Gość: mirabelka
IP: *.chello.pl
30.01.05, 11:43
Mam problem.
Na co dzień jestem spokojna, raczej bezkonfliktowa. Kłopoty zaczynają sie na
imprezach. Parę kieliszków i odlot... potrafię dostać ataku drgawek, rzuca
mną, wracają traumatyczne przeżycia z przeszłości (czuję fizyczny ból,
powtarzam zdania z przeszłości), płaczę... podobno wygląda to jak atak
epilepsji.
Na imprze sie trzymam, bawię się, ale nie mam hamulca w związku z alkoholem.
Po powrocie do domu zaczyna się atak. Najgorsze że musi to znosić mój facet.
Ostatnio zagroził odejściem, jeśli to się nie skończy. Jednocześnie ciągnie
mnie na imprezy i dolewa do kieliszka.
Boje sie o siebie. Co mam zrobić?