Dodaj do ulubionych

Moja kobiet, a dieta

IP: *.euro.ge.com / 193.173.33.* 24.11.04, 13:07
Witam wszystkich. Mam pewien problem. Sprawa jest dość delikatna. Chodzi o
moją dziewczynę. Moja dziewczyna, moja ukochana kobieta zaczęła tyć. Powoli
zaczynam dostrzegać pewne zmiany. Chciałbym jej jakoś przekazać swoje obawy-
nie chciałbym, aby upodobniła się do średniej wagi wojownkia sumo bo po
prostu straciłbym jakoakolwiek ochotę na bliższe kontakty z nią - te fizyczne
ma się rozumieć. Kocham ją i nie chciałbym jej urazić mówiąc wprost o swoich
odczuciach. Wygląd fizyczny to ważna sprawa, nie najważniejsza ale są pewne
granice. Chciałbym jej jakoś zasugerować ostrożność w diecie itp. ale boje
się będzie draka. Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • vvaligora Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 13:32
      moze ja nie pociagasz i nie chce bys sie do niej zblizyl
      a wiec specjalnie tyje bys jej nie dotykal
      • kotekkk Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 13:39
        ale ile ona wazy?
        49 przy wzroście 170?
        a wcześniej ważyła 48?
        czy sprawa jest poważniejsza?
      • Gość: ona Re: Moja kobiet, a dieta IP: *.238.91.246.adsl.inetia.pl 24.11.04, 13:39
        zaproponuj jej wspolne cwiczenia na siłowni albo basen
        • Gość: MrM Re: Moja kobiet, a dieta IP: *.euro.ge.com / 193.173.33.* 24.11.04, 13:44
          Waży o 2kilo więcej niż jej wzrost pomniejszony o sto. Często marudzi ze jest
          za gruba, że za dużo je, a ja ciągle jej tłumaczę ze nic się nie dzieje, ale
          chyba ostatnio to już nie do końca jestem z nią szczeryy ale tak jak napisałem
          nie wiem jak jej dać do zrozumienia ze można coś zrobić dla siebie, dla swojego
          ciała. Nie chcę aby odebrała to jak atak na nią, bo stac ją na to.
          • kotekkk Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 13:52
            moze " zajada" swoje problemy
            nie jest szczęśliwa i pociesza się jedeniem?
            weżją nałyżwy , wychodzcie na dłuuugie spacery
            na basen narazie nie - może się będzi wstydziła rozebrać przy tobie do kostiumu
          • Gość: Max Do mr M IP: *.mad.east.verizon.net 24.11.04, 16:38
            Jesli ty takimi szyframi do nie rozmawiasz to sie jej nie dziwie ze z rozpaczy
            je wszystko pod reka:

            "Waży o 2kilo więcej niż jej wzrost pomniejszony o sto."

            Czy nie latwiej powiedziec ze wazy xxxkg przy yyyy wzrostyu?
          • agata.z3 Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 20:59
            jesteś popieprzony
      • Gość: Max Oczywiscie masz racje IP: *.mad.east.verizon.net 24.11.04, 16:35
        Bo wiekszosc facetow szuka otylych prosiakow:-)
    • starywyjadacz Albo rybka albo pipka 24.11.04, 16:32
      Musisz kiedys powiedziec wprost bo cie i tak to w koncu dopadnie i sie przez to
      zwiazek rozwali. Teraz jeszcze masz szanse to zatrzymac zanim ci ona nie
      zbrzydnie. Cy wolisz to? Czy jednak chcesz dac wam szanse?
    • apja Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 17:54
      Więc skoro mówi że jest gruba i za dużo je, to powiedz jej " to wiesz co- skoro
      tak uważasz to przejdźmy na jakąś dietkę, razem. Może będę pilnowal żebyś mniej
      jadla? Może faktycznie troszkę przytylaś, ale tylko troszkę a mi to wcale nie
      przeszkadza."
      A nawiasem mówiąc jeśli ją kochasz to nawet jak będzie gruba, nie będzie ci to
      przeszkadzalo, a jeśli tak to wcale jej nie kochasz.
      Acha jeśli tyle waży co napisaleś to ma wagę prawidlową. Oblicz jej BMI to się
      przekonasz.
      I tyle.
    • carlabruni Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 19:20
      wytłumacz jej, że to, że zwracasz uwagena jej wygląd świadczy też o
      zaibteresowaniu jej osobą. musi zrozumieć, że nie możesz być względem niej
      bezkrytyczny.
    • sagis Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 19:26
      Jeśli odrobinę przytyła, bo tak to wygląda, to nie oznacza, że będzie wyglądać
      jak wojownik sumo.
      Najlepiej daj jej spokój i zostaw ją w ogóle, jeśli masz ją wprowadzać w
      kompleksy.
      I tak już przejmuje się tym, czy nie utyła. Ma normalną wagę, a kochanego ciała
      nigdy nie za dużo. Czyż tak?:-)
    • Gość: mmm Re: Moja kobiet, a dieta IP: *.waw.pl 24.11.04, 20:20
      jesli twoja dziewczyna przytyla na tyle ze zaczelo to przeszkadza i tobie i jej
      a jednoczesnie obiektywnie nie jest zbyt szczupla (przyklady szczuplosci: 160
      wzrostu 48-55 kg wagi, 170 wzrostu: 55-60 kg wagi itd, ponizej jest juz
      chudosc - zakaz odchudzania, waga normalna u dojrzalej kobiety to np. 55-60
      przy wzroscie 160, 60-68 przy wzroscie 170 itd) to zaproponuj jej ze ty
      bedziesz gotowal i przygotowuj potrawy zdrowe, niskokalryczne (przpisy bez
      trudu znajdziesz w kolorowych czasopismach "kobiecych". ten wariant wymaga od
      ciebie duzego poswiecenia (gotowanie i jedzenie cos sam ugotowal)
    • Gość: kobieta1 Re: Moja kobiet, a dieta IP: 81.15.254.* 24.11.04, 21:17
      Jesli faktycznie przeszkadza ci jej waga to pod zadnym pozorem nie mozesz
      milczec. Milczenie doprowadzi jedynie do kolejnych nadkilogramow, znam to z
      autopsji. Gdy facet mowi, ze dziewczyna jest zbyt okragla to poczatkowo boli,
      rodzi zlosc i gniew. Dopiero pozniej dociera do nas, co On mial na mysli. I
      jest to sygnal, ktory mobiliuje do odchudzania. Gdyby mu na mnie nie zalezalo
      to odszedlby bez slowa a ja do dzis nie wiedzialabym dlaczego. A tak jestem
      gotowa chudnac dla niego! Panowie - nie milczcie, mowcie delikatnie ale
      stanowczo.
      • bea_su Re: Moja kobiet, a dieta 24.11.04, 22:43
        > Jesli faktycznie przeszkadza ci jej waga to pod zadnym pozorem nie mozesz
        > milczec. Milczenie doprowadzi jedynie do kolejnych nadkilogramow...
        > Gdy facet mowi, ze dziewczyna jest zbyt okragla to poczatkowo boli,
        > rodzi zlosc i gniew. Dopiero pozniej dociera do nas, co On mial na mysli.

        No właśnie, co ON takiego miał na myśli?!
        Jeśli mój facet powiedziałby mi że jestem gruba (bo utyłam 2 kg??!!)
        odebrałabym to jednoznacznie:
        Po pierwsze juz mnie nie kocha, bo gdyby kochał nie zauważyłby nawet 5 kg
        nadwagi...
        Po drugie nie liczy sie z moimi uczuciami, bo nie znam takiej kobiety która
        przyjęłaby radosnie tego typu uwage na temat swojego wyglądu...

        > A tak jestem gotowa chudnac dla niego!

        ??!! Chyba nie przyszłaby mi do głowy taka mysl, wręcz przeciwnie, po
        usłyszeniu takiego komplementu chyba wyżarłabym roczne zapasy słodyczy;)

        Dlatego Mój facet wie, że zawsze gdy ryczę że znów muszę wciągac brzuch żeby
        zapiąć dżinsy....
        MUSI ZAPRZECZAĆ, ZAPRZECZAĆ I JESZCEZ RAZ ZAPRZECZAĆ,że przytyłam, w końcu ja
        sama najlepiej wiem że muszę coś z tym zrobić, bo przecież nie chodzi o to aby
        garbatemu powiedzieć, że garbaty, czy ślepemu ze ślepy....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka