Dodaj do ulubionych

zaręczyny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:18
Podnoszę ten temat na forum dla kobiet ze względu na fakt...że coś co ma być
niezwykłe dla mojej kobiety z największym prawdopodobieństwem podpowie mi
inna kobieta...która albo to już przeżyła albo ma jakieś własne przemyślenia
na ten temat
Tak wiec serdecznie proszę o jakieś pomysły....pierścionek mam ....nie wiem
jedynie jak go wręczyć w jakich okolicznościach ...aha dodam że mieszkam w
Warszawie...jeżeli to ma jakiekolwiek znaczenie...
Z góry dziekuje
Obserwuj wątek
    • spaldi Re: zaręczyny 01.12.04, 21:36
      Kazda kobieta pragnie zostac zaskoczona.
      Masz do wyboru: albo kolacja w restauracji, wyjazd w gory,nad morze, gdzies,
      gdzie mozecie byc sami albo zaatakuj ja znienacka u niej w domu przy rodzicach.
      Wtedy masz pewnosc, ze Ci nie odmowi:)
      Powodzenia.

      p.s. w Warszawie jest pelno ciekawych miejsc, wystarczy troche inwencji i pare
      groszy w portfelu:)))))))
    • Gość: mm Re: zaręczyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 10:36
      moje zareczyny odbyły sie beznadziejnie..rodzina i obiad,dzis to bym wolała
      miła cichutka restauracja,kolacyjka,piekna róża i......dalej sam wymyśl,albo
      jakis wyjazd do gorskiego pensjonatu i w otoczeniu przyrody z szampanem w
      reku :p
    • maretina Re: zaręczyny 02.12.04, 10:45
      ja dostalam pierscionek na srodku ulicy.... w alejach jerozolimskich:)))))) tak
      bylo glosno od samochodow, tramwajow, ze ledwo slyszlam, co moj przyszly maz
      mowil:)
      • Gość: mm Re: zaręczyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 10:56
        i tez fajnie :-)
    • miawalles Re: zaręczyny 02.12.04, 11:09
      moje pierwsze zaręczyny były nad morzem, zimą, na plaży. wygłupialiśmy się,
      biegaliśmy, aż nagle kazał zamknąć oczy. gdy otworzyłam klęczał z pierścionkiem
      i wygniecioną różyczką z kieszeni:)))
      drugie były mniej romantyczne i nie były aż taką niespodzianką. długo
      rozmawialismy, czy brac ślub, czy nie. oświadczył się przy śniadaniu. smiesznie
      było - oboje zaspani i w pizamach:))
      moim zdaniem najważniejsze jest zaskoczenie i nie wyprawianie sztucznych
      ceremoniałów, typu obiad z rodziną, czy oświadczyny przy romantycznej kolacji.
    • alyy Re: zaręczyny 02.12.04, 13:48
      Mnie mój narzeczony zaskoczył na maxa. Tzn. spodziewałam się tego, myślałam, że
      w najbliższej przyszłości to nastąpi (na długi weekend listopadowy wybieraliśmy
      się do Rzymu, więc byłam święcie przekonana, że jeśli będzie mi się chciał
      oświadczyć, to chyba trudno o bardziej wyjątkową i romantyczną scenerię niż
      Rzym) - baaaaaaaaardzo się jednak pomyliłam.
      Odbyło się to 1.10., bez okazji - dzień jak każdy inny. Byłam mu winna wizytę w
      knajpie. Chciałam się ładnie odwdzięczyć, więc wybrałam Nobo (byliśmy tam na
      pierwszej randce). jednak nie pomyślałam o tym, by wcześniej zadzwonić i
      zostaliśy odprawieni z kwitkiem... Byłam już wściekła i chciałam wrócić do
      domu... Ale on był wyjątkowo cierpliwy i stwierdził, że pójdziemy na Pl. Trzech
      Krzyży, bo tam dużo knajp. No i poszliśmy. Kiedy minęliśmy wszystkie, w miarę
      dostępne na mą kieszeń Szpulko-Szpilko-Szparki byłam zszokowana. Bo oto mój M
      stwierdził, że chce jeść w Republice Latinie. Ciarki mi przesżły po plecach, bo
      niby niczego mu nie żałuję, ale jak pomyślałam o cenach, to mi się jeść
      odechciało... Ale oczywiście ujęta honorem powiedziałam, żeby siedział cicho,
      bo to ja zapraszam. No i zaczęłiśmy się kłócić, kto powinien płacić,
      przerzucamy się argumentami a on angle sięga do kieszeni, kładzie mi coś na
      udzie (siedzieliśmy obok siebie) i mówi - cicho, dzisiaj to ja muszę zapłacić.
      No i w tej mało romantycznej, dziwnej sytuacji na mej nodze zostało położone
      pudełko z wiele znaczącym anpisem znanej firmy jubilerskiej. Patrzyłam
      oszołomiona, chyab nie dotarło do mnie, co się dzieje... M. siedział cicho, nic
      nie mówił, nawet słowa - a ja nie wiedziałam, czy to taki prezent bez okazji,
      czy to to co zaczęło nagle do mnie docierać - no i w końcu wydusił z siebie
      pytanie 'czy zostaniesz moja żoną?' i ... sama sobie w tym amoku włożyłam
      pierścionek na palec. W dziwnych okolicznościach, w trakcie sporu - i jak
      zwykle zbił wszystkie moje argumenty. KOCHANY!
    • spaldi Re: zaręczyny 02.12.04, 13:57
      Ja zostalam zaskoczona na spacerze, zupelnie sie tego nie spodziewalam, ale bylo
      sympatycznie.
      Troche mniej sympatycznie pamietam spotkanie rodzin, ale to juz inny temat:)

      Wiecie, troche zaluje, ze w takich okolicznosciach, ja z natury jestem
      romantyczka i wolam, aby moj narzeczony porwal mnie w jakies cudownie odludne
      miejsce, gdzie moglibysmy nie wychodzic przez dwa dni i dwie noce z pokoju:)

      p.s. te Aleje Jerozolimskie:)))))))ten to musi byc szalony, tez mi sie podoba:)
      Ciekawe, czy nadal sie wykazuje szalenstwem w pozytywnym tego slowa znaczeniu?
      • maretina Re: zaręczyny 02.12.04, 14:03
        moj maz jest naprawde kopniety, oczywiscie w pozytywnym tego slowa
        znaczeniu:)))))))
        tylko w pracy jest dosc sztywny, jak zalozy swoj bialy kitel. na szczescie w
        pracy z nim nie siedze, a w domu jest juz normalny:)))
        i kupil mi chomika:))))
        jak jechal z nim taksowka do domu, to taksiarz pytal" co dziecku sie
        zachcialo?" a maz powiedzial: "nie, zonie":DDDDD
        • jsolt Re: zaręczyny 02.12.04, 14:10
          fajnie:)))
          mój też ma jazdy, ostatnio poleciał do sklepu po browarki (bo akurat parę
          znajomych się zeszło, i przyniósł mi jajko z niespodzianką...
          a ostatnio, jak byliśmy w spożywczym w niedzielę rano - wychodząc spojrzałam
          na gablotkę na stoisku monopolowo-ciastkowym, ot tak przelotnie, a tam oprócz
          czekoladek stały też ćwiarteczki i małpki ... mój podążył za moim wzrokiem i na
          cały zapchany sklep się wydarł: kochanie, ależ oczywiście że kupujemy tą gorzką
          żołądkową, przecież tylko powiedz co chcesz... !!! (a przypominam, że była
          niedziela rano!!!) ... i kupił...
          • maretina Re: zaręczyny 02.12.04, 14:18
            niezly:))))
            dobrze, ze alpagi Ci nie zaproponowal;))))))))
            • jsolt Re: zaręczyny 02.12.04, 14:27
              alpagi nie, ale zaproponował żebyśmy skoczyli do wielkiego kanionu jak Thelma i
              Louise, bo wg niego to jest niesamowicie romantyczne, koniecznie kabrioletem :))

              a kto sprząta po chomiku?? :))))
              bo u nas jest kocica (śpi wyłącznie ze mną i nikt nie dotyka się kuwety), +
              starzejąca się sunia (wychodzi na dwór tylko ze mną), + białe myszki (obsrywają
              klatkę niemiłosiernie) - więc jak usłyszałam "kochanie, kupujemy wielkiego psa
              obronnego" to się załamałam...
              • maretina Re: zaręczyny 02.12.04, 14:30
                a to roznie, czasami mz, czasami ja. teraz to juz drugi chomik, pierwszy nam
                umarl:(((
                mial na imie marian, ten jest mietek:))))
                latem maz gotowal spaghetti i wpadl na pomysl, zeby dac marianowi makaronu,
                trzymal nad klatka a marian pracowal i zwinal do workow metrowa wstazke:))))))
                no takimi rzeczami moj maz sie zajmuje.... acha! i rano psine wyprowadza na
                dwor;)
        • spaldi Re: zaręczyny 02.12.04, 14:12
          Rozumiem,ze maz jest lekarzem, to pewnie stresujacy ma zawod, wiec rozladowuje
          napiecie w domu:)

          Z takim mezczyzna latwiej jest w zyciu, moj mezczyzna (ciagle jeszcze
          narzeczony) w pracy jest zabawny, a w domu zdejmuje maske i stara sie wszelkimi
          mozliwymi sposobami zwrocic na siebie moja uwage, najczesciej cos go
          boli:)Szkoda, ze nie jestem pania doktor:))))

          Ty, Maretino, tez wymyslasz bolaczki, czy moze strasznie sie rabnelam z tym
          kitlem:)))))))))
          • maretina Re: zaręczyny 02.12.04, 14:17
            nie mylisz sie:)
            maz to doktor:)
            • spaldi Re: zaręczyny 02.12.04, 14:24
              No to jestes w dobrych rekach:)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka