Dodaj do ulubionych

mąż się zakochał

IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:08
mamy małe dziecki, ostatnio mój mąż powiedział, że zakochał się w wspaniałaej
osobie ( spotykają sie od 2 miesiecy ), czy mam prawo go zatrzymać, kocham go
nadal, jestesmy razem już 10 lat, czy po 2 miesącach to może byc miłość, co
robić? To podobno osoba bez wad, która nie chciała rozbijać małżeństwa, ale
on sie ciągle wachc, natomiast ten "anioł", chce aby mój maż odszedł do niej.
Chyba umieram pomóżcie
Obserwuj wątek
    • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:13
      Po 10 latach bycia z jedną kobietą i z dziećmi na głowie, pewnie to jest tylko
      zauroczenie. Fascynacja czymś nowym.
      Tamta jest okropna, jeśli chce rozbić rodzinę z dziećmi. A, on jest
      nieodpowiedzialny.
      • maretina Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:15
        pierwsze co sie cisnie na usta, to daniemu na nowa droge zyciowa dziecka.
        ciekawe czy ta pani wtedy by nadal byla "aniolem" i czy by sama go nie wywalila
        do domu?
        • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:21
          "Aniołem" dla niego jest teraz przy jego obowiązkach rodzinnych i normalnych
          życiowych problemach.
          Faceci to jest dziwny gatunek. Bawić się, to fajnie, ale wziąźć za coś
          odpowiedzialność to drugie.
          Co za problem rozbić rodzinę i płacić alimenty na dzieci. Dzieci kasę dostają
          to czego im brak?
          A, złe doświadczenie dzieci i poczucie porzucenia do końca życia przez ojca, to
          już nie ich sprawa.
        • true_oveja Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:31
          pierwsze co sie cisnie na usta, to daniemu na nowa droge zyciowa dziecka.

          czy mozesz wyjasnic co mialas na mysli?
        • Gość: rusałka dziecko na nową drogę życia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 21:24
          > pierwsze co sie cisnie na usta, to danie mu na nowa droge zyciowa dziecka.

          popieram!
          albo przynajmniej nastraszyć: "wyprowadzasz się? ok, ale z dzieckiem. Ja
          wybieram wolność. poza tym, jest tak samo TWOJE ..."
          ciekawa jestem: - reakcji męza
          - reakcji nowej damy jego serca na taki news
          - wpływu takiego postawienia sprawy na jego dalsze decyzje.

          julio, jeśli on zamierza was zostawić, to raczej nie masz nic do stracenia.
          czemu więc nie miałabyś sprobować?... niech poczuje na własnej skórze
          odpowiedzialność za rodzinę którą stworzyliście.

      • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:16
        dziękuje Ci moja droga, ja nie wiem co robić. Teraz on zastanawia się czy ma
        zostać ze mną i naszym 1.5 rocznym dzieckiem, czy odejśc do niej. Ale czy ja
        mam prawo go zatrzymywać? Czyuje się jak żebrak kiedy proszę go o jeszcze jedną
        szanse dla naszego małżeństwa. Najgorsze jest to , ze wszystko było ok do tej
        pory. Pewnie gdybym komuś z naszych znajomych powiedziała o naszym problemie to
        nikt nie uwierzy, ale powiedział mi, ze poświęcałam mu za mało czasu. Sama
        jestem sobie winna.
        • maretina Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:19
          na sile nie ma sensu zatrzymywac nikogo. albo jest milosc albo jej nie ma.
          zycie z kims kto nas nie kocha jest zalosne, na pewno nie chcez tak skonczyc.
          bedziesz jeszcze kochac!
          jesli chce isc do innej, to niech ma swiadomosc, ze nie ma mozliwosci powrotu./
          rozwod, zmina zamkow, dokladne oczyszczenie mieszkania z jego rzczy, ustalenie
          kasy dla dziecka, wizyt u niego.
        • samowolny Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:23
          Gość portalu: julia napisał(a):

          > dziękuje Ci moja droga, ja nie wiem co robić. Teraz on zastanawia się czy ma
          > zostać ze mną i naszym 1.5 rocznym dzieckiem, czy odejśc do niej.

          wiem że to drastyczne ale ja bym wniósł sprawe o rozwód z orzeczeniem jego
          winy ..bedzie trudno ale jak teraz sie zastanawia to będziesz życ ze
          swiadomością przez całe zycie kiedy znowu bedzie chciał odejść...
          dlatego np ja wybieram zawsze "mniejsze zło" bo w takim wypadku gdy jest
          dziecko nigdy nie ma złotego środka....
          a jak po zastanowieniu powie ze nie odchodzi to co zrobisz? dalej mu bedziesz
          ufać? jest tez mozliwośc "ciagnięcia" tego małżeństwa dla dobra dziecka..ale
          jest to pozorne dobro..
        • Gość: Ewa Re: mąż się zakochał IP: 193.111.233.* 13.12.04, 14:50
          co to znaczy czy masz prawo zatrzymac? jak niby?
          jesli zechce, to odejdzie i nie bedzie pytal Ciebie o zgode.
          dobro dziecka? dla dobra dzieecka chesz zyc z mezczyzna, ktory nic do ciebie
          nie czuje?
          • petrela Re: mąż się zakochał 14.12.04, 19:43
            ...gdyby nic do Niej nie czuł to by się nie zastanawiał nad odejściem ale
            odszedłby bez zastanowienia.. Ale jedno jest pewne - nigdy nie będzie się czuła
            dobrze, jesli On zostanie na jej prośby. Sam musi zdecydować czego chce.
      • Gość: facet Re: mąż się zakochał -racja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 17:27
        uwazam ze masz racje, to fascynacja i dlatego małzonka powinna walczyc.a on
        jest wyjatkow nieodpowiedzialny i zarobił na małe piekiełko we własciwym
        momencie.a ta kochanka to wredna wyrachowana suka rozbijajaca rodzine!
    • Gość: eno Re: mąż się zakochał IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.12.04, 13:17
      Nie umieraj nie warto!!!! glupi i tyle, najlepiej przeczekac, jak madry,to
      otrzezwieje, jak nie otrzezwieje, to niech sobie idzie, tam gdzie bedzie mial
      lepiej, widocznie na ciebie nie zasluguje, sorry, i na rodzine...
      • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:23
        Tylko, że ja go kocham, byliśmy naprawdę dobrym małżeństwem, nie wiem co się
        stało, wiem, że miałam mniej czasu dla niego, praca, dziecko, studia, ale
        kurcze chyba powinien przyjśc do mnie i powiedzieć, że coś jest nie tak, nie
        wiem, czy dam radę to wytrzymać.Powiedział mi, że mnie nigdy nie kochał tak jak
        jej.
        Zwierzyłam się starszej kuzynce, która tez mówi, że mu przejdzie, ale dziś
        trudno mi w to uwierzyć. Czuję się jak skazaniec - jaką on podejmie decyzje za
        kilka dni.
        • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:29
          To jest tylko chemia. Może to jest tylko próba Waszej miłości. Niech sam
          podejmie decyzję. Jak zostanie to kochaj jego dalej. Każdemu należy się jedna
          szansa.
        • samowolny Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:31
          Gość portalu: julia napisał(a):

          > Czuję się jak skazaniec - jaką on podejmie decyzje za kilka dni.

          nie czekaj jaki on los ci "wymyśli" tylko sama o sobie decyduj.. każ mu sie
          wyprowadzić do niej ale natychmiast i powiedz ze złożyłaś wniosek o rozwód z
          jego winy ...ale musisz byc przygotowana na to że sie wyprowadzi...
          • Gość: Ewa Re: mąż się zakochał IP: 193.111.233.* 13.12.04, 14:57
            Samowolny ma racje!! Wywal męza i powiedz, ze wnosisz sprawe do sadu o rozwod.
            Moze taka terapia szokowa mu pomoze, a jelsli nie to tym bardziej dobrze, ze
            juz go nie bedzie z Tobą.
        • iwa725 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 14:28
          "Za mało poswięcałaś mu czasu" to tylko jego wymówka zeby zwalić na ciebie całą
          winę,zebyś w razie czego gdy odejdzie, TY czuła się winna nie on.A gdy mu
          przejdzie ta miłość i będzie chciał wrócić będzie miał przykrywkę ,że to była
          twoja wina bo nie miałaś dla niego czasu.A jeżeli nikogo w życiu tak bardzo nie
          kochał jak jej to dlaczego jeszcze do niej nie odszedł?Poprostu dlatego,że w
          domu ma wszystko kochającą żonę,dziecko,kucharkę,praczkę i służącą w jednym.Z
          kochanką spędza wolne chwile ,nie mają wspólnych obowiązków ,problemów,a czas
          spędzaja na samych przyjemnosciach.Kiedy do niej odejdzie i zaczna się
          problemy, nie będzie miała dla niego tyle czasu,nie będzie zawsze usmiechnieta,
          umalowana i extra ubrana ,to doceni to co stracił.NIE TRZYMAJ GO NA SIŁĘ NIECH
          ODEJDZIE I ZOBACZY JAKIE TO MIODY BO JEŚLI ZOSTANIE TO ZAWSZE BĘDZIE SIĘ
          ZASTANAWIAŁ JAK BY TO BYŁO GDYBY ODSZEDŁ.Na czyimś nieszczęściu ,szczęścia nie
          zbuduje.
      • beatach1 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:24
        I jeszcze co trzeba dodac, to to, ze majac poltoraroczne dziecko, jestem w
        stanie zrozumiec, ze poswiecalas mu malo czasu. Wiem dobrze ile roboty i czasu
        kosztuje zadbac o takie male dzieciatko.

        Glowa do gory, zycie (czas), pokaze co z tego jeszcze wyjdzie. Ale sadze, ze
        wroci do Ciebie na kolanach.
        Zycze Ci wszystkiego dobrego.

        Pozdrawiam serdecznie
        Beata
        __________________________________
        Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
        przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
        ze stron przyjacielem.
        Bias z Prieny
        (VI / V w. p.n.e.)
    • jochi Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:25
      Sama jesteś sobie winna? Niby czemu? Bo on tak twierdzi? Weź się w garść i
      przestań myśleć, że to Twoja wina. A on Ci poświęcał tyle czasu ile byś
      chciała? Powiedział wcześniej, że poświęcasz mu za mało czasu? Jak nie
      powiedział, to znalazł sobie prostą wymówkę. Jak ja "kocham" tę męską logikę...
      I czy on rozumie co znaczy wychowywać małe dziecko i ile czasu i energii na to
      przeznaczasz?
      • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:30
        Bardzo Wam dziekuję, wszystkim. Nie wiem, ale moja kolezanka mówi, ze on się
        otrząśnie, ale racja jak bedziemy dalej żyć. Zabił mnie tym wszystkimco mo o
        niej powiedział, a najsmieszniejsze jest to, że mój mąż - zatwardzaiały
        realista twierdzi, że ta osoba jest w tej chwili bez wad.
        • beatach1 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:33
          Po prostu go zauroczyla. A Ty nie poddawaj sie. Okaz sie teraz "twardzielka",
          alby widzial, ze Ci na nim nie zalezy. To wczesniej z wszystkiego sie otrzesie.
          A jesli to zrobi, to wodz go za nos. Nie od razu pod skrzydelka, tylko niech
          najpierw dostanie nauczke !!!! Niech wie, jak duzo mogl stracic....


          Pozdrawiam
          __________________________________
          Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
          przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
          ze stron przyjacielem.
          Bias z Prieny
          (VI / V w. p.n.e.)
          • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:37
            najgorsze jest to, że on zna wszystkie moja wady,a ją widzi przez różowe
            okulary, jakie ja mam szanse
            • beatach1 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:40
              Szybciej mu przejdzie, jak to sobie mozesz wyobrazic. Tylko nie mysl
              pesymistycznie i popatrz na siebie inaczej. Jestes przeciez cudowna kobieta...

              A jeszcze co mi przyszlo do glowy. Ponoc najlepsza obrona na atak, jest atak.
              Wjec jesli on sie kims zauroczyl, sprobuj zrobic to samo. Moze poczuje sie
              zazdrosny i nie bedzie trawil konkurenta....
              __________________________________
              Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
              przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
              ze stron przyjacielem.
              Bias z Prieny
              (VI / V w. p.n.e.)
              • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 13:43
                albo bedzie mu łatwiej odejśc, twierdzi,żz ciężko mu od nas odejśc bo nie chce
                niszczyć rodziny i czuje się za nas odpowiedzialny, ale dlaczego do diabła, o
                ty nie myślał wcześniej
                • beatach1 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:46
                  Typowe myslenie faceta. Mysli, ze w ten sposob siebie usprawiedliwi.... Zalosny
                  typ !
                  __________________________________
                • jochi Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:48
                  Julia, to może w takim przpadku zrób coś tylko dla siebie. Idź do fryzjera, jak
                  możesz, kup sobie nowy ciuch, wyjdź wieczorem SAMA na spacer, do kina, czy do
                  koleżanki, niech się tatuś zajmie dzieckiem. Powinien się przynajmniej zdziwić,
                  a z reguły zaczynają wtedy myśleć i zastanawiać się czemu nowa fryzura? a gdzie
                  ona poszła? a czemu sama? itd.
                  • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 14:01
                    muwicie zostaw go z dzieckiem na dłużej ....nie bardzo mam jak, on pracuje
                    długo ( ta laska jest z jego firmy ). Zastanawiał sie co on jeszcze może mi
                    zarzucić poza tym że miałam dla niego mało czasu, ale przecież ni zaniedbałam
                    się, robiłam wszystko, żeby mu się podobać, jak przychodziłam z pracy zmywałam
                    makijarz i nakładał nowy, żeby mu sie podobać jak wróci z pracy, ciuchy,
                    perfumy... Nie chcę mówić mamie o tym, bo pewnie mi powie " a nie mówiłam,
                    powinnaś się bardziej szanować i nie skakać tak nad nim" i pewnie będzie miala
                    racje. A tylko ja chciałam , żeby był szczęśliwy, żeby miała zadbana zone i dom
                    w którym zawsze ktoś na niego czeka
                    • jochi Re: mąż się zakochał 13.12.04, 14:10
                      Julio, nie szukaj teraz wymówki. Pracuje długo ok, ale ma jakieś dni wolne?
                      Sobota? Niedziela? Zostaw go samego z dzieckiem, niech posmakuje tego miodu. Z
                      tego co piszesz wynika, że stawałaś na głowie, żeby facet miał fajny, ciepły
                      dom. Może właśnie za dużo mu dałaś zatracając się sama przy tym? Zawsze
                      powtarzam ludziom, że nie można komuś oddać całego siebie, bo człowiek to taka
                      istota, której dasz palec, a będzie chciała całą rękę. Ja mam piekielny
                      charakterek, więc wyszłabym z domu na kilka godzin i to nie raz, a kilka razy.
                      Niech tata pobędzie z dzieckiem, może dotrze do niego jaka to praca, bo to jest
                      praca. Poza tym jestem zwolenniczką przegadywania złych sytuacji - tylko do
                      tego potrzebna jest chęć do rozmowy ze strony tej drugiej osoby, ale próbować
                      warto - nic nie stracisz, a możesz coś zyskać.
                • samowolny Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:52
                  julia a moze mąz ma za mało obowiązków przy dziecku? kaz mu sie nia
                  zajmować:gotować dla dziecka, myć,karmić wtedy ty bedziesz miała wiecej czasu
                  dla niego:) zostaw go w domu i idx na pół dnia z domu..dokątkowliek
                  kosmetyczka,fryzjer..
              • Gość: Ewa Re: mąż się zakochał IP: 193.111.233.* 13.12.04, 15:26
                nie rob tego samego, nie szukaj sobie chlopa na sile i na zlosc mezowi - to
                glupie
            • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 18:25
              Gość portalu: julia napisał(a):

              > najgorsze jest to, że on zna wszystkie moja wady,a ją widzi przez różowe
              > okulary, jakie ja mam szanse

              10 lat jesteście razem. Jeśli tak długo jest z Tobą to znaczy, że to nie jest
              przypadek.
              Niech pobędzie z nią trochę i przekona się, że jesteś lepsza od niej. Każdy ma
              jakieś wady i zalety.
              A, jak nie, to nie jest wart, aby dłużej być z Wami. Przez te wszystkie lata
              oszukiwał Ciebie.
              Jeśli powiedział Ci, że tamtą bardziej kocha, to znaczy, że jest niedojrzały i
              nie liczy się tak naprawdę z Twoimi uczuciami.
        • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 13:46
          Gość portalu: julia napisał(a):

          > Bardzo Wam dziekuję, wszystkim. Nie wiem, ale moja kolezanka mówi, ze on się
          > otrząśnie, ale racja jak bedziemy dalej żyć. Zabił mnie tym wszystkimco mo o
          > niej powiedział, a najsmieszniejsze jest to, że mój mąż - zatwardzaiały
          > realista twierdzi, że ta osoba jest w tej chwili bez wad.


          Tak to jest jak realistę chemia trafi:-))))Niech jemu spadną różowe okulary.
          Daj jemu trochę czasu. Macie dziecko.
    • Gość: facio Re: mąż się zakochał IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.04, 14:06
      Przeczytalem te Twoje posty i wypowiedzi innych osob i chcialbym Ci powiedziec,
      ze:
      1.Nie obwiniaj siebie za to co sie stalo.
      Jakos tak dziwnie sie sklada, ze osoby zdradzajace zrecznie przerzucaja wine na
      swoich partnerow.Tak bylo i u mnie. Ty teraz zapewne siedzisz, placzesz,
      szukasz w sobie winy i porownujesz sie do tamtej, myslisz gdzie zrobilas blad,
      ze odszedl do innej.Jak ktos ma we krwi zakodowana potrzebe szukania przygod,
      nic nie pomoze.Jesli Ty bylas wobec niego fair, nie zdradzalas go, to wszystkie
      jego tlumaczenia sa tylo wymowka.
      2.Nie wierze, ze poswiecalas mu za malo czasu i dlatego tak sie stalo. Macie
      obydwoje male dzieci i zadaj sobie pytanie na czyjej glowie stalo zajmowanie
      sie nimi. Jesli glownie na Twojej, to jak moglas jeszcze zajmowac sie nim, tak
      jakby chcial? A moze to on nie potrafil zorganizowac wam wspolnego czasu?
      3.Znalazl sobie kobiete, ktora nim sie interesuje.Na poczatku tak jest a potem
      i ona bedzie miala wymagania. Ciekawe, czy ona tez ma dzieci.

      Teraz co do tego co powinnas zrobic.
      a)wziac sie w garsc, zorganizowac sobie czas az do wieczora.
      b)ustalic jasno z mezem co robicie.I nie polowicznie.
      c)na rozwod masz czas, ale stawiaj meza pod sciana stawiajac konkretne wymagania
      Czy Twoje jego umoralniania, powolywanie sie na dzieci cos pomoga?Na obecnym
      etapie, watpie.
      Pozdrawiam i glowa do gory.
      • jochi Re: mąż się zakochał 13.12.04, 14:13
        Mądrze napisałeś, aż dziwne, że pisał to facet. :)
        • iwa725 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 14:46
          Jeszcze mu wspólczujesz ,przecież to tylko jego wina ,że musi teraz
          wybierać.Radzę ci żebyś odpusciła sobie walkę o niego bo jeżeli on w wieku 28
          lat ma kochanke to co będzie gdy będzie miał 40 ,wtedy to dopiero faceta odbija.
          Znam ze swojego otoczenia taki przypadek,facet zostawia żonę i 2 dzieci dla
          kochanki,bierze z nia ślub ,ma z nią dziecko, po 2 latach ona go zostawia dla
          innego,jego wyrzuca z domu.On z racji tego ,że nie ma gdzie wrócić mieszka ze
          swoim ojcem w jednym pokoju,śpią nawet w jednum łózku bo nie ma dwóch
          wersalek.A TAKA ONA BYŁA WSPANIAŁA,POŚWIĘCAŁA MU TYLE CZASU,BYŁA BEZ WAD
          itd....
      • Gość: julia Re: mąż się zakochał IP: *.murator.com.pl 13.12.04, 14:15
        bardzo Ci dziekuję, zastanawiał się jakie zdaniew mojej sprawie może mieć
        facet. Potzrebowałam tych wszystkich opinii po to aby ktos obiektywny
        wypowiedział sie na temat tego co powinnam dalej zrobić. Najgorsze w tym
        wszystkim jest to, że oboje z moim meżem jesteśmy jeszcze młodzi 25/28 lat i
        chyb ani my ani nasza malutka córcia na to nie zasłużyliśmy co sie stało. Ja
        cierpie strasznie i ten kto tego nie przeżył ( mój mąż) nie wie jak o jest czuć
        się zdradzonym.
        Jego tez mi szkoda, musi wybierać między naszym dzieckiem ( nie mówie juz o
        sobie , bo ja moge nie ieć już dla niego znaczenia ) i tamtym " aniołem" w
        którym jest zakochany lub zauroczony. On tez się z tym gryzie. Wiem, że jest mu
        ciężko, ale go kocham i nie potrafię go nienawidzić
        • Gość: klaudia30 Re: mąż się zakochał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:38
          Współczuję ci bardzo, bo wiem, jak bardzo teraz cierpisz i gryziesz się. Nie
          można spać, jeść, żyć. Dobrze, ze chociaż masz dziecko. Nie jesteś dsama i masz
          dla kogo źyć. Byłam w takiej sytuacji. Tez cierpiał, bo jak się przyznał,
          mówił, że się zakochał. Ona też pracowała razem z nim. Ja nadskakiwałam,
          chciałam, żeby wrócił, nie potrafiłam postawić sprawy na ostrzu noża. W końcu,
          po kilku tygodniach, takiej szarpaniny, wymówek, że to przeze mnie tak się
          stało, nie wytrzymałam, kazałam mu się wyprowadzić. I wiesz, co się stało.
          Jeszcze tego samego dnia, błagał, aby mógł wrócić. Powiedział, że dopiero teraz
          wie, że tamto to tylko zauroczenie, że tak naprawdę mnie kocha. Czułam, że mówi
          prawdę. Teraz minęło kilka miesięcy. Wiesz, że czasami żałuję, że zgodziłam się
          na replay, ale nie dlatego, że on mnie nie kocha, czy daje dowody niewierności.
          Ale dlatego, że trudno mi zapomnieć o tym, co się stało. Wciąż o tym myślę,
          teraz już wiem, że nic nie jest na zawsze. Trzeba się cieszyć tym, co jest
          teraz.
          • Gość: mała Re: mąż się zakochał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:01
            Julia,wiem, że wszystkie tu wymienione rady trudno jest wprowadzic w życie
            nagle,ale sama zwróć uwagę na jedno,jeżeli będziesz mu tak łkać w klapy teraz
            żeby nie odchodził, to w końcu kiedys pomyslisz nad sobą co ja robiłam tak sie
            upokarzać.Poza tym może twój mąż poprostu nie miał wcześniej okazji sie
            wyszaleć, a rodzina i obowiazki jakie sie z nia wiążą nagle zaczynaja go
            męczyć, przerastać,dlatego szuka odskoczni.Jesteście oboje w młodym wieku,może
            nie mieliście okazji sie wyszumiec,tylko facet jak pojawi sie dziecko może
            sobie na to pozwolic znacznie łatwiej,zawsze zdoła sie wymknąć z domu,umówic, a
            zona siedzi z dzieciakiem myśląc, że znowu ma kolejne nadgodziny.Dokładnie wiem
            jak rozdziera od środka taka sytuacja,pamietaj nigdy mu nie mów, że będziesz na
            niego czekać,nawet jeżeli tak myślisz,facetowi pali sie grunt pod nogami jeżeli
            nie czuje bezpieczeństwa.
        • Gość: facio Re: mąż się zakochał IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.04, 15:03
          To dobrze, ze go nie nienawidzisz.Nie ma co isc na tzw. udry.Jest wiele
          wspolnych spraw do zalatwienia, mieliscie tez zapewne mile chwile-niech to
          zostanie w pamieci.
          To, ze jestes mloda i uwazasz, ze to jest najgorsze, ze wlasnie teraz to sie
          przytrafilo.Nie rozpaczaj. A co bys powiedziala na moja sytuacje, kiedy mnie
          dotknelo cos podobnego w wieku 42 lat? Zona mlodsza o 6 i po prostu jej
          odbilo.Zadala sie z Arabem i nie mogla sie spod jego uroku uwolnic przez 9
          miesiecy? Nie odeszla wcale ode mnie, a ja nawet nie wiedzialem, ze z kims
          takim sie spotykala. Na tej podstawie robie sobie zludzenia, ze moze nic miedzy
          nimi nie zaszlo.Wstydu bylo co niemiara, dzis ona nie moze sie nadziwic co
          zrobila, jak wiele ryzykowala dla takiego nic.
          Ale stalo sie. Dlatego w trudnej chwili pomysl sobie, ze inni tez nie maja
          lekko.Wolalbym miec Twoje 25 lat i stanac z takim dylemtem w twarz niz
          teraz,kiedy wydaje sie, ze jest pozno na zmiane czegokolwiek w zyciu.Jeszcze te
          skrupuly, ze zona zbladzila, ale podobno przeze mnie i ze jakbym odszedl to co
          ona zrobi, a moze zreszta wcale nic takiego nie zrobila? Ech te dylematy.
          Powodzenia i otrzas sie z tego dziewczyno!
        • sagis Re: mąż się zakochał 13.12.04, 18:34
          28 lat. Jest to czas kiedy zmieniają się nasze potrzeby i oczekiwania. W tym
          czasie następuje kolejny etap naszego dojrzewania. Gdzieś co 7 lat to
          następuje. Często w tym czasie zmieniają ludzie swoich partnerów. Szczególnie
          mężczyźni, jak dojrzewają, to kończą dotychczasowe związki i rozpoczynają nowe.
          Młodo poznaliście się i też długo wytrwaliście ze sobą.
      • ishtar-7 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 19:41
        nie mogę uwierzyć że są faceci którzy mądrze myślą
    • barbarella10 Re: mąż się zakochał 13.12.04, 14:56
      Witaj.Byłam w podobnej sytuacji 2 lata temu.Zrobiłam mniej wiecej tak jak pisze
      facio.Czułam sie strasznie upokorzona ,ale nie okazywałam tego,teraz nie wiem
      skad miałam na to siłe.Nie dałam mu czasu do namysłu,w jednej chwili musiał
      podjac decyzje.Został .Nic nie jest takie jak dawniej,to smutne.Mysl o
      sobie ,badz dla siebie najlepszym przyjacielem,jestem z toba .Pozdrawiam .
      Barbara.
      • Gość: Nina Re: mąż się zakochał IP: *.toya.net.pl 13.12.04, 16:15
        Moze to radykalne, ale spakuj mu walizki i wystaw przed drzwi.Czasami potrzebne
        jest zdecydowanie-zwykle dziala jak kubel zimnej wody.Owszem, musisz sie liczyc
        z tym, ze rzeczywiscie odejdzie, jednak stawiam na to malo procent.
        Powodzenia.
    • Gość: Asia Re: mąż się zakochał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:17
      Romantyk - zakochal sie ... I co dalej? Bedzie chodzil na randki a obiadki
      jadal u Ciebie?
      Cwiczylam to niestety 5 lat temu - sytuacja podobna. Kazalam w jednej minucie
      podjac decyzje, albo konczy, albo wychodzi z domu w tej chwili (styczen,
      niedziela, g.22). Wyszedl.
      Wrocil na kolanach po 8 miesiacach i chyba zrozumial ... a ja wybaczylam.
      • ishtar-7 Re: mąż się zakochał - pytanie do asi 13.12.04, 21:02
        i nie żałujesz?
        ja zastanawiam sie czy można dalej żyć i nie wracać do tych 8 miesięcy
        czasami ktoś mnie pyta co ja bym zrobiła (u nas to trwa już 10 miesięcy - takie
        zawieszenie) i szczerze mówiąc nie wiem.
        • a-cha Odp. od Asi 14.12.04, 14:15
          ishtar-7 napisała:

          > i nie żałujesz?
          > ja zastanawiam sie czy można dalej żyć i nie wracać do tych 8 miesięcy
          > czasami ktoś mnie pyta co ja bym zrobiła (u nas to trwa już 10 miesięcy -
          takie zawieszenie) i szczerze mówiąc nie wiem.


          Dziś,z perspektywy czasu nie żałuję, ale przyznaję, że bywało w ciągu tych 5
          lat różnie. Niestety pamięci nie da się wymazać na zawołanie.
          Wierzę, że zrozumiał pewne rzeczy...
          Wydaje mi się, że na to nie ma reguły.
          Jesli mogę coś poradzić, to nie pal za sobą mostów. Nie mów: nigdy nie wybaczę
          tylko nie wiem czy będe potrafila wybaczyć.
          Czasem z pochopnych deklaracji trudno się wycofać ... Pozdrawiam i życzę żeby
          się ułożyło Tobie ... w tą czy w druga stronę, najważniejsze żeby było dobrze
    • Gość: aneta Re: mąż się zakochał IP: 204.141.210.* 13.12.04, 21:31
      sluchaj! wiem ze jest przerazajaco ciezko ale jak tutaj juz pare innych osob
      wspomnialo, bylam sama w takiej sytuacji, ale poprostu wez sie w garsc, musisz
      pokazac ze nie ma powrotu, ze jestes silna i dasz sobie rade, abys sama sie po
      tym mogla szanowac i zeby on poczul respekt. Dziewczyno! WYSTAW TEMU PSU
      WALIZKI !!! najpierw bedzie bolalo ale po jakims czasie poczujesz sie naprawde
      dobrze! Uwierz mi! Przez to wszystko mozna przejsc! Bedziesz tylko silnijsz,
      bardziej pwena siebie i niezalezna od jakiegokolwiek faceta. Odseparuj sie
      zupelnie zeby on nie mial zludzen i uslyszal trzask furtki za soba!
    • alpepe Re: mąż się zakochał 13.12.04, 21:39
      Moje dziecko ma dwa lata i dwa miesiące. Zastanawiam się, co ja bym
      zrobiła,gdybym była na Twoim miejscu. Sądzę, że dałabym męzowi wolną drogę, ale
      najpierw obarczyła w większym stopniu obowiązkami wobec jego dziecka. Nie
      broniłabym też tego "cioci". Niechby się wspólnie zajmowali. I oczywiście
      sprawa o dupne alimenta na mnie i na dziecko. Dziewczę by zauważyło,że mój mąż
      mało kasiasty i do tego z nie jej bachorkiem i nabrałoby wad w oczach
      szanownego pana małżonka. Wróciłby max. po 4 miesiącach. Tylko, że nie wiem,
      czy ja bym go jeszcze chciała, mojego pana i władcę, mojego bohatera.
      • Gość: Nina Re: mąż się zakochał IP: *.toya.net.pl 13.12.04, 23:41
        Oj,alpepe, danie tzw.wolnej drogi to moze nie byc najlepszy pomysl.
        Dlugo by tlumaczyc,ale czesto konczy sie to tak, ze pan zostaje w domciu a na
        boku nadal kreci-tyle,ze ostrozniej.Upokorzeniem jest odkrycie przez zone
        romansu; porazka-natychmiastowe podjecie decyzji.Zbyt duzo traca-a tracic nie
        chca.Przerobilam scenariusz doglebnie.
        Pozdrawiam.
        • alpepe Re: mąż się zakochał 14.12.04, 15:05
          Chyba mi niż poszedł na mózg, bo nie rozumiem :). Kiedyś mi się wydawało,że
          gdyby mnie facet zdradził, to bym się z nim rozstała. Teraz? Teraz mnie to wali
          mówiąc wulgarnie. Zauważyłam, że mój mąż przejął jedną rzecz od kolegi, który
          nie zdradza swojej żony, bo gdyby on zdradził, dałby jej wolną rękę do zdrady,
          a gdyby jego żona go zdradziła, on by jej nie dotknął. Mój mąż zaczyna
          rozumować tak samo.
    • Gość: ppp Re: mąż się zakochał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:44
      O rany tez slyszalem juz to: "on jest bez wad, nie chce niszczyc naszego
      zwiazku, ma wyrzuty sumienia ze wchodzi z butami w nasze zycie" od mojej bylej
      (a wtedy obecnej). Wiem co musisz przechodzic szczegolnie po 10 latach i z
      dziecmi. Wspolczuje
      • viola2 Re: mąż się zakochał 14.12.04, 14:38
        nie wiem czy Ci pomoge choc odrobine ale tez napisze>
        Ja mam 26, moj maz ma 28 lat. Rozwiedlismy sie 3 lata temu, łacznie po prawie
        8 latach bycia razem. Rozstalismy sie nie z powodu trzeciej osoby, ale ogolnie
        sie nie ukladalo, tzn przestalo sie ukladac jak sie urodzilo dziecko, maz
        poszedl do pracy, potem ja. Cale nasze zycie sie zmienilo, a na dodatek nie
        mielismy wlasnego M. Zmenily sie nasze systemy wartosci. Dla mnie najwazniejsza
        byla rodzina, a dla niego (wiedzac ze ma rodzine) kasa, chcec zapewnienia nam
        jak najlepszych warunkow. Nigdy o tym nie rozmawialismy, bo on wiecznie
        zmeczony praca, itd.. niepodobalo mu sie ze czasami jest niedosprzatane, nie
        smakowal mu obiad itd.. Trwalo to ok 18 miesiecy. Potem poznalam faceta. Bylam
        zauroczona, spotkalam sie z nim raz. I on wlasnie mowiel ze nie chce rozbijac
        rodziny, i wycofał sie, zanim do czegos doszlo. Ja juz niemialam wyrzutow bo
        wiedzialam ze rozstanie to tylko kwestia czasu,. Nie chcialam tego, zaczelam
        rozmawiac z mezem o moich uczuciach, ze przestaje go kochac, powiedzialam o
        wszystkim. Chwilowo bylo lepiej a potem znowu zle, coraz gorzej. strasznie.On
        wtedy byl byl pewny ze go nie zostawie , i ja chyba troche tez z przekory,
        wystapilam o rozwod, ta jego pewnosc przyspieszyla to. On mi nie wierzyl, a jak
        dostal pozew, bardzo chcial wrocic. Ja jednak juz nie chcialam tego co bylo,
        plakalam co noc, czulam ze tak musze. bylo mi starsznie ciezko, ale codzienne
        klotnie nie byly dla nikogo dobreja wiecznie upokorzona, najgorsza. Rostalismy
        sie, on starsznie cierpial, ja tez. Pozniej poznalam kogos, to byl chory uklad,
        a ja jak uzalezniona. Ciagle sie rozstawalismy,przez poltora roku, a ja wlasnie
        latalam za nim jak glupia. W koncu postawilam jeden warunek. On go nie spelnil
        wiec przstalam sie do niego odzywac. Pozniej jak sie dowiedzial ze poznalam
        kogos(nie bylismy para ale on tak myslal) to on zaczal biegac za mna. Musze
        przyznac ze mialam dosc spora satysfakcje. Czas mijal i tak po prawie 3 latach
        zaczelismy z mezem sie umawiac na spacerki z corka, pilismy sobie piwko, jak
        przychodzil w niedziele , siedzial caly dzien, bardziej ze mna niz z corka,
        pozniej polubilam to bardzo, zaczelo mi go brakowac, przypomnialalm sobie jak
        to bylo cudownie kiedys. I wiesz co? tydzien po tym jak sie zarzekalam ze .."z
        mezem nigdy w zyciu.." pozwolilam na to, by on mnie przytulil do siebie, tak
        jak kiedys, a nawet bardzo tego chcialam, pozniej w sumie bezplanowo zanocowal
        u mnie. (bylo pozno, pilismy piwo itd, a do domu mial poltorej godziny)
        Przytulalismy sie tylko. Rozmawialismy, bylo wspaniale. I tak jest do dzis.
        Napisalam to wszytsko bo sadze ze fragmenty sa podobne do "Ciebie" Wiek, brak
        doswiadczenia, dziecko, staz, pewne sytuacje..
        Powiem jeszcze ze pewnie jak nie wtedy to pozniej doszloby do rozstania, czulam
        ze tak bedzie. Troche zaluje ze tak bylo, ale czasu nie cofne, i ciesze sie z
        tego co mamy teraz. Teraz inaczej rozwiazujemy problemy, wiemy co mozemy
        stracic.
        A na gwiazdke chcemy sie zareczyc:)
        Mysle ze mimo wszystko sa szanse ze i u Was bedzie cudownie, ale maz musi
        zmadrzec, Ty nim wstrzasnac, a potem niech cie blaga o przebaczenie. Moj
        przynosil mi kwaity, ujmowal mnie tak bardzo calym soba, ze zapomnialalm o tym
        jak mnie ranil. Jest jak inna osoba, wspanialy, czuly kochany, nawet wtedy gdy
        jest zmeczony, a ja bardziej pewna siebie:)
        Trzymaj sie Malenka, i jak na moje serce to chyab powinnas go wywalic i
        powiedziec dosc!
    • tessg Re: mąż się zakochał 17.12.04, 02:34
      Lajdak zawsze będzie łajdakiem.Mój po 27 latach /mamy córke mężatkę zięcia 2
      wnuków/ mieszkaja oddzielnie i syna 19 letniego niepełnosprawnego
      potrzebujacego całodobowej opieki ale zwiazanego emocjomnalnie z
      ojcem.Zakochał sie w dziewczynie w wieku wlasnej córki /ona zostawiła męża /
      ma 11 letnią ale zdrowa córke .Przez 27 lat był dobrym spokojnym
      odpowiedzialnym ale dziewuszysko zmieniło go w drania przeszłam piekło na
      ziemi.Dawałam szanse przez 3 lata jednak bylo coraz gorzej.Po uderzeniu i
      opluwaniu na kazdym kroku wniosłam o alimenty podział majątku i później o
      rozweód z jego winy.Wyłam bo kochałam .a teraz juz jest 5 lat w tym czasie
      juz go 2 razy zostawiała bo różnica wieku 22 lata, nie zameldowała go u
      siebie jest dochodzacy nie wiem gdzie mieszka ale do syna przyjeżdza
      opiekuje sie nim kąpie itd.A ja teraz mam cudownego przyjaciela który mnie
      odwiedza a byly pokorne cielątko .Poczęstuje go kolacja zrobie herbatkę i
      po kapieli syna adje.Spokój jest dobrze , ale cała jego rodzina matka i
      siostry sa cały xczas ze mna w kontakcie.Nawet wiedza że mam przyjaciela i mi
      pogratulowały ale wiazać na stałe nigdy -tak jest super.Próbuj ratować ale
      jak on nie zechce nic na siłę bo i tak kiedys to zrobi a TY ciągle będziesz
      żyła w niepewności i zmarnujesz swoje życie.Pozdrawiam
    • Gość: EWKA Re: mąż się zakochał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 09:18
      No i niech się zakochał . O tym że ta jego dziwka jest beznadziejna świadczy
      to, że po 2 miesiacach juz wiedza ze chcą byc razem. Najwazniejsze zebyś
      pokazała że masz klasę, wywal go jeszcze dziś, wielki łaskawca podejmie
      decyzje - niech spada co on nie wie kto jest dla niego ważniejszy. Zobaczymy
      jak spedzie teświęta i zobaczy jak to jest z tą inna - bez obrazy ale twój mąż
      to DUPEK . TRZYMAJ SIE
    • clk Re: mąż się zakochał 17.12.04, 11:26
      dosc ciezka sytuacja. Kiedys zarzekalam sie, ze nie wybacze zdrady. Co do mnie,
      nigdy nie zdradze, mam nadzieje, ze on tez nie.
      Ja przezylam cos takiego. Co prawda bez slubu, ale po 2 latach bycia razem, ja
      bylam dla niego gotowa zrobic wszystko, porzucic szkole, wyjechac za granice
      (akurat wtedy dostal kontrakt za granica). i okazalo sie, ze zdradzal przez
      pare miesiecy.
      Myslalam, ze oszaleje, nie moglam spac, zyc, jesc, uczyc sie, stagnacja. Przez
      2 miesiace nie wychodzilam z domu. Przezylam, nie wiem jak i w sumie niewiele z
      tego okresu pamietam. Boli strasznie. Tym bardziej, ze moi znajomi byli jego
      znajomymi i odwrotnie, wiec kontakt zerwal mi sie z nimi automatycznie (wszyscy
      wiedzieli, nikt nie chcial powiedziec dla mojego dobra).
      Do dzis sie do niego nie odezwalam i nie odezwe. Teraz nie boli.
      Ale sku..eli, ktorzy zdradzaja i nie widza nic w tym zlego.... Nie toleruje
      i to ci tez radze
    • Gość: Drak Re: mąż się zakochał IP: 5.5R2D* / *.pg.com 17.12.04, 11:39
      Niestety facetom w pewnym wieku i w pewnych sytuacjach odbija (szajba).
      Twój mąż nie jest wyjątkiem i nie jest też oryginalny w swoich działaniach.
      Prawdopodobnie ma problemy z dojrzałością psychiczną i społeczną , ucieka od
      odpowiedzialności. Dom kojarzy mu się z obowiazkami podczas gdy czas spędzany z
      tamta kobietą to beztroska sielanka . Typowy przykład fascynacji erotyczno-
      seksualnej która nie ma nic wspólnego z uczuciami wyższymi.
      W tej chwili twój mąz koncentruje się tylko i wyłacznie na pozytywnych stronach
      nowej sytuacji. Oczywiście ten stan fascynacji mu przejdzie po pewnym czasie -
      nasyci się wszystkim tym co dla niego jest nowe.
      jeżeli miałbym coś poradzić to
      - nie okazuj słabości , faceci cenia tylko i wyłacznie siłe (psychiczną i
      fizyczną)
      - nie okazuj tego że bardzo ci na nim zależy (w tej sytuacji nie ma to dla
      niego znaczenia)
      - Wiem że to bardzo trudne ale skup się wyłacznie na sobie i swoim dziecku.
      - Postaraj się utrudnić mu codzienne życie (zero obiadków, prania, prasowania)
      - Prezdstaw w sposób chłodny, bez emocji przyszły scenariusz - efekt jego
      decyzji tzn. Odchodzi do innej kobiety, zaczyna wszystko praktycznie od zera,
      dziecko pozostaje przy tobie, jego prawa rodzicielkie zostana mocno ograniczone,
      obciążysz go z caą bezwzględnością kosztami sądowymi (rozwód), zmusisz go do
      płacenia alimentów (na dziecko i na ciebie), zachęcam cię do wyliczenia kosztów
      jakie go będą czekały. Powidz mu że nie zamierzasz w przyszłosci żyć sama,
      znajdziesz sobie partnera i założysz nową rodzinę (mimo że w tej chwili tak nie
      myślisz) powiedz mu to. Zamnkniesz przed nim definitywnie możliowśc powrotu.
      Wbij mu do głowy że to nie jest serial "M jak miłośc" tylko smutna
      rzeczywiśtość. Taki sposób postawienia sprawy może zadziałać- faceci wbrew
      pozorom w takich sytuacjach bywają tchórzami. Reasumując, postaw na chłodną,
      rozumną i racjonalną taktykę rozmowy która będzie dotyczyć ciebie i jego.
      Natomiast w sprawach dotyczących waszego dziecka graj na emocjach.
      Zakładam że powinien kochac waszą córeczkę i tutaj jego emocje ciągle są
      istotne. Musisz działać jak twardy negocjator.Powodzenia.

    • Gość: Madziula Re: mąż się zakochał IP: *.aster.pl 17.12.04, 16:38
      niestety.
      brutalna rzeczywistosc. Twoj maz widac jest niedojrzalym, zwyklym gnojkiem. Po
      2 miesiacach ukladac sobie zycie z jakas lafirynda, ktora jest pusta i podla. W
      zyciu bierze sie odpowiedzialnosc za swoje decyzje i postepowanie. Zalozyl z
      Toba rodzine, macie dziecko. Tolerancja, kompromis i dojrzala milosc- w zadnym
      zwiazku nie jest różowo, szara codziennosc ale takie jest zycie. Jedynie czym
      mysli twoj maz to w tej chwili ku**s, żałosny.... A co do tej suki- odbiera
      dziecku ojca, i rozbija rodzine.Po chwili euforii obydwoje obudza sie z reka w
      nocniku. A Ty Julia badz silna kobieta - walizy za próg, i uprzedz go ze nie ma
      do czego wracac. Zawsze mozesz ulozyc sobie zycie z kims innym. Mam tylko
      nadzieje ze za zajetych sie nie zabierzesz, tak jak ta zdzira.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka