Dodaj do ulubionych

PLANOWANIE dzieci (?!)

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 09:26
interesuje mnie ten temat.

czy ktos z Was - kto posiada dzieci - w pełni świadom o tym zadecydował,
zaplanował i "zrobił" jak postanowił?

w dzisiejszych czasach chyba to nie jest powszechna praktyka (wiemy dlaczego,
więc nie ma się co rozwodzić, polskie realia są niesprzyjające).

czy Wy - Kobiety (Panowie?!) - odczułyście, odczuwacie - włącza Wam się -
instynkt macierzyński? macie wewnętrzne pragnienie posiadania potomstwa? w
jakim wieku zaczęliście o tym myśleć poważnie?
Obserwuj wątek
    • majka14 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 09:48
      Gość portalu: anE napisał(a):
      > czy ktos z Was - kto posiada dzieci - w pełni świadom o tym zadecydował,


      Zupełnie świadomie !!!


      <odczuwacie - włącza Wam się - instynkt macierzyński? macie wewnętrzne
      pragnienie posiadania potomstwa?>

      Dokładnie tak, mam juz zaspokojone instynkty macierzyńskie.






    • b_a_c_h_a Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 10:10
      ja chec miec zaplanowane
      i dlatego trzy lata po slubie nadal nie mam dzieci :((((((((((
      • matrek Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 10:14
        b_a_c_h_a napisał(a):

        > ja chec miec zaplanowane
        > i dlatego trzy lata po slubie nadal nie mam dzieci :((((((((((

        To dalczego w koncu nie "zaplanujesz" skoro tak ci smutno z tego powodu ?
        • b_a_c_h_a Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 10:24
          no bo sama sobie przeciez nie zrobie
          zawsze jest "jeszcze nie czas. nie pora. sa inne rzeczy"
          • matrek Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:20
            b_a_c_h_a napisał(a):

            > no bo sama sobie przeciez nie zrobie
            > zawsze jest "jeszcze nie czas. nie pora. sa inne rzeczy"

            OK
      • Gość: anE Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 10:20
        ja np. lubie (wręcz uwielbiam) patrzeć na dzieci, rozczulam się i chciałabym
        mieć swoje. musze jednak się do tego przygotować finansowo, mieszkaniowo, bo
        psychicznie to chyba już jestem.. myślę, że bym sobie poradziła, bo wiem, że
        zadanie/wyzwanie nie byle jakie..

        często sobie myśle, co w jakiej sytuacji (z dzieckiem) bym zrobiła, powiedziała
        itd.. samam myśl mnie ekscytuje. na szczęście mój narzeczon też nie chce z tym
        zwlekać, :-)))
      • agniecha27 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:18
        ... ja też :(((((((((
    • Gość: renia Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.ath.spark.net.gr 17.05.02, 10:22
      Jedno nieplanowane, reszta tak, chociaz moze planowane, to nieodpowiednie
      slowo, raczej chciane, zaakceptowane zanim sie poczely:)))))). Plan zostal
      zamkniety, mam nadzieje, ze jakichs nespodzianek juz nie bedzie, bo jezoooo!!!!
      • majka14 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 10:25
        Gość portalu: renia napisał(a):
        < Plan zostal zamkniety, mam nadzieje, ze jakichs nespodzianek juz nie bedzie,
        bo jezoooo!!!! >


        Hehehe, podobnie jest ze mną.




        • bukowski27 ja planuje trojke. 17.05.02, 11:01
          gdzies tak od 20 roku zyci aplanuje. najpierw dowjke... tak rok po roku... albo
          jakos tak... a trzecie tak z 10 lat pozniej... beda blondynami po tacie z
          czarnymi oczami po mamie.
          • Gość: anE Re: ja planuje trojke. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:04
            czyli planujesz mieć ładne dzieci?

            a co zrobilibyście gdyby się urodziło niepełnosprawne albo nie w pełni sprawne
            umysłowo?
            znacie kogoś, komu się takie dziecko urodziło?
            a znacie kogoś, komu się takie urodziło i je oddał?
            • bukowski27 co bysmy zrobili? 17.05.02, 11:09
              przepraszam bardzo... ale co to wogole za pytanie??? a niby co mielibysmy
              zrobic??? znaczy sie, jakie sa mozliwe drogi poza jedna????
              • Gość: anE Re: co bysmy zrobili? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:15
                pytanie, jak każde inne.

                są różne możliwości..
                • bukowski27 no nie dla mnie. 17.05.02, 11:16
                  wiesz.. nie wyobrazam sobie zebym oddal moje dzieci gdzies tam... dokads...
                  • Gość: anE Re: no nie dla mnie. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:17
                    no to wlasnie pytam o to, a ja wiem, ze sa ludzie, ktorzy sobie nie wyobrazaja
                    zycia z dzieckiem niepelnosprawnym fiz/psych.
                    choc wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi ma postawe podobnej do Twojej
                    • bukowski27 wiesz, dziecko to nie jest 17.05.02, 11:37
                      zabawka... albo odkurzacz... jak sie zepsuje to na zlom???? az przykro sluchac
                      takich ludzi... u mnie w bloku zyje chlopak... od zawsze od kiedy go pamietam
                      ma chore nogi, chodzi o kulach... ma teraz ze 30 lat... nigdy nie widzialem go
                      ze znajomymi z kolegami... opiekuje sie nim matka... ojciec odszedl... znalazl
                      sobie panne o 20 lat mlodsza.. ja wiem ze nie jest latwo... ale nie wyobrazam
                      sobei zebym mial opuscic moje dzieci kiedy one najbardziej beda mnie
                      potrezbowaly... w imie czego? wygodnego zycia??? chyba ostatnia swinia bylbym...
                      • Gość: anE Re: wiesz, dziecko to nie jest IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:40
                        to super, ze Ty i ja zdajemy sobie z tego sprawe, ale fakt jest faktem.. takich
                        ludzi jak Ty - oby więcej, :-)
                        • bukowski27 mhm:) 17.05.02, 11:41
                          ale i tak beda blondyanmi z czarnymi oczami:)
                          • Gość: anE chlopiec czy dziewucha? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:45
                            ale I - chlopiec, czy wsjo rawno?
                            bo Panowie chyba przede wszystkim chcieliby miec meskiego potomka..
                            choc podobno corki maja lepszy kontakt z ojcem a synowie z matka..
                            • bukowski27 wszystko jedno... 17.05.02, 11:48
                              nie ustawiam sie... bo potem bede krecil nosem... ale prawda jest taka ze
                              wszystko jedno... chociaz chcoialbym miec mieszane...
    • dundee_girl Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:07
      Ja planuje 2, mam nawet imiona. Ale to chyba gdzies za rok ...
    • Gość: paul Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: 193.0.117.* 17.05.02, 11:09
      Kilkanascie lat temu zaplanowalem nie miec wlasnych dzieci, i nadal tak jest.
      Natomiast chetnie bym adoptowal, choc jeszcze nie teraz.
      • matrek Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:24
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Kilkanascie lat temu zaplanowalem nie miec wlasnych dzieci, i nadal tak jest.
        > Natomiast chetnie bym adoptowal, choc jeszcze nie teraz.

        Bez sensu - moim zdaniem. Tak bardzo bez sensu, że az mooja opinia nie wymaga
        uzsadanienia
        • Gość: anE Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:26
          a dlaczego bez sensu?

          dużo dzieci na swiecie, jezeli komus nie przeszkadza wziac te odtracone, to co
          w tym bez sensu?

          a swoje - moze sie urodzic niezdrowe, itp.
          • Gość: frisky2 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: 62.233.139.* 17.05.02, 11:30
            Moje dzieci byly planowane. Od mniej wiecej 16 roku zycia wiedzialem, ze chce
            kiedys byc ojcem i marzylem jakie moje dzieci beda. Generalnie jak dotad to sie
            spelnia.
            Mysle tez o adopcji, choc na razie nie mamy na to warunkow domowych i.... zona
            nie jest pewna czy zdolalaby pokochac adoptowane ndziecko tak jak swoje. Ja
            wiem, ze zdolalaby, ale ona jeszcze tego nie wie.,
            • Gość: Dorka Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.stacje.agora.pl 17.05.02, 11:39
              A my planujemy nie mieć. Mój mąż ma jedno nieplanowane z poprzedniego małżeństwa i ono
              skutecznie zniechęciło nas do posiadania dzieci.
              I nie mówcie że dzieci to sens ... itd.
              • bukowski27 wlasnie dzieci to dla mnie sens... itd. 17.05.02, 11:46
                • Gość: anE Re: wlasnie dzieci to dla mnie sens... itd. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 13:07
                  ja slyszalam takie opinie:
                  ze dzieci to wszystko
                  ze dzieci to dodatek
                  ze dzieci to tylko czesc zycia..

                  zalezy kto jak do czego podchodzi. moze sie okazac, ze jak juz bedziemy mieli,
                  to na swiat spojrzymy inaczej
              • magdak241 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:58
                Ja rowniez zaplanowalam moje malenstwa. Pierwsza ciaza kiedy mialam 18 lat i
                konczylam szkole, a druga teraz (wlasnie jestem w 17 tygodniu).
                I nie potrafie zrozumiec ludzi ktorzy mieli wpadke?... w XXIw???
            • matrek Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 13:04
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):

              > Moje dzieci byly planowane. Od mniej wiecej 16 roku zycia wiedzialem, ze chce
              > kiedys byc ojcem i marzylem jakie moje dzieci beda. Generalnie jak dotad to sie
              >
              > spelnia.
              > Mysle tez o adopcji, choc na razie nie mamy na to warunkow domowych i.... zona
              > nie jest pewna czy zdolalaby pokochac adoptowane ndziecko tak jak swoje. Ja
              > wiem, ze zdolalaby, ale ona jeszcze tego nie wie.,

              Nie mam nic przeciwko adpcjom - wręcz przeciwnie, sam może kiedys zdecyduje na
              to, ale decydować się na adopcję, a z wlasnej woli rezygnować z posiadania
              własnych bilogicznych dzieci ? We łebie mi sie to nie miesci.
        • wierna1 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 13:01
          matrek napisał(a):

          > Gość portalu: paul napisał(a):
          >
          > > Kilkanascie lat temu zaplanowalem nie miec wlasnych dzieci, i nadal tak je
          > st.
          > > Natomiast chetnie bym adoptowal, choc jeszcze nie teraz.
          >
          > Bez sensu - moim zdaniem. Tak bardzo bez sensu, że az mooja opinia nie wymaga
          > uzsadanienia

          Ty w ogóle jakiś skryty jesteś. Co ci zależy?
    • wierna1 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:40
      A ja tam żyję po Bożemu! Jak Bóg da!
      • Gość: anE Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.05.02, 11:42
        hi
        a jak da tuzin?
        moja mama chciala miec tuzin dzieci!
        • wierna1 Re: PLANOWANIE dzieci (?!) 17.05.02, 11:44
          Gość portalu: anE napisał(a):

          > hi
          > a jak da tuzin?
          > moja mama chciala miec tuzin dzieci!

          Ale mnie dał tylko jedno.Widocznie nie zasłużyłam na więcej, albo się nade mną
          ulitował.
          • Gość: Woda Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 20:23
            W swoim życiu wszystko sobie dokładnie planuję, dzieci też zaplanowałam,
            dokładnie. Tylko że wtedy zaczęło mi to planowanie nie wychodzić, działaliśmy
            i ... nic, po 6 miesiącach prób ciążą, hurrraa, szczęście.
            Po 14 tygodniach poronienie, potem depresja, potem 10 miesięcy walki o
            następną ciążę i o nadzieję że się utrzyma. Z moim mężem jesteśmy 1 rok
            małżeństwem, ale "spotykamy" się już od 7 lat, nie zaliczylismy wpadki choć
            ani razu nie brałam tabletek anty. nie wiem jak można wpaść. A bardzo bym
            chciała.
    • Gość: agacz Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 10:57
      Ja tam w ogóle nie odczuwałam tzw.instynktu macierzyńskiego. jestem osobą
      niepełnosprawną fizycznie i zawsze byłam skupiona na sobie, swoich problemach.
      Ale tak się zdarzyło, że się zakochałam z wzajemnością i (niedługo minie 3
      lata) wyszłam za mąż. A mąż jest ode mnie nieco starszy, dojrzalszy i - bardzo
      chciał mieć dziecko (płeć była obojętna). W kontekście moich problemów
      zdrowotnych odpuściłam sobie antykoncepcję, bo nie liczyłam się realnie z
      możliwością zajścia w ciązę (w czym utwierdzała mnie opinia lekarza). Ciężko
      więc mówić, że zaplanowałam ciażę...Odmienny stan powitałam z niedowierzaniem,
      wściekłością, paniką i histerią (po co mi to, jak sobie poradzę, jakie to
      dziecko się urodzi). Ale się urodziło. 16 miesięcy temu. Synek. I wierzcie mi
      lub nie - dzisiaj jestem szczęśliwa, nie mówiąc o moim mężu... Pzdr.
      • Gość: anE Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: powar* / *.man.polbox.pl 20.05.02, 08:28
        czasami los jest b.dziwny. kobiety, ktore nie chca miec dzieci zachodza w ciaze
        bez problemu, a te ktorte dzieci planuja, "robia" to przez kilka lat..
        chopc chyba nie powinno sie uogolniac, bo wtedy mozna umrzec ze zgryzoty.

        gratulations, :-)
        a czy to, ze masz dziecko, zmienilo Ciebie w jakis sposob? mniej przez to
        myslisz o sobie? jestes jakas inna, bardziej radosna?

        pozdr
        • Gość: agacz Re: PLANOWANIE dzieci (?!) IP: 195.117.152.* 20.05.02, 09:42
          Oczywiście, że mnie to zmieniło!!! Mało tego, przemiany hormonalne w czasie
          ciąży, zdaniem lekarza ortopedy poprawiły mój ogólny stan zdrowia. Mimo, że
          opieka nad synkiem jest nieco hmm....męcząca, to oboje z mężem nie wyobrażamy
          sobie życia bez niego. Dziecko jest moim najwiekszym sukcesem, bo; nigdy się
          nie spodziewałam, że jestem w stanie urodzić zdrowe dziecko, poza tym miło jest
          patrzeć na rozwój takiego fajnego ludzika, któremu dało się życie, a przy
          okazji uczy nieco pokory... Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka