eleganckibrunet
18.01.05, 17:57
Widok tak codzienny, ze az ogolnie akceptowany. Dialogi damsko-meskie w
supermarkecie, na ulicy. Ostatnio stojac przy kasie w Geantcie slysze jak on
mowi do niej "kobieto ale masz problemy, glupia jestes czy jaki grzyb". Ona
rozejrzala sie wokolo sprawdzajac czy ktos slyszal. Nasze oczy sie spotkaly.
Poczula sie glupio. Ktos slyszal a ona schylila glowe i zawiesila wzrok na
paczkach cukierkow. Tego typu jak i bardziej ekstremalne sytuacje mam okazje
ogladac zbyt czesto. W duzym, zdawaloby sie cywilizowanym miescie. Z ust
ludzi zdawaloby sie dobrze ubranych, obytych, wyksztalconych. Prosze wiec o
wyjasnienie: Dlaczego pozwalacie sobie na obdarowywanie Was epitetami
>glupia..ulomna..problemowa...c hora..wariatka..kretynka..durna baba< Jakbym
do mojej zony sie tak zwrocil, dostalbym po gebie. A nie jestem pantoflem :)