gdy facet płacze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:07
dzis chciałam zerwac z moim facetem-powiedziałm mu to a on sie rozpłakał...i
to w samym centrum miasta..jejq...nie moge..nie wyrabiam jak widze jak facet
płacze...zawsze ulegam wtedy....i qrde nadal tkwie w duszacym mnie zwiazku
no i co teraz??
a wy co byscie zrobili w podobnej sytuacji??
    • izabela_sliwka Re: gdy facet płacze 28.11.04, 23:21
      Szczerze Ci wspolczuje.. musisz miec duzoe sily i odwagi zeby sie zdecydowac na
      zerwanie z nim. On Cie poprostu sznatazuje emocjonalnie. Ja bym mu najpierw
      poweidziala ze sobie tego nie zycze. I ze jego zachowanie jest nie w porzadku.
      I absolunie mu nie ulegaj. Spytaj go czy odpowiada mu zebys z niem byla z
      litosci. Nie boj sie ze On sobie cos zrobi. Jedyne zapewne na co go stac to
      upicie sie w jakim pubie a potem rzuci kilka oblesnych slow pod twoim adresem
      do wspoltowarzyszy niedoli. Bede trzymac kciuki za Cibei nie daj sie mu
      absolutnie nie jestem faministka ale uwazam ze nie mozna robic z siebie
      meczennicy. Powodzenia
      • okonn Re: gdy facet płacze 28.11.04, 23:40
        Ciekawe co poradziła byś facetowi ktory napisałby: chcę zerwać sie ze swoja
        dziwczyną ale rozpłakała sie w miejscu publicznym i nie miałem serca i dale
        tkwię w tym niesatysfakcjomijącem związku. Czy na pwano:

        > Szczerze Ci wspolczuje.. musisz miec duzoe sily i odwagi zeby sie zdecydowac
        >na zerwanie z nią. Ona Cie poprostu sznatazuje emocjonalnie. Ja bym jej >najpierw
        > poweidziala ze sobie tego nie zycze. I ze jej zachowanie jest nie w porzadku.
        > I absolunie jej nie ulegaj. Spytaj jej czy odpowiada jej zebys z nią był z
        > litosci. Nie boj sie ze Ona sobie cos zrobi. Jedyne zapewne na co ją stac to
        > upicie sie w samotności a potem będzie cię obgadywać przed koleżankami. Bede
        trzymac kciuki za Cibei nie daj sie jej
        > absolutnie nie jestem faministka ale uwazam ze nie mozna robic z siebie
        > meczennika. Powodzenia. Na pewno ?

        A tak poważnie - do ani - masz marną motywację żeby nadal z nim być. Jesli jest
        taki wrażliwy to jakos go na to łagodniej przygotuj. Nie można być z komś wbrew
        sobie. A facet łzami wymuszający pozostanie kobiety jest cokolwiek żałosny.
        • izabela_sliwka Re: gdy facet płacze 28.11.04, 23:50
          A jakiej reakcji spodziewlabys sie po dziewczynie gdyby jej ktos oswiadczyl ze
          nie ma ochoty sie z nia juz dluzej spotykac jak nie placzu??? Natomiast po
          facecie raczej nie tego sie spodziewam. Wiem ze nie bedzie z tego powodu
          zachwycony ale bez przesady
          • okonn Re: gdy facet płacze 29.11.04, 00:00
            Cóż to ? Jak facet to już nie ma uczuć ? :-)
            Oczywiście to tylko kwestia reagowanie zgodnie z normą zachowania oczekiwaną w
            danej kulturze. W naszej facet zareagowac płaczem nie może.
            Ale często jest gorzej - jesli kobieta pisze o zdradzie to jest biedną,
            skrzywdzona istotką a facet to świnia i cham. Jesli o zdradzie pisze facet to w
            najlepszym wypadku jest załosnym fajtłapą który nie potrafi zadowolic kobiety.
            • izabela_sliwka Re: gdy facet płacze 29.11.04, 00:27
              Nie zrozumialismy sie, nie to mialam na mysli. Facet ma uczucia i ja lubie jak
              je pokazuje. Chodzi o to zeby odroznic to co jeste reakcja na prawdziwy bol lub
              smutek od tego co jest szantazem emocjonalnym. Prawdopodobnie zastosowalam
              ogromny skrot myslowy w swoich wypowiedziach. Te zachowania zgodne z norma
              oczekiwana w danje kulturze niestety pokutuja na obydwu plciach bo jesli facet
              ma wiele kobiet to jest playboy a kobieta ja ma wielu facetow to w delikatnym
              ujeciu panna lekko prowadzaca sie. Nie jestem sklonna ku takim skrajnosciom.
              • okonn Re: gdy facet płacze 29.11.04, 00:42
                Rozumiem doskonale i podzielam Twoje zdanie.
                Moje posty były lekko prowokacyjne.
                W końcu obowiązuje męska solidarność, nieprawdaż :-).
                Też taki stereotyp kulturowy :-)
                • izabela_sliwka Re: gdy facet płacze 29.11.04, 00:53
                  Nie bylam pewna z osoba jakiej plci dyskutuje. Domyslam sie... ale teraz juz
                  wiem:)
                  Ale wracajac do tematu to sam przyznasz ze czasami faceci bardzo wykorzystuja
                  fakt ze kobiety sa dosc czule na lzy lub innego rodzaju zale. A meska
                  solidarnosc nie ma sobie rownych. Szczerze podziwiam
      • Gość: Max Ręce opadają jak się takie cos czyta:-( IP: *.dyn.optonline.net 29.11.04, 01:11
        >>Szczerze Ci wspolczuje.. musisz miec duzoe sily i odwagi zeby sie zdecydowac
        na
        >>zerwanie z nim. On Cie poprostu sznatazuje emocjonalnie. Ja bym mu najpierw
        >>poweidziala ze sobie tego nie zycze. I ze jego zachowanie jest nie w
        porzadku.



        Po co takie brednie wypisujesz. Skąd wiesz ze on na zawołanie się rozpłakał
        żeby ja szantażować?
        Kobieto z kamienia jesteś? Czy ta seksualna rewolucja zmieniła cię w cegle? A
        może przeczytałaś cos ostatnio o szantażu emocjonalnym i postanowiłaś się
        pochwalić zdobyta wiedza? Już bym nawet zrozumiał gdybyś napisała „facet
        fajtłapa, daj sobie z nim spokój” ale żeby od razu z grubej rury o szantażu
        pisać?
        Szkoda słów!

        Do ani:
        Jeśli zostajesz z nim ponieważ się rozpłakał to kiepski to powód:-(

        • izabela_sliwka Re: Ręce opadają jak się takie cos czyta:-( 29.11.04, 12:56
          Czyzby kolejna prowokacja... czytales reszte moich wypowiedzi? Wbrew pozorom
          nie zaglebialam sie oststnio w tajniki szantazu emocjonalnego. Znow ta wasza
          meska solidarnosc!!! To ze krytykuje faceta, że w ten sposob sie zachowal
          odrazu robi ze mnie cegle tak??? Co za bzdura i potem sie dziwic ze faceci z
          takimi pogaldami robia takie sceny na srodku miasta.
          Dalam sie sprowokowac i co zadowolony...
          • Gość: Max Re: Ręce opadają jak się takie cos czyta:-( IP: *.mad.east.verizon.net 29.11.04, 20:32
            >>Dalam sie sprowokowac i co zadowolony...

            Prowokacje, szantaze, co jescze? Kobieto naprawde mialas lub masz takie ciezkie
            zycie ze wsztko dla ciebie wyglada na podstep?

            Twoja reakcja na jej post jest przynajmniej dziwan, nie naturalna jesli nie
            chora.

            pzdr

      • amelia1 Re: gdy facet płacze 29.11.04, 14:50
        izabela_sliwka napisała:

        On Cie poprostu sznatazuje emocjonalnie. Ja bym mu najpierw
        > poweidziala ze sobie tego nie zycze. I ze jego zachowanie jest nie w
        porzadku.
        > I absolunie mu nie ulegaj. Spytaj go czy odpowiada mu zebys z niem byla z
        > litosci. Nie boj sie ze On sobie cos zrobi. Jedyne zapewne na co go stac to
        > upicie sie w jakim pubie a potem rzuci kilka oblesnych slow pod twoim adresem
        > do wspoltowarzyszy niedoli.

        Zdradzisz nam, za co tak nie lubisz facetow? Ktorys kiedys zrobil ci cos zlego,
        ze teraz plujesz jadem na wszystkich innych?
        • izabela_sliwka Re: gdy facet płacze 29.11.04, 15:42
          Skad ta mysl ze nie lubie facetow?? Owszem moje zdanie jest dosc radykalne ale
          nie dlatego ze mowa jest o facecie. Gdyby sytuacja dotyczyla babci mamy wujka
          cioci ktorzy konkretnymi zachowaniami wymuszali na mnie cos dla nich
          korzystnego zareagowalabym podobnie. Bo to ze np jestem wrazliwa latwo wzbudzic
          we mnie wspoczucie czy latwo przebaczam to sa cechy ktorych nie wolono
          naduzywac. A wiem sama po sobie ze latwo dac sie wykorzystac. Tak naprawde nie
          wiem czy ten facet plakal naprawde ze smutku czy z zalu. Mam nadzieje ze tak
          Nie znam go. Jednak po przeczytaniu tego posta od razu mialam odczucie ze
          jednak to jet jakas gra. Byc moze mylne. Gdyby sie okazalo ze faktycznie sie
          mylilam. Przeprosialabym tego faceta. Sama musialam sie przed czym taki bronic
          (i nie koniecznie cios byl ze strony facetow, mam chlpoaka od lat i nie zrobil
          mi on nigdy zadnej krzywdy) i teraz mi troche latwiej.
    • kacjaryna Re: gdy facet płacze 28.11.04, 23:38
      Jeżeli dusisz się w tym związku to nie ma sensu jego kontynuacja. Może wystarczy
      odpoczynek od siebie na jakiś czas? Dla mnie zawsze argument jest to, że lepiej
      zakończyć coś teraz niż oszukiwać się przez następne kilka lat i mieć poczucie
      straconego czasu (przepraszam za cynizm). Poza tym im dłużej się jest ze sobą
      tym trudniej się rozstać, tym bardziej to boli.
    • ona_au Re: gdy facet płacze 29.11.04, 00:50
      W POlsce patrza na to krytycznie,
      moze w Polsce sa same twardziele:

      ale w Australii faceci placza na kazdym kroku:
      Prime Minister wygral i w bek
      inny przegral tez w bek itd.
    • Gość: też płakałem Re: gdy facet płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 02:06
      kiedyś lezałem u mojej byłej na kolanach a łzy mi leciały jak z kranu. Ta
      biedna nie wiedziała co robić ale była zachwycona, że facet płacze że ją
      stracił. Zachowywała się jak mama z małym dzieckiem. A ja po prostu ze smutkiem
      ale i z ulgą żegnałem to co musiało odejść bym mógł normalnie żyć. Dobrze jest
      się rozpłakać ale ciężko się tego nauczyć. Kobiety trenują, to łatwiej im to
      przychodzi(taki lekki sarkazm).
      Nie wiem czy facet Cię szantarzuje emocjonalnie. Ja kiedyś coś takiego
      zrobiłem: zostań, potrzebuje Cię(ale najpierw zrobiłem wszystko by odeszła) i
      nic dobrego z tego nie wyszło. Zawsze uważałem, że lepiej wcześniej niż za
      późno. I życie pokazało, że miałem rację. Kobieta w zasadzie nie odejdzie gdy
      nie ma nowego faceta, więc pewnie kogoś masz. Nie wiesz z kim być? On za Ciebie
      tego nie zdecyduje. Myślę, że on będzie miał lepiej gdy odejdziesz. Nie teraz
      oczywiście ale później. A ty będziesz żałować.
      • Gość: .................. Re: gdy facet płacze IP: *.dialup.sprint-canada.net 29.11.04, 03:37
        Co ja bym zrobil? Podziekowalbym za wszystko tobie i Bogu w sercu
        tez, ze tak sie stalo. Zamknalbym ostatnia strone z toba i otworzyl
        sobie nowa, swieza, nie pisama jeszcze, tchnaca nowa nadzieja........,
        ktora jak wiemy wczesniej czy pozniej nas wszystkich nawiedza. Placzu
        by nie bylo! Raczej zadowolenie, troche tez ze smutkiem przeplatane.
        Zadowolenie z tego ze nie musze byc z kobieta ktora mnie nie chce
        (oszukiwany na swoj sposob), ze nie musze sie juz wiecej starac dla
        kogos, kto tych staran nie ceni, ze nie musi kobieta przeze mnie (ty
        w tym przypadku) zamykac drzwi swemu szczesciu itd. Krzyz ci na droge.
      • zemsta_batmana Re: gdy facet płacze 29.11.04, 15:51

        > Kobieta w zasadzie nie odejdzie gdy
        > nie ma nowego faceta,

        Z całym szacunkiem, bzdura.
        Zależy jaka kobieta, na ile jest "określona" i jak bardzo jej trudno żyć w
        związku
        Nie przyjdzie Wam nawet do głowy, że kobieta może autentycznie kochać mimo, że
        odchodzi.
        Nawet Wam nie przyjdzie do głowy, drodzy mężczyźni, że inny facet jest wtedy
        ostatnią rzeczą o jakiej mysli.
        Zdarzają się sytuacje, że kocha się człowieka, ale związek jest niemozliwy
        I, owszem zdarza się tak, że mężczyzna nie zdaje sobie z tego sprawy,
        bo oto, pewnego dnia kobieta po prostu pęka i dłużej nie daje rady



        swoją drogą, kiedyś słyszałam, że mężczyźni często tłumaczą rozstanie "innym
        mężczyzną",
        bo innym logicznym wytłumaczeniem jest dla nich wyłacznie coś złego w nich
        samych
        a myśli o własnej niedoskonałości nie chcą do siebie dopuścić

        do autorki - odejdź
        jeśli jego łzy to jedyny powód - to żaden to powód
        a i dla niego jest to niszczące skoro tak zareagował

        • Gość: tez pł Re: gdy facet płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 19:04
          to nie mój wymysł, o tym że kobieta zazwyczaj odchodzi, gdy ma już innego.
          Powiedziała mi to kobieta mająca duże doświadczenie w doradztwie rodzinnym. Ale
          może ona nie ma racji. W moim przypadku zawsze to miało potwierdzenie.
    • Gość: Zuzia Re: gdy facet płacze IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.04, 08:55
      Moj facet tez plakal przy rozstaniu...wrecz panikowal..Plakal tez wczesniej a
      ja nie mialam odwagi tego skonczyc,bo bylo mi go szkoda. Jejku...tak bywa.
      Kazdy inaczej przezywa pewne sytuacje. W koncu nie mialam juz litosci..nie
      chcialam dusic sie w tym zwiazku...Poza tym bylo mi latwiej, bo poznalam kogos
      innego. Tak czy owak, trzeba dużo sily by skonczyc zwiazek...a lzy faceta
      dodatkowo stanowia balast. Trzeba jednak byc konsekwentnym. Uwazam ze wczesniej
      czy pozniej podejmiesz w koncu decyzje o rozstaniu. To nie uniknione.
      Pozowdzenia :)
    • Gość: car. Re: gdy facet płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 09:02
      w lipcu gbylam na skraju wyczerpania. tak mi bylo z nim zle.. czulam sie
      zaniedbywana. powiedzialam mu o tym wszystkim i stwierdzilam, ze dluzej nie dam
      rady i odchodze. plakal jak dziecko. wiem ze szczerze. ujal mnie. niestety.
      rozstalismy sie we wrzesniu (z jego inicjatywy bardziej). czyli decyzja zostala
      tylko odwleczona :/
      wczoraj rozmawialismy o wszystkim. plakalismy oboje. tak nam szkoda bylo
      przeszlosci i tego co mogloby jeszcze miedzy nami byc. tylko, ze nie mozemy byc
      razem..

      mysle, ze jego placz byl szczery.. ale to nie jest powod zeby tkwic w zwiazku,
      ktory cie nie satysfakcjonuje. odejdz jesli zle sie czujesz. znajdz w sobie ta
      sile, bo nic dobrego z tego nie bedzie :(
      pozdrawiam.
    • inezja21 Re: gdy facet płacze 29.11.04, 09:05
      Mój facet nie płakał przy rozstaniu,to ja ryczałam,bo mi się wydawało,że
      zrywając z nim robię mu wielką krzywdę.A potem,mimo wczesniejszych zapewnień,
      szybko się pocieszył.
      Mój obecny jest taki,że na pewno by nie płakał,ale ja na szczęście nie chcę z
      nim zrywać.
      Nie uważam płaczu faceta za szantaż emocjonalny i zniewieścienie. Może tak być
      ale nie musi.
      Ale jesli tylko jego łzy spowodowały,że się nad nim użalasz i dalej z nim
      jesteś,no to jakie to są podwaliny związku? Jesli tu można mówić w ogóle o
      związku?
    • Gość: ania Re: gdy facet płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 10:35
      dzieki za wszystkie posty....
      teraz troche prostujac... ja nikogo innego teraz nie mam..wiec nie to ze
      zostawiam go dla innego..mi jest poprostu coraz ciezej...nie wiem czy go
      kocham..cyzy jestem z nim z przyzwyczajenia czy z czego tam innego
      szczerze mowiac..wczoraj wymagało to ode mnie cholernie duzej odwagi...bo
      wkoncu sie na to zdobyłam by powiedziec...a on.....
      dzis zachowuje sie jakby nigdy nic sie nie stało
      a jesli chodzi o zrobienie sobie przerwy...coz reakcja była identyczna<tyle ze
      wczesniej>
    • Gość: drak Re: gdy facet płacze IP: 5.5R2D* / *.pg.com 29.11.04, 11:04
      Wydaje mis się że czasem facet moze uronić łzę ale w samotności, publicznie
      zwłaszcza w obecności kobiety raczej nie. Związek opart na litości raczej nie
      ma szans. Chyba powinnaś sobie go darować i odejść. Troche popłacze i mu
      przejdzie.
    • amelia1 Re: gdy facet płacze 29.11.04, 14:46
      > dzis chciałam zerwac z moim facetem-powiedziałm mu to a on sie rozpłakał...i
      > to w samym centrum miasta..jejq...nie moge..nie wyrabiam jak widze jak facet
      > płacze...zawsze ulegam wtedy....i qrde nadal tkwie w duszacym mnie zwiazku
      > no i co teraz??
      > a wy co byscie zrobili w podobnej sytuacji??

      Mialam kiedys bardzo podobna sytuacje (tyle ze nie w miejscu publicznym) i tez
      wymieklam i zostalam. Zwiazek i tak rozsypal sie kilka tygodni pozniej. Chyba
      nie ma sensu na sile tkwic w czyms niesatysfakcjonujacym.
    • Gość: :) Re: gdy facet płacze IP: *.petrus.com.pl 29.11.04, 18:30
      zemsta_batmana napisała:

      > > Kobieta w zasadzie nie odejdzie gdy
      > > nie ma nowego faceta,

      > Z całym szacunkiem, bzdura.
      > Nie przyjdzie Wam nawet do głowy, że kobieta może autentycznie kochać mimo, że
      > odchodzi.
      > Nawet Wam nie przyjdzie do głowy, drodzy mężczyźni, że inny facet jest wtedy
      > ostatnią rzeczą o jakiej mysli.


      Gość portalu: Zuzia napisał(a):

      >W koncu nie mialam juz litosci..
      >nie chcialam dusic sie w tym zwiazku...Poza tym bylo mi latwiej, bo poznalam
      kogos innego.

      Bez komentarza....
      • Gość: Zuzia do :) IP: *.gorzow.mm.pl 30.11.04, 09:59
        Tak..masz rację...egoizm totalny z mojej strony. Każdy przypadek jest
        indywidualny. Każde życie inne.Czyżbyś była ideałem??? Każdy człowiek zasługuje
        na to by być szczęśliwym. Niestety,jesteśmy egoistami. Nie wyobrażam sobie
        bycia z kimś, zakładania maski i grania durnego teatru, oszukiwania,ze wszystko
        jest ok, gdy wcale nie jest.Byłam szczera.Powiedzialam prawdę o tym,że go nie
        kocham, że poznałam kogoś... Mam być Matką Teresą, samarytanką poświęcającą się
        przez całe życie?? Uważam,ze szczerość jest najważniejsza, a bycie z kimś z
        litości jest bezsensowne i nie ludzkie. Pozdrawiam
        • Gość: :) Re: do :) IP: *.petrus.com.pl 30.11.04, 12:58
          W żadnym wypadku nie miałem zamiaru kogokolwiek oskarżać o egoizm. (tak jestem
          mężczyzną). Zwróciła po prostu moją uwagę sprzeczność tych dwóch wypowiedzi i
          potraktowałem to raczej z humorem.
          Po za tym zgadzam się z Tobą.
          Szczerość jest w związku najważniejsza. Ja zawsze wole znać prawdę, nawet jeśli
          jest ona bardzo bolesna.
          W moim już niestety byłym związku to mi głównie zależało by tą prawdę poznać.
          Co prawda nie miała nikogo innego, ale i tak bolalo, boli do dzisiaj..
          Tez uroniłem kilka łez, ale bynajmniej nie przeszło mi przez myśl by w ten
          sposób manipulowac drugą osobą. Po prostu bardzo kochałem i to było silniejsze
          ode mnie.
          Ja również nie wyobrażam sobie bycia z kimś z litości, bo nie o to w miłości chodzi.
          Pozdrawiam



          • Gość: Zuzia do :) IP: *.gorzow.mm.pl 01.12.04, 09:08
            Współczuje i życzę powodzenia :) Ja jestem po rozstaniu dwa tygodnie...też nie
            jest latwo, wylałam masę łez i cierpie do dziś,ale wierzę,ze po burzy wychodzi
            zawsze słoneczko. Może i dla nas wyjdzie :)? pozdrawiam
    • Gość: Lolek BO kto to na srodku miasta inforumje o rozsstaniu? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 29.11.04, 19:48
      Co ty jakas przedwojenna jestes?? teraz do takich spraw sluza... smsy :)
    • gepart_czester Re: gdy facet płacze 29.11.04, 20:36
      znam podobna historie. Facet oswiadczyl sie po 2 m-c. Jak sie pozniej okazalo
      polecial na urode dziewczyny ale glownie na kesz jej rodzicow. Do slubu nie
      doszlo bo dziewczyna w pore zorienowala sie, ze facet jest nieuczciwy. Nie
      bedac jeszcze jej mezaem juz zaczal dysponowac jej pieniedzmi. Acha, z tego co
      mowila, powiedzial, ze jakies 20/30 000 chce dac swojej matce bo jej sie
      nalezy. Dziewczyna zrobila wielkie oczy i oprzytamiala:))))
    • Gość: ania Re: gdy facet płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 13:59
      sorki lolek ale ....nie jestem przedwojenna, ani przedpotopowa....
      nie uwazam by własciwym było by zakonczenie 3 letniego zwiazku jednym
      sms`em...sorki ale nie o to tu chodzi....<mailem tez nie i przez telefon czy
      zwykłym listtem tez nie!!>
      ...........
      .........
      ......
      ...
      .
    • Gość: Albano Boczello Re: gdy facet płacze IP: 80.53.160.* 30.11.04, 16:22
      To ma widocznie poważny powod do takiego zachowania
    • Gość: hajola Re: gdy facet płacze IP: *.mapster / *.mapster-net.com.pl 30.11.04, 17:47
      próbuj do skutku... ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja