Dodaj do ulubionych

Wykorzystanie

IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 16:23
Chce sie dowiedziec co mysla kobiety odnosnie wykorzystania, a
dokladniej kiedy sie czuja wykorzystane. Chodzi mi tylko i
wylacznie w aspekcie seksu wykorzystanie. Sklonila mnie do tego
jedna z wypowiedzi forumowiczek, ktorej kolezanka, ponoc piekna,
majaca powodzenie u facetow, kladzie sie do lozka czesto i gesto,
coraz to z innym. Forumowiczka twierdzi, ze ta dziewczyna jest
wykorzystywana przez facetow. Czy naprawde jest?
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: Wykorzystanie 23.01.05, 16:27
      czasem dziewczyna potrzebuje bliskosci faceta a ze nie ma 1 na stale to godzi
      sie na innych ....ale to nie jest wykorzystywanie bo przeciez ona sie daje a
      oni wykorzystuja ofszem ale sytuacje nie ja

      wykorzystuje sie wtedy gdy daje sie komus jakies poczucie czegos wiecej zeby
      tylko doprowadzic do spolkowania(lubie to slowo hehe)
      • Gość: .................. Re: Wykorzystanie IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 16:35
        No tak, ale jesli daje sie komus poczucie "czegos", to wtedy moge
        myslec, ze to spolkowanie ze strony kobiety jest jakoby nieszczere,
        czyli daje jakoby za to "cos".
        • agnieszka_kolakowska Sama nie wiem 23.01.05, 16:39
          Moj narzeczony by gejem!!!


          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > No tak, ale jesli daje sie komus poczucie "czegos", to wtedy moge
          > myslec, ze to spolkowanie ze strony kobiety jest jakoby nieszczere,
          > czyli daje jakoby za to "cos".
          • Gość: .................. Re: Sama nie wiem IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 16:42
            Moze polowa geja?! Nie moge zrozumiec czym taki zasluzyl u ciebie na
            okreslenie narzeczony?
            • agnieszka_kolakowska Bo imponowal mnie 23.01.05, 16:45
              Ja maszynistka a on fukcjonariusz:))))))


              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > Moze polowa geja?! Nie moge zrozumiec czym taki zasluzyl u ciebie
              na
              >
              > okreslenie narzeczony?
              • Gość: .................. Re: Bo imponowal mnie IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 16:48
                O, to teraz rozumim. Wielkie uklady bez ulozenia.
    • sagis Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 16:49

      • agnieszka_kolakowska Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 16:53
        Pewnie 31 stycznia

        >
      • Gość: .................. Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 16:57
        No dobrze, rozumiem to. Ale oczekiwania mezczyzn tez moga sie nie
        spelnic. Chce powiedziec to, ze czasem facet powaznie mysli o danej
        kobiecie, jest z nia w lozku itp., sa ze soba powiedzmy pol roku
        i..........nagle ona go rozczarowuje, mowiac np. ze dziecka ona nie
        chce w zyciu miec. A on niestety bardzo by chcial. Pozbywa sie wiec
        kobiety, szuka innej.........Czy w takim przypadku mozna powiedziec ze
        wykorzystal kobiete? Ona przeciez byla z nim w lozku codziennie i to
        w dodatku jak pogotowie seksualne.
        • agnieszka_kolakowska Ale moj nowy facet 23.01.05, 17:01
          jest taki samotny!
          Moim psim obowiązkiem jest
          telefonowac chociaz raz dziennie do niego.





          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > No dobrze, rozumiem to. Ale oczekiwania mezczyzn tez moga sie nie
          > spelnic. Chce powiedziec to, ze czasem facet powaznie mysli o
          danej
          > kobiecie, jest z nia w lozku itp., sa ze soba powiedzmy pol roku
          > i..........nagle ona go rozczarowuje, mowiac np. ze dziecka ona nie
          > chce w zyciu miec. A on niestety bardzo by chcial. Pozbywa sie
          wiec
          >
          > kobiety, szuka innej.........Czy w takim przypadku mozna powiedziec ze
          > wykorzystal kobiete? Ona przeciez byla z nim w lozku codziennie i
          to
          > w dodatku jak pogotowie seksualne.
          • Gość: .................. Re: Ale moj nowy facet IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 17:14
            Cos mi sie wydaje ze to ty wlasnie jestes bardzo samotny/samotna.
            • agnieszka_kolakowska Mozliwe 23.01.05, 17:16
              jest dopiero 23 stycznia.
              I tyle czasu na zmiane mojego myślenia.
              Przeciez nie jestem prostą dziewczyną!!



              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > Cos mi sie wydaje ze to ty wlasnie jestes bardzo samotny/samotna.
          • ramyus Re: Ale moj nowy facet 23.01.05, 17:49
            Zaczyna mi sie juz robic niedobrze, od czytania Twoich ...
            • Gość: baba Re: Ale moj nowy facet IP: *.crowley.pl 24.01.05, 00:09
              mnie też, toż to jakaś porażka
              • ramyus Re: Ale moj nowy facet 24.01.05, 03:09
                Ona w cos gra, ale ta jej gra jest tak debilna, ze ...
        • sagis Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 17:16
          Kobieta normalnie, jak idzie z mężczyzną do łóżka, to oddaje jemu siebie. Ufa
          jemu, że on nie zrani jej uczuć i uszanuje je.
          Mężczyźni nie przykładają takiej wagi do seksu. Dla nich to jest tylko seks, a
          dla kobiety nie tylko. Kobiety bardziej emocjonalnie podchodzą do tego.
          A, wykorzystana czuje się, kiedy on, aby dostać to od niej, coś innego jej
          obiecuje. Albo, po prostu nie spełnił jej oczekiwań.
          Czy ktoś czuje się wykorzystany, to zależy to od tej osoby. Jeśli ten mężczyzna
          opisany przez Ciebie tak to odbiera, to tak jest.
          Dlatego ważne jest, aby szczerze od początku mówić o swoich oczekiwaniach.
          • Gość: .................. Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 17:28
            Wydaje mi sie, ze zaden mezczyzna(no powiedzmy 99% z nas, bo kanalie
            pod tym wzgledem sie znajda) nie chce by doszlo do tego, by uczucia
            kobiety zostaly zranione. Niestety ale czasem, i to na zal dosc
            czesto bywa tak, ze uczucia kobiety sa niemile dotkniete. Nie mozna
            tu jedynie winic za to tylko i wylacznie faceta. Facet tez ma swoje
            prawo wyboru, a glebiej siegajac -swoje prawo do szczescia. Co ma
            zrobic z kobieta, kiedy doszedl do wniosku ze szczesliwy byc z nia nie
            moze? Poczatki byly obiecujace dla obojga z nich, ale.........koniec
            niestety "musial" nastapic, pomimo iz on chcial zeby do tego nie
            doszlo. Kobieta wiadomo czuje sie zawiedziona, rozczarowana nawet. Czy ja
            wykorzystal?
            • sagis Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 17:43
              Oczywiście możemy niezamierzenie kogoś zranić. Wtedy wystarczy przeprosić i
              starać się więcej tego nie robić. Często ranimy siebie nawzajem przez to, że
              tak różnimy się od siebie i inaczej pojmujemy pewne sprawy. Bardzo często
              ludzie uważają, że druga osoba tak samo może odbierać pewne rzeczy, jak oni.
              Mniej niż 99% mężczyzn przejmuje się uczuciami kobiety. Niestety, aby dostać to
              czego chcą często różnych metod chwytają się. Wielu jest takich, którzy
              obiecują wiele, a jak dostaną to, to szybko zapominają o tym i o kobiecie.
              Chyba, że ona zgodzi się tylko na sex. Ale, to kobieta też nie powinna być tak
              naiwna i powinna zdrowo myśleć o sobie. Różni są mężczyźni i coraz więcej chce
              dobrze bawić się, nie dając nic wzamian.
              Po dłuższym związku oboje mogą dojść do podobnych wniosków. Wtedy trzeba po
              prostu szczerze i z uszanowaniem uczuć drugiej osoby powiedzieć, że niestety ...
              A, nie uciekać bez słowa, jak często mężczyźni czynią. Jest to najgorsze co
              mogą w takim wypadku zrobić.
              • Gość: .................. Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 17:57
                Ok, rozumiem i moge nawet powiedziec w jakims procencie ze ci
                mezczyzni, ktorzy obiecuja kobiecie cos i to na pierwszej randce, po
                dostaniu tego czegos od niej, nie chca miec kolejnej randki z nia,
                pomimo iz z dziewczyna nic zlego nie jest...... ze ja wykorzystali,
                choc tak naprawde bardziej pasowaloby powiedziec, ze wykorzystali jej
                naiwnosc. Sprowadza mnie to znowu do poprzedniego myslenia, ze w takim
                przypadku kobieta poszla z nim do lozka za to obiecane "cos", nie ze 100%
                czystoscia uczuc do niego. Moge wiec myslec, ze w takim przypadku
                jej uczucia tez nie powinny byc mocno zranione. Czy sie myle?
                • sagis Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 20:39
                  Zależy, jak leży. Jeśli to była miłość od pierwszego wejrzenia i faktycznie
                  uczucie od razu pojawiło się, to pozostaje jej złamane serce. A, co gorszego
                  może nas spotkać?
                  Ale, wtedy dla mężczyzny też to tak łatwo nie kończy się.
                  • Gość: .................. Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 20:51
                    Niestety za slaby jestem zeby rozmawiac z toba o kobiecych sercach a w
                    dodatku o tych lamanych. Kobiece serca wciaz mnie nurtuja i wciaz w
                    wielkiej mierze pozostaja wielka tajemnica, a szkoda (choc moze i nie
                    szkoda, bo gdybym je poznal w zupelnosci, kobieta jako osoba pstalaby sie
                    mniej interesujaca, a tak......) Tu jednak raczej rozmawiamy o fizycznym
                    wykorzystaniu (jezeli to slowo tu pasuje), choc zdaje sobie sprawe, ze
                    odczucia fizyczne maja i to nieraz wielki wplyw na uczucia duchowe.
                    Czyichs uczuc duchowych nie da sie, nie mozna raczej wykorzystac. Zreszta,
                    fizycznych pewnie tez nie, chyba ze w formie gwaltu.
                    • sagis Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? 23.01.05, 21:17
                      Ty podchodzisz do tego, jak mężczyzna, który oddziela te sprawy od emocji. Dla
                      niego to może być jedynie mechanizm.
                      A, dla kobiety to zawsze łączy się z emocjami. Jak wykorzystujesz fizycznie
                      kobietę, to też i emocjonalnie. Jeśli ona tak to odbierze, to cierpi wtedy
                      emocjonalnie. O jakich uczuciach duchowych piszesz? Są emocje i dłużej trwające
                      uczucia.
                      Są kobiety niby wyzwolone i uprawiają sex bez zachamowań z każdym. Ale, im tak
                      jedynie wydaje się, że są takie wyzwolone, bo tak naprawdę poprzez sex szukają
                      poczucia bliskości z drugą osobą.
                      Mogą też w ten sposób próbować dowartościować się. Dla kobiety takie uprawianie
                      sexu na lewo i prawo nie jest normalne. Zawsze łączy się to z jakimiś
                      zaburzeniami.
                      Normalnie kobieta, aby pozwolić zbliżyć się do siebie mężczyzny musi jemu
                      zaufać i pokochać. Dla niej to zawsze jest też zbliżenie emocjonalne.
                      • sagis Errat:-) 23.01.05, 21:36
                        zachamowań-zahamowań.
                        Ten internet ma zły na mnie wpływ:-))
          • Gość: mała Re: Kiedy mijają się nasze oczekiwania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:14
            > Kobieta normalnie, jak idzie z mężczyzną do łóżka, to oddaje jemu siebie. Ufa
            > jemu, że on nie zrani jej uczuć i uszanuje je.
            > Mężczyźni nie przykładają takiej wagi do seksu. Dla nich to jest tylko seks,
            a
            > dla kobiety nie tylko. Kobiety bardziej emocjonalnie podchodzą do tego.

            Nie generalizuj.
    • Gość: kukurydziany inżyn Re: Wykorzystanie IP: 80.53.160.* 23.01.05, 17:30
      Jak ona tak chce i sie daje to jej sprawa
      • agnieszka_kolakowska ale przeprosic trzeba 23.01.05, 17:45
        Gość portalu: kukurydziany inżyn napisał(a):

        > Jak ona tak chce i sie daje to jej sprawa
        • Gość: Tomek i odblokowac podsluch IP: 193.29.205.* 23.01.05, 17:59
          • Gość: .................. Re: Stereotyp IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 20:14
            Wydaje mi sie, ze powiedzonka wsrod kobiet zyjacych obecnie w wolnych,
            cywilizowanych krajach, "facet mnie wykorzystal" (chodzi tu tylko o seks)
            sa niczym innym jak stereotypem, nie majacym potwierdzenia w
            rzeczywistosci. Moze tylko niektore kobiety moga tak powiedziec, ale
            naogol i one nie sa wcale krzywdzone przez mezczyzn. Czy ktoras sie
            sprzeciwia z moja opinia?
            • sagis Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyzna. 23.01.05, 20:49
              Zawsze łatwiej jest takiemu usprawiedliwić się przed tym.
              Jeśli kobieta zgodziła się tylko na sex, albo tylko jeden raz to jest o'k.
              Ale, często mężczyźni boją się, że jak wyjawią prawdziwe swoje zamiary, to
              kobieta nie da im tego.
              Dlatego trzeba od razu postawić sprawę jasno, albo nie lecieć z pierwszym
              lepszym do łóżka. Kobieta, która przestrzega tych zasad nie ma później kaca
              moralnego, że została wykorzystana.
              Najzabawniejsze jest, gdy mężczyzna pewniak, który zawsze stawiał kobiety wobec
              tego, że tylko sex, usłyszy sam, że nic więcej kobieta nie chce z nim.
              Wtedy nagle zapala się jemu lampka, że może nie jest dla niej wart niczego
              więcej. Zawsze przychodzi kryska na matyska. Szanuj innych, to sam będzisz
              szanowany.
              • sagis Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz 23.01.05, 21:01
                O, jakich wolnych, cywilizowanych krajach piszesz? Do czego ta wolność
                zaprowadziła takie kraje? Dlaczego powstają w Stanach teraz jakieś ruchy, które
                są przeciwko w ogóle uprawianiu sex'u z jakimkolwiek płciami?
                Wszystkiego muszą być granice. Dla facetów najlepsze jest, aby to wyzwolenie
                istniało. I dlatego głównie oni starają się utrzymać wszystkich w
                przeświadczeniu, że to jest naturalne dążenie wszystkich. Naturą człowieka jest
                kontrolowanie instynktów. A, takie całkowite rozluźnienie spowodowało, że
                ludzie nie umieją utrzymać związków między ludźmi.
                Czy jesteś jakąś podszywką Biseksa? Biseks sam zrozumiał, że nie można nikomu
                narzucić swobody seksualnej.
                • Gość: .................. Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 21:13
                  Nie, ja z Biseksem nic nie mam wspolnego, choc czytalem go kilka razy.
                  Nie mam poprostu swojej opinii o nim -za malo go znam zeby cos powiedziec.
                  Zgadzam sie z tym co napisalas. Swiat na manowce schodzi, a te
                  cywilizowane kraje - to te utarte cywilizowane, choc tak naprawde pod
                  wieloma wzgledami one ida w dzicz, nie mowiac tu o seksie, bo
                  zwierzatka pod tym wzgledem sa duzo do przodu od nas ludzi, i co
                  najwazniejsze -maja i TRZYMAJA swoje zasady.
                  • sagis Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz 23.01.05, 21:31
                    Nie idą w dzicz, bo zorientowały się, że za daleko poszły w pewnym kierunku i
                    zrobiły zwrot. To jest naturalny cykl we wszystkim. Tak, jak regresy i progresy
                    w gospodarce. W tak wysoko rozwiniętych Stanach Zj. też już następuje regres.
                    A, to co tam dzieje się w sferze obyczajowej też ciągle nie rozkwita.
                    Wszystkie skrajności prowadzą w końcu do upadku. Naturalne jest, że trzeba
                    zawsze szukać równowagi.
              • Gość: .................. Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 21:07
                No to postawmy sprawe jasno. Raczej przyznasz mi racje, ze tak
                naprawde to kobieta uklada faceta do lozka, nie odwrotnie. Chodzi mi o
                fakt, ze to ona ostatecznie decyduje o tym, dostanie on od niej lub
                nie. Wszystkie inne z jego strony obiecanki itp. nie powinny grac tu roli,
                bo jesli poszla do lozka za wspomniane obiecanki, wtedy to ma juz odcien
                prostytucji, a nie czystych uczuc. Ty mowisz o facetach, ktorzy
                obiecuja, ale rownie dobrze mozna powiedziec o kobietach ktore na te
                obiecanki ida. Kobieta tez byc moze powinna w takim przypadku powiedziec -
                postawic sprawe jasno, jak ty to ujmujesz -"OK. daje ci gosciu za te
                twoje obiecanki......"co jednoczesnie by oznaczalo, jesli by facet ich
                nie spelnil, wtedy taka kobieta moze z pewnoscia powiedziec ze on ja
                wykorzystal. Rozumiem, kiedy prostytutka by powiedziala: "facet mnie
                wykorzystal" o facecie, ktory obiecal jej zaplacic a tego nie zrobil. W
                innych, nazwe -normalnych ukladach raczej nie ma potwierdzen by mowic ze
                facet dana kobiete wykorzystal, bo byli ze soba w lozku a nie sa
                dalej. Jest to niestety poniekad utarty stereotyp.
                • sagis Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz 23.01.05, 21:24
                  Tłumaczysz to tak, jak nieuczciwy businessman. Jak nie dotrzymujesz warunków
                  umowy, to znaczy, że ta druga strona jest winna, że zaufała Tobie. W takim
                  wypadku ten Twój przykładowy facet, który niby został wykorzystany, nie jest
                  nim. Uprawiał ze swoją kobietą prostytucję? Nie przyznam Tobie racji, bo
                  piszesz tutaj jak typowy mężczyzna, który zawsze odkręci kota ogonem, aby nie
                  było, że to on chciał, tylko, że kobieta dała. Do tańca trzeba dwojga.
                  W myśl tego, jeśli odechce Ci się, to powiesz swojej żonie, że to ona dawała i
                  była naiwna, że Tobie uwierzyła. A, z Tobą uprawiała prostytucję.
                  • Gość: .................. Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 21:40
                    Moze niezbyt mnie zrozumialas,co moze byc moja tez wina, bo
                    najprawdopodobniej niescisle sie wypowiedzialem. Chodzilo mi wczesniej o
                    kobiete, ktora idzie z facetem do lozka tylko i wylacznie z tego
                    powodu bo on jej wczesniej poobiecal zlote gory. W takim przypadku, zeby
                    nie bylo nieporozumienia pomiedzy nimi, uwazam ze ona powinna mu
                    szczerze powiedziec (przyznac sie) dlaczego z nim idzie do lozka. Niby
                    skad ma facet wiedziec dlaczego ona tak naprawde z nim byla w lozku?
                    Wolno mu przeciez myslec, ze ona go kocha i darzy uczuciem, czyz nie?
                    Kiedy zas chodzi o faceta, ktory wczesniej obiecuje, a pozniej nie
                    dotrzymuje obietnicy (maja seks ze soba) i nastepuje pozniej z jego
                    strony ucieczka,pozostawienie tej kobiety, uwazam, ze taka ma prawo i powinna
                    nawet (ale nie w 100%) powiedziec ze zostala wykorzystana. Wykorzystana z
                    odcieniem prostytutki, bo w koncu o te obiecane, materialne sprawy jej
                    chodzi, ktorych on nie spelnil. Mam nadzieje, ze tym razem mnie rozumiesz.
                    • sagis Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz 23.01.05, 21:58
                      To jest trochę bardziej skomplikowane. Bo, jeśli on jej obiecał złote góry, a
                      ona dla nich zgodziła się i on wywiązał się z tego, to nie została wykorzystana.
                      W innym wypadku tak. Jeśli ona czego innego oczekuje od niego i nie mówi jemu o
                      tym. On później dowiedziawszy się o tym wycofuje się, bo nie chce tego samego,
                      to uważam, że ona nie może powiedzieć, że on wykorzystał ją. To jest błąd
                      kobiet, które boją się, że jeśli wyrażą wcześniej swoje pragnienia, to stracą
                      faceta. A, ja uważam, że jeśli mężczyzna jest wart miłości, jest uczciwy i
                      zależy jemu na kobieciem, to nie ucieknie od niej. To jest jak taka selekcja:-)
                      Następny będzie ten, który jestwart naszych uczuć.
                      Kobieta, myśli o sprawach duchowych, czyli o miłości. Ty rozróżniasz jeszcze
                      sprawy materialne. Ale, nawet jeśli jakaś kobieta leci na faceta dla jego kasy,
                      a facet też sam zarywa kobiety na swoją kasę, to nie można od razu tego tak
                      nazywać.
                      • Gość: .................. Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 23:36
                        Dlaczego nie mozna tego tak nazwac. Kobieta ktora leci na kase jest
                        poniekad prostytutka.Roznica pomiedzy zawodowa prostytutka, a ta o
                        jakiej tu mowie, jest taka, ze jedna za kase faceci sami wybieraja do
                        seksu, a ta druga wybiera facetow. W jednym i drugim przypadku pieniadze
                        (czasem inne rzeczy materialne, mieszkanie np.) sa tu glownym powodem,
                        ze sa ze soba w lozku. Ja jednak stawiajac tu pytanie na tym forum,
                        czy kobieta moze byc wykorzystywana seksualnie pomijam kazdy rodzaj
                        prostytucji. Chce sie skupic bardziej na uczuciach kobiety. Chodzi mi
                        glownie, a raczej tylko i wylacznie o kobiete ktora idzie do lozka z
                        milosci do faceta. Czy wlasnie taka moze powiedziec, ze ja facet
                        wykorzystal, kiedy z czasem im cos nie wypali, rozejda sie w swoje
                        strony. Powiedziec oczywiscie moze, i niektore zreszta tak mowia, ale
                        wg. mnie nieslusznie.
                        • sagis Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz 24.01.05, 08:56
                          Zapomnieliśmy o jeszcze jednym rodzaju wykorzystania, kiedy facet zataja przed
                          kobietą swój stan cywilny, albo to że ma jakąś stałą kobietę. To jest oszustwo
                          i wykorzystanie. Nazywaj sobie, jak chcesz wszystko, bo i tak, jak to wygląda i
                          jak kto to nazywa, to zależy od danych osób. Mężczyźni boją się, że kobieta nie
                          z miłości do nich jest z nimi, a tylko dla kasy. Jak mają pieniądze i chcą mieć
                          kobietę, to szastają tą kasą przed nią. Chcą ją złapać na haczyk. A, jak już ją
                          mają, to boją się, że ona kocha tylko ich kasę. Mężczyźni mierzą swoją wartość
                          posiadanym majątkiem i to jest ich wina, że tak wszystko widzą. Kobieta szuka
                          miłości i uczuć, a tego często nawet on nie potrafi jej dać, bo dla niego
                          istnieją sprawy materialne, a duchowe nie mają znaczenia i nie istnieją w jego
                          pojęciu. A, co powiesz o mężczyznach, którzy lecą na kasę kobiet. Ostatnio to
                          stało się ich sposobem na życie. To jest męska prostytucja. Tacy są pasożytami
                          społeczeństwa.
                          • Gość: .................. Re: Stereotypem jest to, co piszesz, jako mężczyz IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.01.05, 21:33
                            Piszesz, ze kobieta szuka milosci i uczuc -zgoda. Ale jak to sie
                            dzieje, ze wlasnie wiele kobiet nie z milosci i uczuc znajduje sie w
                            lozku z mezczyzna, tylko wlasnie z tych rzeczy materialnych. Jak to
                            wytlumaczysz? Mezczyznom jak tez i kobietom niech wolno bedzie
                            sztafirowac sie kasa, choc osobiscie uwazam to za wielka glupote i
                            nie naleze do takich mezczyzn. Zgodze sie z toba, mezczyzna ktory
                            leci na kase kobiety sprowadza siebie do stanu prostytucji.Ten, ktory
                            zataja swoj stan cywilny przed kobieta, z ktora idzie do lozka
                            poprostu ja oszukuje i z pewnoscia mozna uzyc slowa wykorzystuje, ale
                            tylko wtedy kiedy jego stan cywilny stanowi w tym przypadku jakas
                            waznosc dla niej (np. zonatemu by nie dala)
    • ramyus Re: Wykorzystanie 24.01.05, 03:11
      Moim zdaniem, jako faceta, kazdy facet, ktory wyrywA laske na jeden numerek
      wykorzystuje ja. To traktowanie niczym nie rozniace sie od uzycia gumowej laski
      z sexshopu. Tyle ze za darmo.
      • diablo1987 No coz to kapitalizm!!!! 24.01.05, 09:05
        Gdziechlopie sie chowale przez ostatnich 16 lat

        ramyus napisał:

        > Moim zdaniem, jako faceta, kazdy facet, ktory wyrywA laske na jeden numerek
        > wykorzystuje ja. To traktowanie niczym nie rozniace sie od uzycia gumowej
        laski
        >
        > z sexshopu. Tyle ze za darmo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka