Dodaj do ulubionych

a przyczyny?

16.12.04, 18:23
moze to umiescic w czesci dla ludzi "z zewnatrz" a moze w ogole, ale tak mi
do glowy przyszlo, ze moze tez troche o przyczynach, bo chyba na ten temat
istnieje najwiecej stereotypow, prawda? a przeciez przyczyny nadwagi sa
rozne.. moze warto byloby... ale decyzje pozostawiam Pani Prezesce (czyli
mojej małżonce)
Obserwuj wątek
    • szczesliwawa Re: a przyczyny? 04.01.05, 17:57
      u mnie to wynik 10 czy 12 lat odchudzania ;-)
      teraz wreszcie mam zajebiste ciało - tzn nauczyłam się sobie podobać... i
      uwielbiam wszystkie swoje fałdy - jestem dzięki nim taka mięciutka i kochana ;-)


      No i do tego z domu wyniesione wyrażanie uczuc jedzeniem, ale na razie dopiero
      o tym myślę, jeszcze nie moge pisać...
      I kilka innych problemów z głową.
      I dziękuję mamie za budowę która mam po niej - znaczy jestem nader równomiernie
      otłuszczona i proporcjonalna (mama jest chudzielcem, ale ona ma inne problemy z
      jedzeniem).

      Pozdrawiam,
      Sz
      • zuzi23 Re: a przyczyny? 05.01.05, 16:55
        oj to brzmi zupełnie jak z pewnej sztuki, która czytałam niedawno! i dla kogo
        taka mieciutka???
    • verdifirst Re: a przyczyny? 04.01.05, 18:40
      Przyczyny - w moim przypadku to przyczyną jest przebywanie od młodości na
      hormonach czy sterydach - kto by pamietał. A co do tego się dołorzyło - kiepska
      przemiana materi - kiepska to mało powiedziane a rzczej zerowa - to lepiej
      pasuje.
      • martaxl Re: a przyczyny? 05.01.05, 09:49
        A u mnie przekarmianie w czasach niemowlectwa, teatrzyki i inne przedstawienia,
        na ktore patrzylam z rozdziawiona buzia, do ktorej w tym czasie wskakiwaly
        smaczne kaski.( to zachwialo moje naturalne czujniki glodu i sytosci i na pewno
        w jakims stopniu rozciagnelo zoladek ) Pozniej alergiczne zapalenia krtani i
        leczenie encortonem, a po tych kuracjach wzmozony apetyt. Dalej:dzieciece
        stresy zwiazane z nadwaga lagodzone smakolykami. Jeszcze dalej : kilkanascie, a
        moze kilkadziesiat KURACJI odchudzajacych, dajacych zawsze ten sam efekt -
        efekt jojo ( rozregulowanie przemiany materii i likwidacja sporej ilosci tkanki
        miesniowej )
        I to co napisalam wyglada tak jakbym sie tlumaczyla, iz to, ze jestem gruba nie
        jest przeciez moja wina. Klopot w tym, ze ja uwazam iz jest moja wina, lub tez
        raczej MOJA SPRAWA. Nie mam zamiaru nikomu tlumaczyc przyczyn tego jak wygladam
        i guzik mnie obchodzi czy ktos mysli stereotypowo czy tez nie. Wiem, ze
        teoretycznie moge schudnac i utrzymac wage. Kwestia lezy gdzie indziej : zbyt
        wiele pracy wlozylam w akceptacje samej siebie, zeby teraz niweczyc jej efekty
        i robic sobie na przyklad operacje. Mnie jest dobrze tak jak jest, poza tym do
        tej pory nie udalo mi sie osiagnac na tym polu sukcesu ( wrecz przeciwnie )
        wiec watpie, aby kolejna proba byla owocna w jakis inny niz jojo efekt.Po
        prostu odchudzanie nie lezy w mojej naturze. Nie jestem w tym dobra, nie
        potrafie ( nie chce mi sie? ) narzucic sobie praktycznie zadnej dyscypliny i
        mam to w nosie, czy sie to komus podoba czy nie.

        Moim zdaniem, 99% przypadkow otylosci jest spowodowane nadmierna podazo
        kalorii, czyli mowiac po ludzku, przejadaniem sie, lub mowiac scislej: zlym
        odzywianiem. Smieszne wydaje mi sie, kiedy ktos tlumaczy, ze jest gruby, bo
        chory.To takie wykrecanie sie, usprawiedliwianie. Jest nawet takie
        powiedzenie : usprawiedliwia sie winny. Ja nie czuje sie winna.

        Co do uswiadamiania ignorantow....ciezko to bedzie, skoro nawet lekarze
        poznawszy doglebnie mechanizmy rzadzace organizmami homo sapiens, uwazaja, ze
        grubas jak chce to schudnie. Mysle, ze oni maja racje. Klopot w tym, ze grubasy
        nie chca schudnac, tylko niebardzo zdaja sobie z tego sprawe. Odchudzanie to
        przede wszystkim umiejetnosc oszukania wlasnego mozgu i wlasnego DNA.Z silna
        wola ma tyle wspolnego co piernik z wiatrakiem.

        Moj maz jest po operacji gastroplastyki. Ma bardzo fajnego doktora z
        niesamowitym podejsciem do pacjenta. Przekochany czlowiek, wrecz idealny
        lekarz, taki jak z serialu. Oboje mamy z nim fantastyczny kontakt i duzo
        rozmawiamy o otylosci i grubasach.Facet pracuje z grubasami juz prawie 10 lat.
        I wiecie co? Niestety, jego zdaniem ( a dla mnie jest niekwestionowanym
        autorytetem ) 9 na 10 przypadkow otylosci, to otylosc PROSTA - czyli wynikajaca
        po prostu z jedzenia. Koniec i kropka.

        Pozdrawiam wszystkich, ktorzy ciagle przepraszaja za swoj tluszcz, jak i tych
        nielicznych, ktorzy maja niedoczynnosci tarczycy, problemy z nadnerczami i
        rozne inne takie.... ;)
        • verdifirst Re: a przyczyny? 05.01.05, 18:36
          I o to tu chodzi o zaakceptowanie samego siebie!!! Zmieniając się bo świat tak
          chce - to bez sensu. Człowiek zmieniający się dla "świata" - złamał się.

          Jeśli zaś się to robi dla siebie dla własnego lepszego samopoczucia to jest
          ok!!!

          Ale ile osób robi to co robi tylko i wyłącznie dla siebie?!

          Cóż - zauważyłem, przeczytałem i odpisałem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka