Gość: Truskawka
IP: *.kki.krakow.pl
22.12.04, 12:49
Zajęta jestem w pracy i nie mogę się udzielać wszędzie tam, gdzie bym
chciała. Dopiero dziś czytam długaśny wątek pani, która "już nigdy nie
zatrudni kobiety" i mnie nosi. Ogólnie dużo ludzi uważa tam, że kobiety są
same sobie winne, bo zachodzą w ciążę i stanowią ciężar dla prężnego,
pracowitego i gotowego poświęcić dla pracy wszystko społeczeństwa. Niejaki
Max napisał: "Watpie ze to bzdura poniewaz wiekszosc kobiet ma dzieci i z
tego powodu wiekszosc kosztuje pracodawce wiecej niz meczyzna". Przepraszam,
ale jeśli większość kobiet ma dzieci, to chyba tyle samo mężczyzn (czyli
większość) też je ma. Dziecko ma chyba dwoje rodziców, prawda? Powiecie może,
że ojciec nie musi znosić ciąży i karmienia i w związku z tym jest bardziej
dyspozycyjny? No i co z tego? Każdy, kto urodził się z kobiecego łona (a
myślę, że nie ma tu innych) powinien naprawdę zastanowić się chwilę nad tym
co pisze.. Czy jeśli natura nierówno podzieliła role, to cywilizacja musi być
tak samo niesprawiedliwa? Każdy pochodzi z jakiejś ciąży do diabła. I
podkreślam, że nie mówię tu o ciążowych kombinatorkach. W wątku o którym
mówię ostracyzmowi poddane są wszystkie pracujące ciężarównki i matki. Tylko
jakoś nikt o tatusiach tych dzieci nie wspomina...