Dodaj do ulubionych

ostatnia deska ratunku....

14.02.05, 11:04
Drogie Panie!
od 2 lat jestem z dobrą, urocza i pełną ciepła kobietą, jest nam cudownie
razem ale...
moja wybranka jest pozbawiona wyczucia i smaku, chodzi o wygląd zewnętrzny, a
szczególnie jej samej. naczelną zasadą stylu (a raczej jego braku)mej
ukochanej jest wygoda. a mnie mdli gdy ciągle widzę ją w za dużym
płaszczyku, za dużych dżinsach, za długim swetrze, bucikach z obcasami
8x8cm(szerokości nie wysokości)itp.
o szpilkach lub kiecce moge oczywiście pomarzyć bo na wszystkie moje sugestie
jest gotowa odpowiedź: jest za zimno, bolą mnie nogi, jest za cieplo, jest mi
nie wygodnie, nie chce sie wyróżniać itd.
dodam, że moja kobitka jest na prawde(to nie tylko moje zdanie) zgrabną i
śliczną istotą. ma 164 cm wzrostu i ok.53kg wagi, jest doskonale
proporcjonalna więc nie potrafię zrozumieć co stara się ukryć.
nie zrozumcie mnie źle, nie przywiazuję zbytniej uwagi do wyglądu ale chcę po
prostu by zaczęła wreszcie podkreślać swoją urodę a nie usilnie ją tuszować.
po prostu gdy na nią patrzę chcę widzieć seksowną kobietę a nie zakompleksioną
nastolatkę.
napiszcie mi proszę jak Waszym zdaniem delikatnie wyperswadować mojej myszce,
że jej wygląd mnie delikatnie mówiąc nie pociąga. i błagam nie piszcie bym
zaakceptował ją, taką jaka jest.
pozdrawiam wszystkie odważne kobiety(te mniej odważne też).
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasica Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.ecofis.de 14.02.05, 11:08
      osobiscie nigdy do konca nie pojelam co w takich kobietach siedzi, bez urazy.
      szanuje takie decyzje, do nie-kobiecego stylu ubioru. ale ja sama uwielbiam sie
      seksownie ubierac, rownoczesnie elegancko (nie jak lafirynda).
      Moze pomogloby twojej wybrance, zeby sie tak raz wystroila na jakas impreze,
      gdzie pojdziecie razem i jak zobaczy ile uwagi wzbudza i podziwu (u ciebie i
      innych facetow) to moze jej sie spodoba i juz tak zostanie?
      • frutoski ...ale cudownie by było... 15.02.05, 10:36
        ...no właśnie. a jak ja biedny facet mam to pojąć skoro nawet same kobiety tego
        nie rozumieją? z imprezą już próbowałem, głupio mi po prostu proponowac jej po
        raz kolejny coś takiego bo najczęściej spływa to po niej jak woda po kaczce. nie
        wiem czy jej wogóle zależy na tym by była podziwiana, a może sie wstydzi?
    • Gość: kohol Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.crowley.pl 15.02.05, 10:56
      Hm. Trudna sprawa.
      Wydaje mi się, że ona nie tyle nie ma gustu i smaku, co ma po prostu styl,
      który Tobie nie odpowiada. Dlatego byłabym ostrożna w formułowaniu sądów na
      temat jej "bezguścia". Jedyne, co jej możesz powiedzieć - to poprosić, by się
      czasem ubrała tak, jak Ty chcesz - idźcie na zakupy, przynieś jej do
      przymierzalni bluzkę, która Ci się podoba i daj jej do zmierzenia - a nuż jej
      się spodoba - albo nalegaj, by ją sobie kupiła, bo wygląda w niej cudownie.
      Ja akurat należę do takich kobiet, które głównie cenią sobie wygodę. Spodnie, t-
      shirty, ciężkie buty. Możliwe, że to nie jest ukrywanie czy tuszowanie - tylko
      podkreślanie w inny sposób, nonszalancja. Wiem, że nie chcę przyciągać facetów,
      którym sie podobają panny w rajstopkach i na szpilkach, tylko takich, którzy
      zwrócą uwagę na coś innego :)
      • Gość: rusałka Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 11:54
        kohol napisał(a):
        > Ja akurat należę do takich kobiet, które głównie cenią sobie wygodę. Spodnie, t
        > -
        > shirty, ciężkie buty.

        ja również, podobnie. jestem zmarzluchem, nie cierpię wąskich spódnic, nie
        potrafię chodzić w obcasach wyższych niż 4 cm.
        ale zwracam uwagę jak dzinsy na mnie leżą, nają być dopasowane itd. chodzę
        głownie w bawełnianych koszulkach, swetrach, ale raczej podreślających niż
        ukrywających kształty. lubię wygodne szerokie spódnice a latem sukienki na
        ramiączkach. ubieram się kolorowo.

        wydaje mi się że wygodnie nie musi oznaczac byle jak.

        frutoski,nie oczekuj że ona zamieni sie w dame na obcasach, ale mogłaby nauczyć
        się podkreślac swoją urodę w ciuchach, w których jednocześnie dobrze się czuje.
        a jak wyglądają jej koleżanki?

        Wydaje mi się, że ona nie tyle nie ma gustu i smaku, co ma po prostu styl,
        > który Tobie nie odpowiada

        wiesz, kohol, z tego opisu to wydaje mi się ze to nie jest własny styl a raczej
        brak pomysłu na siebie lub obojętnosć do tych spraw. a najprawdopodobniej -
        kompleksy.
        • Gość: kohol Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.crowley.pl 15.02.05, 12:01
          Gość portalu: rusałka napisał(a):

          > > Wydaje mi się, że ona nie tyle nie ma gustu i smaku, co ma po prostu styl,
          > > który Tobie nie odpowiada
          >
          > wiesz, kohol, z tego opisu to wydaje mi się ze to nie jest własny styl a
          raczej
          > brak pomysłu na siebie lub obojętnosć do tych spraw. a najprawdopodobniej -
          > kompleksy.

          Widzisz, wydaje mi się, że my widzimy to przez wypowiedź jej chłopaka, dla
          którego to jest bezguście. To jest _jego_ opis. A my tak naprawde nie wiemy,
          jak ona wygląda :) Dlatego wolę nie mówić od razu o jej kompleksach.
        • frutoski jaśniej? prosze... 15.02.05, 13:50
          rusałka, ależ oczywiście że jej styl mi nie odpowiada. oczywiście, że
          wygone nie musi oznaczać byle jak. a jej koleżanki ? dzieki bogu skończyły
          studia i wróciły do mamusi. stanowiły doskonały przyklad kółka wzajemnej
          adoracji, przy czym żadna z jej pieciu najbliższych psiapsiółek z którymi
          mieszkała przez cztery lata, nie dbała o to by dobrze wyglądać. i dodam ze przez
          pieć lat studiów
          żadna z nich nigdy nie miala chłopaka, wiecej? one nawet nigdy na żadnej randce
          nie były. wiesz kobieto ile ja sobie nerwów napsułem żeby wyrwać moje kochanie z
          tego ku...dołka?
          • Gość: rusałka co - jaśniej? chetnie wyjaśnię;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:43
            tylko określ co byś rozjaśnić chciał:)
            • frutoski Re: co - jaśniej? chetnie wyjaśnię;) 18.02.05, 14:20
              nie nic nie chcialem bys mi wyjasniala, to ja chcialem ci wyjasnić
    • Gość: margie Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 15.02.05, 11:05
      oj, to mamy rzeczywiscie problem:)) Ja tez cenie sobie wygode i w zwiazku z tym
      zmodyfikowalam sluzbowy mundurek do wygodnego stroju a tryzmjaacego sie w
      kanonach biznesowego looku:)) Powiedz jej po prostu, ze marzysz o tym, zeby sie
      inaczej ubrala, pzreciez seksowny ubior to niekoniecznie szpilki i mini.... za
      luzny sweter tez moze byc sexi, jesli jest np z cieniutkiej wloczki z azurem a
      pod spodem sexy bielizna, itd. I mow jej o ty, az do znudzenia, pros bez konca,
      w koncu powinna ci ulec. Albo pokaz jej na ulicy babeczke tak ubrana, jakbys ty
      chcial, zeby ona sie ubrala i powiedz: kochanie, zobacz, w sumie przecietna, ty
      jestes od niej 3 razy ladniejsza, a jeszcze jakbys sie tak ubrala jak ona, to
      ho ho ho:) Powiedz jej, ze chcialabys byc z niej dumny, chwalic sie przed
      kolegami a jej ubior skutecznie ci to uniemozliwia, bo nic pod nim nie widac:)0
      Moze to pomoze?
      • Gość: kohol Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.crowley.pl 15.02.05, 11:21
        Gość portalu: margie napisał(a):

        > Powiedz jej, ze chcialabys byc z niej dumny, chwalic sie przed
        > kolegami a jej ubior skutecznie ci to uniemozliwia, bo nic pod nim nie widac:)

        Z tym to ostrożnie. Może się poczuć urażona, że jest od tego, by się nią
        chwalić przed kolegami. Mnie by było przykro, gdyby mi facet coś takiego
        powiedział.
        • frutoski prawda jest taka- 15.02.05, 12:37
          prawdę mówiąc to nie znam faceta, któremu nie cieszy sie mordka, gdy kumple
          chwalą jego kobietę. to chyba zupełnie normalne, nie? no i cłkiem miłe. ale nie
          pomyśl sobie, że moja dziewczyna ma służyć wyłącznie do chwalenia sie przed
          kolegmi bo to uproszczenie. i zupełnie nie zgadzam się z opinią że szpilki +
          rajstopki uniemożliwiają facetowi zachodzenie procesów myślowych i dostrzeżenie
          u kobiety czegoś innego. w tym wypadku nie był bym od ponad 2 lat z moją
          sierotką , która skusiła mnie nie nogami ale swoją dobrocią. i teraz najlepsze,
          ona uważa że jestem z nia z litości i prostu zrobiło mi się jej szkoda dla tego
          się nią zainteresowałem.
          • Gość: kohol Re: prawda jest taka- IP: *.crowley.pl 15.02.05, 12:51
            frutoski napisał:

            > prawdę mówiąc to nie znam faceta, któremu nie cieszy sie mordka, gdy kumple
            > chwalą jego kobietę. to chyba zupełnie normalne, nie? no i cłkiem miłe.

            Dla faceta - nie wątpię. Ale czy kobiecie jest miło, gdy jej facet jako
            argument, by ładnie wyglądała, używa stwiedzenia, że mógłby się kolegom
            pochwalić? Por. "Powiedz jej, ze chcialabys byc z niej dumny, chwalic sie przed
            kolegami" - prosto mówiąc: wyglądaj ładnie, bo chce się Tobą chwalić przed
            kolegami. Straszne! Po prostu napisałam, żeby ostrożnie z tego typu
            sformułowaniami, bo mogą pogorszyć sytuację.

            > i zupełnie nie zgadzam się z opinią że szpilki +
            > rajstopki uniemożliwiają facetowi zachodzenie procesów myślowych i
            > dostrzeżenie u kobiety czegoś innego.

            Ale ja takiej opinii nie formułowałam.
            • frutoski Re: prawda jest taka- 15.02.05, 13:59
              przepraszam,. może chciałem wyprzedzić Twoją odpowiedź. to chyba oczywiste, że
              nie powiedział bym jej "wygladaj pięknie bo chcę się Tobą chwalić, nie jestem
              jakimś nieczułym macho. wiem, że taka deklaracja sprawiła by jej przykrość. a co
              do rajstopek + szpilki to może Ty zastosowałas skrót myślowy bo ja zrozumiałem
              to dosłownie
              • Gość: kohol Re: prawda jest taka- IP: *.crowley.pl 15.02.05, 14:38
                Jeśli zrozumiałes to dosłownie - to właśnie tak to miało być rozumiane.
                "Wiem, że nie chcę przyciągać facetów, którym sie podobają panny w rajstopkach
                i na szpilkach, tylko takich, którzy zwrócą uwagę na coś innego :)"
                Wolę podobać się facetom, którym podoba się taki styl, jaki ja prezentuję -
                czyli swobodny, ciężkie buty, rozpuszczone włosy, ciemne kolory, takie panny
                hippie-gotyk-punk-progresywa :D, może nie aż takie "hardcore", ale mniej więcej
                o to mi chodzi.
                Nie dla mnie sukienki, szpilki, rajstopki :D Ale nie dyskredytuję facetów,
                którzy wolą taki styl u kobiet. Mnie on po prostu nie pasuje - źle się w nim
                czuję.
      • frutoski Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:16
        margie, nie wiem czy słyszałaś o tym, że w czasie II wojny światowej niemcy
        wymyślili taką oto torturę: skrępowanego gościa sadzali w miejscu gdzie z
        wysokiego sufitu czy też skały kapała woda. delikwent miał unieruchomioną głowę,
        tak że każda następna kropelka padała dokładnie w to samo miejsce. to oczywiście
        przez dłuższy czas nie wyrządzalo żadnej szkody ale po jakiejś dobie kapiącej
        wody ból był tak ogromny że niektórzy się przekręcali. boję się, że takie
        ciągłe drążenie tematu w koncu ją albo znudzi albo zdenerwuje. na prawdę
        myślisz, że to dobry sposób? zupełnie się z Tobą zgadzam, że seksowna kobieta to
        nie koniecznie mini i szpilki (choć przepadam za nimi ;)
        • istna Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:29
          Hi hi, faktycznie, rady margie są ... ehm.... no, mnie na miejscu twojej,
          frutoski, kobiety, szlag by trafilł, gdybyś się do tych rad zastosował:)
          Jeszcze to pokazywanie innej kobiety na ulicy, dobra, dobra, ode mnie dostałbyś
          w łeb za takie dictum:)
          • istna Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:31
            A jeszcze "chciałbym chwalić się tobą przed kolegami..."...zgroza!
          • frutoski Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:40
            juz raz niestety dostałem ;)
            • istna Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:50
              Wiesz, tak sobie pomyślałam - dlaczego właściwie chcesz się nią chwalić? Sam
              przecież oglądasz ją na pewno w najpiękniejszym stroju - Ewy:), dobrze wiesz,
              jakie cudowności kryją się pod swetrzyskami i spodniskami... A co to obchodzi
              twoich kumpli? (tzn. pewnie by obchodziło, tylko po co ci to?)
              Na pociechą powiem ci, że wiele kobiet z wiekiem zaczyna doceniać "kobiecy
              look", więc może jest dla ciebie jakaś szansa? Zwłaszcza, jeśli twoja Pani ma
              mniej niż 25 lat.
              • frutoski Re: ostatnia deska ratunku.... 18.02.05, 14:44
                ależ tu nie chodzi o chwalenie, oczywiście jest to przyjemne ale najważniejsze
                dla mnie jest to jak moja dziewczyna wygląda w moich oczach. a poza tym idac
                Twoim tokiem myślenia to gdyby każda z kobiet chciała podobać swojemu facetowi
                wyłącznie naga to mogły byście chodzić owinięte w prześcieradła lub w workach po
                ziemniakach.
        • tomasdyg frutoski -połączyć szpilki i intelekt 15.02.05, 19:29
          frutoski napisał:
          zgadzam, że seksowna kobieta to nie koniecznie mini i szpilki (choć przepadam
          za nimi ;)

          hihi...., a ile taki strój (szpilki i rajstopy, lepiej, zdecydowanie lepiej
          pończochy) daje kombinacji natury, hmmmm.... erotycznej, glany i spodnie
          niestety nie (takoż walonki itp.) co zaś do walorów "entelektualnych" to są
          bardzo ważne, ale kiedy lądujemy w łóżku, to.....
          No dobra porozmawiajmy o etyce Schopehauera :-))
          PS
          niestety, miewam ten sam problem. Moja G. też lubi ukrywać swoje wdzięki,
          znajdując różne usprawiedliwienia, -na dodatek, jest nieprzeciętnie
          inteligentna . Na szczęście nieraz daje się przekonać do uwypuklenia, tychże
          wdzięków i wtedy.... Niebo. Sam jej sobie zazdroszczę ;-))
          Pozdrawiam
          • kohol Re: frutoski -połączyć szpilki i intelekt 16.02.05, 10:19
            A to zależy, co kto lubi :)
            Mój mąż lubi glany, a szpilek nie :)
            I dla niego glany + sukienka to pychota...
            • tomasdyg Re: kohol -frutoski -połączyć szpilki i intelekt 16.02.05, 13:20
              kohol napisała:

              > A to zależy, co kto lubi :)
              > Mój mąż lubi glany, a szpilek nie :)

              Oh! Kohol, no pewno, szpilki nie ostrogi....., trochę deliktności plis!!! :-))
              Pozdrawiam
              • kohol Re: kohol -frutoski -połączyć szpilki i intelekt 16.02.05, 13:25
                Nic na to nie poradzę - tak mu zostało po burzliwej młodości :) Jarocin,
                Riviera Remont, gitara, metal i ciężkie buty na nogach dziewczyn :)
                • frutoski a u mnie jest zupelnie odwrotnie 18.02.05, 14:28
                  wiesz ja również słucham ciężkiej muzy i ogólnie kręci mnie alternatywa ale
                  zupelnie nie trawie(chodzi o aspekt wizualny) tak stylizujacych się dziewczyn.
                  sam również nigdy w ramonesce nie pomykałem
        • true_oveja ja glownie w kwestii praw autorskich 21.02.05, 15:11
          tej tortury - to chyba jednak Chińczycy ją wymyślili - wieki temu.
          co do tematu watku - ja bym na twoim miejscu jej od czasu do czasu kupila cos
          ladnego (wg ciebie) do ubrania. sukienke np.
      • miawalles Re: ostatnia deska ratunku.... 15.02.05, 12:21
        margie, a zdradź sekret, na co zamieniłaś służbowy mundur? bo ja juz też
        wymiękam w moich garniturach i spódnicach przed kolano:(( na razie
        zmodyfikowałam strój o spodnie w kratkę i aksamitną marynarę:)
    • Gość: Kami;];];];] Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 18:39
      Postaw ja przed faktem dokonanym,kup jej cos ładnego,jakas sexowna bluzeczke
      czy cos w tym rodzaju.Bedzie musiala ja nosic bo w innym przypadku byloby ci
      przykro.Zasyp ja rowiez komplementami i powiedz ze do twarzy jej w takich
      rzeczach!!!
      • frutoski piatek, dzień roboczy! 18.02.05, 14:34
        komplementami to ją zawsze zasypuje, ale dzisiaj postaram się wyciagnac ją na
        zakupy i wybrac coś wystrzałowego, no może bez przesady. najlepiej było by chyba
        rzeczywiście zrobić jej niespodzianke ale głupio jak cholera było by mi łazic
        samemu po sklepie z babskimi ciuchami. wezmą mnie jeszcze za jakiegos tranzwestyte
        • tomasdyg Frutoski -LEĆ PO ZAKUPY :-))) 18.02.05, 15:17
          frutoski napisał:
          samemu po sklepie z babskimi ciuchami. wezmą mnie jeszcze za jakiegos tranzwest
          > yte
          Nie wezmą nie Ty pierwszy (sam to robię i sprawia to ogromną frajdę) tyle, że
          niektórych rzeczy, typu spódniczka, nie radzę samemu kupować, nawet jak masz
          spisane rozmiary. Bluzki, sweterki, to co rozciągliwe, tolerancyjne i owszem.
          Spódniczkę zdecydowanie z Nią i od razu się zachwycaj, a personel sklepu też Ci
          przyklaśnie i tez ją będzie przekonywać, możesz nawet poprosić ekspedientkę i
          głośno spytać:
          - no i jak pani sądzi dobrze mojej miłości/narzeczonej….. w tym?.

          Życzę powodzenia, pozdrawiam ;-))
          • tomasdyg Re: Frutoski -LEĆ PO ZAKUPY - PS :-))) 18.02.05, 16:58
            -Nie tylko, nie wezmą Cię w sklepie za tego, za kogo nie chcesz być wzięty,
            ale jeśli powiesz, że na prezent, to doradzą, a nawet jeśli zapłacisz gotówką,
            nie plastikiem, pozwolą zwrócić, jeśli by nie pasowało, oczywiście w rozsądnym
            czasie.

            Jeszcze raz pozdrawiam i miłych życzę zakupów
            • tomasdyg Frutoski -napisz czy zakupy się udały 20.02.05, 10:06
    • Gość: isa Re: ostatnia deska ratunku.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:13
      sam sobie załóż wysokie obcasy i później miej powykrzywiane stopy i problemy ze
      stawami. Brawo dla laski
      • tomasdyg Re: Isa -bez przesady, ostatnia deska ratunku.... 18.02.05, 17:53
        Gość portalu: isa napisał(a):
        "sam sobie załóż wysokie obcasy i później miej powykrzywiane stopy i problemy
        ze stawami"
        -Isa, bez przesady, bo jeśli tak bardzo dbasz o zdrowie, to również nie
        powinnaś się myć, a przynajmniej robić to rzadko. Wszak myjąc się, nie dość, że
        wysuszasz skórę, to w dodatku zmywasz ochronna warstwę flory bakteryjnej, a to
        już....., no właśnie bez przesady i z umiarem
        Pozdrawiam
        • Gość: isa Re: Isa -bez przesady, ostatnia deska ratunku.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:58
          co ma mycie się do noszenia wysokich obcasów? Noszenie wysokich obcasów jest
          niezdrowe. Zresztą, co mnie to obchodzi, ja nie noszę.
          • kohanek Re: Isa -bez przesady, ostatnia deska ratunku.... 20.02.05, 11:31
            seks apil nie ma nic wspolnego ze szpilkami i seksownym ubraniem
            • Gość: Agnieszka to fakt IP: 62.233.173.* 20.02.05, 11:46
              mozliwe ze jest ostatnia deska ratunku
              • Gość: belka Re: to fakt IP: 62.233.173.* 20.02.05, 11:47
              • Gość: julia Re: to fakt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 11:48
                jednak gustownie ubrana kobieta ,zadbana,ładnie uczesana czuje się lepiej i
                pewniej.
                • Gość: oleksy mozliwe IP: 62.233.173.* 20.02.05, 11:52
                  ale co to zmienia:)))))
                  • Gość: >>>>>>>> Re: mozliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 11:53
                    Jak się czuje twoja złamana noga??????
                    • Gość: Oleksy przede mna operacja IP: 62.233.173.* 20.02.05, 11:56
                      po której mogę nie wejsc do SEJMU
                • krawca Re: to fakt 20.02.05, 11:55
                  zadbana to na szpilkach i z przylakierowanymi wlosami??
                  przeciez autor nie mowi ze nie jest zadbana - babka jest pewnie czysta pachnaca
                  z wyszamponowanymi wlosami.

                  Nie myl zadbania z tapeta itd.
                  • Gość: Facet Cud Pewnie IP: 62.233.173.* 20.02.05, 12:03
                    Jak z tego teledysku Palmera

                    Gdzie z 20 lasek w mini udawalo ze graja na gitarach:))))

                    • Gość: kohol Re: Pewnie IP: *.crowley.pl 21.02.05, 14:45
                      E tam, ze 3-4 :)
                      Czarne mini, czarne rajstopy, włos przylizany, obowiązkowe krwiste usta :D
                • Gość: kohol Re: to fakt IP: *.crowley.pl 21.02.05, 14:43
                  Oczywiście :)
                  Tylko że do pracy każą mi się inaczej ubierać :(
                  Ze wzglęgów praktycznych o tej porze roku nie mogę chodzić w butach o
                  traktorowych podeszwach...
                  Aha - i "gustownie" znaczy dla każdego co innego :D
    • jusytka Mów jej o tym, że jest zgrabna i ładna !!! 20.02.05, 12:01
      Mów jej o tym, że jest zgrabna i ładna !!! Mozna w ten sposób pozbawic ją
      kompleksów. Moze zaproponuj jej, ze kupisz jej coś bardziej kobiecego?
      Przekonaj ja ze w szpilkach bedzie wygladała jeszcze ładniej. Moze jednak ona
      swoim ubiorem chce podkreslić swoja indywidualność? Moze kobiece rzeczy nie sa
      w jej stylu i czuje sie w nich jak w obcej skórze?
      Wiesz ja też tak kiedys wygladałam jak twoja dziewczyna,dzięki mojemu
      ukochanemu (podobno bardzo mu sie podobam) polubiłam szpilki i bardzo
      dopasowane rzeczy, dzięki czemu czuje sie i wyglądam bardzo kobieco :)
      • Gość: Kwak a jaki mam wybór:)))))) IP: 62.233.173.* 20.02.05, 12:07
        • Gość: Kwak Re: a jaki mam wybór:)))))) IP: 62.233.173.* 20.02.05, 12:35
          Jezeli moja partia nie wejdzie do parlamentu.

          Rusze swoje 4litery i zorganizuje cud laske z
          angielskim na bdb.

          • Gość: >>>>> Re: a jaki mam wybór:))))))i zadbaj o nóżkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:22
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka