Dodaj do ulubionych

ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.06.02, 11:46
Wchodzi mezczyzna do tramwaju i kasuje dwa bilety. Stojacy obok pasazer, pyta
sie go:
- Dlaczego kasuje Pan dwa bilety skoro jedzie pan sam?
- To na wypadek jak jeden zgubie.
- Faktycznie.. ale, prosze pana, a jak pan oba bilety zgubi?
- A, to mam jeszcze bilet miesieczny


zdarzyło się WAM coś absurdalnego, jakas rozmowa, sytuacja, moze cos z
obserwacji?!
abstrahuje od baleroniastych kabaretek na pietach - cos bardziej zyciowego..
ja jak sobie przypomne to napisze.
:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: nela Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.acn.waw.pl 07.06.02, 11:49

      >
      >

      > abstrahuje od baleroniastych kabaretek na pietach - cos bardziej zyciowego..
      możesz to wytłumaczyć??

      • Gość: anE Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.06.02, 12:00
        watek: "elegancja ale nie do końca" z 06-06-2002, 11:27 Gość portalu: ok
    • Gość: sagan Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.desy.de 07.06.02, 12:04
      zdarzylo mi sie :))) jakis czas temu, ale do dzis
      zabawiam rodzine ta historyjka :))

      jechalam taksowka na dworzec kolejowy.
      pan taksowkarz zagail rozmowe i tak sobie jedziemy...
      w pewnym momencie poczulam sie jak w ukrytej kamerze...

      otoz taksowkarz zaczal mi sie skarzyc, ze inni
      taksowkarze, to na ogol buraki i chamy i W OGOLE nie
      umieja jezdzic... nie znaja zasad ruchu drogowego, a
      jesli znaja - to nie przestrzegaja. wymuszaja, jezdza
      za szybko, no po prostu KOSZMAR...
      ... tylko, ze on caly czas jechal, jakby byl wariatem!
      wymuszal, ze 100 na licznku w miescie, trabil i
      wygrazal innym :))) zupelnie jak w swojej opowiesci :))
      zatkalo mnie!!! sytuacja byla tak absurdalna, jakby
      gosciu mi po prostu opisywal, co ON robi :)
      a on sie skarzyl na kolego... :))
    • Gość: anE przkladow dwa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.06.02, 12:22
      aha - a propo tych nieszczesnych biletow:
      dla mnie absurdem byla reforma w systemie biletowym (W-wa) przy jednoczesnym
      braku tychże zreformowanych biletach we wskazanych przez władze naszego miasta
      miejscach.. nawet na Senatorskiej było zamknięte.
      ale bylam wqrzona.. tak b.chcialam kupic bilet i nie moglam!

      inna absurdalna sytuacja:
      pracowalam przez jakiś czas w jednej z sieci komorkowej gsm (na zlecenie)
      jednoczesnie w sieci tej mialam tel. przyszlo do mnie upomnienie, żebym
      zapłaciła rachunek. a nie moglam za niego zaplacic, bo firma (ta sama siec
      telefonii komorkowej) nie zaplacila mi za prace.. mialam isc do okienka i
      powiedziec: "zapłaćcie za pracę, to ja zapłacę za telefon!" ?
      w kilka dn. sytuacja sie wyjasnila i tel. mi nie wylaczyli, uff
    • Gość: Joanna Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 12:43
      Stosunkowo nie dawno bylam w starsznym dolku psychicznym, musialam sie rosztac
      w absurdalnych powodow z facetem (ale nie o tym chce mowic), bylam tym
      calkowicie zalamana, jak nie w depresji to na jej krawedzi. Weszlam do pewnej
      szkoly, gdzie przeprowadzano akcje Honorowy Dawca Krwii. Nie wiem co mnie
      naszlo, ale pomyslalam, ze skoro zycie mi nic nie chce dac to ja, chyba na
      zlosc jemu, dam cos innym. Chcialam oddac krew. I tu wielkie zaskoczenie ode
      mnie nie przyjma bo jestem za chuda(46 kg) przyjmuja od 50 kg. Czy to nie jest
      absurd zycia codziennego a moze zlosliwosc losu? :-)
      • Gość: gr Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.digest.com.pl 07.06.02, 12:52
        Mnie sie zdarzyla taka historia: w sklepie papierniczym
        chcialam kupic olowki. Ogladam sobie, olowki leza pod
        szybka, w osobnych pudelkach, od 6H do 6B. Mowie do
        pani: poprosze z kazdej twardosci po dwa. Pani wybiera
        olowki, ja sobie ogladam cos innego. Pani kladzie olowki
        na ladzie. Patrze: sa tylko od 6H do H. Mowie zdziwiona:
        ale z tych pozostalych tez poprosze po dwa. Pani: ale
        tamte sa MIEKKIE, a pani prosila z kazdej TWARDOSCI!
        Nastala dluzsza chwila milczenia.
        • Gość: anE Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.06.02, 12:58
          a to mi się jeszcze przypomniało!
          z kolezankami wybieralysmy kiedys sweter na prezent dla naszej in. kolezanki.

          pytam sprzedawcy:
          "ile kosztuje ten sweter?"
          a on:
          "będzie na Panią za mały"
          a ja:
          "a ile kosztuje?"
          on:
          "ale mówie pani, że będzie na panią za mały!"
          ja:
          "a ile kosztuje ten sweter?!" (zirytowana)
          on:
          "ale mówie pani.."
          ja:
          "ale się PYTAM ILE KOSZTUJE, co z tego, że będzie na mnie za mały?!, muszę go
          dla siebie kupować"

          nie kupiłyśmy - mimo, że wszystkim nam się podobał!
          • Gość: stella Re: ABSURD Z˙YCIA CODZIENNEGO IP: *.dhcp.washington.edu 07.06.02, 19:24
            Kolega poprosil mnie zeby go nauczyc podstaw wspinaczki. Przed wybraniem sie na
            scianke wspin. postanowilam mu zademonstrowac pare podst. operacji sprzetem - u
            mnie w domu. Dodam ze mam wspollokatorke, ktorej jeszcze wowczas zbyt dobrze
            nie znalam (jakis drugi tydzien). Wiec zaczelo sie poszukiwanie gdzie by tu
            zrobic "prowizoryczne" stanowisko itp. Jedynym odpowiednim miejscem wydala mi
            sie szafa, taka wbudowana w sciane, z dosc solidnym "dragiem"-wieszakiem. No i
            oczywiscie chwile pozniej zapukala do mnie moja wspolokatorka, ja otworzylam i
            jej oczom ukazal sie widok faceta wiszacego w uprzezy wspinaczkowej w mojej
            szafie. Panienka wymiekla i uciekla:)
            • Gość: Jaga Re: ABSURD Z˙YCIA CODZIENNEGO IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 19:40
              Historia jest nieprawdopodobna ale zdarzyła się naprawdę.Koleżanka urodziła
              dziecko i nadszedł czas żeby nas zaprosić i dokonać "prezentacji".Pojechaliśmy
              we czwórkę zaraz po pracy rzecz działa się na Rakowcu.Był z nami kolega
              twierdzący,że zna osiedle przejął inicjatywę a my się nie rozglądałyśmy tylko
              bezmyślnie podążałyśmy za nim.Nikt nie znał rodziny koleżanki.Winda,dzwonek
              otwiera starsza pani.Kolega dzień dobry my do dziecka,pani uśmiechnięta
              zaprasza do środka,w łóżeczku śpi dzidziuś,pani proponuje herbatkę,my
              chętnie,mówi że córka wyszła tylko na chwilkę a ona przy garnkach więc gdyby
              nam nie przeszkadzało...nie nie przeszkadza.Po pół godzinie wraca córka która
              okazuje się obcą kobietą.Sytuacja się wyjaśniła,dziecku zostawiliśmy mały
              prezencik,koleżanka mieszkała w bloku obok gdzie nas oczekiwano od pól
              godziny.Kolega już nigdy nie chcial być przewodnikiem.
    • Gość: Nina Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 07.06.02, 20:04
      Deszcz,dach dziurawy,po kilku godzinach mam zaciek na suficie(nade mna jest
      rowniez mieszkanie).Dzwonie do administracji i prosze o naprawe dachu,bo mnie
      zalewa.Administrato na to,ze nie zreperuja,bo ten,ktory mieszka bezposrednio
      pod dachem ( i nade mna) nie placi czynszu.Zamurowalo mnie,po chwili probuje
      tlumaczyc,ze nic mnie nie obchodzi ten nieplacacy,wodzie bez roznicy,leci do
      mnie i nie pyta,jak z moim czynszem,na co administrator-trudno,niech pania
      zalewa,od tego jestesmy ubezpieczeni.Od tamtej pory boje sie isc do
      administracji,bo nie wiem,co jeszcze wymysla...
    • Gość: agulha Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 07.06.02, 22:20
      Mieszkam na 3 pietrze 10-pietrowego paskudnego bloku. Zwykle wjezdzam winda,
      schodze na piechote. Kiedys wjechalam i patrze, znowu cos nie tak z winda, tym
      razem nie sposob jej zamknac, galka nie zaskakuje. Zapomnialam o sprawie, ale
      nastepnego dnia rano wyjezdzam. Z waliza. No wiec przyciskam guzik. Winda
      czynna tylko 1. Pierwszy kurs przepuscilam, nie chcialam sie wciskac, ale widze
      ze nic z tego, pustej sie nie doczekam. No wiec winda staje. W windzie dwoje
      ludzi. Wtarabaniam sie z tym calym kramem. Probuje zamknac winde. NIE DAJE SIE!
      I tak pare razy. Tlumacze sploszona, ze tu cos zepsute. Aha, nie powiedzialam,
      ze obserwowalam to zjawisko juz dzien wczesniej. Baba przeciska sie do drzwi
      klnac pod nosem. Pytam ja, o co ma pretensje, a ona...BO TO TRZEBA NA INNYM
      PIETRZE WSIADAC!! Mocne. Ona na pewno z walizka na wszelki wypadek wchodzi
      zawsze pietro wyzej, zanim wezwie winde. Najlepsze, ze jak ze zloscia trzasnela
      drzwiami, to zaskoczylo i winda ruszyla (a ona zostala na zewnatrz). :-))
      • aniutek Re: ABSURD ŻYCIA CODZIENNEGO 08.06.02, 01:46
        agulha- piekny tekst hehehehehehhe
    • Gość: anE jazda samochodem IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.06.02, 11:16
      koti.mbnet.fi/at3/flash/ajokoulu.swf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka