Dodaj do ulubionych

Kariera czy dom?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 20:57
Mam pytanie do obecnych tu pań :) Która z Was miałaby ochotę nie pracować,
ale poświęcić się całkowicie rodzinie, dzieciom, utrzymaniu domu..?
Zakładając oczywiście, że mąż zarabia wystarczająco dużo, nie grożą żadne
katastrofy finansowe... Tak czysto teoretycznie - która z Was, w idealnych
warunkach, mogłaby w małżeństwie przyjąć rolę "pani domu"?

Pytam z ciekawości, gdyż lubię kobiety "rodzinne" - i zastanawiam się, ile
ich jeszcze się we współczesnym świecie ostało :)
Obserwuj wątek
    • Gość: psi Re: Kariera czy dom? IP: *.gwozdzie.dhs.org / *.acn.waw.pl 24.01.05, 21:14
      Jesli po ukonczeniu studiow moj chlopak (wtedy juz pewnie maz :) ) bedzie
      zarabiac wystarczajaco... to ja bardzo chetnie na taki uklad :)
      Ogolnie - fajnie sobie pomarzyc. Ale realnie patrzac to sa na to niewielkie szanse.
      • Gość: rusałka Re: Kariera czy dom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:09
        a ty też studiujesz?
        jesli tak, to po co?

        psi napisał(a):
        Jesli po ukonczeniu studiow moj chlopak (wtedy juz pewnie maz :) ) bedzie
        > zarabiac wystarczajaco... to ja bardzo chetnie na taki uklad :)
        • Gość: psi Re: Kariera czy dom? IP: *.gwozdzie.dhs.org / *.acn.waw.pl 26.01.05, 18:27
          Tez studiuje. Oboje jestesmy dopiero na I roku (ale rozne kierunki), wiec trudno
          przewidziec jaka bedzie sytuacja, gdy skonczymy (a przynajmniej on skonczy, ja
          rozwazam zmiane kierunku...).
    • Gość: xy2 co to znaczy całkowite poświęcenie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 21:21
      nie można wymagać całkowitych poświęceń, każdy potrzebuje troche czasu dla
      siebie. a miałaby być to fajna praca to czemu by ci to przeszkadzało?
      • Gość: JH Re: co to znaczy całkowite poświęcenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 21:38
        > nie można wymagać całkowitych poświęceń, każdy potrzebuje troche czasu dla
        > siebie. a miałaby być to fajna praca to czemu by ci to przeszkadzało?

        Ojej, przecież nie chcę nikogo zmuszać do sprzątania 24 h/dobę :) Chodzi mi po
        prostu o typ kobiet, jaki mnie pociąga, rodzaj związku, jaki mi odpowiada...
        • Gość: xy2 nie moge zrozumiec tego calkowitego poswiecenia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 22:01
          to co, mężczyzna powinien całkowicie poświęcić sie pracy nie majac czasu na
          dom, na rodzine?
          nie lepiej zeby kobieta tez poszła do pracy? jest wtedy zdecydowanie łatwiej i
          ludzie mają więcej czasu dla siebie wbrew pozorom.
          życie ma polegać na wzajemnym mijaniu sie- jedno w domu cały dzień drugie w
          pracy?

          o matko uciekac od takich jak ty:)
          • Gość: JH Re: nie moge zrozumiec tego calkowitego poswiecen IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 22:08
            > to co, mężczyzna powinien całkowicie poświęcić sie pracy nie majac czasu na
            > dom, na rodzine?

            Hmm, nic takiego nie powiedziałem :)

            > nie lepiej zeby kobieta tez poszła do pracy? jest wtedy zdecydowanie łatwiej
            > i ludzie mają więcej czasu dla siebie wbrew pozorom.

            Jakoś tego nie widzę... Możesz to rozwinąć?

            > o matko uciekac od takich jak ty:)

            Czemu??????
            • Gość: xy2 Re: nie moge zrozumiec tego calkowitego poswiecen IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 22:18
              chodzi mi o to (ale to moje zdanie i patrze na to z perspektywy siebie) , że
              np. lubie samochody, lubie sobie na ich temat poczytać, porozmawiać. wiem, ze
              moge to robić w domu, kupując sobie gazete, oglądając program w tv czy
              uczestnicząc w forum. ale nic mi nie zastąpi kontaktu ze światem , z ludźmi.
              nie umiem siedzieć w domu, jest mi źle. nie bawi mnie rola praczki,
              sprzątaczki, kucharki. nie mówię że jest coś złego w zrobieniu kolacji
              ukochanej osobie, bo nie to mam na myśli.
              na pewno są na świecie kobiety, którym będzie taka rola odpowiadała, wiec na
              pewno trafisz czego szczerze ci życze. mnie natomiast taka wizja by przerażała
              • Gość: xy2 poza tym IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 22:21
                prace domowe moze wykonywać ktoś inny, ktoś kto to lubi i z tego żyje (z całym
                szacunkiem dla tych osób). a 2 osoby mogą pracować, bo i tak w tym czasie nie
                mogłyby sie widzieć
              • Gość: JH Re: nie moge zrozumiec tego calkowitego poswiecen IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 22:50
                > chodzi mi o to (ale to moje zdanie i patrze na to z perspektywy siebie) , że
                > np. lubie samochody, lubie sobie na ich temat poczytać, porozmawiać. wiem, ze
                > moge to robić w domu, kupując sobie gazete, oglądając program w tv czy
                > uczestnicząc w forum. ale nic mi nie zastąpi kontaktu ze światem , z ludźmi.
                > nie umiem siedzieć w domu, jest mi źle.

                Ale przecież nie mówię, że np. żonie zabronię z domu wychodzić... Nie o to
                chodzi...
                • Gość: xy2 to o co bo nie rozumiem IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 22:55
                  • Gość: JH Re: to o co bo nie rozumiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 23:04
                    No przecież kobieta może prowadzić dom, zajmować się dziećmi, a jednak
                    prowadzić jakieś życie towarzyskie, mieć zainteresowania itd...
                    • Gość: xy2 co znaczy dla ciebie prowadzić dom IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 23:12
                      dziećmi należy sie zajmować, ale dzieci muszą przebywać z rowieśnikami a nie
                      non stop z mamusia bo robi sie im krzywde. przeczytaj kilka postów na forum
                      • Gość: xy2 poza tym sama satysfakcja IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 23:14
                        z faktu, że zarabiam na swoje tzw. waciki, które zawsze sie wypomina.
                        nawet na same waciki:))))))))) wypomni wszystko ale nie waciki;)
                        • Gość: JH Re: poza tym sama satysfakcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 23:29
                          ??????????????????????
                          • Gość: xy2 Re: poza tym sama satysfakcja IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 23:37
                            chodzi mi o to, że dzieci przebywające np. w przedszkolu lepiej sobie radzą w
                            życiu niż te, które cały dzień są z matką. są bardziej odporne i samodzielne.
                            uczą sie walczyć o swoje a nie poddawać, bo ktoś starszy zrobi coś za nie.

                            a kobieta chce zarobic zeby miec na tzw własne wydatki, które mogą wydawac sie
                            niektórym zbędne a na które z 1 pensji może nie wystarczyć. i jeszcze raz
                            podkreślam nie rezygnować z siebie

                            ale faceci tego nigdy nie zrozumieją
    • Gość: wiruska Re: Kariera czy dom? IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 24.01.05, 21:24
      Nie odpowiadałaby mi taka rola. Może na jakiś czas tak. Ja potrzebuje się
      realizować i rozwijać.
      • Gość: xy2 ja też i chyba nie ma w tym nic złego IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 21:27
        • Gość: JH Re: ja też i chyba nie ma w tym nic złego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 21:38
          Ależ nie twierdzę, że jest :)
        • Gość: wiruska Re: ja też i chyba nie ma w tym nic złego IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 24.01.05, 21:41
          absolutnie nie ma w tym nic złego. Potrzeba realizacji to b. istotna potrzeba.
          niewiedziałam że w tych czasach są jeszcze faceci konserwatyści.
          • Gość: JH Re: ja też i chyba nie ma w tym nic złego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 22:09
            > absolutnie nie ma w tym nic złego. Potrzeba realizacji to b. istotna potrzeba.

            A nie jest tak, że są kobiety, które realizują się przez rodzinę..?
            • Gość: xy2 Re: ja też i chyba nie ma w tym nic złego IP: .48.242.* / 80.51.176.* 24.01.05, 22:25
              można realizować sie przez rodzine, ale tak jak mówiłam nie należy rezygnować z
              siebie
    • Gość: Lena Re: Kariera czy dom? IP: 83.136.224.* 24.01.05, 21:34
      Ja nie tylko nie wyobrażam sobie zajmowania się wyłącznie domem /choć od czasu
      do czasu gdy wybiorę nadgodziny i w domu jestem z tydzień to bardzo sobie to
      wszyscy chwalimy/ ale nie wyobrażam sobie pracy "po to by pracować", nie
      wyobrażam sobie pracy bez dużej odpowiedzialności, dużej dawki stresu i czegoś
      co wciąga i pochłania.
      • Gość: smarty Re: Kariera czy dom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 21:45
        Nie chciałabym i nie potrafiłabym "poświęcić się całkowicie", bo nic mnie tak
        nie męczy jak monotonia.
    • Gość: zoza Re: Kariera czy dom? IP: *.janet.waw.pl 24.01.05, 22:15
      nie mam ochoty pracować,praca mnie już nudzi,strasznie,chętnie zajęłabym się
      czymś interesującym,posiedziała w domu ,ale nie kategoriach poświęcania się
      rodzinie,generalnie dochodzę do wniosku że nie należy się czemuś komuś
      poświęcać- to taki egoizm,
    • triss_merigold6 Re: Kariera czy dom? 24.01.05, 22:45
      Czasowo, dla odmiany tak. Stale - nie. Jestem rodzinna ale cenię sobie
      niezależność finansową. Lubię być w domu ale lubię również zarabiać i wydawać
      własne pieniądze.
      Poświęcenie dla rodziny odpada. Potrafię pogodzić posiadanie rodziny z
      utrzymaniem jakiejś enklawy własnego życia.
    • Gość: xy2 do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 00:34
      pamiętam jednak chwile z dzieciństwa, kiedy bardzo brakowało mi mamy, zawsze
      szła do pracy a ja byłam z babcią. najbardziej sie jednak cieszyłam kiedy miała
      czas dla mnie.
      więc ja juz sama nie wiem co jest dobre.
      wiem jedno ze nienawidze sprzątać
      • midorii Re: kariera czy dom 25.01.05, 00:41
        moim zdaniem to i to czyli- kariera i dom.
        • Gość: xy2 Re: kariera czy dom IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 00:44
          niekoniecznie kariera, ale fajna praca, taka przez którą nie zaniedbasz tego co
          najważniejsze
          • midorii Re: kariera czy dom 25.01.05, 00:55
            To prawda ale dla kazdego co innego jest priorytetem.Nie moge miec rodziny nie
            majac ja za co utrzymac;(wiec mowie teraz,ze sprawy zawodowe sa na1 miejscu ale
            mam nadzieje,ze jak bede miec bobaska to bede miała dla niego wystarczająco
            dużo czasu i równocześnie bede mogła wykonywac swój zawod,Tego bym sobie
            zyczyła...
      • Gość: JH Re: do JH IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 01:07
        > pamiętam jednak chwile z dzieciństwa, kiedy bardzo brakowało mi mamy, zawsze
        > szła do pracy a ja byłam z babcią. najbardziej sie jednak cieszyłam kiedy
        > miała czas dla mnie.

        Między innymi o to mi chodzi... żeby nie zostawiać dzieci w żłobku /
        przedszkolu / z dziadkami, tylko żeby miały taki prawdziwy dom...

        A co sprzątania - to przecież szczegół organizacyjny, kto to robi :)
        • midorii Re: do JH 25.01.05, 01:09
          czy mezczyzni stoja przed takim wyborem?praca albo dom????
          • Gość: JH Re: do JH IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 01:12
            > czy mezczyzni stoja przed takim wyborem?praca albo dom????

            A nie? Mężczyzna utrzymuje rodzinę, więc mniej spędza czasu w domu z dziećmi,
            niż kobieta...
            • Gość: xy2 Re: do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:16
              ale kobieta jak przebywa za dużo w domu staje sie marudna, popada w depresje,
              próedzej czy później robi sie gruba i zaniedbana a przez to wredna. a facet
              widząc takie monstrum znajduje sobie szczęście na boku
              • Gość: JH No nie :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 01:21
                > ale kobieta jak przebywa za dużo w domu staje sie marudna, popada w depresje,
                > próedzej czy później robi sie gruba i zaniedbana a przez to wredna. a facet
                > widząc takie monstrum znajduje sobie szczęście na boku

                No bez przesady :) A miłość to co?

                Poza tym, można to odwrócić: jak kobieta chodzi do pracy, to jest wiecznie
                zmęczona i zestresowana, po pracy nie ma czasu dla nikogo... też może
                doprowadzić do zdrady :)

                Trochę żartuję, by pokazać Ci, że nie można generalizować :)
                • Gość: xy2 Re: No nie :) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:23
                  co ci przeszkadzalaby praca kobiety jak dzieci bylyby w przedszkolu a ty w
                  swojej pracy. udusić sie można
                • Gość: xy2 Re: No nie :) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:25
                  miłośc do zaniedbanej i upierdliwej mija

                  i przestań głupoty gadać bo nie moge
              • anulex moja mama 25.01.05, 12:37
                Hm... Moja mama od jakis 20 lat nie pracuje zawodowo. Opiekuje sie dziecmi i
                domem. Nie jest marudna, nie ma depresji, nie jest gruba, nie jest zaniedbana i
                nie jest wredna.
            • midorii Re: do JH 25.01.05, 01:19
              Gość portalu: JH napisał(a):

              > > czy mezczyzni stoja przed takim wyborem?praca albo dom????
              >
              > A nie? Mężczyzna utrzymuje rodzinę, więc mniej spędza czasu w domu z
              dziećmi.niz kobieta

              nie wiem ale ja nie znam mezczyzne ktory by dom sam utrzymywał.Znam natomiast
              rodziny gdzie maz i zona pracuje a tylko sie kobiete oskarza ,ze cos poswieca ..
            • midorii Re: do JH 25.01.05, 01:20
              a i jeszcze jedno nie poswieca sie niczego tylko wybiera sie cos.Przy dobrej
              organizacji jest czas na wszystko
              • Gość: xy2 ale on tego nie zrozumie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:24
                wkurza mnie juz ta rozmowa i ten gość
                • midorii do xy2 25.01.05, 01:31
                  choroba gdzie ty tam ja ide bo mi zarzuca ze ja to ty:)zgadzam sie z Toba co do
                  Twoich argumentow..cos zaczynam sie powtarzac:)
        • Gość: xy2 Re: do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:11
          ale ja nei byłam w przedszkolu a szkoda. poszłam do zerówki i byłam totalnym
          alienem, nie miałam wcześniej wystarczającego kontaktu z rówieśnikami. było mi
          bardzo ciężko.
          • Gość: JH Re: do JH IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 01:14
            > ale ja nei byłam w przedszkolu a szkoda. poszłam do zerówki i byłam totalnym
            > alienem, nie miałam wcześniej wystarczającego kontaktu z rówieśnikami. było
            > mi bardzo ciężko.

            Hmmmm...

            Wiesz, generalnie chodzi mi o to, żeby nie doprowadzać do sytuacji pt. "dziecko
            z kluczami na szyi". Zeby nie było tak, że wraca ze szkoły do domu, a dom stoi
            pusty...
            • Gość: xy2 Re: do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:18
              a jak te 2-3 godziny spędzi znp. z opiekunką to przecież nie dzieje sie nic
              złego
              • Gość: xy2 Re: do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:20
                i pamietam że byla kolo mnie bez przerwy babcia, której mialam dosc w pewnych
                momentach. chodziła za mną jak cień co jest straszne.

                nie można przesadzać, a ty jak widze jednak chciałbyś zaglaskać kota na śmierć
            • true_oveja Re: do JH 25.01.05, 09:42
              szczerze mówiąc dla mnie powrót do pustego domu to była rozkosz :))) no dobra
              pies czekał w domu i brat też niebawem wracał, ale generalnie b. sobie chwalę.
              od 7 roku życia chodziłam z kluczami na szyi. także to niekoniecznie musi być
              zle dla dzieci ;)
    • Gość: do JH to byłaby złota klatka nie dom IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 01:27
    • sagis Kurą domową(czyt.jak kto woli-panią domu)może 25.01.05, 09:05
      zostać każda kobieta. A, do tego robić jeszcze karierę zawodową, to trzeba mieć
      już większe ambicje i większy potencjał.
      • Gość: Triss Merigold Re: Kurą domową(czyt.jak kto woli-panią domu)może IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.05, 20:42
        Myslisz się moja droga, nie każada kobieta może zostać jak to wdzięcznie
        określiaś "kurą domową", do tego potrzebny jest MĘŻCZYZNA, a są takie kobiety
        których żaden by nawet kijem nie tknąl, zrozumiesz to gdy zostaniesz
        trzydziestoletnią starną panną.
    • trzydziecha1 Re: Kariera czy dom? 25.01.05, 09:16
      A jesteś pewien, że za 20 lat nie będziesz miał ochoty rozstac sie ze
      swoją "panią domu"? Oczywiście, przyczyny mogą byc różne... I wtedy taka
      kobietka "rodzinna" zostaje nikim. Bez pracy, bez pieniędzy.
      Dlatego nigdy nie dopuściłabym do sytuacji uzależnienia od męża. Najbardziej
      zaufani czy kochajacy ludzie potrafią się zmienić przez naście / dziesiąt lat.
      I proszenie o pieniądze na własne potrzeby (kosmetyczka, ciuch czy inne zbytki)
      jest upokarzające. Facet ma pieniądze, ma władze w zwiazku i poczucie, że
      kobieta od niego zależy. Tu nie ma mowy o partnerstwie, niestety... Wszelkie
      gadanie że owszem, ona "JEST PRZECIEŻ PANIĄ DOMU" i współrządzi, to pozory.
      • sagis Re: Kariera czy dom? 25.01.05, 09:20
        Coś może wydarzyć się nieszczęśliwego Twojemu mężowi i wtedy, jak będziecie żyć?
        Najzdrowszy związek tworzą dwie niezależne osoby, które potrafią być ze sobą w
        pewnej zależności.
        • agnieszka_kolakowska I wiedzą co znaczy słowo- Przepraszam 25.01.05, 09:25
          sagis napisała:

          > Coś może wydarzyć się nieszczęśliwego Twojemu mężowi i wtedy, jak będziecie
          żyć
          > ?
          > Najzdrowszy związek tworzą dwie niezależne osoby, które potrafią być ze sobą
          w
          > pewnej zależności.
        • sagis to nie do Ciebie Trzydziecha:-) 25.01.05, 09:27
          Moja mama zawsze mi powtarzała, że kobieta musi być dość niezależna. Jest
          wspaniałą żoną i matką, ale dzięki temu jest jeszcze lepsza. Nie zawsze mąż i
          ojciec jest w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby finansowe rodziny. A, jeśli
          ma świadomość, że nie jest jedyny do ich zaspokajania, to może też spokojnie
          być dobrym mężem i ojcem. A, dzięki swojej umiejętności bycia niezależną,
          kobieta zawsze może odnaleźć się w jakiś trudnych sytuacjach życiowych.

          Na szczęście nie musiała mnie uczyć tej niezależności, bo niezależność
          jest moją naturą:-)
          • agnieszka_kolakowska Tak jak kablowanie:))) 25.01.05, 09:45
            sagis napisała:

            > Moja mama zawsze mi powtarzała, że kobieta musi być dość niezależna. Jest
            > wspaniałą żoną i matką, ale dzięki temu jest jeszcze lepsza. Nie zawsze mąż i
            > ojciec jest w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby finansowe rodziny. A, jeśli
            > ma świadomość, że nie jest jedyny do ich zaspokajania, to może też spokojnie
            > być dobrym mężem i ojcem. A, dzięki swojej umiejętności bycia niezależną,
            > kobieta zawsze może odnaleźć się w jakiś trudnych sytuacjach życiowych.
            >
            > Na szczęście nie musiała mnie uczyć tej niezależności, bo niezależność
            > jest moją naturą:-)
            • sagis Zadne kablowanie. Sami nie kryją się z tym:-) 25.01.05, 09:57
              A, Ty tutaj nie doszukuj się czegoś podobnego sobie:-))Ja na nikogo nie kabluję.
              • agnieszka_kolakowska ale masz stracha:)))) 25.01.05, 14:37
                sagis napisała:

                > A, Ty tutaj nie doszukuj się czegoś podobnego sobie:-))Ja na nikogo nie
                kabluję
                > .
                • sagis Jakiego stracha?:-)))) 26.01.05, 18:21
                  gdybym miała, to nie pisałabym:-)))
    • true_oveja Re: Kariera czy dom? 25.01.05, 09:48
      moim idealem byloby pracowac w domu, ew. b. blisko domu - do 5 min. na
      piechotę. jezeli bede miala dzieci to zapewne czeka mnie pewna przerwa w pracy,
      ale potem na pewno do niej wroce bo inaczej bym chyba zawriowala z nudow.
      poza tym za grosze nie jestem pedantka, sprzatac nie cierpie, a juz o
      prasowaniu nie wspomne. teraz niestety nie stac mnie na pania do sprzatania ale
      dojde i do tego ;)))))))
      • sagis Re: Kariera czy dom? 25.01.05, 09:55
        Ja też nie wysiedziałabym za długo w domu. Dla dzieci nawet lepiej, jak ich
        mama jest aktywna zawodowo. Rozwija się cały czas i przebywa wśród różnych
        ludzi. Taka mama może swoje dzieci więcej nauczyć. A, dużą umiejętności jest
        organizacja swojego czasu, tak aby na wszystko jego starczało. To też rozwija,
        bo im więcej trudności, tym bardziej trzeba głowić się nad czymś. Nie trzeba od
        razu pracować na cały etat.
    • miawalles Re: Kariera czy dom? 25.01.05, 10:53
      ja się czasem nad tym powaznie zastanawiam. szczególnie, gdy posiedzę dłużej w
      pracy, do domu wracam późno, jestem wściekła i padam na pysk!!!
      ale jakbym miała naprawdę zdecydować, to raczej nie wyobrażam sobie siebie jako
      kury domowej. co nie znaczy, że byłabym w stanie poświęcić dom dla kariery.
      ideałem byłaby dla mnie praca na pół etatu, taka od 8 do 12:)) i jeszcze jakby
      mi zapłacili dwa razy więcej...;)
      • jasmina_tdi złoty środek - lotto?? 25.01.05, 11:23
        Były juz kiedyś takie wątki... Zawsze odpowiadałam, że tak - że byłabym
        wzorocową kurą domową. Po przemyśleniu jednak... Jeśli istnieje model kury
        domowej, która całymi dniami robi to, NA CO MA OCHOTĘ, i niekoniecznie jest to
        mycie okien i prasowanie - byłabym idealna. Owszem, lubię prace domowe,
        potrafię gotować, robię przetwory, piekę ciasta, prasuję i chętnie uprawiałbym
        ogródek, gdybym tylko teraz go miała, ale... ale to oznaczałoby tylko zmianę
        etatu, a jak wiadomo, prozaiczna regularnośc wykonywanych czynności i przymus
        (nawet wewnętrzny) pozbawia nas (mnie) radości działania. Jeśli miałabym
        siedzieć w domu, to tylko i wyłacznie wtedy, gdy ilość posiadanych pieniędzy
        pozwoliłaby na bezproblemowe zatrudnienie pomocy domowej (tak tak! właśnie
        pomocy domowej, która wyrobiłaby 300% normy szorując wszystkie płaskie
        powierzchnie), a ja w tym czasie oddałabym się uciechom życia doczesnego. Może
        nawet nauczyłabym sie grac na skrzypcach. Inna opcja odpada - prawie wszystkim
        kobietom jakie znam, a które przez ostatnie 20 czy 30 lat siedziały w domach
        przy garnkach i dzieciach, nieźle pomieszało sie w główkach.
        No to idę zagrac w totka :)
    • Gość: kohol Nie mogłabym IP: *.crowley.pl 25.01.05, 11:53
      Gość portalu: JH napisał(a):

      > Mam pytanie do obecnych tu pań :) Która z Was miałaby ochotę nie pracować,
      > ale poświęcić się całkowicie rodzinie, dzieciom, utrzymaniu domu..?

      Nie mogłabym. Może przez jakiś czas - tak, ale na dłuższą metę nie dałabym
      rady. Czułabym, że się marnuję, uwsteczniam. Bardzo źle. Depresja gwarantowana.

      > Tak czysto teoretycznie - która z Was, w idealnych
      > warunkach, mogłaby w małżeństwie przyjąć rolę "pani domu"?

      W idealnych warunkach mąż także by nie pracował :) Wtedy moglibyśmy rozkręcić
      własny interes (nawet o tym rozmawialiśmy), gdzie moglibyśmy komuś dac pracę,
      moglibyśmy podróżować...
    • Gość: thistle Re: Kariera czy dom? IP: *.crowley.pl 25.01.05, 12:45
      Miałam okazję wypróbować taki tryb zycia przez 2m-ce i stwierdzić, że mi to nie
      odpowiada.
      1) Monotonia - prowadzenie domy składa się z wielu czynności powtarzalnych,
      nużacych i mało twórczych ( za wyjątkiem gotowania i wychowywania dzieci).
      Bycie samemu odpowiedzialnym z to wszystko jest dla mnie wycinające
      psychicznie. Podzielone na dwa, z przerywnikiem na pracę zawodową jako
      odskocznię daje więcej satysfakcji.
      2)Jeśli ktoś jest w stanie przyzwyczaić sie do takiego rytmu codzienności, lub
      zwyczajnie lubi prowadzenie domu, zostaje jeszcze problem rozwoju osobistego -
      to jest mozliwe, ale trudne w warunkach domowych. Brakuje motywacji, sił,
      okazji. Bardzo łatwo poddać się marazmowi.Trzeba dużo silnej woli, by np.
      zmusić się do wyjscia na wystawę, do teatru, na wycieczkę, wybijając rodzinę z
      rytmu, do ktrórego samemu sie ich przyzwyczaiło. Potem się juz zwyczajnie nie
      chce.
      3) Dzieci rosną szybciej, niz by się chciało. Matka nastolatka ma już niewielki
      wkład w kształtowanie jego zycia społecznego, powoli staje się doradcą-
      obserwatorem. Czterdziestoletnia matka nastolatków zostaje w domu sama, praca
      jest na ukończeniu- i w pełni sił obserwuje szczyt rozwoju zawodowego meża,
      mając poczucie dobrze spełnionego obowiazku - i puste gniazdo. To chyba nie
      jest przyjemne mieć przed sobą połowę życia i swoje najwieksze osiągnięcia - za
      sobą. Tak mi się przynajmniej wydaje.
      Do bycia spełniona i rozwijającą się przez całe życie gospodynią domową trzeba
      od urodzenia wdrazać się w czynnosciach i umiejętnosciach, których nie uczą
      teraz nigdzie, bo sa nie do "nauczenia", a dodatkowo nawet najlepiej
      zarabiający mąż, poświęcajacy ofiarnie weekendy rodzinie nie zapewni bardzo
      ważnej rzeczy - wsparcia środowiska.
      To bardzo ciężki kawałek chleba w naszych czasach.
      • Gość: JH Re: Kariera czy dom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 22:36
        Dziękuję za interesującą opinię...
        • Gość: xy2 no i amen i juz wszystko wiesz szowinisto IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 22:42
    • Gość: xy2 JH to męski szowinista IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 12:47
      który chciałby w domu mieć "pomoc domową" z tym że byłaby troche wyżej w
      hierarchii, bo wychowywałaby jego dzieci.
      Sam pewnie facet aktywny zawodowo, uczestniczyłby w spotkaniach gdzie byłyby
      kobiety zadbane, zadowolone z życia, szczupłe z zwinteresowaniami. I z
      pewnościa podobalaby mu sie kura domowa bo to przecież miłośc

      kup teleporter i do średniowiecza JH
      • Gość: JH Re: JH to męski szowinista IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 22:34
        > który chciałby w domu mieć "pomoc domową" z tym że byłaby troche wyżej w
        > hierarchii, bo wychowywałaby jego dzieci.

        Nie przesadzasz?

        > Sam pewnie facet aktywny zawodowo, uczestniczyłby w spotkaniach gdzie byłyby
        > kobiety zadbane, zadowolone z życia, szczupłe z zwinteresowaniami. I z
        > pewnościa podobalaby mu sie kura domowa bo to przecież miłośc

        Dlaczego nie?
        • Gość: xy2 Re: JH to męski szowinista IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 22:40
          po co ja z tobą o tym rozmawiam. tobie podobają sie kury domowe a mnie nie
          podobają sie faceci, którym podobają sie kury domowe
    • Gość: Strebi Re: Kariera czy dom? IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 12:03
      Na dłuższą metę nie ma siły!! Nie da rady!! W żadnym wypadku!!

      Jeżeli kobieta nie pracuje zawodowo, inny jest rozkład obowiązków domowych,
      właściwie to wszystko jest na jej głowie. W takiej sytuacji jest to naturalne.
      A jak to wygląda? rano śniadanie, zmywanie, sprzątanie, pranie, prasowanie (!!)
      potem gotowanie, w międzyczasie zakupy...dzieci przychodzą ze szkoły- obiad,
      zmywanie, mąż wraca- obiad, lekcje z dziecmi (co tez robi kobieta, bo mezczyzna
      właśnie wrócił z pracy i jest zmęczony...)

      A gdzie poczucie własnej wartości? kobieta sprowadzona do takiej roli,
      wykonująca (nawet jesli najlepiej na swiecie)ciagle te same prace domowe
      niesamowicie traci na atrakcyjnoscie nie tylko dla mezczyzny ale i dla
      siebie... w wyniku tego mniej o siebie dba, traci apetyt na swojego meza itp...

      A samorealizacja... spelnianie sie w zawodzie... po co byly studia?

      Jesli chodzi o wyjscia z domu... to po co... po zakupy? do fryzjera... ile
      mozna???? Spotkanie z kolezankami? Ile mozna rozmawiac o mezu i dzieciach? Wiem
      cos o tym, moje najinteligentniejsze kolezanki o nieograniczonych horyzontach,
      ciekawe zycia panie magister, po roku z dzieckiem w domu jakimś dziwnym trafem
      pogubiły zaiteresowania... całe szczęście, że po powrocie do pracy powracaly do
      normalnego stanu ;))

      Nie krytykuje zadnego podejścia, to sprawa bardzo indywidualna... jesli ktoras
      z pan sie zdecyduje i spelni ... bardzo prosze
      Osobiscie wydaje mi sie, ze najlepiej zostac z dzieckiem ok roku w domu (ma to
      baaaaaardzo duzy wplyw na pozniejsze kontakty matka-dziecko, wiem z
      doswiadczenia!!) a potem powrot do pracy i atrakcyjnosci - zarowno dla siebie,
      jak i dla partnera, rodziny i przyjaciol
      Pozdrawiam
      • Gość: lila Re: Kariera a co to znaczy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.01.05, 14:02
        A czy w pracy nie powtarzasz tych samych ogłupiających czynności codziennie,
        chodzisz na idiotyczne zebrania, na których myślami jesteś na spacerze za
        oknem. Naprawdę tylko w nielicznych zawodach można realizować się i rozwijać a
        95% to rutyna i sztampa. i co to znaczy kariera? ostatnio w firmie sekretarka
        mówi do mnie "Wiesz chciałabym mieć drugie dziecko, ale boję się że ucierpi na
        tym moja kariera zawodowa" no śmiech mnie pusty ogarnął nie ujmując nic
        oczywiście tej profesji.
        • Gość: kohol Re: Kariera a co to znaczy? IP: *.crowley.pl 26.01.05, 14:40
          Gość portalu: lila napisał(a):

          > i co to znaczy kariera? ostatnio w firmie sekretarka
          > mówi do mnie "Wiesz chciałabym mieć drugie dziecko, ale boję się że ucierpi
          > na tym moja kariera zawodowa" no śmiech mnie pusty ogarnął nie ujmując nic
          > oczywiście tej profesji.

          A mnie to nie dziwi.
          Jestem "tylko" asystentką, ale nie moge sobie pozwolić na dziecko m.in.
          dlatego, że boję się, że ucierpi na tym moja kariera.
          Kariera znaczy w tym momencie dążenie do zaspokojenia ambicji i rozwój na
          gruncie zawodowym.
          Może patrzysz na to ze swojej perspektywy, nie starając się empatyzować.
          Ja nie widzę nic godnego "pustego śmiechu" w jej słowach.
        • Gość: Strebi Re: Kariera a co to znaczy? IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 16:23
          Oczywiście, że powtarzam pewne czynności, schematy, ale nie są one głupie, tak,
          rozwijam się w pracy, mam to szczęście ;))

          Ale nawet gdybym miała najgłupszą wg. Ciebie pracę, chciałabym wychodzić
          codziennie z domu i coś robić, bo jest mi to potrzebne do ZACHOWANIA RÓWNOWAGI
          w życiu.

          Serdeczne pozdrowienia
          i życzenia spełnienia (nie tylko zawodowego)
          S.
        • Gość: JH Re: Kariera a co to znaczy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.01.05, 20:44
          Ano właśnie...

          Praca zawodowa to też nierzadko zajęcie męczące, nużące, monotonne... Też można
          powiedzieć, że grozi wpadnięciem w rutynę, "kierat". Czy aby na pewno
          prowadzenie domu jest bardziej "ogłupiające"? I czemu ma prowadzić do tego, że
          kobieta staje się mniej atrakcyjna..? W jaki sposób?
    • rachela180 Re: Kariera czy dom? 26.01.05, 18:36
      Ja chyba... ale chciałabym dalej robić to co teraz - pracować przy projektach i
      realizować zamówienia. Zwariowałabym bez tego.
    • Gość: mmm Re: Kariera czy dom? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 26.01.05, 20:51
      ja nie wyobrazam sobie nie miec wlasnych pieniedzy. nie wyobrazam sobie rowniez
      braku codziennego kontaktu z ludzmi (a z kim sie spotykac jesli
      kolezanki/koledzy w pracy a ja w domu?) nie wyobrazam sobie zeby kazdy moj
      dzien byl podobny.
      tym niemniej jest pewna grupa kobiet ktora spełnia warunki "kobiety domowej".
      ale czy to sa osoby interesujace, ambitne, samodzielne? raczej nie. ale twoj
      wybor.
      • Gość: JH Re: Kariera czy dom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.01.05, 20:57
        Dlaczego miałyby być nieinteresujące..?
        • Gość: xy2 idź zmoro i nie wracaj, prowokatorze IP: .48.242.* / 80.51.176.* 26.01.05, 20:59
          • Gość: witamina odczepcie sie od niego IP: *.chello.pl 27.01.05, 01:12
            moj Boze, nareszcie jakis normalny facet! :)
            pokazcie mi teraz faceta, ktory
            powaznie mysli o rodzinie, dzieciach, o prawdziwym
            domu, ktory jest na tyle odpowiedzialny, zeby sie
            ta rodzina zaopiekowac a nie zwalac na zone - ugotuj,
            upierz, a potem jeszcze zarob sobie na proszek do prania,
            zasuwaj do roboty zonko, przeciez nie bedziesz wiecznie
            "siedziec z dzieckiem"!!!

            a te panie, co tak marza o
            samorealizacji - popracujecie jeszcze z 10 lat i wam sie
            odechce nerwow, uzerania z glupimi szefami i padania na
            pysk wieczorem, i nerwowego porzykiwania na Bogu ducha
            winne pociechy, o ile sie ich zdazycie dorobic.
            JH tak trzymac, bedziesz mial szczesliwa rodzine!
            co najmniej polowa tzw. niezaleznych kobiet marzy o takich facetach
            jak ty, choc moze nie calkiem zdaje sobie z tego sprawe.
            tez taka bylam i teraz mam po prostu dosc!!!
            • Gość: lila Re: odczepcie sie od niego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 10:28
              no właśnie witamia, zgadzam się z Tobą. Ja swój wiek już mam, dużo osiągnęłam w
              życiu zawodowym, ale dopiero po urodzeniu drugiego dziecka dotarło do mnie że
              robiąc tzw. karierę tracę energię na sprawy które nie są tego warte. Przy
              pierwszym dziecku wydawało mi się że wszyscy wokół robią coś ciekawego, a ja tu
              tracę w domu czas na przecieranie zupek dla dziecka, więc jaknajszybciej
              chciałam wrócić do pracy. I kilka lat znowu kierat, biegiem z teczką nikomu
              niepotrzebnych papierów i laptopem pod pachą, wiecznie znerwicowana, wiecznie
              pokrzykująca na dziecko i męża. Teraz urodziłam drugie dziecko, a jestem już u
              progu magicznego wieku dla kobiety i rozkoszuję się tzw. "siedzeniem w
              domu ".mam wspaniałego męża który mi bardzo pomaga, tak że mogę oddawać się w
              wolnych chwilach swoim pasjom i nie czuję się mniej wartościowa a mąż twierdzi,
              że w końcu odpoczął od tego wizerunku garsonkowej pani dyrektor. Do pracy
              oczywiście wrócę tej czy innej... Ale do tego wszystkiego trzeba dojrzeć, ja
              dojrzewałam 13 lat...
              pozdrawiam
    • Gość: xy2 czarne czy białe? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 13:00
      czy świat tylko w takich kolorach można widzieć?
      • Gość: JH Re: czarne czy białe? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 18:49
        Nie rozumiem..?
        • Gość: xy2 czemu zaraz kariera czy dom? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 18:53
          niekoniecznie kariera, ale fajna praca, z której chętnie będzie sie wracać do
          ciepłego domku
          • Gość: JH Re: czemu zaraz kariera czy dom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 18:56
            > niekoniecznie kariera, ale fajna praca, z której chętnie będzie sie wracać do
            > ciepłego domku

            No dobrze, ale czy wszystkie kobiety pracy potrzebują? Czy żadna nie stawia
            domu na pierwszym miejscu? Tego chcę się dowiedzieć...
            • Gość: xy2 czemu traktujesz prace kobiety jako zło IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 18:57
              nie rozumiem. uważam że wszystko można pogodzić.
              tak naprawde wszystkie potrzebują, niektórym tylko wydaje sie ze nie
              • Gość: JH NIe traktuję pracy kobiety jako zło... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 19:02
                ... po prostu WOLĘ być z kobietą, która na domu i rodzinie się skupi.

                W żaden sposób nie potępiam kobiet pracujących - po prostu moja wizja związku
                jest inna.
                • Gość: xy2 Re: NIe traktuję pracy kobiety jako zło... IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 19:07
                  co innego skupic sie a co innego całkowicie poswiecic. juz pisałam na
                  psychologii ze znam bardzo szczesliwa parę, oboje pracują (kobieta ma bardzo
                  ciekawą prace), nikt z nich nie zaniedbuje domu i dziecka. dziecko jest bardzo
                  szczesliwe a oni wzajemnie sie wspirają. domowe obowiazki, typu sprzatanie,
                  gotowanie przejeła pani ktorej za to placa i ktora tez jest zadowolona
                  • Gość: xy2 widac nie lubisz kobiet które mają IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 19:09
                    ambicje. ty to jestes pewnie robert 78 z psychologii. typ maczo, ktory chce
                    zbudowac zlota klatke
                    • Gość: JH Re: widac nie lubisz kobiet które mają IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 19:11
                      > ambicje. ty to jestes pewnie robert 78 z psychologii. typ maczo, ktory chce
                      > zbudowac zlota klatke

                      ??????????????????????????????? ??????????
                      • Gość: xy2 jest na forum psychologia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 19:14
                        gośc ktory pisze podobnie jak ty, wykazujący chec zdominowania kobiety.

                        powiedz mi po co w takim razie kobiety konczą studia?
                        i nie uwierze ze mozna na dłuższa mete chodzic do kina, teatru czy na wystawe,
                        do fryzjera, kosmetyczki.

                        do kina i teatru chciałabym pojsc z bliska osoba a nie sama bo ta osoba jest w
                        pracy a ja w domu. nie jestem w stanie nawet wyobrazic sobie takiego zycia. na
                        sama mysl mam lzy w oczach
                        • Gość: JH Re: jest na forum psychologia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 19:38
                          > gośc ktory pisze podobnie jak ty, wykazujący chec zdominowania kobiety.

                          Ależ ja nikogo nie chcę zdominować...

                          > powiedz mi po co w takim razie kobiety konczą studia?

                          Nie słyszałaś, że można iśc na studia, by rozwijać zainteresowania? Nie wszyscy
                          chodzą na studia, by zdobyć zawód...

                          > i nie uwierze ze mozna na dłuższa mete chodzic do kina, teatru czy na
                          > wystawe, do fryzjera, kosmetyczki.

                          A tego nie rozumiem...

                          > do kina i teatru chciałabym pojsc z bliska osoba a nie sama bo ta osoba jest
                          > w pracy a ja w domu.

                          A kto by bronił Twojemu mężowi iść z Tobą do teatru PO pracy?

                          > nie jestem w stanie nawet wyobrazic sobie takiego zycia. na
                          > sama mysl mam lzy w oczach

                          Ale przecież cię na nie nie namawiam...
                          • Gość: xy2 Re: jest na forum psychologia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 19:45
                            wiesz, dla mnie mężczyzna to ktoś, kto potrafi zrozumiec i usznowac decyzje
                            drugiej osoby. ciekawa praca to dla mnie cos co pozwoli mi żyć. bylabym w
                            stanie wyrzec sie tego na jakiś czas (mając małe dzicko), ale nie jestem w
                            stanie siedzieć w domu. Tak samo jak tobie zycze kogos kto będzie gosposia tak
                            sobie zycze kogos kto bedzie mnei rozumiał i wspierał w moich decyzjach. 4
                            sciany to dla mnie klatka, to cos czego nie potrafie sobie wyobrazic. Lubie byc
                            w ruchu, realizowac sie przebywajac z ludzmi. juz ci mowiłam szanuje kobiety
                            dla których bycie gosposia jest celem życiowym, nie dla mnie. ja nie chce nia
                            być, taka rola jest nie dla mnie, to tyle
    • anulex Re: Kariera czy dom? 27.01.05, 13:35
      Nuda? Przebywanie w domu moze byc niezwykle tworcze. Kobieta jest kucharka,
      dekoratorka wnetrz, zona, kochanka, nauczycielka, matka, specjalistka do spraw
      public relations, ksiegowa, lekarzem, pielegniarka.

      Sprzatanie? Mozna wynajac pomoc domowa.

      Brak kontaktu z ludzmi? Moja mama nigdy nie byla zbyt towarzyska i dlatego
      gosci bylo u nas niewielu. Kiedy wpadam do znajomej kury domowej zawsze
      spotykam jakis ludzi. Roznica pomiedzy nimi a osobami pracujacymi jest taka, ze
      one moga bez wiekszych problemow decydowac czy i z kim sie beda widywac.

      Brak zainteresowan? Nie zauwazylam tego u znajomych kur domowych. Ja to za to
      jestem beznadziejna. Studiuje pedagogike i moglabym o dzieciach w kolko mowic :)

      Po co im studia? Zeby rozwijac swoje pasje :) No i to zawsze jakies
      zabezpieczenie - w razie gdyby maz odszedl.

      Babki sie zaniedbuja? Juz wczesniej pisalam, ze moja mama zaniedbana nie jest.
      W gole nie zauwazylam zaleznosci pomiedzy stopniem zaniedbania a aktywnoscia
      zawodowa.

      Czy dzieci potrzebuja mamy - kury domowej? Uwazam, ze tak. Szczeglnie dzieci,
      ktore nie ukonczyly 3 roku zycia. Rozsadna mama nie bedzie im ograniczac
      wolnosci i zapewni kontakt z rowiesnikami. Bedzie miala mozliwosc nawiazac
      odpowiedni kontakt z dzieckiem, ktore przeciez bardzo tego potrzebuje, bedzie
      miala wiekszy wplyw na ksztaltowanie jego charakteru, bedzie miala dla niego
      wiecej sily (nie bedzie poswiecac energii na prace). Zdarzaja sie mniej
      rozsadne mamy (i czasem rzeczywiscie lepiej, zeby skoncentrowaly sie na pracy),
      ale to nie dotyczy wszystkich. Byc moze nie mam racji. A Wy? Czy macie pewnosc,
      ze slusznosc jest po Waszej stronie? Tylko pogratulowac...

      Rezygnacja z pracy ma swoje minusy. Rzeczywiscie moze sie zdarzyc, ze facet
      zacznie wykorzystywac swoja przewage, ze kobieta bedzie przy nim tkwic ze
      wzgledow finansowych albo zwyczajnie nie odnajdzie sie w nowej roli,
      ze "zyczliwi" swoimi cudownymi radami beda podtruwac im zycie... Coz, kazde
      rozwiazanie ma swoje dobre i zle strony.

      Nie kazdej kobiecie musi odpowiadac bycie pania domu :) Ludzie sa rozni. Tylko
      po co od razu jezdzic po kims, kto ma inne potrzeby?
      • Gość: Ewa Re: Kariera czy dom? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.01.05, 14:27
        Hej!
        Ktoras z was wspomniala o nieatrakcyjnosci :kur domowych: szeroko pojetej.
        Ja kura domowa,dwoje dzieci (jedno 7 msc) bywam w kinie,czytam ksiazki,chodze
        do galerii,na koncerty.2 razy w tygodniu mam fitnes dla kobiet.Procz tego robie
        wszystko to co normalne kury,nie przdzam wielodaniowych obiadow i mam babke
        ktora ogarnia dom raz na 10 dni.
        Moje dwie pracujace kolezanki: nie pamietja kiedy byly w kinie,wiecznie
        zmeczone i zesteresowane.Jednej nie poznaje juz dziecko,druga ciagle odklada
        zajscie w ciaze na pozniej-chce je miec.Dodam,ze swiat by sie nie zawalil gdyby
        przestaly choc na jakis czas pracowac-ich syt. finans. na to pozwala.Bo
        naprawde sa wew. rozdarte i nieatrakcyjne jako partnerki do rozmow:))).
        Zadowolenia z siebie i wlasnego zycia zycze.E
      • Gość: JH Re: Kariera czy dom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 18:54
        Nic dodać, nic ująć... :)
    • Gość: xy2 prowokatorze podający sie za kure domową:))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 27.01.05, 16:37
      i to nei jedną:)))))))))))))
      wszystkie czytają, chodza do kina, do teatru, do muzeum:)))))))))) o matko jak
      one są wszystkie świetnie zorganizowane.
      Pewnie sam sie śmiejesz z tego co piszesz
    • Gość: B Re: Kariera czy dom? IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:20
      Piszesz ze lubisz kobiety rodzinne,ja mysle ze jednak chcesz ja od siebie
      uzaleznic,zeby byla tylko twoja.Zle to sie z reguly konczy,oczywiscie dla
      kobiety.
      A moze zanim zalozysz rodzinke ,pomysl i wejdz w role twojej przyszlej zony:-)))
      Chcialbys tak.
      Twierdzisz ze bedzie milosc,hehe tego niestety nie mozna zagwarantowac i co
      wtedy z nia?
      • Gość: JH Re: Kariera czy dom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:11
        > Piszesz ze lubisz kobiety rodzinne,ja mysle ze jednak chcesz ja od siebie
        > uzaleznic,zeby byla tylko twoja.

        Nie zgadzam się.

        > Twierdzisz ze bedzie milosc,hehe tego niestety nie mozna zagwarantowac i co
        > wtedy z nia?

        No wiesz, odpowiedzialnym być trzeba... Jeśli myślisz, że wyrzuciłbym żonę na
        bruk, to grubo się mylisz.
        • Gość: B Re: Kariera czy dom? IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 01:20
          Nie myslalam akurat o wyrzucaniu na bruk........teraz tylko gdybamy, a co Ty
          zrobisz jak sie juz milosc skonczy ,to Ty sam nawet teraz niewiesz.......a moze
          wyrzucisz ja.
          Zycie plata rozne figle.
    • Gość: xy2 jeszcze raz do JH IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.01.05, 17:50
      z gosposiami to nie musi być tak jak myślisz. Przypomniało mi sie powiedzenie,
      które w sytuacji jakiej ty oczekujesz może sie sprawdzić: "mąż to ziemia pod
      nogami a kochanek to niebo nad głową"
      • Gość: JH Re: jeszcze raz do JH IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 18:58
        Mówisz tak, jakby kobieta pracująca nie mogła zdradzić... :)
        • Gość: xy2 ma mniejsze pole manewru:))))))))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.01.05, 19:03
          • Gość: JH Re: ma mniejsze pole manewru:))))))))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:07
            Powiedziałbym raczej, że właśnie większe - jeśli juz myślimy takimi
            kategoriami...
            • Gość: xy2 ja nie myśle takimi kategoriami IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.01.05, 19:08
              a co juz mi glupot nie wolno pogadac?
              • Gość: JH Re: ja nie myśle takimi kategoriami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:12
                OK, OK...
                • Gość: xy2 chciałam ci tylko powiedziec ze wszystko IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.01.05, 19:17
                  ma swoje jasne i ciemne strony:)
                  • Gość: JH Re: chciałam ci tylko powiedziec ze wszystko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:28
                    A tu się zgadzamy :)
                    • Gość: xy2 no widzisz, i po co robisz tyle szumu z niczego:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 28.01.05, 19:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka