

        >W krajach pochodzenia tych firm zostalyby
        >puszczone z torbami za takie traktowanie ludzi.

        Naiwniaczku, w USA kobieta ktora urodzi dziecko, idzie chorobowe, na 12 dni....
        Moze potem wziac 3 miesiace bezplatnego, ale wcale nie powiedziane, ze wroci do
        swej starej pracy, bo w koncu ktos musi robic jej robote, a na jedno stanowisko
        pracy w USA przypada JEDNA osoba....moze w Polsce zatrudnia sie ze 3 osoby, by
        robily robote jednej?
        • Gość: j Re: Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.ds.univ.gda.pl 21.11.04, 15:29
          Gość portalu: MalyaleWysoki napisał(a):

          > ""Pani Ewa"" wrocila do firmy ...po 4 latach. i ma pretensje....
          > Ja pracuje w amerykanskiej korporacji tu, w USA i po 12 dniach choroby
          zrzucaja
          >
          > mnie z payrollu, dostaje 50 dolcow dziennie przez nastepne 2 miesiace, a
          potem
          > won na ulice. A pracuje w duzej (7500) ludzi firmie, z doskonala renoma na
          > swiecie.
          >
          > >W krajach pochodzenia tych firm zostalyby
          > >puszczone z torbami za takie traktowanie ludzi.
          >
          > Naiwniaczku, w USA kobieta ktora urodzi dziecko, idzie chorobowe, na 12
          dni....
          > Moze potem wziac 3 miesiace bezplatnego, ale wcale nie powiedziane, ze wroci
          do
          >
          > swej starej pracy, bo w koncu ktos musi robic jej robote, a na jedno
          stanowisko
          >
          > pracy w USA przypada JEDNA osoba....moze w Polsce zatrudnia sie ze 3 osoby,
          by
          > robily robote jednej?



          Cwaniaczku. Jakie jest bezrobocie w USA a jakie u nas? Jakie masz szanse na
          nowa prace? I ile jest warta 1h pracy najchujowszego fizola tam a ile tu?
          • Gość: Zaratustra Re: Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.chvlva.adelphia.net 21.11.04, 17:00
            'cwaniaczku' ... ahh

            bezrobocie w stanach jest niskie bo rynek pracy jest elestyczny: latwo zwolnic -
            latwo zatrudnic ... nie ma pie..nia sie z idiotycznymi przepisami
            • Gość: MalyaleWysoki Re: Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.04, 17:20
              ...i to jest wlasnie to, co probuje mu wyjasnic w moim kolejnym poscie, ale
              pewnie na uniwersytetach polskich myslenie to nie najmocniejsza dziedzina
              operacji....
              • darr.darek OOO !!! TO TO !!! WŁAŚNIE ! 22.11.04, 16:46
                Gość portalu: MalyaleWysoki napisał(a):
                >> Gość portalu: Zaratustra napisał
                >> bezrobocie w stanach jest niskie bo rynek pracy jest elestyczny:latwo zwolnic
                >> latwo zatrudnic ... nie ma pie..nia sie z idiotycznymi przepisami
                >
                >...i to jest wlasnie to, co probuje mu wyjasnic w moim kolejnym poscie, ale
                >pewnie na uniwersytetach polskich myslenie to nie najmocniejsza dziedzina
                >operacji....

                Uniwersytety swoją drogą, choć jeśli profersorowie są postsowieckimi lewakami,
                to NIEMYSLĄCA część absolwentów wyniesie z uczelni tylko bolszewickie "poglądy".

                Podobnie jest we Francji i Europie zachodniej w ogóle. Tam nawet uniknięcie
                (dzieki wojskom USA) inwazji bolszewików nie nauczyło wielu "elit" normalnego
                myslenia. Czego spodziewać się po Polsce, w której hołota bolszewicka i
                narodowo-socjalistyczna hołota spod czerwonych flag ze swastyką, zlikwidowali
                większość przedwojennych elit.

                Gdyby nie prawdziwe elity w USA, myślące kategoriami interesów pokoleń, to i w
                USA byłoby takie samo g..no jak w Europie i dawych "demoludach" w szczególności.

          • Gość: MalyaleWysoki Re: Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.04, 17:01
            >Cwaniaczku. Jakie jest bezrobocie w USA a jakie u nas? Jakie masz szanse na
            > nowa prace? I ile jest warta 1h pracy najchujowszego fizola tam a ile tu?

            Cwaniaczku, a zastanowiles sie DLACZEGO u nas jest 6% a u was 20%? Z uniwerku
            piszesz a nie zaczales swego wywodu od tej mysli? Moze myslec nie potrafisz?
            Niw widze wielkiego zwiazku z zarobkami w tej sytuacji. ""Najgorszy fizol w
            USA"" zarabia 5.75 na godzina. Wystarczy na oplacenie mieszkania (jesli je
            wynajmuje z 2 innymi osobami....) , marne jedzenie i benzyne do minimum 10-
            letniego samochodu. Na nic wiecej !
            Z tego co wyczytalem, "pani Ewa" fizolka nie byla, tylko byla menadzerem.
            No to jeszcze ci , cwaniaczku", zauwaz management firm nie nalezy do zwiazkow
            zawodowych, wiec pani Ewa jeszcze latwiej znalazla by sie na bruku , gdyby nie
            wrocila do pracy.
          • pani_janinka Czy Ty jestes tzw burakiem? 21.11.04, 17:44
            Gość portalu: j napisał(a):


            > Cwaniaczku. Jakie jest bezrobocie w USA a jakie u nas? Jakie masz szanse na
            > nowa prace? I ile jest warta 1h pracy najchujowszego fizola tam a ile tu?

            Czasami tu slysze takie okreslenia. to chyba tacy jak Ty, kolego "mondry"
            Nie wpadlo Ci do glowki, za wszystko placi sie cene? Kobieta rodzi dziecko,
            facet lamie sobie noge na nartach, jeszcze inny wymysla od najgorszych szefowi-
            cena jest utrata staoniiska, zarobkow itd. i wcale nie wazne tu jest, czy ktos
            sobie zafundowal dziecko, czy go poniosly nerwy. Ot, zyzn parszywaja, los i
            uklady.
            Pani janinka kiedys zmienila prace na lepsza,tracac przy tym polowe zarobkow.
            Dzis (6 lat pozniej) Janinka zarabia osmiokrotnosc tych zarobkow . COz za cos,
            honey bunny !
            • darr.darek tak trzymać, Janino ! 22.11.04, 16:55
              pani_janinka napisał:
              > Gość portalu: j napisał(a):
              > > Cwaniaczku. Jakie jest bezrobocie w USA a jakie u nas? Jakie masz szanse
              > > nowa prace? I ile jest warta 1h pracy najchujowszego fizola tam a ile tu?
              >
              >Czasami tu slysze takie okreslenia. to chyba tacy jak Ty, kolego "mondry"
              >Nie wpadlo Ci do glowki, za wszystko placi sie cene? Kobieta rodzi dziecko,
              >facet lamie sobie noge na nartach, jeszcze inny wymysla od najgorszych szefowi-
              >cena jest utrata staoniiska, zarobkow itd. i wcale nie wazne tu jest, czy ktos
              >sobie zafundowal dziecko, czy go poniosly nerwy. Ot, zyzn parszywaja, los i
              >uklady.
              >Pani janinka kiedys zmienila prace na lepsza,tracac przy tym polowe zarobkow.
              >Dzis (6 lat pozniej) Janinka zarabia osmiokrotnosc tych zarobkow . COz za cos,
              >honey bunny !

              Aż nie wierzę, że tak mądrą myśl mogę tu przeczytać, pod wątkiem o tym "jak
              małe lewaczki wyobrażają sobie kapitalizm".

              Mam nadzieję, że przynajmniej Ty, po zmianie pracy, nie będziesz pisała
              o "świętych prawach pracowników" i "obowiązkach pracodawcy wypłacania wysokich
              uposażeń aż do śmierci (firmy lub pracownika)".
              • pani_janinka Trzymam, trzymam 23.11.04, 17:00
                Tylko ze ja w USA pracuje a nie w Polsce.
                • darr.darek Re: Trzymam, trzymam 23.11.04, 17:37
                  pani_janinka napisał:
                  > Tylko ze ja w USA pracuje a nie w Polsce.

                  Sam chciałbym tam żyć. Nawet nie chodzi mi o finansową stronę życia - w Polsce
                  nie bieduję. Dobijają mnie "dyskusje" toczone w Polsce miedzy ... durniami
                  i ... jeszcze wiekszymi durniami. Dobija kierunek wytyczany przez czerwoną
                  hołotę. To państwo ma mniejsze szansę na obronę niepodległości niż 250lat temu,
                  gdy jeszcze jakieś realne szanse były.
                  Tu człowiek inteligentny powinien raczej nie zabierać głosu - przykładem jest
                  Korwin-Mikke - jeden z niewielu, który rozumie mechanizmy rządzące państwami,
                  ekonomią, społeczeństwami. Byle debilek/-ka z byle gazeciny potrafi za to
                  napisać, że Korwin wyznaje "humoreski ekonomiczne" .

                  Takim przykładem debilnej akcji jest właśnie zprezentowana tu akcja : "kobieto,
                  uwal swego pracodawcę" - dużo emocji, zero konsekwencji w przemyśleniach. I
                  promuje to jeszcze spółka, która w bieżącym działaniu, jak piszą jej byli
                  pracownicy, aż nadto racjonalnie podchodzi do tematu "sentymentów
                  pracowniczych".

        • Gość: slawek Re: Czy polska naiwnosc ma granice? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:31
          MalyaleWysoki - czytasz ale nie rozumiesz, wszyscy tak w USA maja? Artykul
          traktuje o lamaniu polskiego prawa (jakie by ono nie bylo) a nie o tym jakie to
          prawo powinno byc. Zalecam skupienie i ponowna lekture.
    • Gość: wizytka Iwonko,Ewo, Reniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 19:03
      Życzę Wam z całego serca spokoju ducha i wiary w siebie.
      Kiedy czytalam Wasze historie ... to tak jakbym opisywała swoją. Sprzed pięciu
      lat. Po pięciu latach nadal boli, mniej, ale jednak. W firmie przepracowalam 18
      lat, a skończyłam podobnie jak Wy. Byłam zastraszana, poniżana, szantażowana.
      Sąd pracy był farsą, sędzina oznajmiła, że teraz mozna juz zwalniać bez powodu.
      A u mnie w końcu powód znaleźli - korzystanie dla celów prywatnych ze sprzętu
      służbowego, tzn wykonanie 5 kserokopii formatu A4 (słownie : pięciu) ... Sąd
      nie był zainteresowany rzeczywistymi powodami, a ja do walki nie mialam siły.
      Depresja, leki uspakajające, bezsenność ... Nie mogłam się z tym pogodzić. Nie
      mogłam uwierzyć. Najbardziej bolała swiadomość zetknięcia się z podłymi ludzmi,
      przebywanie obok nich, zależnośc. Robili wszystko aby mnie upodlić i poniżyć. I
      wiecie co ? Wtedy też dowiedziałam sie także jak wielu mam przyjaciół i ludzi
      zch wokól mnie. A tych drugich było znacznie więcej. Wiecie jak to się mówi -
      co cię nie zabije, to cię wzmocni. Jesteście bogatsze o kolejne doswiadczenie.
      Bolesne, to prawda. Ale skoro już możecie nam to opowiedzieć to znaczy, że
      udało się Wam wyjśc z tego bagna, że tak naprawdę jest w Was "moc" :)
      I niech ta "moc pozostanie z Wami " :)
    • Gość: tez kobieta TYLKO KOBIETY URATUJA POLSKE!!!! IP: *.dc.dc.cox.net 20.11.04, 19:37
      wladza nalezy wiec do Kobiet!!!!!!!!! Brawo wspaniale Panie!
      • Gość: :) Re: TYLKO KOBIETY URATUJA POLSKE!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 16:18
        Taaaa... brawo! Idż i ratuj :)
        • Gość: mouchi Re: TYLKO KOBIETY URATUJA POLSKE!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:14
          nie byłabym taką optymistką z tymi kobietami, co to mają ratować...
          akurat w jednej z firm, gdzie pracowałam, to właśnie kobieta była najgorszą
          suką i uprzykszała ludziom życie, po to aby się zwalniali...
          moje pocieszenie, że sama kiepsko skończyła i teraz jest nikim
          • darr.darek lewacy NA PEWNO nie uratują Polski 22.11.04, 16:09
            Gość portalu: mouchi napisał(a):
            > nie byłabym taką optymistką z tymi kobietami, co to mają ratować...
            > akurat w jednej z firm, gdzie pracowałam, to właśnie kobieta była najgorszą
            > suką i uprzykszała ludziom życie, po to aby się zwalniali...
            > moje pocieszenie, że sama kiepsko skończyła i teraz jest nikim

            Dokładnie, nie ma podziału na dobrych i złych szefów wg płci.

            U lewicowców najgorszą głupotą jest realne przyczynianie się do silnego wzrostu
            bezrobocia i jednocześnie udawane "rozpaczanie" nad losem pracowników mających
            słabą pozycję wobec pracodawcy, na skutek tego wysokiego bezrobocia.

            Lewicowcy silnie podwyższają bezrobocie poprzez zawyżanie płac "chronionych"
            pracowników i całych branż, poprzez zwiększanie uprawnień związkom zawodowym i
            poprzez promowanie dotacji dla "swoich", chronionych branż.
    • Gość: mimi Zjawisko powszechne, obecne takze w PKO IP: *.chello.pl 21.11.04, 00:51
      GNEBIENIE,PONIŻANIE, OPÓŹNIONE WYPŁATY PENSJI, PREMII, NIE PŁACENIE ZA
      NADGODZINY, TO OBJAW POWSZECHNY, NATURALNY DLA WIĘKSZOŚCI PREZESÓW I DYREKTORÓW.
      TROCHĘ WIĘCEJ O TAKIEJ WSPANIAŁEJ FIRMIE JAKĄ JEST PKO BP SA:
      1. KODEKS PRACY MÓWI, ŻE ZA TAKĄ SAMA PRACĘ NA TYM SAMYM STANOWISKU NALEZY SIĘ
      TAKA SAMA PENSJA, A WŁAŚNIE , ŻE NIE !! RÓZNICE W PENSJACH PRACOWNIKÓW W TEJ
      SAMEJ WSPANIAŁEJ FIRMIE JAKA JEST PKO SIĘGAJĄ , NA TYM SAMYM STANOWISKU NAWET
      1200 BRUTTO, DLACZEGO NIKT NIE WIE... PRACOWNIK ZE STAŻEM PRACY 5 LAT,
      WYKSZTAŁCENIEM WYŻSZYM I UMOWĄ NA STAŁE ZARABIA MNIEJ NIŻ TEN ZATRUDNIONY NA
      CZAS OKREŚLONY, MAJACY WYKSZTAŁCENIE ŚREDNIE I 2 LATA STAZU PRACY, DLACZEGO
      NIKT NIE WIE...
      2. PODNOSZĄC KWALIFIKACJE NIE MOZESZ LICZYŚ NA PODWYŻKĘ, PONIEWAZNIE MA
      PIENIĘDZY ( 1.6 MILIARDA ZYSKU NETTO TO PRYSZCZ)
      3. uPOMINAJĄC SIĘ O PODWYŻKĘ- SŁYSZYSZ CIESZ SIĘ,ŻE MASZ PRACE!!
      4.NAKŁADANE SĄ NIEREALNE PLANY SPRZEDAZOWE NIE DOPASOWANE DO REALIÓW,
      PLACÓWCE , KTÓREJ KLIENTAMI SĄ EMERYCI NAKŁADA SIĘ ABSURDALNY PLAN SPRZEDNIA
      1000000 PLN KREDYTÓW MIESZKANIOWYCH, KTO JE MA WZIĄĆ - PRACOWNICY? PRYKRO MI
      NIE MAJĄ ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ I LEDWO CIĄGNA Z TEJ MARNEJ PENSJI W WYSOKOŚCI
      1200 PLN.
      5.CODZIENNA PRACA W NADGODZINACH, PRACOWNIK ZATRUDNIONY NA 4\5 ETATU PRACUJE 8
      GODZIN, W KADRACH SŁYSZE , ŻE COŚ TAKIEGO JAK PŁATNE NADGODZINY NIE ISTNIEJA A
      JUZ W SZCZEGÓLNOŚCI PŁACENIE ZA PRACUJACE SOBOTY TO SKANDAL, TRZEBA TEN PROBLEM
      ROZWIAZYWAĆ INACZEJ,PYTAM SIĘ JAK? pRACOWNIK NIE MOŻE IŚĆ NA WOLNE PONIEWAŻ NIE
      MA GO KTO ZASTAPIĆ , PONIEWAŻ PRZEPROWADZONO REDUKCJE ETATÓW
      6. JUŻ NIE MÓWIE O TYM , ŻE ZWIĄZKI ZAWODOWE IDĄ NA UGODE Z PRACODAWCA I
      UWAŻAJĄ , ŻE ZWOLNIENIE 5000 OSÓB W CIĄGU 3 LAT TO NIE JEST ZWOLNIENIE GRUPOWE,
      A JAK TO INACZEJ NAZWAĆ ?
      7.pRACOWNICY CHORZY I Z GORACZKĄ PRZYCHODZA DO PRACY PONIEWAZ DYREKTOR MÓWI ,
      ŻE NIE MOŻNA CHODZIĆ NA ZWOLNIENIA BO NIE BĘDZIE MIAŁ KTO PRACOWAĆ, WYKOZYSTUJE
      SIĘ WZAJEMNA SOLIDARNOŚĆ PRACOWNIKÓW W CELU ICH ZASTRASZENIA , TEKSTY W STYLU "
      TO PRZECIEŻ TWOJE PRZYJACÓŁKI BĘDA PRZEZ CIEBIE PRACOWAĆ NA DWIE ZMIANY"
      8. W OKRESIE KIEDY PRAKTYKOWANO PRZEDŁUZENIE UMOWY NA CZAS NIEOKREŚLONY MOJA
      UWCZESNA PRZEŁOŻONA POSTANOWIŁA PRZEDŁUZYC MI UMOWĘ NA DWA LATA , PONIEWAŻ
      ISTNIEJE RYZYKO ZAŁOZENIA PRZEZE MNIE RODZINY I ZAJSCIA W CIĄŻE , DOPIERO
      POSTRASZENIE JEJ SADEM PRACY POSKUTKOWAŁO!!!
      9. NIE PRAKTYKUJE SIĘ OBECNIE PRZEDŁUZANIA UMOWY NA CZAS NIEOKRESLONY ,
      PRACOWNICY PRACUJĄ PO 3-4 LATA NA UMOWACH CZASOWYCH!!
      10. PODWYŻKI OSCYLUJA NA POZIOMIE 3% , MOGLI BY SOBIE TO DAROWAĆ I DOFINANSOWAĆ
      KOLEJNA REPREZENTACJE OLIMPIJSKĄ LUB FILM MARNEJ JAKOŚCI!!

      PODSUMOWUJĄC:
      NIE DZIWCIE SIĘ OPIESZŁOŚCI NASZEGO PERSONELU , PONIEWAŻ JEST ON NAGMINNIE
      PONIZANY I TŁAMSZONY A SREDNIA ILOŚĆ OPERACJI KSIĘGOWYCH DZIENNIE RÓWNA JEST
      SREDNIEJ ILOŚCI OPERACJI TYGODNIOWO W INNYM BANKU !!
    • Gość: krybo Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.telprojekt.pl 21.11.04, 01:37
      Dziewczyny, głowy do góry! Nie dajcie się! Możecie się bronić. Możecie iść do
      Sądu z powództwem cywilnym i wygrać odszkodowania. Właściciele tych gigantów
      kupią sobie dwa kije golfowe mniej! Jeżeli straciłyście zdrowie możecie się też
      upomnieć o swoje w ZUSie. Co najwyżej w pałacach zusowskich będzie dwa dywany
      mniej w gabinetach prezesów! A swoją drogą to przecież Polak Polaka tak gnębi w
      obawie o swoją d....! I sprawdza się też, że kto miał to i mieć będzie, jak
      pokazuje przykład Pani z Biedronki!!!
    • Gość: o cudzoziemcach Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.pl / 62.233.173.* 21.11.04, 05:59
      > "szefostwo składało się z cudzoziemców, tzw. ekspatów",
      > To karygodne, ze nie ma w Polsce zadnej instytucji nadzoru, ktora by sie
      > upomniala o polskiego pracownika.

      jakos przegapiles takie wazne zdanie:
      "Wspominali lepsze czasy, kiedy w kierownictwie byli ekspaci, i firma była inna, była normalna."
      bardzo latwo krzyknac "wyzyskiwacze z zachodu", ale jak widac, sytuacja moze byc dokladnie odwrotna - wyzysk zaczyna sie wraz z objeciem kierownictwa przez Polakow.
      • Gość: krybo Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.bdk.pl 21.11.04, 14:53
        I to jest prawda! W jednej z hal w Ząbkach gdzie kierownikiem jest Niemiec
        pracownicy mają wyższe pobory i wartościowsze talony! Dlaczego ? Bo Jemu nie
        chodzi o swoje "koryto". On dostanie i tak stawkę jak w Niemczech. Najwyżej
        dostanie opieprz, żeby nie rozpieszczał pracowników, ale od kolegów Polaków!
        • Gość: Zaratustra polsko-burako-menedzer IP: *.chvlva.adelphia.net 21.11.04, 19:17
          To takie proste jak koryto nie jest. Dla mnie jest oczywiste ze buraczany styl
          opisanych tu - a przeciwstawionym expatom - polskich 'menedzerow' jest co
          najmniej nieskuteczny. Majac zadowolonych pracownikow mozna zarabiac lepiej.
          • Gość: slawek Re: polsko-burako-menedzer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:45
            Na ogol tak jest, ale rozumie to moze co dziesiaty pracodawca. Chyba jestem
            optymista - no dobra co dwudziesty.
    • Gość: brr Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.su.krakow.pl 21.11.04, 08:16
      Ciekawe dlaczego artykuł jest tylko o kobietach ?
      I znowu manipulujecie.
      Nieładnie...
      • Gość: Lilia Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.adsl.pi.be 21.11.04, 11:01
        A moze dlatego, ze 'Wysokie Obcasy' sa adresowane do kobiet, albo trudno kazdy
        problem traktowac z odpowiednim stopniem ogolnosci i politycznej poprawnosci?
        Masz obsese manipulacji to idz do lekarza.
      • Gość: krybo Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.bdk.pl 21.11.04, 14:59
        Zazdrościsz kobietom, że potrafią się skrzyknąć i sobie pomóc! Załóż pismo dla
        mężczyzn,skrzyknij kogo trzeba, przyłóż się i walcz!
        Kobietom trzeba zazdrościć konsekwencji, powagi tego co robią i solidności!
      • Gość: donia Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.icpnet.pl 21.11.04, 21:27
        bo to kobiety wywołały temat, a poza tym cz mężczyźni zmuszani są do robienia
        sweterków na drutach
    • Gość: brrr trzeba powiedziec wprost - kapitalizm to dno IP: *.dc.dc.cox.net 21.11.04, 14:59
      i cofnicie sostunkow w pracy do poziomu seminiewolnictwa, bo to i jest forma
      niewolnictwa.
      • Gość: kika Re: trzeba powiedziec wprost - kapitalizm to dno IP: *.upc-a.chello.nl 21.11.04, 15:11
        racja to, Panie! a za prawdziwego matriarchatu niewolnictwa nie bylo bo sie
        nikomu w glowie nie miescilo, ze tak mozna represjonowac blizniego- "mezczyzna
        mysli glowa, kobieta glowa i sercem!" :)))
      • darr.darek ...kapitalizm to dno ... DNO BEZMÓZGOWIA u "brrr" 22.11.04, 17:51
        Gość portalu: brrr napisał(a):
        > i cofnicie sostunkow w pracy do poziomu seminiewolnictwa, bo to i jest forma
        > niewolnictwa.

        Jasne, w sowieckim raju robotników i chłopów było dobrze - co najwyżej
        rozstrzelali kogoś, za to, że nie wykonał normy śrubek do czołgów, ale ogólnie
        było dobrze : była brukiew i czasami trochę mąki. Zresztą większości nie
        rozstrzeliwano, a co najwyżej obito pałkami - zdarzenie autentyczne z PRL lat
        50-tych : z kanciapy obok gabinetu dyrektora socjalistycznego przedsiebiorstwa,
        wyprowadzają obitego pałami "bumelanta" (notorycznie nie wykonywał normy).
        A "bumelatowi" g..no wypływa nogawkami, bo ... popuścił w trakcie
        socjalistycznego "tłumaczenia". Tak że nawet wesoło było w kraju
        socjalistycznym - wesoło jak *** .

        A potem jak dobrze było ! Każdy miał kartki na 2.3kg mięsa i wędlin, często
        ludziom udawało się wystać w kilkugodzinnych kolejkach cały przydział. Kilo
        mięsa kosztowało całą dniówkę, ale fajnie było. Teraz to wyzyskiwany robotnik
        sobie może kupić kilo mięsa za 2 godziny pracy, ale każdy prawdziwy lewicowiec
        wie, że każdy prawdziwy robotnik dziś nie ma pracy.

        Wyższą formą rozwoju takiej antyimperialistycznej gospodarki stosuje już
        Białoruś : tam podobno już można dostać tłuste ochłapy bez kartek !!! Polacy w
        PRLu nie doszli do tak wysokiego stopnia rozwoju.



        • Gość: Max Re: ...kapitalizm to dno ... DNO BEZMÓZGOWIA u "b IP: 156.17.253.* 23.11.04, 10:44
          Brawo darek ! Ale tumanom spod komuszego skrzydła nie wytłumaczysz dlaczego
          komuna była zła. dla nich miała dobre strony, bo wszystko było własnościa
          wszystkich, był ogOlny burdel i kompletne bezhołowie. Niestety znakomita
          większość Polaków nowych porządków nie akceptuje i dlatego dla nich kapitalizm
          jest be.
    • Gość: hm Czy zła jest firma czy ludzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 15:14
      Nie zgadzam się z tytułem reportażu. Za kazdą decyzją w każdym
      przedsiębiorstwie stoją ludzie. Inną sprawa jest to, że karierę jako kadra
      kierownicza robią bądź cudzoziemcy potomkowie Dirlewangera - podobnie
      nastawieni do "dzikusów z Polski" przekonani, że trafiają do kraju małp, które
      trzeba "wychować", bądź szefują nami Polacy, którzy przeważnie wykazują cechy
      pozwalające na szybki awans - lizusowstwo wobec przełożonych, kłamanie w żywe
      oczy, sku..syństwo wobec pracowników - trzy cechy pozwalające zrobić karierę.

      Zupełnie inny rozdział to swego rodzaju "wina" pracowników:
      1/ nieznajomość swoich praw - przekonanie, że droga sadowa będzie z góry
      nieskuteczna. Tym czasem sądy pracy są rzeczywiście "propracownicze", można z
      powodzeniem wystepować samodzielnie jako strona i nie ponosi się z tego tytułu
      żadnych kosztów.

      2/ syndrom "zaszczutego psa" i myślenie - wykorzystują mnie, poniżają itp. ale
      nie postawię się bo nic to mi nie pomoże a zgnoją mnie jeszcze bardziej.
      Tymczasem zasadą skutecznej prawnie i faktycznie obrony przed łamaniem swoich
      praw jest NATYCHMIASTOWA REAKCJA w przypadku pierwszych sygnałów, że coś jest
      źle. Jezeli gnębi mnie przełożony informuję o tym jego zwierzchnika i
      przekazuję informację "do wiadomości" zwierzchnikowi szefa mojego szefa - w ten
      sposób dwaj pierwsi wiedzą, że o sprawie dowie się "góra" więc nie moga tego
      syganłu zlekcewazyć, a po drugie uzyskujemy "kwit", którym możemy posłużyć się
      przy dowodzeniu swoich racji ewentualnie w sądzie. Najgorszą rzeczą jaką można
      zrobić jest sytuacja, gdy sprawa staje na ostrzu noża a pracownik w sądzie
      mówi "gnębią mnie od lat ale się nie skarżyłem i nie mam na to dowodów".

      Konkludując: trzeba bronić swoich praw - odwoływać się do zwierzchników swojego
      szefostwa, korzystać z możliwości zawiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy i
      zawsze próbować wczesnie korzystać z drogi sądowej - zdecydowana większość firm
      nie chce się procesować narażając się na koszty porażki.
      • Gość: uff Re: Czy zła jest firma czy ludzie ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 15:36
        Pracuję 7 lat dla wspaniałego zachodniego koncernu - mam działalność
        gospodarczą, bo nikogo z 2tys. osób nie chcą "na etat" - a tym samym nie mam
        żadnych praw. "Natychmiastowa reakcja" jest tylko w jedną stronę - od jutra Cię
        tu nie ma, a ostatnie zarobione pieniądze są zablokowane na 2 lata.
        • Gość: gw Re: maylowysoki wypowiedz IP: *.proxy.aol.com 21.11.04, 17:30
          to rzeczywiscie niewiarygodne co sie dzieje w Polsce,panie mayl prosze sie
          ubezpieczyc na wypadek choroby tzw short term disability do szesciu miezsiecy
          niezdolnosci doe pracy , kosztuje to okolo 20 dolarow na miesiac idostaje pan
          cala pensje przez szesc miesiecy , czesc ze stanu . chyba potracaja panu SDI,
          pozniej ma prawo rwocic na to samo stanowisko , na tenczas firma zatrudnia
          temp. , ja mam bardzo dobre benefits, , 5.5 tygodnia urolpu , pelne medical
          dental etc. Good luck
      • Gość: Kubulek Re: Czy zła jest firma czy ludzie ? IP: *.netia.pl 22.11.04, 16:29
        Hm, dzięki za rozsądny komentarz. Po pierwsze jak to mówią - do tanga trzeba
        dwojga. Czyli żeby istniał wyzysk muszą też istnieć wyzyskiwani. Jeśli uważamy
        że szef/firma nasz wyzyskuje to pretensje możemy mieś tylko do siebie! Skoro
        ludzie sie godzą na to by być wyzyskiwani to jest ich sprawa! Wiem, ze przykra
        jest to prawda, bo nagle okazuje się, że za swoje nieszczęście jesteśmy sami
        odpowiedzialni. A przecież tak jest dobrze poużalać się nad sobą, przeklinać
        złego szefa, korporacje, kapitalizm. Jeszcze mogę zrozumieć, że tak myślą
        pracownicy przed emeryturą, bez wykształcenia - ludzie, którym lęk przysłania
        wszystko. Ale tak samo myślą też absolwenci, ludzie młodzi, bez rodzin, dzieci
        na utrzymaniu.
        Po drugie - te ustawy trzeba czytać. Jest PIP i bezpłatne porady prawne. Jak
        czytam zdania "każą podpisywać oswiadczenia bo inaczej nie wydadzą swiadectwa
        pracy" to nóż mi się otwiera. Przecież to jest podstawowa zasada Kodeksu Pracy -
        wydanie świadectwa nie może być uzależnione od spełnienia przez pracownika
        jakichkolwiek warunków. Wystarczy trochę chcieć i można sie tego doweidzieć
        zamiast trząść dupą ze strachu!

        I po trzecie - ludzie. Tak, to nie korporacje krzywdzą ludzi. KOrporacje to
        teczki spoczywajace w archiwach sądowych. Decyzje w imieniu korporacji
        podejmują ludzie. A może nawet nasz sąsiad jest tym wyzyskiwaczem z Biedronki?
        A moze nawet zazdroscimy mu nowego, służbowego samochodu? Przecież ludzie,
        którzy dopuszczają sie tych wszystkich niegodziwości nie są z księżyca, może
        nasze dzieci chodzą razem do szkoły? Czy chociaż raz spytaliśmy tych ludzi -
        naszych znajomych - "słuchaj - ty jesteś w tej Biedronce wysoko powiedz mi
        dlaczego zgadzasz sie traktować ludzi jak gó..?" Czy potrafimy zdobyć sie na
        taką postawę - może nawet ostracyzm?
        • Gość: Olek51 Jak ja kocham świętą naiwność! IP: *.teleton.pl 23.11.04, 14:20
          Drogi Kubulku, nie wiem czy zdarzyło Ci się testować na sobie rynek pracy (tzn.
          poszukiwać pracy). Ja to robiłem ze skutkiem pozytywnym przez 6 lat, mimo że
          mam porządne dzienne wyższe wykształcenie, dwa języki, prawie dziesięć lat
          praktyki za granicą. Jeżeli takie zmiękczanie trwa odpowiednio długo, to poziom
          wymagań znacząco się obniża, zresztą już po mniej więcej roku znosi się
          wszystko, żeby utrzymać etat. Mnie zresztą jak dotąd się udało, ale pracuję w
          jednoosobowej spółce skarbu państwa. Ciekawe jak będzie po prywatyzacji.
          • Gość: Kubulek Re: Jak ja kocham świętą naiwność! IP: *.netia.pl 24.11.04, 16:45
            Nie wiem co masz na myśli pisząc w tytule swojego postu o "świętej naiwności".
            Nie pracowałem w Biedronce i nie wiem co się tam dzieje. Pracowałem za to w
            konsultingu i globalnej korporacji finansowej. I widziałem tam ludzi, którzy
            dawali się wyciskać jak cytryny, tygodniami pracowali 7 dni w tygodniu, wracali
            do domu na 2 godziny, żeby wziąć prysznic itd. Ja nie pozwalałem by mnie tak
            traktować. Nikt mi nie wmówi, że zrobienie zrobienie jakiegoś zestawienia dla
            jakiegoś kutasa na drugim końcu świata jest na tyle ważne by poświęcić na to
            czas, który mogę spędzić z rodziną, znajomymi, zająć się swoim hobby czy
            przeczytać książkę. W końcu praca - rzecz nabyta, a życie jest jedno. I co
            ciekawe, przy takim podejściu zarabiałem całkiem dobrze.
            Przez parę miesięcy byłem też bezrobotny. Teraz zarabiam mniej. Ty
            piszesz: "Jeżeli takie zmiękczanie trwa odpowiednio długo, to poziom wymagań
            znacząco się obniża, zresztą już po mniej więcej roku znosi się wszystko, żeby
            utrzymać etat." Dla CIebie to tragedia, dla mnie to jest okazja, zeby ruszyć
            głową i coś z tym zrobić. KIedy się dużo zarabia zarobki stanowią spory
            problem. Człowiek sobie myśli - no cóż, haruję jak wół, mam głupiego szefa, ale
            za to zarabiam dużo kasy. Ludzie potrafią tkwić w takim nieszczęściu latami.
            ("Pracujemy coraz wiecej, żeby zarabiać więcej, żeby móc kupować coraz więcej
            rzeczy, które są nam coraz mniej potrzebne" - nie pamiętam gdzie to słyszałem,
            ale to zdanie pięknie ujmuje tę sytuację). Paradoksalnie - zminiejszenie
            zarobków pomaga wyjść z takiego klinczu. Nagle okazuje się, że za podobne
            pieniądze mozna robić coś co sie lubi. MOżna wpaść na zupełnie nowy pomysł na
            życie. Olku, jeśli 51 to jest to co myślę, to chcę Ci powiedzieć jedno - jesli
            przegrywasz w Twojej grze o życie to zawsze możesz zmienić zasady tej gry na
            takie, według których będziesz wygrywał. Masz wszystkie dane by to zrobić.
            Pozdrawiam.
    • Gość: Kuba Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:48
      A to właśnie kapitalizm z bandycko-zlodziejską mordą potrzebujący niewolników,
      a starych i chorych się usypia.To są wzorce przyjęte z USA.
      • Gość: Adalbertus Re: Kobiety kontra korporacje IP: 63.96.48.* 21.11.04, 22:18
        Kubo, mieszkam w USA od 25lat.Pracowalem i w dalszym ciagu pracuje w duzych
        firmach... Tu o takim traktowaniu pracownika nikt nawet nie marzy. O tym aby
        nie zaplacic za wykonana prace mowy nie ma. ZA malo wiesz o USA aby cos na ten
        temat napisac.
    • Gość: mendoza Obłudne gadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 18:09
      Nie ma przymusu pracy w tych korporacjach, więc jeśli ktoś pracuje tam dzień
      dłużej, niż mu się to podoba - sam jest sobie winien. Naciągany jest tu pracodawca.
      • Gość: xyz2000 Jeden z nielicznych, rozsądnych komentarzy. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 20:25
        Te baby kurczowo trzymają się stołków. Wystarczy spojrzeć na te zacięte twarze,
        na te egoistyczne gęby. To są typy, które prędzej padną niż rozejrzą się
        dookoła za nowymi możliwościami. Nie dziwi mnie, że tak trudno je zwolnić, że
        nikt nie chce ich zatrudnić w nowym miejscu. Ja też nie zatrudniłbym ich.
        Chociaż sam wiem, jakie są kłopoty ze znalezieniem pracy, to w ogóle im nie
        współczuję, ani nie popieram.
        • Gość: slawek Re: Jeden z nielicznych, rozsądnych komentarzy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 23:01
          Szybko ferujesz wyroki. Pracuje w tej samej firmie co Ewa i znam ja. Brak jej
          tych cech o ktorych piszesz. A problemem sa tacy pracodawcy jak Ty, nic nie
          wiedza o czlowieku ale juz go ocenili. Wszystko wiesz najlepiej i nie ma
          madrzejszego od Ciebie. Zarobilo sie troche kaski, wiec ci co maja mniej to juz
          smiecie.... zal mi Ciebie.
          • Gość: xyz2000 Re: Jeden z nielicznych, rozsądnych komentarzy. IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 09:16
            Gościu, odbiło ci? Pani Ewa spełniła swoją rolę - rozkręciła hotel. Darmo nie
            robiła. Dziękujemy, może pani odejść. Do prowadzenia hotelu nie jest już
            potrzebna. Można zrobić to taniej i równie sprawnie. Nie piszę tego złośliwie,
            takie są relacje w przyrodzie. Pani Ewa nie jest właścicielem i nikt nie
            przewidywał, żeby czerpała korzyści w nieskończoność. Ale to, że nie chce tego
            zrozumieć stawia ją w bardzo niekorzystnym świetle. Nie mam zamiaru płacić
            zawyżonej ceny za hotele, czy pensjonaty, tylko dlatego, że utrzymują tam
            kogoś, kto uważa, że mu się należy.
            Nie jestem, jak szybko zawyrokowałeś, pracodawcą, lecz pracobiorcą. Kaskę mam
            jaką mam i trzy razy oglądam złotówkę, zanim ją wydam.
            • darr.darek Re: Jeden z nielicznych, rozsądnych komentarzy. 23.11.04, 13:47
              Gość portalu: xyz2000 napisał(a):
              >Gościu, odbiło ci? Pani Ewa spełniła swoją rolę - rozkręciła hotel. Darmo nie
              >robiła. Dziękujemy, może pani odejść. Do prowadzenia hotelu nie jest już
              >potrzebna. Można zrobić to taniej i równie sprawnie. Nie piszę tego złośliwie,
              >takie są relacje w przyrodzie. Pani Ewa nie jest właścicielem i nikt nie
              >przewidywał, żeby czerpała korzyści w nieskończoność. Ale to, że nie chce tego
              >zrozumieć stawia ją w bardzo niekorzystnym świetle. Nie mam zamiaru płacić
              >zawyżonej ceny za hotele, czy pensjonaty, tylko dlatego, że utrzymują tam
              >kogoś, kto uważa, że mu się należy.
              >Nie jestem, jak szybko zawyrokowałeś, pracodawcą, lecz pracobiorcą. Kaskę mam
              >jaką mam i trzy razy oglądam złotówkę, zanim ją wydam.

              WRESZCIE mądry komentarz !
              Lewicowcy dają przekaz, że nawet pracownik już niepotrzebny (jak choćby biegły
              tłumacz j.portugalskiego w czasie, gdy nie ma nic do tłumaczenia) wg
              zaprezentowanych teoryjek ... powinien być zatrudniany dożywotnio za ... równie
              wysoką pensją jaką zdecydowano się wypłacać jemu, gdy był bardzo przydatny dla
              przedsiebiorstwa.
              Oczywiście lewak nie dołaczy drugiej strony medalu, że taki np. market lub
              hotel zatrudniający nic nie robiących, nadmiarowych pracowników MUSIAŁBY
              podnieść ceny/marże dla klientów. I to owi "szarzy" klienci zapłaciliby
              za "święte prawo" pracownika-wybrańca. Bo lewacy nie pisną o tym, że na ekstra-
              warunki załapią się tylko wybrańcy, czyli "swoi ludzie" ze "swoich, chronionych
              branż". Nawet o komunie w PRLu pisze się, że wszyscy nic nie robili i "wszyscy
              jakoś tam wszystkich wyzyskiwali" - a prawda była taka, że nawet w komunie w
              PRLu byli tacy, którzy harowali bo taka była ich dola i byli biedacy prawdziwi
              nędzarze, którzy wstydzili się później przyznać, że byli tymi frajerami-
              biedakami w komunie.
              Bo komuna oprócz wszechobecnej biedy oferuje też "pomarańcze" dla tych
              równiejszych spośród równych.

    • Gość: kasiorek a moze by sie wreszcie ktos Gazetą Wyborcza IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 18:13
      się zainteresował, jak ludzie zapieprzaja nadgodziny za "friko" a jak ktos sie upomni to slyszy ze na jego miejsce jest 1000 innych osob
      • Gość: jagapa Re: a moze by sie wreszcie ktos Gazetą Wyborcza IP: *.espol.com.pl 21.11.04, 19:53
        o to tak jak w Kredyt Banku hahahhaha
    • Gość: kapitalista Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 18:25
      ale bzdura.. nie dość że 4 lata miała urlop to jeszcze chce by ją otwartymi
      ramionami przyjęli - za furę kasy. Gdybym był tam szefem tego samego dnia po
      powrocie wręczyłbym Ci wymówienie.
    • Gość: chrepcio figurka kiedy kobiety zajma sie korporacja NFZ? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.11.04, 20:06
      A kiedy kobiety zajma sie korporacja o nazwie NFZ?
      Pielegniarka z wyzszym wyksztalceniem ma w szpitalu 700 zl na reke - tyle co
      sie zarabia na kasie w markecie bez wyksztalcenia po godzinnym przeszkoleniu
      • Gość: xyz2000 Re: kiedy kobiety zajma sie korporacja NFZ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 20:28
        Niech więc pielęgniarka pójdzie sobie pracować na kasę. Będzie miała pracę
        krótszą, lżejszą, mniej odpowiedzialną i może przestanie pieprzyć głupoty jak
        jakaś gospodyni domowa z dużym stażem i doświadczeniem ;-)
    • Gość: byla kadrowa NIE TYLKO KOROPRACJE IP: 212.191.172.* 21.11.04, 20:36
      Jakis czas temu pracowlam dla "sredniej" firmy w woj.lodzkim. Na porzadku
      dziennym byly zwolnienia dyscyplinarne wreczane kobietom "z podejrzeniem" ciazy,
      pol zakladu pracuje teraz na "zleceniach", aby uniknac tego "problemu". A
      zagraniczny prezes wychodzil na srodek hali produkcyjnej i krzyczal, ze
      wszystkie polki to zlodziejki, bo przychodza do niego do pracy tylko dlatego,
      zeby zajsc w ciaze i ukrasc mu pieniadze. A kiedy sprawa oparla sie o polskiego
      wspoludzialowca - umyl rece i stwierdzil, ze to nie jego sprawa! Zlozylam
      wypowiedzenie i odeszlam z tego bagna nie chcac przykladac reki do tego i wielu
      innych przykladow okradania i ponizania pracownikow (rowniez mezczyzn). Jaki
      wynik - moj byly pracodawca uznal, ze trzeba mi dac nauczke i pokazac, kto tu
      rzadzi - chce mnie podac do sadu z powodztwa cywilnego i rzada kilku tysiecy
      odszkodowania za niewypelnianie polecenia sluzbowego - ktorego wypelnienie
      byloby zlamaniem prawa karnego (zastapienie stosunku pracy stosunkiem cywilno -
      prawnym).
      W malych firmach jest o wiele gorzej niz w duzych korporacjach, ale o tym nikt
      nie pisze, bo to przeciez "maly" problem.
      • Gość: kika Re: NIE TYLKO KOROPRACJE IP: *.upc-a.chello.nl 21.11.04, 21:15
        w malych firmach niejednokrotnie jest znacznie gorzej, sama walczac o godnosc
        wlasnej osoby (pomijajac prace na czarno i smieszne- szefowa stwierdzila ze
        "normalne" stawki godzinowe)buntowalam sie i zmienialam prace trzy razy w
        niewielkim miescie, az zostalam "spalona" w tej branzy.wlasnej dzialalnosci nie
        zdecydowalam sie otworzyc (gdyby ktos chcial mi to poradzic), nie zamierzam
        uzerac sie z warunkami biznesu w naszym kraiku. wyjechalam za granice i pracuje
        na wlasna reke, nikt mna nie pomiata ani nie szmaci za nedzne grosze rzucone z
        laska jak ochlap.. gdybym byla tym mocniej zaciskac zeby aby wyzywic wlasne
        dziecko, ktorego sie spodziewam, albo przechodzic "cyrki" z pracodawca z powodu
        ciazy- dziekuje bardzo. sami w miare mozliwosci musimy sobie kreowac
        rzeczywistosc, a nie isc w milczeniu jak barany na rzez.
      • Gość: Legitimus do byłej kadrowej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 21:16
        Z twojej wypowiedzi nie wynika dokładnie co pracodawca przyjął za podstawę
        roszczenia o odszkodowanie za niewykonanie polecenia służboqwego.Albo
        przekęciłąś zarzut (bo za samo niewykonanie polecenia nie można żądać
        odszkodowania) i chodziło raczej o wyrządzenie szkody pracodawcy albo jest to
        próba zastraszenia, Radzę zasięgnąć informacji ( najlepiej u radcy prawnego)
        • darr.darek Re: do byłej kadrowej.... 23.11.04, 15:34
          Gość portalu: Legitimus napisał(a):
          > Z twojej wypowiedzi nie wynika dokładnie co pracodawca przyjął za podstawę
          > roszczenia o odszkodowanie za niewykonanie polecenia służboqwego.Albo
          > przekęciłąś zarzut (bo za samo niewykonanie polecenia nie można żądać
          > odszkodowania) i chodziło raczej o wyrządzenie szkody pracodawcy albo jest to
          > próba zastraszenia, Radzę zasięgnąć informacji ( najlepiej u radcy prawnego)

          No właśnie, ciekawy przykład problemów z pracodawcą i autorka "była kadrowa"
          jakoś uniknęła opisania o co właściwie pracodawcy chodzi w pozwie.

          • Gość: miki Re: do byłej kadrowej.... IP: 212.191.172.* 26.11.04, 20:13
            Chyba o to, ze jak powiesz NIE (tak jak te kobiety z Biedronki), zaraz zostanie
            ci pokazane, ze taki ktos jak ty nie ma prawa podskakiwac.
            Pracodawcy mysla, ze moga w dzisiejszych czasach robic wszystko (czytaj - lamac
            prawo) i nic nie mozna im zrobic.
            • darr.darek Re: do byłej kadrowej.... 30.11.04, 17:50
              Gość portalu: miki napisał(a):
              Gość portalu: miki napisał(a):
              >Chyba o to, ze jak powiesz NIE (tak jak te kobiety z Biedronki), zaraz zostanie
              >ci pokazane, ze taki ktos jak ty nie ma prawa podskakiwac.
              >Pracodawcy mysla, ze moga w dzisiejszych czasach robic wszystko (czytaj - lamac
              >prawo) i nic nie mozna im zrobic.

              Chcieć to sobie ktoś może. Jeśli pracodawca nie ma podstaw do oskarżenia, to
              głupotą z jego strony byłoby żądać jak to opisała "była kadrowa" :
              "rzada kilku tysiecy odszkodowania za niewypelnianie polecenia sluzbowego -
              ktorego wypelnienie byloby zlamaniem prawa karnego (zastapienie stosunku pracy
              stosunkiem cywilno - prawnym)".
              Po co byłby potrzebny byłemu pracodawcy proces, który z całą pewnoscią musiałby
              przegrać i jeszcze narazić się na ściganie z urzędu w związku z wydawaniem
              poleceń, które łamią polskie prawo karne.

              Widzę, że tu jest więcej takich, "którzy czują" zamiast takich "którzy myślą".


    • corrina Re: Kobiety kontra korporacje 21.11.04, 21:19
      tu w kanadzie jest 6 miesiecy macierzynskiego 80%platny,pozniej mozna to
      przedluzyc jeszcze rok ale bezplatny,no i niektore miejsca pracy moga
      zaakceptowac tzw sabatic-to jest roczny bezplatny urlop,nie znam nikogo kto
      mogl by trzymac prace przez 4 lata,chyba tylko w polsce
      • Gość: mariusz Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 22:16
        z tego co jest napisane, kobieta miała dobre kontakty z firmą i mogła się
        spodziewać potraktowania fair. Zaproponowano nową umowę z niższym wynagrodzeniem
        i zgodziła się.

        A później ordynarnie ktoś z przełożonych ją okradł z pieniędzy zapisanych w
        umowie. A złodziejom trzeba dobrać się do d....
        • darr.darek Czytaj ze ZROZUMIENIEM !!! 23.11.04, 15:47
          Gość portalu: mariusz napisał(a):
          >z tego co jest napisane, kobieta miała dobre kontakty z firmą i mogła się
          >spodziewać potraktowania fair. Zaproponowano nową umowę z niższym wynagrodzenie
          >i zgodziła się.
          >A później ordynarnie ktoś z przełożonych ją okradł z pieniędzy zapisanych w
          >umowie. A złodziejom trzeba dobrać się do d....

          Czytaj ze zrozumieniem !
          To nie przełożony ją okradł, bo wówczas przedsiebiorstwo wyrzuciło tego
          przełożonego i wystapiło o zwrot zagraniętych sum.

          Sprawa jest prosta i niepotrzebnie gmatwana, zarząd przedsiębiorstwa nie chcąc
          być "nie fair" wobec starej pracownicy nie dał jej wypowiedzenia, mimo, że
          najwyraźniej pracownica nie była juz przydatna na tym stanowisku. W pogmatwany
          formalnie sposób kierownictwo zmniejszyło płacę pracownicy jako "mniejsze zło"
          zamiast wypowiedzenia umowy o pracę.
          Za to pracownica wykorzystała bałagan formalny(o ile taki rzeczywiście
          występował) i wystąpiła o odszkodowanie. Można nazwać tą pracownicę przebiegłą
          lub sprytną, że zamiast uniżonej wdzięczności (tego spodziewało się
          kierownictwo) przywaliła im z grubej rury i ma szansę na odszkodowanie -
          pracodawca może sobie za to pluć w brodę, że nie dał jej standardowego
          wypowiedzenia z tytułu likwidacji stanowiska pracy.
          Tylko od kiedy to należy użalać się nad osobami sprytnymi lub przebiegłymi ?
          Toż to lewackie poplątanie z pomieszaniem !

    • Gość: :( Tak bywa tez na zachodzie... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.04, 21:57
      od 2 miesiecy pracuje w b. dorzej w firmie, wykupionej przed kilku misiacami
      przez firme z USA. Praca ciezka, przed monitorami, ale symatyczni ludzie itd.
      Wiecie co sie stalo w tym tygodniu?
      Normalnie w Niemczech obowiazuja 24 dni urlopu. Tu jednak mimo, ze w umowach
      jest 24 nie bedzie sie wiecej dostawac niz 12, tak sobie zazyczyla firma z USA.
      No i co? dalej chcemy Ameryki? Praktykanci nie maja przez 6 miesiecy wogole
      urlopu, a jak dostano wole to bezplatne.

      Ciekawe czy ktos sie "upomni" o swoje 12 dodatkowych dni
    • Gość: nikt Straszne, po prostu straszne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 23:12
      Ale żyjemy w chorym kraju, gdzie pozwala się na tego typu praktyki...
      • Gość: e_lusive A POCZYTAJCIE sobie ludzie ksiazke "No logo"... IP: *.direct-adsl.nl 22.11.04, 01:20
        to ZROZUMIECIE, o co tu loto.
        Nihil novi.
    • Gość: Mali@hopsex.net Re: Kobiety kontra korporacje IP: *.gdynia.mm.pl 21.11.04, 23:29
      Do boju...
    • Gość: glupi narod polaczki nadal nie rozumieja czym jest praca IP: *.client.comcast.net 22.11.04, 01:46
      debilne stwierdzenia :" to byla piekielnie ciezka praca". praca to wysilek,
      umyslowy , fizyczny, obojetnie jaki, wysilek, dlatego sie to nazywa praca.
      jednak polakom marzy sie relaks za ktory chca dostawac pieniadze. co za glupi narod.
      • Gość: .................. Re: polaczki nadal nie rozumieja czym jest praca IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.11.04, 02:01
        Ale przeciez to cudzoziemskie szefostwo nikogo tam na sile nie
        zaciagnelo do pracy i nikogo sila w niej nie trzyma.
        • Gość: polonus Re: polaczki nadal nie rozumieja czym jest praca IP: *.proxy.aol.com 22.11.04, 04:03
          Polske opuscilem ok. 25 lat temu gdzie pracowalem na stanowisku kierowniczym
          sredniego szczebla. Z tego okresu zapamietalem ciagle uzeranie sie z robotnikami
          aby laskawie zechcieli cos zrobic aby laskawie przyszli do pracy, zeby nie pili
          w pracy. W poniedzialki od rana bylo pelno "chorych" trzydniowych. W biurach
          podobnie od rana od 7-mej do ok 8-mej "prasowka" czyli czytanie gazety,
          odwiedziny z sasiednich dzialow i wymiana pogladow na to co wczoraj mowila
          Wolna Europa. Potem sniadanko, kawka ale najczesciej to herbatka potem troche
          roboty i 3-cia i do domciu. I ciagle ta sama spiewka ze ruskie nas okradaja
          i dlatego tak jest. To co wyprawiala ta klasa robotnicza to przechodzilo
          ludzkie wyobrazenie,a tzw. chloporobotnicy bili wszelkie rekordy kpiny
          z pracy. Poganiajac kogos do roboty mozna sie bylo dowiedziec ze mozna dostac
          po mordzie albo, ze sie jest partyjniakiem. Czesto z majstrami mowilismy, ze ta
          Polske Ludowa musi szlag trafic bo tak dalej byc nie moze. I wreszcie ja trafil
          i dobrze wam bo teraz przekonaliscie sie jak wyglada zycie.




          • Gość: corgan a co by było gdybym za komuny pracował uczciwie? IP: *.chello.pl 22.11.04, 04:56
            Nie rozumiem, do czego zmierzasz? Powiedz mi - jakie korzyści wtedy w czasach
            komunistycznych miałbym z tego żebym dobrze i uczciwie pracował? Mialbym
            większe pieniądze? szybciej bym awansował? Zakład miałby z tego jakieś korzyści?

            ciekaw jest jak wygląda zatem praca na zachodzie, bo ilekroć ja albo moi
            koledzy usiłowali się dodzwonić do firm w Niemczech, Szwajcarii albo Francji w
            piatek ok 12:00-15:00 to było to cokolwiek niewykonalne, bo prawie nikogo juz
            tam w pracy nie było.

            Polonusi mają jedna zasadnicza wade - biora z kultury zachodu wyłacznie tylko
            to, co słuzy im do góry ustalonej tezy ot chocby takiej, ze Polska to
            beznadziejny land i nic tu sie nigdy nie zmieni, bo 25, 30, 40 lat temu było
            tak samo. Wada również polonusów jest wyjątkowe szmacenie swoich rodaków tu czy
            w Polsce. Moja ciotka pracowała u Niemca polskiego pochodzenia i wierz mi, ze
            róznica w jaki sposób ów "Niemiec" traktował swoich pracowników w Niemczech i w
            Polsce była kolosalna i nie miała nic wspólnego nic z wydajnością, poswięceniem
            itp. rzeczami

            Ok, do jakiego stanu zeszmacenia fizycznego czy psychicznego musiałby
            doprowadzić pracownika pracodawca, aby uznać że jednak jest coś takiego jak
            mobiing? I nie mydl mi oczy jakis liberalizmem, pracowitością itp. btw -
            określenie "mobbing" to jest coś co chyba przyszło z zachodu... chyba ze sie
            myle?
            • darr.darek czy jest możliwy ROZSZĄDEK i LOGICZNE MYŚLENIE 22.11.04, 18:14
              Gość portalu: corgan napisał(a):
              >Nie rozumiem, do czego zmierzasz? Powiedz mi - jakie korzyści wtedy w czasach
              >komunistycznych miałbym z tego żebym dobrze i uczciwie pracował? Mialbym
              >większe pieniądze? szybciej bym awansował? Zakład miałby z tego jakieś korzyści

              No przecież "polonus" jasno Ci napisał, że praca bez "kapitalistycznej
              motywacji" w PRLu przypominała cyrka a nie pracę.
              Przypomnę po raz wtóry, że praca służy zaspokojeniu materialnych potrzeb
              ludzi !!! Jeśli komuś oprócz materialnych potrzeb praca daje satysfakcję, to
              dobrze. Jeśli ktoś nic poza pracą nie widzi i narzeka, że praca nie zaspokaja
              mu potrzeb duchowych, powinien iść do psychologa lub do księdza. Na pweno nie
              powinien pleść, że "to przez kapitalizm".

              Praca w socjaliźmie rzadko komu zaspokajała "duchowe potrzeby" a bardzo
              niewielu zaspokajała właśnie materialne potrzeby. Przypomnę :
              miesięczna "dobra" płaca socjalistyczna równowarta 15 kg szynki, której i tak
              niemożliwym było dostać na kartki (2.3kg mięsa na m-c), nawet stojąc w
              godzinnych kolejkach.
              Socjalizm to była NĘDZA, a niewielu o tym pamięta !

              >ciekaw jest jak wygląda zatem praca na zachodzie, bo ilekroć ja albo moi
              >koledzy usiłowali się dodzwonić do firm w Niemczech, Szwajcarii albo Francji w
              >piatek ok 12:00-15:00 to było to cokolwiek niewykonalne, bo prawie nikogo juz
              >tam w pracy nie było.

              To właśnie jest wersja socjalizmu zachodnio-europejskiego - jedziesz wieczorem
              przez Niemcy, Francję i wszystko co interesuje Cię w czasie podróży autem, jest
              pozamykane. Ostatnią ostoją kapitalizmu jest USA.

              > Polonusi mają jedna zasadnicza wade - biora z kultury zachodu wyłacznie tylko
              > to, co słuzy im do góry ustalonej tezy ot chocby takiej, ze Polska to
              > beznadziejny land i nic tu sie nigdy nie zmieni, bo 25, 30, 40 lat temu było
              > tak samo.

              G..no prawda ! Nie było tak samo 25-30-40 lat temu. Gdyby Gomółka, Gierek,
              Jaruzel zastali państwo takie jak dziś, pletli by 3 po 3, że jesteśmy "drugą
              potęgą świata" (gierek widząc bidę pieprzył o 10-tej potędze).

              Problem w tym, że tą "rewolucję" wykonywała hołota PZPR-owska i oni dalej
              rządzą i dlatego nie będziemy mogli porówywać się do Niemców, Francuzów czy tym
              bardziej Jankesów.

              > Ok, do jakiego stanu zeszmacenia fizycznego czy psychicznego musiałby
              > doprowadzić pracownika pracodawca, aby uznać że jednak jest coś takiego jak
              > mobiing? I nie mydl mi oczy jakis liberalizmem, pracowitością

              Jak sądzisz, kto i co sprawia, że jest tak wysokie bezrobocie ?
              Jak sądzisz, jaka byłaby siła firemk mobbingujących gdyby pracownik mógł
              znaleźć nową pracę w ciągu tygodnia lub miesiąca ?

              80 lat TEMU w USA, Ford musiał podnieść 2-krotnie płace, bo jego pracownicy
              odchodzili sobie z pracy.
              Porównaj to z dzisiejszymi czasami - jakie są szanse, aby szary Kowalski
              odszedł sobie z jednej pracy do innej, bo przestało mu się podobać ???
              Dociera coś do Ciebie ? Rozumiesz do jakiego upodlenia prowadzi polityka
              lewicowych idiotów, walki o "prawa pracownicze" wybrańców, kosztem bezrobocia i
              szmacenia pozostałych.

        • Gość: OZ Re: polaczki nadal nie rozumieja czym jest praca IP: *.its.monash.edu.au / *.its.monash.edu.au 22.11.04, 04:47
          trzeba byc mulem zeby stwierdzic powyzsze, a dlaczego to obce szefostwo moze
          nas tak traktowac, bo wie, ze polaczki nadal nie rozumieja czym jest PRAWO, a
          obowiazuje ono tak pracodawce jak i pracownika (niezaleznie od tego jakiej jest
          narodowosci czy plci);
          DUZE GRATULACJE DLA PAN KTORE ODWAZYLY SIE UJAWNIC PRAWDE W TYM ARTYKULE, moze
          sie cos zmieni w Polsce i przerwiemy te niepisana umowe korporacji o wyzysku
          Polakow, a szczegolnie kobiet i osob mlodych, czesto z wyksztalceniem,
          wyrzucaniem ich po paru miesiacach, czy roku kiedy juz dali z siebie co
          najlepsze- im sie juz nie bedzie chcialo chciec pracowac oddanie w przyszlosci;
          Do pracy nie idzie sie po to zeby stracic zdrowie, czy byc pod ciagla presja-
          kto ci to potem odda czy wyrowna??????????
          A wlasnie ze Polacy potrafia pracowac, musza miec tylko wiecej wiary w siebie,
          ci na kierowniczych stanowiskach tez, zeby nie dawali zamieniac sie w szczury
          gotowe do wyscigu!!!
          • Gość: .................. Re: polaczki nadal nie rozumieja czym jest praca IP: *.dialup.sprint-canada.net 22.11.04, 07:23
            Nie przejmujta sie ludziska. Do pracy i wyzysku sa dzisiaj azjaci, a
            szczegolnie Chinczycy sa mile widziani i lubiani przez kapital do
            robienia kasy. Wy tam w Polsce tak tylko z boku, z doskoku
            narzekacie. Jak was czytam, to czasem nie wiem naprawde o co wam
            chodzi. Rozumiem te kierownicze stanowiska i aspiracje z nimi
            zwiazane, ale............

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka