Dodaj do ulubionych

2 facetów ...

19.01.05, 12:54
Z jednym "jestem" na odległość z różną temperaturą uczuć w ciągu tych kilku
miesięcy, ale nigdy taką, by usłyszeć "kocham Cię" i by wiedzieć, co będzie
jutro... Drugi - to mój przyjaciel z piaskownicy, ktoś kto zawsze jest
blisko, zna mnie na wylot, przy kim czuję się super swobodnie i kto ostatnio
zaczął jawić mi się też jako niesamowity "facet - facet". Poza tym wiem, że
On, gdyby się już zaangażował w związek ze mną, nie zrobiłby mi krzywdy, On
mi daje pewność, tamten - nie. I jestem trochę zagubiona w tym co robić
dalej, żeby żadne z nas nie zostało zranione.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: 2 facetów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 12:56
      no to o co chodzi..wskakuj to tej piaskownicy:-)))
      • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 13:01
        Dobra rozluźnająca odpowiedź (dzięki) - bo chyba zrobiłam z tego niechcący
        sprawę życia i śmierci... ;-)
        • Gość: mm Re: 2 facetów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:21
          nie,po prostu masz dylemat...a z twojego listu jasno /dla mnie/ wynika
          ta "piaskownica".całkiem powaznie:-)))
          • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 13:28
            "Piaskownica" jak najpoważniej :-) Ale "Piaskownica" jest nietykalna, nic jej
            się nie może stać. Sęk w tym, że się chyba już zakochała i to musi przyspieszyć
            moją decyzję, bo ja bożek Janus nie jestem...
            • Gość: mm Re: 2 facetów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:34
              no to śpiesz się,zebyś nie przegapiła czegoś dobrego i potem nie bucała;-)))
    • starywyjadacz Re: 2 facetów ... 19.01.05, 13:02
      Gdyby to brac na meska logike to by nie bylo tu zadnego powodu do rozmyslan i
      sprawa byla by prosta. Kobieca logika wszystko komplikuje
    • trzydziecha1 Re: 2 facetów ... 19.01.05, 13:03
      Ja bym nie miała wątpliwości, tylko zaopatrzyła się w łopatke i wiaderko :)
    • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 13:20
      Rzeczywiście - kobieca logika to zmora. A jeszcze gorsze jej efekty... Czy
      można tak od kogoś po prostu odejść?? Dla własnego emocjonalnego interesu. Bo
      przecież teraz najbardziej ze wszystkiego, chodzi mi o moją pewność, o moje
      emocjonalne bezpieczeństwo.
    • Gość: baba Re: 2 facetów ... IP: *.crowley.pl 19.01.05, 15:18
      Kiedyś też wołałabym "wskakuj do tej piaskownicy", ale teraz mam większe
      wątpliwości. Też miałam kiedyś przyjaciela, bardzo bliskiego, przyjaźniliśmy
      się 6 lat. Układ czysto przyjacielski, bez żadnych podtekstów. Aż tu nagle coś
      zaiskrzyło, zobaczyłam w nim niesamowitego faceta, on we mnie kobietę i
      zostaliśmy parą. Miałam wielkie wątpliwości czy wiązać się z przyjacielem, no
      ale cóż - serce nie sługa. Poza tym on ciągle powtarzał, że znamy się na tyle
      DŁUGO, że NIGDY by mnie nie zranił. I co się stało??? Pomimo tylu zapewnień
      zranił... I aż tak bardzo nie bolało to, że się rozstaliśmy jak fakt, że przy
      okazji straciłam też przyjaciela...

      Powodzenia w podjęciu decyzji i jeśli zdecydujesz się na związek z przyjacielem
      to z całego serca życzę Ci więcej szczęścia niż ja miałam :-)

      Pozdrawiam
      • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 18:51
        Sytuacji utraty jego jako najlepszego przyjaciela w ogóle sobie nie jestem w
        stanie wyobrazić. Dla jego i własnej ochrony muszę więc wiedzieć, że na pewno
        chcę w to wejść. A jak na teraz, nie ma "na pewno", póki cały czas jest jeszcze
        tam daleko człowiek, z którym chwilami jest mi cudownie i za którego, w jakiś
        sposób, wzięłam odpowiedzialność zaczynając z nim być, dając mu ciepło,
        wrażliwość, oparcie, swoje ciało...Kiedy go poznałam nie wierzył już w kobiety
        i chyba jeszcze go nie przekonałam, a tu wygląda na to, że sobie to odpuszczam,
        bo mi się znudziło czekanie na zaufanie...
    • Gość: węgierka Re: 2 facetów ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.05, 19:53
      No to nie jesteś sama...Jestem w bardzo podobnej sytuacji.Bardzo mi z tym
      ciężko,ponieważ ciągnie się to już jakiś czas,a ja wciąż nie potrafię podjąć
      decyzji.
      Nie radzę Ci dłużej czekać i zdecyduj się jak najprędzej na któregoś z nich.
      Potem będzie Ci trudniej i może odbić się to na Twoim zdrowiu psychicznym, nie
      mówiąc już o tym,że ranisz w ten sposób innych.
      Pozdrawiam Cię i życzę podjęcia odpowiedniej decyzji!
      • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 20:40
        Wiem, że tak nie powinno być, ale nie potrafię... nie tak szybko...
      • Gość: węgierka Re: 2 facetów ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.05, 21:14
        Wierzę Ci.Ja tkwię w tym o wiele dłużej niż Ty.I nigdy nie przypuszczałabym,że
        znajdę się w takiej beznadziejnej sytuacji.Wszystko to spadło na mnie tak
        nagle..
        A jak jest z tym drugim facetem? Dlaczego tak ciężko Ci od niego odejść?
        • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 22:17
          Z tym drugim jest tak, że jest dla mnie bardzo ważny (mój pierwszy facet po
          traumatycznym beznadziejnym związku), że obiecałam sobie nigdy go nie
          skrzywdzić, że jest mi z nim cudownie (gdy jest), że to jest ktoś kto mnie
          zupełnie kręci jako osoba... Ale nie daje mi poczucia bezpieczeństwa na
          codzień, chyba dlatego, że cały czas jeszcze sam boi się zaufać i zbliżyć tak
          zupełnie (też dostał w kość).
          • matarella Re: 2 facetów ... 19.01.05, 22:19
            No... i żaden z nich nie wie o drugim. Nie z mojego wyrachowania, tylko z tego,
            że chyba ta wiedza by ich uwierała bardziej niż była cenna. A jak jest u
            Ciebie? Ile to trwa?
    • Gość: węgierka Re: 2 facetów ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.05, 00:29
      Bardzo ciężko mi o tym mówić.Wiesz,może dlatego tak źle to znoszę,bo nie
      rozmawiam z nikim na ten temat.Duszę to w sobie i szukam rozpaczliwie jakiegoś
      rozwiązania.Mój przyjaciel (długoletni) jest bardzo inteligentnym mężczyzną, ma
      wspaniałe poczucie humoru i łączy nas niezwykle silna więź emocjonalna.
      Niestety,jest dość powściągliwy w wyrażaniu swych uczuć,czasami wręcz zimny.
      Nie chce mieć dzieci i wiązać się na stałe(ślub) i jest bardzo rozrywkowy,przez
      co zawaliło się już wiele spraw w jego życiu.Właściwie to muszę spojrzeć
      prawdzie w oczy-jest alkoholikiem.Trwa to od niedawna,dlatego miałam
      nadzieję,że to może tylko stan przejściowy.Zupełnie przypadkowo pojawił się w
      moim życiu drugi mężczyzna.Zapewnia mi bezpieczeństwo i otacza ogromną
      miłością.Marzy o tym,abym była jego żoną i matką jego dzieci.A ja potrzebuję
      takiej stabilizacji.Czasami jestem przekonana,że to jego kocham.Swego rodzaju
      barierą jest to,że on jest obcokrajowcem-więc rozmawiamy w obcym języku.
      Niestety jego stopień znajomości tegoż języka wyklucza jakiekolwiek głębsze
      dyskusje.Nie mogę tak żyć. Z drugiej strony jednak to bezpieczeństwo i
      stabilizacja,czego nie potrafi dać mi mój "przyjaciel"-miłośnik wszelkiej
      kultury,sztuki,filozofii i długich,całonocnych rozmów o wszystkim i o niczym.
      Trochę chaotycznie mi to wyszło,ale odzwierciedla to stan,w jakim obecnie się
      znajduję.W każdym bądź razie zrobiło mi się nieco lżej na sercu.
      Widzisz Matarella,trwa to już ok.2 lat.Wydawało mi się,że czas będzie moim
      sprzymierzeńcem,że przemyślę to sobie i jakoś się to ułoży,a czuję się jakbym
      tkwiła w bagnie.Bo jakąkolwiek podejmę decyzję-ktoś z nas bardzo ucierpi.Im
      dłużej to trwa,tym większe będzie cierpienie.
      Dlatego nie zwlekaj z tym zbyt długo.Rozsądek podpowiada,że ten drugi facet(w
      Twoim wypadku)może dać Ci szczęście.Mnie jednak intryguje zachowanie tego
      pierwszego...
      Pozdrawiam Cie!
      • matarella Re: 2 facetów ... 20.01.05, 14:15
        Cześć!!
        Węgierka, słuchaj, doskonale rozumiem twoje rozterki i wiem jak kiepsko jest
        jeśli nie możesz z kimś wejść w dyskusji na pewne obszary, bo się nie da - ale
        u Ciebie narazie tylko technicznie się nie da, tak? Bo jeśli facet jest
        rozgarnięty, to jak się lepiej poduczy języka, w którym rozmawiacie, to powinny
        się zacząć i żarty i rozmowy intelektualnie zaawansowane czy po prostu -
        głębokie. Co do przyjaciela utracjusza...sama takich uwielbiam :-), ale nie w
        związku - już raz uciekłam przed takim, i to wtedy, kiedy byłam jeszcze
        zupełnie młodziutka i bycie z kimś "na zawsze" było dla mnie kategorią dość
        abstrakcyjną...A jednak - bałam się jego alkoholizmu i przyjęcia
        odpowiedzialności za wyciąganie go z bagna. Tobie też nie radzę się tam
        pakować, chyba, że to jest TEN facet. A ja nadal tkwię w mojej małej patologii
        emocjonalnej...i wiem, że to potrwa dopóki nie rozgryzę tamtego, tylko jak
        ochronić przede mną mojego zakochanego przyjaciela??
    • rachela180 Re: 2 facetów ... 20.01.05, 14:27
      Piaskownica!
    • Gość: Siostra Leonilla Re: 2 facetów ... IP: 80.53.160.* 20.01.05, 14:30
      Kochana patrz który ma wiecej kasy to tego w przyszłosci wybierz
    • Gość: Węgierka Re: 2 facetów ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.05, 19:33
      Cześć Matarella!
      Przypuszczam,ze ciężko będzie Ci rozgryźć tego drugiego,jeżeli jest to związek
      na odległość.Chyba,że spotykacie się bardzo często.Nie rozumiem jednak co
      sprawia,że jesteście razem(nie wymieniłaś jego zalet,czy cech charakteru,które
      u niego cenisz a właściwie niczego takiego ,co mogłoby świadczyć o sile uczuć
      do niego)Kochasz Go? Z kolei to,co napisałaś o Twoim przyjacielu tzn. że Cię
      zna i czujesz się przy nim swobodnie i,że nie zrobiłby Ci nigdy krzywdy jest
      wspaniałe i można Ci tylko pozazdrościć takiego przyjaciela.Może się mylę,ale
      nie wyczuwam w tym prawdziwej miłości.Może zaznasz spokój,bezpieczeństwo,
      stabilizację,a gdzie fascynacja drugą osobą,namiętność...? Czy czujesz ,że to
      właśnie jego kochasz? Co podpowiada Ci serce?
      Bardzo Cię pozdrawiam!
      • Gość: .................. Re: 2 facetów ... IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.01.05, 19:43
        Zaden z nich powaznie sie nie zaangazowal, a ty juz masz wielki
        problem.
        • matarella Re: 2 facetów ... 20.01.05, 20:01
          A uważasz, że tylko gdy ktoś jest bardzo poważnie zaangażowany można go zranić??
          • Gość: .................. Re: 2 facetów ... IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.01.05, 20:31
            Uwazam ze czlowieka przygotowanego wlasciwie do zycia nikt, nigdzie i
            niczym nie moze zranic (nie mam oczywiscie na mysli ran fizycznych).
            Twoj "problem" wydaje mi sie byc poniekad sztuczny. Kto wie, czy
            nawet jezelibys zostawila ich dzisiaj obu na raz, im by to zupelnie nie
            przeszkadzalo? Pewnie by sie zastanawiali tylko dlaczego to zrobilas,
            nic wiecej.Byc moze jeden i drugi mocno by plakal po tobie. Tego tez
            wykluczyc nie mozna. W koncu wyglada na to, ze ty przyjaciolka dobra
            jestes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka