niedzwiedzica_sousie
21.12.04, 13:42
żyjecie ustalonym rytmem. i nagle pojawia się jakiś dodatkowy element
absorbujący czas. jak go wplatacie w dotychczasowy plan, rozkład dnia czy
tygodnia? z czego rezygnujecie by z nierozciągliwej doby uszczknąć te kilka
nowych godzin? rezygujecie ze snu? czytania? wykwintnych obiadów?