Gość: Wiganna
IP: *.pgi.waw.pl
26.01.05, 10:27
Jestem w związku ze starszym o prawie 20 lat facetem - on ma obecnie 53 lata.
Problem w tym, że znam jego przeszłość (z jego własnych opowiadań) i nie
zachwyca mnie ona. Dwa małżeństwa (i rozwody), liczne kochanki, zdrady,
przygody, wyrywanie panienek na czacie, związek z 18-latką itp. Mnie poznał
na serwisie randkowym. Twierdzi, że mu bardzo odpowiadam
psychicznie, ale słowo kocham nie padło. Jest zaangażowany: dzwoni,
nadskakuje, daje oznaki troski. On jest bogaty, ja nie za bardzo, ale radzę
sobie.
Oboje mamy dzieci: mój jeszcze mały, jego syn studiuje za granicą. Nie ma
żadnych rozmów o przyszłości - wspólnym zamieszkaniu, jakichkolwiek planach.
Ostatnio odkryłam, że znowu buszuje po serwisach randkowych. Twierdzi, że to
tylko ciekawość, przyzwyczajenie, że z nikim się nie umawia. Ja jestem dość
atrakcyjna, samodzielna, nie wiszę na nim, nie ciągnę kasy. Seks jest jak
najbardziej OK.
No więc jest pytanie: czy jest szansa, że taki ktoś się zmieni? Że wreszcie
dojrzeje? Doceni uroki bycia z jedną kobietą, która - jak sam twierdzi -
odpowiada mu psychicznie i intelektualnie?