Gość: curious
IP: *.uni-forst.gwdg.de
28.08.01, 14:24
Przeczytalem wlasnie kilka postow o dawaniu drugiej szansy. Pare razy jako rzecz nie do wybaczenia
podawano zdrade. W powszechnym mniemaniu za zdrade uwazany jest tzw. skok w bok, seks z
innym partnerem/partnerka. Ale czy zdrada to nie za mocne slowo? Na slubie przysiega sie " i ze cie
nie opuscze az do smierci" (czy jakos tak) o skokach w bok nic tam nie ma i przy odrobinie dobrej woli
mozna je wybaczyc a nawet zaakceptowac. Co o tym myslicie?