Dodaj do ulubionych

Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:49
Czytam tak sobie wątki i widze że wielu facetów nie chce wychowywać nie swoich
dzieci. Zależy im na własnych genach.
Kobiety wieszają na nich psy że takie bezduszne gnoje z nas :)
Dlatego mam pytanie do pań.
Jeżeli tak zawzięcie twierdzicie że sparawa ojcostwa biologicznego nie ma
znaczenia i nie to jest ważne.

Czy zgodziłybyście się zamienić dziećmi z inymi osobami. Po porodzie
dostajecie pierwsze dziecko z brzegu , nie mając pewności czy to wasze?
( na jak pamiętacie płeć dzieciaka to może i macie pewność że to nie wasze)
Obserwuj wątek
    • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:56
      ale ty jestes glupi, jak to facet. co innego wychowywac nie swoje dziecko a co
      innego je urodzic i potem oddac komus innemu zeby wychowywac obce. nie widzisz
      roznicy głabie?? to wspolczuje...
      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:02
        Ja nie mówie żeby oddać dziecko. Tylko o sytuacji że w spitalu dają Ci
        pierwszego dieciaka z brzegu.
        Jeżeli facetom ma nie robić różniecy czyje dziecko wychowuja to dlaczego
        kobietą ma to robić różniece ?
        • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:15
          jak to nie napisales zeby oddac dziecko?? wlasnie ze napisales cytuje: Czy
          zgodziłybyście się zamienić dziećmi z inymi osobami. Po porodzie
          dostajecie pierwsze dziecko z brzegu , nie mając pewności czy to wasze?


          hahaha o matko, az taka skleroza? ale na szczescie to wszystko jest zapisane i
          mozna sie odwolac.
          • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:18
            gdzie napisałem że oddajeś dziecko? Pisałem że nie masz pewności czyje dziecko
            dostajesz ze szpitala. Czy zgodziłybyście się ( kobiety) na takie praktyki w
            szpitalu ?
    • anahella Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 07.01.05, 22:19
      Gość portalu: facet napisał(a):

      > Kobiety wieszają na nich psy że takie bezduszne gnoje z nas :)

      Przesadzasz. Gnoj to koles, ktory sie swoimi genami nie opiekuje. Przeciez nikt
      Cie nie zmusza do zwiazku z kobieta z dzieckiem. Nie dziwi mnie natomiast fakt,
      ze mezczyzni zenia sie z dzieciatymi kobietami. Mam wokol siebie mnostwo takich
      par. Wierze, ze to nie jest latwa decyzja, ale jak widac to sie kreci.

      > Dlatego mam pytanie do pań.
      > Jeżeli tak zawzięcie twierdzicie że sparawa ojcostwa biologicznego nie ma
      > znaczenia i nie to jest ważne.

      To jest wazne. Jezeli kilka rewolucjonistek tak uwaza, to nie wmawiaj, ze ogol
      kobiet tak twierdzi.
      Widze ze masz problem z tym tematem. Czyzby zle doswiadczenia z kobietami? NIe
      martw sie, to tylko 10 procent mezczyzn wychowuje cudze dzieci. Masz duze
      szanse zeby zalapac sie do pozostalych 90.
      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:27
        Nie nie mam problemu z tym tematem. Przypuszczam tylko że zarówno kobietom jak i
        facetom zależy na wychowywaniu włanych dzieci.
        Kobiety tylko trąbią ze to nie ważne czyje dziecko żeby ich sie faceci nie
        czepiali

        Dlatego zadałem to pytanie. Na które nie odpowiedziałaś. Ciekawe dlaczego?

        p.s
        nie musze sie martwić czy sie załapie czy nie na te 90% . Testy dają pewność.
        • Gość: kk Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:31
          Gość portalu: facet napisał

          Kobiety tylko trąbią ze to nie ważne czyje dziecko żeby ich sie faceci nie
          > czepiali

          nie,ze nie wazne czyje dzieci wychowujemy,ale nie priorytetowe rozumiesz?
          • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:34
            Czyli rozumiem że wali Cię czyje dziecko wyda Ci szpital?
            Bo odpowiedzi nadal nie udieliłaś.
            • Gość: kk Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:49
              jak bedziesz je nosił pod sercem 9 miechow a potem
              przezyjesz porod jak sprawnie pojdzie 4 godzinny to wtedy bedziemy Ci zadawac
              takie pytania "delikatniutki"i jeszcze wybrzydzac ,ze to nie dziecko z ta z
              ktora sypiales.
              to jest odpowiedz..mam ja jeszcze pare razy wkleic?
              czy łopatologie tylko uznajesz?mi nie jest to obojetne dlatego ze to ja
              meczylam sie je noszac,wymiotowalam,puchlam, pocilam siei mialam wszystkie
              mozliwe dolegliwosci ,a potem moj miły panie rodzilam w tragicznych bolach
              dziecko,, z moim kodem genetycznym i mojego wspanialego meza,ktoey byl przy
              mnie i nie oddalabym je nikomu,ale mogłabym zaadoptowac dziecko i kochac jak
              swoje gdyby mi sytuacja materialna na to pozwolila.uwazam,ze mezczyzna jesli
              kocha swoja kobiete i wspolzyje z nia powinien sie liczyc z tym,ze sie dziecko
              urodzi i nie peplac o zrobieniu badania naDNA.chyba,ze idzie do łożka z
              prostytutka!!!
              • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:59
                Zadałem proste pytanie. Odpowiedzi są :
                tak zgadam sie wychowywać nie swoje dziecko
                nie zgadam sie wychowywać nie swojego dziecka
                nie wiem
                Nie otrzymałem żadnej z tych odpowieedzi

                Wydaje mi sie że to co piszesz o porodzie , bólach i dolegliwościach.
                Jest uzasadnieniem odpoweidzi że nie chcesz wychowywać nie swojego dziecka.

                p.s
                Uzasadnienie facetów że nie chcą płacić na nie swojego dzieciaka 150 000 jest
                równie logiczne co Twoje

                • Gość: kk;) Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:04
                  Wydaje mi sie że to co piszesz o porodzie , bólach i dolegliwościach.
                  > Jest uzasadnieniem odpoweidzi że nie chcesz wychowywać nie swojego dziecka.

                  chce wychowywac nie swoje dziecko,ale to nie znaczy ,ze mam oddac swoje!!


                  > p.s
                  > Uzasadnienie facetów że nie chcą płacić na nie swojego dzieciaka 150 000 jes
                  > t
                  > równie logiczne co Twoje

                  ty o wychowaniu czy o kasie mowisz?jak widze placenie Cie bardziej martwi niz
                  to ,ze dziecko nie bedzie mialo ojca.Uwierz ,ze nie wszystko da sie zastapic
                  kasa...
                  • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:23
                    wiesz zdecyduj sie na jedną odpowiedz a nie na dwie
                    wybierz :
                    -tak
                    -nie
                    - nie wiem
                    Na razie nie muszisz mi pisać uzasadnienia, póki nie znam odpowiedzi.



                    > ty o wychowaniu czy o kasie mowisz?jak widze placenie Cie bardziej martwi niz
                    > to ,ze dziecko nie bedzie mialo ojca.Uwierz ,ze nie wszystko da sie zastapic
                    > kasa...

                    wychowanie dziecka to oczywiście nie tylko kasa , ale
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19202592&a=19202722

                    Przeczytałem ten wątek i zaintrygowało mnie to jak kobiety odniosły by sie do
                    sprawy gdyby to one miały wychowywać nie swoje dziecko.



                • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:04
                  facet, kur...wa jestes beznadziejny. kk wyjasnila ci to tak dobitnie ze
                  bardziej nie mozna. ale tobie widocznie trzeba lopatologicznie. a niektorzy
                  lopatologicznie nie potrafia. nie ten poziom, sorry...
                  • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:18
                    Gość portalu: ble napisał(a):

                    > facet, kur...wa jestes beznadziejny. kk wyjasnila ci to tak dobitnie ze
                    > bardziej nie mozna. ale tobie widocznie trzeba lopatologicznie. a niektorzy
                    > lopatologicznie nie potrafia. nie ten poziom, sorry...

                    Do tej pory żadan kobieta nie odpowiedziała na to pytanie.
                    Trudno się wam zdecydować czy może trudnoi sie przyznać że podobnie jak facetom
                    zależy wam na wychowywaniu własnych dzieci. Waszych genów
                    • Gość: kk:) Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:23
                      chce wychowywac nie swoje dziecko,ale to nie znaczy ,ze mam oddac swoje!!
                      cytat z postu napisanego przed paroma minutami

                      nie chce Cie obrazac,ale delikatnie zasugeruje,ze zamiast zajmowac sie
                      problemem badania DNA powinienes sie zajac zbadaniem swego IQ
                      POZDRAWIAM
                      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:52
                        Czepiasz sie mnie i mojego iq , a nie udzielasz odpowiedzi. Cały czas jej
                        unikasz. Miałaś trzy możliwości do wyboru. Nie mogłaś sie zdecydować. Czy to
                        naprawdę takie trudne dla Ciebie?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19223231&a=19223768
                        to jest drugi post w tym wątku.
                        Gdzie ja Ci każe oddać Twoje dziecko ? Daj linka chodząca inteligencjo z
                        jajnikami :)
                    • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:28
                      tez sie pod tym podpisuje: chce wychowywac nie swoje dziecko,ale to nie
                      znaczy ,ze mam oddac swoje!!
                      a facet niech idzie faktycznie zbadac swoje IQ bo zaden argument do niego nie
                      dociera.
                      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:54
                        odpowiedz taka sama jak dla poprzedniczki


                        Czepiasz sie mnie i mojego iq , a nie udzielasz odpowiedzi. Cały czas jej
                        unikasz. Miałaś trzy możliwości do wyboru. Nie mogłaś sie zdecydować. Czy to
                        naprawdę takie trudne dla Ciebie?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19223231&a=19223768
                        to jest drugi post w tym wątku.
                        Gdzie ja Ci każe oddać Twoje dziecko ? Daj linka chodząca inteligencjo z
                        jajnikami :)
                        • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:55
                          facet idz na leczenie. wszystkie dalysmy ci jasno do zrozumienia ze jestesmy za
                          wychowywaniem cudzego dziecka ale nie oddalybysmy swojego. na tym koncze swa
                          dyskusje z toba, wydajesz sie mily ale kretym do kwadratu. pa
                          • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:09
                            a ty przeczytaj pierwszy post w tym wątku


                            > Czy zgodziłybyście się zamienić dziećmi z inymi osobami. Po porodzie
                            >dostajecie pierwsze dziecko z brzegu , nie mając pewności czy to wasze?
                            >( na jak pamiętacie płeć dzieciaka to może i macie pewność że to nie wasze)
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19223231&a=19223231
                            Ponieważ niektórzy nie mogli zrozumieć
                            Wyjaśniłem o co mi chodzi

                            3 post
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19223231&a=19223768
                            > Ja nie mówie żeby oddać dziecko. Tylko o sytuacji że w spitalu dają Ci
                            >pierwszego dieciaka z brzegu.
                            >Jeżeli facetom ma nie robić różniecy czyje dziecko wychowuja to dlaczego
                            >kobietą ma to robić różniece ?


                            Odpowiedzi jakich udzielacie to chyba nie do mojego pytania? nie wszystkich
                            myśli chodzą prostymi drogami.
        • anahella Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 07.01.05, 22:43
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > Na które nie odpowiedziałaś. Ciekawe dlaczego?

          Bo nie mam dzieci. Instynkt macierzynski u mnie kuleje. Trudno mi wyobrazac
          sobie "co by bylo gdyby".
          • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:48
            Jeżeli to Cię nie dotyczy to po co zajmowałaś głos?
            Po co pisałaś ?
            > Gnoj to koles, ktory sie swoimi genami nie opiekuje.

            • anahella Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 07.01.05, 22:53
              Gość portalu: facet napisał(a):

              > Jeżeli to Cię nie dotyczy to po co zajmowałaś głos?
              > Po co pisałaś ?

              Bo znam alfabet, bo znam obsluge forum, bo znam zycie. Bo wiem co sie dzieje z
              czlowiekiem gdy brakuje mu rownowagi miedzy yin i yang.
              • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:05
                tak i dlatego napisałaś że
                >Gnoj to koles, ktory sie swoimi genami nie opiekuje.

                Piszesz że Twój instynkt maciarzyćski kuleje. Więc nie wiem jakim prawem możesz
                oceniać ludzi krórym nic nie kuleje.
                • Gość: kk Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:10
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > tak i dlatego napisałaś że
                  > >Gnoj to koles, ktory sie swoimi genami nie opiekuje.
                  >
                  > Piszesz że Twój instynkt maciarzyćski kuleje. Więc nie wiem jakim prawem
                  możesz
                  > oceniać ludzi krórym nic nie kuleje.

                  a to do kogo sie odnosilo?
                  • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:26
                    Nie do Ciebie
                    Ustaw sobie żeby forum było wyświetalne jako drzewko to nie bedzie takich
                    problemów "do kogo ten post" . Niestety tylko do czasu
                    • lena575 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 08.01.05, 09:47
                      Hahaha, to co napisałaś nie jest rozmową a chamską "presonalną wycieczką" do
                      faceta. Nie wiedzę innych twoich wpisów więc mniemam, ze z lotnością umysłu
                      właśnie sama nie grzeszysz więc rozmawiać nie ma o czym.... Uśmiałam się ....
                • anahella Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 07.01.05, 23:13
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > tak i dlatego napisałaś że
                  > >Gnoj to koles, ktory sie swoimi genami nie opiekuje.
                  >
                  > Piszesz że Twój instynkt maciarzyćski kuleje. Więc nie wiem jakim
                  > prawem możesz
                  > oceniać ludzi krórym nic nie kuleje.

                  Skoro nie opiekuje sie swoim potomstwem to mu kuleje.

                  Widze, ze sie nie rozumiemy, wiec rozwine swoja mysl o gnoju i genach w
                  prostszy sposob:
                  Nigdy nie napisalam na forum, ze facet, ktory nie chce wychowywac cudzego
                  dziecka to gnoj. Natomiast jezeli mezczyzna splodzi dziecko a potem ucieka od
                  odpowiedzialnosci jest gnojem. Jest gnojem bo cos zabiera temu dziecku: zabiera
                  mozliwosc prawidlowego rozwoju emocjonalnego.
                  Oczywiscie pomijam milczeniem roznego rodzaju patologie w pelnych rodzinach, bo
                  nie one sa tematem moich rozwazan.
                  • Gość: facet zawiniłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:33
                    Przepraszam faktycznie źle przeczytałem Pora do okulisy :)
                    Teraz to wszystko OK żadnych zastrzeń nie ma. Wprawdzie nie mogę sie od
                    Ciebie otrzymać odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie ale nic to.
                    :)


                    • anahella Re: zawiniłem 07.01.05, 23:37
                      Jejq, tylko nie zakladaj szaty pątniczej i nie posypuj glowy popiolem. Karnawal
                      wszak jest. Tylko wiesz: przed wyjsciem do klubu przejdz przez kiosk i kup
                      sobie prezerwatywe. Wtedy bedziesz spokojniejszy;)
                      • Gość: facet Re: zawiniłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:47
                        Nie popiołem sie nie posypie ( włosy umyłem i szkoda mi ) Wejde pod stól i
                        odszczekam.
                        Prezerwatywy zazwyczaj mam ale niegdy nie ma 100% pewności :)
    • Gość: kk Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:21
      koleżanka ma racje..jak bedziesz je nosił pod sercem 9 miechow a potem
      przezyjesz porod jak sprawnie pojdzie 4 godzinny to wtedy bedziemy Ci zadawac
      takie pytania "delikatniutki"i jeszcze wybrzydzac ,ze to nie dziecko z ta z
      ktora sypiales.
      p,s,nie rzucamy sie na facetów.rzucamy sie na głupich facetów..milego wieczoru
      zycze
      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:30
        Inne panie w szpitalu także preżyły poród . Dlaczego tak Ci zależy na genach?
        Przeciaż podobno to nie ma znaczenia.
        A co kobietom tak zelaży na własnych dzieciach ? przecież dziecko to dziecko,
        tak mówicie facetom.
        • Gość: magula Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:45
          napisz proszę, czy to cię naprawdę interesuje czy może dotyczy ciebie bo
          agresywnie reagujesz
          • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:51
            Nie dotyczy to mnie.
            Naprawde mnie to interesuje.
            Interesuje mnie to dlatego że mam wrażenie że to że kobiety piszą że nieważna
            czyje dziecko się wychowuje jest tylko biciem piany i czepianiem se facetów.
            • lena575 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 07.01.05, 23:02
              Nadal nie rozumiesz o czy pisał Jacek czy jak mu tam? Przeczytaj jeszcze raz
              uważnie to co on napisał i to co odpisałam mu na końcu i będziesz wiedział o co
              chodzi.
              • Gość: magula Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:09
                nie z tobą rozmawiam więc się nie wtrącaj tym bardziej że słabo łapiesz
                • Gość: kk do magula Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:13
                  Gość portalu: magula napisał(a):

                  > nie z tobą rozmawiam więc się nie wtrącaj tym bardziej że słabo łapiesz

                  tak sie sklada ,ze na forum nie prowadzi sie dysputy z jedna osoba cos Ci sie z
                  czatem pomylilo..
                  • Gość: magula Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:22
                    nic mi się nie pomyliło, z tobą mi się nie chciało rozmawiać NA TYM FORUM DROGA
                    INTERNAUTKO nadal uważam że nic nie rozumiesz ale widocznie taka twoja zaleta z
                    mojej strony DOBRANOC kończę udział na FORUM
                • lena575 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 08.01.05, 10:37
                  Gość portalu: magula napisał(a):

                  > nie z tobą rozmawiam więc się nie wtrącaj tym bardziej że słabo łapiesz

                  Hahaha, to co napisałaś nie jest rozmową a chamską "presonalną wycieczką" do
                  faceta. Nie wiedzę innych twoich wpisów więc mniemam, ze z lotnością umysłu
                  właśnie sama nie grzeszysz więc rozmawiać nie ma o czym.... Uśmiałam się ....


              • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:35
                Przeczytalem. Jaki jest Jacek czy jakoś tam mnie nie bardzo obchodzi. To jego
                sprawa.
                Zadałem inne podobne pytanie i tyle
                • Gość: kk Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:39
                  TAK TAK TAK TAK TAK
                  mogłabym wychowywac nieswoje dziecko
                  odpisz ,ze rozumiesz co napisalam bo zaczynam wątpic w Twoje możliwosci
                  kojarzenia sensu słów(zart)
                  serdecznie pozdrawiam i zycze wiecej milosci dla istot swoich i nieswoich
                  jak zobaczysz małego słodkiego bobaska i go weżmiesz na rece to bedziesz
                  inaczej "śpiewal"czego Ci zycze..papa
                  • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:00
                    No wreszcie konkretna odpowiedż.

                    To było treścia pytania:

                    Czy zgodziłybyście się zamienić dziećmi z inymi osobami. Po porodzie
                    dostajecie pierwsze dziecko z brzegu , nie mając pewności czy to wasze?
                    ( na jak pamiętacie płeć dzieciaka to może i macie pewność że to nie wasze)

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19223231&a=19223231
                    Ciekawe po jakiego ... w szpitalu tym bobasom te kartki na łapki zakładają.
                    Służba zdrowia nie ma kasy na leki a kartki im potrzebne.:)
            • Gość: magula Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:04
              nieprawda przecież to proste że nikt nie chce wychowywać dziecka bez
              świadomości czy jest jego chyba że zgadza się na to od początku wie że nie on
              jest biologicznym rodzicem faceci mogą zostać oszukani to prawda ale trzeba
              wierzyć że osoba którą się kocha jest normalna .Trzeba być o tym przekonanym.
              • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:42
                No to co piszesz to sie zgadz z moimi przypuszczeniami że każdy chce inwestować
                we własne biologicznie potomstwo.
                Prawdą jest też to że faceci mogą zostac oszukani. Dlatego niektórzy chcą
                sie upewnić robiąc test. No a jak jeszcze przeczytałem ża 10% dzieci to strzały
                z boku. :) To wcale im sie nie dziwie.
                Ja rozumiem że zwiazek powienien być budowany na zaufaniu, ale 10%!!!.
                Ciekawe ile było aborcji z powodu niepewności. Komu tu ufać
                • Gość: ble jakie 10%????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:45
                  jestescie naiwni i glupi. to mocno naciagane, bo skad niby takie dane??
                  musieliby przydybac te 10% babek ktore oszukaly wlasnych facetow.
                  prawda jest taka ze te bzdury wypisuja firmy zajmujace sie produkcja testow
                  (czy ich wykonywaniem) bo chcac zarobic na facetach-sieja niepokoj wciskajac
                  kit o 10 %. no myslcie troche ludzie prosze....
                  • Gość: facet Re: jakie 10%????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:03
                    No to im sie udalo. Ja naprawde zaczynam sie zastanawiać czy jakby mie się
                    dziecko urodziło nie zrobiłbym testów. Juz taki niedowiarek jestem :)
                    • Gość: xy2 Re: jakie 10%????? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:13
                      :)))))))))))))))))))))
                      • Gość: xy2 a jakby było IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:14
                        uderzająco podobne do Ciebie?
                        co, zastanawiałbyś sie kto jeszcze tak wygląda:))))))))))
                        • Gość: facet Re: a jakby było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:20
                          Wtedy nie mialbym wątpliwości. Czasami uderzające podobieństwo wychodzi po
                          kilkunastu latach

                          a czy jakby było podobne do matki to miałbym uzanć że nie moje?
                          • Gość: xy2 sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:22
                            ziarno niepewności:)
                            • Gość: facet Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:24
                              W którym miejscu sam sobie zaprzeczam?
                              • Gość: xy2 Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:26
                                ja zasiałam ziarno niepewności... a Ty zaczynasz mówić, jakby bylo podobne do
                                matki miałbym uznać za nieswoje?

                                przecież taki z Ciebie niedowiarek:))
                                • Gość: facet Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:32
                                  Pytałaś czy jakby było podobne do mnie to czy maiłbym atpliwości?
                                  Kwestia podobieństwa moze być kryterium uznania dziacka za swoje , eżeli
                                  będzi podobne do mnie .

                                  Jednak brak podobieństwa nie moze być podstawą do uzania dziecka za nie swoje.

                                  Jeżeli tego nie zrozumiałaś to ...


                                  • Gość: xy2 Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:36
                                    chyba zaufanie jest tym kryterium
                                    • Gość: facet Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:50
                                      Tak jak widze że dzieciak jest podobny do mnie to ufam własnym oczom :)
                                      • midorii ;) 08.01.05, 00:54
                                        nie ufaj swoim oczombo moze to być złudzenie optyczne..zart
                                      • Gość: xy2 Re: sam sobie zaprzeczasz:)))))))))))))))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:54
                                        prawda jest taka że kazdy facet chcialby zeby ten maluch był podobny do niego:)
                                        ale chyba też prawda jest taka że jak kobieta kocha to chcialaby zeby ten
                                        maluch był podobny do niego:)
                      • Gość: facet Re: jakie 10%????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:15
                        qu... nie ma sie z czego śmiać ziarno niepewniści zostało zasiane :)
                        • Gość: xy2 masz brata bliźniaka?:)) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 08.01.05, 00:17
                          • Gość: facet Re: masz brata bliźniaka?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:22
                            Nie mam. Nie mam tekże brata , ani blisko spokrewnionego faceta w rodzinie.
                            Test DNA będzie wiarygodny. Nie ma podobnego genotypu w populacji facetów :)
                        • Gość: ble Re: jakie 10%????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:40
                          no, i wlasnie o to chodzi tym co kase na testach o ojcostwo robia-zasiac
                          ziarenko niepewnosci. jak widac-udalo im sie .
                          • Gość: ble Re: jakie 10%????? p. s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:44
                            bo tylko facet jest tak durna istota zeby dac sobie wszystko wmowic. dlatego
                            swietnie robi sie kase na jego glupocie i jego tchorzostwie.
                            • facet.jeden Re: jakie 10%????? p. s. 08.01.05, 21:53
                              Bo tylko ktoś kto zna kobiety wie że nie można im ufać i że są zdolne do
                              wszystkiego.
                          • facet.jeden Re: jakie 10%????? 08.01.05, 21:52
                            lepiej wydać kilka tysięcy na test niż kilkaset tysięcy na wychowanie , nie
                            licząc czasu
    • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:08
      gdyby baby byly tak nawiedzone jak twierdzisz ze mialyby obsesje na punkcie
      tego (jak faceci) czy to oby na pewno ich dziecko a nie podmienione w szpitalu-
      to KAZDA babka po wyjsciu ze szpitala robilaby testy DNA czy to na pewno jej
      dziecko dali w szpitalu. dzizas....
      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:45
        tak moze by i robiła. Testy DNA są dostępne od kilku lat zaledwie. W szpitalu
        dzieci dostają na łapli katrki. Jak myślisz dlaczego tak sie robi ?
        • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:46
          no i co z tego ze daja na lapki kartki? a i tak zdarzaja sie pomylki. taka
          obraczka plastikowa spada kilkanascie razy w szpitalu z tej malej lapki, widze
          ze nie masz doswiadczenia.
          • Gość: kk do ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:50
            prosze napisz mi czy on po moim napisaniu,ze moge wychowywac inne dzieci
            napisal ,ze
            >No to co piszesz to sie zgadz z moimi przypuszczeniami że każdy chce inwestować
            >we własne biologicznie potomstwo.

            czy mi sie cos poprzestawialo w textach?

            serdecznie pozdrawiam
            • Gość: ble ble do kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:54
              wiesz co? mi sie nie chce, ale jedno jest pewne FACET miesza i nie dopuszcza do
              siebie zadnej rozsadnej odp. jestem z toba :DD
    • Gość: xy2 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: .48.242.* / 80.51.176.* 07.01.05, 23:56
      sprawa ojcostwa biologicznego jest bardzo ważna. Chodzi o to żeby mieć dziecko
      z kimś kogo się kocha, tylko tak naprawde
      • Gość: kk do ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:59
        pozdrawiam serdecznie...pryskajmy z tego tematu bo nastepny cos bredzi,ze
        zalezy mu na tym zeby z ta jedyna miec dziecko,,gdyby ja kochal to niemialby
        watpliwosci czyje to dziecko trzyma na rekach..:)
        do naklikania
    • Gość: Jacek Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.datalink.cn 08.01.05, 08:00
      Szanowny kolego o ksywce facet. Przeczytałem Twoja polemike z kobietami na
      forum. Merytorycznie ma ona wysoki poziom. Na zadane przez ciebie konkretne
      pytanie kobiety odpowiadały wymijająco.

      A dlaczego? Bo na dnie dzuszy sa tak samo wyrachowane jak ty czy ja, i dbaja
      przedewszystkim O SWÓJ INTERES.

      Żadna z nich jakos niezadeklarowła ,ze bierze na wychowanie z np.Policyjnej
      Izby Zatrzymań dorastającego 13 letniego młokosa w którym BUZUJĄ GENY
      PRZESTĘPCY, a jego ojciec być moze siedzi w ZK. Zadna tego niezadeklarowała.

      Ale prawie wszystkie umoralniaja ze , wszystkie dzieci sa nasze,,. Szkoda tylko
      ze tak starannie, w sposób tak wyrachowanie przemyslany dobierają na ojca
      własnego dziecka meszczyzę o odpowiednim statusie.

      Jezeli geny nie maja znaczenia to dlaczego niepozwola się zapłodnić dresowi z
      Pragi/ul.Brzeska ???? Dlaczego ???
      • Gość: facet Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:07
        Ja także mysle że kobiety odpowiadały wimyjająco dlatego ze podobnie jak facetom
        zależy im na włanych genach. A moralizowanie ma dla nich ma taki cel żeby
        przekonać faceta że powinien wychowywać nie swoje dziecko podczas gdy one z
        oczywistych względów będą wychowywać własne potomstwo.
        Nie ma się zresztą czemu dziwić każdy dba o swoje geny w inny sposób:
        - faceci zdradzjac partnerki staraja się zapłodnić jak największą liczbe
        kobiet
        - kobiety zdradzając zapewniają swojemu potomstwu najlepsze geny. Ich
        obecny partner moze mieć doskonałe geny , ale zdrada wprowadza zróżnicowanie
        genetyczne w potomstwie kobiety, co podnosi szanse że jej geny przetrwają.

        • lena575 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 08.01.05, 10:59
          Ja akurat przyznaję wam rację. Każdy człowiek ma prawo wiedzieć czy wychowuje
          swoje czy cudze dziecko. Problem w tym, że ja jako kobieta nie poszłabym rodzić
          do szpitala o którym wiedziałabym, że zdarza im się podmienić dzicko. Więc i
          ja, jako mężczyzna nie związałabym się z kobietą o której wiedziałabym, że
          spało z nią całe osiedle i być może dalej będzie to robić. Gdybym miała
          wątpliwości czy nie podmieniono mi dziecka w szpitalu to zrobiłabym badania.
          Gdybym była mężczyzną i nabrałabym podejrzeń /niebezpodstawnych!!!!/, że
          wychowuję nieswoje dziecko - pewnie też zrobiłabym badania. Lubię wyjaśnione
          sytuacje i nic na to nie poradzę. Pewnie zrobiłabym to dyskretnie. Ale
          niebezpodstawne podejrzenia pewnie byłyby /mimo potwiedzenia ojcostwa/ końcem
          małżeństwa.
          Jednak z góry - jak Jacek - nie zakładałabym i nie robiła ustaleń z drugą
          stroną co odkreślam grubą kreską i co sprawdzę. Raczej wiązałabym się z
          osobą "dobrze rokującą" nie tylko na jedno ale może i na następne dzicko i na
          całe życie. Może on miał ku temu powody /wiedział o dziewczynie więcej niż my
          tu a mimo wszystko jakoś nadawała się jego zdaniem na matkę dziecka - pod
          pewnymi warunkami/ albo ma spaczone podejście do małżeństwa /sprawdzić trzeba
          każdą, każda zdradza/.
        • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 11:31
          tak, wszystkie baby to ku....rwy, tylko patrza jak tu naciagnac kolejnego
          faceta na cudze dziecko, tak sie pieprza bez opamietania z kim popadnie ze
          musza oszukiwac swoich partnerow. proponuje zebyscie zaczeli pakowac sobie
          (faceci) w tyłki nawzajem i problem z glowy. przyjemnosc ta sama a konsekwencji
          zadnych. albo znajdzcie sobie taka Miriam z cyckami i ptaszkiem-ona na pewno w
          ciaze nie zajdzie wiec was nie oszuka.
          bo taka to natura kobieca-zachodzic w ciaze z kim popadnie i potem naciagac,
          naciagac, naciagac ile wlezie...
          Lepiej wam teraz? macie racje.
          dzieki ci losie ze moj maz nie jest takim durniem i nie ma mnie za szmate. bo
          chyba bym sie zalamala. szmata z zalozenia bo kobieta? a to przykre...
          • Gość: kk do Jacka Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 17:49
            Kto Cie spatrzył i skad u Ciebie taka gorycz w stosunku do kobiet, musisz byc
            bardzo skrzywdzonym człowiekiem i stad ta twoja złosc i powątpiewanie na ten
            lub inny temat.Jestes z rozbitej rodziny i wyniosles z domu takie
            nastawienie.czy Ciebie wychowywał niebiologiczny ojciec?Ja tez nie mialam
            najlepszych doswiadczen domowych i moj facet ,ale nie spowodowalo to u nas
            takich skrzywien
            Jesli uwazasz,ze kobiety sa podle i bedziesz wychowywal nie swoje dziecko to go
            nie miej,bo szkoda dziecka ktoremu bedziesz tłuk,ze jego mama jest dziwka i
            kobiety ktora urodzi dziecko z mezczyzna ktorego kocha ,a ktory zrobi jej z
            życia pieklo.Jak bedziesz chcial miec dziecko w co watpie to zaadoptuj z domu
            dziecka.
            pozdrawiam i bez odbioru
        • Gość: Jacek Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.datalink.cn 08.01.05, 17:35
          Masz rację w 100%. Tak to dokładnie jest jak napisałeś !!!

        • Gość: Jacek Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.datalink.cn 08.01.05, 17:40
          Masz facet 100% racji. Masz facet 100% racji. wiecej niema sensu pisać ,bo
          wszyscy wiedzą ze my meszczyzni w tej sprawie mamy rację.
          • Gość: bl;e Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:43
            haha...chcialbys palancie. a prawda jest taka ze jestescie niewyzytymi samcami,
            myslicie tylko o jednym - zeby sobie bzyknac bez ponoszenia konsekwencji, a
            pozniej jest juz tylko tchorzostwo czyli wasza norma-to nie moje dziecko a baby
            to kur...wy.

            ze tez takie gowno po swiecie lazi...
            • facet.jeden Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 08.01.05, 21:57
              tak masz racje jesteśmy niewyżytymi samcami myslącymi tylko o jednym ( sexie ).
              Jestyeśmy tacy dlatego zeby porzekazać nasze geny jak największej liczbie
              potomków . Natura nas tak ukształtowała.
              Kobiety mysla o tym samym , takze chcą mieć jak najlepsze genetycznie potomstwo.
              Je także natura tak ukształtopwała
              • lena575 Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań 09.01.05, 11:25
                Nie wiem czy się śmiać czy płakać /ze śmiechu/ gdy słyszę o tej naturze. Tak
                się zdradzający mężczyźni zasłaniają tą naturą a gdy przyjdzie co do czego -
                jedyną rzeczą któej się boją to faktu by "nie wpaść". Oni nawet w stałych
                związkach boją się wpadek, nie są gotowi na dziecko. Może atawistyczne mają
                tylko marzenia.
      • Gość: ble Re: Nie swoje dziecko ? Pytanie do pań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 11:27
        nastepny glupek. nikt tu nic nie mowil o podrostkach 13-letnich z izby dziecka.
        juz wymyslacie na sile chlopaki, bleeeeeeee.... zeby tylko miec racje. a jej
        nie macie i juz hahaha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka