Gość: kobietka
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
01.02.05, 18:55
drogie Panie, pewnie takich postów jak ten są setki... ale muszę prosić was o
pomoc. Rozstałam sie 4 miesiące temu z facetem po 2,5 rocznym związku, miałam
Go dość, nie układało nam się, wyszły różnice zainteresowań, inne cele
życiowe. On jest ode mnie 8 lat starszy zaczął mówić o małżeństwie, ja ledwo
zaczęłam studia i naprawdę jeszcze mi nie w głowie formalizowanie związku.
Rozstałam się z Nim, poznałam innego mężczyznę, absolwenta wydziału na którym
zaczęłam studia. Spotykaliśmy się z 3 miesiące, później On odszedł... zaczęły
się wyjazdy, rozłąki, powiedział, że nie zniesie rozstania do którego
wcześniej czy później dojdzie i woli rozstać się już teraz nim zabrniemy. Ale
nie o to chodzi. Mój były ten (8 lat starszy) ciągle mnie prześladuje.
Najlpierw próbował wzbudzić we mnie poczucie winy, później zaczynał
przepraszać, błagać o spotkanie i o to, żebym wróciła. Powiedziałam mu
dosadnie, że ja do niego nic nie czuję i żeby dał mi wreszcie święty
spokój... mam dość kłopotów bez niego. W sylwestra dostałam sms'a od jego
przyjaciółki jakoby mieli być razem, życzyłam im dużo szczęścia, łudząc się,
że wreszcie zajmie sie nia a ode mnei się odczepi. Ale nie, nadal dostawałam
maila z wyrzutami, obrazliwe sms'y. Odgraża się, że mnie zniszczy, że nie
będę miała czego szukać w swoim mieście itd. Mam tego już dość. Nie chcę
zmieniać numeru telefonu bo już się do niego przywiązałam ;)ale mam dość tego
człowiek. Boję się, że może pójść do pracy mojej sympatii z wydziału, a wtedy
to juz za siebie nie ręczę. Jak się go wreszcie pozbyć? ten facet zachowuje
się jak psychol, nie miał nawet na tyle honoru, żeby dać mi spokojnie
odejść... tymbardziej, że uważa, że go zdradziłam... więc po co to wszystko
teraz? co chce osiągnąć? pomóżcie mi, proszę :(
pozdrawiam