Dodaj do ulubionych

wolny zwiazek

21.02.05, 14:36
Pomocy, nie wiem zupelnie co ma zrobic ze soba. Jestem w tzw. wolnym zwiazku,
spimy ze soba, ale "na zewnatrz" nie jestesmy para. Troche to jest dziwne
momentami, bo spedzamy ze soba cale popoludnia i wieczory(mieszkamy w tym
samym akademiku), mamy wspolne rzeczy, wspolnie robimy zakupy, gotujemy, etc.
Dlaczegotak jest? Prosta sprawa: jestesmy oboje na stypendium za granica, on
jest Czechem i oboje dobrze wiemy, ze kiedys stad wyjedziemy i nasz zwiazek
nie bedzie mial po prostu sensu.
Tylko ja nie wiem, czy ja nie oczekuje caly czas czegos wiecej. Z drugiej
strony to jest chyba najbardziej normalny zwiazek jak zdarzyl mi sie w zyciu:
nikt mnie nie kontroluje, a ktos jest blisko i o mnie zabiega. Pomozcie mi, bo
ja sie sama w tym wszystkim gubie i nie wiem, czy to czasem nie przybiera juz
jakis bardiej zaawansowanych form. Dodam, ze facet jest super: w lozku i poza
nim dogadujemy sie doskonale (ja znam troche czeski a on mowi po polsku, ale
chodzi mi bardziej o porozumienie).
Zupelnie nie wiem co robic dalej. Brnac czy rzucic w cholere. Help
Obserwuj wątek
    • margie Re: wolny zwiazek 21.02.05, 14:44
      ja znam pare: on Polak, ona Czeszka. poznali sie w Anglii na jakis praktykach.
      Mieszkaja razem w Czechach. Ona skonczyla polonistyke na uniwerku tam, on
      pracuje jako architekt. Nauczyl sie czeskiego, czesto jezdza do Polski sa razem
      juz ponad 10 lat. Nie maja slubu. Wiec jak widac na zalaczonym obrazku,
      wszytsko jest mozliwe i to chyba nie to, z eoboje jestescie innej narodowosci
      jest problemem, tylko uczucie, a moze raczej jego brak?
      • aluchelek Re: wolny zwiazek 21.02.05, 15:03
        Ha!
        problemy sa oba w zasadzie. Ja sie boje zwiazku i nie chce sie pakowac w jakies
        dziwne jazdy (bylam w zwiazku przez 5 lat i zerwalam zareczyny). Oboje jestesmy
        jakimis dziwnymi wolnymi ptakami: oboje sobie nie wyobrazamy kontroli nad soba.
        Narodowosc nie jest zadnym problemem, problem jest raczej taki, ze ja nie wiem z
        czym mam do czynienia. Wolny zwiazek: w porzo, ale skad te wspolne weekendy,
        skad cale mnostwo czasu ktory spedzamy ze soba (a nie licze tylko seksu). Jasne
        ze go o to pytam!!! i slysze: bo mi z Toba dobrze, ale Ty jestes Polka, ja
        Czechem i jak sie skonczy stypendium to nic z tego nie bedzie.
        Wpie..lam sie zdrowo zdaje sie. Zwlaszcza ze on tu siedzi kolo mnie i nie
        zdolal wydusic z siebie nawet "czesc" tylko jakis blady usmiech. Cudownie sie z
        nim gada, jest kochany i boski w lozku, jest facetem marzen, a ja nie moge sie
        przemoc zeby pokochac...na dodatek wytykam mu rozne dziwne rzeczy, czasem bez
        sensu atakuje, ale on mi nie pozostaje dluzny. Wpieprzylam sie w jakis chory
        uklad zdaje sie.... :-(((((((((((
        • margie Re: wolny zwiazek 21.02.05, 15:06
          no to zdaje sie ze tak:((( Nie wiem, co ci radzic. Facet ewidentnie nie chce
          sie w nic angazowac, po prostu milo z toba spedza czas, dobzre mu z toba i
          tyle. W dodatku, jak sama twierdzisz masz bariere psychologiczna a to chyba
          troche podswiadomie odpycha facetow. I tego tez. Moze zostaw sparwe swojemu
          biegowi?
          • aluchelek Re: wolny zwiazek 21.02.05, 15:18
            najgorsze jest to, ze ja jestem tu zupelnie sama a on jest mi jedyna bliska
            osoba. Jedyna z ktora moge pogadac, wyzalic sie, przytulic, posluchac sobie
            muzyczki, wypic winko. Jasne: akademik jest pelen ludzi, ale dobrych raczej do
            imprez i baletow niz blizszego kontaktu. Powoli zaczynam tracic optymizm i
            jakiekolwiek sily.
            Wczoraj kilkugodzinny spacer -marzenie, potem pyszne spaghetii, no sielanka. A
            dzis: nawet nie slysze czesc, a widze jego rece, bo siedzi przy kompie przede
            mna. Nie wiem co mam robic ze soba, nie mam chyba sil, zeby to wszystko rzucic:
            za dobrze mi sie z nim gada i za dobrze sypia, ale to zaszlo za daleko. Problem
            w tym, ze nie chce byc sama. cholera, co za bagno. Najbardziej mnie wkurza to ze
            kompletnie nie wiem, czego sie moge po nim spodziewac: czy wlasnie tego, ze nie
            powie mi ahoj, czy ze nagle bedzie szarmancki i milusi. Bagno bagniste. Zdaje
            sie ze powaznie trzeba zajac sie soba i swoim wlasnym nosem i nie martwic sie
            zbytnio. Ha! jak to latwo powiedziec.
            Dzieki za wsparcie, bardzo tego potrzebuje :-/
            • margie Re: wolny zwiazek 21.02.05, 15:31
              kochana, wydaje mi sie, ze przede wszytskim powinnas sie zastanowic, czego
              chcesz i czy jestes w stanie wytrzymywac taka hustawke nastrojow. Bo nawet
              jesli on ci ofiarowuje jedynie towarzystwo i niezobowiazujacy uklad to ahoj
              moglby powiedziec. Chyba, teraz mi przyszlo do glowy, ze dla niego to naparwde
              jest wolny, bardzo wolny zwiazek i nigdy sie publicznie nie wychyli, zeby sobie
              ktos nie pomyslal czegos. Dla wlasnego swietego spokoju chyba musisz jakos to
              albo ukrocic, albo zaniechac, bo sie wykonczysz.....Ja znam to uczucie,
              samotnosc jest okropna, ja tez dwa lata temu nagle zostalam sama, bez faceta,
              bez przyjaciol, chora.... wydawalo mi sie ze nie pzrezyje, ale jednak:))) Jakos
              stanelam na nogi, mam teraz faceta, dom, przyjaciol i jestem szczesliwa. Dasz
              rade, na nim jednym swiat sie nie konczy:)) Trzymam kciuki:))
              • Gość: Milena Re: wolny zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 18:45
                Ja też wplątałam się w taką podobną sytuację ale oboje jesteśmy z tego samego
                miasta. On nie chce żadnego zwiazku z nikim a ja chce ale mu o tym nie mówię i
                mamy jakiś układ tzn. wyłączność ale nie stanowimy oficjalnie parę. Spędzamy
                codziennie czas ze soba itp :)) i jest mi dobrze ale boję sie tego że pewnego
                dnia powie mi nara....A jest nam ze soba dobrze ale nie chcemy się ograniczać
                ale czy też zwiazek ogranicza tak do konca???? Napewno nie chcę go do niczego
                zmuszać......ale brakuje mi tego chciałabym żeby on chciał :(
              • aluchelek Re: wolny zwiazek 22.02.05, 12:21
                Dzieki za pomoc....
                wplatalam sie chyba jakos totalnie, bo wczoraj odbylismy zupelnie szczera
                rozmowe i powiedzial mi ze oprocz mnie bzyka sie z inna panna dosyc regularnie
                i...no wiadomo. Jakos nie zrobilo to na mnie wiekszego wrazenia, nie wiem, czy
                jakas zimna suka ze mnie, czy co sie ze mna dzieje. Chyba sie spodziewalam po
                prostu. Spytalam skad w takim razie te dni razem, skad to wszystko, a on na to:
                Alka, gdybym spotkal Cie za 10 lat, wszystko byloby inaczej...
                spalam sobie spokojnie cala noc, chociaz jedyna mysl jaka mi krazyla po glowie
                bylo to, dlaczego ja nie moge nikogo znalezc. Bylam przez 5 lat z cudownym
                facetem, ale z niewiadomych mi do dzis powodow rzucilam go z dnia na dzien po
                prostu.
                Jedyna moja mysl teraz to to, jak sie umiejetnie wykaraskac. Chociaz z drugiej
                strony nie wiem czy chce...cholera jasna, chyba najlepiej zrobie, jak zwine sie
                do Polski na kilka tygodni. Jego tam nie bedzie, beda znajomi, odetchne troche
                swiezym....
                najabrdziej boje sie samotnosci. Znam doskonale uczucie, ze wszyscy KOGOS maja,
                a ja wieczory przed TV albo kompem, bo kolezanki randkuja. ja chyba odstraszam,
                bo zimna suka ze mnie? Boze, nie wiem, gubie sie, wzywam pomocy i ide zapalic.
                (mialam nie palic, ale od 25 lutego, a teraz pojde kupic fajki za 4 euro.
                paranoja)
                dzieki za pomoc :-/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka